Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'uzależnienie'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

Znaleziono 44 wyników

  1. corka_alkoholika

    alkoholizm ojca

    Jestem studentką, mam 22 lata. Mam problem z moim ojcem. Od kilku lat pije. Stracił nawet prawo jazdy. Próbujemy z nim rozmawiać, ja, mama i rodzeństwo. Ale bez skutku. Ciągle zarzeka się, że przestanie pić. Ostatnio udało mu się w końcu odzyskać prawo jazdy. Myślałam, że może to da mu siłę, zmobilizuje go do tego, aby przestał pić. Nic nie pomaga, nie dociera. Chciałabym aby podjął się leczenia, bo sam nie da sobie rady, zbyt łatwo poddaje się alkoholowi. Ja nie wiem jak mu pomóc, staram się rozmawiać, tłumaczyć, prosić, uzasadniać racjonalnie swoje obserwacje, pokazywać mu jego zachowanie kiedy jest pod wpływem alkoholu a kiedy nie. Kilka dni temu rzucił się z rękami do mamy i brata. Nie uderzył ich, a niewiele brakowało. Był pod wpływem silnych emocji, bo wcześniej pokłócił się z mamą. Kiedy chciała go przeprosić, właśnie w taki sposób się zachował. Nie wiem co mam zrobić, a boję się, żeby nie doszło do tragedii. Wracam niestety na weekendy tylko do domu, ze względu na studia. Mimo wszystko staram się rozmawiać z rodzicami nawet podczas mojej nieobecności i opanowywać emocje. Potrzebuję wsparcia i jakiegoś sposobu, żeby mu pomóc. Staram się być silna, ale moje działania na niewiele się przydają.
  2. zaniepokojony

    Naluk

    Witam jestem 35 letmim meszczyzna.Moj problem polega na uzaleznieniu od masturbacji oraz porno trwa to juz kilka ladnych lat ale ostatniomi czasu poswiecam temu coraz wiecej czasu zaniedbuje partnerke zycie osobiste prafie spedzic naprawde spora czesc dnia na tych czymosciach .Juz parokrotnie prubowalem zerwac z nalogiem ale niestety nieskutecznie .Od paru lat zyje w strachu ze ktos sie dowie lub strony ktore przeglondam moga byc nielegalne ,ostatnich oarr tygodni to mortega mam okropnego dola ( a nawet mysili samobujcze)nie wiem jak se poradzic z mojm problemem chodz walcze z calych sil.Szkoda mi mojej dziewczyny ktora zaniedbuje Prosze o was pomoc oporade lub podania kontaktu do organizacji ktora by mogla mi pomuc.Prosze was bardzo o pomoc
  3. Witam. Potrzebuję pomocy,bo sama już nie wiem co począć. Zaczynając od początku, mam 25 lat,jestem mamą od miesiąca a mój partner i ojciec dziecka jest alkoholikiem. Jestem osobą po załamaniu nerwowym, będąc w 7 miesiącu ciąży spędziłam jakiś czas w szpitalu psychiatrycznym, ponieważ chciałam ze sobą skończyć. Niestety nie umiem sobie poradzic z tym że mój partner pije, nie umiem Go zostawić ponieważ kocham i nie chce by dziecko wychowało się bez ojca ale z drugiej strony wiem jak to jest wychowywać sie w rodzinie z alkoholikiem. Chciałabym mu pomóc ale nie wiem jak nie wiem od czego zacząć jak z nim rozmawiać i jak sprawić by nie pił. On nie chce iść na terapię ,bo dla niego to że pije codziennie nie jest problemem a tłumaczy się tym że pracuje i zarabia to może. Na początku związku nie pił w takich ilościach, pił ale nie upijał się do nieprzytomności i nie prawił mi morałów że jestem złym czlowiekiem. A teraz na porzadku dziennym słyszę, że jestem złą matką, że zła ze mnie partnerka, bo nie daje mu miłości, bo go nie wspieram i on by nie pił gdyby nie Ja. A na pytanie po co ze mna jest skoro jestem ta zła to odpowiada że nie umie żyć sam. Czy może mi ktoś powiedzieć od czego mam zacząć jak mam z nim postępować? Chce mu pomóc, bo to dobry człowiek, tylko nie wiem jak. A niestety coraz częściej łapię się na tym że może faktycznie to moja wina że piję i że to ja jestem ta zła bo nie umiem go wyciągnąć z nałogu. Przepraszam za chaos. Jestem zmeczona codziennymi wykładami, tym że od rana do nocy jestem sama z dzieckiem które wiadomo potrzebuje całodobowej opieki bo to niemowlę i że to co mówię do partnera nie dociera do niego...;(
  4. malamiki89

