Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'seksualność'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

Znaleziono 52 wyników

  1. Nie jestem pewna, czy to jest normalne. Jestem 30 letnia kobieta będąca w związku. Jest to dla mnie wstydliwe ale nigdy w życiu nie oglądałam filmów porno, mam tez ogromny problem gdy oglądając tv w danym momencie jest scena erotyczna. Bardzo mnie to zawstydza i nie wiem gdzie mam podziać oczy. Mój partner nie ma tego problemu ale moje zachowanie stało się problemem w naszym związku. Twierdzi ze ograniczam jego wolność jeśli chodzi o swobodne oglądanie tv. Twierdzi tez ze nie mam podstaw do tego żeby aż tak reagować. Ostatnim razem po prostu wyszłam z pokoju bo nie potrafiłam się powstrzymać od komentarzy i byłam tak bardzo zawstydzona. Zaczęłam się zastanawiać co jest ze mna złe? Dlaczego nie potrafię jak każda normalna kobieta w związku po prostu oglądać z pozory najwyklejsze filmy. Proszę o pomoc.
  2. Witam serdecznie, od dłuższego czasu borykam się z pewnym problemem, nazwijmy to akceptacją partnerki. Jestem w prawie 3 letnim związku, jak w każdym były lepsze i gorsze momenty ale uważam, że obojgu nam zależy i zawsze staramy się rozwiązywać problemy, rozmawiać i przede wszystkim znajdować kompromis. Od niedawna zacząłem odczuwać presje z jej strony, jej znajomych oraz rodziny. Zaczeło się od sylwestra tego roku ponieważ prawie każda osoba, która do niej dzwoniła z życzeniami mówiła, że życzy jej że się w tym roku oświadczę (mam 25lat, ona 21). Na co moja partnerka odpowiadała, że to nie od niej zależy ale też na to czeka i wiele razy dawała mi jasne sygnały, że by chciała chociaż w naszych rozmów wynika, że jesteśmy jeszcze za młodzi na ślub. Uważam jednak, że chciałaby być już nażeczoną. Problem w tym, że ja nie jestem pewny czy to ta jedyna. Z drugiej strony jeśli nie mam pewności to dlaczego to ciągnę? Bije się z myślami od dawna i już mnie to męczy. Mam wrażenie, że chciałbym ją zmieniać. Dobrze mi w relacji z nią ale myśląc o przyszłości czuje niepewność. Myślę, że najwyższy czas znaleźć problem i go rozwiązać albo to zakończyć z szacunku do niej i nie marnować czasu, który mogłaby spędzić z kimś pewnym swoich uczuć. Jestem osobą, która bardzo dużą wagę przykuwa do wyglądu, gdy się poznaliśmy podobała mi się lecz bardziej przyciągnął mnie do niej jej charakter. Wtedy już miała pare kilo za dużo,ale w normie. Teraz przytyła znacząco. Nawet znajomi czy rodzina potrafią jej docinać z tego powodu. Ja próbowałem ją wspierać, motywować, proponowałem wspólne aktywności lecz widzę, że to dla niej wielki problem. Sama nie lubi swojego ciała i często narzeka, lecz nic z tym nie robi, brak jej samozaparcia. Po wielu próbach doszedłem do wniosku, że jestem bezsilny i odpuściłem. Skupiłem się na sobie, mimo że nie miałem problemów ze zbędnymi kilogramami to od stycznia wziąłem się za siebie, zacząłem ćwiczyć, lepiej się odżywiać i czuje się fantastycznie. Już zgubiłem kilka kilogramów i wzmocniłem mięśnie. Przez moment widziałem, że ją to zmotywowało, też zaczeła ćwiczyć ale po pewnym czasie widziałem brak systematyczności, szukanie wymówek i śmieciowe jedzenie. Oczywiście pojawiały się chęci podjęcia diety ale zakańczane wymówkami, że brak czasu, że praca itp. Dochodziło do tego, że nie miałem ochoty na stosunek, widok jej nadmiernych kilogramów pod prysznicem sprawiał ze odwracałem zwrok mimo, że seks zawsze był udany. Boję się, że to się nie zmieni i w przyszłości będzie tylko gorzej i nigdy tego nie zaakceptuje i nie będzie mnie już pociągać tak jak wcześniej. W pozostałych kwestiach jest dużo lepiej, myślę że na prawdę ją kocham, ufam jej i nie chce rezygnować z tej relacji bo poza tym aspektem wizualnym układa nam się bardzo dobrze. Pytanie czy starać się ją zmieniać, czy odpuścić i zakończyć ten związek? Próbowałem to zaakceptować ale z czasem widziałem po sobie, że jest to dla mnie zbyt trudne. Choć często mam myśli, że moge nigdy nie spotkać drugiej takiej osoby z tak wspaniałym charakterem, która będzie mi bardziej odpowiadać pod względem sylwetki. Co o tym myślicie? Proszę o pomoc i pozdrawiam
  3. No mam spore zaburzenia nastroju, wiele razy słyszałam, że powinnam się leczyć, byłam nawet u seksuologa Lwa Starowicza. A czemu? Bo w przeciewieństwie do tego co było kilka lat temu zmieniłam stosunek do mężczyzn.Wiem już, że nie potrafią kochać, nie są do tego zdolni. A do czego są? Do seksu, gdyby nie popęd seksualny w ogóle kobiety ich nie interesowały? Jak to szło? " Dopiero jak mężczyzna się zestarzeje i demon seksu go opuści to jest w stanie dotrzec w kobiecie człowieka". Dla mężczyzny poza atrakcyjnością i względnie możliwością urodzenie facetowi dziecka kobieta nie ma żadnej wartości. Pan Rafał wiedząc o tym doskonale postuluje by mężczyźni jak już muszą się żenić to niech żądają intercyzy, wiedząc jaka jest ich natura? Że mogąc s....r......ić do młodszej to to zrobi. To fajnie. Świetny plan. Czekam jeszcze na audcyję o tym jak uniknąć aliemntów. Kobiety potrzebują miłości. Mężczyżni kopulacji i tyle. Kobiety uczuć wyższych. Mężczyźni zaspokojenia prymitywnych instynktów. Ale to faktycznie z kobietami jest coś nie tak. Ale spoko ja w sobie tę potrzebę staram wyrzucić, a że seksu tym bardziej nie potrzebuję w erze wibratorów. To win - win. Każdy podobny materiał przybliża mnie do sukcesu. Bo dla nikogo dupą być nie zamierzam.
