Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'seksualność'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

Znaleziono 46 wyników

  1. zaniepokojony

    Naluk

    Witam jestem 35 letmim meszczyzna.Moj problem polega na uzaleznieniu od masturbacji oraz porno trwa to juz kilka ladnych lat ale ostatniomi czasu poswiecam temu coraz wiecej czasu zaniedbuje partnerke zycie osobiste prafie spedzic naprawde spora czesc dnia na tych czymosciach .Juz parokrotnie prubowalem zerwac z nalogiem ale niestety nieskutecznie .Od paru lat zyje w strachu ze ktos sie dowie lub strony ktore przeglondam moga byc nielegalne ,ostatnich oarr tygodni to mortega mam okropnego dola ( a nawet mysili samobujcze)nie wiem jak se poradzic z mojm problemem chodz walcze z calych sil.Szkoda mi mojej dziewczyny ktora zaniedbuje Prosze o was pomoc oporade lub podania kontaktu do organizacji ktora by mogla mi pomuc.Prosze was bardzo o pomoc
  2. Jestem kobietą, mam 29 lat. Związek z obecnym partnerem zaczęliśmy 9 lat temu. W między czasie 2 razy opuściłam go ze względu na dużą otyłość (przy wzroście 195cm waży 170kg, ma 29 lat). Bardzo go kocham, jest cudowny z charakteru i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Parę lat temu postanowiłam, że co by się nie działo, to nie zostawię go ze względu na jego wagę. Uważam za okropny fakt, że zrobiłam to 2 razy. Mam problem z seksem, po prostu nie mogę się zmusić. Odrzuca mnie na samą myśl, a nie robimy tego już ze 2 lata, wcześniej rzadko. Mi to przeszkadza, jemu jeszcze bardziej. Mam wyrzuty sumienia, tym bardziej, że mój partner wcale się nie obżera, choć mógłby zamienić parę nawyków żywieniowych na lepsze. Taka jego uroda, że jest gruby, zawsze był i zapewne będzie. Jesteśmy ze sobą tyle lat i nadal bardzo się kochamy, ale ten nieszczęsny seks nas dołuje Nie wiem jak sobie poradzić? Jak zaakceptować jego fizyczne warunki?
  3. Mam 18 lat i ok rok temu weszłam w dość toksyczny związek z inną kobietą. Jest to związek przez internet, gdyż mieszka ona w Ameryce. Od początku naszej zbajomości próbowała ona powoli przekonać mnie do czynności BDSM. Zmuszała mnie do robienia obrzydliwych rzeczy twierdząc, że tylko to utrzymuje ją przy życiu. Nigdy nie sprawiało mi to przyjemności, lecz robiłam to ze względu na nią. Po licznych kłótniach na ten temat stwierdziła, że mam do wyboru zostać jej prawdziwą niewolnicą seksualną i robić te niemoralne rzeczy albo pozwolić jej sie zabić. Przepłakałam wiele nocy nie potrafiąc zdecydować. Czy ktoś mógłby mi pomóc?
  4. Paula

