Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'uzależnienie'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

Znaleziono 29 wyników

  1. benia666

    Jak żyć z mężem DDA i DDD

    Witam wszystkich serdecznie. Czytając wasze wpisy nie znalazłam przypadku z jakim ja się obecnie zmagam. Mam 52 lata 3,5 roku temu wyszłam za mąż za faceta DDA i DDD (oboje mamy za sobą nieudane związki i mieszkamy obok siebie ale jeszcze nie razem) Jak to wyglądało i jak wygląda teraz Po kolei. DDA - mąż miał ojca alkoholika który strasznie go bił aż do 17 roku życia. Zmarł mając atak padaczki. Mąż dzisiaj też jest alkoholikiem w dodatku bardzo agresywny, wszystko go denerwuje, ma problemy z koncentracja, jest chaotyczny wszystko robi szybko byle jak. DDD - matka męża nigdy go nie kochała nigdy mu tego nie powiedziała to bardzo zimna kobieta pozbawiona wszelkich uczuć, odtrąciła męża, niczego go nie nauczyła, nie spełniła żadnej funkcji jaka powinna spełnić matka względem swojego dziecka. Mąż dzisiaj nie potrafi powiedzieć Kocham cię, nie ma w swoim słowniku słowa proszę, przepraszam, dziękuję, nie można mu zwrócić uwagi ani mieć swojego zdania bo on je odbiera jako atak na siebie i krytykę, nie ma poczucia winy co się objawia tym że za wszystko jestem winna ja nigdy on mimo iż ja niczego nie jestem winna, nie potrafi ani słuchać ani rozmawiać próba rozmowy na poważne tematy z nim zawsze kończyła się głupimi minami, udawaniem że chrapie typowym lekceważeniem mnie. Mąż potrafi być złośliwy i robi to z premedytacją np. wychodzi z domu i nie wraca kilka tygodni a na drugi dzień ja odbieram pocztę e-mail i czytam że specjalnie do mnie nie zadzwonił i nie przyjechał bo to moja wina to ja wywołałam ten konflikt a prawda jest taka że mieliśmy spać u mnie w domu więc czekałam na niego spokojnie nic nie przeczuwając że jestem czegoś winna i że tym mogę wywołać jakiś konflikt. Ogólnie mąż jest duszą towarzystwa z ogromnym poczuciem humoru ale życie to nie zawsze zabawa. Jak dalej żyć z takim mężem? Na moją prośbę żeby poszedł na terapie on powiedział że nie pójdzie że sam sobie da radę z problemami ale jak widać nie daje sobie sam rady. Czy mam go zostawić? czy taki związek ma szansę na dalsze wspólne życie? Nie chce być jego ofiarą i żyć w poczuciu winy za wszystko. Nawet nie wiem czy on mnie kocha bo nigdy mi tego nie powiedział. Może to że zaprasza mnie do teatru, jeździmy po Polsce na wczasy zagraniczne może mi to w jakiś sposób rekompensuje? Czy to możliwe czy on to robi ze szczerej miłości? Sama nie wiem bo on nic nie nowi nie potrafi. To co ja mam robić? Czy mogę mu pomóc? Proszę o radę. Pozdrawiam serdecznie. Bożena
  2. witam mam 30 lat ,10 lat pilam alkohol na poczatku mniej potem codziennie... ostatnie picie zakonczylo sie okropnie miałam bardzo silne lęki ,ataki paniki nerwowosc ,natłok myśl gonitwa mysli , niewiedzialam co sie ze mna dzieje myslalam ze wariuje ze zaczyna sie u mnie jakas choroba psychiczna.....i dzis niepije 8 miesiac( przeszłam straszne męczarnie trzeżwinia) lęki troche opadły złe mysli tez zmalały.... niemam juz atakow paniki , lecz dalej niedoszlam do siebie niewiem co sie dzieje mam dziwne stany boje sie ze strace swiadomosc czasami kreci mi sie w glowie tak jak bym mialam zaraz odleciec mam nerwy niemoge sie skupic jestem lekko otepiala zamyslona,,, juz niewiem co mam myslec czy to poczatki schizofremi ? dodam jeszcze ze nigdy niemialam zwidów i niesłyszałam głosów ? prosze o porade z gory dziekuje
  3. OlaSzomborg

    Problem z Mężem

    Witam mam problem z mężem, nawet nie wiem od czego zacząć, mamy dwójkę dzieci w wieku 11 lat dziewczynka (6 klasa szkoły pods ) i 6 lat chłopczyk, (1 klasa szkoły podstawowej), mąż jest wojskowym od lat 5, jesteśmy parą 14 lat,małżeństwem od 2013 roku, cichłbym się z nim rozstać, wiele razy chciałam odejść ponieważ mnie źle traktuje i wszyscy mi mówią ze traktuje na mnie przemoc psychiczną zastrasza mnie ciągle krytykuje, zawsze jest coś nie tak , nie mogę się nic odezwać bo zaraz jest z jego strony agresja , dlatego się boje bo mi grozi ze dzieci mi odbierze jak tylko wspomnę ze odchodzę i wymyśla niestworzone rzeczy. Mam 34 lata , nerwice chyba nabytą, nie pracuje bo zajmuję się domem i dziećmi z resztą mąż nie chce żebym pracowała , wiele razy chciałam iść dokończyć prawo jazdy to mi nie pozwolił bo za dużo pieniądzy wydam, ale dobrze wiem ze nie o to mu chodzi , boi się mojej niezależności ...... kurde nie wiem co robić , nie mogę iść do kosmetyczki bo pieniądze nie mogę iść do fryzjera bo pieniądze zawsze coś wymyśli , czuję się jak w klatce, przykuta łańcuchem na dwa metry do kaloryfera , wiele razy mnie zdradził nawet miałam dowody ale tak mnie urobił słowem ze wróciłam ze względu na nasze dzieci, żeby miały ojca, potrzebuję pomocy. Czy to jest normalne takie zachowanie męża? szkoda mi dzieci bo ja jestem nieszczęsliwa mimo wielokrotnych prób rozmów z nim, nadmienię że jest uzależniony od gier komputerowych online gra już od 6 lat dzień w dzień wraca z pracy rzuca rzeczy i siada do komputera gra z obcymi ludźmi w gry strzelanki OnLine jakieś potwory okropne nie pozawalam na to dzieciom patrzeć , głośno rozmawia piwko sobie do takiej gry pije , drineczka wypije potrafi tak siedzieć do 23:00-1:00 w nocy potem kładzie się do łóżka i cudów wymaga ,uważa ze to ze pracuje to juz jest wszystko, cały dom dzieci wszystkie sprawy są na mojej głowie , chociaż on uważa że gry to nie jest problem on sie przy nich relaksuje...... a to że zaniedbuje dom dzieci żonę tego nie widzi kiedy próbuję zwrócić mu uwagę pojawia się agresja krzyczy blużni na mnie że czego ja chce to tylko gra..... , 6 lat mam już tego dosyć nasze Małżeństwo według mnie się już dawno rozpadło potrzebuję opinii psychologa . Proszę o pomoc.
  4. Jestem 30letnia kobieta od kilku lat mieszkajaca samotnie po za granicami polski. Mam bardzo dziwny i osobliwy problem. Kilka lat temu przelotnie poznalam mezczyzne, ktory byl rowniez na emirgracji w tym samym miescie. Na przestrzeni 2 lat parokrotnie widzialam go przelotem, kilka razy wywiazala sie miedzy name krociutka rozmowa. Naleze do osob, ktorym nigdy nikt sie nie podoba. Jednak nim sie zauroczylam nie znajac go. Naprawde mialam wrazenie ze ‘to ten’. Jakis czas pozniej udalo mi sie poznac jego imie i nazwisko. I tutaj zaczyna sie moj problem… Przez ponad 2 lata od momentu w ktorym widzialam go po raz ostatni, codziennie sledzilam go na wszystkich mediach spolecznosciowych. Wykreowalam nawet falszywe konta podajac sie za jego znajomych by miec dostep do jego informacji. Sledzilam w internecine jego przyjaciol i rodzine. Godzinami wpatrywalam sie w jego zdjecia. Nawet podczas urlopu i podrozy nie mogalm sie obyc bez sprawdzania co on aktualnie robi. Pierwsza rzecza jaka robilam wstajac rano to bylo sprawdzanie jego profilu. Caly czas mialam wrazenie, ze jeszcze sie kiedys spotkamy ponownie, on mnie pozna lepiej i pokocha… W moim wyobrazeniu on byl idealem mezczyzny dla mnie. Pare dni temu dowiedzialam sie, ze on bezpowrotenie wyjezdza i moj swiat sie zalamal. Przez kilka dni nie mialam sily wyjsc z lozka i lykalam tabletki uspokajajace by jakos to przetrwac. On byl jedyna rzecza dla ktorej wstawalam rano z lozka. Co gorsza ja zdaje sobie sprawe ze to jest niedorzeczna i glupia obsesja, ze to nie jest normalne. Probuje sobie to jakos racjonalnie wytlumaczyc, ale jednoczesnie bardzo cierpie i caly czas analizuje, ze w trakcie tych przelotnych spotkan kilka lat temu moglam zrobic cos wiecej. Przez przwie 4 lata zylam w urojeniach. Bardzo prosze o porade, jak moge z tego wyjsc…
  5. Witam. Jestem 21 letnią kobietą. Odkąd pamiętam mam problem z zaakceptowaniem siebie. Mam problem z alkoholem. Straciłam prace jakies 4 miesiące temu i od tamtego czasu stracilam chęci do życia. Wszystko mnie denerwuje, zaczęłam sie bać ludzi dlatego ograniczam wyjścia towarzyskie. Czasami nie panuje tez nad emocjami, wybucham zlością z byle powodu. Coraz częściej nie mam sily wstać z łóżka, albo calymi dniami szwedam sie po domu z mysla byle do jutra. Chciałabym znów poczuć się szczęśliwa i zrobić krok do przodu ale nie wiem jak znaleźć motywacje. Jakiej pomocy mogę sięgnąć aby znow czerpac radosc z zycia?
  6. Witam, proszę o poradę, jesteśmy z mezem 2 lata po ślubie i 8 lat razem mamy roczną córkę, od czasu ciąży mąż zaczął pić ok 6 piw dziennie, po nich robi wyrzuty, obiecał poprawę po porodzie ale nic nie zrobił tylko było gorzej, nie pomagał przy dziecku, pił, zarzucal, że nie mam czasu dla niego, po 5 mies dowiedziałam się o zdradzie, do tej pory z nią pisze, z innymi też, twierdzi, że to przeze mnie bo jestem nie czuła, ale przecież cały czas jest nie wierny, teraz zarzuca na mnie winę za kogoś zachowanie, że nic nie robię, postanowiłam odejść, mieszka u mnie, wypił i chciał się wieszać, jego rodzice też się wystraszyli, w młodości miał takie myśli, chodzi do psychiatry i bierze leki, odstawil je tydzień temu, mam już dosyć. Jak mam to rozwiązać?
  7. Witam. Mam 34 lata. Jestemy z zona malzenstwem od 3 lat, para od 8. Moja żona jest ode mnie 7 lat mlodsza. Od dluzszego czasu sie bardzo klocimy. Widze jak wielkimi krokami zbliza sie rozwod. I mam kilka pytan czy ktos mogł by mi wyjasnic czy to normalne zachowanie? Mianowicie pewnego dnia zobaczylem u zony w telefonie niepokojace wiadomosci. że kooresponduje z obcym mezczyzna od kilku miesiecy. i to do czasu bylo kilka razy dziennie. samego rana jak otworzyla oczy pisala, na kazdej przerwie w pracy. i wieczorem przed snem. a ostatnim miesiacem wychodzila z domu pod pretekstem spaceru i rozmawiala z nim przez telefon. Gdy sie o tym dowiedzialem i o tym jej powiedzialem to stwierdzila ze to normalne. Ja natomiast uwazam ze to zdrada psychiczna. ona ze nie. pisac z obcym mezczyzna jak sie spalo, co mu sie snilo... rozmawiac co kupil na zakupy?twierdzi ze to taki towarzysz do rozmow z ktorym moze sie smiac przez telefon a ze mna tylko sie kloci. Ja jestem ten ktory ma sluchac problemow dnia codziennego , żali pomagac w codziennych obowiazkach, a z obcym facetem sie smieje? I zatajanie tego faktu przede mna uwaza za sluszne. Przyczynil sie tez do tego moze fakt ze jestem chorobliwie zazdrosny. Albo jeszcze wiele innych czynnikow. Jednym punktem zapalnym byla sytuacja, w ktorej ona sobie postanowila ze adoptuje dziecko swojej siostry, ktora zostawila i wyjechala do innego miasta. a ja powiedzialem ze sie nie zgadzam bo chcialem dziecko zebysmy mieli nasze, urodzone z niej i ze mnie. z naszej krwi...cdn...
  8. Miyako

