Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'seksualność'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

There are no results to display.

Blogs

  • Swobodne przemyślenia

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


About Me

  1. Witam, mam 35lat, jestem po nieudanym związku z kobieta z ktora byłem 16lat. Poznałem Kobietę, która jest dla mnie perfekcyjna pod każdym względem, Kochamy się ale boję się że ja zawiodę, rozczaruje i chyba przez to mam problem z seksem.. nie wiem jak mam sobie z tym poradzić ponieważ im bardziej o tym myślę, problem wzrasta i odbija się to na mojej drugiej Połówce..
  2. Jestem ze swoim narzeczonym 2 lata, od jakiegoś czasu straciłam ochotę na seks, mam sporo kompleksów ale mój partner cały czas powtarza mi że mu się podobam i nic mu we mnie nie przeszkadza. Zaczynam wstydzić się pokazywać się nago. Kiedyś potrafiliśmy kochać się kilka razy dziennie, wydaje mi się że bardzo dobrze dogadywaliśmy się w sprawach łóżkowych więc tym bardziej nie wiem czemu przestałam mieć ochotę na seks. Boje się że znajdzie sobie kogoś kto będzie miał ochotę się z nim kochać i że w końcu zrezygnuje ze starania się o seks na który ja wcale nie mam ochoty. Wcześniej nie przeszkadzały mi moje kompleksy w rozebraniu się przed nim pokazaniu mu się, od jakiegoś czasu strasznie mnie to męczy i po prostu się wstydzę, sama sobie wmawiam że patrzy się na inne kobiety które są po prostu zgrabniejsze ode mnie, chociaż nigdy nie widziałam żeby się patrzył na kogoś innego. Już nie wiem co robić, proszę o pomoc i z góry dziękuję za poświęcony czas
  3. Hej, jestem 24letnim mężczyzną, po związku, który trwał 7lat(młodzieńcza miłość, mieszkaliśmy razem już trzy lata). Na przełomie stycznia/lutego 2021 relacja zakończyła się przez zdradę, którą dokonała moja partnerka z moim kolegą. Jednocześnie wszyscy moi znajomi poszli za mną robiąc ze mnie kozła ofiarnego. W trakcie związku seks był na porządku dziennym(obie strony miały wysokie zapotrzebowanie na seks), nigdy nie było problemu w związku i zawsze działaliśmy kiedy mogliśmy. Po zakończeniu relacji spadła mi bardzo pewność siebie, poczucie własnej wartości jako mężczyzna. Po tym, jak miałem współżyć z kolejną osobą niedługo po rozstaniu. Miałem problemy z erekcją w momencie włożenia penisa do pochwy. Wcześniejszy etap jak erekcja jak i podniecenie występowało. Dopiero w momencie ewentualnej penetracji występował problem, po prostu spadała erekcja. Tłumaczyłem sobie złamanym sercem, etc. Z samą erekcją nie mam problemu. Przy kolejnych partnerkach seksualnych występował podobny problem - erekcja jest, w momencie penetracji nie ma. Nauczyłem się, jak będę uprawiał seks stosowałem środki typu "Max on", jednocześnie utrzymujące potencję, a także wydłużający stosunek. Więc ze strachu przed "nie staniem" na wysokości zadania stosowałem to. Czasami zdarzał mi się stosunek, który nie był planowany, przez co miałem problemy z utrzymaniem zwodu w momencie gdy miałem rozpoczynać penetrację. Poznałem kobietę, z którą rozpocząłem miłość romantyczną, nie tylko fizyczną. Zanim uprawialiśmy seks spaliśmy ze sobą w jednym łóżku i erekcja, zwód występował za każdym razem. W momencie kiedy mieliśmy skonsumować, znowu nie podołałem. Ostatecznie udało mi się dokonać penetracji. Następnego dnia z rana. W momencie kiedy mieliśmy za pierwszym razem kochać się całkowicie odpadłem. Niestety jakim kosztem. Moja partnerka była wyrozumiała. Jeżeli chodzi o jej wygląd fizyczny, bardzo mi się podoba i jest w moim typie z wyglądu. Według moich poprzednich partnerek seksualnych zbyt dużo myślę, przez co mogą występować problemy tego typu opisane wyżej. Jestem osobą, która stara się robić wszystko perfekcyjnie, dodatkowo ma tak zwany overthinking. Bardzo boję się, że moja aktywność seksualna nie będzie na takim poziomie jak przy pierwszej partnerce, ze względu na wyżej opisaną sytuację. Starałem się zwalczyć to na własną rękę, rozmawiać z partnerkami(żadnej nie powiedziałem o stosowaniu środków wspomagających, na potencję, a poza seksem rozmawialiśmy - czułem się, że nie jestem mężczyzną mówiąc o tym). Jeżeli jednak aktualnie poza seksem będzie miłość romantyczna, prędzej, czy później będę musiał odsłonić karty. Nie czuję, aby to był ten moment, aby partnerce mówić o tej sytuacji. Rozmawialiśmy o tym po seksie, mówiłem, że się stresowałem, pytała się czym, temat uciąłem. Lecz tak, w wcześniejszym czasie w różnych sytuacjach odczuwała mój zwód, nawet w zwykłych sytuacjach, przez co sama była zdziwiona przez rozwój sprawy. Myślałem o seksuologu, niestety jest on ponad moje możliwości finansowe. Starałem się postępować zgodnie z tym, co przeczytałem w internecie, stosuje zestaw suplementów jak i witamin.
  4. Mam 32lata jestem z cudownym mężczyzna dla którego chciałabym żeby był najszczęśliwszy. Jest między nami duża różnica wiekowa. Problem polega na tym że czuję że będzie że mną nieszczęśliwy że względu na moje zmiany nastroju, nie spełnianiem jego seksualnych potrzeb które nie są z jego strony wymagające, a ja mam opory przez które czuje się źle . W dzieciństwie byłam wykorzystywana seksualnie przez brata. Przeszłość wraca. Nie potrafię o tym zapomnieć czy moje uprzedzenia są z tym związane? Boję się zbliżeń, wszystko jest związane ze stresem. Nie wiem czy odczuwam to co ppowinam odczuwać podczas zbliżenia. Czuję się ciągle beznadziejna, nic nie potrafiącą, ciągły lek czy zadowalam czy jestem wystarczająco dobra.. Czuję że nie zasługuje na niego ( jest bardzo dobrym człowiekiem i troskliwym) ciągle czuje beznadziejność. Gdy nastają gorsze dni chce uciekać zakończyć związek. Boję się że zostawi mnie. Boję się wszystkiego chociaż mimo że czuję się przy nim że wszystko staje się proste. Ciągle mam poczucie winy że będzie mu ze mną źle w każdym aspekcie.
