Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'emocje'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

  • Refleksje mężczyzny

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

  1. Agattt

    Egoizm

    U mojej mamy rozpoznano stwardnienie rozsiane, chwile po moim urodzeniu. Kiedy miałam 16 lat (obecnie mam 28 lat), mama przeszła na rentę – nie mogła już chodzić, jeździ na wózku. Od tej pory popołudniami zajmowałam się nią, rano i w ciągu nocy pomagał jej mój ojciec. Moje życie towarzyskie praktycznie się skończyło, z znajomymi spotykałam się jedynie u mnie w domu (sporadycznie). Po lekcjach prosto do domu, nie mogłam się spóźnić bo zaraz telefony i smsy gdzie jestem bo potrzebuje mojej pomocy. Ojciec pracował wtedy na 13 do 21. W domu cały czas kłótnie że coś robie nie tak jak powinnam. O s
  2. Hej , jestem tu nowy wieć jak nie ten dział proszę bez bicia mnie poinformować ! hihihi Wieć wracjąc do tematu , pracuję jako programista i zdązyłem już w swoim zawodzie walczyć z wypaleniem zaowodwym udało mi się przejść przez to z sukcesem ale było sporo wybojów, nie wiem czy z czasem znów nie doznam tego stanu stąd moje zainteresowanie tym tematem. Zastanawia mnie czy inni mieli podobne problemy i czy dla innych jest to ciekawy temat aby wymienić się tu włąsnymi doświadczeniami ? Jeżeli jest to ciekawy temat było by super gdybyśmy odwołali się do tego pytania : ,,Czego unikać w
  3. Dzień dobry, poszukuje najlepszej drogi aby pomóc sobie ale moje problemy są złożone i nie wiem czy powinnam udac się do psychiatry czy psychoterapeuty. Mam 33 lata, jestem z rozbitej rodziny ( brak kontaktu z ojcem, toksyczne kontakty z matką) co wpłynęło na moje relacje z ludzmi i brak pewności siebie, czynności autodestrukcyjne (alkohol), bardzo choroby somatyczne wynikające ze stresu( wielomiesięczne bóle głowy, bóle brzucha), zaniki pamieci dlugotrwalej. Po 5 latach pracy w korporacji wyprowadziłam się za granicę gdzie nie potrafię znaleźć odpowiedniej dla siebie pracy. Aktualnie dodatkow
  4. Cześć jestem Kasia. 29l. Pytanie do mężczyzn. Napiszcie mi proszę szczerze. Czy to normalne w tych chorych czasach że 3x nakryłam swojego faceta na zdjęciach innych dup jak nie w telefonie to w tablecie.? Czy to normalne że człowiek który mówi że kocha, robi sobie dobrze na widok wylaszczonych kurew, internetowych prostytutek? Czuję się zdradzona, oszukana. Pękło mi serce do reszty. Nienawidzę go. Nie ufam mu bo widzę , że jest nieszczery. Ma przecież moje zdjęcia. I to całkiem dobre. Dlaczego potrzebuje czegoś więcej.? Zadałam mu te pytania. Wpadł w pa
  5. Cześć, mam prawie 19 lat i szukam pomocy. Odkąd pamiętam nie mam chęci do niczego, zero kreatywności, najlepiej przesiedzieć całe życie w domu. Jestem strasznie nerwowa, mam huśtawkę nastrojów, a większości pochłania mnie smutek, leżę i płaczę choć nic się w tym momencie nie stało. Jestem w związku od dwóch lat i czuję, że swoją złość i żal wylewam na partnera i choć to wiem, to i tak to robię. Mam problem z zaufaniem, jestem zazdrosna i czuję się beznadziejna, przez co boję się, że mógłby odejść. Odsuwam się od przyjaciół, wydają mi się być przeciwko mnie i mimo, ze ni
  6. Witam, w życiu bym nie pomyślała że tutaj coś takiego napisze ale muszę to wyrzucić z siebie bo nie daje już sobie rady. Chciałabym żeby ktoś to chociaż przeczytał i napisał jak mogłabym sobie pomoc żeby w końcu żyć normalnie. Jestem dziewczyną i mam prawie 20 lat. Napiszę "prosto z mostu" w wieku około 8do 10 lat byłam molestowana przez "wujka'' który był znajomym mojej mamy i został moim chrzestnym bo gdy bylam mała mama nie miała czasu żebym miała chrzest. Jako dziecko nie wiedziałam że takie wydarzenie bardzo wpłynie na moje życie. W podstawówce byłam bardzo nieśmiała i zamknięta w sobie
  7. Jestem mężczyzną i mam 50 lat . Od kilkunastu lat zrobiłem się bardzo wrażliwy, tzn: płaczę podczas oglądania filmów ,bajek ,czy smutnych czy radosnych,na weselach itp. Za niedługo m ślub własnej córki i chciałbym tego uniknąć . W jaki sposób mogę się z tym uporać.