    weekendowe picie

    Mam 21 lat, pochodzę z rodziny alkoholowej w której obydwoje rodzice piją. Mój tata jest poważnie chory i u obojga widać jak alkohol wpłynął na ich myślenie. Częste awantury, ukrywanie przed sobą alkoholu i kłótnie o to, podkradanie pieniędzy by mieć na piwo były na porządku dziennym. Od 1 kasy gimnazjum zmagałam się z depresją, udało mi się wyjść z tego samej jakoś 2 lata temu. Mam problem z używkami z którego też powoli wychodzę. Piłam dość często i w dużych ilościach, zdarzały się również narkotyki. Z narkotykami nie mam już problemu, ale alkohol jest problemem który ciągle powraca i nie potrafię sobie z nim poradzić. Nie zawsze jest to upijanie się, ale zazwyczaj gdy wypiję trochę mam ochotę pić dalej. od ponad 2 lat pije w każdy weekend i zdarza się również w tygodniu. Nie zaniedbuję przy tym niczego ani nikogo, jednak przeraża mnie wizja że mogę skończyć tak jak rodzice. Nie jestem pewna czy nie przesadzam, nie wiem jaka ilość alkoholu jest normalna. Sprawę mocnego ograniczenia alkoholu utrudnia mój chłopak. Nigdy nie pił tak dużo, jednak odkąd się spotykamy (kilka miesiecy) pijemy co tydzień od czasu do czasu również w tygodniu. Nie zawsze jest to upijanie się, ale zawsze ten alkohol powraca. Czuje się jak w pułapce bez wyjścia, gdy pijemy czuję jakbym miała tym ze na to pozwalam doprowadzić do katastrofy. Wiele razy starałam się namówić go do niepicia, tłumaczyłam mu jak sprawa wygląda, jak się wtedy czuję i zdawał się rozumieć - do następnego weekendu. Tłumaczy to tym że jest to jedno piwo, że źle się czuje, że nic się nie dzieje. Mówi że przecież ja nie muszę pić, ale w tym jest problem. Nie potrafiłabym nie pić kiedy on pije. Byłabym wściekła, czułabym barierę między nim a mną. Mówiłam mu o tym. Wiele razy zabraniałam mówiąc ze może się napić ale ja idę do domu, prosiłam żeby nie robił tego przy mnie. Czasem czuję że panikuję i przesadzam, ale za każdym razem kiedy mówi czy kupimy piwo czuję jak opada mi cała energia. Raz mu zabraniam mówiąc że nie, ale zdarza się to co weekend (w piątek, w sobotę, w niedzielę) od kilku miesięcy, raz po prostu odpuszczam bo sama chce się napić, jednak często doprowadza to do tego ze jestem smutna lub wręcz wściekła. Każda rozmowa zdaję się mieć na niego bardzo krótkotrwały wpływ, czasami obiecuje że okej nie będziemy pili, a po kilku godzinach pyta czy kupimy piwo. Zazwyczaj tłumaczy to brakiem nastroju i chęcią poprawienia tego. Czuję że zwariuję, nie mam pojęcia jak reagować. Czy powinnam przestać panikować? Czy powinnam mu odpuścić? Czy powinnam spróbować się przełamać i patrzeć jak on pije a sama nie pić? Czy powinnam dalej mu tłumaczyć i prosić byśmy tego nie robili/on nie robił? Bardzo proszę o pomoc, kolejny weekend już niedługo!
  9. Witam, jestem aktualnie w 39 tygodniu ciąży z moim partnerem mieszkamy razem od około 9 miesięcy, sek w tym ze im bliżej porodu tym miedzy nami jesy gorzej. Chciałam wspomnieć ze zawsze byłam osoba wesoła, uśmiechnięta pełna optymizmu i czekałam na to co przyniesie każdy nowy dzien. Od momentu kiedy jestem z moim obecnym partnerem wszystko sie zmieniło. Zaczęło sie od krytyki od tego ze on wszystko wie najlepiej, ze ja nic nie potrafię, ze jestem leniwa, ze jak czegoś nie umiem to mam go słuchać i koniec kropka, pozniej doszły zdrada, albo jedna o ktorej rzekomo wiem chociaz on nigdy sie nie przyznał , na początku mu uwierzyłam i wybaczyłam bo sie zarzekał i był taki przekonujący ale teraz wiem ze sie pomyliłam, myślałam ze jak razem zamieszkamy wszystko zmieni sie na lepsze ale w rzeczywistości zmieniło sie na gorsze. Zobaczyłam ze ten człowiek jest nieludzki, ze myśli tylko o sobie, ze nawet to ze jestem w ciąży nie powstrzyma go przed robieniem mi awantur. Od początku ciąży zyje w ciągłym stresie, jestem poniżana, popychana, dochodzi do rękoczynów , ostatnio wyzwal mnie od szmat i dziwek i mowi ze to wszystko moja wina bo go prowokuje, ostatnio przez jego przepychanki nie mogłam chodzić, z wysiłku cos mi sie naciągnęlo i nie byłam w stanie normalnie funkcjonowac, najgorsze jest to w wiem w ejsy potworem a nada z nim mieszkam. W życiu nie myślałam ze bede tak głupia. On ciagle uważa ze wszystko jest moja wina, nie powiem E jestem święta, ale chyba nic nie usprawiedliwia przemocy wobec kobiety w ciąży, nie moge na niego liczyć kiedy jest zły tomgsubym ścięła rodzic musiałabym jechac do szpitala sama. Nie wiem co robić , tak mi zal mojego dziecka liczyłam ze po porodzie moze sie zmieni ale czy mozna wybaczyć komuś takie traktowanie ?! Nie chce w mną rozmawic, denerwuje go jak jesyem obok, jak o dotykam jak mowie i jesCze dochodzi przemoc. Powinnam o nim zapomnieć ale tez sie boje ze jak odejdę on zrobi mi z zycia piekło. Wolałabym zeby nie chciał mieć kontsktu z dzieckiem.
  10. psycholog Rafał Olszak

    Uzależnienie od pornografii – fakt czy mit?