  5. Guest

    wieczór

    Cześć, to będzie delikatny dla mnie temat - Mam wrażenie, że nigdy nie uprawiałam seksu z własnej woli. Mam problemy z tatą, nasza relacja była "zbyt zażyła". Mamy praktycznie nie mam. Spotykałam się z pewnym chłopakiem. Był strasznie natarczywy. Trochę to trwało, czasem było okej, ale coś mnie raziło - mam wrażenie że traktował mnie przedmiotowo. Powiedziałam mu, że nic z tego nie będzie, wyszedł niezadowolony i czułam się winna. Następnego dnia miałam straszne wyrzuty sumienia. Poszłam do niego. Wiem, że to głupie ale chciałam tylko spędzić czas i poczucie winy było tak silne, że zrobiłabym wszystko co on zechce. Zaczął dobierać się do mnie, widział że mam wątpliwości ale gadał do mnie "wiem, że tego chcesz". Stało się, zaczęliśmy to robić. Po minucie max przerwałam i wybiegłam. Mam wrażenie że zrobił mi coś bardzo złego. Wiem, że już 2 dni później przyszła do niego jakaś dziewczyna i oglądali filmy. Szukam jakiejś rady, drugiego spojrzenia na tę sytuację, nie wiem co mam robić. Jest mi beznadziejnie, bardzo często o tym myślę
  6. Witam, od jakiegoś czasu zastanawiam się na czym dokładnie polega aromatycznosc, zależy mi aby zaczerpnąć informacje na ten temat od specjalistów dlatego to pisze. Czytalam ze osoba aromatyczna nie czuje do drugiej osoby (milosci) pomimo ze wykazuje pociag seksualny, nie ma potrzeby budowania romantycznych relacji, nie potrzebuje, nie szuka związku. Czy mogliby państwo rozjaśnić mi na czym to polega i czy jest możliwe aby nigdy się w nikim nie zakochac, czy może polega to na tym że osoba po prostu nie czuje potrzeby bycia w związku, tworzenia jakis romantycznych sytuacji itp, ale normalnie sie zakochuje? Bardzo proszę o wytłumaczenie tego terminu.
  7. Witam, nie mam w ogóle ochoty na seks nie sprawia mi to przyjemności, nie mam orgazmu co może być przyczyną
  8. Cześć, Mam taki problem, z którym nie do końca umiem sobie poradzić i nie wiem co robić. W sobotę na komputerze mojej dziewczyny znalazłem kilka filmów pornograficznych, które nagrała w przeszłości ze swoim ówczesnym facetem. Z jednej strony jestem świadom, że ma swoją przeszłość, że miała innych partnerów i uprawiała z nimi seks. Ale z drugiej mieć świadomość, a to zobaczyć to dwie inne rzeczy. Tym bardziej mnie to trochę dołuje i drażni, że na tych filmach robi z nim takie rzeczy, o które mi ciężko się doprosić. Automatycznie pojawia się we mnie myśl, że jej nie zaspokajam seksualnie. Chociaż ona mówi, że jest zadowolona z seksu i też to widać. Teraz pytanie - powinienem jej się przyznać, że przejrzałem jej dysk i coś takiego znalazłem? Czy przemilczeć i zapomnieć? Z góry dziękuje za odpowiedzi.
  9. Witam. Mam bardzo intymny problem. Mianowicie - jakiś czas temu poznałem dziewczynę. Oboje jesteśmy młodzi. Mamy nieco ponad 20 lat. Ona nie była dziewicą, tak jak z resztą ja prawiczkiem. Akceptuję to. Miała chłopaka wcześniej jakiś czas więc nic w tym dziwnego, że zrobiła to z kimś kogo znała przede mną. Tutaj nie ma żadnego problemu. Natomiast problem pojawił się wtedy kiedy podczas zbliżeń lub szczerych rozmów zaczął być przytaczany jego temat. Dziewczyna potrafiła wspominać mi co robiła z nim w łóżko (bardzo szczegółowo) i niby zawsze w negatywnym kontekście, ale ja nigdy tego nie odebrałem jako komplement. Powiedziałem jej o tym, że przez te wszystkie opowieści moja wyobraźnia płata mi figle, bo wyobrażam sobie tamtego faceta jak robią sobie dobrze i mnie to strasznie odrzuca i boli. Pogadaliśmy. Powiedziała, że żałuje i ustaliliśmy już więcej o tym nie rozmawiać. Natomiast problem jest teraz we mnie, bo nie mogę się pozbyć z głowy tych obrazów jak jakiś koleś robi jej dokładnie to samo co ja. Moje podniecenie spada niemalże do zera w takich momentach kiedy to sobie wyobrażam. W wiadomościach wcześniej wspominała mi też jak zachowywała się (czule) w poprzednich związkach i nie wiem co o tym myśleć. Mam dwa pytania. Po pierwsze chciałbym wiedzieć co mogło spowodować, że mówiła mi o tak intymnych szczegółach skoro w ogóle nie było do tego przesłanek ani ja nie pytałem o to. Ja starałem się zawsze unikać tego typu zwierzeń i praktycznie nic jej nie powiedziałem o mojej przeszłości seksualnej, żeby mogła przy mnie czuć się wyjątkowo. I tutaj sposób w jaki ja myślę i jak bardzo wstydziłem się powiedzieć jej o jakiejkolwiek mojej przeszłej partnerce seksualnej, tak ona robiła i mówiła to wszystko bez żadnej refleksji. Po prostu, na chłodno. Po drugie chciałbym usłyszeć jakieś wskazówki jak mogę sobie poradzić z tym? Jak poukładać to w głowie, żeby nie musieć wizualizować sobie tych scen w głowie. Jeśli nikt nie będzie mi w stanie rzeczowo odpowiedzieć to słowem wsparcia też nie pogardzę i nie oczekuję od razu rozwiązania wszystkich moich problemów w jednym temacie. Ale kto wie? Pozdrawiam, Kamil.