    Kochac siebie

    Jak zacząć kochać siebie na nowo?
  5. Zaagubiona

    Nie daje rady 😭

    Witam. Mam 23 lata. W wieku 19lat zostałam zgwałcona. Po dwóch latach od zdarzenia zdecydowałam się na terapię. (depresja, ptsd, nerwica serca) miałam przepracowac traume. Odbyły się 3 sesje, terapeuta przerwała kontynuację ze względu na nowe problemy które miałam i mój stan psychiczny i fizyczny. Niestety mam wrażenie że to nie zostało przerobione, boję się powiedzieć terapeutce o tym bo może to podważyć jej kompetencje.. Może pomyśli że już powinnam mieć to za sobą a ja niestety do tego wracam. Mam teraz poważne problemy zdrowotne i nie umiem się z tym pogodzić. Zaczęłam pić alkohol często. Czasem zdarzy się wziąć narkotyki. Biorę silne leki na mój kręgosłup. I czasem popijam alkoholem żeby zasnąć. Najgorsze ze w snach odzywa się ta trauma. Często czuje leki jak idę sama. Jestem czujna za bardzo, dziwnie reaguje na pewne sytuacje ze względu na przezyty gwałt.. Czemu to ciągle wraca? Gdy tylko coś się przytrafi to moje myśli wracają do traumy która nadal mnie ciąży. Czemu tak jest? W przeszłości ojciec mnie bił, pil często więc obrywalam. 17lat i się wyprowadziła. Jakoś to już zaakceptowałam i to nie wraca. A trauma ciągle. Co powinnam zrobić? Boje się powiedzieć terapeutce bo nie wiem co o tym pomyśli. Ale ja czuję że ta trauma nadal odgrywa w moim życiu znaczna rolę. Nie umiem tego przeżyć. Czy to kiedyś się skończy? Wiem że wspomnień nie wymaze, ale chciałabym funkcjonować normalnie mimo gwałtu, chciałabym nie bać się seksu. A ciągle mam to w głowie i dziwne uczucie w sobie jak pomyślę o tamtym wydarzeniu. Wcześniejsze problemy na mnie nie ciąża, nawet jak o nich pomyślę to bez żadnych emocji jestem, a po gwalcie nie umiem się ogarnąć w życiu, proszę o poradę bo nie wiem co robić i jak sobie poradzić, do psychologa idę 21 lutego.. Chciałabym jeszcze dodać, że do pracy wstaje z trudem. Mam problemy z zoladkiem od dawna i od ponad pół roku z kręgosłupem. Na urodziny w prezencie dostałam chorobę. Nie mogę chodzić. Mam duży problem z poruszaniem się. Kuleje jak siedze lub stoję w miejscu i mam ruszyć do przodu. Nie umiem sobie poradzić z tą sytuacją i zaakaceptowac tego. Rehabilitacja nie pomaga, do operacji boją się mnie zakwalifikować, jestem ograniczona. Nie mogę tańczyć, biegac a kiedyś bieganie to była pasja. Ludzie na mnie patrzą jak na debila.. Od czerwca nie było dnia bym nie czuła bólu... Po prostu masakra. Izoluje się od ludzi. Zdarza mi się nie iść do pracy.. Bo mi wstyd. A przy tym i tak myślę częściej o traume która przeżyłam, o tym jaka jestem beznadziejna że nie zgłosiłam wtedy tego na policję itp, po prostu przeżywam to tak jakby było niedawno mimo że psycholog trochę mi tłumaczyła kiedyś o tym.. Ale jest wiele rzeczy o których nie umiałam opowiedzieć odnośnie gwałtu.. Jestem zablokowana jeśli chodzi o opowiadanie szczegółów tamtej sytuacji. Nie przechodzą mi pewne słowa przez gardło bo czuje wstyd i ponizenie...
  6. Witam Mam 25 lat, pochodzę z rozbitej rodzin, matka po rozstaniu się z ojcem alkoholikiem związała się z kolegą z pracy, nie akcpetował mnie przez co w wieku 19 lat zostałem wyrzucony z domu. Matka dostała ultimatum i wybrała jego. Od tamtej pory sam się utrzymuje. Aktualnie rozpocząłem już kolejne studia i znów pojawia się się problem. Mam chęci i motywacje ale jak już mam się za coś zabrać to nie daje rady a gdy już zmuszę sie do zrobienia tego czego chce to nie pojawiam się na zajęciach. Przeklada się to rozwniez na kontakty z kobietami, jestem wysoki i całkiem przystojny miałem wiele partnerek seksualnych oraz dwie kobiety które pokochałem jednak związki się rozpadły, przez ostatni rok miałem wiele okazji jednak nie potrafiłem się przespać nawet z nagą kobietą w moich ramionach jak i tez odmawiałem bezpośrednim propozycjom od kobiet które mi się podobają. Pare razy do roku zdarza mi się wziąć ekstazy jednak nawet w tym stanie nic się nie zmienia. Pomimo, że lubie alkohol nie przepadam za upijaniem i odurzaniem się, bo najbardziej lubie siebie na trzezwo i tak też najczęściej imprezuje. Odczuwam stagnacje i pustkę w życiu. Jak sobie z tym poradzić?
  7. Witam, jestem uczennica liceum, mam 18 lat. Napisze tu wszystkie problemy z jakimi sie zmagam poniewaz jest to jedyne miejsce gdzie moge pozostac anonimowa i otrzymac pomoc o ktora bardzo prosze. Mam od prawie 2 lat chlopaka z ktorym chyba jestem szczesliwa (no wlasnie, chyba..). Nie potrafie ocenic czy kogos kocham czy nie. Nie potrafie rowniez okreslic swojej orientacji seksualnej, wydaje mi sie ze jestem biseksualna ale nie potrafie tego stwierdzic, potrzebuje pomocy kogos kto sie na tym zna. Uzaleznilam sie od serialu „Orange is the new black” ktory opowiada o wiezieniu i zwiazku dwoch kobiet. Ogladam to juz drugi raz, a patrzac na relacje dwoch glownych bohaterek czuje smutek i potrzebe czegos takiego. Niby od zawsze podobali mi sie chlopcy ale mam wrazenie ze do kobiet czuje pociag fizyczny, a moze po prostu sie myle bo nie potrafie wyobrazic sobie siebie jako dorosla osobe w zwiazku z dziewczyna (jestem w stanie to sobie wyobrazic jedynie teraz, kiedy jestem nastolatka. Za pare lat widze siebie w stalym zwiazku z mezczyzna). Aktualnie chcialabym prowadzic zycie w ktorym duzo imprezuje, poznaje duzo nowych osob, korzystam z najlepszego okresu w moim zyciu, poniewaz czas tak szybko leci i wiem ze kiedys bede w stalym zwiazku i nie chce nawet teraz gdy jestem nastolatka w takim byc, poniewaz jest to duze ograniczenie i nie moge sie rozwijac, mam wrazenie ze stoje w miejscu, ten zwiazek trwa chyba juz za dlugo. Jednak nie potrafie go zakonczyc bo chyba go kocham... Ale nie chce. I tez boje sie takich duzych zmian, bo jak dla mnie i jak na ten wiek, 2 lata w zwiazku to szmat czasu i czuje sie jakbym stala w miejscu i ktos zabieral mi ot tak 2 lata z mojego nastoletniego zycia. Wiem ze taka szanse mam tylko raz i chyba problem tkwi w tym ze chcialabym miec zbyt wiele rzeczy na raz. Z jednej strony prowadzic zycie ustabilizowanej emocjonalnie mnie z moim chlopakiem u boku, a z drugiej strony byc niezalezna i probowac nowych rzeczy. Mam wrazenie ze przez to nie potrafie okreslic swojej orientacji seksualnej, bo brak mi jakiegokolwiek eksperymentowania. Kolejna rzecza jest to, ze rodzice sa dla mnie duzym ograniczeniem, bo nie moge wyrazac siebie tak jak chce (poprzez wyglad) i na wiele rzeczy mi nie pozwalaja bo sie martwia. Ja to doskonale rozumiem, ale mogliby mi pozwalac chociaz na imprezy chodzic. To brzmi okropnie dziecinnie, ale czuje sie jakbym byla uwieziona w swoim ciele i wszystko tlumila w srodku. Nie potrafie przez to zaakceptowac siebie i swojego zycia, przez co uzalezniam sie od seriali i filmowi a nastepnie popadam w paranoje na punkcie bohaterow ktorzy wioda takie zycie, jakie ja bym chciala miec. Tak jak wlasnie sie stalo z serialem Orange is the new black. Ponad to, czesto miewam wahania nastroju, probuje byc kims kim nie jestem zeby sie dowartosciowac, bardzo czesto placze i jestem zdenerwowana. Wyzywam sie na moim chlopaku, gdzie on robi dla mnie wszystko. Naprawde nie wiem juz jak mam poznac sama siebie, zrozumiec swoje mysli i potrzeby. Jestem osoba bardzo dokladna i lubie miec wszystko rozplanowane, rozpisane czarno na bialym. Wiem ze z emocjami, seksualnoscia i cala reszta, nikt mi tego nie powie co mi siedzi w glowie, nawet psycholog, jednak licze na to ze chociaz w jakims stopniu nakieruje mnie ktos na to. Potrzebuje pilnej pomocy bo jest ze mna coraz gorzej a trwa to juz ponad pol roku i czuje sie bezradna. Z gory dziekuje. Pozdrawiam.
  8. Witam serdecznie mam poważny problem ze swoim życiem na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku ale tak nie jest .Mam 28 lat i nie mam pracy ponieważ ma słaby wzrok i nie mogę znaleźć odpowiedniej dla mnie pracy po drugie nie mam dziewczyny i nigdy nie miałem a po trzecie najważniejsze jestem złym człowiekiem ciągle myślę o dzieciach i tylko o chłopcach jak na nich patrze to dziwnie sie czuje nie że chce mi sie uprawiać seks czy coś choć sam nie wiem ,wiem tylko że to co sie dzieje jest złe i nie wiem jak sobie poradzić z tym żeby nie myśleć o dzieciach ,bylem u lekarza seksuologa poradził mi pewne rzeczy ale nie potrafie ich wykonać wiele razy próbowałem boje się że jestem w stanie skrzywdzić dziecko że do tego w końcu dojdzie bo to nie jest normalne że ciągle oglądam zdjęcia dzieci w ubraniach i czasem bez ale to drugie to rzadko bo nie w internecie a ja nie produkuje nic takiego, nie jest normalne że ciągle mi się śnią w nocy,że dużo czytam o dzieciach różnych artykułów książek, jest też troche we mnie dobra bo jest mi szkoda dzieci np chorych czy smutnych jak widze tak na żywo czy w telewizji to płaczę ale to może jest tylko po to żeby najpierw być dobrym dla dzieci a potem być najgorszym,Proszę o jakąś radę
  9. Witam serdecznie mam poważny problem ze swoim życiem na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku ale tak nie jest .Mam 28 lat i nie mam pracy ponieważ ma słaby wzrok i nie mogę znaleźć odpowiedniej dla mnie pracy po drugie nie mam dziewczyny i nigdy nie miałem a po trzecie najważniejsze jestem złym człowiekiem ciągle myślę o dzieciach i tylko o chłopcach jak na nich patrze to dziwnie sie czuje nie że chce mi sie uprawiać seks czy coś choć sam nie wiem ,wiem tylko że to co sie dzieje jest złe i nie wiem jak sobie poradzić z tym żeby nie myśleć o dzieciach ,bylem u lekarza seksuologa poradził mi pewne rzeczy ale nie potrafie ich wykonać wiele razy próbowałem boje się że jestem w stanie skrzywdzić dziecko że do tego w końcu dojdzie bo to nie jest normalne że ciągle oglądam zdjęcia dzieci w ubraniach i czasem bez ale to drugie to rzadko bo nie w internecie a ja nie produkuje nic takiego, nie jest normalne że ciągle mi się śnią w nocy,że dużo czytam o dzieciach różnych artykułów książek, jest też troche we mnie dobra bo jest mi szkoda dzieci np chorych czy smutnych jak widze tak na żywo czy w telewizji to płaczę ale to może jest tylko po to żeby najpierw być dobrym dla dzieci a potem być najgorszym,Proszę o jakąś radę
  10. psycholog Rafał Olszak