  4. Witam. Jestem Natalia i mam 18 lat. Pochodzę z małej miejscowości. W ostatnim czasie pojawiły się u mnie natrętne myśli na tle nerwicowym. Są one ukierunkowane na moją orientację. Zacznijmy od tego że odkąd pamiętam podobali mi się chłopcy. Czułam do nich chemię i zastanawiałam się jak mogę się do nich zbliżyć. Chciałam z nimi wchodzić w związki, nieco później wchodzić również w bliższe stosunki seksualne. Całowanie i inne tego typu rzeczy sprawiają mi dużą przyjemność. W dzieciństwie nie miałam zadnych problemów które mogłyby mieć wpływ na zmianę orientacji. Ubierałam się jak dziewczynka i spędzałam wolny czas na spotkaniach z koleżankami. Mam teraz chłopaka od prawie pół roku. Jest nam ze sobą bardzo dobrze. Nasze popędy seksualne są również zaspakajane i oboje czerpiemy z tego satysfakcję. Często jest tak że to ja nie potrafię się powstrzymać i zaczynam dotykać go w miejscach intymnych, bo czuję się tak podniecona samą jego obecnością. Sprawia mi to dużą przyjemność. Jesteśmy ze sobą bardzo zżyci. Kilka miesięcy temu moja mama miała wypadek w związku z czym było wysokie ryzyko że może umrzeć. Choroba w obrębie mózgu. Wywołało to we mnie traumę. Zawsze prosiłam tatę żeby na bieżąco informował mnie co się z nią dzieje a on tylko mówił że jest dobrze. Potem podczas rozmowy słyszałam że stan pogorszył się i będzie wykonywana operacja co wpędziło mnie w jeszcze większą rozpacz. Mama jest już w trakcie rehabilitacji. Ale nie o tym moje pytanie. Chłopak wyjechał na miesiąc. Z początku bardzo mi go brakowało. W związku z jedną natrętną myślą nie mogłam się skupić na tym żeby z nim porozmawiać. Wbiła mi się ona do głowy i nie odstępuje a brzmi "jestem homoseksualna?". Nie wiedziałam jak na to zareagować. Ta myśl pojawiła się z nikąd. Nigdy noe myślałam nad tym. Pierwszą reakcją była rozpacz że nie chcę tracić chłopaka bo jest dla mnie wspaniały i go bardzo kocham. Nigdy nie podobała mi się idea stanowienia związku, albo dojścia do zbliżenia z kobietą. Nawet dzisiaj koleżanka proponowała mi pocałunek ale odmówiłam bo nie czuję takiej potrzeby. Myślę że mogłabym zrobić to bardziej z samej ciekawości ale jak widzę to w codziennych sytuacjach to nie jestem tym zachwycona. Myśli, wbrew mojej woli, pojawiają się w głowie i zmuszają mnie do widzenia siebie z kobietą w stosunkach seksualnych co jest dla mnie męczące uciążliwe i lekko obrzydzające. Jeśli powiem sobie że wszystko już sobie w sprawie tych wątpliwości wyjaśniłam kładę się spać i budzę się z tą samą myślą w głowie. Nie daje mi ona normalnie funkcjonować i sprawia że nie mam ochoty na banalne czynności takie jak dla przykładu słuchanie muzyki co uwielbiałam. Dodam do tego że chłopak mnie wciąż w 100% pociąga i podnieca. Wyczekuje bardzo jego powrotu ale te myśli nie dają mi żyć. Myślę że natręctwa pojawiły się już w chwili kiedy bałam się o niechcianą ciążę i mimo że wszystko (2 miesiączki multum testów i wizyta u ginekologa) mówiło że w niej nie jestem ja musiałam zrobić conajmniej jeden test na dwa dni żeby nie czuć się nękana przez myśli. I tak przez 2 miesiące. Potem 2 tygodnie przerwy i teraz mam tą myśl o orientacji. Dodam że kobiety jako osoby mi się podobają i porównuję je do siebie. Uznaje je za piękne i często się im przyglądam. Ale to chyba normalne. Nigdy w kobiecie nie byłam zakochana. Czy sytuacje które opisałam mogą wskazywać na to że były (i są) to natręctwa nerwicowe? Czym objawiają się te odnośnie orientacji? Czy wizyta psychologiczna pomoże? I czy orientacja może się zmienić z dnia na dzień?
  5. Jestem kobietą, mam 29 lat. Związek z obecnym partnerem zaczęliśmy 9 lat temu. W między czasie 2 razy opuściłam go ze względu na dużą otyłość (przy wzroście 195cm waży 170kg, ma 29 lat). Bardzo go kocham, jest cudowny z charakteru i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Parę lat temu postanowiłam, że co by się nie działo, to nie zostawię go ze względu na jego wagę. Uważam za okropny fakt, że zrobiłam to 2 razy. Mam problem z seksem, po prostu nie mogę się zmusić. Odrzuca mnie na samą myśl, a nie robimy tego już ze 2 lata, wcześniej rzadko. Mi to przeszkadza, jemu jeszcze bardziej. Mam wyrzuty sumienia, tym bardziej, że mój partner wcale się nie obżera, choć mógłby zamienić parę nawyków żywieniowych na lepsze. Taka jego uroda, że jest gruby, zawsze był i zapewne będzie. Jesteśmy ze sobą tyle lat i nadal bardzo się kochamy, ale ten nieszczęsny seks nas dołuje Nie wiem jak sobie poradzić? Jak zaakceptować jego fizyczne warunki?