  10. Jesteśmy razem i mieszkamy razem ponad 8 lat, w małżeństwie od 2. Dawno temu intymność dobrze nam się układała, ale w pewnym nieokreślonym momencie wszystko zaczęło się rozjeżdżać w różne strony. Nie chodzi o wytykanie palcami, a znalezienie wyjścia z sytuacji, która jest dla mnie trudna. Żona nigdy wylewną nie była, ale potrafiła określić swoje potrzeby i zasygnalizować, gdy Jej czegoś brakowało. Przy takim działaniu z obu stron układało się - wydaje mi się - dobrze. Z czasem Żona przestała dawać jakiekolwiek znaki zainteresowania intymnością. Głaskanie, mizianie, przytulanie - zawsze. Intymność i seks - zainteresowanie zniknęło. Z góry uprzedzę - nie rodziła, nie miała żadnej traumy, której byłbym świadom, pracę - jeśli zbytnio wpływa na Jej spokój emocjonalny - bez zwłoki zmienia na spokojniejszą. Nie chodzi o to, że była przeciwna seksowi, ale chęć zmieniła się w "nie mam nic przeciwko" albo "rób co chcesz". Seks - w moim odbiorze - stał się "jałowy" i pozbawiony jakichkolwiek pieszczot, czy choćby chęci otrzymywania pieszczot innych niż głaskanie. Jakby przyjemności tylko fizyczne totalnie wygnały jakąkolwiek przyjemność związaną z erotyką. Zawsze bardzo mi zależało, by seks nie stał na drodze w związku, gdyż jest wiele innych rzeczy, które są ważniejsze - zaufanie, odpowiedzialność, zrozumienie. Starałem się wycofać trochę z tej strefy życia, ale wcale nie było łatwo. Brakowało mi tej żarliwości, poczucia bycia razem, euforii zbliżenia z kobietą, którą kocham. Przez półtora roku starałem się celowo jeszcze bardziej rozbudzić tą strefę wspólnego życia, włączając nawet na koniec nieśmiałe pytanie, czy nie zechciałaby pójść ze mną do seksuologa. Wszystko spełzło na niczym - miłosne listy, wyjścia, pieszczoty, czułe wieczory, możliwie duża ilość czasu spędzana razem. Najczęściej po prostu chciała się poprzytulać i zasypiała... Sytuacja stanęła na tym, że Żonie seks jest niemal obojętny, mnie pożycie nie satysfakcjonuje i nie zaspokaja moich potrzeb emocjonalnych. Pojawiła się zatem pornografia, która stała się mizernym surogatem i raczej kiepskim rozwiązaniem, do tylko na fizyczne braki. Coraz częściej się irytuję i narasta we mnie poczucie... sam nie wiem czego. Zniecierpliwienia? Rozczarowania? Zawodu? Naprawdę nie chcę, żeby zaczęło to wpływać na moje małżeństwo. Zaczynam się zastanawiać na jakimś farmakologicznym anafrodyzjakiem, ale boję się trochę ich psychotropowego działania. Nie chcę zatracać siebie, przecież nie o to w związku ponoć chodzi, nie?
  11. Mam obecnie 23 lata. Gdy miałam lat 14 rozpoczęła się moja relacja z 27-letnim księdzem. Zakochałam się. Jeśli mogę tak to nazwać, bo w tym wieku wątpliwe by wiedzieć co to znaczy. Nie miałam wtedy wielu przyjaciół czy kolegów. Moja samoocena także nie była najlepsza, byłam wtedy troszkę przy kości. On zwrócił na mnie uwagę i moja naiwność kazała mi za tym pójść. To co było zakazane było dla mnie wyjątkowe. Nie wiedziałam, że będzie to miało takie skutki w moim dorosłym życiu. Mówił, że mnie kocha i zostawi kapłaństwo.. Po kilku spotkaniach w ukryciu.. nauczyłam się cierpieć. Wszystko toczyło się tak szybko a ja szłam jak w ogień w toksyczne uczucie młodej naiwnej dziewczyny z kompleksami. Wierzyłam, że to coś wyjątkowego. Co ja sobie myślałam.. Jak pewnie się domyślasz, z nim miałam swój pierwszy raz. Za wcześnie. Z nie tym. Za dużo by opisywać w tej sprawie, lecz.. do sedna. Skończyło się, nie mogłam już cierpieć i płakać po nocach. Po drodze gdzieś pojawił się szantaż.. Kończąc.. teraz mam 23 lata i myślałam, że jest wszystko okej. Nie potrzebowałam pomocy psychologa. Ale teraz wiem, że myliłam się. Ciężko jest zamknąć tak wielką sprawę samemu. Nie wiem tylko komu mogę zaufać i nie bardzo wiem też gdzie szukać. Z trudnem mi to przychodzi. Obwiniam się. Nie lubię siebie za to. Jemu wybaczyłam, że tak nieodpowiedzialnie mnie w to wciągnął będąc dorosłym. Trochę go usprawiedliwiam, a nie powinnam. Przestępstwo. Czy jestem sobie winna? Chcę żyć normalnie a narazie to miewam dziwne stany, lęki, przywiązuje się mocno, nie umiem być sama, niezdolna jestem do planowania przyszłości. tyle.
  12. Witam. Jestem Natalia i mam 18 lat. Pochodzę z małej miejscowości. W ostatnim czasie pojawiły się u mnie natrętne myśli na tle nerwicowym. Są one ukierunkowane na moją orientację. Zacznijmy od tego że odkąd pamiętam podobali mi się chłopcy. Czułam do nich chemię i zastanawiałam się jak mogę się do nich zbliżyć. Chciałam z nimi wchodzić w związki, nieco później wchodzić również w bliższe stosunki seksualne. Całowanie i inne tego typu rzeczy sprawiają mi dużą przyjemność. W dzieciństwie nie miałam zadnych problemów które mogłyby mieć wpływ na zmianę orientacji. Ubierałam się jak dziewczynka i spędzałam wolny czas na spotkaniach z koleżankami. Mam teraz chłopaka od prawie pół roku. Jest nam ze sobą bardzo dobrze. Nasze popędy seksualne są również zaspakajane i oboje czerpiemy z tego satysfakcję. Często jest tak że to ja nie potrafię się powstrzymać i zaczynam dotykać go w miejscach intymnych, bo czuję się tak podniecona samą jego obecnością. Sprawia mi to dużą przyjemność. Jesteśmy ze sobą bardzo zżyci. Kilka miesięcy temu moja mama miała wypadek w związku z czym było wysokie ryzyko że może umrzeć. Choroba w obrębie mózgu. Wywołało to we mnie traumę. Zawsze prosiłam tatę żeby na bieżąco informował mnie co się z nią dzieje a on tylko mówił że jest dobrze. Potem podczas rozmowy słyszałam że stan pogorszył się i będzie wykonywana operacja co wpędziło mnie w jeszcze większą rozpacz. Mama jest już w trakcie rehabilitacji. Ale nie o tym moje pytanie. Chłopak wyjechał na miesiąc. Z początku bardzo mi go brakowało. W związku z jedną natrętną myślą nie mogłam się skupić na tym żeby z nim porozmawiać. Wbiła mi się ona do głowy i nie odstępuje a brzmi "jestem homoseksualna?". Nie wiedziałam jak na to zareagować. Ta myśl pojawiła się z nikąd. Nigdy noe myślałam nad tym. Pierwszą reakcją była rozpacz że nie chcę tracić chłopaka bo jest dla mnie wspaniały i go bardzo kocham. Nigdy nie podobała mi się idea stanowienia związku, albo dojścia do zbliżenia z kobietą. Nawet dzisiaj koleżanka proponowała mi pocałunek ale odmówiłam bo nie czuję takiej potrzeby. Myślę że mogłabym zrobić to bardziej z samej ciekawości ale jak widzę to w codziennych sytuacjach to nie jestem tym zachwycona. Myśli, wbrew mojej woli, pojawiają się w głowie i zmuszają mnie do widzenia siebie z kobietą w stosunkach seksualnych co jest dla mnie męczące uciążliwe i lekko obrzydzające. Jeśli powiem sobie że wszystko już sobie w sprawie tych wątpliwości wyjaśniłam kładę się spać i budzę się z tą samą myślą w głowie. Nie daje mi ona normalnie funkcjonować i sprawia że nie mam ochoty na banalne czynności takie jak dla przykładu słuchanie muzyki co uwielbiałam. Dodam do tego że chłopak mnie wciąż w 100% pociąga i podnieca. Wyczekuje bardzo jego powrotu ale te myśli nie dają mi żyć. Myślę że natręctwa pojawiły się już w chwili kiedy bałam się o niechcianą ciążę i mimo że wszystko (2 miesiączki multum testów i wizyta u ginekologa) mówiło że w niej nie jestem ja musiałam zrobić conajmniej jeden test na dwa dni żeby nie czuć się nękana przez myśli. I tak przez 2 miesiące. Potem 2 tygodnie przerwy i teraz mam tą myśl o orientacji. Dodam że kobiety jako osoby mi się podobają i porównuję je do siebie. Uznaje je za piękne i często się im przyglądam. Ale to chyba normalne. Nigdy w kobiecie nie byłam zakochana. Czy sytuacje które opisałam mogą wskazywać na to że były (i są) to natręctwa nerwicowe? Czym objawiają się te odnośnie orientacji? Czy wizyta psychologiczna pomoże? I czy orientacja może się zmienić z dnia na dzień?
