Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'zdrada'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

Znaleziono 93 wyników

  1. psycholog Rafał Olszak

    Testy DNA ojcostwa a zaufanie w relacji i dobro dziecka

    Testy DNA ojcostwa wciąż nie są tanie, ale ich dostępność jest mimo wszystko większa niż kiedykolwiek wcześniej. Dzisiaj każdy może sprawdzić, czy jest biologicznym ojcem danego dziecka. Panowie czasami odczuwają lęk z tym związany, ponieważ media nagłaśniają, iż 8-12% mężczyzn wychowuje dzieci innych mężczyzn nawet o tym nie wiedząc. Tak zwane kukułcze dzieci to dzieci poczęte przez innego mężczyznę niż aktualny partner, mąż danej kobiety. Kiedy panowie zgłaszają partnerkom, że chcieliby przeprowadzić taki test, niektóre kobiety reagują negatywnie. Czasami prowadzi to do kryzysu w relacji. Jak uporać się ze sporną kwestią, kiedy partner chce sprawdzić ojcostwo, a kobieta jest przeciwna? Psycholog w podcaście informuje, w jaki sposób można się uporać z tym tematem. Testy DNA ojcostwa - opinia psychologa Organizacje feministyczne i ugrupowania działające na rzecz praw mężczyzn spierają się odnośnie zasadności upowszechnienia testów DNA ojcostwa. Jedni i drudzy skaczą sobie do gardeł. Ja w tej całej zawierusze podzielę się własną refleksją, bo zapomina się o najważniejszej sprawie. Jaka jest opinia psychologa na ten temat? Równouprawnienie oczywiście jest ważne, ale należy przede wszystkim zadbać o dobro dziecka. Dzięki tym testom wielu dzieciom można oszczędzić negatywnych psychologicznych konsekwencji, gdy prawda wychodzi na jaw i dochodzi do dramatycznych rozstań, rozwodów. Poza tym ojcowie pewni ojcostwa stają się szybciej i na głębszym poziomie zaangażowani w budowanie więzi ze swoim potomstwem, co jest dla niego korzystne. Z tych ważkich powodów testy DNA ojcostwa powinny na stałe zagościć w codzienności i zyskać doniosłą rolę w polskim prawie, zwłaszcza, że okłamywanych jest około 8% ojców. Dlaczego tak się dzieje? „Są kobiety, które nie pamiętają, z kim mają dziecko. Są takie, które z premedytacją chciały ukryć przed partnerem zdradę. A są i takie, którym ojciec dziecka nie pasuje na męża, więc organizują seks z innym mężczyzną i mówią mu, że to jego dziecko” – wyjaśnia prof. Zbigniew Lew-Starowicz.
  2. Jestem najgorszym człowiekiemTo był związek na odległość, znaliśmy się lekko ponad cały rok z tym, że nigdy się nie spotkaliśmy. Tak wiem dziwne "rok się znać i ani razu się nie spotkać na żywo, skąd wiesz w ogóle, że to miłość skoro się nawet nie widzieliście na żywo". No cóż, jakoś tak wyszło. Od niedawna powiedziała, że już do mnie nie czuje tego co na początku, wypaliło się. Rozumiałem ją, podszedłem na spokojnie i próbowaliśmy jakoś to rozwiązać. Ciągle płakała, bo chciałaby mnie kochać, a nie potrafi już. Zaczęła mówić, że nie chce mnie ranić, bo w jej oczach jestem taki wspaniały i dobry. No właśnie, w jej oczach. Wtedy pękłem i wyjaśniłem jej jak bardzo jestem spie*dolony i jak mocno ją raniłem przez cały ten czas. Ku*wa, nie jestem w stanie zrozumieć czemu robiłem tak po*ebane rzeczy. Co mianowicie? Właziłem na Omegle i pokazywałem swoje intymne części (czasem nawet masturbacja) innym tam po*ebom. Nieregularnie, ale raczej nieczęsto, raz w miesiącu, może raz na dwa, nie wiem. Nie zmienia to faktu, że to robiłem. Ale to nie wszystko. Wszedłem raz na czat gdzie się losuje ludzi. Nie pamiętam jaki, ale też dla jakichś zboczeńców. Podawałem się tam za lesbijkę i spotkałem inną (oczywiste, że to był facet, ale nie załapałem od razu), która chciała zdjęcia. Tak ku*wa, wysyłałem półnagie zdjęcia swojej dziewczyny w zamian za zdjęcia jakiejś losowej lochy z internetu. Kiedy indziej siedziałem na GG i znalazłem jakąś lochę co się do mnie przystawiła i wymienialiśmy się zdjęciami. Pokazałem jej genitalia i (DOPIERO) wtedy mnie tknęło, że ku*wa robię źle i usunąłem to konto w pi*du. Najgorsze jest to, że w trakcie tych czynności ja nawet nie myślałem, że robię źle. Nie myślałem o swojej dziewczynie, ani o tym jak bardzo może ją to zranić. Dopiero po wyłączeniu takiego Omegle dostawałem kopa w żołądek i do mnie docierało, ale też nie zawsze, dopiero po paru razach zaczęło do mnie dochodzić. Dodatkowo to nawet mnie nie podniecało jakoś specjalnie, nie wiem czemu to robiłem, jakaś chora ciekawość kazała mi tam włazić i siedzieć. Powiedziałem jej wszystko, a ona zachowała się naprawdę dojrzale i racjonalnie. Zważywszy na to, że już mnie zwyczajnie nie kocha, a do tego ją zdradziłem, oszukałem i wykorzystałem to zdecydowała, żeby zakończyć tę znajomość. Błagałem ją, żeby mnie nie zostawiała, bo to jest jedyna osoba w moim życiu, którą tak kocham i kiedykolwiek kochałem i tylko ona była mi tak bliska pomimo tego dystansu.Nie mam już szans u niej, ani jako chłopak, ani jako kolega i się jej kompletnie nie dziwię, bo jestem skończonym śmieciem. Czuję się najgorzej na świecie i sobie nigdy nie wybaczę, że straciłem moją pierwszą miłość w taki sposób. Czy ja na cokolwiek jeszcze zasługuję, czy dać jej święty spokój, bo i tak na nią nie zasługuję?
  3. krzysiekant73