  8. Witam. Mam 19 lat ( podobnie jak mój partner) i od 1,5 roku jestem w związku. Dogadujemy się bardzo dobrze i teoretycznie wszystko jest między nami idealnie, aczkolwiek mamy jeden bardzo poważny problem, który powoduje u mnie obawy co do tego związku. Mianowicie, ja podchodzę do seksu i wszelkich bliskości bardzo poważnie i uważam, że nie powinno się ich robić z byle kim. Problem stanowi tu więc przeszłość mojego partnera, który przed związkiem ze mną miał inne podejście do tych spraw i wchodził w wiele krótkich relacji z innymi kobietami. Wiem, że nie powinnam oceniać go przez pryzmat przes
  9. Witaj! Mam 22 lata mój problem zaczął się w gimnazjum, okres dorastania, zła klasa, byłam wyzywana i ośmieszana szczególnie przez jednego chłopaka. Przez 2 lata męczyłam się strasznie i go bardzo nie lubiłam nagle w 3 klasie zaczął mnie wyciągać na spotkania po szkole np kradnąc mi zeszyty i chcąc je zwrócić gdy spotykaliśmy się poza szkołą był inny, miły i opiekuńczy. Stwierdziłam, że w sumie dobrze byłoby się zaprzyjaźnić z "wrogiem" i tak przyjaźń się pogłębiała i przerodziła się w coś więcej. Niestety wyszło że mnie trochę wykorzystał i zostawił, całkowicie ucinając kontakt. Znalazłam
  10. Cześć! Mam 23 lata. Zyje ze swoimi wahaniami nastroju od dawna, jednak w ostatnim czasie zaczęłam zastanawiać się czy to normalne i czy tak powinno być. Jednego dnia wstaje, wszystko jest do dupy, nie chce mi się żyć, decydować, nie widzę nadziei na lepsze jutro..uważam, ze związek z moim partnerem jest beznadziejny i powinnam go jak zakończyć. Ogółem wszystko jest nie tak, chce tylko leżeć, najlepiej spac bo wtedy nie muszę myśleć o tym całym gownie. Drugiego dnia wstaje i kocham życie, mam mnóstwo pomysłów na biznes, ten sam widok za oknem uważam za piękny, nawet zwyczajna kawa rano mn
  11. Cześć. Mam problem w związku, który trwa od lat. W sumie od początku związku (tylko, że o tym nie wiedziałam). Może zacznę od początku, bo aktualnie jesteśmy ze sobą 6 lat i od roku jesteśmy zaręczeni. Po jakimś roku związku przez przypadek na imprezie urodzinowej kolegi mojego chłopaka dowiedziałam się, że zażywa on narkotyki. Brzydzę się narkotykami, jest to dla mnie coś nie do zaakceptowania, oczywiście mówię o wciąganiu jakiegoś paskudztwa, marihuana jest dla mnie akceptowalna. Bardzo się tym przejęłam płakałam jak bubr i chciałam uciec stamtąd jak najszybciej, ale mi nie pozwolił. Z
  12. Zastanawia mnie od dawna taka kwestia: Jest przyjęte, że jeśli jedna osoba chce żyć, być z drugą, natomiast ta druga nie chce, to „nici” z relacji, ze związku. Niby to oczywiste, ale wcale nie! Dlaczego ma być tak niesprawiedliwie?! Rozumiem, że nie powinno się nikogo zmuszać jakoby do niczego [choć to też nieprawda, bo społeczeństwo zawsze coś wymusza]. I w ogóle raczej nonsensowne byłoby, gdyby związek miał być „pod przymusem” tej osoby, która tego związku nie chce. Ale co z emocjami, uczuciami, chęciami, wolą tej „strony”, która danego związku, tej konkretnie osoby pragnie, chce?? Co z odrz
  13. Dzień dobry, Na początku zaznaczę, że jestem dosyć młodym człowiekiem, bo mam dopiero 19 lat. Zle się czuję tak naprawdę od około 14 roku życia. Do tej pory radziłem sobie z tym wszystkim sam, ale z czasem przestałem. Nie jestem pewny niczego, jestem ciągle przygnębiony, ciągle się czymś martwie i stresuje. Jestem w związku, moja dziewczyna ciągle musi mnie zapewniać o swoich uczuciach, bo boję się odrzucenia, boję się zmiany na tyle że potrafie się jej codziennie pytać czy nadal mnie kocha. Myślę na tyle za dużo, że wystarczy jeden dzień gdzie się nie widzimy, a ja odrazu zaczynam się za