    Podjęcie decyzji

    Witam Jestem Karolina i mam 30 lat. Postanowiłam skorzystać z pomocy właśnie tutaj że względu na neutralne podejście do całej sytuacji. Znalazłam się w bardzo dziwnej sytuacji, która tak naprawdę sama sobie stworzyłam. Byłam w związku z facetem starszym tylko 3 lata. Przystojny inteligentny prawnik. Myślałam że to sen że to nie dzieje się naprawdę. Niestety już po niecałym miesiącu przylapalam to że wypisuje z jakąś dziewczyną 19 letnia z Poznania. Przekonał mnie że to jest jego błąd i więcej razy tego nie powtórzy. Znowu wróciły czasy cudownej miłości. Weekendy przeważnie spędzaliśmy przy alkoholu co na początku nie robiłoto dla mnie różnicy pomimo że przy mocnym upojeniu on potrafił mnie zwyzywać. Ale tłumaczyłam sobie że to alkohol. Zorientowałam się że ma problem z alkoholem że nieraz mnie oszukiwał mówiąc że jest w domu a był w barze. Często w środku tygodnia był dość mocno pijany. Jeździliśmy po Europie bawiliśmy się bardzo dobrze. Któregoś dnia pokusilo mnie żeby zobaczyć jakie ma korespondencję na Facebooku i okazało się że wypisywał do swoich "kolezanek" różne dziwne podteksy wiążące się ze spotkaniem bądź sexem. Wiedząc to chciałam rozmawiać nie chciał nie potrafił. Pomimo mojej wiedzy dalej go kochałam wybaczylam ale nie mialam jak zaufać. Z czasem zauważyłam że nie chce spędzać że mną już nocy ( mieszkaliśmy oddzielnie ja z bratem on z rodzicami ) sexu też już nie było jak tylko miałam ochotę próbowałam to w jakiś sposób nakręcić przekonać do tego niestety bez skutków. Nadszedł czas wakacji pomyślałam że to będzie punkt kulminacyjny. Że jego zachowanie ułatwi mi Podjęcie decyzji i tak też się stało. Na wakacjach zaczął się interesować animatorka pomimo że wszędzie razem byliśmy i spędzaliśmy czas nadszedł taki moment że gdy ona miała urodziny on się upiłi zostawił mnie tylko po to żeby się bawić w towarzystwie gdzie była ona. Szybko wrócił do pokoju ale to mnie zabolało. Po powrocie chciałam porozmawiać udało się i obiecał że zaprzestanie wypisywac do innych kobiet i że zmieni swoje podejście do mnie. Nie minęło dwa dni jak umawial się z "kolezanka" do kina. Dla mnieto był już koniec. Zignorowalam go nie utrzymywała kontaktu Zablokowałam. Międzyczasie poznałam Mateusza. Facet o boskim wycwiczonym ciele. Nie jest mega przystojny ma wady... jąka się ale to nie jest ważne. Jest bardzo pomocny czasem mam wrażenie że aż za bardzo. Pod względem swojego wieku tj. 30 lat nie posiada nic nie ma prawa jazdy pracuje na produkcji mieszka z mamą i siostra. Moim zdaniem taka mała sierota losu. Ale bardzo pozytywnie spędzamy razem czas. Zaczęłam chodzić z nim na treningi gdzie poświęca dla mnie swój czas to mnie bardzo motywuje. Mateusz zamierza się wyprowadzić z domu ma ogromną nadzieję że wyprowadze się do niego bo mnie pokochał. Wszystko dla mnie było by łatwe gdyby nie odezwał się jego poprzednik prosi o czas żebym się przekonała mówi mi że mnie kocha ze nie chce stracić. Kupił mieszkanie chce że mną zamieszkać tworzyć rodzinę. Mam problem w podjęciu decyzji mama z bratem mówi że jestem głupia że zostawiłam takiego faceta i zamieniłam na gorszego. Ja sama nie wiem co bym chciała z Mateuszem jest dobrze ale czegoś brakuje jak dla mnie jest za wielką sierota bez perspektyw na przyszłość potrzebuje ręki ktorawędkarze mu drogę. Prawnik pod jednym względem poukladany ale czy mu zaufam czy pomogę z alkoholem. Proszę o radę bo się zgubiłam. Pozdrawiam
  5. Witam mam 24 lata od jakiś 9 lat jestem uzależniony od pornografi a chciałbym z tym skończyć jestem z dziewczyną i już kilka razy ją zawiodłem mówiąć że z tym skończyłem a jednak przyłapała mnie że znów to robię. Teraz widzę jaki duży jest problem i zdaje sobie z niego sprawę i chciałbym to całkowicie zakończyć jak to zrobić
  6. Witam jestem mezczyzna w wieku 25 lat mam dwojke dzieci w wieku 4 lat jak i 5 miesiecznego syna mialem problem z alkocholem gdzie walvze z nim ale nie pije jak i z uzywkami po nich pewnego dnia bylem pod wplywem tego i tego nie panowalem nad soba oklamalem wtedy swoja narzyczona i ona dobrze wiedziala ze ja oklamalem a mi puscily nerwy uderzylem ja i wygiolem reke zeby odzyskac klucze zeby uciec z domu wiem ze ma uraze ale po tym sie staram zmieniam swoje nawyki wulgarne jak i nie pije i nic nie biore robie wszystko zeby odzyskac ukochana ale jest ciezko nie radze sobie z tym i prosilbym o porade
  7. Leshawna

    'odbijanie' się

    Jestem kobietą, mam 18 lat. Nie wiem nawet, czy ten temat tu pasuje. Nie wiem, bo ogółem piszę o tym pierwszy raz w moim życiu nigdy nie poruszalam tego tematu bo go się wstydzę i sama nie wiem co z tym zrobić. Od kiedy byłam mała i nauczyłam się siedzieć zaczęłam się 'odbijać' jeśli nie możecie sobie tego wyobrazić to to wygląda tak że siedzie na kanapie nogami leżę swobodnie a górną częścią ciała ruszam w przód i w tył jak przy robieniu brzuszków. Robię to tylko do muzyki. Jest mi bardzo wstyd bo praktycznie od urodzenia to robie i to jest chore dla mnie. Nigdy nie poruszałam tego tematu ale wiem, że potrzebuje pomocy. Jak mnie ktoś na tym przyłapuje jestem okropnie zawstydzona i przestaje. Nie chce o tym rozmawiać. Kiedyś przestałam to robić udało mi się przez jakieś dwa miesiące, potem wróciłam do tego nawet nie wiem czemu, to było w gimnazjum. I do dziś nie potrafię się opanować po prostu jest mi wstyd za mnie nie wiem jak sobie z tym poradzić, chodziłam kiedyś do psychologa ale z innych powodów. Wstydziłam się o tym powiedzieć. I sama nie wiem nawet jakiej odpowiedzi się spodziewam bo chyba jestem jedyną osobą która tak robi. Muszę to skończyć, ale ile razy tak mówię a nadal to robię. Nawet nie wiem czemu to robię ale często odczuwam wielką chęć 'odbijania' się mimo, że umiem normalnie leżeć słuchając sobie muzyki. Jak jadę autobusem pociągiem też spokojnie siedzę słuchając muzyki. Tylko jak jestem sama to to robię. Nie wiem co mogę zrobić ale mam tego dość czuję się źle sama ze sobą przez to, że to robię.
  8. Witam. Mam 25 lat. Jestem w 6 letnim związku, w którym czuje się tragicznie. Od 3 lat mój partner ma problem z alkoholem. Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Wszędzie znajduje puste butelki po alkoholu a mój partner nie widzi problemu. Jednego dnia się przyznaje do picia innego uważa mnie za kretynke. Średnia dawka wypija ego alkoholu prez niego każdego dnia to dwie ćwiartki i piwo. Od maja do lipca tego roku uczęszczał na terapię, która nie przyniosła żadnych rezultatów. Dochodzi do tego że jest agresywny, czasem podnosi na mnie ręce. Mieszkamy u moich rodziców. Groziła mu ze jeśli sytuacja się jie poprawi a on nie pójdzie do psychiatry żeby się leczyć to się rozstaniemy. Umówił sobie wizytę u psychiatry na 9 stycznia ale w dalszym ciągu przynosi do domu alkohol i pije. Każdego dnia jeździ do sklepu pod pretekstem zakupwo do domu a przywozi alkohol i wypija po kryjomu twierdząc że nie wypił i że jest trzezwy i że to ja mam problem ze sobą. Potrafi mi powiedzieć że pije przeze mnie, że mnie nie nienawidzi i że chce się ze mną rozstać ale nic w tym kierunku nie robi. Przed świętami spakowal swoje rzeczy i stwierdził że musi poczekać na moich rodziców aż wyjdą z pracy żeby się z nimi porzegnac co skończyło się tym że dał mi dwa dni na zmianę mojego zachowania w stosunku do niego. Nie umiem z nim żyć. Każdy dzień wygląda tak samo. Najpierw się napije a później jest awantura. Od rana funkcjonuje normalnie, pracuje. W momencie gdy tylko wraca z pracy do domu pod pretekstem pracy wypija po A kryjomu alkohol. Oddalilam się od niego bardzo. Nie chce żadnych czułości z jego strony a wręcz przeciwnie każdy miły gest kierowany w moją stronę sprawia we mnie oburzenie. Już nie mam siły dłużej żyć z takim człowiem. Mam wielką Awesje do alkoholików. Proszę o poradę co w takiej sytuacji powinnam zrobić. Gdzie szukac jakiej pomocy. Wiem że najprościej byłoby się rozstać ale boję się samotności.
  9. Asia377