    Zazdrość w związku

    Witam Od ponad roku spotykam się z kobietą ktora ma dziecko. Ojciec dziecka nie do konca jest pewien czy to jego dziecko. Marta twierdzi że nigdy nikogo nie zdradziła. Z ojcem dziecka utrzymuje tylko sporadyczny kontakt związany z ich córką. Kiedyś mnie podkusilo aby sprawdzić jej telefon korespondencja z jej koleżanką z pracy dała mi dużo do myślenia. Zanim mnie poznała zwierzała jej się z każdej relacji z mężczyznami( nawet te pikantne szczegóły). Był okres że pisała do niej że brakuje jej sexu i że nawet miedzy sobą mogłyby się zaspokoić, ze jest otwarta. Koleżanką jest bardziej wylewna opisuje jej każda relację w łóżku z facetem którego pozna. Ostatnio pojechała do niej podejrzewam ja o zdradę z koleżanką. Nie wiem co myśleć. Kiedyś jak się poznaliśmy wielkie zakochanie itp był temat zdrady a ona do mnie Ja nigdy nie wiem czy Cię nie zdradzę. Ja ja zapewniam że ja kocham i nigdy bym nie zdradził a ona mi z takim tekstem wyjeżdża. Twierdzi że Ci co tak mówią że kochają i nigdy nie zdradza z reguły zdradzają.
  4. Witam .Mam 33 lata i 6 letnia córkę .od 8 lat jestem związku choć półtora roku temu odeszłam od partneta gdyż robił co chciał brał narkotyki i zdradzi mnie ...dałam mu kolejna szanse bo po odejściu zmienił się bardzo .Pomagał mi I dziecku ,zawsze mogłam liczyć na niego ,nic nie brał i zauważa mnie w związku cz ego wcześniej nie było. Mówił ze docenił co stracił ...niestety od jakiegoś czasu znowu jest bardzo źle ...nie dogadujemy się ,kłótnie ,teraz wyszedł niby do kolegi na piwo.Poszedl na impreze-mimo mojego sprzeciwu i wcześniejszych ustaleń ze wychodzimy na miasto razem....Wrócił rano bez koszulki w bluzie z extazy w kieszeni a po imprezie przed powrotem pojechał do kogoś do domu niby sobie jeszcze wypić w co mu absolutnie nie wierzę .... Strasznie się czuje ,nie mogę pojąć dlaczego mi to zrobił ...czego mu brakowało ... W sferze łóżkowej to on wciąż mnie odtracal ...chyba ze akurat miał na coś ochotę ...zrobiłabym wszystko dla niego a on ..nie wiem co myśleć .Zarzuca mi zaborczosc ,ze nic mu nie wolno nawet wyjść ...a ja się boję właśnie takich sytuacji. ..wciąż zastanawiam się czy może jestem za brzydka ,za gruba ....za stara ....ze wolał kogoś z imprezy ... Jest dobrym ojcem i dba o córkę ale ja też jestem ważna ...co mam robić .? Boję się że finansoweo nie dam rady sama ...bo opiekunka droga ja pracuje do nocy ....ale boję się również być bez niego ...czy potrafię ?to straszne uczucie ....
  5. malamiki89

    Podjęcie decyzji

    Witam Jestem Karolina i mam 30 lat. Postanowiłam skorzystać z pomocy właśnie tutaj że względu na neutralne podejście do całej sytuacji. Znalazłam się w bardzo dziwnej sytuacji, która tak naprawdę sama sobie stworzyłam. Byłam w związku z facetem starszym tylko 3 lata. Przystojny inteligentny prawnik. Myślałam że to sen że to nie dzieje się naprawdę. Niestety już po niecałym miesiącu przylapalam to że wypisuje z jakąś dziewczyną 19 letnia z Poznania. Przekonał mnie że to jest jego błąd i więcej razy tego nie powtórzy. Znowu wróciły czasy cudownej miłości. Weekendy przeważnie spędzaliśmy przy alkoholu co na początku nie robiłoto dla mnie różnicy pomimo że przy mocnym upojeniu on potrafił mnie zwyzywać. Ale tłumaczyłam sobie że to alkohol. Zorientowałam się że ma problem z alkoholem że nieraz mnie oszukiwał mówiąc że jest w domu a był w barze. Często w środku tygodnia był dość mocno pijany. Jeździliśmy po Europie bawiliśmy się bardzo dobrze. Któregoś dnia pokusilo mnie żeby zobaczyć jakie ma korespondencję na Facebooku i okazało się że wypisywał do swoich "kolezanek" różne dziwne podteksy wiążące się ze spotkaniem bądź sexem. Wiedząc to chciałam rozmawiać nie chciał nie potrafił. Pomimo mojej wiedzy dalej go kochałam wybaczylam ale nie mialam jak zaufać. Z czasem zauważyłam że nie chce spędzać że mną już nocy ( mieszkaliśmy oddzielnie ja z bratem on z rodzicami ) sexu też już nie było jak tylko miałam ochotę próbowałam to w jakiś sposób nakręcić przekonać do tego niestety bez skutków. Nadszedł czas wakacji pomyślałam że to będzie punkt kulminacyjny. Że jego zachowanie ułatwi mi Podjęcie decyzji i tak też się stało. Na wakacjach zaczął się interesować animatorka pomimo że wszędzie razem byliśmy i spędzaliśmy czas nadszedł taki moment że gdy ona miała urodziny on się upiłi zostawił mnie tylko po to żeby się bawić w towarzystwie gdzie była ona. Szybko wrócił do pokoju ale to mnie zabolało. Po powrocie chciałam porozmawiać udało się i obiecał że zaprzestanie wypisywac do innych kobiet i że zmieni swoje podejście do mnie. Nie minęło dwa dni jak umawial się z "kolezanka" do kina. Dla mnieto był już koniec. Zignorowalam go nie utrzymywała kontaktu Zablokowałam. Międzyczasie poznałam Mateusza. Facet o boskim wycwiczonym ciele. Nie jest mega przystojny ma wady... jąka się ale to nie jest ważne. Jest bardzo pomocny czasem mam wrażenie że aż za bardzo. Pod względem swojego wieku tj. 30 lat nie posiada nic nie ma prawa jazdy pracuje na produkcji mieszka z mamą i siostra. Moim zdaniem taka mała sierota losu. Ale bardzo pozytywnie spędzamy razem czas. Zaczęłam chodzić z nim na treningi gdzie poświęca dla mnie swój czas to mnie bardzo motywuje. Mateusz zamierza się wyprowadzić z domu ma ogromną nadzieję że wyprowadze się do niego bo mnie pokochał. Wszystko dla mnie było by łatwe gdyby nie odezwał się jego poprzednik prosi o czas żebym się przekonała mówi mi że mnie kocha ze nie chce stracić. Kupił mieszkanie chce że mną zamieszkać tworzyć rodzinę. Mam problem w podjęciu decyzji mama z bratem mówi że jestem głupia że zostawiłam takiego faceta i zamieniłam na gorszego. Ja sama nie wiem co bym chciała z Mateuszem jest dobrze ale czegoś brakuje jak dla mnie jest za wielką sierota bez perspektyw na przyszłość potrzebuje ręki ktorawędkarze mu drogę. Prawnik pod jednym względem poukladany ale czy mu zaufam czy pomogę z alkoholem. Proszę o radę bo się zgubiłam. Pozdrawiam
  6. Szarooka