    Swobodny dostęp do treści dla dorosłych ma swoich zwolenników i wrogów. W ostatnim czasie trwa dyskusja o zakazie pornografii. Nie zawsze, niestety, jest ona merytoryczna. Warto przyjrzeć się temu zagadnieniu uważniej, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii tzw. uzależnienia od pornografii. Ilu ludzi konsumuje treści pornograficzne? Według badań Gert Martina Halda i współpracowników z The APA Handbook of Sexuality and Psychology w różnych badaniach międzynarodowych odsetek konsumpcji porno wynosił od 50% do 99% wśród mężczyzn i od 30% do 86% wśród kobiet. Liczba osób oglądających materiały dla dorosłych jest więc bardzo wysoka. Jak słusznie zauważa dr Erick Janssen – „Jest wielu ludzi używających dużo porno, którzy nie mają z tym żadnego problemu”. Czy oznacza to jednak, że uzależnienie od pornografii to mit? Specjaliści wciąż dyskutują na ten temat i póki co, w klasyfikacji chorób i zaburzeń psychicznych nie figuruje taka pozycja. To nie przejęzyczenie. Chociaż w mediach głównie politycy w ostatnim czasie bardzo dużo mówią na ten temat w kontekście ewentualnego zakazu pornografii, aktualnie nie ma mowy o takiej chorobie ani w klasyfikacji zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego ani w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Obecny stan wiedzy naukowej na to nie pozwala. „Pornografia jest praktycznie wszechobecna” – mówi Ana Bridges, psycholog z University of Arkansas. Uważa się, że istotny wpływ na ten stan rzeczy ma dostępność, przystępność oraz anonimowość w sieci. Czynniki te sprawiają, że materiały dla dorosłych są niezwykle łatwo osiągalne i chętnie konsumowane. Ludzie tym bardziej sięgają po coś, co jest łatwo przyswajalne, na wyciągnięcie ręki i za darmo. Jakie są konsekwencje oglądania pornografii? Czy konsumpcja pornografii jest jednoznacznie negatywnym zjawiskiem? Oglądanie treści dla dorosłych może mieć negatywne konsekwencje, ale nie dzieje się tak w przypadku każdej osoby. Ludzie różnie reagują na kontakt z treściami pornograficznymi. W badaniu przeprowadzonym w 2002 r. przez Instytut Kinseya na Uniwersytecie w Indianie, 86% respondentów twierdziło, że pornografia może edukować ludzi, a 72% utrzymywało, że zapewnia ona nieszkodliwe ujście dla fantazji. Wśród osób, które zgłosiły, że używają pornografii, 80% stwierdziło, że czuje się z tym dobrze. Jednocześnie badanie przeprowadzone przez Kinsey Institute wykazało też, iż 9% oglądających pornografię twierdziło, że bezskutecznie próbowali przestać. Oznacza to, że choć dla wielu osób konsumujących treści pornograficzne nie stanowi to problemu, dla innych może być źródłem poważnych kłopotów. Przyglądano się różnym aspektom korzystania z pornografii w kontekście funkcjonowania związków. Dr Destin Stewart i dr Dawn Szymański z University of Tennessee w Knoxville w 2012 roku badali studentki i odkryli, że osoby, które postrzegają wykorzystywanie pornografii swoich chłopaków jako problematyczne, doświadczyły niższej samooceny, gorszej jakości relacji i niższego zadowolenia z życia seksualnego. W badaniu z 2013 r. badacze z Brigham Young University i University of Missouri przeprowadzili ankietę wśród par heteroseksualnych, które pobrały się lub mieszkały razem. Wykazało ono, że używanie pornografii przez mężczyzn wiązało się z niższą oceną jakości życia seksualnego w opinii zarówno mężczyzn, jak i w opinii ich partnerek. Z drugiej strony kontakt kobiet z treściami pornograficznych wiązał się natomiast z lepszą oceną jakości życia seksualnego. Wydaje się zatem, że nie tyle sama pornografia ma wpływ na jakość życia seksualnego (i w efekcie również na jakość romantycznych relacji), co rozdźwięk między stosunkiem do pornografii kobiet i mężczyzn oraz różnice w zakresie sposobu jej konsumpcji. Odrębną kwestią jest kontakt z pornografią osób, które nie powinny oglądać tego rodzaju treści ze względu na swój młody wiek. Istnieje szereg badań mówiących o tym, że wczesna styczność z treściami dla dorosłych wpływa na późniejsze postawy mężczyzn wobec kobiet. Jak wskazało badanie Alyssa Bischmann, doktorantki na Uniwersytecie w Nebrasce w Lincoln, im wcześniejszy jest kontakt z pornografią tym większe prawdopodobieństwo, że mężczyzna będzie szukał w relacji władzy nad kobietami (nawiasem mówiąc istnieją przesłanki do tego, by przypuszczać, że u kobiet jest odwrotnie, to znaczy mogą wchodzić w relacje z dominującymi mężczyznami). Z kolei im starszy był mężczyzna, kiedy po raz pierwszy oglądał pornografię, tym bardziej prawdopodobne jest, że będzie chciał zaangażować się w „zachowania playboya”. Obie te kwestie są o tyle istotne, że mężczyźni silnie przestrzegający tego rodzaju tzw. męskich norm są wyraźnie bardziej narażeni na problemy emocjonalne i społeczne. Jakie prawdopodobnie będą konsekwencje całkowitego zakazu pornografii? Prawdopodobnie następstwa zakazu pornografii będą podobne do konsekwencji ograniczenia dostępu do alkoholu w latach 1920–1933 w USA. Okres obowiązywania prohibicji był typowym przykładem zasady niezamierzonych skutków. W rezultacie można było pić alkohol częściej, w gorszych warunkach, gorsze gatunki i po wyższych cenach. Bardzo rozwinęła się też wówczas przestępczość (mafia). Trudno sobie wyobrazić, by tak duża ilość osób, która obecnie korzysta z pornografii, nagle przestała tworzyć i konsumować treści dla dorosłych tylko dlatego, że Rząd wprowadzi takie regulacje. Trzeba pamiętać, że dzisiaj istotna cześć materiałów pornograficznych to tzw. pornografia społecznościowa, tworzona przez zwykłych ludzi, a nie firmy. Należy raczej spodziewać się negatywnych następstw zakazu i podziału w społeczeństwie, którego przejawy widać już teraz, na etapie rozmów o zakazie. Pornografia a przestępstwa na tle seksualnym Niektórzy politycy utrzymują, że zakaz pornografii spowoduje spadek liczby przestępstw popełnianych na tle seksualnym. Nie jest to niestety przesądzone, a poza tym chociażby historia Danii może sugerować coś przeciwnego. W Danii pornografia została zalegalizowana dopiero w 1969 roku i od tamtej pory ilość przestępstw na tle seksualnym zmalała. Wyjaśnieniem tego stanu rzeczy może być fakt, że ludzie bezpiecznie rozładowują swoje napięcie w kontakcie z treściami dla dorosłych zamiast robić to w zagrażający, ryzykowny, nieodpowiedni sposób. Prowadzono badania, które miały sprawdzić, czy istnieje związek między oglądaniem pornografii, a przemocą domową, przestępstwami na tle seksualnym. Ilość i zakres tych badań jest z pewnością niewystarczający, ale dotychczasowe wyniki sugerowały, że dostęp do pornografii przekłada się na obniżenie liczby tego rodzaju problemów. Cześć wyników nie dawała jednoznacznej odpowiedzi albo wskazywała, że między konsumpcją pornografii, a wspomnianymi problemami nie ma związku. Niebagatelny wpływ na ryzyko wystąpienia zachowań o charakterze przestępstwa na tle seksualnym ma natomiast to, czy dana osoba doświadczyła w dzieciństwie tego typu nadużycia. Czy w przyszłości w klasyfikacjach chorób pojawi się uzależnienie od pornografii? Fraza „uzależnienie” jest używana w mowie potocznej, ale w nazewnictwie psychologicznym i psychiatrycznym ma bardzo wąskie znaczenie. Odnosi się do problemu, który jest ściśle związany z substancjami zażywanymi przez człowieka, takimi jak alkohol czy narkotyki. W związku z tym już od jakiegoś czasu badacze próbują ustalić, czy mózgi osób uzależnionych od alkoholu mają podobną aktywność jak mózgi ludzi zgłaszających trudności z zaprzestaniem oglądania treści pornograficznych. Dotychczasowe badania dają sprzeczne wyniki. Dr Valerie Voon z University of Cambridge skanując mózgi kompulsywnych użytkowników pornografii za pomocą MRI (badanie rezonansem magnetycznym) zauważyła, że podczas gdy oglądają obrazy erotyczne, wykazują wzorce aktywności mózgu podobne do osób nadużywających substancji, które oglądają butelki z piwem lub akcesoria związane z narkotykami. Z drugiej strony dr Nicole Prause, badaczka z wydziału psychiatrii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles wraz ze współpracownikami badała przy pomocy EEG (elektroencefalografia) reakcje mózgu u osób, które mają problem z regulowaniem konsumpcji pornografii i nie zaobserwowała podobieństw do reakcji mózgów ludzi uzależnionych od substancji. Istnieje także badanie z 2013 roku przeprowadzone przez naukowców z University of Leicester w Wielkiej Brytanii, które sugeruje, że ze względu na pewne cechy osobowości pewne osoby są bardziej podatne na kompulsywne zachowania. Badacze ci twierdzą, że raczej należałoby mówić o poczuciu przymusu niż o uzależnieniu. Naukowcy starają się ustalić, jak to jest, ale nie jest to łatwe. Na badania związane z seksualnością nie ma odpowiednich środków, chyba że dotyczą chorób przenoszonych drogą płciową. Temat seksualności jest też mocno upolityczniony, delikatny i z powodów religijnych nierzadko traktowany jak tabu. Wszystko to utrudnia prowadzenie wystarczających badań nad tym zagadnieniem. Co z ludźmi, którzy zgłaszają się do psychologa twierdząc, że są uzależnieni od pornografii? Jak już wspomniano, „uzależnienie od pornografii” nie figuruje w klasyfikacjach chorób i zaburzeń psychicznych. Mimo to niektóre placówki oferują pomoc w tym zakresie. Najwięcej takich ośrodków jest na terenie USA. Pomimo braku jednoznacznych kryteriów diagnostycznych i precyzyjnych, odpowiednio sprawdzonych protokółów leczenia placówki te wspierają kobiety i mężczyzn w uwalnianiu się od pornografii. Dzieje się tak, bo nie można kwestionować faktu, że rzeczywiście do specjalistów zgłaszają się osoby deklarujące problemy w zakresie zaprzestania korzystania z pornografii. Pozostaje dla nich kwestią drugorzędną, czy zostanie to nazwane „uzależnienie od pornografii”, bo tak naprawdę po prostu chcą przestać. Poprawa umiejętności w zakresie regulacji emocji oraz kontroli swoich zachowań nierzadko daje zadowalające rezultaty. Przerywaniu szkodliwych wzorców postępowania sprzyjają także inne znane psychologom i psychoterapeutom metody. Specjaliści (psycholodzy kliniczni, psychoterapeuci) starają się nieść pomoc w sposób, który danej osobie na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc. Siłą rzeczy zakres wsparcia jest więc ograniczony, ale nierzadko bywa wystarczający. Cierpienie, które towarzyszy problemowi przymusu oglądania pornografii, bez względu na to, czy nazwiemy go uzależnieniem czy przymusem, jest jak najbardziej realne. Nic więc dziwnego, że ludzie starają się sobie pomóc. Więcej informacji na ten temat można znaleźć tutaj. AKTUALIZACJA: W 2018 roku Światowa Organizacja Zdrowia podjęła decyzję o wpisaniu uzależnienia od seksu na listę chorób. Nie jest wprawdzie przesądzone, że ostatecznie uzależnienie to trafi do podręczników diagnostycznych, ale stało się to zdecydowanie bardziej prawdopodobne, niż było dotychczas. Jednym z objawów uzależnienia od seksu jest przymus zachowań seksualnych (takich jak zbliżenia, ale również oglądanie pornografii i masturbacja).
  11. Jestem w zwiazku z mezczyzna od 3 lat (ja mam 28 lat, on 32). Jest to osoba, ktora ma traumy z dziecinstwa (matka zwiazala sie z zonatym mezczyzna, wiedzac ze ten nie pozostawi rodziny. Wychowal sie w przekonaiu ze ojciec ma inna rodzine a dla nich jest tylko na pare dni w tygodniu. Jednak otaczali go miloscia, nie bylo w domu ani awantur, ani alkoholu, ani przemocy. Matka w pewnym momencie opuscila go na rok, wyjechala za granice do pracy co tez bylo dla niego przezyciem. Kiedy wyprowadzili sie oboje za granice, po jakims czasie doszla do niech smutna wiadomosc ze jego ojciec zmarl w wypadku samochodowym. Do tej pory ma zal do matki o swoje dziecinstwo i nienawidzi ojca). Po roku znajomosci wyjawil mi, ze byl uzalezniony od narkotykow - mieszkajac wczesniej w Hiszpanii. Twierdzil, ze juz to rozdzial zamkniety. Bylam pewna, ze w Polsce jest oddalony od tego srodowiska i nie bedzie szukal tego swinstwa. Niestety, po 1,5 roku wspolnego zycia podczas wyjazdu do Hiszpanii znowu powocil do nalogu. Punktem zapalnym byla mala sprzeczka. Byl to dla mnie cios. Przez jakis czas nie moglam mu przebaczyc. Staralam sie namowic na terapie, ale ze wzgledow pienieznych ostatecznie nie doszlo do skutku. Przyznal sie do bledu, nie byl w stanie wytlumaczyc co go sklonilo, ale twierdzil ze teraz jest juz pewien ze do tego nie wroci. Niestety po zaledwie 4 miesiacach, rowniez po klotni i w Polsce potrafil zdobyc narkotyk. Gdy wrocil w nocy do domu zaczal plakac, przepraszac mnie, uzalac sie nad soba ze ma problem z nalogiem, ze nie potrafi nad tym zapanowac. Sytuacja byla dramatyczna poniewaz zaczal mowic, ze musi zniknac z mojego zycia, ze tylko przez niego cierpie i ze ze soba skonczy. Nie wiedzialam jak zareagowac, bylam zla, chcialam uciec od niego ale balam sie ze sobie zrobi krzywde. Przyznal sie w koncu ze ma problem i pojdzie na terapie. Tak tez sie stalo. Jednak ja po calym zajsciu nie jestem w stanie mu tego wybaczyc. Boje sie kolejnego zawodu. Wiem, ze powinnam go wspierac podczas terapii jednak nie widze juz nas jako szczesliwej pary. Za duzo razy mnie zawiodl. Od tej nocy minal miesiac. Wciaz chodzi na terapie jednak nie potrafi sobie poradzic z tym ze podjelam decyzje o rozstaniu. Jest nerwowy, pije alkohol praktycznie codziennie, raz krzyczy, wyrzuca mi ze juz go nie kocham, ze pewnie mam juz kogos, potem nagle zmienia sie i zaczyna plakac i blagac zebym go nie porzucala, wychodzi z domu i mowi ze juz nigdy nie wroci, po czym wraca po 10 minutach. Nie radzi sobie zupelnie a ja nie wiem jak reagowac. Boje sie ze moze psychicznie nie wytrzymac i zrobic sobie krzywde. Jest bardzo niestabiliny emocjonalnie. W jaki sposob mam reagowac gdy wychodzi z domu, czy go na sile zatrzymywac czy pozwolic zeby ochlonal sam? Chcialabym tez zeby nie przerywal terapii i walczyl o siebie.
  12. Witam , Zacznę od tego że do dzisiaj borykam się z konsekwencjami mojej przeszłości , Używałem sobie przez co popadłem w problemy psychiczne postawiono mi diagnozę , Depresja , stany lękowe , urojenia , nerwica , zaburzenia psychosomatyczne i podejrzewano początki schizofrenii ale na szczęście nie wykryto u mnie jej , Jestem w związku od 10 miesięcy i przez ostatnie kilka miesięcy jest to bardzo burzliwy związek , zaczęło się to dziać od czasu jak odstawiłem leki które mi przypisał lekarz , Na początku związku wszystko było idealnie , nawet jak była kłótnia to chwilowa i koniec tematu z czasem gdy odstawiłem leki zaczęło być że mną coraz gorzej co odbiło się na mojej dziewczynie i związku. Zacząłem być coraz bardziej zazdrosny , nieufny spadła moja samoocena stałem się coraz bardziej nerwowy co przełożyło się na ciągłe kłótnie , ciągle urajam sobie że dziewczyna mnie nie kocha mimo że nie daje mi takich znaków , tak samo jest gdy się z nią nie widzę ciągle myślę że mnie zdradzi itp mimo że Mnie bardzo kocha i ciagle mi to mówi to przez kłótnie ja zaczynam myslec że jest inaczej , sprawdzam jej telefon i nigdy nic nie znalazłem co by wskazywało na zdradę itp ale mimo to ta myśl nie odchodzi , Od ostatniego czasu ciągle boje się że Mnie zostawi że ma mnie już dość i mówiłem jej to wiele razy ale zawsze mówi że tak nie jest , a ja zaś myślę że po prostu nie chce mi powiedzieć co tak na prawdę myśli by nie robić Mi krzywdy w złości potrafiła nie raz powiedzieć bardzo przykre słowa ale po chwili przepraszała , wiem o tym że jest wybuchowa i ja tak samo jestem , martwię się bo ciągle niszcze ten związek przez kilka dni jest okej np gdy jest przy mnie cały czas ale jak wracam do siebie i nie ma jej przy mnie to zaczyna się właśnie myślenie o zdradzie , że mnie nie kocha i wiele różnych scenariuszy , dobijające też jest to że nie potrafię pogodzić się z jej przeszłością , miała przede mną partnera z którym spała ja jestem tym drugim ale mimo to że ja także mam bagaż to nie jestem w stanie z tym się pogodzić dzisiaj też kolejna kłótnia jest z mojej winy bo martwię się czy ze mną zerwie ale nie chce mnie wesprzeć że jest inaczej dobija mnie z wielką agresją nie chce nawet porozmawiać na spokojnie , zdaje sobie z tego sprawę że normalny to nie jestem , zastanawiam się nad psycjoterapią na początku tylko dla siebie a jeśli partnerka się zgodzi to dla par
  13. finishlife