  13. Mam 19 lat, jestem do 3,5 roku w związku z chłopakiem którego bardzo kocham. Problem polega na tym, że nigdy nie doznałam przyjemności z seksu, już nawet nie myślę o orgazmie, tylko o zwykłej przyjemności. Nawet sama sobie nie mogę zrobić dobrze, bo po paru minutach odpuszczam, bo widzę, że to mi nie sprawia przyjemności i do niczego nie prowadzi. Nie mam i nie miałam ochoty na seks, ani na masturbację, co jest dosyć dziwne dla mnie, bo powinnam w tym wieku tego potrzebować... miałam nawet myśli, czy nie jestem może aseksualna, lub ewentualnie czy może jest to przez jakieś hormony? Dodam, że od 4 miesięcy biorę tabletki hormonalne. Gdyby brak libido pojawił się po zaczęciu brania tabletek, to właśnie pomyślałabym że przez to, ale ja libido nie mam od zawsze, a chciałabym mieć...
  14. Co mam myśleć i robić jeśli spotykam się z kimś od 3 mc A on chce intymne zdjęcie pochwy
  15. Witam. Z góry dziękuję za przeczytanie całości - trochę mi zajęło ogarnięcie tego. Temat opublikowałem też na innych forach, aby otrzymać różne odpowiedzi dla porównania. Szczerze mówiąc nie wiem, jak mam ten wywód zacząć. Może na wstępie zaznaczę, że jest to dla mnie ważna sprawa, bo przelatują mi przez palce kolejne miesiące a nawet lata, gdy nic się nie zmienia. W żadnym wypadku nie jest to temat utworzony w celu prowokacji czy śmieszków dlatego proszę osoby, które tego typu sprawy traktują prześmiewczo o nieodpowiadanie. Może na wstępie opiszę nieco siebie. Mam obecnie 24 lata, jestem bardzo niską osobą i niesamowicie szczupłą. Typ urody mam szczerze mylący, bo chociaż jestem biologicznie mężczyzną, tak często zdarzało się, że ktoś pomylił mnie z kobietą. Od ukończenia szkoły podstawowej i wejścia na poziom gimnazjalny zaczęły się moje problemy. Do podstawówki chodziłem jeszcze w mojej rodzinnej miejscowości, ale w wyniku rozłamu w rodzinie przeprowadziłem się zupełnie gdzie indziej. Zmiana otoczenia, nowi znajomi wśród których nie potrafiłem się odnaleźć - to wszystko sprawiło, że uciekłem w cztery ściany i komputer, a przynajmniej wtedy wydawało mi się, że to przez to. Wraz z biegiem lat coraz bardziej analizowałem swoją alienację, uciekanie przed ludźmi. Doszło nawet do tego, że najprostsze sprawy sprawiały, że nie chciało mi się wstać z łóżka. O ile w gimnazjum było jeszcze okej, tak w szkole średniej całkowicie się odciąłem. Unikałem znajomych wchodząc w konflikty, często uciekałem z lekcji kłamiąc rodzicom, że spóźniłem się na autobus albo wracałem po kilku godzinach twierdząc, iż zwolniono nas wcześniej z lekcji. Wspominam ten okres, ponieważ wtedy zauważyłem u siebie dziwne tendencje. Przez cały okres szkoły średniej nosiłem długie włosy. Chociaż koledzy mi z tego powodu docinali, to nie specjalnie się tym przejmowałem. Niepokojące było też to, że w zasadzie przez całe gimnazjum oraz liceum nie widziałem sensu w randkowaniu. Nie interesowało mnie to zupełnie, bo cały czas czułem, że czegoś mi brakuje. Przechodząc do sedna sprawy. Obecnie mam już 24 lata, niedawno zrezygnowałem też ze studiów. Jakoś po skończeniu 18 lat zaczęły się u mnie dziwne myśli. Wspomniałem wcześniej, że w liceum miałem długie włosy. W zasadzie mam je cały czas od skończenia liceum i były momenty, że chodząc do fryzjera prosiłem o fryzury typowo damskie, co było niezrozumiałe dla mojej rodziny. Moja mama widząc mnie w takiej fryzurze raczej nie komentowała, ale wyglądała na zdziwioną. W zasadzie to zamiłowanie do damskich fryzur mam do teraz. Początkowo to ignorowałem tłumacząc, że taki mam styl. Problem jednak w tym, że ostatnie dwa lata (od świąt 2018 roku) zacząłem iść w dziwnym kierunku. Przeglądając sklepy internetowe czy nawet sklepy stacjonarne dużo częściej i chętniej zerkałem na damskie ciuchy. Często kupowałem też drobne elementy garderoby, takie jak skarpetki czy czapki typowo damskie - kolorowe w serduszka itp. Od razu zaznaczę, że to nie jest żaden fetysz. Nie interpretuję tego jakkolwiek seksualnie. Nigdy nie pociągało mnie noszenie damskich ubrań, przebieranki czy tego typu rzeczy. Szczerze mówiąc od skończenia liceum zupełnie straciłem zainteresowanie seksem i związkami. W zasadzie nie praktykuję nawet masturbacji (robię to rzecz jasna sporadycznie, jednak tylko z obawy, że abstynencja seksualna może prowadzić do chorób np. jąder). Jeśli mam być szczery to seks w życiu zupełnie mnie nie motywuje. Ostatni rok był dla mnie przełomowy. Wyprowadziłem się z rodzinnego domu, wynająłem mieszkanie i podjąłem naprawdę fajną pracę. Przez cały okres gimnazjum i liceum wegetowałem w domu, bez znajomych czy jakichkolwiek hobby, dlatego sądziłem, że gdy się wyprowadzę ze swojej strefy komfortu, poznam nowych ludzi wszystko się zmieni. Wiecie, sądziłem, że się otworzę na nowe rzeczy i naturalnym tokiem odejdę od tych "dziwactw". Niestety problem w tym, że od wyprowadzki moje zafascynowanie tylko przybrało na sile. Doszło do tego, że zamówiłem sobie przez internet trochę ciuchów, zacząłem robić makijaż. Niedawno całkowicie się przebrałem, zrobiłem makijaż i tak stojąc przed lustrem zacząłem mieć negatywne myśli. Standardowo - że jestem dziwakiem, że marnuję pieniądze i czas, że powinienem się leczyć oraz, że to zboczone. Jak wspomniałem wcześniej - nie ma to żadnego podłoża seksualnego. Zupełnie mnie to pod tym względem nie kręci. Po prostu lepiej się czuję, bardziej komfortowo. Odgrywanie w domu takiej "kobiecej roli" daje mi poczucie komfortu. W wyniku tego zacząłem sporo analizować i doszedłem do wniosku, że w przeszłości robiłem już podobne rzeczy, może wyjaśnię. Wcześniej