Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie     

  1. Dzisiaj
  2. Wczoraj
  3. Witam , jestem 22- letnim dzieckiem w ciele kobiety . Od okołu 6 lat zaczęłam zauważać nagłe zmiany nastroju i brak kontroli nad sobą . Nie rozumiałam tego i nadal nie rozumiem . Wielokrotnie się okaleczałam i myślałam nad samobójstwem a z drugiej strony strasznie pragnęłam żyć . Nigdy nie grzeszyłam urodą ani zdolnościami manualnymi więc zawsze był to pretekst do wyśmiewania mnie w szkole . Czasami usuwałam się w cień , czasami reagowałam agresją . Z czasem zaczęłam rozróżniać w sobie dwie osoby . Jedną nazwijmy Kasia , Kasia była spokojną , dobrą , pomocną dziewczyną , nieco nieśmiałą , ale gdy się ją bliżej poznało złotą osobą . Druga była Ania . Ania była nieobliczalna , szalona , nieustraszona , wulgarna . Ania nie kontrolowała się i nie pozwalała by kto ktokolwiek inny ją kontrolował . Nigdy nie mogły żyć obie więc co jakiś czas zmieniały się . Pierwsza czuła zbyt wiele , druga nie czuła nic. Na początku zmiany były co parę miesięcy , później coraz częściej , aktualnie nigdy nie wiem którą jestem w danej chwili tak szybko się to zmienia. Nie mogę już tego kontrolować . Czuję , że to wciąż narasta . Dwa razy rzuciłam studia nie mogąc dopasować się do otoczenia mimo iż kierunek studiów strasznie mnie interesował i pochłaniał każdą wolną chwilę . Studiowałam psychologię . W między czasie zakończyłam kilka dłuższych związków i kilka przelotnych przygód . Chciałabym być obiema z nich i jednocześnie żadną . Aktualnie mam wspaniałego chłopaka , wynajmuję dobre mieszkanie i mam całkiem dobry samochód . Od kilku miesięcy mieszkam z nim w nowym mieście , nie mogę znaleźć tu pracy bo nie wiem czego chcę , nie mogę dalej się edukować bo nie wiem czego chcę , nie mam znajomych bo nie umiem ich znaleźć . Całymi dniami próbuję odnaleźć siebie jednocześnie wariując jeszcze bardziej zamknięta w 4 ścianach. Dużo czytam i myślę , że mam borderline lub mój umysł tak po prostu chce nazwać moje nieogarnięcie życiowe . Jak sprawdzić czy to to ? Oczywiście bez wizyty u psychologa . Jeśli to to jak z tym codziennie funkcjonować i co najważniejsze jak odnaleźć siebie oraz jakie studia i rodzaj pracy są dla takiej osoby najlepsze ? Nigdzie nie mogę znaleźć na to odpowiedzi więc proszę o pomoc . Interesuje mnie także jak wyjść do świata i poradzić sobie w nowej pracy będąc introwertykiem ?
  4. On nadal czyta moje wiadomości, a ja staram się uszanować jego decyzję
  5. Jestem doktorantką i mam 25 lat. Mam również niedoczynność tarczycy. Od ostatnich 3 lat żyję w ciągłym stresie. Najpierw działałam w kole naukowym, które prowadziłam, a teraz staram się prowadzić moje badania na doktorat. Dotyczą one ludzi i wymagają cierpliwości. No, ale od początku. Od ostatnich miesięcy mam wrażenie, że nasilił mi się stres. Jestem w sytuacji, kiedy nie wiem czy w przyszłym roku akademickim będę miała stypendium i tak będzie co roku, a wiem, że jeśli będę zmuszona pójść do pracy to nie będę miała czasu by skończyć doktorat. Dodam, że ostatnie zmiany prawne sprawiły, że mam maksymalnie 5 lat by to skończyć, nie mam już szansy przedłużać tego jak moi poprzednicy. Mam wrażenie, że żyję w zamkniętym kole i muszę być produktywna 24h/7, bo inaczej ktoś inny będzie miał wystarczająco osiągnięć by mieć stypendium. Badania przez to wydają mi się niepełne i że nie wychodzą mi. Każda porażka, każdy dzień kiedy nie mam czegokolwiek w czasie okresu badawczego daje mi wrażenie, że marnuje ten czas. Dodam, że jestem na samym początku doktoratu. Każdego dnia boję się, że to mi się nie uda, że nie dam rady zrobić wszystkiego i zostanę bez finansów. Ostatnio przeżyłam coś jakby atak paniki, ale nie wiem czy to było to. Czasami mam wrażenie, że popełniłam błąd podejmując taki wybór w życiu. Czasami chcę leżeć w łóżku i nie wstawać. Po prostu leżeć i czekać, aż wszystko minie. Najgorsze jest to, że badania przestały sprawiać mi radość. Radość poznawania i opisywania nowego zagadnienia. Mam wrażenie, że to jest bezsensu co robię. Wiem, że to wszystko musi brzmieć infantylnie, bo przecież sama sobie wybrałam to, ale ja się w tym odnajduje, a przynajmniej bardzo to lubiłam - zajmowanie się nauką, ale teraz mam wrażenie, że sama sobie przyszykowałam szubienice wchodząc w tak stresującą serię sytuacji. Nie wiem, co robić.