    Nałóg

    Dobry wieczor.jestem asia.mam ponad 30 lat. Mam klopt z mezem.od jakiegos czasu pobral sobie gierke na telefon i gra w nia prawie caly dzien.maz tez juz dobrze po 30. Nic go nie interesuje,jak zwroce mu uwage ze to juz choroba to sie wscieka na mnie,denerwuje sie,a niech by tylko internet sie zwiesil to juz kaplica,nerwy,zlosc,wyzywa sie.jest tylko gra i ciagle esemesowanie w grze.moge gadac i gadac a on jak grochem o sciane. I chcialabym sie zapytac czy to juz powinno sie leczyc czy tez nie ma obaw do niepokoju? Bardzo prosze o odp.bo to z dnia na dzien jest gorzej i wiecej czasu poswieca tej grze niz rodzinie swojej.
  10. Kolektor dolotowy

    utknąłem i nie prę do przodu

    Witam wszystkich, jestem mężczyzną lat 26. Dwa lata temu ukończyłem studia ale do dziś nie obroniłem swojej pracy dyplomowej. Po "ukończeniu" toku studiów (mam tutaj na myśli rozliczenie się ze wszystkich przedmiotów na oceny pozytywne) wróciłem do domu rodzinnego gdzie postanowiłem odpocząć od studiów i przygotować się do obrony (napisać pracę dyplomową oraz przygotować się merytorycznie z całości materiału). Z początku +/- 2 miesiące obijałem się, wiadomo wakacje, nic się nie chce, wolałem spędzać czas na przyjemnościach niż zajmować się konkretami. Trafiła mi się jednak okazja wykonania praktyk w przyszłym zawodzie. Z racji, że zawód należy do nietypowych to kolejne 4 miesiące ciągiem spędziłem w pracy. Miałem oczywiście możliwość w tym czasie przygotowywać się do obrony ale stwierdziłem, że potrzebuję spokoju i zacznę naukę po powrocie do domu. Z miesiąca na miesiąc przekładałem i przekładałem to co nieuniknione do tego stopnia, że rodzice zaczęli się niepokoić i denerwować "co z twoją obroną?". Wynikały z tego tytułu częste kłótnie i spięcia co jest oczywiście zrozumiałe. Wziąłem się do pracy, zacząłem w końcu pisać. Rozpraszało mnie wszystko, czas jaki poświęcałem na konkrety był minimalny. Potrafiłem trzy dni z rzędu pisać a przez kolejny miesiąc nawet nie zajrzeć do dyplomówki. W tym czasie nie robiłem nic, grałem w gry, oglądałem seriale, zajmowałem się wszystkim innym niż tym czym powinienem. W między czasie miejsce miały kolejne to kłótnie dotyczące mojej przyszłości etc. Tak minął rok od skończenia studiów. Podjąłem więc pracę (nie w zawodzie) i wynajęliśmy razem z moją partnerką mieszkanie (wyprowadziłem się od rodziców). Powiedziałem sobie "stary teraz dasz radę, będziesz pracował i w wolnym czasie pisał dyplomówkę i uczył się". Minął kolejny rok, napisałem może w tym czasie pół rozdziału. Po pracy nie miałem siły zajmować się nauką a w weekendy chciałem sobie "odpocząć" i jak zwykle skupiałem się na wszystkim oprócz obowiązków. Pracowałem tak rok i po tym roku "na swoim" wróciłem do domu rodzinnego aby już teraz na dobre zając się dokończeniem pracy dyplomowej i nauką. Wmawiałem sobie, że praca mi przeszkadza, że nie mam czasu na naukę, że jestem zmęczony po pracy więc wrócę do domu i w kilka miesięcy ogarnę wszystko i się obronię po czym zacznę pracę w zawodzie. Zgadnijcie co się stało, minęło pół roku odkąd nie pracuję i ledwo dokończyłem pracę, która jeszcze jest do poprawy. Przede mną jeszcze kupa nauki, a ja siedzę całymi dniami przed komputerem i oglądam bzdury w internecie, gram w gry, wieczorami spotykam się z partnerką i tak czas mija a wraz z nim moje życie przemija na wegetacji bo tego inaczej nie można nazwać. Został mi ostatni rok na obronę, w innym wypadku stracę możliwość podejścia do niej. Naczytałem się różnych treści motywacyjnych, naoglądałem się różnych mówców, kołczów, znam techniki motywacyjne, przerabiałem program motywacyjny, ale wszystko to opada po jakimś czasie a ja wracam do starych nawyków przesiadując cały dzień przed komputerem i marnując swój czas. Był pewien okres gdzie byłem bardzo zmotywowany, codziennie wypełniałem swój czas pisaniem pracy, polepszaniem umiejętności posługiwania się językiem angielskim, oglądania szkoleń samo rozwojowych, robieniem notatek z tych szkoleń, czytaniem książek rozwojowych. Wytrzymałem może dwa tygodnie. Wróciłem ponownie do siedzenia całymi dniami przed komputerem (robiłem wszystko co pochłania czas: gry, filmy, seriale, przeglądanie internetu, oglądanie streamów na żywo i w sumie nadal to robię) Uważam, że jestem inteligentną osobą a nie mogę poradzić sobie sam ze sobą. Utknąłem i nie mogę ruszyć z miejsca. W ciągu tych dwóch lat przytyłem prawie 20kg, stałem się bardziej aspołeczny niż kiedykolwiek w moim życiu. Mam ogromną tendencje do krytykowania innych, często się denerwuję, bardzo przeżywam porażki, nie potrafię być systematyczny. Tu chcę zadać pytanie, jak sobie z tym poradzić, jak ruszyć z miejsca, jak się nie poddać po kolejnej próbie? Brakuje mi tak niewiele do osiągnięcia niezależności, wystarczyłoby żebym przycisnął te kilka miesięcy i zakończył epizod ze studiami po czym poszedł do pracy w zawodzie. Jednak coś mnie blokuje, coś sprawia, że tkwię jak kołek w miejscu. Proszę o pomoc, pozdrawiam.
  11. Mar

    Mam problem z alkoholem

    Mam 20 lat i jestem DDA. Ostatnio zauważyłam że coraz częściej sięgam po alkohol. Rzadko kiedy zdarza mi się tydzień bez alkoholu nie potrafię powiedzieć nie. Codziennie pije energetyki i palę papierosy. Wychodzę często na imprezy na których moje zachowania są czysto patologiczne. Powodują wstyd i sama nie pamiętam często co robiłam. Nigdy nie byłam w zdrowej relacji z mężczyzną, głównie opierają się na kontakcie fizycznym. Moji znajomi zaczynają odczuwać wstyd że względu na moje zachowanie. Przez ostatnią imprezę zakończyła 9 letnią przyjaźń bo osoba powiedziała że nie ma ochoty być kojarzona z moją osobą
  12. psycholog Rafał Olszak