    Wielkie bagno

    Witam serdecznie. Trafiam tutaj przypadkiem po przeczytaniu artykułu na temat depresji i 15 punktów czego nie mówić takiej osobie. Pozwole opowiedzieć swoją historie. Urodziłem się w Rzeszowie, rodzice w wieku mojego dzieciństwa rozstali się, wtedy pierwszy raz miałem takie zachowania ciała jak do teraz. Słysząc słowa "nie widzę sensu życia z tobą, pragnę rodowodu " pojawiło się coś czego opisać nie umiem. Strach bezradność niewiem naprawdę jak to nazwać. Dalej moje życie ciągło się już jako porzucony dzieciak. Nie było, radości, miłość jeżeli była to sztuczna. Skończyłem szkołę, zacząłem pracować, poznałem dziewczynę z którą po roku się rozstałem. Przeżyłem to bardzo, wtedy pierwszy raz skorzystałem z prostytucji, jako wyładowanie napięcia, stresu. Późnej systematycznie to kontynuowałem, doszła do tego masturbacja (pisze szczerze bo jestem u kresu nerw licze ze nadal to czytacie), to był mój nałóg, każdy problem odreagowywałem na te 2 sposoby. Nic sie nie zmieniało, aż poznałem Magdę, mieliśmy super więź, minęły wszystkie głupie myśli (niestety do czasu). Urodzila mi dwójke wspaniałych synów, zdrowych, madrych. Adaś ma 2 latka a Kubuś 4.W pewnym momencie zacząłem ją zdradzać. Nie były to zdrady gdzie można powiedzieć prowadziłem podwójne życie angażując się w to jakoś emocjonalnie to była choroba, klapki na oczach i jeden cel dać ulgę problemom. Przeważnie kończyło się tak ze dobrze nie wszedlem a juz wychodziłem, z ogromnym żalem i poczuciem winy, powtarzając za każdym razem to ten ostatni raz nigdy tego nie zrobię. Później poznałem pseudo przyjaciela który znając kilka historii z mojego życia wykorzystał moment i poinformował Magdę. Świat się jej zawalił, przeżyła to mocno co robiłem. Jednak potrafiła wybaczyć choć wszystko wracało. Ja wiele razy mówiłem mam problem pójdę się leczyć ale za każdym razem dostawałem odpowiedzi jak w tych 15 punktach, po co? Na co? Za robotę się weź itp. I faktycznie wziąłem sie za pracę wyjechałem ale głowa czysta nie była. Depresja i seksoholizm mnie niszczyły. Wszystko przekładało się na relacje miedzy nami, nie potrafilem o nią zadbać, sprawić żeby czuła się wyjątkowa. Trwało to 1,5 roku aż do teraz. Zostawiła mnie i dała jasny komunikat ze wyjeżdża z dziećmi do USA konkretnie do Bostonu, wiąże sie z lekarzem który ma klinikę pediatryczna, dzieci będą mieć prywatną szkole, przyszłość jak w bajce. Tylko że bez ojca. Mam żal głównie do siebie a do niej ze naprawdę nie dostałem wsparcia. Zniszczyłem ja psychicznie i takiej okazji juz nie przepuści. Moja depresja się powiększa, nie wiem co zrobić. Usłyszałem tylko od niej że psycholog bądź jakiś terapeuta ma bardziej zryta psychikę niż my sami w problemie. Naprawdę nie wiem jak się z tym pogodzić, niewiem jak wyleczyć to co mnie kończy i zniszczyło moją rodzinę choć obiecywalem że chociaż moje dzieci będą miały normalny dom. Możecie mi jakieś wskazówki dac? Pozdrawiam serdecznie.
  14. Witam. Mam 23 lata. Jestem w związku z partnerem od 13 miesięcy. Mamyrazem 2 miesięczne dziecko. Od dłuższego czasu nam się układa. Partnerzaczął się ode mnie oddalać. Od jakiegoś pół roku nie ma między nami żadnejbliskości której ja bardzo potrzebuje. Ostatnio nawet dochodzi między namido rękoczynów. On mówi że na początku byłam inna i że go oszukałam boudawałam kogoś innego. I przez to że go te kilka razy uderzyłam on nie chcew ogóle się dogadać , mówi że już nie ma żadnych szans żebyśmy byli jeszczerazem. Ale mi bardzo na nim i na dziecku zależy. Ogólnie od bardzo dawna onma problemu z pornografia i narkotykami. Nie wiem czy to może mieć wpływ.Bardzo chciałabym naprawić relacje między nami. Czy jest jakiś sposób żebyto jeszcze naprawić? Co miałabym zrobić ?
  15. psycholog Rafał Olszak