wspomniałem, że w gimnazjum uciekałem w gry komputerowe oraz internet. Właśnie podczas moich przygód na forach czy w grach internetowych najczęściej podawałem się za kobietę, czy też grałem kobiecymi postaciami. Ponownie, nie sprawiało mi frajdy oszukiwanie ludzi, ale czułem się dobrze, gdy ktoś uważał mnie za kobietę. Sięgając pamięcią dalej, pamiętam też, że w dzieciństwie, jeszcze przed przeprowadzką do innego miasta zdarzało mi się, będąc samemu w domu podkradać sukienki mojej mamy oraz siostry i przymierzać je, gdy byłem sam w domu. Miałem wtedy może 7 czy 8 lat, więc tym bardziej nie był to żaden fetysz, gdyż w tamtym wieku nie odkryłem jeszcze tej części życia. Ponownie - czułem się wtedy lepiej, chociaż słabo pamiętam tamten okres. Pamiętam jednak, że te przebieranki nie były jednorazowe i zawsze zamykałem się wtedy od środka, by mieć czas na ewentualne ukrycie ubrań, gdyby ktoś wrócił do domu wcześniej. Teraz jak wspomniałem mam już 24 lata, grupkę fajnych znajomych i pracę - teoretycznie poukładane życie, a jednak nawet dziś, przeglądając oferty na black friday świadomie przeglądam damskie ciuchy. Szczerze mówiąc, gdybym mógł, nosiłbym je na co dzień. Tak jak wspominałem, nie chodzi o nic dziwnego (nie mówię tu o bieliźnie), ale o zwykłe rzeczy typu buty, spodnie czy kurtki. Po prostu nie czuję się dobrze z tym, kim jestem i jak wyglądam. Nie podoba mi się to, co widzę w lustrze. Już w liceum kupowałem kolorowe koszulki czy bluzy w kwiaty, co oczywiście było komentowane przez znajomych w stylu "chyba siostrze ukradłeś tę bluzę", ale wtedy nikt nie brał tego na poważnie. Podsumowując - wydaje mi się, że mogę mieć jakieś zaburzenia osobowości. Trwa to już zbyt długo bym sądził, że to jakiś dziwny okres, który przeminie. Zawsze, gdy ktoś mnie pomyli z kobietą robi mi się miło, a teoretycznie nie powinno. Od wielu lat interesuję się też osobami transgender- oglądam ich kanały na youtube, śledzę social media itp. W zasadzie od 20 roku życia sam często myślałem, czy moje życie nie byłoby lepsze, gdybym zdecydował się na taką terapię. Czy w takiej sytuacji najlepiej byłoby udać się do psychologa, czy może seksuologa? Słyszałem wiele złego o tego typu specjalistach w Polsce. Z góry dziękuję za wszelkie sugestie. Jeśli ktoś ma podobne doświadczenia, chętnie o nich usłyszę. Może pomoże mi to zinterpretować swoje zachowanie. Jeśli coś pominąłem, lub nie wspomniałem o czymś istotnym - pytajcie śmiało. Chętnie dopowiem. Pozdrawiam.
  16. Cześć. Jako, że nie mogę sobie poradzić z moim problemem od 5 lat, to zaczynam szukać pomocy w każdym możliwym miejscu. Postaram się wszystko jak najbardziej skrócić bo historia jest niesamowicie długa i nie ma szans, że ktoś by to doczytał do końca. Do brzegu. Ponad pięć lat temu gdy zmieniałem partnerkę, a podczas pierwszego stosunku z nią pojawił się u mnie problem z erekcją. Pamiętam, że stresowałem się wtedy żeby za szybko nie dojść i żeby kobietę zadowolić. Nie był to jakiś potężny stres bo generalnie seks w tamtym czasie uprawiałem w ogromnych ilościach, partnerka nie narzekała, a problemu z przedwczesnym wytryskiem nigdy nie miałem. No ale stało się. Efekt tego był taki, że następnym razem stresowałem się już tym, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła. No i niestety wpadłem w błędne koło w który jestem już 5 lat. Byłem u psychiatry i dostałem leki. Nie pomogły mi nic. Chodziłem również na terapię do psychologa/seksuologa - bezskutecznie. Byłem u psychiatry/seksuologa i tu również bez efektów. Jestem przebadany więc mam pewność, że pod względem zdrowotnym/fizycznym wszystko gra i ciężko, żebym miał jakiekolwiek lepsze wyniki. Mam aktywny tryb życia, jem zdrowo. Co ciekawe, po alkoholu problem w ogóle nie występuje. A w mojej opinii nie ma go, ponieważ najzwyczajniej gdy się napije to nie pamiętam o tym problemie i nie zwracam na niego uwagi. Sytuacja jest dla mnie dramatyczna. Nawet, gdy uda się uzyskać erekcje to nie jest ona w 100% pełna. Zatraciłem całkowitą spontaniczność związaną z seksem. Podczas stosunku zachowuje się jak "robot". Jestem nieobecny ponieważ skupiam się na tym, czy wszystko będzie tak jak trzeba zamiast na partnerce i naszych emocjach. Najpierw zniszczyło mi to stały związek. Ciężko żeby było inaczej, kiedy po takich sytuacjach czułem się ze sobą tak źle, że popadałem w jakąś depresje. Partnerka nie wiedziała co się dzieje, a ja byłem oschły i niezaangażowany. Gdy się rozstaliśmy trzy razy sprowadziłem na mieszkanie inne dziewczyny i za każdym razem było to samo. Już nie mam siły próbować dalej i się ośmieszać. Dodam, że żadne leki bazujące na sildenafilu i pokrewnych nie dają żadnego efektu. Testowałem ich sporo łącznie z cialis. Chyba, że istnieją takie, które faktycznie prowadzą wprost do uzyskania wzwodu bez konieczności nawet pobudzenia seksualnego. Może takie by zadziałały. Johimbina i pokrewne również bez skutku. Po alkoholu gdy zapomnę o problemach to mogę się bawić tak jak 5 lat temu. 3,4-5 dłuższych stosunków jednej nocy nie stanowi problemu. Są emocje, jest dobra zabawa i jest przyjemność. Wiem, że problem jest tylko w mojej głowie, ale nie mogę sobie z tym poradzić. Czuje się tak, że już nigdy nie będę facetem, który może normalnie funkcjonować w życiu codziennym. Miewałem po takich sytuacjach myśli samobójcze. Zawsze wszystko jawi się w najgorszych barwach. Jeżeli jest tu ktoś, kto miał podobną sytuację to bardzo proszę o pomoc. Może znajdzie się po prostu jakaś mądra głowa, która cokolwiek zasugeruje. Z góry wielkie dzięki za pomoc.
