Jump to content

Tęsknię za kochankiem i brak seksu z mężem


Recommended Posts

Zdradzałam męża... Było między nami źle, dużo nieporozumień i żal za jego przewinienia z przeszłości. Miałam romans, który dawał mi chęć do życia, jednak postanowiłam go zakończyć, bo tak naprawdę mnie wyniszczał psychicznie. W domu było coraz gorzej, a z kochankiem chwile bliskości, których nie miałam z nikim nigdy w życiu. Nasza znajomość jednak opierała się tylko na łóżku, namiętności i pożądaniu. Było to bez zobowiązań, nie znaliśmy się dobrze. Tęskniłam za nim, za tym i nie mogłam skupić się na życiu. Kocham męża i chcę z nim być. Tamtą znajomość urwałam 3mc temu. W domu zaczęło się układać, ale.. Nie sypiam z mężem.. Bardzo rzadko, prawie wcale. Nie daje mi tych emocji, adrenaliny i podniecenia. Kto zdradził ten wie o co chodzi.. Nie wiem co zrobić, jak to zmienić. Libido i potrzeby mam duże, ale.. Nie z mężem. Staram się naprawiać związek, jestem naprawdę w porządku wobec męża, ale narasta we mnie frustracja.. Bo chodzę niespełniona. W domu, gdzie jest nuda, rutyna, dzieci, życie codzienne.. To bez porównania do tego kiedy szykowałam się do wyjścia, do tamtego.. Zamykałam drzwi, nie było problemów tylko byłam sobą, kobietą.. Wszystko na maxa, na najwyższym poziomie.. A w domu.. Widzimy się na co dzień w różnych sytuacjach z mężem. To się opatrzyło. Jest nudne i wręcz specjalnie unikam z nim zbliżeń wiedząc, że to strata energii i czasu na coś co jest żałosne i nie dorasta do pięt temu co miałam z innym.. Tak się nie da długo - wiem. I kompletnie nie wiem co zrobić.. 

Link to comment
Share on other sites

Nikt wcześniej nie powiedział zakładającym rodziny, ze po pewnym czasie powieje w związku nudą i rutyną. Idealne dobranie się partnerów graniczyć może niekiedy z cudem. Moim zdaniem małżeństwo to ogromne wyzwanie, nie każdy do niego jest powołany a gdy pryśnie czar wzajemnego zachwytu zaczynaja się schody. W Twoim przypadku sięgnęłaś po zakazany owoc, który z reguły jest najlepszy i najsłodszy. Zbłądzić może każdy, i nie nam jest kogoś osądzać, tylko gorzej co zrobić z tym co będzie po, kiedy mleko się wyleje. Fakt, miałaś żal do męża za przeszłość, w codziennosc wdała się wspomniana rutyna, nawał obowiązków, brak bliskości, byc może rozczarowanie, w dodatku dzieci, które w żaden sposób nie zasłużyły sobie na zachowania rodziców. Stało się i nie cofniesz czasu. Wróciłaś do męża, do rodziny, zakończyłas związek z kochankiem, ale i tak jesteś w martwym punkcie. Ranisz męza bo niby jestes a Cię nie ma. Żyjecie jak suplokatorzy, razem, lecz osobno. Tęsknisz za pięknymi chwilami których nie mozesz mieć z mężem. Nie wspominasz nic czy mąż wybaczył zdradę… Zastanawiam się nad jednym i wybacz za to pytanie, ale może jeśli odpowiesz sobie na nie wtedy będzie łatwiej szukać rozwiązania i wyjścia z sytuacji. Za co kochasz męża? Czy mówisz mu to każdego dnia? Piszesz, ze odczuwasz potrzebę bliskości, sięgasz pamięcią do spotkań z kochankiem a przecież zakończyłaś ten związek. Nie wracaj do tych chwil bo bardziej sie pogrążysz. Bez bliskości w sypialni można żyć, choć to diabelnie ciężkie, gdyz masz racje , ze człowiekim aż nosi, w dodatku spada samoocena. Ale z drugiej strony jeśli tak wiele Was (Ciebie i męża) łączy to jest nadzieja, ze w drodze rozsądku dojdziecie do porozumienia i na nowo stworzycie związek partnerski i wychowacie Wasze dzieci. Trudniej Ci będzie jeśli na pierwszym miejscu postawisz pożądanie. Ono z czasem się wyciszy a Ty mozesz zostać pewnego dnia zupełnie sama. 