    Psycholog online: leczenie zakupoholizmu

    Nawet jeśli nie jesteś zakupoholikiem jest wielce prawdopodobne, że przynajmniej od czasu do czasu nabywasz drogą kupna przedmioty, które wcale nie są Ci potrzebne. Niektórzy nawet nie kupują, bo w danym czasie mają bardzo ograniczony budżet, ale i tak pozostają w szponach zakupowego nałogu – wciąż przeglądają aukcje, sklepy internetowe, chodzą na wyprzedaże, odwiedzają centra handlowe. W efekcie tracą gigantyczne ilości energii, która mogłaby zostać spożytkowana inaczej, oraz czasu, który mógłby być wykorzystany bardziej wartościowo. Jeśli więc odnotowujesz u siebie tego typu straty, powiedz STOP kupowaniu! Przejdź „odwyk” zakupowy, wyzwól się z bezsensownej potrzeby gromadzenia nadmiaru rzeczy. Podczas kursu zbadamy, co jest przyczyną Twojego upodobania do robienia zakupów, a potem przepracujemy temat. Trening odbywa się indywidualnie, więc każdy uczestnik eksploruje własne powody popadania w szał zakupów i w relacji 1 na 1 z psychoterapeutą rozwiązuje własne problemy. Doświadczenie pokazuje, że zakupoholizm częstokroć wynika z niskiego poczucia własnej wartości, nieasertywnej postawy, potrzeby wypełnienia czymś egzystencjalnej pustki lub poprawiania sobie nastroju podczas gdy chronicznie doświadcza się smutku. Co gorsza żyjemy w czasach, w których całe sztaby marketingowców bezwzględnie wykorzystują ludzkie słabości i wiedzę psychologiczną do tego, by uzależniać nas od swoich produktów. Niektórzy ludzie byliby w stanie normalnie funkcjonować gdyby nie te wszystkie stosowane na nich techniki. Podczas treningu uzmysławiamy uczestnikom również w jaki sposób są manipulowani, prowokowani do kupowania i wciągani w bezwzględną grę przez handlarzy i specjalistów od reklamy. Niektóre osoby przeżywają w związku z tym prawdziwy dramat. Stale funkcjonują w stresie, ponieważ "żyją na kredyt". Pozbawieni podstawowej potrzeby, jaką jest bezpieczeństwo finansowe, zmagają się z różnego rodzaju problemami: wpadają w długi, psują sobie relacje z bliskimi, popadają w depresję lub zmagają się z bardzo silnymi i przykrymi falami poczucia winy. Skontaktuj się z psychologiem online, przez Skype, by przejść diagnozę i ewentualnie rozpocząć terapię zakupoholizmu.
  16. psycholog Rafał Olszak

    Nałóg jedzenia?

    Szanowna Pani, relacjonuje Pani trudności charakterystyczne dla dolegliwości określanych jako zaburzenia odżywiania. One same w sobie stanowią problem, są niejako na pierwszym planie, jakkolwiek w trakcie psychoterapii, którą warto rozważyć, zapewne może się okazać, iż coś się za nimi kryje, że w jakiejś mierze stanowią temat zastępczy lub że coś jest u ich podstaw. Dotarcie do tych kwestii i przepracowanie ich może znacząco ułatwić powrót do równowagi i wyjście na prostą w sensie prowadzenia życia, które chciałaby Pan wieść, bez obecnych dolegliwości. Proszę niezwłocznie zaopiekować się sobą, gdyż nieleczone zaburzenia odżywiania mogą doprowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, a nawet śmierci.
  17. Szanowny Panie, mówi Pan o zamykaniu się w sobie, nieśmiałości, graniu wiele godzin tygodniowo w gry wideo. Sygnalizuje Pan, że doświadcza lęku na myśl o tym, co przyniesie przyszłość. Mówi Pan, że „powoli nie daje rady”. Najwyraźniej potrzebne są zmiany. Negatywne uczucia, których Pan doświadcza, poniekąd próbują to Panu zasygnalizować. Taką w pewnej mierze pełnią funkcję. Są przykre, niewygodne, by nie dało się ich pominąć, bo są ważne, wiele mówią o Pana potrzebach, wartościach, aspiracjach i pragnieniach. Proszę rozważyć pracę nad sobą w ramach psychoterapii. Pozwoli zmienić sposób myślenia i wdrożyć nowe formy zachowań, które przyniosą Panu korzyści, zmienią Pana położenie, a to wszystko razem wzięte poprawi samopoczucie.
  18. psycholog Rafał Olszak