  6. jak poradzic sobie z pornografia i masturbacja.zazywanie lekow konczy sie za kilka tygodni.co dalej?nie pracuje nie mam pieniedzy na cokolwiek.nie mam pomyslu na zycie.
  7. Na spokojnie. Ostatnia sytuacja w sklepie, robiłem drobne zakupy w sklepie, podchodzę do kasy, 2 osoby w kolejce, kładę towar na taśmie, pomiędzy mnie a osoby w kolejce wciska się ochroniarz i mówi mi że mam przejść do innej kasy bo ta jest zamknięta. W 2 sekundy zagotowało się we mnie, miałem ochotę go wysadzić z tego sklepu. 10-20 sekund jest coraz gorzej, zostawiam towar i wychodzę. 15-20 minut spaceru po okolicy oraz Afobam i wracam do względnego spokoju. W pracy, może to być już od 8 lat albo i dłużej, marnie mnie traktują, zero koleżeństwa, jakoś dawałem radę do czasu ostatnich zmian organizacyjnych, pojawił się nowy przełożony, z poprzednim nie miałem żadnych problemów, natomiast ten, na początku był miły koleżeński wręcz przyjazny, teraz zaczął stosować prymitywne techniki manipulacji. Skutek jest taki że we mnie się gotuje, na początku nie dawałem po sobie poznać, udawało się to tłumić. Teraz jestem tak naładowany że każdy najdrobniejszy nacisk, może spowodować kontratak. Obawiam się że jak ktoś mi stanie na drodze to go zatłukę. Staram się nie reagować, w pracy siedzę 8 godzin, praktycznie się nie odzywam. Trwa to już ze 3-4 miesiące, w międzyczasie byłem na trzy tygodniowym urlopie, pomógł na niecały tydzień, po czym stres wrócił, po Afobamie nie chce mi się nic robić, ale przynajmniej jestem bezpieczny dla otoczenia.
  8. Witam, Normalnie mam bardzo dobrą pamięć do twarzy i głosów. Pamiętam je nawet po wielu latach. Jednak dwa razy w życiu zdarzyło się coś czego nie mogę zrozumieć. Oba przypadki są bardzo podobne. 1. Kilka lat temu poznałem dziewczynę która bardzo mi się podobała. Byłem w niej zauroczony. Jednak gdy tylko się od niej oddalałem zapominałem jak wygląda i jaki ma głos. Widziałem poszczególne elementy jej twarzy ale nie potrafiłem złożyć ich w całość. Czułem, że tęsknie za kimś kogo nie potrafię przywołać w pamięci. Oczywiście gdy znów ją widziałem poznawałem ją od razu. I tak w kółko. Po kilku latach mniej więcej potrafię przywołać jej obraz. 2. Tydzień temu poznałem inną kobietę, która również bardzo mi się podobała i sytuacja się powtórzyła. Po pierwszym spotkaniu miałem problemy by przypomnieć sobie jej twarz ale czasami mi się udawało. Jakieś chwilowe przebłyski. Podczas drugiego spotkania próbowałem zapamiętać jak najwięcej szczegółów. Teraz pamiętam budowę jej ciała, oczy, włosy, zęby ale nie twarz. Nie umiem jej poskładać w całość. Oczywiście głosu też nie pamiętam. (Pamiętam twarze i głosy większości ludzi, których poznałem tego dnia w tym samym miejscu ale nie jej) Szukałem odpowiedzi w googlach. Nie jestem sam. Fraza "I forgot my crush's face" daje sporo podobnych wpisów ale nie znalazłem żadnej odpowiedzi. Zżera mnie ciekawość więc będę wdzięczny za jakieś sugestie.
  9. Mam dość,mam dość skurxxxxxx które mnie otacza, mam ochotę wziąć kija i xxxx wszystkich xxxx co staną mi na drodze. Dostałem Afobam, pomaga na kilka godzin.