Link to comment
Share on other sites

Podejrzewam, ze gdyby wiedział całą prawdę odsunąłby się od Ciebie a nawet znienawidził. To byłby normalny odruch. Wtedy dobrym rozwiązaniem byłaby terapia małżeńska, ale pod warunkiem, ze oboje chcą ratować i odbudować małżeństwo. Mysl o tym, ze ktos inny dotykał żonę/ męża paraliżuje. Sama doskonale wiesz jakie może wywołać skutki. Jeśli Twój mąż nie jest wylewny to na pewno w inny sposób okazuje uczucie. Chyba, ze to już przywiązanie i postanowienie ze jesteś tą jedyną i nic nowego nie wniesie do Waszego związku. Ja na Twoim miejscu zagłębilabym się w to o czym pisałam wcześniej. Kim jest dla Ciebie mąż i za co go kochasz (bo takie stwierdzenie napisałaś). 

Link to comment
Share on other sites

To taka kotwica. Wiele lat razem.. Praktycznie od wczesnej młodości. Zna moje zachowania i znosi je. Jakieś tam wspólne plany.. Ale brak motylków, brak ekscytacji. Wiem, że po latach to zanika.. Jeśli jednak pomyślę, że mam być w tak jałowej relacji bez polotu, gdzie dogadujemy się, ale nie ma tego co mężczyzną i kobietą to.. Takie to smutne i przygnębiające.. Jeśli taka jest normalność to nie dziwię się, że większość zdradza.. Żeby poczuć, że się żyje.. 

Link to comment
Share on other sites

Nikt mi nie powie, ze życia nie można rozpocząć od początku. Tylko trzeba zastanowić się czy warto położyć na szalę jeden składnik jakim jest „chwilowa” namiętność/dobry seks i czy wlasnie to przeważy następne lata życia. Nigdy tez nie wiesz czy zmieniając partnera/partnerkę dokonasz prawidłowego wyboru a to między innymi dlatego, ze początki zazwyczaj są piekne i wlasnie takie „wymarzone”. Pytanie tez czy zaznasz spokoju wewnętrznego i czy nie zatęsknisz za jakiś czas za tym co było i mogło byc dalej budowane. To walka z samym sobą. Jesteśmy istotami, które zostały obdarzone emocjami i one mają decydujące znaczenie, ponieważ często kierują nas do tego w jakim kierunku pojsc. Decyzje mogą byc zbyt pochopne i ryzykowne. Trudno jest komuś cokolwiek doradzić. Na pewno nie można potępiać bo kazdy z nas jest kowalem swojego losu. Może za jakiś czas dodasz tutaj swój wpis i podzielisz się z innymi jaką droge wybrałaś i czy było warto…

Link to comment
Share on other sites

Wybrałam męża. Jednak brak satysfakcji z wspólnego życia, że pożycie się wypaliło mimo młodego wieku, że dzieci irytują, że nie ma czasu we dwoje, że nuda i rutyna powoduje brak chęci na cokolwiek.. Nie ułatwia. Czasem zastanawiam się.. Skoro każdy związek się wypali.. Po co wogóle się wiązać.. Teraz rozumiem czemu tak wiele osób zdradza.. Nigdy nie osiągnie się w związku takich emocji jak z kochanką/kiem. Straszne.. Zawsze sama bałam się bycia zdradzoną, a sama to robiłam.. Czegoś tu brak.. Logiki jakiejś.. Przez to jest taka pustka, samotność ehh.. Szara rzeczywistość 