    Testy DNA ojcostwa a zaufanie w relacji i dobro dziecka

    Testy DNA ojcostwa wciąż nie są tanie, ale ich dostępność jest mimo wszystko większa niż kiedykolwiek wcześniej. Dzisiaj każdy może sprawdzić, czy jest biologicznym ojcem danego dziecka. Panowie czasami odczuwają lęk z tym związany, ponieważ media nagłaśniają, iż 8-12% mężczyzn wychowuje dzieci innych mężczyzn nawet o tym nie wiedząc. Tak zwane kukułcze dzieci to dzieci poczęte przez innego mężczyznę niż aktualny partner, mąż danej kobiety. Kiedy panowie zgłaszają partnerkom, że chcieliby przeprowadzić taki test, niektóre kobiety reagują negatywnie. Czasami prowadzi to do kryzysu w relacji. Jak uporać się ze sporną kwestią, kiedy partner chce sprawdzić ojcostwo, a kobieta jest przeciwna? Psycholog w podcaście informuje, w jaki sposób można się uporać z tym tematem. Testy DNA ojcostwa - opinia psychologa Organizacje feministyczne i ugrupowania działające na rzecz praw mężczyzn spierają się odnośnie zasadności upowszechnienia testów DNA ojcostwa. Jedni i drudzy skaczą sobie do gardeł. Ja w tej całej zawierusze podzielę się własną refleksją, bo zapomina się o najważniejszej sprawie. Jaka jest opinia psychologa na ten temat? Równouprawnienie oczywiście jest ważne, ale należy przede wszystkim zadbać o dobro dziecka. Dzięki tym testom wielu dzieciom można oszczędzić negatywnych psychologicznych konsekwencji, gdy prawda wychodzi na jaw i dochodzi do dramatycznych rozstań, rozwodów. Poza tym ojcowie pewni ojcostwa stają się szybciej i na głębszym poziomie zaangażowani w budowanie więzi ze swoim potomstwem, co jest dla niego korzystne. Z tych ważkich powodów testy DNA ojcostwa powinny na stałe zagościć w codzienności i zyskać doniosłą rolę w polskim prawie, zwłaszcza, że okłamywanych jest około 8% ojców. Dlaczego tak się dzieje? „Są kobiety, które nie pamiętają, z kim mają dziecko. Są takie, które z premedytacją chciały ukryć przed partnerem zdradę. A są i takie, którym ojciec dziecka nie pasuje na męża, więc organizują seks z innym mężczyzną i mówią mu, że to jego dziecko” – wyjaśnia prof. Zbigniew Lew-Starowicz.
  11. chłopak chce mnie zapisać do jakiegoś seksuologa bo nie chcę jemu zrobić dobrze ustami. Ja uważam, że chyba nie mam żadnego problemu bo przecież to że nie lubię tego co on nie czyni mnie nienormalną. W sumie to kocham mojego chłopaka i zrobiłabym naprawde dla niego wiele ale nie to , ja się wstydzę tam iść , boję się tych spojrzeń i pytań a tam przecież coś trzeba mówić no jak o tym myślę to ja już mam ochotę się schować.. nie chce tam iść ale on mnie ciągle męczy. Nie widzę sensu żeby tam iść bo ja i tak się nie przełamie żeby jemu to robić więc jak raz a dosadnie powiedzieć chłopakowi żeby przestał mi ciagle mówić o tym lekarzu? moje tłumaczenia działają aby przez chwile później jest to samo on aby siedzi i szuka w tym internecie głupot.
  12. psycholog Rafał Olszak

    Jak (nie) być frustratem seksualnym (podcast)

    Podcast dedykowany mężczyznom, którzy zmagają się z problemem frustracji seksualnej. Zawiera także wyjaśnienie, kim są incele.
  13. psycholog Rafał Olszak

    Koniec małżeństw?