    Zdrada?

    Witam, jestem 45letnia mężatką od kilku lat. Mój mąż jest o 15lat młodszy. Nigdy to nie stanowiło problemu. Nasz związek jak każdy przeszedł swoje ale od dwóch lat mieszkamy za granicą i relacje w związku wróciły jakby do okresu narzeczenstwa. Mąż jest czuły, co chwilę słyszę komplementy, spełnia moje każde zachcianki (aczkolwiek jestem kobietą nie wymagająca cudów). Okazuje mi czułość nawet w miejscach publicznych. Można by powiedzieć czego się czepiam, każda chciałaby mieć jak ja kawki do łóżka, masowanie stop po całym dniu itd. Aczkolwiek od pewnego czasu cis jest nie tak. Zauważyłam kiedyś że zaczął blokować tel. Ponieważ należę do inteligentnych osób szybko udało mi się odblokować. Okazało się że zaczął pisać z różnymi kobietami z różnych portali. Na początku choć bolało te wszystkie czule słówka do nich które ja też słyszę czasami nawet wyznania. Najpierw zarzuciłam to na karbonowa chęci dowartosciowania się. Jednak mimo że n się wszystko w łóżku układa super pisze z nimi dalej jest ich może z 50,a teraz weszło to na inny poziom wysyłania zdjęć erotycznych, im wysyła swoje nagie, robiąc to... To ciężko mi już przełknąć. Wiem że się z nimi nie spotyka. Moje pytanie jak się zachować? Powiedzieć że wiem? - to wtedy usłyszę zarzuty że grzebie po tel. Czy to już zdrada? Były kiedyś takie sytuacje dwa razy i powiedziałam my ze wiem ale wogole nie były na takim etapie w takiej ilości, więc chyba powinien liczyć się z ograniczonym moim zaufaniem. Poradzcie
  7. Mam 28 lat, 2,5 roku temu rozstałam się z partnerem. Chcieliśmy spędzić ze sobą całe życie, było jednak kilka rzeczy które mi w Nim przeszkadzały, np. zupełnie inne zainteresowania, niezgodność co do wyboru miejsca zamieszkania itp. Jak teraz na to patrzę to wydają mi się błahostkami. Rozstałam się z Nim wówczas bo po prostu chciałam żeby pewne rzeczy dla mnie pozmieniał. Myślałam, że zacznie bardziej się starać a tymczasem On szybko znalazł sobie nową partnerkę. Wtedy mój świat się zawalił, nie wiem ile nocy przeplakalam. Z początkowego gniewu na Niego moje myśli zaczęły się przeradzać w ogromne wyrzuty sumienia do samej siebie. Zaczęłam dostrzegać, że to nie w Nim był problem, ale we mnie. To ja chciałam Go zmieniać, chciałam żeby interesował się tym czym ja a tymczasem ja ani razu nie poświęciłam dnia na to co On lubi. Minęło dużo czasu a ja każdego dnia budzę się z tą przykrą myślą, że Jego nie ma i że jedną nieprzemyślaną decyzją zniszczyłam sobie życie. Moje pasje przestały mnie już cieszyć, nie chce mi się już robić nawet rzeczy, które kiedyś były moimi marzeniami. Razem z Nim odeszło całe moje szczęście. Próbuje żyć aktywnie, spotykam się z ludźmi, robię różne ciekawe rzeczy ale nic już nie sprawia mi radości, ale wieczorami często płaczę i nie mam siły do życia. Podobam się facetom, chodzę na spotkania ale żaden z nich mi się nie podoba. Kocham mojego byłego chłopaka i wątpię, że spotkam kogoś na kim będzie mi tak zależeć. Co zrobić żeby pogodzić się z sytuacją, że On już nie wróci? Jak dostrzec sens w życiu bez niego, przestać się oskarżać i zacząć znowu cieszyć się życiem?
  8. Mam 23 lata, od 4 lat jestem w stałym związku z partnerem dwa lata starszym ode mnie. Zawsze było nam ze sobą idealnie, niestety przez moją chwilową głupotę zdradziłam go a on o wszystkim się dowiedział rok po tym jak zakończyłam tamta przygodę. Udało nam się jednak nie rozstawać i kolejny rok żyliśmy tak jak by nic się nie wydarzyło. Mój chłopak wybaczył mi zdradę. Jednak wczoraj oznajmił mi, że mimo ze bardzo mnie kocha i cieszy się tym co jest tu i teraz, nie wyobraża sobie przyszłości ze mną jako żoną. Powiedział że możemy być razem bo nie chce żebym odchodziła ale nie może mi dać gwarancji ze kiedykolwiek poczuje chęć założenia ze mną rodziny. Nie umie sobie z tym poradzić i ja również bo mimo ze bardzo go kocham to nie wiem czy jestem gotowa na życie bez przyszłości. Nie wiem czy powinnam decydować się na kolejną próbę ratowania związku. Od zdrady minął już ponad rok. A mój partner miewał przebłyski planowania ze mną przyszłości jednak przy każdej kłótni robimy krok w tył i on czuje że nie jest tego pewny. Jak mogę mu pomoc i sobie ? Myśl o rozstaniu jest dla mnie końcem wszystkiego...pomocy
  9. Katheriinee