  6. Dzień dobry! Jestem studentka na ostatnim roku, mam 24 lata. Odkąd pamietam miałam problemy z nawiązywaniem jakichkolwiek kontaktów międzyludzkich, nawet matka mi mówiła, ze jako dziecko wybierałam sobie max 2 dzieci, z która się bawiłam( w tym również stosunki seksualne- nie sprawia mi to jakiejś niesamowitej przyjemności). Niestety, to nie jest jedyny problem. Nie specjalnie mnie interesuje co kto ma do powiedzenia, i tak zdaje sobie z tego sprawę, ze mam się nauczyć słuchać bla, bla... ale nie potrafię. Często stawiam siebie ponad wszystkich i uświadomiłam sobie to na studiach. To tworzy problem w związku, w którym jestem już 7 lat. Nauczyłam się po prostu udawać, ze coś mnie interesuje, a zainteresowanie sexem również niezle udaje, bo miałam dość kłótni o to, ze nigdy nic nie inicjuje. Nie umiem rozmawiać z obcymi i w ogóle odnalezienie się w jakiejś grupie graniczy z cudem. Potrafię płakać jak mam wejść w tłum ludzi. Nie umiem określić co czuje, chyba ze są to stany bardzo wyraźne. Np. Dajmy na to- jadę na wakacje, uwielbiam to , no to się ciesze- proste. Ale aktualnie... trudno mi opisać moje uczucia. I tak sobie leci dzień za dniem, wszystko mnie przeraża, zamykam się w gronie zaufanych ludzi, z którymi rozmawiam od czasu do czasu i to często przez messengera, bo mieszają daleko , a nawiązywaniu nowych znajomosci nie widzę sensu, bo Ci, których znam się sprawdzają. Stad pytanie jak w temacie: czy to jest jakieś zaburzenie związane jakimiś przeżyciami traumatycznymi? Wiem, ze to ściana telstu, a i tak nie opisałam tego tak jak chciałam. A bije się z tym już od bardzo dawna( odkad pamietam).Dodam, ze moi rodzice i ich rodziny nie do końca sa zdrowi psychicznie jak na moje wprawne oko. Z czego w rodzinie ojca sa na pewno 3 os. Ze zdiagnozowana schizofrenia (moja kuzynka,kuzyn, babcia). U mojej mamy wszyscy są zbyt nerwowi i przewrażliwieni. Do tego średnio u nich z inteligencja. Pozdrawiam i mam nadzieje, ze nie przesadziłam z objętością tekstu.
  7. Witam. Moim problemem jest to ,że kiedyś już bylem u psychiatry brałem leki potem odstawiłem z porozumieniem z lekarzem ale po latach musiałem wrócić po pomoc bo zaczęły się cuda ze mną dziać w pracy(objawy psychosomatyczne) mam pracę z ludźmi i w pewnyn momencie z powodu dlugo tlumionego stresu zacząłem jakby mdleć nogi robiły się miekkie i tak jakbym odczuwał potrzebę iść do ubikacji...odchodzilem od klienta objawy ustawaly.Wracałem do klienta to samo...przyspieszony oddech z obawy o to co się stanie...pojechałem na zakupy przyjemna rzecz...wszedłem w tlum ludzi to samo...teraz już zchodze z leków i objawy wspominane wiadomo ustapily choć wiem ze ciężko mi bedzie bez pomocy jakis tabsow bo jak trafia się np wredny klient czuje że jestem bardziej nerwowy i ogólnie do drzenia rąk niewiele brakuje a ogolne to mam wstręt do ludzi już bardzo mnie wkurzaja i przeradza się to w irytację i frustracje bo ludzi czesto są wredni a dodatkowo ja sam sobie nie radze ze sobą co mnie jeszcze bardziej irytuje... Najgorsze jest to że świadomy mój rozum wie że jestem świetnym fachowcem w swojej dziedzinie a i tak wkrada się niepokój zwłaszcza gdy mam do czynienia z "ciężkimi"osobnikami tracę pewność siebie a gdy przyjmuje sztuczna poze i mowę ciała maskujacą moja niepewność ze stresu spinaja mi się mięśnie wokół szyjii...potworny ból Drugi biegun który nie pomaga to moje życie prywatne Miałem kilka partnerek atrakcyjnych bardziej lub mniej tych które MNIE zostawily i jedną która ja zostawiłem. Problem polega na tym ze bez kobiety przy boku moje poczucie wartości strasznie spada i ostatnia partnerka musiałem ja zostawić ze zdrowego rozdadku ponieważ relacja z nią byla nie do zniesienia i mimo że nie znoszę samotności zdrowy rozsądek wygral. Ten brak pewności SIEBIE w relacji z klientami czy tez obcymi a nawet rodzina bliższą dalsza jest takze w kontaktach z kobietami tyle ze jeszcze gorzej. Moje poczucie wartości jest bliskie" 0" pewność siebie tym samym.. Wiele osób widzi i mówi mi że jestem przystojny wiec powinienem mieć ułatwione zadanie ale przez te lęki mój potencjał się marnuje na poznanie kogoś fajnego,bo niestety jesli grunt prywatnego życia cierpi przenosi się to także na pracę i na odwrót dochodzi frustracja z obecnego stanu rzeczy i zaczyna się brak chęci do czegokolwiek i wiary... Robię co moge siłownia itp wyjść gdzieś czy coś ale to za mało ciągle czuje ze ten brak pewności SIEBIE zabiera mi radosc z życia SłysZałem o alternatywie środek 5 htp Czy ktoś może powiedzieć czy mial dobre efekty po tym i czy by bylo odpowiednie na zaradzenie mojej sytuacji...czytałem tylko to co w necie może tu ktoś się wypowie ktomial podobny problem a mu pomogło Będę wdzięczny za każdą pomoc