    Masochizm emocjonalny, podatność na zranienie

    Masochizm emocjonalny sprawia, że człowiek jest jak świeca. W relacji wypala się po to, by partner, często narcyz, mógł ogrzewać się w cieple płomienia i błyszczeć jego światłem odbitym. Jeśli nie panuje się nad tym, nieuchronnie prowadzi to do jednej z dwóch sytuacji: świeca wypala się i zostaje zastąpiona, ewentualnie sama w akcie desperacji z bólem ustępuje. Tak czy owak relacja kończy się mniej lub bardziej dramatycznym finałem. Co potem? Zwykle następuje jeden z trzech scenariuszy. [1] Człowiek wchodzi w tryb hibernacji (co jest bezpieczniejszą formą unieważnienia) i unika związków, by historia się nie powtórzyła. [2] Człowiek bezrefleksyjnie angażuje się w kolejny unieważniający układ albo wręcz wpada z deszczu pod rynnę. To, co zatacza kręgi, zdarza się na okrągło. [3] Człowiek akceptuje istnienie swojego problemu, by go w pewien sposób rozwiązać – świadomie dozując sobie cierpienie lub przepracowując w terapii schemat na tyle, na ile to możliwe. Czasem udaje się znacząco ograniczyć podatność na zranienie, choć wymaga to ciężkiej pracy nad sobą. Psychoterapia jest trudna i zwykle długoterminowa. Więcej informacji: Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook. CIEKAWOSTKA: Psycholog online, psychoterapeuta przez Skype to specjalista, który udziela pomocy psychologicznej przez Internet. Często robi to też pracując stacjonarnie, w gabinecie, lub niosąc pomoc np. odpowiadając na pytania w telefonie zaufania.
  13. Suszyn

    Czy to depresja

    Witam, od dłuższego czasu zauważyłam że dzieje sie u mnie coś niepokojącego. Mianowicie straciłam dobry humor, porzuciłam zainteresowania, stałam sie bardziej nerwowa, mam problemy z snem i z odżywianiem, co jakiś czas mam myśli samobójcze ponieważ uważam ze życie jest pasmem problemów. Najgorzej jest kiedy zostaje sama i mam mętlik w głowie, o wszystko sie obwiniam i czuje smutek któremu towarzyszy płacz. Przez jakis czas uważałam że mi przejdzie, potem pomyślałam o wizycie u psychologa jednak caly czas nie jestem pewna tego rozwiązania ponieważ wiem ze nie potrafiłabym opisac swojego problemu patrząc komuś obcemu w oczy. Chciałabym podkreślić że rok temu byłam uzależniona od narkotyków, na szczęście wyszłam z tego. Wydaje mi sie ze od tego czasu zaczełam miec problemy z sama sobą.
  14. Przemek1982

    Lęk o samego siebie

    Witam.Mam 36 lat,mężczyzna,świeżo po rozstaniu.Byłem w związku od 4lat z kobietą z dzieckiem,na początku,przez ok2lata było bardzo dobrze.Po tym czasie zaczęło się coś psuć,częste kłótnię o byle co,ciągle podejrzewałem ją o zdradę(choć teraz myślę ze bezpodstawnie),sięgałem do kieliszka tłumacząc że chcę się odstresować.Ciągłą się tak do zeszłego tygodnia,wtedy powiedziała ze mnie nie kocha.Po tej wiadomości piłem dzień w dzień.Kobieta którą kocham i dziecko które nie jest moje biologicznie nie chcą mnie widzieć.Mam coraz to gorsze myśli,najłatwiej było by skończyć z tym życiem ale mam swiadomość ze pozostała moja rodzina cierpiała by po mnie.Proszę o pomoc.Dziękuję.
  15. Dzień dobry. Mam 21 lat, od 3 lat żyje z mężczyzną. On przede mną nie miał innej kobiety. Więc zawsze uciekał się do pornografii. Kiedyś powiedzial mi, że lubi lesbijki. Uwielbia. Chciał aby kiedyś dołączyła do nas kobieta. Podczas seksu mówił, że wyobraża sobie jeszcze kilka kobiet w łóżku. Gdy śni o erotyzmie, zawsze jest dodatek lesbijek. Gdy chcemy obejrzeć porno razem, to również są lesbijki. Podczas spotkania z inną kobieta, nie miał żadnych oporów, by uprawiać z nią seks. Czuję się strasznie niewystarczająca, zakompleksiona. Mam wrażenie, że mu nie wystarczam. Czuję się z tym jak najgorsze dno człowieka. Co mam zrobić? Jak z nim rozmawiać? Próbowałam mu to wytłumaczyć, na marne.
  16. benia666

    Jak żyć z mężem DDA i DDD

    Witam wszystkich serdecznie. Czytając wasze wpisy nie znalazłam przypadku z jakim ja się obecnie zmagam. Mam 52 lata 3,5 roku temu wyszłam za mąż za faceta DDA i DDD (oboje mamy za sobą nieudane związki i mieszkamy obok siebie ale jeszcze nie razem) Jak to wyglądało i jak wygląda teraz Po kolei. DDA - mąż miał ojca alkoholika który strasznie go bił aż do 17 roku życia. Zmarł mając atak padaczki. Mąż dzisiaj też jest alkoholikiem w dodatku bardzo agresywny, wszystko go denerwuje, ma problemy z koncentracja, jest chaotyczny wszystko robi szybko byle jak. DDD - matka męża nigdy go nie kochała nigdy mu tego nie powiedziała to bardzo zimna kobieta pozbawiona wszelkich uczuć, odtrąciła męża, niczego go nie nauczyła, nie spełniła żadnej funkcji jaka powinna spełnić matka względem swojego dziecka. Mąż dzisiaj nie potrafi powiedzieć Kocham cię, nie ma w swoim słowniku słowa proszę, przepraszam, dziękuję, nie można mu zwrócić uwagi ani mieć swojego zdania bo on je odbiera jako atak na siebie i krytykę, nie ma poczucia winy co się objawia tym że za wszystko jestem winna ja nigdy on mimo iż ja niczego nie jestem winna, nie potrafi ani słuchać ani rozmawiać próba rozmowy na poważne tematy z nim zawsze kończyła się głupimi minami, udawaniem że chrapie typowym lekceważeniem mnie. Mąż potrafi być złośliwy i robi to z premedytacją np. wychodzi z domu i nie wraca kilka tygodni a na drugi dzień ja odbieram pocztę e-mail i czytam że specjalnie do mnie nie zadzwonił i nie przyjechał bo to moja wina to ja wywołałam ten konflikt a prawda jest taka że mieliśmy spać u mnie w domu więc czekałam na niego spokojnie nic nie przeczuwając że jestem czegoś winna i że tym mogę wywołać jakiś konflikt. Ogólnie mąż jest duszą towarzystwa z ogromnym poczuciem humoru ale życie to nie zawsze zabawa. Jak dalej żyć z takim mężem? Na moją prośbę żeby poszedł na terapie on powiedział że nie pójdzie że sam sobie da radę z problemami ale jak widać nie daje sobie sam rady. Czy mam go zostawić? czy taki związek ma szansę na dalsze wspólne życie? Nie chce być jego ofiarą i żyć w poczuciu winy za wszystko. Nawet nie wiem czy on mnie kocha bo nigdy mi tego nie powiedział. Może to że zaprasza mnie do teatru, jeździmy po Polsce na wczasy zagraniczne może mi to w jakiś sposób rekompensuje? Czy to możliwe czy on to robi ze szczerej miłości? Sama nie wiem bo on nic nie nowi nie potrafi. To co ja mam robić? Czy mogę mu pomóc? Proszę o radę. Pozdrawiam serdecznie. Bożena
  17. witam mam 30 lat ,10 lat pilam alkohol na poczatku mniej potem codziennie... ostatnie picie zakonczylo sie okropnie miałam bardzo silne lęki ,ataki paniki nerwowosc ,natłok myśl gonitwa mysli , niewiedzialam co sie ze mna dzieje myslalam ze wariuje ze zaczyna sie u mnie jakas choroba psychiczna.....i dzis niepije 8 miesiac( przeszłam straszne męczarnie trzeżwinia) lęki troche opadły złe mysli tez zmalały.... niemam juz atakow paniki , lecz dalej niedoszlam do siebie niewiem co sie dzieje mam dziwne stany boje sie ze strace swiadomosc czasami kreci mi sie w glowie tak jak bym mialam zaraz odleciec mam nerwy niemoge sie skupic jestem lekko otepiala zamyslona,,, juz niewiem co mam myslec czy to poczatki schizofremi ? dodam jeszcze ze nigdy niemialam zwidów i niesłyszałam głosów ? prosze o porade z gory dziekuje
  18. OlaSzomborg