    Ślub

    Witam, Mój związek (aktualnie) z narzeczonym trwa od 4 lat, mamy zaplanowany ślub. Rok temu dowiedziałam się, że podczas mojej nieobecności w kraju zdradził mnie. Nie przyznał się- dowiedziałam się tego po roku od tej kobiety. Nie mogłam się z tym pogodzić, ale bardzo zabiegał o moje wybaczenie, starał się, aż postanowiłam zaryzykować. "Ponoć" miłość wszystko wybaczy. Zdecydowaliśmy się na ślub, pomimo iż są takie momenty gdzie jest mi z tym wszystkim naprawdę źle, oczywiście on o tym wie. Wiem, że bardzo tego żałuje, wierzę w jego miłość i uczciwość ale czasami mam wrażenie, że nie zdaję sobie sprawy z tego jak mocno staram się nie myśleć o jego zdradzie, jak walczę ze strachem że po ślubie zrobi to samo. Mam ochotę mu się odegrać, zrobić to samo ale wiem że nie potrafię. Czasami piszę z byłym chłopakiem (ponieważ jest o niego cholernie zazdrosny) po to aby w malutkiej cząstce odczuł to samo, co ja rok temu. Aktualnie zarzuca mi, że "moimi złymi czynami" unikam odpowiedzialności obwiniając go ciągle o tamtą przeszłość. Niestety nie umiem sobie z tym poradzić, chce to wymazać z pamięci, wiem że jest dobrym człowiekiem , że bardzo żałuje swoich czynów ale ja nie potrafię tego zrobić, nie myśleć o tym. A bardzo tego chcę.
  10. Witam mam 24 lata od jakiś 9 lat jestem uzależniony od pornografi a chciałbym z tym skończyć jestem z dziewczyną i już kilka razy ją zawiodłem mówiąć że z tym skończyłem a jednak przyłapała mnie że znów to robię. Teraz widzę jaki duży jest problem i zdaje sobie z niego sprawę i chciałbym to całkowicie zakończyć jak to zrobić
  11. psycholog Rafał Olszak

    Oglądanie się za płcią przeciwną a miłość

    Odnotowanie obecności atrakcyjnej osoby zajmuje jakieś 125 milisekund (dla porównania mrugnięcie okiem trwa jakieś 300 milisekund – wiem to nie dlatego, że jestem kujonem, ale kiedyś przyłapał mnie fotoradar, więc dobrze to sobie zapamiętałem). Zacząć się martwić można, gdy partner nagminnie przeciągle spogląda na płeć przeciwną dłużej niż 30 sekund. Ludzie zwykle tego nie robią, gdy są zakochani, bo miłość skutecznie hamuje ten mechanizm względem osób innych niż partner, partnerka. Jeśli zdarzy się to raz na ruski rok, to też nie problem (sam raz w życiu wyglądałem pewnie jak Jim Carrey w filmie „Maska”, gdy opadła mu szczęka na widok wspaniałej kobiety, tyle że ja zamarłem niczym figura woskowa jakbym został sparaliżowany i trwało to ze dwie minuty; panie w podobnych sytuacjach zwykle robią się pobudzone, przebierają nogami i raz po raz bez powodzenia siląc się na dyskrecję zerkają w stronę mężczyzny). Podsumowując, ewolucja nam wgrała pewne programy do mózgu, ale nie ma co panikować czy naskakiwać na partnera, partnerkę, gdy dziwnie mu lub jej oczka błyszczą o ile nie trwa to zbyt długo i nie zdarza się ustawicznie. Dopiero wtedy to może być sytuacja alarmowa. Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog kliniczny oferujący usługi jak porady psychologiczne przez Internet czy terapia online przez Skype.
  12. Witam nazywam się Krzysztof i mam 30 lat jestem w związku od 11 lat mamy 2 dzieci jedno wspólne jedno z jej poprzedniego związku. Opowiem w skrucie od samego początku znaliśmy się od kad skończyłem 9 lat z czasem Kasia poznała Tomka który ją bił zdradzał i na nic nie pozwalał ona postanowiła zajść w ciążę bo wtedy może Tomek się zmieni niestety rozstali się i pojawiłem się ją obiecałem sobie ze dam jej wszystko czego nigdy nie miała kochający dom miłość poczucie bezpieczeństwa obiecałem również ze nigdy nie będę taki jak Tomek . Po 2 latach naszego związku zaszła w ciążę urodził sie nasz syn po kolejnych 2 latach (przez rok miałem problem z praca ) nie wyłączyła mesengera i zobaczyłem jej wiadomości z kochankiem oh jak mnie wtedy wmurowalo oh straszny to był czas wytłumaczył ze to ze nie miałem pracy i dzieci dom i wszystko ja popchnelo do tego by poszukać czegoś innego oh miękkie mam serce i zarazem juz bardzo słabe ale wybaczylem w końcu każdy może się zagubić ok i teraz po 11 latach znów to samo . Tym razem poszła na imprezę nie wróciła do następnego dnia do 18 było to 2 dni przed wigilia powiedziała ze spala u dobrego kolegi i to lepiej niż miał ją zostawić na przystanku hm ok nie rozmawialiśmy do 30.12 i tu juz wrocilo uczucie z przed kilku lat i pytanie czy znow mnie zdradza 🤔znów wyszła w sylwestra i nie wróciła do wieczoru . Wszedłem na mesengera i znów ten sam kochanek co kiedyś myślałem ze zejdee odechciało mi się żyć płakałem jak bobr spakowalem jej torbę jak wróciła i ja zobaczyła zaczęła płakać "przepraszam spotkałam się z nim ale nie spałam z nim i juz tego żałuję chce to naprawić ciut mi ulzylo przespala się i na drugi dzień stwierdziła że jednak narazie niechce nic robić potrzebuje czasu i się zaczęło dostałem zawału mieszkamy razem ale nie jesteśmy razem nie mam pojęcia co robić w środku zżera mnie ta sytuacja tym bardziej ze stwierdziła że to wszystko dla tego że byłem za DOBRY dla niej pozwalałem na imprezy i wybaczalem czuje się taki rozdarty dziś zapytałem co dalej stwierdziła że nic jest jak jest a gdy zapytałem czy dalej się kontaktuje z nim powiedziała a co ciebie to interesuje i znów wszystko wrocilo cały żal wyzuty sumienia kocham ją nie mam pojęcia co mam zrobić nie mam już sił płacze gdy nikt nie widzi w środku cały się trzęse ciągle myślę ani na chwilę nie potrafię przestać . Dodam że ja nie imprezę nie wychodziłem nigdzie bardzo sporadycznie piwko z kolegami i tyle
  13. viktoria0812