    Czy mamy do czynienia ze zmierzchem instytucji małżeństwa? Czy nadciąga rychły koniec małżeństw? Coraz rzadziej są zawierane i jednocześnie coraz większy odsetek kończy się rozwodem. Co dalej z małżeństwami? Jakie są przyczyny obecnego stanu rzeczy? Temat omawia do bólu szczerze i bezceremonialnie psycholog kliniczny Rafał Olszak. Powiązane materiały:
  14. Jestem 18letnią dziewczyną po bardzo trudnym dzieciństwie. Jakby tego było mało, niedawno chłopak, w którym byłam zakochana bardzo mnie wykorzystał. Po wielu nadziejach, które mi dawał i niewinnych pocałunkach doszło do nieco bardziej intymnego zbliżenia.. straciłam z nim dziewictwo. Wszystko fajnie gdyby nie fakt, że od razu pochwalił się wszystkim znajomym. Na drugi dzień, gdy wyszła z tego mała aferka i parę osób miało do niego żal, on potraktował mnie jak śmiecia... wszystkim swoim znajomym nagadał na mnie strasznych bzdur. Zwyzywał mnie od najgorszych. Powiedział, że dla niego to nie miało żadnego znaczenia. Zabawił się mną i moimi uczuciami. Odbiło się to na mojej psychice bardzo. Od tamtego momentu mam sen, który się powtarza. Śni mi się gwałt. Obecnie udaje, że mnie nie zna, a kontakt z wieloma osobami mi się posypał. Od tamtej pory mam jeszcze niższą samoocenę niż do tej pory, a już i tak była bardzo niska. Boje się relacji z ludźmi. Czuję ciągle ogromny smutek i strach przed tym co będzie. Odpycham od siebie ludzi. Nie mam na nic ochoty. Czuję się jak "szmata". Bo tak mnie potraktował. Zastanawiam się ile jestem warta, kim ja w ogóle jestem, że on potraktował jak gówno to co mu dałam. A dałam mu wszystko co dla mnie najważniejsze.. to co zostawiłam dla kogoś wyjątkowego. Dałam to osobie, która była dla mnie najwspanialsza. A zniszczył mnie i moją psychikę. Nie umiem tego inaczej pisemnie wytłumaczyć...
  15. psycholog Rafał Olszak

    Ekspozycja ciała a przedmiotowe traktowanie

    Ekspozycja ciała jest czymś nieuniknionym. Można to jednak robić na różne sposoby. Analiza mediów społecznościowych i aplikacji randkowych pokazała, że bardzo często ludzie prezentują ciała w mocno seksualny sposób. Warto pamiętać, że im bardziej tak się siebie ukazuje światu, tym bardziej traktujące płeć przeciwną jak obiekt seksualny osoby się przyciąga. Uprzedmiotowienie natomiast rzadko ogranicza się do jednej sfery – ono „rozlewa się” na inne aspekty. Przekładając to na ludzki język… Śmiałe eksponowanie wdzięków może być kuszące, bo prawie na pewno wzbudzi zainteresowanie. Problem w tym, że z obiektem seksualnym ludzie nie tworzą relacji tak jak nie tworzy się więzi z przyrządami ze sklepu dla dorosłych. No i przedmiotowo bywa się traktowanym nie tylko w sypialni, ale i poza nią. Panowie bywają używani jak bankomat czy dostawca świadczeń, a panie jak dekoracja czy coś, czym facet się chwali jak nowym modelem telefonu. Jeśli nie chce się być tak traktowanym warto zmienić swój sposób ekspozycji ciała lub ograniczyć sytuacje, w których robi się to tak seksualnie. Skomentuj, polub lub udostępnij ten post na Facebook. CIEKAWOSTKA: Pomoc psychologiczna, internetowa poradnia psychologiczna, psychoterapia przez Skype - to frazy, które trafnie opisują Gabinet Ocal Siebie.
  16. Witam Jestem uczniem szkoły średniej, mam dziewczynę (16l)z którą z małymi przerwami jestem od prawie 5 miesięcy (fakt wiem, to nie długo ale z kolwiek bardzo ją kocham) Moim problemem jest to że boję się seksualności mojej partnerki. Zanim byliśmy że sobą, wiedziałem o tym że jest osobą biseksualną, wyznała mi to. W czasie gdy byliśmy już razem, po moim pytaniu o tą kwestię, dopiero po jakimś czasie przyznała że owszem miała dziewczynę i że było jej przyjemnie o ierać się o nią etc (powiedziała że robiła to tylko przez ubrania) że kręcą ją kobiece piersi i pośladki etc... Ogólnie akceptowałem to do czasu jak wyznała mi że chciałaby spróbować "zaszaleć z dziewczyną w łóżku". Niestety, mam związane z takim faktem bolesne wspomnienia... Jedna z poprzednich dziewczyn zostawiła mnie dla innej dziewczyny przez zafascynowanie inną dziewczyną... Gdy powiedziałem, mojej partnerce o moich przezyciach, bardzo się pokłóciliśmy i rozstaliśmy na chwilę... Około 2tg. Przez ten czas sama mówiła że nie wie czego chce że chce znaleźć siebie, że błądzi... Gdy spotkaliśmy się po tym czasie, powiedzieliśmy sobie że jednak chcemy tworzyć coś więcej niż przyjaźń, że się kochamy mimo wszystko. Sam niepotrzebnie dzisiaj spytałem czy chciała by spróbować z kobietą seksu, odparła, że owszem ale "wypadało by się najpierw ciebie zapytać". Niepotrzebnie drążąc temat spytałem "a nie patrząc na mnie?" Odparła "tak, chciałabym" Wystraszyłem się... Boję się zdrady kolejny raz... Mówiłem jej o swoich obawach, ufam jej ale po prostu się boję... Może się wydawać że to obawy zauroczonego nastolatka, i może tak jest, ale dzięki niej zacząłem się starać, nie odpuszczać kogoś na kim mi zależy, przestałem być pesymistą (w sensie zniwelowałem to dzięki niej, dla niej) przy niej czuję spokój, może go dziwnie zabrzmi, ale czuję się pewnie... Gdy nie myślę o jej seksualności... JAK sobie z tym radzę? Problem jest tu że nie radzę... Próbuję myśleć "chłopie jak by wolała dziewczyny to by z tobą nie była" , ale z drugiej strony boli mnie w jakiś sposób że jednak ja to kręci... Ja naprawdę, nie wiem jak mam się zachować... Myślę że problem jest w tym że ktoś odemnie odszedł dla kobiety i tego się obawiam...
  17. Patrycja123