    Problem z Mężem

    Witam mam problem z mężem, nawet nie wiem od czego zacząć, mamy dwójkę dzieci w wieku 11 lat dziewczynka (6 klasa szkoły pods ) i 6 lat chłopczyk, (1 klasa szkoły podstawowej), mąż jest wojskowym od lat 5, jesteśmy parą 14 lat,małżeństwem od 2013 roku, cichłbym się z nim rozstać, wiele razy chciałam odejść ponieważ mnie źle traktuje i wszyscy mi mówią ze traktuje na mnie przemoc psychiczną zastrasza mnie ciągle krytykuje, zawsze jest coś nie tak , nie mogę się nic odezwać bo zaraz jest z jego strony agresja , dlatego się boje bo mi grozi ze dzieci mi odbierze jak tylko wspomnę ze odchodzę i wymyśla niestworzone rzeczy. Mam 34 lata , nerwice chyba nabytą, nie pracuje bo zajmuję się domem i dziećmi z resztą mąż nie chce żebym pracowała , wiele razy chciałam iść dokończyć prawo jazdy to mi nie pozwolił bo za dużo pieniądzy wydam, ale dobrze wiem ze nie o to mu chodzi , boi się mojej niezależności ...... kurde nie wiem co robić , nie mogę iść do kosmetyczki bo pieniądze nie mogę iść do fryzjera bo pieniądze zawsze coś wymyśli , czuję się jak w klatce, przykuta łańcuchem na dwa metry do kaloryfera , wiele razy mnie zdradził nawet miałam dowody ale tak mnie urobił słowem ze wróciłam ze względu na nasze dzieci, żeby miały ojca, potrzebuję pomocy. Czy to jest normalne takie zachowanie męża? szkoda mi dzieci bo ja jestem nieszczęsliwa mimo wielokrotnych prób rozmów z nim, nadmienię że jest uzależniony od gier komputerowych online gra już od 6 lat dzień w dzień wraca z pracy rzuca rzeczy i siada do komputera gra z obcymi ludźmi w gry strzelanki OnLine jakieś potwory okropne nie pozawalam na to dzieciom patrzeć , głośno rozmawia piwko sobie do takiej gry pije , drineczka wypije potrafi tak siedzieć do 23:00-1:00 w nocy potem kładzie się do łóżka i cudów wymaga ,uważa ze to ze pracuje to juz jest wszystko, cały dom dzieci wszystkie sprawy są na mojej głowie , chociaż on uważa że gry to nie jest problem on sie przy nich relaksuje...... a to że zaniedbuje dom dzieci żonę tego nie widzi kiedy próbuję zwrócić mu uwagę pojawia się agresja krzyczy blużni na mnie że czego ja chce to tylko gra..... , 6 lat mam już tego dosyć nasze Małżeństwo według mnie się już dawno rozpadło potrzebuję opinii psychologa . Proszę o pomoc.
  19. Jestem 30letnia kobieta od kilku lat mieszkajaca samotnie po za granicami polski. Mam bardzo dziwny i osobliwy problem. Kilka lat temu przelotnie poznalam mezczyzne, ktory byl rowniez na emirgracji w tym samym miescie. Na przestrzeni 2 lat parokrotnie widzialam go przelotem, kilka razy wywiazala sie miedzy name krociutka rozmowa. Naleze do osob, ktorym nigdy nikt sie nie podoba. Jednak nim sie zauroczylam nie znajac go. Naprawde mialam wrazenie ze ‘to ten’. Jakis czas pozniej udalo mi sie poznac jego imie i nazwisko. I tutaj zaczyna sie moj problem… Przez ponad 2 lata od momentu w ktorym widzialam go po raz ostatni, codziennie sledzilam go na wszystkich mediach spolecznosciowych. Wykreowalam nawet falszywe konta podajac sie za jego znajomych by miec dostep do jego informacji. Sledzilam w internecine jego przyjaciol i rodzine. Godzinami wpatrywalam sie w jego zdjecia. Nawet podczas urlopu i podrozy nie mogalm sie obyc bez sprawdzania co on aktualnie robi. Pierwsza rzecza jaka robilam wstajac rano to bylo sprawdzanie jego profilu. Caly czas mialam wrazenie, ze jeszcze sie kiedys spotkamy ponownie, on mnie pozna lepiej i pokocha… W moim wyobrazeniu on byl idealem mezczyzny dla mnie. Pare dni temu dowiedzialam sie, ze on bezpowrotenie wyjezdza i moj swiat sie zalamal. Przez kilka dni nie mialam sily wyjsc z lozka i lykalam tabletki uspokajajace by jakos to przetrwac. On byl jedyna rzecza dla ktorej wstawalam rano z lozka. Co gorsza ja zdaje sobie sprawe ze to jest niedorzeczna i glupia obsesja, ze to nie jest normalne. Probuje sobie to jakos racjonalnie wytlumaczyc, ale jednoczesnie bardzo cierpie i caly czas analizuje, ze w trakcie tych przelotnych spotkan kilka lat temu moglam zrobic cos wiecej. Przez przwie 4 lata zylam w urojeniach. Bardzo prosze o porade, jak moge z tego wyjsc…
  20. Witam. Jestem 21 letnią kobietą. Odkąd pamiętam mam problem z zaakceptowaniem siebie. Mam problem z alkoholem. Straciłam prace jakies 4 miesiące temu i od tamtego czasu stracilam chęci do życia. Wszystko mnie denerwuje, zaczęłam sie bać ludzi dlatego ograniczam wyjścia towarzyskie. Czasami nie panuje tez nad emocjami, wybucham zlością z byle powodu. Coraz częściej nie mam sily wstać z łóżka, albo calymi dniami szwedam sie po domu z mysla byle do jutra. Chciałabym znów poczuć się szczęśliwa i zrobić krok do przodu ale nie wiem jak znaleźć motywacje. Jakiej pomocy mogę sięgnąć aby znow czerpac radosc z zycia?
  21. Witam, proszę o poradę, jesteśmy z mezem 2 lata po ślubie i 8 lat razem mamy roczną córkę, od czasu ciąży mąż zaczął pić ok 6 piw dziennie, po nich robi wyrzuty, obiecał poprawę po porodzie ale nic nie zrobił tylko było gorzej, nie pomagał przy dziecku, pił, zarzucal, że nie mam czasu dla niego, po 5 mies dowiedziałam się o zdradzie, do tej pory z nią pisze, z innymi też, twierdzi, że to przeze mnie bo jestem nie czuła, ale przecież cały czas jest nie wierny, teraz zarzuca na mnie winę za kogoś zachowanie, że nic nie robię, postanowiłam odejść, mieszka u mnie, wypił i chciał się wieszać, jego rodzice też się wystraszyli, w młodości miał takie myśli, chodzi do psychiatry i bierze leki, odstawil je tydzień temu, mam już dosyć. Jak mam to rozwiązać?
  22. Witam. Mam 34 lata. Jestemy z zona malzenstwem od 3 lat, para od 8. Moja żona jest ode mnie 7 lat mlodsza. Od dluzszego czasu sie bardzo klocimy. Widze jak wielkimi krokami zbliza sie rozwod. I mam kilka pytan czy ktos mogł by mi wyjasnic czy to normalne zachowanie? Mianowicie pewnego dnia zobaczylem u zony w telefonie niepokojace wiadomosci. że kooresponduje z obcym mezczyzna od kilku miesiecy. i to do czasu bylo kilka razy dziennie. samego rana jak otworzyla oczy pisala, na kazdej przerwie w pracy. i wieczorem przed snem. a ostatnim miesiacem wychodzila z domu pod pretekstem spaceru i rozmawiala z nim przez telefon. Gdy sie o tym dowiedzialem i o tym jej powiedzialem to stwierdzila ze to normalne. Ja natomiast uwazam ze to zdrada psychiczna. ona ze nie. pisac z obcym mezczyzna jak sie spalo, co mu sie snilo... rozmawiac co kupil na zakupy?twierdzi ze to taki towarzysz do rozmow z ktorym moze sie smiac przez telefon a ze mna tylko sie kloci. Ja jestem ten ktory ma sluchac problemow dnia codziennego , żali pomagac w codziennych obowiazkach, a z obcym facetem sie smieje? I zatajanie tego faktu przede mna uwaza za sluszne. Przyczynil sie tez do tego moze fakt ze jestem chorobliwie zazdrosny. Albo jeszcze wiele innych czynnikow. Jednym punktem zapalnym byla sytuacja, w ktorej ona sobie postanowila ze adoptuje dziecko swojej siostry, ktora zostawila i wyjechala do innego miasta. a ja powiedzialem ze sie nie zgadzam bo chcialem dziecko zebysmy mieli nasze, urodzone z niej i ze mnie. z naszej krwi...cdn...
  23. Miyako