  8. Jestem najgorszym człowiekiemTo był związek na odległość, znaliśmy się lekko ponad cały rok z tym, że nigdy się nie spotkaliśmy. Tak wiem dziwne "rok się znać i ani razu się nie spotkać na żywo, skąd wiesz w ogóle, że to miłość skoro się nawet nie widzieliście na żywo". No cóż, jakoś tak wyszło. Od niedawna powiedziała, że już do mnie nie czuje tego co na początku, wypaliło się. Rozumiałem ją, podszedłem na spokojnie i próbowaliśmy jakoś to rozwiązać. Ciągle płakała, bo chciałaby mnie kochać, a nie potrafi już. Zaczęła mówić, że nie chce mnie ranić, bo w jej oczach jestem taki wspaniały i dobry. No właśnie, w jej oczach. Wtedy pękłem i wyjaśniłem jej jak bardzo jestem spie*dolony i jak mocno ją raniłem przez cały ten czas. Ku*wa, nie jestem w stanie zrozumieć czemu robiłem tak po*ebane rzeczy. Co mianowicie? Właziłem na Omegle i pokazywałem swoje intymne części (czasem nawet masturbacja) innym tam po*ebom. Nieregularnie, ale raczej nieczęsto, raz w miesiącu, może raz na dwa, nie wiem. Nie zmienia to faktu, że to robiłem. Ale to nie wszystko. Wszedłem raz na czat gdzie się losuje ludzi. Nie pamiętam jaki, ale też dla jakichś zboczeńców. Podawałem się tam za lesbijkę i spotkałem inną (oczywiste, że to był facet, ale nie załapałem od razu), która chciała zdjęcia. Tak ku*wa, wysyłałem półnagie zdjęcia swojej dziewczyny w zamian za zdjęcia jakiejś losowej lochy z internetu. Kiedy indziej siedziałem na GG i znalazłem jakąś lochę co się do mnie przystawiła i wymienialiśmy się zdjęciami. Pokazałem jej genitalia i (DOPIERO) wtedy mnie tknęło, że ku*wa robię źle i usunąłem to konto w pi*du. Najgorsze jest to, że w trakcie tych czynności ja nawet nie myślałem, że robię źle. Nie myślałem o swojej dziewczynie, ani o tym jak bardzo może ją to zranić. Dopiero po wyłączeniu takiego Omegle dostawałem kopa w żołądek i do mnie docierało, ale też nie zawsze, dopiero po paru razach zaczęło do mnie dochodzić. Dodatkowo to nawet mnie nie podniecało jakoś specjalnie, nie wiem czemu to robiłem, jakaś chora ciekawość kazała mi tam włazić i siedzieć. Powiedziałem jej wszystko, a ona zachowała się naprawdę dojrzale i racjonalnie. Zważywszy na to, że już mnie zwyczajnie nie kocha, a do tego ją zdradziłem, oszukałem i wykorzystałem to zdecydowała, żeby zakończyć tę znajomość. Błagałem ją, żeby mnie nie zostawiała, bo to jest jedyna osoba w moim życiu, którą tak kocham i kiedykolwiek kochałem i tylko ona była mi tak bliska pomimo tego dystansu.Nie mam już szans u niej, ani jako chłopak, ani jako kolega i się jej kompletnie nie dziwię, bo jestem skończonym śmieciem. Czuję się najgorzej na świecie i sobie nigdy nie wybaczę, że straciłem moją pierwszą miłość w taki sposób. Czy ja na cokolwiek jeszcze zasługuję, czy dać jej święty spokój, bo i tak na nią nie zasługuję?
  9. Witam jestem 35 letmim meszczyzna.Moj problem polega na uzaleznieniu od masturbacji oraz porno trwa to juz kilka ladnych lat ale ostatniomi czasu poswiecam temu coraz wiecej czasu zaniedbuje partnerke zycie osobiste prafie spedzic naprawde spora czesc dnia na tych czymosciach .Juz parokrotnie prubowalem zerwac z nalogiem ale niestety nieskutecznie .Od paru lat zyje w strachu ze ktos sie dowie lub strony ktore przeglondam moga byc nielegalne ,ostatnich oarr tygodni to mortega mam okropnego dola ( a nawet mysili samobujcze)nie wiem jak se poradzic z mojm problemem chodz walcze z calych sil.Szkoda mi mojej dziewczyny ktora zaniedbuje Prosze o was pomoc oporade lub podania kontaktu do organizacji ktora by mogla mi pomuc.Prosze was bardzo o pomoc
  10. Mam 18 lat i ok rok temu weszłam w dość toksyczny związek z inną kobietą. Jest to związek przez internet, gdyż mieszka ona w Ameryce. Od początku naszej zbajomości próbowała ona powoli przekonać mnie do czynności BDSM. Zmuszała mnie do robienia obrzydliwych rzeczy twierdząc, że tylko to utrzymuje ją przy życiu. Nigdy nie sprawiało mi to przyjemności, lecz robiłam to ze względu na nią. Po licznych kłótniach na ten temat stwierdziła, że mam do wyboru zostać jej prawdziwą niewolnicą seksualną i robić te niemoralne rzeczy albo pozwolić jej sie zabić. Przepłakałam wiele nocy nie potrafiąc zdecydować. Czy ktoś mógłby mi pomóc?