  14. Krótkie pytanie: Czy w niektórych przypadkach, sytuacjach samobójstwo powinno być dopuszczone, a nawet uczyniona w nim pomoc? Skoro niektórzy rozważają, a w niektórych państwach jest dopuszczona [prawnie] eutanazja ze względu na bardzo uciążliwą niewydolność czy/i wielkie cierpienie fizyczne, ból, to dlaczego nie wziąć pod uwagę eutanazji ze względu na cierpienie psychiczne? Czy samobójstwo nie jest jedną z form takiej eutanazji? Zgadzam się raczej, że to, co da się uleczyć, należy leczyć; ale chyba bywają przypadki tak ciężkie, skrajne [nie wiem, czy może nie ja właśnie], że nie da się osobi
  15. Jednak zdecydowałem się opisać coś jeszcze na przykładzie siebie. Otóż dopiero ostatnio zacząłem bardziej zastanawiać się nad tym, czy nie jestem bardzo egocentryczny, egotyczny, wręcz narcystyczny, a do tego megaloman i tyran; i być może moje również problemy, zaburzenia psychiczne mają „korzenie” właśnie w tym- że byłem od dziecka chyba, i nadal w jakimś stopniu jestem bardzo skupiony na sobie, chciałbym być „pępkiem świata”, oraz aby wszyscy mnie podziwiali i bardzo cenili. Być może jest tak, że ci, którzy są „nadmiernie wrażliwi”, są przede wszystkim przewrażliwieni na swoim punkcie; przyn
  16. Jestem 28letnia kobieta mieszkająca z prawie 3letnia córka. Mój problem polega na tym że gdy pokloce, posprzeczam sie z partnerem on nie daje mi spokoju. Chodzi za mną z kąta w kąt i wciąż mówi, dosłownie nie daje odetchnąć aż w koncu ja wybucham zaczynam krzyczeć, wyzywać ostatnio płakać a nawet zdarza się czymś rzucić nie mogę sobie poradzić z emocjami mam ochotę walić pięścią w ścianę albo coś sobie zrobić. Dzieje się tak po tym co on mówi, bierze mnie alby pod szantasz a gdy go się pytam potem dlaczego on tak mówi to odpowiada że po co biorę go na poważnie, on tylko przecież tak mówi ale p
  17. Cześć, mam 26 lat i nawet nie wiem od czego zacząć... będzie pewnie bardzo chaotycznie ale spróbuje... Jeśli wybrałem zły dział to przepraszam ale ten wydawał mi się najtrafniejszy. Ponad rok temu straciłem miłość swojego życia a ogólnie w 2019 straciłem wszystko, firmę, przyjaciół a pieniądze zamieniłem na długi... W ciągu 2 lat od urodzenia się mojego syna zmieniłem się w człowieka którymi wręcz gardziłem przez doświadczenia z wcześniejszych lat życia... Upadłem na samo dno a po rozstaniu gdy uświadomiłem sobie co ja w ogóle zrobiłem i jak do tego mogło dojść poczułem jak jeszcze mnie wgni
  18. Witam Forumowiczów, odrazu na wstępie przepraszam, za długość posta 🙂 od jakiegoś czasu mam problem z kolegą, nazwijmy go "Maćkiem" (nieprawdzie imię) z którym dosyć często spędzaliśmy czas (mieszkamy blisko siebie, podobne zainteresowania). Jednak od jakiś 3 miesięcy zacząłem źle się czuć w tej znajomości, co ciekawe nie kiedy przebywam z nim, ale kiedy coś napisze (sms, messanger) lub zrobi coś co mnie urazi. Do rzeczy - mam wątpliwość czy powinienem utrzymywać z nim kontakt, ponieważ to co mówi/robi wpływa jakby na obniżenie mojego poczucia własnej wartości, dodatkowo mam wątpli
  19. Jestem 35-letnią mężatką, matką trzylatka z zaburzeniami rozwojowymi (najprawdopodobniej autyzm, jesteśmy w trakcie diagnozowania). Nie pracuję. Mam wrażenie, że moje problemy zaczęły się od porodu. Nie chciałam jeść, wielokrotnie budziłam się w nocy i przestraszona sprawdzałam czy dziecko żyje, oddycha. Bałam się, że coś mu się stanie. To trwało kilka miesięcy, gdyby nie wsparcie męża byłoby gorzej. Wydawało mi się, że zaczęłam odzyskiwać kontrolę nad emocjami i myślami. Niedługo po pierwszych urodzinach syna zauważyłam, że jego zachowanie się zmieniło, nie mówił, unikał kontaktu wzrokow