  10. Dziękuje za odpowiedź. Biore sie za siebie musze zmienić swoje życie .
  11. Dzień dobry, podjęcie pracy po raz pierwszy to duża zmiana w życiu, Pojawia się być może rutyna, codzienne godziny pracy "od-do", obowiązki, ograniczenie czasu na inne aktywności, przymus zajmowania się czymś co może nie jest do końca pasjonujące, zderzenie oczekiwań z rzeczywistością. Jednym słowem - jest to zmiana zachowania i stylu życia. Jest to nauka nowego zachowania i nawyków co może być nużące. Dobrze byłoby gdyby Pani partner przyjrzał się sobie. Jakie myśli pojawiają się gdy myśli o pracy? W ten sposób rozpozna źródło swoich emocji i zachowania. Kolejny krok to zastanowienie się czy ma wpływ na daną sytuację, czy może coś zmienić w swoim życiu odnośnie pracy. Na pewno pomocny w przejściu tego procesu byłby dla niego kontakt z psychologiem. Druga trudność - pisanie pracy dyplomowej. Co się za tym kryje, że zajmuje mu to dużo czasu? Z jakimi myślami zabiera się do pisanie pracy? Podobny proces jak w pierwszym przypadku. Zrozumienie siebie w danej sytuacji pozwala świadomie podjąć decyzje co zmienić w swoim życiu. Pozdrawiam, Katarzyna
  12. Dzień dobry, przyczyn takiego zachowania i blokady uczuć może być wiele i niezbędna byłaby rozmowa z tą osobą w celu rozpoznania problemu. Te informacje, które Pani przedstawiła to zbyt mało aby udzielić porady. Pozdrawiam, Katarzyna
  13. Mam pewien problem jestem ze swoim partnerem Juz 5 Lat na codzien sie dogadujemy I jest dobry na mnie oprocz Tego ze od czasu do czasu podejrzewa ze Go zdradzam chociaz go nigdy nie zdradzilam I tlumacze mu to ale on Dalej Chyba mi nie wierzy bo Mysli ze wszyscy go chca zrobic w balona I ja tez I mi nie Ufa I czasami tez sie szybko denerwuje I szybko sie robi Zaraz zly Wiem ze moze powinnam odejsc od niego ale bedzie mi to zrobic bardzo ciezko bo sie bardzo Juz do niego przyzwyczailam I tez go kocham I bardzo sie boje co bedzie jak bym z nim niebyla bo nie mam przyjaciol I bym byla sama I czula sie Bardzo Samotna oprocz Tego bardzo juz bym chciala miec dzieci ze wzgledu na moj Wiek ale nie Wiem wlasnie co robiic czy miec je wlasnie z nim teraz czy moze troche zaczekac za nim Nasz zwiazek sie moze troche naprawi nie Wiem co zrobic w tej sytuacji? i potrzebuje pomocy
  14. Ostatni tydzień
  15. Cześć, jestem studentką, mam 23 lata. Sprawa jednak nie dotyczy bezpośrednio mnie - od dwóch lat jestem w szczęśliwym związku ze wspaniałym młodym mężczyzną (również student, lat 22), który jest naprawdę osobą do rany przyłóż. Jednak od kiedy zaczał swoją przygodę z pierwszą pracą, coś zaczeło w nim pękać. Każdego dnia z dużą niechęcią wychodził do pracy, po poworcie na każą czynność "było mu szkoda czasu", którego miał niewiele bo po poworocie musiał zrobić podstawowe rzeczy z wizją tego, że niedługo trzeba się już położyć bo jutro znowu trzeba iść do pracy.. Trwało to kilka miesięcy, próbowałam z nim rozmawiać, proponować żeby zaczał po pracy robić coś co lubi, coś co sprawia mu przyjemność i na co nie będzie mu szkoda czasu, jednak to nie zadziałało. Następną próbą była propozycja zrezygnowania z pracy (na co mógł sobie pozwolić bo jeszcze studiuje i mieszka z rodzicami) - zrezygnował, zaczał mieć więcej czasu ale kolejnym problemem stało się pisanie pracy dyplomowej - wtedy ona zaczeła zabierać mu mnóstwo czasu i trzeba sie było na niej skupić i to go stresowało. I tak cały czas coś się pojawiało a ja już miałam coraz mniej pomysłów jak mu pomóc. Teraz zaczał praktyki w firmie na której mu zależało- to dopiero sam początek, a on już ma dosyć. Jest zmęczony, nie chce tam chodzić, nie ma motywacji do niczego.. Jest świadomy sytuacji, wie jak to wygląda i że "normlany człowiek" nie powinien tak mieć, trochę go to przeraża ale nie wie jak sobie z tym poradzić, co z tym zrobic.. A ja tylko stoję z boku, wysłuchuje i staram się wpierać jak tylko mogę ale naprawdę nie mam pomysłu jak, a takie nastawienie do życia też wpływa na mnie i zaczyna mnie to martwić. Czy ktoś z was słyszał o podobnym przypadku? Wie może od czego zacząć, co robic, jak mu pomóc? Z góry bardzo dziękuję za wszelkie rady i pomysły, bardzo mi na nim zalezy, chce dla niego jak najlepiej ale też nie chce zaszkodzić złymi radami czy próbami ratowania sytuacji. Pozdrawiam serdecznie