  11. Jak zacząć kochać siebie na nowo?
  12. Witam. Mam 23 lata. W wieku 19lat zostałam zgwałcona. Po dwóch latach od zdarzenia zdecydowałam się na terapię. (depresja, ptsd, nerwica serca) miałam przepracowac traume. Odbyły się 3 sesje, terapeuta przerwała kontynuację ze względu na nowe problemy które miałam i mój stan psychiczny i fizyczny. Niestety mam wrażenie że to nie zostało przerobione, boję się powiedzieć terapeutce o tym bo może to podważyć jej kompetencje.. Może pomyśli że już powinnam mieć to za sobą a ja niestety do tego wracam. Mam teraz poważne problemy zdrowotne i nie umiem się z tym pogodzić. Zaczęłam pić alkohol często. Czasem zdarzy się wziąć narkotyki. Biorę silne leki na mój kręgosłup. I czasem popijam alkoholem żeby zasnąć. Najgorsze ze w snach odzywa się ta trauma. Często czuje leki jak idę sama. Jestem czujna za bardzo, dziwnie reaguje na pewne sytuacje ze względu na przezyty gwałt.. Czemu to ciągle wraca? Gdy tylko coś się przytrafi to moje myśli wracają do traumy która nadal mnie ciąży. Czemu tak jest? W przeszłości ojciec mnie bił, pil często więc obrywalam. 17lat i się wyprowadziła. Jakoś to już zaakceptowałam i to nie wraca. A trauma ciągle. Co powinnam zrobić? Boje się powiedzieć terapeutce bo nie wiem co o tym pomyśli. Ale ja czuję że ta trauma nadal odgrywa w moim życiu znaczna rolę. Nie umiem tego przeżyć. Czy to kiedyś się skończy? Wiem że wspomnień nie wymaze, ale chciałabym funkcjonować normalnie mimo gwałtu, chciałabym nie bać się seksu. A ciągle mam to w głowie i dziwne uczucie w sobie jak pomyślę o tamtym wydarzeniu. Wcześniejsze problemy na mnie nie ciąża, nawet jak o nich pomyślę to bez żadnych emocji jestem, a po gwalcie nie umiem się ogarnąć w życiu, proszę o poradę bo nie wiem co robić i jak sobie poradzić, do psychologa idę 21 lutego.. Chciałabym jeszcze dodać, że do pracy wstaje z trudem. Mam problemy z zoladkiem od dawna i od ponad pół roku z kręgosłupem. Na urodziny w prezencie dostałam chorobę. Nie mogę chodzić. Mam duży problem z poruszaniem się. Kuleje jak siedze lub stoję w miejscu i mam ruszyć do przodu. Nie umiem sobie poradzić z tą sytuacją i zaakaceptowac tego. Rehabilitacja nie pomaga, do operacji boją się mnie zakwalifikować, jestem ograniczona. Nie mogę tańczyć, biegac a kiedyś bieganie to była pasja. Ludzie na mnie patrzą jak na debila.. Od czerwca nie było dnia bym nie czuła bólu... Po prostu masakra. Izoluje się od ludzi. Zdarza mi się nie iść do pracy.. Bo mi wstyd. A przy tym i tak myślę częściej o traume która przeżyłam, o tym jaka jestem beznadziejna że nie zgłosiłam wtedy tego na policję itp, po prostu przeżywam to tak jakby było niedawno mimo że psycholog trochę mi tłumaczyła kiedyś o tym.. Ale jest wiele rzeczy o których nie umiałam opowiedzieć odnośnie gwałtu.. Jestem zablokowana jeśli chodzi o opowiadanie szczegółów tamtej sytuacji. Nie przechodzą mi pewne słowa przez gardło bo czuje wstyd i ponizenie...
  13. Witam Mam 25 lat, pochodzę z rozbitej rodzin, matka po rozstaniu się z ojcem alkoholikiem związała się z kolegą z pracy, nie akcpetował mnie przez co w wieku 19 lat zostałem wyrzucony z domu. Matka dostała ultimatum i wybrała jego. Od tamtej pory sam się utrzymuje. Aktualnie rozpocząłem już kolejne studia i znów pojawia się się problem. Mam chęci i motywacje ale jak już mam się za coś zabrać to nie daje rady a gdy już zmuszę sie do zrobienia tego czego chce to nie pojawiam się na zajęciach. Przeklada się to rozwniez na kontakty z kobietami, jestem wysoki i całkiem przystojny miałem wiele partnerek seksualnych oraz dwie kobiety które pokochałem jednak związki się rozpadły, przez ostatni rok miałem wiele okazji jednak nie potrafiłem się przespać nawet z nagą kobietą w moich ramionach jak i tez odmawiałem bezpośrednim propozycjom od kobiet które mi się podobają. Pare razy do roku zdarza mi się wziąć ekstazy jednak nawet w tym stanie nic się nie zmienia. Pomimo, że lubie alkohol nie przepadam za upijaniem i odurzaniem się, bo najbardziej lubie siebie na trzezwo i tak też najczęściej imprezuje. Odczuwam stagnacje i pustkę w życiu. Jak sobie z tym poradzić?
  14. Witam, jestem uczennica liceum, mam 18 lat. Napisze tu wszystkie problemy z jakimi sie zmagam poniewaz jest to jedyne miejsce gdzie moge pozostac anonimowa i otrzymac pomoc o ktora bardzo prosze. Mam od prawie 2 lat chlopaka z ktorym chyba jestem szczesliwa (no wlasnie, chyba..). Nie potrafie ocenic czy kogos kocham czy nie. Nie potrafie rowniez okreslic swojej orientacji seksualnej, wydaje mi sie ze jestem biseksualna ale nie potrafie tego stwierdzic, potrzebuje pomocy kogos kto sie na tym zna. Uzaleznilam sie od serialu „Orange is the new black” ktory opowiada o wiezieniu i zwiazku dwoch kobiet. Ogladam to juz drugi raz, a patrzac na relacje dwoch glownych bohaterek czuje smutek i potrzebe czegos takiego. Niby od zawsze podobali mi sie chlopcy ale mam wrazenie ze do kobiet czuje pociag fizyczny, a moze po prostu sie myle bo nie potrafie wyobrazic sobie siebie jako dorosla osobe w zwiazku z dziewczyna (jestem w stanie to sobie wyobrazic jedynie teraz, kiedy jestem nastolatka. Za pare lat widze siebie w stalym zwiazku z mezczyzna). Aktualnie chcialabym prowadzic zycie w ktorym duzo imprezuje, poznaje duzo nowych osob, korzystam z najlepszego okresu w moim zyciu, poniewaz czas tak szybko leci i wiem ze kiedys bede w stalym zwiazku i nie chce nawet teraz gdy jestem