  20. Mam 24 lata, partnerka 21. Jesteśmy razem od roku. Jest to mój pierwszy poważny związek. Problemy ujawniły się w sumie od początku związku, jednakże z czasem narastały. Obecnie jestem zagubiony i nie wiem co zrobić. Nasze problemy w związku dzielą się kilka dziedzin. Seksualność Uwielbiam seks, żarty o nim, podteksty, ładne ubrania itd., partnerka - w ogóle. Uważa że jej "seks jest do niczego nie potrzebny i może bez niego przeżyć całe życie". Rzadko uprawiamy jakąkolwiek formę seksu, nawet oralny czy zwykły intymny dotyk. Próbowaliśmy wiele razy, a ona nigdy nic nie czuje. Nie ma potrzeby
  21. Właściwie nie wiem od czego zacząć, natręctwa myslowe mam od kiedy tylko pamiętam - występowały u mnie już w wieku dziecięcym (niestety rodzice nie poznali się na tego typu problemie i na tamtym etapie nie otrzymałam fachowej pomocy). Wychowywałam się w rodzinie świadków jehowy co mam wrażenie tylko poglebilo problem. Natrętne myśli dotyczyly roznych rzeczy - jak z kuzynka zapaliłam fajki to tak dlugo jak sie nie przyznalam rodzicom czułam sie okropnie, w kolko walkowalam w sobie ten temat i gnębiłam sie tym. Kiedy jako 18latka zapalilam trawkę tak panicznie bałam sie ze zrobilan cos złego ze
  22. WItajcie. Od ponad roku zmagam się z zaburzeniami odżywiania. W karcie mam wpisaną diagnozę Anoreksja atypowa. W skrócie ją mogę podsumować tak: Jem aby wymiotować, wymiotuję aby jeść... Sama świadomie doprowadzam się do stanu, który mnie niszczy. ALe po co w jakim celu? łatwo powiedzieć - chciałabym umrzeć. NIe wiem. Chciałąbym przestać raczej być problemem i sprawiać problemy. Jestem uzależniona od innych pod wieloma względami. Sama sobie tworzę problemy i jakby oczekuję, że zawsze ktoś mi pomoże. ale to nie tędy droga prawda? Ile można liczyć zawsze na kogoś innego? Udawanie przed sobą, że
  23. Kobieta 18 lat, podejrzewam u siebie fobie społeczną. Nikt z bliskich nie dostrzega mojego problemu, unikam go jak tylko mogę. Sprawia to jednak, że każdego dnia sie wyobcowuje od społeczeństwa. Jak powinnam zacząć rozmowę z bliskimi i czy zdecydować się na wizytę u psychologa? Dodam również, że zaczęło się to u mnie ok. 12 roku życia.
  24. Witam, mam 22 lata jestem żoną i mamą 2 letniej córeczki mamy własne mieszkanie samochód i kto by powiedział, że mi źle skoro wszystko mam. A jednak źle mi samej ze sobą, nie potrafię żyć pełną parą i ciągle się zamykam na wszystko co nowe. Najchętniej przesiedziała bym w domu całe życie nie wychodząc nigdzie. Cierpię na fobie społeczna nie potrafię rozmawiać z ludźmi bardzo się stresuje trzęsę przejmuje tym jak wyglądam tym że coś powiedziałam źle później to analizuje ciągle i w kółko. Mąż zarabia na naszą rodzinę sam, ja chodź mam możliwość pójścia do pracy ciągle szukam wymówek że nic mi ni
  25. Jestem 19 letnią zaręczoną studentką i nawet nie wiem od czego zacząć. Od 5 lat zmagam się z różnymi zaburzeniami, które są sukcesywnie ignorowane przez najbliższych i obracane w żart lub nie traktowane poważnie. Mam za sobą poważna anoreksję, wiele urwanych kontaktów, gwałt, miesiące samotności, godziny płaczu, dziesiątki nieprzespanych nocy, wiele ataków paniki, ogrom zachowań autodestrukcyjnych i pełne kartki wyzwisk. Nie chce się nad sobą użalać, ale nie wiem już co robić... Każdy atak, kiedy mnie odcina, gdzie potrafię zrobić sobie krzywdę powoduję coraz większy lęk o spokojne jutro. Pr

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.