    oszustwo

    Jestem 23 letnią studentką. Odkąd poznałam pewnego faceta moje życie zmieniło się całkowicie. W sumie wcześniej miałam problemy, ale jakoś radziłam sobie z nimi. A teraz nasilily się z taką mocą, że nie jestem w stanie sobie z tym poradzić. Strasznie chudne ze stresu i jest mi później ciężko przytyć. Mam jakieś stany lękowe i nagłe wybuchy płaczu. To zabrzmi dość dziwnie, ale od 20 roku życia chciałam stracić z kimś dziewictwo, oczywiście bez skutku. Aż do momentu tamtego faceta. Poznawalam wielu facetów, ale każdy z nich pragnął jedynie mojego ciala i chciał to robic bez zabezpieczenia. A ja szukałam ideału, kogoś takiego, że jak już z nim to zrobię to będziemy na całe życie albo może trochę dłużej niż miesiąc. No i dałam się tak cholernie oszukać. Czuję się zgwałcona, mam jakąś traume życiową. Chyba nigdy nikt nie oszukał mnie w taki sposób jak on. Kiedy był w łazience zaczęłam szperac w jego rzeczach i znalazłam dowód osobisty. Jestem takim pesymista, że po prostu nie mogłam uwierzyć, że taki przystojny, ułożony życiowo facet jest mną zainteresowany. I tak idealny facet z 28 letniego faceta okazał się 37 letnim staruchem. (ja miałam wtedy 22 lata). I jego pierwsze imię, którym się posługiwał nie było prawdzie. Aż nie wierzę, jak można być tak zakłamanym człowiekiem. On musiał żyć w tym kłamstwie przez wiele lat, kiedy mówił, że jest 'młodszy' od swoich znajomych nawet głos mu nie drgnął. Nie zapomnę też jego uśmieszku na twarzy kiedy powiedziałam mu, że ma 37 lat. On nawet nie przejął się tym za bardzo, tylko odparł tak i wzruszył ramionami typu zdarza się. Stalkuje go na różnych profilach społecznościowych i on dalej oszukuje z wiekiem te młode dziewczynki. Co prawda gustuje w jeszcze młodszych. I lajkuje nawet zdjęcia niepełnoletnich dziewczynek. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego nie zauważyłam tak drastycznej różnicy wieku, otóż owy Pan przeszedł szereg wielu operacji plastycznych. Skurwysyn odmłodził się. Tak bardzo chce się na nim zemścić, ale w internecie nikt nie jest anonimowy. Mam zdjęcie jego dowodu i w jedną chwilę mogłabym zniszczyć jego 'idealne' życie. Przez tą całą sytuację zamknęłam się również na poznawanie płci przeciwnej. Boję się, że znowu doznam rozczarowania i nie chce przechodzić tego ponownie. Co prawda stalkowanie jego profilu pogłębia mnie w depresji, ale tak bardzo przyzwyczaiłam się do tych negatywnych emocji i rozważania, że jest to dla mnie jak narkotyk.
  14. psycholog Rafał Olszak

    Toksyczny związek (podcasty)

    Wszystko co chcieliście wiedzieć o toksycznych związkach, ale baliście się zapytać... Seria podcastów na temat toksycznych relacji: Tematy w podcastach: toksyczne relacje, toksyczny związek - jakie ma cechy, czym jest, jak do niego dochodzi, jak się od niego uwolnić. Jak wyjść z toksycznego związku i nie wejść w następny.
  15. Akebono