  17. Witam! Mężczyzna, 16 lat Od dłuższego już czasu (a dokładnie zaraz stukną 2 miesiące) nurtuje mnie pewien bardzo trudny temat, który nie sądziłem, że kiedykolwiek nadejdzie. Mam namyśli orientację seksualną, a bardziej jej nagłą zmianę o 180°. Na początku czerwca wyszedłem sobie na spacer z psem, a że w niedługim czasie rozpoczynało się Euro 2020 (2021) to stwierdziłem, że obejrzę „Hejt Park” prowadzony przez Krzysztofa Stanowskiego. Jego gościem był polityk-Sławomir Mentzen, który dał długi wywiad z wieloma wątkami. Był tam poruszony temat piłki nożnej, wyborów, gospodarki itp. Niestety (patrząc na to dzisiaj) w tym wywiadzie poruszyli również temat LGBT. Sławomir Mentzen powiedział, że w USA narzuca się dzieciom zajęcia na temat homoseksualizmu oraz daje im się zadanie by zastanowiły się czy może ich orientacja nie jest inna. Ja słysząc to zacząłem się zastanawiać czy moja orientacja, może, jest inna niż hetero. Trwało to kilkanaście minut i szczerze się tego przeraziłem, ale nagle zadzwoniła do mnie moja dziewczyna (z którą jestem już ponad 4 miesiące), by porozmawiać na jakiś losowy temat (nie ma związku z tematem). Po tej rozmowie stwierdziłem że to co myślałem było totalną głupotą, jakoś zapomniałem o tym na dobre parę dni. Przed rozpisaniem się na ten temat, warto wspomnieć moje poprzednie przeżycia z seksualnością itp. Od przedszkola pamiętam bardzo podobały mi się dziewczyny, miałem jedną, w której byłem zakochany całe przedszkole. W szkole podstawowej również miałem wiele zakochań, ale co ważne tylko w dziewczynach. Istotną kwestią jest to, że robiłem to z własnej chęci i fascynacji, podniecało mnie ciało kobiety. Pamiętam jeszcze, że w przedszkolu bawiliśmy się z kolegami w lekarza i dotykaliśmy jednego „pacjetna” bo strefię intymnej, nie przywiązuje teraz do tego żadnej wagi bo byłem wtedy 5-letnim dzieckiem i w tym wieku nie rozumie się pewnych spraw. Wracając do szkoły podstawowej to miałem wiele nie udanych miłości, ale nigdy nie podobał mi się chłopak i przechodziłem wobec nich obojętnie. Grałem bardzo długo w koszykówkę, chodziłem na siłownię. Nie tworzyło to we mnie żadnego podniecenia ani zainteresowania mimo że przebywałem z ich ciałami itp, jak to sportowiec. W liceum również wiele dziewczyn mi się bardzo podobało i mnie podniecało, w tym czasie również poznałem moją dziewczynę. Bardzo mi się podoba, czułem się jak normalny Heteroseksualista. Minął jakiś tydzień lub krócej i temat ten wrócił, był to jednak tydzień gdzie chodziliśmy do szkoły, a że chodzę z moją ukochaną dziewczyną do klasy to teoretycznie miałem wsparcie. Okazało się jednak że w tym tygodniu ona chciała mieć przerwę ode mnie mnie. Spędziłem 4 dni siedząc i płacząc po szkole godzinami, totalnie sobie z tym nie radziłem. Jednak cały czas podniecały mnie kobiety, kręciło mnie porno z kobietami. Nadzy mężczyźni itp. nie dawali mi żadnego podniecenia więc było to w sumie dla mnie oczywiste. Pod koniec tygodnia pogodziłem się z nią a ten problem jakby został rozwiązany, znów normalnie byłem hetero bez wątpliwości. Następny tydzień był normalny, do momentu gdy podajże w czwartek przechodziłem sobie przez mieszkanie i taką „falą” ten problem wrócił. Jakoś chodziło mi to po głowie, spotykałem się z moją lubą i nadal czułem do niej wielką miłość i podniecenie. Przyszedł koniec roku szkolnego (bo ten wywiad obejrzałem na początku czerwca) i czasami się z nim zmagałem czasami nie. Pojechałem w pierwszy dzień wakacji z moją dziewczyną do Warszawy na cały dzień, było zajebiście ale momentami sobie o tym przypominałem i trochę się źle czułem. Oczywiście całowaliśmy się, tuliliśmy i mieliśmy kontakt fizyczny więc w żaden sposób mnie to nie obrzydzało (a chyba geja powinno), a co więcej, chciałem tego i to bardzo. Potem wróciliśmy pociągiem do domu i następnego dnia ten temat znowu wrócił. Moja dziewczyna poszła na miesiąc do pracy więc nie mogliśmy się tak często widzieć. Był płacz i dosłownie histeria, nie było ze mną kontaktu, pojechałem do mojego psychologa, któremu wcześniej mówiłem o tym problemie, ale gdy o nim zapomniałem (myślałem że już się skończył) nie poruszaliśmy więcej tego tematu. Rozmawialiśmy o tym prawie dwie godziny i lekką ulgę poczułem ale nadal nie odpuściło. Pracowałem wtedy u taty w BarberShopie, więc jest tam dużo mężczyzn. Dużo płakałem bo naprawdę nie chce i nie chciałem być gejem. Codziennie rano budziłem się z tym i nie miałem na to siły. Ale skąd w ogóle ja o tym myślałem? Pojawiło się jakieś dziwne uczucie w penisie, nie jest to ani erekcja (bo zachowywał się po prostu normalnie) ani podniecenie bo ono jest pozytywnym uczuciem i wiąże się raczej z tym że ktoś Ci się podoba. Nigdy nie podobał mi się dotyk mężczyzny, nie chciałem się z nimi tulić, mieć bliskości itp. W marcu (dzisiaj jest koniec lipca) mój przyjaciel powiedział mi, że jest gejem. Poczułem dziwny dyskomfort, ale nie teraz jak z penisem tylko bałem się by nie czuł do mnie nic bo nie jestem w stanie czuć tego samego co on, do tego jeszcze byłem na początku związku z moją ukochaną dziewczyną. W sumie to proponował mi czułości itp ale kategorycznie tego nie chciałem. Pojechałem na wakacje dwa tygodnie temu, na początku było tragicznie bo dzień przed wyjazdem spotkałem się z moją lubą i podczas wracania był jakiś chłopak, przez którego nasiliły się te uczucia w penisie i duszności (nie dostałem erekcji). Potem przez wakacje dziewczyna powiedziała mi że w sumie