Link to comment
Share on other sites

A najgorsze jest to, że z obcym facetem w łóżku była taka swoboda i chemia, patrzenie głęboko w oczy, bliskość i drapieżność.. A z mężem? Skupia się na technice, a nie "na mnie". Nawet czuję się nieswojo spojrzeć mu w oczy.. Próbowałam z nim 2-3 razy odkąd rozstałam się z tamtym.. Wracałam myślami do Tamtego, ochota mi przeszła w trakcie, kazałam mężowi "skończyć" bez żadnej satysfakcji.. I zostałam z tą frustracją, że tęsknię do tamtych chwil kuedy byłam z Tamtym.. Ale to było tylko łóżko i nic więcej z tego by nie było. A z mężem.. Boże to tak bardzo frustruje.. Codziennie robię tak, żeby do niczego nie doszło, w sumie to może tylko wieczorem, a wtedy jestem zmęczona albo siedzę dłużej żeby zasnął. Są 3 rozwiązania, a każde jest źle.. Rozejść się i być sama, być z mężem i być niespełniona lub zdradzać męża i być "niczyja" bo ani zaangażowania z kochankiem ani z mężem, rozdarcie duszy i tęsknota za spokojem.. Nie umiem sobie z tym poradzić. Być może jestem głupia, ale nie potrafię poprostu i to tak bardzo boli.. 

Link to comment
Share on other sites

Wymieniasz 3 rozwiązania mimo, ze wiesz, ze sa złe. Chciałabyś zapewne wsparcia lub zrozumienia, które pomogłoby Ci wybrać którąś z tych opcji (jeśli rozważasz jakiekolwiek). To co dzieje się w Waszej sypialni moze udzielić się za moment i Twojemu mężowi. Nie wiem na ile jest twardy, ale spyta co się dzieje, dlaczego tak się zachowujesz, będzie odczuwał także frustracje, poczuje się odepchnięty, spadnie samoocena i … któregoś dnia ulegnie pokusie jeśli takowa mu stanie na drodze. Co wtedy? Poczujesz się lepiej bo się odsunie, poczujesz wolność od zbliżeń, bedziesz odporna na zazdrosc? Rodzina Ci się rozsypie, istnieje ryzyko, ze jej nie poskładacie. Były Kochanek (domniemam, ze jest np wolny) znajdzie nową. Wg mnie ze to mężczyzna na układ i bez zobowiązań. Zakochać się w nim zapewne nie bedziesz mogła bo układ to układ i rządzą nim zasady ustalone od początku. I jeszcze jedno i nie gniewaj się prosze, ze to napisze. Facet na układ nigdy nie zwiąże się z mężatką na stałe i nie będzie z nią w przyszłości,  ponieważ nie mógłby sobie na to pozwolić by „kiedyś” i jego zdradziła. Jest tylko jedno rozwiązanie - skorzystać z pomocy seksuologa. Może ten specjalista pomógłby Tobie a wtedy Ty pomozesz i sobie i mężowi. 

Link to comment
Share on other sites

Muszę rozważyć ten pomysł i być może faktycznie spróbować, umówić się na wizytę. Dziwię się mężowi.. Każdy normalny zjarzyłby, że posypało się w łóżku właśnie odkąd poznałam tamtego. Czasem zastanawiam się czy jest on aż tak głupi, czy poprostu nie dopuszcza do siebie myśli, że byłabym do tego zdolna. W każdym bądź razie.. Normalny facet miałby już dawno dość i żądał zmiany natychmiast.. Nie wiem, nie umiem się przestawić na męża. Nie ma tego czegoś.. Nie na ognia.. Na samą myśl zbliżenia z nim moje ciało i umysł się wycofuje.. Mam jakąś blokadę, barierę.. Może jakoś się to jeszcze ułoży.. Albo znowu pęknę w przyszłości.. Nie wiem. W każdym bądź razie bardzo dziękuję za te odpowiedzi, trochę podniosły mnie na duchu. 