    Mąż alkoholik

    Szanowna Pani, pyta Pani, jak zwracać się do męża, „kiedy jest lekko wypity”. Obawiam się, że nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie. Ani życzliwe ani obojętne traktowanie może nie dać pożądanych rezultatów. W każdym wypadku może dojść do problematycznego zachowania partnera, który – tak czy inaczej – będzie sprawiał jakieś kłopoty. Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że mimochodem staje się Pani osobą współuzależnioną. Tak się określa osoby, które ponoszą konsekwencje nałogu partnera. Jest Pani zmuszona zmieniać swoje zachowanie zależnie od trzeźwości lub nietrzeźwości partnera, a więc w istocie jest Pani narażona na destrukcyjny wpływ nałogu. Nie może Pani być po prostu sobą – stara się Pani być taką, jak to potrzebne, gdy partner jest pijany. Mam nadzieję, że jako tako wyjaśniłem ten niepokojący mechanizm. Jedno jest pewne. Nie należy „ratować” partnera, usprawiedliwiać go, bronić, kiedy na przykład nie jest w stanie wywiązywać się z obowiązków. Nie należy go także kryć. Nie powinno się robić tajemnicy z tego problemu. To, co niestety stoi przed Panią prędzej czy później, to postawienie granicy. Jeśli partner w istocie boryka się z uzależnieniem od alkoholu, ma Pani prawo zadbać o własne zdrowie, dobro. Ma Pani prawo NIE BYĆ osobą współuzależnioną. Czasem jedynym sposobem na potrząśnięcie pijącym partnerem jest... nie branie go w ramiona, lecz wprost przeciwnie – pozostawienie samemu sobie. Bądź wskazanie drogi do Ośrodka Terapii Uzależnień. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Losy Państwa związku nie są przesądzone. Sama jednak, tak przynajmniej czuję, widzi Pani, że muszą zajść diametralne zmiany. Ufam, że poddając te wszystkie kwestie refleksji podczas rozmowy z psychologiem poczyni Pani stosowne postanowienia odnośnie tego, jak postępować w tej sytuacji.
  19. Szanowna Pani, rozumiem, że bardzo to Pani przeżywa. Kobiety, które orientują się, że ich partner jest zatwardziałym użytkownikiem pornografii, nierzadko odczuwają z tego powodu wstyd, czują się zdradzone, tracą zaufanie i cierpią w wyniku niekorzystnych porównań ze wzorcami z ekranu. Z pewnością warto przeprowadzić szczerą, poważną rozmowę z partnerem, dzieląc się własnymi odczuciami. Taką rozmowę powinna poprzedzić refleksja z Pani strony, czego Pani oczekuje i jakie widzi rozwiązania tej sytuacji. Jeśli pojawiło się w Pani uczucie wstrętu do partnera, zapewne jego zachowanie będzie musiało się diametralnie zmienić. Do poprawy tej sytuacji, a szczególnie relacji, potrzebna będzie dobra wola obu stron, ale przede wszystkim męża. Każda strona ma coś do zrobienia, ale warto by w pierwszej kolejności małżonek skonsultował się z psychoterapeutą w ramach konsultacji diagnostycznej w celu określenia, czy oglądanie jest tylko problematycznym, złym nawykiem, czy faktycznie jest jak nałóg. Tak czy owak rozmowa z psychoterapeutą może dobitnie uzmysłowić koszty (szkody) wynikające z problematycznego, codziennego oglądania tego typu treści. Bywa, że po uporaniu się z problemem pornografii związek nie tylko odzyskuje pierwotną intymność, ale nawet rozkwita. Problem wprawdzie Państwa od siebie oddala, ale jego rozwiązanie ma szansę bardziej niż kiedykolwiek Państwa do siebie zbliżyć. Wszystko zależy od tego, jak to Państwo rozegracie.
  20. Szanowny Panie, odpowiadając na postawione pytanie informuję, że w takiej sytuacji leczenie zazwyczaj rozpoczyna się od terapii odwykowej. Mówiąc metaforycznie, trudno naprawiać cokolwiek, jeśli destrukcja trwa. Najpierw trzeba więc zatrzymać to, co niszczy, by móc rozpocząć odbudowę. Ośrodek terapii odwykowej – to prawdopodobnie dobry pierwszy przystanek.
  21. Szanowna Pani, na tym etapie kluczowe jest ażeby przekonać syna do podjęcia realnych działań na rzecz zerwania z nałogiem. Jeśli zdrowienie ma się powieść, konieczna jest dobra wola i zaangażowanie samego zainteresowanego (osoby pozostającej w szponach nałogu). Być może obecny terapeuta nie zdołał realnie dotrzeć do syna ze swoim przekazem, a może syn wcale nie był tego rodzaju przekazem faktycznie zainteresowany. Ten człowiek sam musi chcieć się ratować, by niesienie mu pomocy miało szansę zakończyć się powodzeniem. Zmobilizowanie go do tego może być dla Państwa dużym wyzwaniem – warto szukać wsparcia specjalistów. Bazując jedynie na treści wpisu na forum, a więc nie mając z Państwem bezpośredniego kontaktu, nie znając szczegółów i nie mając sposobności porozmawiać z synem, trudno mi sformułować konkretną poradę. Proponuję skorzystać z telefonów pomocy, by uzyskać więcej informacji o możliwych strategiach postępowania: - Telefon Zaufania dla Rodzin z Problemem Uzależnienia - 22 844 44 70. Telefon jest prowadzony przez Warszawskie Towarzystwo Rodzin i Przyjaciół Dzieci Uzależnionych „Powrót z U”. Czynny w dni powszednie w godzinach 10—20, w soboty w godz. 10—15. - Ogólnopolski Telefon Zaufania Narkotyki — Narkomania 801 199 990. Czynny codziennie w godzinach 16—21.
  22. Jeśli chodzi o możliwości samodzielnego działania, zalecam lekturę książek o tematyce samopomocowej, związanych z uzależnieniem od seksu, w tym od pornografii. Szczególnie polecam książkę „Od nałogu do miłości”. Polecam także lekturę artykułu „Uzależnienie od pornografii”: Zalecana jest psychoterapia indywidualna – na przykład relatywnie niedroga oraz łatwo dostępna psychoterapia przez Internet. Pomocne może się okazać również uczestniczenie w grupach wsparcia dla osób zmagających się z nałogiem. Proszę zorientować się kiedy i gdzie w Pani okolicy odbywają się spotkania (mitingi) Anonimowych Seksoholików lub przynajmniej ogólnie poświęcone uzależnieniu. W razie pytań może Pani również skorzystać ze wsparcia telefonu zaufania. Telefon zaufania dla osób z uzależnieniami behawioralnymi 801 889 880. Konsultacje telefoniczne prowadzą specjaliści Instytutu Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Telefon czynny jest codziennie, także w weekendy, w godzinach od 17 do 22. Proszę niezwłocznie podjąć działania na rzecz zdrowienia nim nałóg doprowadzi do fatalnych i nieodwracalnych konsekwencji (uważa się, iż uzależnienie to choroba postępująca). Terapia zwykle jest wymagająca i czasochłonna więc warto zacząć jak najszybciej i powziąć silne postanowienie, że upora się Pani z tematem.
  23. psycholog Rafał Olszak

    Co niszczy współczesnego mężczyznę?