nastolatka w takim byc, poniewaz jest to duze ograniczenie i nie moge sie rozwijac, mam wrazenie ze stoje w miejscu, ten zwiazek trwa chyba juz za dlugo. Jednak nie potrafie go zakonczyc bo chyba go kocham... Ale nie chce. I tez boje sie takich duzych zmian, bo jak dla mnie i jak na ten wiek, 2 lata w zwiazku to szmat czasu i czuje sie jakbym stala w miejscu i ktos zabieral mi ot tak 2 lata z mojego nastoletniego zycia. Wiem ze taka szanse mam tylko raz i chyba problem tkwi w tym ze chcialabym miec zbyt wiele rzeczy na raz. Z jednej strony prowadzic zycie ustabilizowanej emocjonalnie mnie z moim chlopakiem u boku, a z drugiej strony byc niezalezna i probowac nowych rzeczy. Mam wrazenie ze przez to nie potrafie okreslic swojej orientacji seksualnej, bo brak mi jakiegokolwiek eksperymentowania. Kolejna rzecza jest to, ze rodzice sa dla mnie duzym ograniczeniem, bo nie moge wyrazac siebie tak jak chce (poprzez wyglad) i na wiele rzeczy mi nie pozwalaja bo sie martwia. Ja to doskonale rozumiem, ale mogliby mi pozwalac chociaz na imprezy chodzic. To brzmi okropnie dziecinnie, ale czuje sie jakbym byla uwieziona w swoim ciele i wszystko tlumila w srodku. Nie potrafie przez to zaakceptowac siebie i swojego zycia, przez co uzalezniam sie od seriali i filmowi a nastepnie popadam w paranoje na punkcie bohaterow ktorzy wioda takie zycie, jakie ja bym chciala miec. Tak jak wlasnie sie stalo z serialem Orange is the new black. Ponad to, czesto miewam wahania nastroju, probuje byc kims kim nie jestem zeby sie dowartosciowac, bardzo czesto placze i jestem zdenerwowana. Wyzywam sie na moim chlopaku, gdzie on robi dla mnie wszystko. Naprawde nie wiem juz jak mam poznac sama siebie, zrozumiec swoje mysli i potrzeby. Jestem osoba bardzo dokladna i lubie miec wszystko rozplanowane, rozpisane czarno na bialym. Wiem ze z emocjami, seksualnoscia i cala reszta, nikt mi tego nie powie co mi siedzi w glowie, nawet psycholog, jednak licze na to ze chociaz w jakims stopniu nakieruje mnie ktos na to. Potrzebuje pilnej pomocy bo jest ze mna coraz gorzej a trwa to juz ponad pol roku i czuje sie bezradna. Z gory dziekuje. Pozdrawiam.
  15. Witam serdecznie mam poważny problem ze swoim życiem na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku ale tak nie jest .Mam 28 lat i nie mam pracy ponieważ ma słaby wzrok i nie mogę znaleźć odpowiedniej dla mnie pracy po drugie nie mam dziewczyny i nigdy nie miałem a po trzecie najważniejsze jestem złym człowiekiem ciągle myślę o dzieciach i tylko o chłopcach jak na nich patrze to dziwnie sie czuje nie że chce mi sie uprawiać seks czy coś choć sam nie wiem ,wiem tylko że to co sie dzieje jest złe i nie wiem jak sobie poradzić z tym żeby nie myśleć o dzieciach ,bylem u lekarza seksuologa poradził mi pewne rzeczy ale nie potrafie ich wykonać wiele razy próbowałem boje się że jestem w stanie skrzywdzić dziecko że do tego w końcu dojdzie bo to nie jest normalne że ciągle oglądam zdjęcia dzieci w ubraniach i czasem bez ale to drugie to rzadko bo nie w internecie a ja nie produkuje nic takiego, nie jest normalne że ciągle mi się śnią w nocy,że dużo czytam o dzieciach różnych artykułów książek, jest też troche we mnie dobra bo jest mi szkoda dzieci np chorych czy smutnych jak widze tak na żywo czy w telewizji to płaczę ale to może jest tylko po to żeby najpierw być dobrym dla dzieci a potem być najgorszym,Proszę o jakąś radę
  16. Witam serdecznie mam poważny problem ze swoim życiem na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku ale tak nie jest .Mam 28 lat i nie mam pracy ponieważ ma słaby wzrok i nie mogę znaleźć odpowiedniej dla mnie pracy po drugie nie mam dziewczyny i nigdy nie miałem a po trzecie najważniejsze jestem złym człowiekiem ciągle myślę o dzieciach i tylko o chłopcach jak na nich patrze to dziwnie sie czuje nie że chce mi sie uprawiać seks czy coś choć sam nie wiem ,wiem tylko że to co sie dzieje jest złe i nie wiem jak sobie poradzić z tym żeby nie myśleć o dzieciach ,bylem u lekarza seksuologa poradził mi pewne rzeczy ale nie potrafie ich wykonać wiele razy próbowałem boje się że jestem w stanie skrzywdzić dziecko że do tego w końcu dojdzie bo to nie jest normalne że ciągle oglądam zdjęcia dzieci w ubraniach i czasem bez ale to drugie to rzadko bo nie w internecie a ja nie produkuje nic takiego, nie jest normalne że ciągle mi się śnią w nocy,że dużo czytam o dzieciach różnych artykułów książek, jest też troche we mnie dobra bo jest mi szkoda dzieci np chorych czy smutnych jak widze tak na żywo czy w telewizji to płaczę ale to może jest tylko po to żeby najpierw być dobrym dla dzieci a potem być najgorszym,Proszę o jakąś radę
  17. chłopak chce mnie zapisać do jakiegoś seksuologa bo nie chcę jemu zrobić dobrze ustami. Ja uważam, że chyba nie mam żadnego problemu bo przecież to że nie lubię tego co on nie czyni mnie nienormalną. W sumie to kocham mojego chłopaka i zrobiłabym naprawde dla niego wiele ale nie to , ja się wstydzę tam iść , boję się tych spojrzeń i pytań a tam przecież coś trzeba mówić no jak o tym myślę to ja już mam ochotę się schować.. nie chce tam iść ale on mnie ciągle męczy. Nie widzę sensu żeby tam iść bo ja i tak się nie przełamie żeby jemu to robić więc jak raz a dosadnie powiedzieć chłopakowi żeby przestał mi ciagle mówić o tym lekarzu? moje tłumaczenia działają aby przez chwile później jest to samo on aby siedzi i szuka w tym internecie głupot.