Link to comment
Share on other sites

Wierze, ze cokolwiek postanowisz choć w znacznym stopniu ukoii ból i sprawi, ze zaczniesz normalnie funkcjonować. A co do Twojego męża to uważam, ze on wie tylko podjął walkę i chciał i nadal na pewno chce zawalczyć o rodzine. Wiele Was łączy, znacie się jak „łyse konie”, razem wiele przeżyliście, macie potomstwo, wspólne sprawy i plany o których wspomniałaś. Ty mogłaś się nie domyślać, ale wystarczyło, ze mąż zauważył Twój odmienny sposób bycia, wymykanie się z domu, zmianę wyglądu, głębszą dbałość o siebie, podkreślenie kobiecych atutów, nową bieliznę czy nowe ubrania których wcześniej nie widział. Kto wie czy nie prowadzi walki sam ze sobą, tym bardziej, ze wspominasz o tym, ze kochając się z Tobą bardziej skupia się na technice niż na Tobie. Nie potrafię poklepać Cię po ramieniu, bo nie pochwalam zdrady, wręcz to neguje, ale rozumiem Ciebie w jednej kwestii, w kwestii bliskości, która odgrywa może nie najważniejszą, ale ważną rolę w związku a szczególnie wtedy, gdy bardzo kochasz i poświęcasz wszystko dla drugiej osoby a sama czujesz się odepchnięta. Bądź szczęśliwa (jeśli nie teraz to za jakiś czas) a zarazem nie rań człowieka, który na pewno bardzo Ciebie kocha. Móc wybaczyć to dar, zapomnieć słabo się da, ale można z tym żyć. 

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze raz dziękuję za tak mądre podpowiedzi. Muszę patrzeć rozsądnie. Nikt dla samego seksu związku nie kończy. Są sprawy wspólne, ciężko byłoby to wszystko zakończyć.. Marzę o tym by choć jeszcze raz zaznać tego uczucia.. Szczęścia i radości.. To takie piękne.. Jestem romantyczką, w dodatku sentymentalną.. Serce mi się kraje, że mam tak puste i nieszczęśliwe życie, mimo, że mam męża itd. Może zdarzy się kiedyś jakiś cud i jakoś się to pozytywnie poukłada.. Na dzień dzisiejszy muszę się przyzwyczaić do życia w nudzie, rutynie, z rozsądku.. Żyć jak z lokatorem, który nie spełnia mnie w żaden sposób.. To bardzo smutne. Nie wiem jak żyją inni w związkach po długim czasie.. Ale to chyba niemożliwe, żeby na własne życzenie tkwili w takiej zwyczajności, która czyni ich zadowolonymi i wmawiali sobie, że to normalne, że tak jest ok, że tak jest dobrze.. Czasem myślę, że nie pasuję do tego świata.. Nie rozumiem tego wszystkiego.. 

Link to comment
Share on other sites

Cześć Zibi, fizyka kwantowa to pikuś przy tym  :) ... moge Ci wytłumaczyć jedno, wbrew obiegowej opinii facetom nie zależy na sexie w rozumieniu emocjonalnym. Standardowy facet ma napędzany pierwotnym instynktem popęd między nogami, który musi w jakiś odstępach czasu "rozładować". Po wszystkim wraca do swoich czynności i koniec. Do tego bardzo rowinięte jest u "standardowych" przywiązanie. Facet ma jedną koszule, Ty masz sto nie dla tego że go nie stać  tylko właśnie bo ją lubi. U facetów emocje są ale bardzo głeboko schowane. Żeby były widoczne potrzeba pracy ...lub czasem traumy.  ( stąd biorą zródła  historie typu był taki grzeczny a nagle ...zabił pół wsi). Lepiej z facetem umiejętnie rozmawiać w kierunku do jego  zmiany niż zdać sie na szok traumy bo efektu nie przewidzisz on też nie. 