    weekendowe picie

    Mam 21 lat, pochodzę z rodziny alkoholowej w której obydwoje rodzice piją. Mój tata jest poważnie chory i u obojga widać jak alkohol wpłynął na ich myślenie. Częste awantury, ukrywanie przed sobą alkoholu i kłótnie o to, podkradanie pieniędzy by mieć na piwo były na porządku dziennym. Od 1 kasy gimnazjum zmagałam się z depresją, udało mi się wyjść z tego samej jakoś 2 lata temu. Mam problem z używkami z którego też powoli wychodzę. Piłam dość często i w dużych ilościach, zdarzały się również narkotyki. Z narkotykami nie mam już problemu, ale alkohol jest problemem który ciągle powraca i nie potrafię sobie z nim poradzić. Nie zawsze jest to upijanie się, ale zazwyczaj gdy wypiję trochę mam ochotę pić dalej. od ponad 2 lat pije w każdy weekend i zdarza się również w tygodniu. Nie zaniedbuję przy tym niczego ani nikogo, jednak przeraża mnie wizja że mogę skończyć tak jak rodzice. Nie jestem pewna czy nie przesadzam, nie wiem jaka ilość alkoholu jest normalna. Sprawę mocnego ograniczenia alkoholu utrudnia mój chłopak. Nigdy nie pił tak dużo, jednak odkąd się spotykamy (kilka miesiecy) pijemy co tydzień od czasu do czasu również w tygodniu. Nie zawsze jest to upijanie się, ale zawsze ten alkohol powraca. Czuje się jak w pułapce bez wyjścia, gdy pijemy czuję jakbym miała tym ze na to pozwalam doprowadzić do katastrofy. Wiele razy starałam się namówić go do niepicia, tłumaczyłam mu jak sprawa wygląda, jak się wtedy czuję i zdawał się rozumieć - do następnego weekendu. Tłumaczy to tym że jest to jedno piwo, że źle się czuje, że nic się nie dzieje. Mówi że przecież ja nie muszę pić, ale w tym jest problem. Nie potrafiłabym nie pić kiedy on pije. Byłabym wściekła, czułabym barierę między nim a mną. Mówiłam mu o tym. Wiele razy zabraniałam mówiąc ze może się napić ale ja idę do domu, prosiłam żeby nie robił tego przy mnie. Czasem czuję że panikuję i przesadzam, ale za każdym razem kiedy mówi czy kupimy piwo czuję jak opada mi cała energia. Raz mu zabraniam mówiąc że nie, ale zdarza się to co weekend (w piątek, w sobotę, w niedzielę) od kilku miesięcy, raz po prostu odpuszczam bo sama chce się napić, jednak często doprowadza to do tego ze jestem smutna lub wręcz wściekła. Każda rozmowa zdaję się mieć na niego bardzo krótkotrwały wpływ, czasami obiecuje że okej nie będziemy pili, a po kilku godzinach pyta czy kupimy piwo. Zazwyczaj tłumaczy to brakiem nastroju i chęcią poprawienia tego. Czuję że zwariuję, nie mam pojęcia jak reagować. Czy powinnam przestać panikować? Czy powinnam mu odpuścić? Czy powinnam spróbować się przełamać i patrzeć jak on pije a sama nie pić? Czy powinnam dalej mu tłumaczyć i prosić byśmy tego nie robili/on nie robił? Bardzo proszę o pomoc, kolejny weekend już niedługo!
  24. Witam, jestem aktualnie w 39 tygodniu ciąży z moim partnerem mieszkamy razem od około 9 miesięcy, sek w tym ze im bliżej porodu tym miedzy nami jesy gorzej. Chciałam wspomnieć ze zawsze byłam osoba wesoła, uśmiechnięta pełna optymizmu i czekałam na to co przyniesie każdy nowy dzien. Od momentu kiedy jestem z moim obecnym partnerem wszystko sie zmieniło. Zaczęło sie od krytyki od tego ze on wszystko wie najlepiej, ze ja nic nie potrafię, ze jestem leniwa, ze jak czegoś nie umiem to mam go słuchać i koniec kropka, pozniej doszły zdrada, albo jedna o ktorej rzekomo wiem chociaz on nigdy sie nie przyznał , na początku mu uwierzyłam i wybaczyłam bo sie zarzekał i był taki przekonujący ale teraz wiem ze sie pomyliłam, myślałam ze jak razem zamieszkamy wszystko zmieni sie na lepsze ale w rzeczywistości zmieniło sie na gorsze. Zobaczyłam ze ten człowiek jest nieludzki, ze myśli tylko o sobie, ze nawet to ze jestem w ciąży nie powstrzyma go przed robieniem mi awantur. Od początku ciąży zyje w ciągłym stresie, jestem poniżana, popychana, dochodzi do rękoczynów , ostatnio wyzwal mnie od szmat i dziwek i mowi ze to wszystko moja wina bo go prowokuje, ostatnio przez jego przepychanki nie mogłam chodzić, z wysiłku cos mi sie naciągnęlo i nie byłam w stanie normalnie funkcjonowac, najgorsze jest to w wiem w ejsy potworem a nada z nim mieszkam. W życiu nie myślałam ze bede tak głupia. On ciagle uważa ze wszystko jest moja wina, nie powiem E jestem święta, ale chyba nic nie usprawiedliwia przemocy wobec kobiety w ciąży, nie moge na niego liczyć kiedy jest zły tomgsubym ścięła rodzic musiałabym jechac do szpitala sama. Nie wiem co robić , tak mi zal mojego dziecka liczyłam ze po porodzie moze sie zmieni ale czy mozna wybaczyć komuś takie traktowanie ?! Nie chce w mną rozmawic, denerwuje go jak jesyem obok, jak o dotykam jak mowie i jesCze dochodzi przemoc. Powinnam o nim zapomnieć ale tez sie boje ze jak odejdę on zrobi mi z zycia piekło. Wolałabym zeby nie chciał mieć kontsktu z dzieckiem.
  25. psycholog Rafał Olszak