    Co niszczy współczesnego mężczyznę i sprawia, że w życiu ma on pod górkę? Niniejszy tekst jest odpowiedzią na to pytanie. Artykuł napisałem na podstawie własnych obserwacji poczynionych w trakcie pracy jako psycholog, psychoterapeuta, oraz w oparciu o zapatrywania innych specjalistów, zawarte w publikacjach ich autorstwa takich jak na przykład książka „Gdzie ci mężczyźni” Philipa Zimbardo. System edukacji przystosowany dla kobiet Chłopcy rozwijają się inaczej, niż dziewczynki – zwykle są bardziej żywiołowi i chętniej uczą się przez działanie, a nie bierne siedzenie w ławce godzinami i wysłuchiwanie kazań. Kazań, które na domiar złego wygłaszają kobiety, bo zawód nauczyciela jest bardzo mocno sfeminizowany. W systemie edukacji dziewczynki są faworyzowane pod wieloma względami, co chłopców stawia na gorszej pozycji. Jak zwracają uwagę autorzy książki „Sposób na Kaina. Jak chronić życie emocjonalne chłopców”, nauczycielki najczęściej w ogóle nie rozumieją wewnętrznego świata podopiecznych płci męskiej. Nie pojmują ich potrzeb – zamiast tego upatrują w innych, niż dziewczęce, zachowaniach problem i przesadnie często podejrzewają dolegliwości takie jak ADD (zaburzenie koncentracji uwagi) czy ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi). W rezultacie już na starcie chłopcy mają trudniej, bo ich potrzeby są mniej ważne lub wręcz traktowane jak zaburzenie i coś niepożądanego. Wychowywanie na samowystarczalnych twardzieli Chłopcy od dziecka wychowywani są na samowystarczalnych twardzieli, którzy mają własnym kosztem otaczać opieką wymagające ich troski dziewczynki, kobiety. Efekt jest niestety taki, że mężczyźni w dorosłym życiu zaniedbują własne potrzeby. Na przykład doświadczając problemów psychicznych zwlekają z udaniem się do specjalisty grube miesiące lub nawet lata, bo nie dają sobie prawa do sięgnięcia po wsparcie. W tym czasie dolegliwości te często co najmniej utrwalają się, a zwykle pogłębiają i mają miejsce powikłania. Dziewczynki zachęcane od małego do korzystania ze wsparcia, relatywnie szybko go poszukują i dzięki temu częściej są w stanie zapobiec poważnym dolegliwościom. Mężczyźni nauczeni, że prośba o pomoc jest oznaką słabością, idą w zaparte i niejednokrotnie pogarszają w ten sposób swoje położenie. Sami dla siebie są też zdecydowanie mniej życzliwi i wspierający, natomiast ich cierpienie przez społeczeństwo jest niejednokrotnie uznawane za mniej ważne. Nic więc dziwnego, że popełniają samobójstwa kilkukrotnie częściej, niż kobiety. Inne popularne artykuły: Dlaczego mężczyźni nie chcą się żenić, Depresja mężczyzny. Niewłaściwy stosunek do kobiet Chłopcy, niezwykle często wychowujący się bez ojców, a nawet negatywnie do nich nastawiani przez matki, wchodzą w dorosłość z głęboko nieadekwatnym wyobrażeniem na temat relacji z kobietami. Mają swoiste poczucie misji, by je otaczać opieką, wykazywać się rycerskością, a poza tym są przesiąknięci dalece odbiegającą od rzeczywistości wizją kobiety romantycznej. Przeżywają więc zderzenie ze ścianą realiów, gdy okazuje się, że są kompletnie nieprzygotowani na przemoc psychiczną, szantaże emocjonalne, manipulacje czy hipergamię kobiet. Panowie nierzadko dopiero podczas małżeństwa lub już na etapie rozwodzenia się albo wręcz po rozstaniu uczą się w stosunku do kobiet asertywności, wyznaczania granic, mówienia o potrzebach i emocjach, zarządzania relacją. Bardzo często płacą wysoką cenę za swój naiwny idealizm zaszczepiony im za młodu. Zmuszeni są też w galopującym tempie nadrabiać zaległości w zakresie miękkich kompetencji, o których nikt im nie powiedział, że będą niezbędne. Przechodzą również w bólach i nierzadko z ogromnymi oporami długą drogę od pantoflarzy płaszczących się przed rzekomo romantycznymi kobietami do mocno cynicznych pragmatyków lub pozbawionych złudzeń realistów. W trakcie tej osobliwej podróży marnują swój potencjał, a także zasoby takie jak czas i pieniądze, na uganianie się za kobietami – psując im przy okazji charakter i wzmagając w nich narcystyczne cechy. Dopiero na szarym końcu tej eskapady zdają sobie w końcu sprawę, że startując z poziomu uniżoności nie mają szans na stworzenie partnerskiej relacji z kobietą, bo co najwyżej mogą stać się w ten sposób jej marionetką, ewentualnie „bankomatem” bądź „emocjonalną poduszką bezpieczeństwa”. Nie mogą też liczyć na wartościowe relacje z kobietami, gdy są wobec nich uprzedzeni, ponieważ wtedy wchodzą nieprzypadkowo w związki potwierdzające ich ponure przekonania, a swoim nastawieniem wywołują wszystko to, czego najbardziej nie znoszą u pań (działa efekt samospełniającego się proroctwa). Niepewność własnej męskości Chociaż dziecko przychodzi na świat mając określoną płeć, kultura w jakiej żyjemy zdaje się to kwestionować w przypadku mężczyzn. Co gorsza oni sami kupują tę wizję. Zamiast zadawać sobie pytanie, jaka jest ich męskość i jak się manifestuje, zastanawiają się jak stać się mężczyzną. W rezultacie narzucają sobie kuriozalne rytuały przejścia, rywalizują z innymi mężczyznami o miano prawdziwego faceta. Skutki tego wszystkiego bywają opłakane. Ani libacje alkoholowe, ani zdobywanie dziesiątek czy wręcz setek kobiet, ani karkołomna jazda motocyklem na jednym kole w centrum miasta bądź brawurowe prowadzenie auta, ani forsowanie się na siłowni na sterydach, ani nawet eksploatowanie się na potęgę, by zapewnić rodzinie jak najlepszy byt nie czynią mężczyzny bardziej męskim. Mężczyzna rodzi się nim i naprawdę niczego nikomu nie musi udowadniać. Nie da się stać mężczyzną – po prostu zgłębia się i bada własną przyrodzoną męskość. Najgorszym, a zarazem powszechnie uznawanym źródłem informacji o tym, co to znaczy być „prawdziwym mężczyzną”, są kobiety, które przecież ze zrozumiałych względów obiektywnie kompletnie nic o tym nie wiedzą. Dysfunkcyjne małżeństwo Kiedy dochodzi do wypadku na drodze, zwykle to nie auto jest jego przyczyną, lecz sprawcą zdarzenia jest kierowca. Tak samo jest z małżeństwem, które może zakończyć się tragicznym finałem zwłaszcza dla mężczyzny, jeśli od początku nie będzie „prowadzone” we właściwy sposób. Biorąc pod uwagę fakt, że – w zależności od źródła danych – rozpada się od 30% do 50% małżeństw, jest to bardzo duże zagrożenie dla mężczyzn. Kobieta po rozwodzie przynajmniej ma dzieci i regularne zastrzyki gotówki. Natomiast mężczyzna jest pozbawiony rodziny, bo w najlepszym razie ma ograniczony kontakt z dziećmi, a ponadto zwykle zostaje ograbiony z majątku i na całe lata sprowadzony do roli bankomatu. Nie mając przy tym absolutnie żadnej pewności, czy alimenty rzeczywiście przeznaczane są głównie na dzieci. Biorąc dodatkowo pod uwagę późniejszy wiek emerytalny i dłuższy od kobiet średni staż pracy oraz wynikające z tego podatki (w tym kierowane do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych), wychodzi na to, że znaczny odsetek Polaków przez większość życia utrzymuje innych ludzi, którzy są wobec nich obojętni lub nawet wrodzy. W tym żyjące średnio o 8 lat dłużej Polki, które wobec tego w głównej mierze są beneficjentami między innymi świadczeń emerytalnych. Nie dziwi zatem, że niejeden mężczyzna żali się, iż czuje się jak wół pociągowy, który wypruwając sobie żyły przede wszystkim zaspokaja potrzeby innych. Mając na względzie, że statystyczna kobieta jest hipergamiczna, czyli najchętniej wiąże się z mężczyzną o wyższym statusie, od początku małżeństwo jest dla mężczyzny niekorzystne. Mimo to większość mężczyzn nie ustanawia rozdzielności majątkowej i wobec tego nijak nie zabezpiecza się na okoliczność rozpadu związku. Mocno wątpliwe bywają kryteria doboru partnerki, które niejednokrotnie skazują całe przedsięwzięcie na niepowodzenie. Równie ryzykowne są główne powody, z których mężczyźni zawierają małżeństwo: zakochanie, uroda dziewczyny, bo rodzice partnerki nalegają, bo tak wypada, bo tradycja tak nakazuje… Tymczasem jedynym naprawdę godnym rozpatrzenia powodem wydaje się współcześnie chęć założenia rodziny. Niestety, jak wspomniano, rodzina ta nigdy tak naprawdę nie będzie rodziną mężczyzny, bo od razu ją straci w razie odejścia kobiety. Mężczyźni często twierdzą, iż dla sądów rodzinnych ojciec jest rodzicem drugiej kategorii. Brak kompetencji w zakresie regulacji emocji Z wielu różnych przyczyn, na których omawianie nie ma tu miejsca, mężczyźni częstokroć nie posiadają umiejętności niezbędnych do radzenia sobie z emocjami. Nie wiedząc jak sobie radzić z przytłaczającymi reakcjami emocjonalnymi są zdecydowanie bardziej narażeni na nałogi, zaburzenia nawyków, szkodliwe fiksacje i negatywne następstwa poważnych zaburzeń nastroju. Rezultat jest taki, że masowo uciekają w pornografię, gry komputerowe, alkohol, narkotyki, hazard, nowinki techniczne czy pasje praktykowane bez umiaru i stanowiące przez to niezdrowy eskapizm. Coraz większym problemem jest też zespół intensywności społecznej, czyli zamykanie się przez mężczyzn we własnych hermetycznych kręgach i izolowanie w ten sposób od reszty społeczeństwa. Te towarzystwa wzajemnej adoracji czy zamknięte grupy to na przykład ekipy przyjmujących sterydy lub cierpiących na bigoreksję facetów z siłowni, odcięte od świata grona fanów wojennych gier komputerowych online, szowinistyczne lub wręcz mizoginistyczne fora dyskusyjne czy też bojówki kibicowskie albo gangi. W grupach tych panuje wypaczony obraz męskości i żywione są negatywne stereotypy o kobietach, przed którymi mężczyźni z tych kręgów czują silny, aczkolwiek mocno kamuflowany lęk. Izolacja od społeczeństwa jest formą unikania potencjalnych niebezpieczeństw, ale w perspektywie długoterminowej wzmaga lęk i w ten sposób błędne koło zamyka się, a niegroźna z pozoru emocja powoduje poważne problemy. Inne popularne artykuły: Uzależnienie od pornografii, Depresja: objawy i leczenie. Brak życzliwej solidarności Jak wspomniano we wcześniejszym akapicie mężczyźni potrafią się organizować i tworzyć „zaklęte kręgi”. Rzecz w tym, że nawet w nich zwykle ze sobą bardzo mocno rywalizują. Wypadają więc pod tym względem zdecydowanie gorzej niż kobiety. Panie skrzykują się, zakładają fundacje, stowarzyszenia, tworzą różne ugrupowania i walczą o kolejne przywileje, forsują korzystne dla nich rozwiązania. Tymczasem panowie pozostają daleko w tyle – rzadko kiedy powołują do życia instytucje w obronie męskich praw, zrzeszające znaczące ilości osób. Mężczyźni wychowywani są w duchu samowystarczalności, mają silne przekonanie, że mogą polegać tylko na sobie. W efekcie jako grupa społeczna sukcesywnie przegrywają z płcią przeciwną, która na dzień dzisiejszy walczy o przywileje, które mogą być realizowane tylko kosztem mężczyzn, a ci na to po prostu pozwalają. Nic więc dziwnego, że pozycja współczesnego mężczyzny pogarsza się, a w różnych aspektach życia społecznego bywa nawet znacznie słabsza od kobiecej. Fałszywe równouprawnienie Wielu ludzi wątpi, że gdy kobieta mówi o równouprawnieniu, ma na myśli równe prawa dla obu płci, a nie własne przywileje. Zjawisko dyskryminacji mężczyzn przybiera na sile. Większość kampanii prozdrowotnych jest na rzecz kobiet. Za takie same długi alimentacyjne kobiety w USA trafiają do więzienia osiem razy rzadziej niż mężczyźni. Jak wskazuje Sonja B. Starr, w USA za te same przewinienia mężczyźni otrzymują wyższe wyroki niż kobiety (w skrajnych przypadkach nawet o 63%). Kiedy wolność kraju jest zagrożona, ginąć w jej obronie mają głównie mężczyźni. Choć Polacy żyją średnio 8 lat krócej od Polek, mają późniejszy wiek emerytalny. Prawie zawsze prawo opieki nad dziećmi otrzymują matki. Wbrew temu, co mówią feministki głoszące hasła takie jak „przemoc ma płeć” (w domyśle męską), panowie nie rzadziej padają ofiarą przemocy ze strony kobiet, a wśród osób zmagających się z erotomanią osoby płci męskiej molestowane w dzieciństwie były niemal tak samo często przez matki, jak osoby płci żeńskiej przez ojców. Swego czasu profesor Lew-Starowicz odniósł się do kwestii zachowań pedofilskich, przecząc, że zagadnienie to dotyczy tylko mężczyzn choć to ich głównie o takie zachowania się posądza i za nie oskarża. To oczywiście tylko wybrane przykłady pokazujące, że współczesny mężczyzna w społeczeństwie nierzadko traktowany jest jako osobnik gorszej kategorii, którego życie jest mniej warte od kobiecego. Powyższe zestawienie z pewnością nie wyczerpuje tematu. Czynników, które niszczą współczesnego mężczyznę jest więcej, ale tych osiem w mojej ocenie jest szczególnie destrukcyjnych. Terapia online, psychoterapia przez Skype W razie doświadczania przytłaczających trudności obfitujących wysokim poziomem stresu bądź problemów psychologicznych albo w relacjach możliwy jest kontakt z psychologiem, psychoterapeutą za pośrednictwem Internetu, przez komunikator wideo o nazwie Skype. W ten sposób możliwe jest na przykład: leczenie depresji, poprawa poczucia własnej wartości czy terapia Dorosłych Dzieci Alkoholików. Psycholog online to szczególnie dobre rozwiązanie dla osób na emigracji, które chcą rozmawiać o niuansach swojego życia osobistego i emocjach w ojczystym języku.
  24. psycholog Rafał Olszak