Link to comment
Share on other sites

Hej, miło Cię znów "czytać" :) jak zdążyłeś wyczytać.. Z Tamtym koniec, definitywnie. To ja ucięłam kontakt. Poblokowałam każdy możliwy.. Zresztą pod koniec znajomości wycofywałam się już z niej.. I cieszę się, że to zrobiłam, bo wiele mnie to kosztowało nerwów i emocji. Czuję ulgę, ale jednocześnie to, że jestem nieszczęśliwa.. Bo mąż nie jest Nim. Nie mam z nim już żadnej satysfakcji.. Martwi mnie to bardzo, bo chciałabym, wkońcu jesteśmy razem, a ja "nawróciłam się" po to.. Sama do siebie mam pretensje, że nie potrafię z nim już.. Ciężki temat. Ciągle czuję się samotna przez to, dezorientację i taki pat, bo nie wiem co mam zrobić 

Link to comment
Share on other sites

Hej Zibi, sytuacja rzeczywiście nie wygląda najlepiej i ciężko coś doradzić, aby każdy był szczęśliwy.  Twój mąż na pewno o wszystkim wie,tylko nie dopuszcza do głowy prawdy. On wypiera prawdę aby nie cierpieć. Można by było spróbować terapii małżeńskiej,a jak się nie uda to wtedy pomyślisz co dalej,czy to ma sens,czy nie lepiej żyć samemu nikogo nie raniąc,a mężowi dać szansę na ponowne zakochanie się w kimś innym. Ja myślę,że coś musiało się wydarzyć miedzy Wami i dlatego znalazłaś pocieszenie u kogo innego. Bo jakby wszystko było ok to na pewno nie byłoby takiej sytuacji jak teraz. Nigdy wina nie leży tylko po jednej stronie. Zdrada jest oczywiście zła i dlatego potem ponosi się właśnie takie konsekwencje jak masz teraz. Powiedz mi szczerze czy żałujesz zdrady ? Czy wolałabyś nie poznać smaku tego zakazanego owocu i żyłoby Ci się łatwiej teraz ?. Życie jest nieprzewidywalne i może się także wydarzyć taka sytuacja,że kiedyś poznasz kogoś w kim się zakochasz ze wzajemnością i wtedy będziesz miała jasną sytuacje. Ja jestem pewna tego,że gdyby Twój kochanek zaspokoił Twoje potrzeby nie tylko seksualne to na pewno odeszłabyś od męża,bo wtedy czułabyś się szczęśliwa,a teraz z mężem nie jesteś szczesliwa. Może też być tak,że Twój mąż się w kimś innym zakocha,odejdzie od Ciebie,bo wtedy będzie myślał,że jak Ty mogłaś,to on też może, bo w życiu różnie bywa i musisz być gotowa na wszystko. Na tą chwilę to tylko terapia może zadziałać i tego Ci życzę🙂. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

To we mnie jest problem. Mąż chce i nie rozumie czemu mi coś nie pasuje ciągle. A przecież mu nie powiem "Bo nie jesteś Nim, bo nie ekscytujesz mnie jak on". Bo fajnie było urwać się w ciągu dnia z pracy żeby spotkać się u Niego.. Ubrać się fajnie i czuć kobietą.. Nie było wtedy tych wszystkich zmartwień, problemów, dzieci irytujących od samego rana po wieczór, mieszkania, które męczy od samego wejścia, bo nie chce się tam być. Nie rajcuje mnie szybki seks o 23, gdzie jestem już zmęczona, mam zmyty makijaż itd. Nie umiem sobie z tym poradzić. W efekcie pożegnałam kochanka, a męża odrzucam swoim zachowaniem. Podświadomie prowokuję sytuacje, żeby go do siebie zniechęcać.. I tak jestem poprostu sama.. 

Link to comment
Share on other sites

I nie żałuję zdrady. Uważam to za najpiękniejsze chwile, które spotkały mnie od dawna. Poczułam chwile szczęścia w moim żałosnym, nieszczęśliwym życiu. Warto było wtedy żyć.. Nigdy tego nie zapomnę. Mąż mnie wielokrotnie oszukiwał, latami. Niby nie zdradził, ale dla mnie to tak jak by to zrobił. Nie jest mi go żal. Znamy się, mamy plany i wspólne życie, więc będzie to trwać. Nie wiem jak przestawić się na niego, żeby chcieć jego dotyku i bliskości jakiejkolwiek 