    Wahania nastroju

    Witam, mam 29 lat i moje problemy z nastrojem zaczęły się w zasadzie rok temu, po rozpadzie toksycznego związku ze starszą od siebie kobietą w którym tkwiłem przez 1,5 roku i był to mój pierwszy związek. Zostałem zdradzony i porzucony. Dość mocno to przeżyłem, dlatego od razu zgłosiłem się do psychologa. Na przestrzeni 2-3 miesięcy straciłem dość duże pieniądze, zainwestowane podczas trwania związku i do dziś mam coś w rodzaju syndromu wypalenia zawodowego który miej więcej zaczął się w tym samym czasie, jestem inżynierem (od 2,5 roku w zawodzie), zbyt mocno zidentyfikowałem się z firmą i za dużo dawałem sobie wcisnąć i sporo robiłem za kolegów czasem z własnej woli czasem nie. Za ambitnie podszedłem do tego i zjadłem własny ogon. Objawy jakie mi towarzyszą to wahania nastroju, bardzo częste drzemki popołudniowe nawet 1-2h, kilka razy przez ten czas zdarzyło się, że przespałem praktycznie całe dnie w weekendy i kilkukrotnie przez ten okres budziłem się w nocy cały mokry, raczej sporadycznie oprócz pierwszego tygodnia po rozstaniu. Popołudniowe spanie występowało też wcześniej, ale z racji tego, że dość mocno mnie pochłaniała praca nie zwracałem na to uwagi. Brak wiary w siebie, problemy z koncentracją, niskie poczucie własnej wartości (wcześnie też miałem, ale teraz jest chyba jeszcze gorzej), rzadko jestem tu i teraz. Zazwyczaj jestem dość spokojny i niezbyt wylewny mam osobowość introwertyczną, czasem reaguję nerwowo i impulsywnie nie adekwatnie do sytuacji, mam wrażenie, że większość tłumię w sobie i potem się to wylewa. Z racji tego wypalenia i przyblokowania mnie przez firmę w sprawie awansu, chcę zmienić pracę, ale nie wiem w jakim kierunku się rozwijać, nie jestem w stanie podjąć żadnej decyzji. Ten stan mnie irytuje i frustruje i koło się napędza. Brak mi siły sprawczej. Jestem raczej typem samotnika, samotnego wilka nie jestem zbyt aktywny towarzysko, mam problemy z nawiązywaniem kontaktów, nie mam zbyt wielu znajomych, właściwie w ogóle ich nie mam oprócz starych z mojej rodzinnej miejscowości z którymi kontakt się pogorszył, przez co mam wrażenie,. Przez problemy z nawiązywaniem kontaktów mama wrażenie, że dużo tracę i mam do siebie o to wyrzuty. Robiłem badania podstawowe + hormonalne, tarczycowe, testosteron. Nigdzie z nimi nie byłem, ale praktycznie wszystko mieści się w podanych normach. Ten stan zawieszenia mnie frustruje, czas przelatuje mi przez palce. Pracuję z psychologiem od roku i nie widzę jakiejś znaczącej poprawy. Nie mogę się odtworzyć. Mam pytanie odnośnie tego czy ma znaczenie, że w takich okolicznościach kiedy zostałem zraniony przez kobietę, pracuję z psychologiem-kobietą co utrudnia moje otworzenie się ? Wtedy kiedy podjąłem decyzję o udaniu się po pomoc nie zwracałem uwagi na to czy to będzie kobieta czy mężczyzna jak się można domyślić mój stan emocjonalny był opłakany. Mam wrażenie, że w tej pracy jest chaos i nie jest ona uporządkowana, kilkukrotnie już miałem poczucie, żeby tą współpracę zakończyć. Nie wiem co mam robić czy zmienić psychologa na psychologa-mężczyznę czy dalej to ciągnąć ? Chciałem jak najszybciej dojść do siebie po tym, ale przedłużający się czas zaczyna mnie irytować co tylko pogarsza sprawę.
  16. psycholog Rafał Olszak

    Częsta przyczyna zdrady

    – Kręci cię ona? – Nie. Jest za bardzo podobna do ciebie. Ludzie najczęściej zdradzają z osobami, które oferują im coś, czego nie daje im mąż czy żona. Zadziwiająco często zdradzający zapytani przez psychologa czy informowali o swoich potrzebach partnera czy partnerkę odpowiadają przecząco. Jeśli ludzie ze sobą szczerze o swoich pragnieniach nie rozmawiają i nie starają się wychodzić naprzeciw wzajemnym oczekiwaniom oraz nie troszczą o zaspokojenie potrzeby różnorodności seksualnej, to trudno się dziwić, że nie dostają tego, na czym im zależy. Skomentuj, polub lub udostępnij ten post na Facebook. CIEKAWOSTKA: Refleksje mężczyzny to męski blog, który pisze psycholog online, psychoterapeuta oferujący takie usługi jak terapia online czy porady psychologiczne przez Internet.
  17. martyna22g

    Kłamstwa

    Witam. Jestem z mężem 8 lat po ślubie. Jakiś rok temu pierwszy raz nie wrócił na noc do domu. Zaczął chować tel. Później kolejny raz nie wrócił na noc. W sierpniu pojechał gdzieś sobie i wrócił po prawie dobie do domu. Ostatnio kiedy leżał jego tel wzięłam żeby zobaczyć co tam ukrywa i znalazłam wiadomości od kobiety. Wyznania że tęskni i zdj. Twierdzi że nie spotkał się z nią ale nie potrafię mu teraz ufac. Nie wiem czy ratować to czy odejść.
  18. psycholog Rafał Olszak

    Czy można jeszcze komuś wierzyć?

    – Ludzie ciągle deklarują różne rzeczy, ale rzadko okazuje się, że oznajmiali prawdę. Mówią, że ważne jest wnętrze, a gonią za ciałem. Mówią, że ważne są wartości, a ciążą ku mamonie. Mówią, że pragną miłości, a biegną w przeciwnym kierunku. Czy można jeszcze komuś wierzyć? – Nie mieszajmy w to wiary, bo wierzyć da się we wszystko, człowiek jest w tym wyspecjalizowany. Pytanie brzmi raczej: po czym poznać, że ktoś mówi prawdę? Cudze deklaracje najmniej się do tego nadają. Słowa wskażą ci inteligencję człowieka, ale nie jego mądrość, uczciwość i charakter, bo to można ocenić wyłącznie po jego zachowaniu i stosunku do bliźniego. Ofiaruj sobie prezent na gwiazdkę i zacznij ufać oczom zamiast uszom. Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psychoterapeuta, psycholog online.
  19. psycholog Rafał Olszak

    Inne spojrzenie na zdradę

    Może wydać się to żartem, ale po namyśle niektórzy pewnie dojdą do wniosku, że jest to raczej przerażające... Kobieta nie zdradza mężczyzny. Odchodzi, kiedy on zdradził jej ideały. Mężczyzna nie zdradza kobiety. Odchodzi, kiedy odkrywa własne ideały. Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online z poradni psychologicznej, która oferuje internetowe porady psychologiczne oraz usługi takie jak terapia online, konsultacje psychologiczne przez e-mail.
  20. Zawiedziona