    Nieidealna żona

    Witajcie, Mam 27lat, jestem żona od 2lat oraz matka od roku. Moj mąż jest policjantem ja natomiast żołnierzem. Naszym odwiecznym problemem są ciężkie charaktery. Znamy sie 5lat. Początki były piękne. Przytulania, pocałunki, miłe słowa. Były... Problemem moim jest brak chęci seksualnych, najchetniej kochała bym sie raz na tydz przy dobrych lotach natomiast tym czego potrzebuję to bliskość i czułość! On natomiast kochał by sie 24/7. Cholernie potrzebuje przytulania, całowania czy usłyszenia po prostu czegoś miłego. W zamian mam czeste kłótnie, pretensje. O wszystko... Jestem bardzo wybuchowa, mam dosyć... Chętnie bym uciekła, rozstała się, rozwiodla... Żebym musiała prosić się o zwrotny pocałunek?! Czuję się niepotrzebna, odrzucona... Nie wiem na ile mogę mu ufać. Gdy sie poznaliśmy walczylam z jego natretna kolezanka ktora bez przerwy dzwoniła, pisała. Po roku nakrylam go z telefonem! Drugim telefonem którego nigdy nie widziałam!!! Wówczas napisal do innej koleżanki (późnym wieczorem) co u niej - w zwrocie byla wiadomość "patrzę na tv i popijam winko". Nosz kur*** brzmiało jak zachęta do wspólnego spedzenia wieczoru. Stwierdzil ze to "tylko kolezanka i napisal ot tak"... Hmm... Oczywiscie kłótnia była straszna.... Czas minął... Nie zapomniałam ale nie myslalam... Az nagle... Jakaś kartka z jej dokumentów pod siedzeniem pasażera w aucie!!!! Dziecko juz bylo na swiecie! Tłumaczył ze potrzebowała jakieś pomocy i się z nią widział... Kurcze co bedzie nastepne? Zużyte gumki pod fotelikiem syna??? Wiem ze mam powodzenie u facetów. Zastanawiam sie czy pozostanie nadal w tym zwiazku nie jest strata czasu? A moze jest to jakas chora gra? Zaznaczę ze pomimo wielu okazji nigdy nie zdradziłam męża, nawet o tym nie pomyślałam. Czy jego ciągła chęć seksualna nie kryje jakiś tajemnic i stąd też brak czułości z jego strony? Może to ja coś źle robię? Może daje sie omamic tym ze niby mnie kocha i tym ze jutro będzie lepiej? Ile można chodzić w tym błędnym kole? Nie potrafie już zaufać...
  18. Witam, Mam 31 lat i od 8 lat nie byłam w stałym związku. Spotykam sie z mezczyznami zazwyczaj sporo starszymi od siebie, minimum 8 lat. Szybko się zakochuje . W tych relacjach jest dobrze póki czułam ogromne zainteresowanie. W momencie kiedy po ok 2 miesiącach nie dodawałam już setek sms-ów i nie okazywał już takiego zainteresowania przynajmniej w moim mniemaniu ogarnia mnie przerażenie, że to stracę i wówczas jestem w stanie stanąć na głowie by tak się nie stało. Zamiast pokazać swoją niezależność chce to zatrzymać np poprzez łóżko. Widzę problem w tym, że potrzebuje ogromnego zainteresowania moja osoba mezczyzny i panicznie boję się że mogę przestać mu się podobać. Nie wiem z czego wynika potrzeba zadawalania facetów o błagania wręcz o uwagę w zamian nie oczekując nic. Przykład od 2 miesięcy spotykam się z facetem mam podejrzenie, że on ma żonę ale boję się co zapytać o to mimo że wiadomo iż jeśli mam rację taką relacją jest spisana na straty. Z poprzednim było tak samo, on nie pisał, nie dzwonił a ja zamiast wymagać od niego spotkania, zainteresowania grzecznie czekałam aż zechce mnie zobaczyć i leciałam na to spotkanie bez mrugnięcia okiem. Co zrobić by nie pakować się w takie relacje? Jak poczuć że jestem wartościową, a fakt że ktoś nie napisał do mnie przez kilka dni nie jest końcem świata? Chciałabym stworzyć pełnowartościowy związek A nie pchać się w kolejną namiastkę...
  19. psycholog Rafał Olszak

    Ludzie bezwzględnie się wzajemnie segregują

    Ludzie bezwzględnie się wzajemnie segregują jakby szukali mebla o odpowiednich wymiarach. Tu ma mieć dużo, tam ma mieć mało, taki ma być wysoki, smukły, solidny, szeroki, wąski, ze złoceniami i tak dalej. Tylko że z meblami to jest tak, że potem chce się je wymienić. Jak się ktoś zaweźmie to może nawet upoluje na jakimś targowisku próżności piękny okaz, ale na nic się to nie zda, jeśli wygląd to priorytet. Bez miłości ciało przestanie robić większe wrażenie w ciągu co najwyżej paru lat i katastrofa gotowa. Totalny spadek pożądania, nuda, rutyna, opatrzenie się kimś skłaniać będą do wymiany na inny model lub szukania dorywczego zastępstwa. Skomentuj na Facebook. CIEKAWOSTKA: Internetowa poradnia psychologiczna pozwala na kontakt ze specjalistami takimi jak psycholog, psychoterapeuta przez Skype.
  20. psycholog Rafał Olszak