    Psycholog online: DDA a uciekanie w świat fantazji

    Wartościowe źródła wiedzy na temat osób dotkniętych tzw. „Syndromem DDA” to już dość leciwe publikacje. Tymczasem młodsze pokolenia Dorosłych Dzieci Alkoholików i Dorosłych Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych różnią się nieco pod względem wiodących tendencji. „Ekranizacja życia” czyli ucieczka w nierealistyczne wizje Nie jest to oczywiście specjalistyczny termin, a tylko pewna metafora. Ponieważ w rodzinach z problemem alkoholowym często jest tak, że dziecko nie mogąc zaradzić sytuacji ani podołać emocjonalnemu ciężarowi, jaki z niej wynika, wykształca sposoby pozwalające odwrócić od tego uwagę, niejako uciec przed tym – „uciec w coś”. Praktykując ten osobliwy eskapizm nierzadko ucieka w media – telewizję, gry komputerowe, internet, telefon komórkowy. To z tych mediów raczej aniżeli z domu czerpie wzorce i informacje o tym, jak rzekomo wygląda zwyczajne życie. Oczywiście obraz ten jest niekompletny i nierealistyczny. Przede wszystkim jednak akcja zwykle rozgrywa się tam niemal bez udziału widza, bo nawet w grach komputerowych scenariusz na ogół bywa z góry przesądzony. Dziecko alkoholika tak długo wpatruje się w ekran i robi to tak intensywnie, by uciec przed przytłaczającą, ponurą rzeczywistością dorastania w dysfunkcyjnym środowisku, że w końcu zostaje przez ten nieszczęsny prostokąt oczarowane. Urok trwa nawet lata po tym wszystkim, kiedy dana osoba już dorosła, a otoczenie diametralnie się zmieniło. W dorosłości niemożność ułożenia sobie życia w sposób podpatrzony w odgrywających tak ważną rolę mediach może wywoływać frustrację, a nawet stany depresyjne. Czynione porównania własnej prozaicznej egzystencji z tym, co widziało się na ekranie, bywa źródłem silnych negatywnych emocji. Uczucia te są tak silne, że tylko dodatkowo skłaniają do ponownej ucieczki w świat fikcji, by zaznać ulgi, zająć czas, odwrócić uwagę od szarości dnia codziennego (czyli powtórzyć schemat z przeszłości). W rezultacie dzisiejsi dwudziestolatkowie i trzydziestolatkowie DDA miewają tendencje nadmiernego korzystania z komputera (konsoli), telewizora czy internetu, co pochłania zbyt wiele czasu i uwagi. Część DDA odczuwa dziwny przypływ rodzinnej atmosfery oglądając filmy czy obcując z grami, ponieważ to one zastępowały im kontakt z rodzicami i autentyczne relacje z bliskimi. Pewne osoby, wśród których większość stanowią kobiety, pogrążają się natomiast w fantazjach o idealnym związku, życiu towarzyskim, macierzyństwie i podejmują gorączkowe starania, by sprostać tym standardom częstokroć kosztem własnych potrzeb. Osoby te często miewają trudność z konstruktywną organizacją sobie wolnego czasu, z motywacją do podejmowania czynności innych niż pasywna rozrywka jak oglądanie filmów czy seriali. Niektórzy przedstawiciele młodego pokolenia DDA mówią wręcz o takim odczuciu, że życie rozgrywa się jakby bez ich udziału – obserwowane niejako przez szybę. Inne mówią o tym, że czują się jakby zjeżdżały ze stoku narciarskiego bez możliwości zatrzymania się i wszystko, co dobre, je omija. Skarżą się na poczucie bezradności i brak wiedzy o tym, w jaki sposób wpływać na swój los. Jednocześnie bardzo pragną zmian i frustruje lub dołuje je, że nie wiedzą jak je wprowadzić lub podtrzymać bez wracania do starych schematów. Osoby, u których tendencja do „ekranizacji życia” jest nasilona, często bujają w obłokach, wierzą, że ich los samoczynnie i nagle odmieni się jak podczas nieoczekiwanego zwrotu akcji w filmie, w głębi duszy mają poczucie, że czeka je coś niezwykłego i muszą uzbroić się w cierpliwość, przetrwać, aż to się w ich egzystencji pojawi. Łudzą się, że partner się zmieni, towarzystwo w pracy przestanie być toksyczne, rodzice zaczną wreszcie dawać troskę, której się od nich oczekuje... Tymczasem jak na złość oczekiwane zmiany nie nadchodzą, lata lecą. Ludzie grzęzną w swoich schematach przez co coraz trudniej im się z nich wyrwać. DDA kierują się raczej nieuzasadnioną wiarą w samoczynną zmianę niż realistycznym podejściem polegającym na systematycznej pracy na rzecz modyfikacji życia w pożądany sposób. Okres oczekiwania bywa wyczekiwaniem na gotowość – gotowość do małżeństwa, gotowość do rodzicielstwa, do zmiany pracy, zmiany partnera, zmiany złych nawyków lub niesatysfakcjonujących realiów życia. A przecież żadna z tych kwestii nie wymaga biegłości w sztuce przetrwania, lecz zakasania rękawów i konkretnego przepracowania wedle mądrego planu. Z organizacją nie jest łatwo, skoro dorastało się w atmosferze dramatu i chaosu, na który miało się zerowy lub dalece ograniczony wpływ. DDA często bardzo mocno doświadczają tak zwanej wyuczonej bezradności. Niektóre osoby nie tylko jakby obserwują własne życie przez szybę, ale niejako dryfują bez konkretnego celu jakby czas stał w miejscu. Niestety, pewne sprawy mają określony termin ważności. Kiedy jest już za późno, rozgoryczenie narasta. Niekiedy gromadzi się całymi latami, choć przecież nie musi. Wszak obraz zmieni się najbardziej nie po przełączeniu kanału pilotem telewizora, lecz po wstaniu z fotela, by zacząć działać... Potrzebujesz dodatkowych wskazówek? Skorzystaj z darmowej porady na forum. Możesz też umówić się na płatną sesję z psychologiem online przez Skype.
  25. psycholog Rafał Olszak

    Mężczyźni a pornografia i inne używki

    Większość ludzi oglądających pornografię robi to, bo po prostu erotyczne bodźce sprawiają im przyjemność. Nie jest im to niezbędne. W ich wypadku nie ma co doszukiwać się drugiego dna w aktywności polegającej na oglądaniu zgodnych z prawem takich czy innych treści dla dorosłych. Czasami ludzie robią to w pojedynkę, innym razem w gronie znajomych albo z partnerem bądź partnerką. Niekiedy używają pornografii trochę jak źródła inspiracji, podniety, afrodyzjaku bądź swoistego filmu instruktażowego. Spore zainteresowanie treściami erotycznymi pojawia się zwłaszcza u osób młodych, którym świat seksu wydaje się szczególnie pociągający, bo to coś jeszcze tajemniczego, nowego, a poza tym w pewnym okresie dorastania hormony buzują. Ich wielkie zaciekawienie bynajmniej zatem nie dziwi. Tym niemniej okazuje się, że pornografią niezwykle żywo interesują się również takie osoby dorosłe, którym właściwie nie wydaje się to tak naprawdę jakoś szczególnie przydatne czy potrzebne. W wyniku tego zafascynowania szybko dochodzą do etapu, kiedy właściwie z każdej perspektywy widziały już wszystko wykonane na wszelkie możliwe sposoby. W wyniku tego niektórzy robią się zblazowani, zaczynają mieć skrajnie przedmiotowy stosunek do partnera, tracą radość z seksu z żywą osobą albo przywiązują do tej aktywności niebywale dużą wagę. Istnieje pewien odsetek osób, które sięgają po pornografię impulsywnie, niemal lub dosłownie nałogowo. Robią to po to, żeby lepiej się poczuć, co bez tego typu wrażeń jest dla nich trudne do osiągnięcia lub nawet niemożliwe. Pragną tego jak łyku świeżego powietrza po długiej podróży w dusznym, zatłoczonym środku transportu albo jak palacz pragnie papierosa po dłuższej przerwie od nikotyny. Potrzebują bodźców pornograficznych żeby radzić sobie z frustracją, dużym stresem, ciężkimi chandrami lub wręcz depresją, a ilekroć korzystają z tej strategii zaniedbują trening innych umiejętności radzenia sobie z tymi problemami. Doraźnie, na krótką chwilę ten sposób działa – przynosi krótkotrwałą ulgę. Po niej nieuchronnie stany przygnębienia względnie szybko powracają. Czasem nawet są bardziej dotkliwe, bo wzmożone przez poczucie winy, wstyd czy żal do siebie o nieumiejętność powstrzymania się przed sięgnięciem po pornografię. Część tych osób nie zdaje sobie sprawy, że próby „samoleczenia” swoich przewlekle negatywnych nastrojów używkami w perspektywie czasu pogarszają sprawę. Te próby czynią człowieka jeszcze bardziej podatnym na emocjonalny ból towarzyszący stresowi, smutkowi czy frustracji, a poza tym pozbawiają okazji do trenowania innych, zdrowych sposobów radzenia sobie. Używki są jak triki, które chwilową odwracają uwagę od problemów nijak ich nie rozwiązując, a często mnożąc kolejne lub pogłębiając już istniejące. Faceci często tego nie rozumieją. Strategie radzenia sobie bazujące na używkach czasami całkiem solidnie maskują problem – stopniowo to używki stają się widocznym na pierwszy rzut oka kłopotem, a nie frustracja czy przewlekle zły humor albo niemal codzienne rozdrażnienie. Kiedy do gabinetu psychologicznego przychodzi ktoś mówiąc, że ma problem z pornografią, z reguły to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod powierzchnią kryje się znacznie więcej – nierzadko są to problemy małżeńskie, seksualne, a także depresja, inne uzależnienia, poważne a nierozwiązywane latami trudności osobiste bądź psychologiczne. Żyjemy w czasach, w których dla wielu mężczyzny jawi się jako katastrofa kontakt z kobietą, która nie zna pornografii. Z drugiej strony dla kobiety katastrofą bywa czasami nie tyle samo oglądanie pornografii przez mężczyznę, co fakt, że zna on ten świat na wylot. Ich poziom znajomości tego tematu i stopień zainteresowania tym zagadnieniem nierzadko tak dalece od siebie odbiegają, że zaczyna to prowadzić do poważnego rozłamu w relacji. Warto dobrze się zastanowić, czy przypadkiem przyczyny tego stanu rzeczy nie stanowi tak zwane uzależnienie od pornografii, które jest dolegliwością możliwą do pokonania w trakcie psychoterapii. Trzeba jednak pamiętać, że rozpoczęcie tego procesu często prowadzi do odsłonięcia wszystkiego, co kryje się pod spodem, i co dotyczy zwykle nie tylko jednej osoby, ale pary. Niezwykle rzadko jest tak, że do przepracowania w trakcie kryzysu relacji ma coś tylko jedna strona…

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.