    Brak zaufania

    Witam jestem z mężem już około 7 lat łącznie, na początku naszego związku przypadkiem odkryłam że piszę na portalach randtkowych i wysyła intymne zdjęcia po naszej rozmowie szczerej przestał było wszystko dobrze do czasu jak byłam w ciąży znowu zaczol z kimś pisać i wysyłać zdjęcia wybaczylam mu i jakieś 3 lata był spokój i znowu zaczol pisać ale tym razem z koleżanką z pracy w taki sposób znajomi nie piszą obawiam się że mnie zdradził choć mówi że nie zrobił tego i że to dla żartu ale odnoszę wrażenie że mąż uważa że to moja wina ze pisze z kimś.. Ostanie 2 miesiące wogole prawie nie rozmawialiśmy teraz niby mamy wyjaśnione ale cały czas mam obawy że dalej z nią pisze albo spotyka się.. Mam jakieś takie dziwne przeczucie że nie jest ze mną szczery i dalej coś ukrywa i nie wiem co mam robić? Nie wiem czy mu kolejny raz zaufam proszę o jakąś radę
  21. psycholog Rafał Olszak

    Koniec małżeństw?

    Czy mamy do czynienia ze zmierzchem instytucji małżeństwa? Czy nadciąga rychły koniec małżeństw? Coraz rzadziej są zawierane i jednocześnie coraz większy odsetek kończy się rozwodem. Co dalej z małżeństwami? Jakie są przyczyny obecnego stanu rzeczy? Temat omawia do bólu szczerze i bezceremonialnie psycholog kliniczny Rafał Olszak. Powiązane materiały:
  22. psycholog Rafał Olszak

    Miłość to więcej niż namiętność

    Namiętność nie narasta w nieskończoność. Na początku znajomości rośnie lawinowo, ale nie trwa to wiecznie. W pewnym momencie ulega zawieszeniu, a czasem przygasa. Niekoniecznie jest to powód do lamentu. Można ochłonąć i zająć się innymi aspektami miłości – jej przyjacielskim pierwiastkiem i wspólnymi celami. Namiętne porywy wciąż odwiedzają parę, ale szczególnie ważna staje się bliskość i podróż w tym samym kierunku. Niebezpiecznie jest opierać stałą w zamyśle relację na samej tylko namiętności. Jeśli ludzi łączy jedynie sypialnia, z czasem sypialnia ich także podzieli. Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, psychoterapeuta par i osób indywidualnych.
  23. psycholog Rafał Olszak

    Podwójne standardy

    Podwójne standardy... Któż ich nie doświadczył? Atrakcyjnym fizycznie mężczyznom kobiety same wskakują do łóżka i przyzwalają im w znajomości na sporo ponad miarę (jak to się kończy dla pań, to inna historia). Od pozostałych facetów wymagają wysokich umiejętności konwersacyjnych, doskonałego uwodzenia, dużych nakładów, wyższego statusu i tak dalej... Atrakcyjnym fizycznie, bezdzietnym kobietom panowie oferują uwielbienie i usłużność (jak to się kończy dla mężczyzn, to inna historia). Pozostałym kobietom, zwłaszcza samotnym matkom, proponują co najwyżej przelotną znajomość czy „przyjaźń z bonusami”. W dobie Internetu i swobodnego przepływu informacji obie płcie doskonale zdają sobie sprawę z działania tych podwójnych standardów. Ludzie to po prostu widzą. Sprawia to, że czują coraz większą gorycz i wściekłość oraz poczucie niesprawiedliwości. I potem wzajemnie się mszczą jedni na drugich. A gdy mówię, że obie płcie jadą na tym samym wózku, pukają się w głowę. Smutne. Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Psychoterapia online to po prostu psychoterapia prowadzona za pośrednictwem komunikatora do rozmów wideo. Dlatego właśnie bywa nazywana psychoterapią przez Skype oraz określana jako terapia online.
  24. Witam Jestem uczniem szkoły średniej, mam dziewczynę (16l)z którą z małymi przerwami jestem od prawie 5 miesięcy (fakt wiem, to nie długo ale z kolwiek bardzo ją kocham) Moim problemem jest to że boję się seksualności mojej partnerki. Zanim byliśmy że sobą, wiedziałem o tym że jest osobą biseksualną, wyznała mi to. W czasie gdy byliśmy już razem, po moim pytaniu o tą kwestię, dopiero po jakimś czasie przyznała że owszem miała dziewczynę i że było jej przyjemnie o ierać się o nią etc (powiedziała że robiła to tylko przez ubrania) że kręcą ją kobiece piersi i pośladki etc... Ogólnie akceptowałem to do czasu jak wyznała mi że chciałaby spróbować "zaszaleć z dziewczyną w łóżku". Niestety, mam związane z takim faktem bolesne wspomnienia... Jedna z poprzednich dziewczyn zostawiła mnie dla innej dziewczyny przez zafascynowanie inną dziewczyną... Gdy powiedziałem, mojej partnerce o moich przezyciach, bardzo się pokłóciliśmy i rozstaliśmy na chwilę... Około 2tg. Przez ten czas sama mówiła że nie wie czego chce że chce znaleźć siebie, że błądzi... Gdy spotkaliśmy się po tym czasie, powiedzieliśmy sobie że jednak chcemy tworzyć coś więcej niż przyjaźń, że się kochamy mimo wszystko. Sam niepotrzebnie dzisiaj spytałem czy chciała by spróbować z kobietą seksu, odparła, że owszem ale "wypadało by się najpierw ciebie zapytać". Niepotrzebnie drążąc temat spytałem "a nie patrząc na mnie?" Odparła "tak, chciałabym" Wystraszyłem się... Boję się zdrady kolejny raz... Mówiłem jej o swoich obawach, ufam jej ale po prostu się boję... Może się wydawać że to obawy zauroczonego nastolatka, i może tak jest, ale dzięki niej zacząłem się starać, nie odpuszczać kogoś na kim mi zależy, przestałem być pesymistą (w sensie zniwelowałem to dzięki niej, dla niej) przy niej czuję spokój, może go dziwnie zabrzmi, ale czuję się pewnie... Gdy nie myślę o jej seksualności... JAK sobie z tym radzę? Problem jest tu że nie radzę... Próbuję myśleć "chłopie jak by wolała dziewczyny to by z tobą nie była" , ale z drugiej strony boli mnie w jakiś sposób że jednak ja to kręci... Ja naprawdę, nie wiem jak mam się zachować... Myślę że problem jest w tym że ktoś odemnie odszedł dla kobiety i tego się obawiam...
  25. shadowoftheday