    Czytelnik pyta jak zagadywać do kobiety

    Zadziwiająco często otrzymuję pytania od mężczyzn odnośnie tego, czy, w jakich momentach i jak zagadywać do kobiet. Nie mam już siły ciągle odpowiadać na tego typu wiadomości, więc napiszę raz a porządnie. Zastrzegam jednak, że jestem psychologiem klinicznym a nie jednym z tych internetowych profesorów od podrywania. Mogę się więc mylić, ale moim zdaniem tego typu rozterki są produktem całkowicie niewłaściwego podejścia. Jestem zdania, że ludzie są interesujący, mają ciekawą naturę i właśnie dlatego warto być wobec nich „zaczepnym”. Reszta dzieje się przy okazji w sposób naturalny. Nie wierzę w żadne „wytrychy”, które mają zapewnić gorący romans. Ze statystycznego punktu widzenia tak zwane podrywanie (co za nieadekwatny, wędkarski żargon) nie ma żadnego sensu i jest to straszna udręka i strata czasu. Nawet ci wszyscy samozwańczy mistrzowie, reklamujący swoje akademie podrywania, robią jakieś grube dziesiątki czy setki podejść, by gromadzić na potęgę numery telefonów niczym jakiś administrator danych osobowych. Nawiązywanie kontaktów z drugim człowiekiem z tak płaskim, jednowymiarowym podejście jest moim zdaniem diabelnie nudne. Tak, uważam, że tzw. podryw jest nudny, bo to w praktyce wymaga forsowania jakichś przeszkód czy barier, zdawania dziwnych testów, mierzenia się ze stadami roszczeniowych księżniczek, które chcą się cudzą uwagą dowartościować, gdy tylko mają szansę, więc to po prostu męczy i nuży. Moim zdaniem są lepsze metody na fajne życie towarzyskie aniżeli denne do granic możliwości i powtarzalne podrywanie. Jeśli kobieta czegoś chce, to w dzisiejszych czasach najczęściej sama się odzywa albo wysyła zachęcające do działania sygnały, więc warto dawać ku temu sposobność, stwarzać okazję, a nie nacierać z determinacją frustrata. Jeśli dama jest na nie, to żadna uwodzicielska taktyka nie zagwarantuje powodzenia. Dlatego sugeruję całkowicie zmienić nastawienie. Być generalnie otwartym na kontakt z ludźmi, rozmownym, żartobliwym i mieć gotowość do inicjowania rozmów dla czystej frajdy, jaka z tego płynie. Być szczerze ciekawym innych ludzi. Jeśli wystąpią w trakcie jakieś sygnały to super, a jeśli nie, to i tak nie byłby czas stracony. Niezobowiązujące pogawędki mają swój urok i mogą wywoływać pozytywne emocje. Warto najzwyczajniej w świecie polubić ludzi i „zaczepiać ich” pod wpływem dobrego humoru, a nie pod presją umówienia się na randkę, bo to psuje cały urok interakcji z drugim człowiekiem. Nie trzeba wtedy zaprzątać sobie głowy tymi wszystkimi bezsensownymi rozterkami, czy jest się z odpowiedniej ligi, dość wysokim, wystarczająco napakowanym, w czyimś typie i tak dalej, bo to w ogóle nie jest nasze zmartwienie – niech sobie druga strona to rozstrzyga, jeśli uzna za istotne. Jeżeli podchodzi się sztywno, w wielkim napięciu do nawiązywania kontaktów z płcią przeciwną to każdy przejaw braku zainteresowania traktuje się jako porażkę czy rodzaj odrzucenia, co strasznie psuje samoocenę. A wypowiedzenie paru słów urasta nagle do rangi wielkiego dylematu i hardkorowego wyzwania. Moim zdaniem niezbyt to zabawne, delikatnie mówiąc, ale kto co lubi. Gdy chcę podrywać to idę na ryby, bo do ludzi mam zupełnie inne podejście. Obserwuj mój fanpejdż. CIEKAWOSTKA: Podstawowe porady psychologa przez Internet można uzyskać bezpłatnie. Bardziej wnikliwe konsultacje oraz terapia online są możliwe po umówieniu się ze specjalistą od zdrowia psychicznego na spotkanie przez komunikator Skype.
  21. Ludzie różnie realizują swój instynkt rodzicielski, który u każdego człowieka bywa w zróżnicowanym stopniu nasilony. Nie każdemu dzieci są niezbędne do szczęścia. Nie każda para potrzebuje potomstwa, by tworzyć pełną, satysfakcjonującą relację. Istnieją ludzie, którzy nie chcą dzieci, bo nie czują takiej potrzeby bądź ich nie lubią. Nie wszyscy widzą się w roli rodziców, a poza tym pewne pary mają inne priorytety niż posiadanie potomstwa. Jeśli natomiast dla kogoś to jest nie do pomyślenia, by nie mieć dziecka, a partner jest bezpłodny, istnieją możliwości, które pozwalają rozwiązać ten problem. Na przykład można pomyśleć o adopcji. Jeśli żadne rozstrzygnięcia zaradcze nie wchodzą w grę i ktoś koniecznie pragnie zostać matką lub ojcem własnych dzieci, a partner jest bezpłodny, może to doprowadzić do trudności w relacji. Podsumowując, wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji i potrzeb danej osoby, a właściwie obojga partnerów. CIEKAWOSTKA: Osoby, które bezskutecznie starają się o dziecko oraz cierpiące na bezpłodność miewają niekiedy problemy z samooceną i niskim poczuciem własnej wartości. Zdarza się również, że mają problematyczne podejście to kwestii starania się o dziecko, które zmniejsza ich szanse. Nad sprawami tymi można pracować podczas współpracy z psychologiem - możliwe są spotkania w punktach jak internetowa klinika psychologiczna, gabinet psychoterapeuty. Możliwa jest też terapia online.
  22. psycholog Rafał Olszak