  18. Podcast dedykowany mężczyznom, którzy zmagają się z problemem frustracji seksualnej. Zawiera także wyjaśnienie, kim są incele.
  19. Czy mamy do czynienia ze zmierzchem instytucji małżeństwa? Czy nadciąga rychły koniec małżeństw? Coraz rzadziej są zawierane i jednocześnie coraz większy odsetek kończy się rozwodem. Co dalej z małżeństwami? Jakie są przyczyny obecnego stanu rzeczy? Temat omawia do bólu szczerze i bezceremonialnie psycholog kliniczny Rafał Olszak. Powiązane materiały:
  20. Jestem 18letnią dziewczyną po bardzo trudnym dzieciństwie. Jakby tego było mało, niedawno chłopak, w którym byłam zakochana bardzo mnie wykorzystał. Po wielu nadziejach, które mi dawał i niewinnych pocałunkach doszło do nieco bardziej intymnego zbliżenia.. straciłam z nim dziewictwo. Wszystko fajnie gdyby nie fakt, że od razu pochwalił się wszystkim znajomym. Na drugi dzień, gdy wyszła z tego mała aferka i parę osób miało do niego żal, on potraktował mnie jak śmiecia... wszystkim swoim znajomym nagadał na mnie strasznych bzdur. Zwyzywał mnie od najgorszych. Powiedział, że dla niego to nie miało żadnego znaczenia. Zabawił się mną i moimi uczuciami. Odbiło się to na mojej psychice bardzo. Od tamtego momentu mam sen, który się powtarza. Śni mi się gwałt. Obecnie udaje, że mnie nie zna, a kontakt z wieloma osobami mi się posypał. Od tamtej pory mam jeszcze niższą samoocenę niż do tej pory, a już i tak była bardzo niska. Boje się relacji z ludźmi. Czuję ciągle ogromny smutek i strach przed tym co będzie. Odpycham od siebie ludzi. Nie mam na nic ochoty. Czuję się jak "szmata". Bo tak mnie potraktował. Zastanawiam się ile jestem warta, kim ja w ogóle jestem, że on potraktował jak gówno to co mu dałam. A dałam mu wszystko co dla mnie najważniejsze.. to co zostawiłam dla kogoś wyjątkowego. Dałam to osobie, która była dla mnie najwspanialsza. A zniszczył mnie i moją psychikę. Nie umiem tego inaczej pisemnie wytłumaczyć...
  21. Ekspozycja ciała jest czymś nieuniknionym. Można to jednak robić na różne sposoby. Analiza mediów społecznościowych i aplikacji randkowych pokazała, że bardzo często ludzie prezentują ciała w mocno seksualny sposób. Warto pamiętać, że im bardziej tak się siebie ukazuje światu, tym bardziej traktujące płeć przeciwną jak obiekt seksualny osoby się przyciąga. Uprzedmiotowienie natomiast rzadko ogranicza się do jednej sfery – ono „rozlewa się” na inne aspekty. Przekładając to na ludzki język… Śmiałe eksponowanie wdzięków może być kuszące, bo prawie na pewno wzbudzi zainteresowanie. Problem w tym, że z obiektem seksualnym ludzie nie tworzą relacji tak jak nie tworzy się więzi z przyrządami ze sklepu dla dorosłych. No i przedmiotowo bywa się traktowanym nie tylko w sypialni, ale i poza nią. Panowie bywają używani jak bankomat czy dostawca świadczeń, a panie jak dekoracja czy coś, czym facet się chwali jak nowym modelem telefonu. Jeśli nie chce się być tak traktowanym warto zmienić swój sposób ekspozycji ciała lub ograniczyć sytuacje, w których robi się to tak seksualnie. Skomentuj, polub lub udostępnij ten post na Facebook. CIEKAWOSTKA: Pomoc psychologiczna, internetowa poradnia psychologiczna, psychoterapia przez Skype - to frazy, które trafnie opisują Gabinet Ocal Siebie.
  22. Witam Jestem uczniem szkoły średniej, mam dziewczynę (16l)z którą z małymi przerwami jestem od prawie 5 miesięcy (fakt wiem, to nie długo ale z kolwiek bardzo ją kocham) Moim problemem jest to że boję się seksualności mojej partnerki. Zanim byliśmy że sobą, wiedziałem o tym że jest osobą biseksualną, wyznała mi to. W czasie gdy byliśmy już razem, po moim pytaniu o tą kwestię, dopiero po jakimś czasie przyznała że owszem miała dziewczynę i że było jej przyjemnie o ierać się o nią etc (powiedziała że robiła to tylko przez ubrania) że kręcą ją kobiece piersi i pośladki etc... Ogólnie akceptowałem to do czasu jak wyznała mi że chciałaby spróbować "zaszaleć z dziewczyną w łóżku". Niestety, mam związane z takim faktem bolesne wspomnienia... Jedna z poprzednich dziewczyn zostawiła mnie dla innej dziewczyny przez zafascynowanie inną dziewczyną... Gdy powiedziałem, mojej partnerce o moich przezyciach, bardzo się pokłóciliśmy i rozstaliśmy na chwilę... Około 2tg. Przez ten czas sama mówiła że nie wie czego chce że chce znaleźć siebie, że błądzi... Gdy spotkaliśmy się po tym czasie, powiedzieliśmy sobie że jednak chcemy tworzyć coś więcej niż przyjaźń, że się kochamy mimo wszystko. Sam niepotrzebnie dzisiaj spytałem czy chciała by spróbować z kobietą seksu, odparła, że owszem ale "wypadało by się najpierw ciebie zapytać". Niepotrzebnie drążąc temat spytałem "a nie patrząc na mnie?" Odparła "tak, chciałabym" Wystraszyłem się... Boję się zdrady kolejny raz... Mówiłem jej o swoich obawach, ufam jej ale po prostu się boję... Może się wydawać że to obawy zauroczonego nastolatka, i może tak jest, ale dzięki niej zacząłem się starać, nie odpuszczać kogoś na kim mi zależy, przestałem być pesymistą (w sensie zniwelowałem to dzięki niej, dla niej) przy niej czuję spokój, może go dziwnie zabrzmi, ale czuję się pewnie... Gdy nie myślę o jej seksualności... JAK sobie z tym radzę? Problem jest tu że nie radzę... Próbuję myśleć "chłopie jak by wolała dziewczyny to by z tobą nie była" , ale z drugiej strony boli mnie w jakiś sposób że jednak ja to kręci... Ja naprawdę, nie wiem jak mam się zachować... Myślę że problem jest w tym że ktoś odemnie odszedł dla kobiety i tego się obawiam...