Link to comment
Share on other sites

Trochę Cię rozumiem jak się czujesz ,bo tak samo jak Ty mam męża i dzieci. Wkradła się monotonia i rutyna,ciągle tylko obowiązki i dzieci,zero czasu dla siebie. Ja nigdy nie zdradziłam męża,ale mam bardzo często takie sny,że jestem z kimś innym i jest wspaniale,więc po części Cię rozumiem. Wydaje mi się,że wiele kobiet tak się czuje i to dlatego szukają kochanków aby się uwolnić od tej rutyny i problemów rodzinnych. To jest trochę jakby wyjechać na urlop i odpocząć psychicznie od tego wszystkiego. Wiele kobiet marzy o takim odpoczynku,tylko nie mają okazji na realizacje i zostają z mężem.  Ale to nie jest dobre rozwiązanie,bo to jednak rani partnera. Decydując się na związek trzeba mieć na uwadze,że  z czasem dojdzie do takiego momentu jak teraz. Jest dwa rozwiązania,albo naprawić relacje z mężem poprzez terapie,albo odejść i szukać szczęścia w inny sposób.

Link to comment
Share on other sites

Zibi9000 zwróć wolność swojemu mężowi i nie dręcz go swoim zachowaniem. Wcześniej zawinił i karę już pewną poniósł za swoje poczynania. Ty byłaś wtedy przy nim dlatego on chce Ci to oddac z nawiązką i zaproponował „ucinamy i żyjemy dalej”.  Tylko ze Ty za bardzo nie chcesz. Jestescie jeszcze na pewno młodymi osobami z krótkim stażem, wiec każde z Was znajdzie miłość której szuka. Napisze kilka słów od siebie - atrakcyjność kobiety mija z wiekiem, choć dobrze znamy powiedzenie,  ze im wino starsze tym lepsze. I podobnie jest z kobietami. Wez prosze pod uwagę jeden czynnik, kobieta zmienia się i jej potrzeby także, podobnie mężczyźni choć tutaj sie nie wypowiadam bo jestem kobietą. Nie mam tez bliskości i nie znam odpowiedzi dlaczego tak sie stało, a bardzo bym chciała bo wracam pamięcią do pięknych chwil; jestem atrakcyjną kobietą i niczego mi nie brakuje, mam w oczach charyzmę, ale tez wiele bolu i w sercu i w głowie i o tym wszystkim wiem tylko ja. Mimo to zyje i cieszę sie tym życiem. Patrze z innej perspektywy, choc cholernie mi z tym ciężko. Wracając do Ciebie, w przeszłości mogłaś nie byc „dziewczyna z gorącym temperamentem”, ale wnioskuje z treści Twoich zwierzeń, ze i w obecnej sytuacji jak i w tej kiedy spotkałaś kochanka to tak wlasnie było. Masz wysokie libido (hormony robią tez swoje) a które chciałabyś zaspokoić. Z mężem tego nie dokonasz bo masz włączoną blokadę. Chciałabyś patrzeć na niego, ale widzieć tamtego. Chciałabyś dotyku, ale nie takiego, tylko tego samego od tamtego. Nie ma tej głębi w oczach nie ma … no wlasnie Ty doskonale wiesz czego brakuje. Tworzycie małżeństwo. Zapewne wieloletnie i tak dla zasady wypada byc razem, bo co ludzie powiedzą, bo dzieci, bo tak sie nie robi, bo był ślub kościelny i po „ILUŚ” tam latach nie powinno się rozwodzić. Nie łudź się ze wrócą chwile podobne jak z tamtym bo to nigdy nie nastapi. Musiałby mieć jego skore, byc po prostu nim. Z innym partnerem będzie inaczej, nigdy tak samo. Spróbuj rady seksuologa albo jak AnnaMaja proponuje terapii dla Was obojga (jeśli na prawdę z nim chcesz sie zestarzeć). Podjąć kroki powinnaś jak najszybciej bo stracisz samą siebie a byłoby szkoda. 