    Dlaczego ludzie zdradzają i jak temu zapobiec

    Bajki, baśnie, bajeczki… Zawsze wciskały kit, ale dzisiaj wydają się szczególnie osobliwe. Jeśli na przykład chodzi o „Śpiącą królewnę” to właściwie historia molestowania zakończona syndromem sztokholmskim, bo jak inaczej określić całowanie nieprzytomnej dziewczyny, która potem zakochuje się w oprawcy? Ktoś mógłby pewnie też dziś powiedzieć, że „Kopciuszek” to nie tyle opowieść o mezaliansie, co o kobiecie uprawiającej prostytucję małżeńską… Najgorsze jednak w baśniach są sprzedawane ludziom złudzenia. Po słowach „żyli długo i szczęśliwie” nie ma bowiem słowa o tym, że książę miał liczne nałożnice, a księżniczka lubiła sobie czasem zanucić pod nosem „żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka raz chłopaczek”. Nie oczekujmy jednak zbyt wiele od ocenzurowanych baśni, które miały pospólstwu i mieszczaństwu ukazać wyższe sfery w lepszym świetle. Na kursach przedmałżeńskich też nikt nie uprzedza, że w ciągu trzech do siedmiu lat od ślubu potrzeby różnorodności seksualnej stają się tak mocno niezaspokojone, że ryzyko zdrady wzrasta o kilkaset procent. Wspomniałem o zdradzie i właściwie o niej miał być ten wpis. Dlaczego ludzie zdradzają? Cóż, czynników jest sporo, ale skupmy się na kilku nadrzędnych. [1] Przestają wierzyć w mit monogamii. Po prostu czar pryska, frustracja przerasta mobilizację do tego, by pozostawać lojalnym. Ludzie różnią się pod względem tego, jak dużą mają potrzebę różnorodności seksualnej. Niektóre związki stają się otwarte, pozostałe eksperymentują same lub z towarzystwem, a inne po prostu robią dobrą minę do złej gry i szukają odskoczni na boku. [2] Ludzie zdradzają, bo nie chcą zostać z niczym, zostać na lodzie, więc układają sobie życie z kimś nowym nie porzucając dotychczasowego związku dopóki nie stworzą kolejnego z „lepszą opcją”. To przykre zagranie, ale najczęściej da się dostrzec pewne sygnały ostrzegawcze, które jednak bywają przez stronę „bardziej kochającą” lekceważone. Zwykle kończy się to dla niej niefajnie. [3] Niektórzy zdradzają, bo mają poczucie, że im wolno. Tłumaczą sobie to na różne sposoby, racjonalizują, a tak naprawdę wszystko sprowadza się do tego, by usprawiedliwić nielojalność. Jeśli ktoś ma się za lepszego może myśleć, że zasady zawartej z partnerem umowy można naginać i dostosowywać do swoich bieżących potrzeb. W końcu życie ma się tylko jedno, więc nie ma sensu iść na kompromisy. [4] Częstymi powodami zdrad jest też pragnienie dowartościowania się oraz chęć przeżycia czegoś ekscytującego. Gorący wakacyjny romans pozwala zrealizować oba te cele. Odbija się to na relacjach z partnerem i zachęca do dalszych podbojów, ale kto by się tym przejmował. Jak uchronić się przed zdradą? Wspólnie przyjąć, że wbrew wszelkim regulacjom istnieje takie ryzyko. Nawet wtedy, gdy trwa jeszcze silny emocjonalny haj i nie widzi się świata poza swoją „drugą połówką” (cóż za nieadekwatne określenie, sugerujące, że nie jest się kompletnym). Jeśli mówi się o tym w sposób jawny i uczciwy, otwarcie, nie robi się z tego tematu tabu, przedyskutowuje się wspólnie różne możliwości, wtedy jest szansa, że do tego nie dojdzie. Jeśli natomiast założy się klapki na oczy i będzie święcie wierzyło w bajki oraz twierdziło, iż „nas to na pewno nie spotka” – ryzyko nie maleje, a nawet wzrasta. Tak samo jak ubezpiecza się bagaże przed podróżą, tak i swoją relację należy zabezpieczać przed niebezpieczeństwami pozostając w szczerym, uczciwym kontakcie podczas którego sprawy seksualne omawia się z należytą starannością. Nie są to czasami łatwe rozmowy, niekiedy towarzyszy im dyskomfort lub zazdrość albo lęk, ale tylko dyskutując można przewietrzyć pokój mrocznych pragnień zanim zalęgną się w nim zdradzieckie demony. Obserwuj mój fanpejdż. CIEKAWOSTKA: Internetowa przychodnia psychologiczna oferuje usługi takie jak porady psychologiczne przez Internet oraz terapia online.
  23. psycholog Rafał Olszak

    Potrzeba różnorodności seksualnej

    Wspomniałem kiedyś o potrzebie różnorodności seksualnej i choć publicznie raczej się do zaciekawienia tematem nie przyznajecie, to w prywatnych wiadomościach bardzo otwarcie podpytujecie o co z tym chodzi. Nie tylko panowie, ale i panie! Zacznijmy od tego, czym w ogóle jest potrzeba seksualna. Potrzeba seksualna to po prostu właściwość ludzkiego organizmu polegająca na okresowym powstawaniu specyficznego napięcia psychofizycznego, możliwego do zredukowania poprzez podjęcie czynności dających satysfakcję seksualną. Uznawana jest za jedną z podstawowych potrzeb człowieka. Można też mówić o czymś takim jak potrzeba różnorodności seksualnej; jest ona napięciem psychofizycznym, które można by w skrócie opisać jako pragnienie nowości. Osoby, które mają dużą potrzebę tego typu mogą nie być w stanie na dłuższą metę uzyskiwać satysfakcji seksualnej w długoterminowej, monogamicznej relacji. Takie funkcjonowanie może być dla nich wręcz mocno frustrujące. Po paru latach pożądanie może spaść niemal do zera. Skutki ignorowania tej potrzeby bywają opłakane. Panowie rekompensują sobie lata wyrzeczeń zmieniając partnerki na o wiele młodsze. Panie też rozwalają związki wdając się w romanse i gładko odchodząc do nowego mężczyzny, w dodatku często na koszt byłego męża, który staje się dłużnikiem alimentacyjnym na całe lata (cóż począć, takie „kobietocentryczne” mamy prawo, a i tak feministki nie ustają w walce o dalsze przywileje). Jak ludzie radzą sobie z potrzebą różnorodności seksualnej? Niektórzy eksperymentują, szukają urozmaicenia, próbują nowych rzeczy, ale z jednym partnerem. Inni otwierają swoje małżeństwa, uprawiają swinging, decydują się na tak zwanych oficjalnych kochanków (za wiedzą i zgodą obojga), poprzestają na przygodnych znajomościach albo wybierają poliamorię. W naszej kulturze, w której presja religijna i normy społeczne są bardzo restrykcyjne, najczęściej wszystko odbywa się w tajemnicy przed „opinią publiczną” lub wręcz w konspiracji i jest tematem tabu. Mówiąc kolokwialnie ludzie po prostu udają wiernych, ale mają kochanka czy kochankę (przy czym kochankowie zwykle wiedzą na czym stoją i nierzadko to akceptują nawet długoterminowo; sami zresztą też bywają w związkach małżeńskich). Do zdrady może dojść z wielu różnych powodów, z których omawiana tu potrzeba jest tylko jednym i wbrew pozorom nie zawsze kluczowym. Czasami jednak relacje więcej niż dwojga osób są przynajmniej częściowo jawne i odbywają się całkowicie uczciwie, za wiedzą i zgodą wszystkich zaangażowanych. Przykładem może być relacja typu ménage à trois co dosłownie oznacza „gospodarstwo domowe trojga”; jest to termin pochodzący z języka francuskiego, którym początkowo opisywano układ, w którym trójka osób utrzymywała stosunki seksualne zamieszkując w tym samym gospodarstwie domowym. Jest to rozwiązanie, które preferują zwłaszcza osoby heteroplastyczne (trochę lubiące własną płeć) lub biseksualne (lubiące obie płci), a także osoby o dużej potrzebie różnorodności seksualnej. Nie należy tego mylić z okazjonalnym trójkątem seksualnym, bo to raczej zalicza się do eksperymentu. Nie jest to też rozwiązanie dla każdego, bo niektórzy nie potrafią stworzyć w miarę zadowalającego związku z przynajmniej jedną osobą, a co dopiero z kimś więcej. Jak nietrudno się domyślić potrzeba różnorodności seksualnej może stwarzać problemy, jeśli próbuje się ją lekceważyć, udaje, że jej nie ma. Właśnie dlatego tak ważnym jest, by będąc w związku nie robić z tego tematu tabu, lecz delikatnie, ale szczerze i otwarcie rozmawiać o wzajemnych oczekiwaniach, fantazjach, uczuciach z tym związanych. Można się łudzić i wmawiać sobie „to nas nie dotyczy”, ale z upływem czasu potrzeby mogą dawać o sobie znać coraz bardziej i wtedy trudno będzie wrócić do tematu, skoro na wstępie dogmatycznie zdeklarowało się jako konserwatywny monogamista. CIEKAWOSTKA: Internetowa poradnia psychologiczna oferuje usługi takie jak terapia online, porady psychologa przez Internet.
  24. psycholog Rafał Olszak