to już nie jest ze mną szczęśliwa ale napisałem jej długą wiadomość i przetrwaliśmy. Teraz ten problem znów się ze mną ciągnie, raz wydaje mi się że jestem gejem na 99% i przez chwile czułem się z tym znośnie bo w końcu miałem chwilę spokoju od tego uczucia ale potem gdy pomyślałem z czym to się wiąże to nadal prowadziłem wojnę w mojej głowie. Czasami czuję się znów wolny od tego i jestem w normalnie np. przeglądać media społecznościowe. Moi rodzicie uważają, że stworzyłem sobie problem zastępczy by nie myśleć o problemach w związku na który oddałem 100% siebie, a lekarz twierdzi że to są lęki, które akurat przyczepiły się tego tematu. Ja mam szczerze tego dość i jedyne do czego chce wrócić to normalność taka jaka była wcześniej. Dodam jeszcze, że gdy się z nią widzę to znów czuje się jak normalny heteroseksualista. Jeszcze wydaje mi się jakbym może tracił pociąg do kobiet i zwracał uwagę na mężczyzn bardziej, ale z drugiej strony pornografia z kobietami mi się podoba. Mam straszny mętlik w głowie, jednak myśl bliskości z mężczyzna mnie odrzuca, chociaż jak się domyślasz to ta myśl guzik daje. Teraz nie wiem co czuje, wszyscy mi mówią że to lęki, ale teraz czuję jakby tak było całe życie i nie może być inaczej. Kiedy na początku problemu chciałem się upewnić czy napewno mnie gejowskie porno nie podnieca to po obejrzeniu mnie to obrzydziło. Teraz, to uczucie jakby podniecenia utrzymuje się 24/7 i już nie mam siły dalej z tym funkcjonować, wydaję mi się że zdjęcia nagich mężczyzn zaczęły mnie podniecać a kobiet: nie działać na mnie w żaden sposób chociaż wcześniej było na odwrót. Boję się tego że już z tego nie wyjdę i tego że mój mózg nie chce z tego wyjść, chociaż staram się bronić że stanie się gejem po filmiku na YT jest nie możliwe. Pozdrawiam i z góry dzięki
  18. Hej. Chciałabym się podzielić z Wami pewnym problemem, trochę wstydliwym. Czy jest tu jakaś kobieta która czuła obrzydzenie do krwi menstruacyjnej, do wydzieliny z pochwy? Miesiączka jest dla mnie strasznie męcząca, ale krew jeszcze nie wzbudza we mnie takiego wstrętu - nigdy nie byłam specjalnie wrażliwa na widok krwi. Większym dla mnie problemem jest wydzielina z pochwy, jest jej strasznie dużo (jest normalna, nie mam żadnej infekcji). Denerwuje mnie to że ciągle muszę zmieniać wkładki i że po prostu to jest proces którego nie kontroluję, czasami wkładki mi przeciekają, ciągle muszę tego pilnować. Nienawidzę tego. Dodam, że mam 25 lat i nigdy czegoś takiego nie odczuwałam, po prostu było to dla mnie normalne. Czy jest tu ktoś kto może ma/miał podobny problem? Albo czy jest to objaw jakiegoś zaburzenia? Mam tak mniej więcej od 3 miesięcy.
  19. Witam! Jestem 22-letnim mężczyzną z ASD. Studiuję informatykę na drugim roku, aczkolwiek nie zdałem roku, bo skupiłem się na warunku. Zdalne nauczanie sprawiło, że stan psychiczny się pogorszył i możliwe, że przez to nie zdałem semestru. Aktualnie mam przerwę w zajęciach i planuję wrócić na 3 semestr. Rozważałem też pójście na prywatną uczelnię na ten sam kierunek. W obecnej chwili nie mam żadnych kontaktów międzyludzkich oprócz relacji z rodziną. Nie mówiąc już o sferze miłosnej i seksualnej, której nigdy nie było. Ostatni raz miałem dołka 3 lata temu, kiedy zdawałem maturę i nie wiedziałem na jakie iść studia i co dalej robić. Uprawiam sport(pływanie), robię prawo jazdy nawet. Co do prawka to nawet zdałem teorię 3 lata temu(jakieś kilka miesięcy przed pogorszeniem się stanu), ale skupiałem się później na szkole i studiach, że nie podszedłem do praktyki. Wróciłem do jazd i póki co nawet dobrze mi idzie.
  20. Co zrobić? Szukamy rozwiązania... ! Ja i mój mężczyzna jesteśmy w bardzo zażyłej relacji uczuciowej, chcemy dobrze czuć się w związku ale mamy jeden ogromny problem. Bardzo dobrze nam ze sobą i poza tą kwestią świetnie się dogadujemy, jednak problem wraca jak bumerang i nieustannie szukamy rozwiązania. Mianowicie, mój partner ma ogromny problem, ponieważ jestem jego pierwszą partnerką seksulaną, a on nie jest moim pierwszym partnerem. Co jakiś czas to wraca i powoduje przykrą atmosferę oraz niepotrzebnie wypowiedziany potok słów. Powoduje to niepełne zaufanie oraz zatrzymanie się w miejscu relacji bez chęci planowania jej pogłębienia. Planowaliśmy, że w międzyczasie on znajdzie sobie inne kobiety tylko po to żeby nie czuć kompleksu i żebym nie była jego jedyną jednak ciężko mu to przychodziło i dalej jesteśmy w punkcie wyjścia. Szukamy WSZELAKICH raz i rozwiązań (poza rozstaniem, które nie wchodzi w grę). Pomóż !
  21. Mam 24 lata, a mój mężczyzna 28. Ja i mój mężczyzna jesteśmy w bardzo zażyłej relacji uczuciowej, chcemy dobrze czuć się w związku ale mamy jeden ogromny problem. Bardzo dobrze nam ze sobą i poza tą kwestią świetnie się dogadujemy, jednak problem wraca jak bumerang i nieustannie szukamy rozwiązania.Mianowicie, mój partner ma ogromny problem, ponieważ jestem jego pierwszą partnerką seksulaną, a on nie jest moim pierwszym partnerem. Co jakiś czas to wraca i powoduje przykrą atmosferę oraz niepotrzebnie wypowiedziany potok słów. Powoduje to niepełne zaufanie oraz zatrzymanie się w miejscu relacji bez chęci planowania jej pogłębienia.Planowaliśmy, że w międzyczasie on znajdzie sobie inne kobiety tylko po to żeby nie czuć kompleksu i żebym nie była jego jedyną jednak ciężko mu to przychodziło i dalej jesteśmy w punkcie wyjścia. Szukamy WSZELAKICH raz i rozwiązań (poza rozstaniem, które nie wchodzi w grę).