    Uzależnienie od pornografii – fakt czy mit?

    Swobodny dostęp do treści dla dorosłych ma swoich zwolenników i wrogów. W ostatnim czasie trwa dyskusja o zakazie pornografii. Nie zawsze, niestety, jest ona merytoryczna. Warto przyjrzeć się temu zagadnieniu uważniej, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii tzw. uzależnienia od pornografii. Ilu ludzi konsumuje treści pornograficzne? Według badań Gert Martina Halda i współpracowników z The APA Handbook of Sexuality and Psychology w różnych badaniach międzynarodowych odsetek konsumpcji porno wynosił od 50% do 99% wśród mężczyzn i od 30% do 86% wśród kobiet. Liczba osób oglądających materiały dla dorosłych jest więc bardzo wysoka. Jak słusznie zauważa dr Erick Janssen – „Jest wielu ludzi używających dużo porno, którzy nie mają z tym żadnego problemu”. Czy oznacza to jednak, że uzależnienie od pornografii to mit? Specjaliści wciąż dyskutują na ten temat i póki co, w klasyfikacji chorób i zaburzeń psychicznych nie figuruje taka pozycja. To nie przejęzyczenie. Chociaż w mediach głównie politycy w ostatnim czasie bardzo dużo mówią na ten temat w kontekście ewentualnego zakazu pornografii, aktualnie nie ma mowy o takiej chorobie ani w klasyfikacji zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego ani w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Obecny stan wiedzy naukowej na to nie pozwala. „Pornografia jest praktycznie wszechobecna” – mówi Ana Bridges, psycholog z University of Arkansas. Uważa się, że istotny wpływ na ten stan rzeczy ma dostępność, przystępność oraz anonimowość w sieci. Czynniki te sprawiają, że materiały dla dorosłych są niezwykle łatwo osiągalne i chętnie konsumowane. Ludzie tym bardziej sięgają po coś, co jest łatwo przyswajalne, na wyciągnięcie ręki i za darmo. Jakie są konsekwencje oglądania pornografii? Czy konsumpcja pornografii jest jednoznacznie negatywnym zjawiskiem? Oglądanie treści dla dorosłych może mieć negatywne konsekwencje, ale nie dzieje się tak w przypadku każdej osoby. Ludzie różnie reagują na kontakt z treściami pornograficznymi. W badaniu przeprowadzonym w 2002 r. przez Instytut Kinseya na Uniwersytecie w Indianie, 86% respondentów twierdziło, że pornografia może edukować ludzi, a 72% utrzymywało, że zapewnia ona nieszkodliwe ujście dla fantazji. Wśród osób, które zgłosiły, że używają pornografii, 80% stwierdziło, że czuje się z tym dobrze. Jednocześnie badanie przeprowadzone przez Kinsey Institute wykazało też, iż 9% oglądających pornografię twierdziło, że bezskutecznie próbowali przestać. Oznacza to, że choć dla wielu osób konsumujących treści pornograficzne nie stanowi to problemu, dla innych może być źródłem poważnych kłopotów. Przyglądano się różnym aspektom korzystania z pornografii w kontekście funkcjonowania związków. Dr Destin Stewart i dr Dawn Szymański z University of Tennessee w Knoxville w 2012 roku badali studentki i odkryli, że osoby, które postrzegają wykorzystywanie pornografii swoich chłopaków jako problematyczne, doświadczyły niższej samooceny, gorszej jakości relacji i niższego zadowolenia z życia seksualnego. W badaniu z 2013 r. badacze z Brigham Young University i University of Missouri przeprowadzili ankietę wśród par heteroseksualnych, które pobrały się lub mieszkały razem. Wykazało ono, że używanie pornografii przez mężczyzn wiązało się z niższą oceną jakości życia seksualnego w opinii zarówno mężczyzn, jak i w opinii ich partnerek. Z drugiej strony kontakt kobiet z treściami pornograficznych wiązał się natomiast z lepszą oceną jakości życia seksualnego. Wydaje się zatem, że nie tyle sama pornografia ma wpływ na jakość życia seksualnego (i w efekcie również na jakość romantycznych relacji), co rozdźwięk między stosunkiem do pornografii kobiet i mężczyzn oraz różnice w zakresie sposobu jej konsumpcji. Odrębną kwestią jest kontakt z pornografią osób, które nie powinny oglądać tego rodzaju treści ze względu na swój młody wiek. Istnieje szereg badań mówiących o tym, że wczesna styczność z treściami dla dorosłych wpływa na późniejsze postawy mężczyzn wobec kobiet. Jak wskazało badanie Alyssa Bischmann, doktorantki na Uniwersytecie w Nebrasce w Lincoln, im wcześniejszy jest kontakt z pornografią tym większe prawdopodobieństwo, że mężczyzna będzie szukał w relacji władzy nad kobietami (nawiasem mówiąc istnieją przesłanki do tego, by przypuszczać, że u kobiet jest odwrotnie, to znaczy mogą wchodzić w relacje z dominującymi mężczyznami). Z kolei im starszy był mężczyzna, kiedy po raz pierwszy oglądał pornografię, tym bardziej prawdopodobne jest, że będzie chciał zaangażować się w „zachowania playboya”. Obie te kwestie są o tyle istotne, że mężczyźni silnie przestrzegający tego rodzaju tzw. męskich norm są wyraźnie bardziej narażeni na problemy emocjonalne i społeczne. Jakie prawdopodobnie będą konsekwencje całkowitego zakazu pornografii? Prawdopodobnie następstwa zakazu pornografii będą podobne do konsekwencji ograniczenia dostępu do alkoholu w latach 1920–1933 w USA. Okres obowiązywania prohibicji był typowym przykładem zasady niezamierzonych skutków. W rezultacie można było pić alkohol częściej, w gorszych warunkach, gorsze gatunki i po wyższych cenach. Bardzo rozwinęła się też wówczas przestępczość (mafia). Trudno sobie wyobrazić, by tak duża ilość osób, która obecnie korzysta z pornografii, nagle przestała tworzyć i konsumować treści dla dorosłych tylko dlatego, że Rząd wprowadzi takie regulacje. Trzeba pamiętać, że dzisiaj istotna cześć materiałów pornograficznych to