Link to comment
Share on other sites

Specjalista dla par odpada. Mąż uważa, że oprócz mojego zachowania i tego, żebym chciała częściej to mu to odpowiada. Nie rozumie też o co mi chodzi i co mi nie pasuje. Jesteśmy z sobą "naście" lat. Jeśli sama się z tym nie uporam to nic nie ruszy niestety. Wiem, że muszę mu zawierzyć i się na niego otworzyć.. Choć to takie trudne.. Bardzo dziękuję Wam za wsparcie, takie pisanie dużo mi daje

Link to comment
Share on other sites

Witaj. Nie otworzysz się na męża.Tego nie da się odwrócić.On nigdy nie będzie tamtym . Możesz z mężem żyć, mieszkać,ale do seksu się już nie przekonasz. Po prostu to nie to ciało i chemia.

Link to comment
Share on other sites

Osobiście nie znam po przejściach takich małżeństw bo wg mnie nie istnieją. A jeśli ktos gdzieś to jest to wyłącznie na pokaz. Akurat takich mialam możliwość spotkać, poznac i znam. Jeżeli dają sobie szansę to jest to w miarę upływu lat szacunek, zrozumienie, wsparcie, czułe zwroty, wszelaka pomoc, wyrozumiałość i dozgonne oddanie, żadnych zdrad a czy sekretów to nie wiem. Taka dwojka jeśli kiedykolwiek bardzo sie kochała za młodych lat a jednocześnie fizycznie pociągała nawzajem to to pamięta, ale odtworzyć to co było kiedys jest na pewno bardzo bardzo ciężko. Skaza zdrady zostanie, rana tesknoty za innym doznaniem chyba tez. Ta dwojka po przejściach kocha inaczej, może określiłabym dogłębniej, ostrożniej by nie krzywdzić drugiego. Nie możemy sie porównywać do par i związków sprzed „x” lat wstecz bo małżeństwem kierowały inne przesłanki. To zupełnie inny świat i inne pokolenia. Malzenstwo to tez loteria, bo albo jesteś bogaczem albo biedakiem i w dodatku z bagażem doświadczeń. Osobiście nie dziwi mnie postawa wolnych osób którzy coraz częściej nie wiążą sie na stałe bo obawiają sie myśli … a jak nie wyjdzie, a jak zawiodę, a jak nie będziemy do siebie pasować i etc? Ostatnio na instagramie wyświetla sie często filmik, gdy dziewczyna chce założyć pierścionek zaręczynowy a momentalnie wskakują obrazy - pranie, sprzątanie, gotowanie i wszystko to co związane jest z obowiązkami domowymi. Rezygnuje z błyskotki bo wie ze może nie podołać zadaniu i wrzuca pierścionek do toalety, jednym gestem go spłukując.  Nie każdy jest stworzony do bycia razem, posiadania rodziny, a przede wszystkim stawienia czoła wyzwaniom, które los rzuca nam każdego dnia. Jeden wybierze wolność i niezależność a inny stworzy swoje drzewo genealogiczne. 

Link to comment
Share on other sites

Zawsze chciałam z kimś być. Co do założenia rodziny.. To dałam się namówić, choć nigdy nie chciałam. Nie nadaje się do tego, nie odnajduję w tym. To mega poświęcenie i wyrzeczenie, związek bardzo cierpi. Potem nie ma się co dziwić, że tyle zdrad dookoła. Bardzo chciałabym poznać receptę na szczęśliwy związek heh póki co pozostaje tkwić i próbować coś zmienić.. Bez przekonania i wielkich nadziei.. Ale cóż.. 

Link to comment
Share on other sites

Ciekawa dyskusja, jest jedno ale, a mianowicie Wasze dzieci, które są świadkami dziwnej sytuacji w domu. Wcześniej czy później przyjdzie im się zmierzyć z podobnym problemem, no chyba, że rodzice dadzą im przykład jak wyjść z kryzysu. Po męsku mogę doradzić tak: dzieci do dziadków i robicie z mężem: "kominek szczerości" czyli siadacie przy stole i szczerze rozmawiacie o wszystkim, o zdradach, uczuciach itd, potem każde z Was rzuca propozycje jak ten problem rozwiązać. Chyba, że wolicie udawać, że wszystko jest ok. 

Małżeństwo, to ciężka praca nad sobą, tutaj się widzi swoje wady i zalety, tutaj się uczy kochać i nie ranić. 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  • Podcasty i filmy o psychologii

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.