  22. Witam, mam poważny problem ,z którym nie potrafię poradzić sobie od bardzo dawna,a nie wiem gdzie mam się z tym udać, dlatego zdecydowałam się napisać o tym na forum. Jestem z chłopakiem od prawie 4 lat (ja mam 24 lata,on 26). Mieszkamy ze sobą od prawie dwóch lat, a pozostały czas widywaliśmy się około raz w miesiącu na kilka dni,bo dzieliło nas 600km. Było dobrze przez pierwsze trzy miesiące, po tym czasie stopniowo zaczął mnie odpychać. Początkowo myślałam, że problem tkwi we mnie, że robię coś źle, abo nie spełniam jego oczekiwań. Stawałam na głowie, żeby podobać mu się i jakoś zachęcić do wspólnych igraszek. Po zamieszkaniu razem przyłapałam go na flirtowaniu go z innymi kobietami, zaczęłam naprawdę myśleć,że kompletnie mu się znudziłam i że mnie zdradza. Konkretnych dowodów na to nigdy nie znalazła, jednak początkowe zaufanie kompletnie legło w gruzach. Nie chcę za bardzo wybiegać w przeszłość z przejściami (ciężko mi z tego całego czasu wszystko w jednym poście zebrać składnie) ,bo jest mowa o ponad trzech latach,ale spokojnie od ponad pół roku sypiamy ze sobą raz w miesiącu. Mi czasem proponuje ,że *zrobi mi dobrze*, ale kiedy ja to zaproponuję dalej odmawia (lub znajduje wymówki : jestem ,zmęczony, nie mam humoru,boli mnie głowa/brzuch - tak za każdym razem) Dwa miesiące temu podczas kolejnej kłótni zaproponowałam mu wizytę u terapeuty, jednak kompletnie odeszło to w odstawkę, a sam miał coś z tym zrobić. Ja ze swojej strony wykazywałam inicjatywę, nadal proponowałam różne rzeczy nawet w formie zakupionych gadżetów erotycznych, po jakimś czasie odpuściłam, bo on dalej mnie odpychał i ignorował. Wczoraj doszło do kolejnej kłótni, wydusił z siebie (nie wiem,czy to prawda, czy nie) , że ma problem z masturbacją do porno. Chciałam uzyskać więcej informacji, bo powiem szczerze ,że nie rozumiem jak można odpychać atrakcyjną, młodą kobietę, która ma ochotę zawsze i na wszystko. Jednak coś odebrał za atak i nic z tego dobrego nie wyszło. Chciałabym dodać, że poza tym, że mnie odpycha to kompletnie nie umiem do niego dotrzeć, ze wszystkim się zamyka ,odbiera za atak ,a jak już faktycznie powiem coś dla niego niewygodnego (kiedy mam racje) tym bardziej się burzy i stara jak może odwrócić kota ogonem i przegadać tą kłótnie tak, żeby wyszło ,że ja jestem tą najgorszą (dla wyjaśnienia jestem świadoma, że wiele razy też postąpiłam nie właściwie, powiedziałam również wiele nieprzyjemnych rzeczy i tak naprawdę wina w nierozwiązanych problemach, nie umiejętności jest po obu stronach) . Bardzo przepraszam jeśli opisała moją sytuacje chaotycznie ,ale jestem bardzo zdenerwowana i nie wiem co już mam z tym wszystkim robić. Chłopak chce to zmienić (tak mi powiedział wczoraj/dzisiaj rano), ale poza tym,że jest to dla niego bardzo krępujący temat sam nie wie co się dzieje,a ja już rozkładam ręce, bo nie mam pomysłów ani sił na to jak do niego dotrzeć i poradzić sobie z tym.
  23. Czy to mozliwe ,ze w wieku 31 lat penis przestaje być posłuszny? Od około pól roku mam z tym problemy. Nie chce stanąć, zdarza sie,ze opada w trakcie. Żona niby to akceptuje ale ostatnio kikla razy pokazała, że jest zirytowana takim stanem rzeczy.... boje się,ze tak dłlużej być nie może. Doradźcie co robić?
  24. Jestem w ponad 3 letnim związku. Nasze życie intymne zawsze uważałam za cudowne, wręcz idealne. Czerpałam z niego radość, spełnienie i satysfakcję. Wszystko się zmieniło kiedy odkryłam, że dla mojego męża seks nie jest tym czym był dla mnie. Okazało się, że on potrafi zupełnie rozdzielić seksualność od emocji. Kochał się z innymi kobietami (za moją zgodą - to bardziej skomplikowane) i twierdził, że nic do nich nie czuł. Od tego czasu zaczęłam nieustannie myśleć o tym, że on potrafi w seksie udawać. W tym sensie, że robi gesty, które z założenia są czułe i pieszczotliwe, ale może równie dobrze wcale nie czuć przy tym miłości i oddania. Ta świadomość mnie sparaliżowała i sprawiła, że seks, który był dla mnie świętością, darem, aktem miłości stał się nagle tylko zwykłą fizyczną czynnością, którą równie dobrze można uprawiać z każdym dla czystej fizycznej przyjemności. Stracił dla mnie cały czar, całą swoją wspaniałość i przestał być czymś intymnym, co mamy tylko dla siebie nawzajem. Mąż twierdzi, że seks ze mną jest inny niż z kimkolwiek innym, bo mnie kocha, ale nie umie wytłumaczyć JAK jest inny. Jak o to pytam to powtarza tylko, że jest inny bo to ja a nie inna i to jego jedyne wytłumaczenie. Mnie to nie wystarcza. Nadal podczas seksu myślę o tym, że równie dobrze mógłby to samo zrobić innej i ogarnia mnie smutek i żal. Nie mam ochoty się kochać w ogóle. Jedyne o czym ciągle marzę to znów przeżywać miłość i bliskość tak jak kiedyś, ale już nie potrafię. Ja chodzę codziennie smutna i niespełniona, a on poddenerwowany moim brakiem inicjatywy i chęci na zbliżenia. Boję się mu powiedzieć, że nasz seks stracił dla mnie wszystko co było w nim najlepsze i że tylko cierpię. Boję się, bo on w takich sytuacjach zwykle prezentuje postawę, że skoro tak to już koniec. Nic się nie da zrobić. Ja sama nie wiem co zrobić... Proszę poradźcie mi coś, bo nie mam nikogo z kim mogłabym o tym porozmawiać.
  25. Witam. Jestem 23 letnia studentka. W związku jestem od 2 lat, jesteśmy pewni siebie i swoich planów na przyszłość. Nie kłócimy się o głupoty jednak zostałam skrzywdzona wcześniej i nie potrafię zaufać i znowu wyszło na to, że mam rację. Przez dostęp do poczty e-mail dowiedziałam się o tym że moj facet ogląda filmy erotyczne, pisze na portalach randkowych i co więcej na jednym z nich z facetami pokazują swoje przyrodzenie. Czy on jest gejem? Zaznaczę, że nasze relacje łóżkowe są na bardzo dobrym poziomie. Chłopak, narzeczony, jest kierowca tira widzimy sie co 11/12 dni.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.