  23. Witajcie, Mam 27lat, jestem żona od 2lat oraz matka od roku. Moj mąż jest policjantem ja natomiast żołnierzem. Naszym odwiecznym problemem są ciężkie charaktery. Znamy sie 5lat. Początki były piękne. Przytulania, pocałunki, miłe słowa. Były... Problemem moim jest brak chęci seksualnych, najchetniej kochała bym sie raz na tydz przy dobrych lotach natomiast tym czego potrzebuję to bliskość i czułość! On natomiast kochał by sie 24/7. Cholernie potrzebuje przytulania, całowania czy usłyszenia po prostu czegoś miłego. W zamian mam czeste kłótnie, pretensje. O wszystko... Jestem bardzo wybuchowa, mam dosyć... Chętnie bym uciekła, rozstała się, rozwiodla... Żebym musiała prosić się o zwrotny pocałunek?! Czuję się niepotrzebna, odrzucona... Nie wiem na ile mogę mu ufać. Gdy sie poznaliśmy walczylam z jego natretna kolezanka ktora bez przerwy dzwoniła, pisała. Po roku nakrylam go z telefonem! Drugim telefonem którego nigdy nie widziałam!!! Wówczas napisal do innej koleżanki (późnym wieczorem) co u niej - w zwrocie byla wiadomość "patrzę na tv i popijam winko". Nosz kur*** brzmiało jak zachęta do wspólnego spedzenia wieczoru. Stwierdzil ze to "tylko kolezanka i napisal ot tak"... Hmm... Oczywiscie kłótnia była straszna.... Czas minął... Nie zapomniałam ale nie myslalam... Az nagle... Jakaś kartka z jej dokumentów pod siedzeniem pasażera w aucie!!!! Dziecko juz bylo na swiecie! Tłumaczył ze potrzebowała jakieś pomocy i się z nią widział... Kurcze co bedzie nastepne? Zużyte gumki pod fotelikiem syna??? Wiem ze mam powodzenie u facetów. Zastanawiam sie czy pozostanie nadal w tym zwiazku nie jest strata czasu? A moze jest to jakas chora gra? Zaznaczę ze pomimo wielu okazji nigdy nie zdradziłam męża, nawet o tym nie pomyślałam. Czy jego ciągła chęć seksualna nie kryje jakiś tajemnic i stąd też brak czułości z jego strony? Może to ja coś źle robię? Może daje sie omamic tym ze niby mnie kocha i tym ze jutro będzie lepiej? Ile można chodzić w tym błędnym kole? Nie potrafie już zaufać...
  24. Witam, Mam 31 lat i od 8 lat nie byłam w stałym związku. Spotykam sie z mezczyznami zazwyczaj sporo starszymi od siebie, minimum 8 lat. Szybko się zakochuje . W tych relacjach jest dobrze póki czułam ogromne zainteresowanie. W momencie kiedy po ok 2 miesiącach nie dodawałam już setek sms-ów i nie okazywał już takiego zainteresowania przynajmniej w moim mniemaniu ogarnia mnie przerażenie, że to stracę i wówczas jestem w stanie stanąć na głowie by tak się nie stało. Zamiast pokazać swoją niezależność chce to zatrzymać np poprzez łóżko. Widzę problem w tym, że potrzebuje ogromnego zainteresowania moja osoba mezczyzny i panicznie boję się że mogę przestać mu się podobać. Nie wiem z czego wynika potrzeba zadawalania facetów o błagania wręcz o uwagę w zamian nie oczekując nic. Przykład od 2 miesięcy spotykam się z facetem mam podejrzenie, że on ma żonę ale boję się co zapytać o to mimo że wiadomo iż jeśli mam rację taką relacją jest spisana na straty. Z poprzednim było tak samo, on nie pisał, nie dzwonił a ja zamiast wymagać od niego spotkania, zainteresowania grzecznie czekałam aż zechce mnie zobaczyć i leciałam na to spotkanie bez mrugnięcia okiem. Co zrobić by nie pakować się w takie relacje? Jak poczuć że jestem wartościową, a fakt że ktoś nie napisał do mnie przez kilka dni nie jest końcem świata? Chciałabym stworzyć pełnowartościowy związek A nie pchać się w kolejną namiastkę...
  25. Ludzie bezwzględnie się wzajemnie segregują jakby szukali mebla o odpowiednich wymiarach. Tu ma mieć dużo, tam ma mieć mało, taki ma być wysoki, smukły, solidny, szeroki, wąski, ze złoceniami i tak dalej. Tylko że z meblami to jest tak, że potem chce się je wymienić. Jak się ktoś zaweźmie to może nawet upoluje na jakimś targowisku próżności piękny okaz, ale na nic się to nie zda, jeśli wygląd to priorytet. Bez miłości ciało przestanie robić większe wrażenie w ciągu co najwyżej paru lat i katastrofa gotowa. Totalny spadek pożądania, nuda, rutyna, opatrzenie się kimś skłaniać będą do wymiany na inny model lub szukania dorywczego zastępstwa. Skomentuj na Facebook. CIEKAWOSTKA: Internetowa poradnia psychologiczna pozwala na kontakt ze specjalistami takimi jak psycholog, psychoterapeuta przez Skype.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.