tzw. pornografia społecznościowa, tworzona przez zwykłych ludzi, a nie firmy. Należy raczej spodziewać się negatywnych następstw zakazu i podziału w społeczeństwie, którego przejawy widać już teraz, na etapie rozmów o zakazie. Pornografia a przestępstwa na tle seksualnym Niektórzy politycy utrzymują, że zakaz pornografii spowoduje spadek liczby przestępstw popełnianych na tle seksualnym. Nie jest to niestety przesądzone, a poza tym chociażby historia Danii może sugerować coś przeciwnego. W Danii pornografia została zalegalizowana dopiero w 1969 roku i od tamtej pory ilość przestępstw na tle seksualnym zmalała. Wyjaśnieniem tego stanu rzeczy może być fakt, że ludzie bezpiecznie rozładowują swoje napięcie w kontakcie z treściami dla dorosłych zamiast robić to w zagrażający, ryzykowny, nieodpowiedni sposób. Prowadzono badania, które miały sprawdzić, czy istnieje związek między oglądaniem pornografii, a przemocą domową, przestępstwami na tle seksualnym. Ilość i zakres tych badań jest z pewnością niewystarczający, ale dotychczasowe wyniki sugerowały, że dostęp do pornografii przekłada się na obniżenie liczby tego rodzaju problemów. Cześć wyników nie dawała jednoznacznej odpowiedzi albo wskazywała, że między konsumpcją pornografii, a wspomnianymi problemami nie ma związku. Niebagatelny wpływ na ryzyko wystąpienia zachowań o charakterze przestępstwa na tle seksualnym ma natomiast to, czy dana osoba doświadczyła w dzieciństwie tego typu nadużycia. Czy w przyszłości w klasyfikacjach chorób pojawi się uzależnienie od pornografii? Fraza „uzależnienie” jest używana w mowie potocznej, ale w nazewnictwie psychologicznym i psychiatrycznym ma bardzo wąskie znaczenie. Odnosi się do problemu, który jest ściśle związany z substancjami zażywanymi przez człowieka, takimi jak alkohol czy narkotyki. W związku z tym już od jakiegoś czasu badacze próbują ustalić, czy mózgi osób uzależnionych od alkoholu mają podobną aktywność jak mózgi ludzi zgłaszających trudności z zaprzestaniem oglądania treści pornograficznych. Dotychczasowe badania dają sprzeczne wyniki. Dr Valerie Voon z University of Cambridge skanując mózgi kompulsywnych użytkowników pornografii za pomocą MRI (badanie rezonansem magnetycznym) zauważyła, że podczas gdy oglądają obrazy erotyczne, wykazują wzorce aktywności mózgu podobne do osób nadużywających substancji, które oglądają butelki z piwem lub akcesoria związane z narkotykami. Z drugiej strony dr Nicole Prause, badaczka z wydziału psychiatrii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles wraz ze współpracownikami badała przy pomocy EEG (elektroencefalografia) reakcje mózgu u osób, które mają problem z regulowaniem konsumpcji pornografii i nie zaobserwowała podobieństw do reakcji mózgów ludzi uzależnionych od substancji. Istnieje także badanie z 2013 roku przeprowadzone przez naukowców z University of Leicester w Wielkiej Brytanii, które sugeruje, że ze względu na pewne cechy osobowości pewne osoby są bardziej podatne na kompulsywne zachowania. Badacze ci twierdzą, że raczej należałoby mówić o poczuciu przymusu niż o uzależnieniu. Naukowcy starają się ustalić, jak to jest, ale nie jest to łatwe. Na badania związane z seksualnością nie ma odpowiednich środków, chyba że dotyczą chorób przenoszonych drogą płciową. Temat seksualności jest też mocno upolityczniony, delikatny i z powodów religijnych nierzadko traktowany jak tabu. Wszystko to utrudnia prowadzenie wystarczających badań nad tym zagadnieniem. Co z ludźmi, którzy zgłaszają się do psychologa twierdząc, że są uzależnieni od pornografii? Jak już wspomniano, „uzależnienie od pornografii” nie figuruje w klasyfikacjach chorób i zaburzeń psychicznych. Mimo to niektóre placówki oferują pomoc w tym zakresie. Najwięcej takich ośrodków jest na terenie USA. Pomimo braku jednoznacznych kryteriów diagnostycznych i precyzyjnych, odpowiednio sprawdzonych protokółów leczenia placówki te wspierają kobiety i mężczyzn w uwalnianiu się od pornografii. Dzieje się tak, bo nie można kwestionować faktu, że rzeczywiście do specjalistów zgłaszają się osoby deklarujące problemy w zakresie zaprzestania korzystania z pornografii. Pozostaje dla nich kwestią drugorzędną, czy zostanie to nazwane „uzależnienie od pornografii”, bo tak naprawdę po prostu chcą przestać. Poprawa umiejętności w zakresie regulacji emocji oraz kontroli swoich zachowań nierzadko daje zadowalające rezultaty. Przerywaniu szkodliwych wzorców postępowania sprzyjają także inne znane psychologom i psychoterapeutom metody. Specjaliści (psycholodzy kliniczni, psychoterapeuci) starają się nieść pomoc w sposób, który danej osobie na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc. Siłą rzeczy zakres wsparcia jest więc ograniczony, ale nierzadko bywa wystarczający. Cierpienie, które towarzyszy problemowi przymusu oglądania pornografii, bez względu na to, czy nazwiemy go uzależnieniem czy przymusem, jest jak najbardziej realne. Nic więc dziwnego, że ludzie starają się sobie pomóc. Więcej informacji na ten temat można znaleźć tutaj. AKTUALIZACJA: W 2018 roku Światowa Organizacja Zdrowia podjęła decyzję o wpisaniu uzależnienia od seksu na listę chorób. Nie jest wprawdzie przesądzone, że ostatecznie uzależnienie to trafi do podręczników diagnostycznych, ale stało się to zdecydowanie bardziej prawdopodobne, niż było dotychczas. Jednym z objawów uzależnienia od seksu jest przymus zachowań seksualnych (takich jak zbliżenia, ale również oglądanie pornografii i masturbacja).

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.