    Mit monogamii a zapobieganie zdradom

    Calvin Coolidge, trzydziesty prezydent Stanów Zjednoczonych, poprzednik Hoovera, słynął z małomówności, ale miał cięty dowcip. Jego żona Grace była postępową pierwszą damą. Któregoś razu para prezydencka zwiedzała doświadczalną kurzą fermę. Pani Coolidge, idąc osobno, zauważyła, że znajdujący się w kojcu pojedynczy kogut często kopuluje. Zaciekawiona spytała więc przewodnika, ile razy taki kogut potrafi to robić? „Dziesiątki razy dziennie” – odpowiedział przewodnik. „Proszę to powtórzyć panu prezydentowi!”. Przewodnik powędrował z opowieścią do prezydenta. Coolidge wysłuchał i spytał: „Zawsze z tą samą kurą?”. „O nie, panie prezydencie! Za każdym razem z inną”. Prezydent na to: „Proszę to powtórzyć pani Coolidge”. Kiedy na warsztatach dla par opowiadam tę anegdotę, tłumaczącą, czym jest tzw. efekt Coolidge’a, mężczyźni spoglądają na siebie porozumiewawczo i uśmiechają się pod nosem, a panie wywracają oczami i fuczą. Potem na dokładkę pytam, jakie zwierzęta są najbardziej monogamiczne, a w odpowiedzi zwykle słyszę, że bociany, więc mogę przytoczyć statystykę, że w bocianim gnieździe około 30% jaj jest z pisklakami, które nie są dziećmi pana bociana. A na deser dokładam statystyki zdrad (niemal równie wysokie u kobiet i u mężczyzn, przekraczające z łatwością 50%) oraz badania prof. Lwa Starowicza, mówiące o tym, że współcześnie zachowania seksualne pań i panów nie odbiegają od siebie. Istnieją nawet przesłanki, że tzw. efekt Coolidge’a występuje również u kobiet. Czasem muszę przytoczyć jeszcze parę badań i statystyk, ale w końcu mit ludzkiej monogamii zostaje obalony. Kiedy romantyczne lub religijne mrzonki zostaną rozwiane, można w końcu spojrzeć prawdzie w oczy, usiąść i porozmawiać szczerze, co z tym fantem zrobić. Rozumiejąc pewne mechanizmy łatwiej jest zapobiegać niefajnym sytuacjom. Zdrada jest pospolitszym zjawiskiem niż się powszechnie uważa - świadomość tego faktu może ułatwić chronienie związku przed jej zaistnieniem. Można oczywiście też chować głowę w piasek i mówić „nas to nie dotyczy”, ale to proszenie się o kłopoty. Skomentuj na Facebook. CIEKAWOSTKA: Ze specjalistą takim jak psycholog rozmawia się w atmosferze dyskrecji, ponieważ obowiązuje go tajemnica zawodowa. Terapia online to sposobność do szczerej rozmowy z wykwalifikowanym fachowcem, który posiada wiedzę o ludzkiej emocjonalności, społecznym funkcjonowaniu oraz zagadnieniach takich jak leczenie depresji, zaburzeń lękowych i innych dolegliwości psychicznych.
  25. Witam, mam 23 lata jestem mężatką i matką od 2,5 roku. Problem z którym się borykam jest mój mąż. Kilka lat temu był moim chłopakiem na początku było wszystko okey starał się był kochany. Po około pół roku zaczął się do mnie dobierać chciał uprawiać seks parę razy mu odmówiłam ale kolejnego razu i kilka następnych razów mu ulegałam .Kochaliśmy się bez zabezpieczenia teraz wiem że to było nieodpowiedzialne ale w tamtym czasie nie byłam tego świadoma. Ale stało się najgorsze wpadliśmy. Ja nie chciałam dzieci .A jemu to dziecko było obojętne. No ale potem rodzice się dowiedzieli i mówią raz dwa ślub bo oni panny z dzieckiem w domu nie chcą. I główny problem pojawił się po ślubie , zaczął rządzić pieniędzmi z kopert ślubnych mówił i mówi do tej pory co ja mam robić a czego nie robić..Nie mogę wyjść sama bo odrazu jest podejrzenie że go zdradzam nie mogę pojechać nigdzie zrobić zakupy bo ja ich nie potrafię robić według niego...Chciałam pójść do pracy wyrwać się z pustego domu to nie bo on mi na żłobek nie da ..Wszystko to trwa od ślubu na ślubie też wolał pójść do gości a ja sama na własnym ślubie patrzyłam jak inni są szczęśliwi a ja z brzuchem sama siedziałam ... Od kilku miesięcy bardzo źle się czuje jestem zmęczona nic mi się nie chce..opieka nad dzieckiem nie sprawia mi jakiejkolwiek radości...już nawet z domu mi się nie chce wychodzić bo po co skoro i tak nie mam do kogo...podczas seksu z nim teraz tez mu ulegam co by sie mnie nie czepiał i nie obrażał bez powodu bo mi może nie chccieć dać grosza na cokolwiek...czasami płacze po stosunki z nim bo ja tego nie chce a on mnie zmusza psychicznie...budzi we mnie obrzydzenie.. Nie radze sobie z tym problemem jestem tutaj sama z dala od rodziny . Uciekam w czat i rozmowy na nim z innymi ludźmi. Wydaje mi sie że ja go nie kocham, chciałabym coś w swoim życiu zrobić i żeby ktoś mnie kochał wspierał i dał nadzieje że będzie dobrze..a z moim mężem jest beznadziejnie..męczy mnie już to..nie wiem do kogo pójść po pomoc...

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.