    Brak sukcesu w czymkolwiek

    Mam 25 lat. Jestem świeżo po studiach, mam licencjat i 2 magisterki, ukończone dobre studia w języku angielskim, w Polsce i za granicą. Mówię w 6 językach, mam doświadczenie w pracy w kilku branżach, w kilku krajach świata a przy tym podróże odbyte po 5 kontynentach. Jestem osobą towarzyską, popularną i postrzeganą jako atrakcyjną. Z powodu wszystko jest super, jednak nie jest do końca tak fajnie jak to wygląda. Przez całe gimnazjum dokuczano mi i prześladowano mnie. W domu nigdy nie nauczono pewności siebie, byłem zawsze porównywany do innych, z naciskiem na "gorszy". Moich rodziców było ciężko zadowolić. Kilka lat później poszedłem na studia do innego miasta, gdzie mogłem rozwinąć skrzydła. Z miejsca stałem się jedną z najbardziej popularnych osób na uczelni, "królem imprez" wraz z moim współlokatorem, najlepszym wówczas przyjacielem. Jednak na 3 roku pokłóciliśmy się o pierdołę, po czym on zachował się wyjątkowo podle, nie odzywając się do mnie słowem od tamtej pory i nastawiając ludzi przeciwko mnie. Przeżyłem wyjątkowo bolesny semestr po którym zdecydowałem się zrobić rok przerwy od studiów i wyjechać za granicę. Było to 4 lata temu i o ile do tamtego momentu wszystko mi się powodziło, to od tamtej chwili jak na ironię losu nic mi nie wychodzi. W wieku 17-21 lat byłem w 3 związkach. Wszystkie skończyły się jednak boleśnie, byłem zdradzany (co najlepsze z "kumplem") i oszukiwany. Odcisnęło to na mnie piętno i przestałem ufać kobietom. Zacząłem postrzegać je przedmiotowo, mimo że zawsze miałem dużo koleżanek i wychowałem się wśród kobiet (tato pracował przez 10 lat za granicą kiedy miałem 9-19 lat). Gdzieś tam jednak głęboko we mnie był pociąg do mężczyzn. Zrobiłem licencjat, wyjechałem na rok na inny kontynent. Tam pierwszy raz spróbowałem z facetem. Miałem nadzieję, że z mężczyznami będzie mi lepiej niż z kobietami, że będzie łatwiej. Nic bardziej mylnego. Od tamtej pory (3 lata) spotkałem się z ogromnym odrzuceniem i dużo większą krzywdą, niż mi wyrządziły kobiety. Chciałbym zaznaczyć, że do kobiet czułem pociąg emocjonalny, do mężczyzn tylko fizyczny. Jednak odkąd zacząłem sypiać z mężczyznami nie potrafię już sypiać z kobietami, mimo że pociąg emocjonalny i zainteresowanie pozostało. Na dzień dzisiejszy mam natomiast wstręt do mężczyzn i niechęć do kobiet, spowodowaną nieskończoną ilością "koszy", jaką od nich dostałem - najczęściej nieuzasadnionych. Przestałem czegokolwiek oczekiwać od kogokolwiek. Przestałem wierzyć w siebie, chociaż nigdy za specjalnie nie wierzyłem. Nie mam szacunku do siebie ani wiary na polepszenie losu. Marzyłem o założeniu rodziny, teraz wiem że do tego nie dojdzie. Z mojej winy. Za wszystko obwiniam siebie. Mało tego, poza niepowodzeniem w życiu prywatnym odczuwam również brak sukcesu w życiu zawodowym. Przez 3 lata podczas studiów starałem się dostać na któryś z upragnionych staży - nigdy nie wyszło. Teraz, już po studiach, nie mogę znaleźć pracy. Spadłem już z planu A (czyli najbardziej wymarzonego stanowiska) do planu D (czyli najmniej), po którym już nie mam innych pomysłów. Nie spodziewałem się tego, ponieważ od 19 roku życia pracowałem, na różnych stanowiskach w różnych krajach (mieszkałem w 5), mam ukończone dobre studia i znajomość języków - jak widać, nie wystarcza. Znajomi obok zgarniają roboty, o których marzyłem. Pracodawcy mnie nie chcą, potencjalni partnerzy tym bardziej. Za dużo zaprzepaszczonych szans, przepuszczonych okazji, niewłaściwych wyborów. Często sięgam po alkohol, który piję od 12 roku życia (dla sprostowania, nie pochodzę z patologicznej rodziny, zaczęło się od piwka z kolegami ;)). Coraz częściej sam. Po narkotyki rzadziej, ale tylko z powodu ograniczonego dostępu (kiedy nadarzy się okazja, biorę). Nie mam wiary w lepsze jutro. Mam bardzo pesymistyczną wizję przyszłości. Zacząłem odwracać się od ludzi, przestałem się uśmiechać czy słuchać muzyki. Miewam myśli samobójcze. Nie jestem już tym chłopakiem, co radośnie podróżował po świecie, błyszczał na imprezach i cieszył się każdym dniem. Moją radość życia zdeptali wszyscy ci, którzy mnie odrzucili, nie dając mi szansy. Proszę o pomoc. Nie potrafię sobie już z tym radzić.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.