  16. Drogi blondyn, Na podstawie opisu trudno postawić konkretną diagnozę- do tego potrzebna jest dłuższa rozmowa i pogłębiony wywiad. Rozmowa z psychologiem pomoże Ci sprecyzować źródło odczuwanych trudności, a także wypracować nowe sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach. To, jak się czujesz obecnie, jak myślisz może sprawiać, że każdą najmniejszą niedogodność w życiu będziesz odczuwał bardzo mocno i utwierdzał się w negatywnych przekonaniach. A wcale nie musi tak być i nie musisz się tak czuć Jesteś młodym człowiekiem, wciąż dojrzewasz i kształtujesz swoją osobowość- zatem praca z psychologiem, terapeutą będzie dobrym sposobem na pokonanie życiowych trudności Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  17. Temat raczej popularny. Znajdziesz dużo informacji na ten temat. Polecam ciekawy profil na facebooku: "zdelegalizować coaching i rozwój osobisty"😉
  18. Stosowanie wyzwisk, gróźb i obelg wobec partnera to forma przemocy psychicznej. Równie niepokojące jest używanie argumentów o dziecku, w sytuacji, gdy jesteście Państwo oboje rodzicami, a dziecko potrzebuje obecności obojga rodziców od samego początku. Warto skonsultować się z terapeutą par, lub, w razie odmowy udziału przez narzeczoną, samodzielnie porpacować nad tym, aby Pan jak najlepiej poradził sobie z tym trudnym okresem. Żaden człowiek nie zasługuje na związek pozbawiony szacunku, a przepełniony agresją, przemocą i groźbami. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  19. Wydaje mi się, że właśnie tak jest, już jakiś czas temu zastanawiałam się co by to było gdybym ot tak straciła z nią kontakt, jednak nie brałam takiej myśli na poważnie. Co do moich zainteresowań - uwielbiam uczyć się języków, uwielbiam robić zdjęcia... Od dłuższego czasu niestety tracę przyjemność z tych rzeczy, sama nie wiem czemu. Moje "życie online" jest bardziej zaawansowane(?). Poznałam kilka fajnych osób na twitterze, tylko sęk w tym, że są one moimi internetowymi znajomymi i nie jestem w stanie spotkać się z nimi w prawdziwym życiu.
  20. Dzień Dobry, przeżyłaś wydarzenie traumatyczne, w którym w wyniku mimowolnie przyjętych narkotyków straciłaś poczucie kontroli nad sobą i sowim zachowaniem oraz podejrzewałaś zagrożenie swojego zdrowia a nawet życia. Narkotyki dosypała Ci osoba, którą znałaś więc w jakimś stopniu jej ufałaś. To przeżycie może powodować stany lękowe i obniżony nastrój. Uczucie lęku odczuwasz też w swoim ciele czyli np. poczucie duszności, szybsze bicie serca, drżenie mięśni. To są naturalne sygnały lęku. Tego nie musisz się obawiać. Natomiast dobrze by było gdybyś w bezpiecznej atmosferze porozmawiała z psychologiem o tym co przeszłaś i pomyślała, że lęk który odczuwasz dotyczył jednej, konkretnej sytuacji, która już jest przeszłością i jednej osoby, a nie wszystkich sytuacji społecznych. Z tej sytuacji możesz wyciągnąć wnioski jak postępować aby ustrzec się podobnego wydarzenia - poczucie, że nie jesteś bezradna też obniży Twój lęk. Gdyby pomimo to lęk się nasilał lub występował coraz częściej wskazana jest wizyta u lekarza psychiatry. Pozdrawiam, Katarzyna
  21. Wydaje mi się że bardzo mocno uzależniona jesteś od jednej osoby. Jesteś bardzo zamknięta na innych i wspominasz cechy które faktycznie mogą utrudniać znajomości. Ja mając słabe chwilę często sobie mówię że aby lepiej nam szło rozwiązywanie problemów musimy mieć pasje , hobby coś co pomimo przeciwności losu odwróci skutecznie nasza uwagę od tego całego zla. I bardzo mocno będę przy tym tkwił pomimo tego że sam na swój sposób jestem uwięziony w uczuciach. Uczysz się? Co lubisz robić w wolnych chwilach ? Prowadzisz jakieś "życie" online? Pozdrawiam
  22. Cześć, jestem Agata i mam 20 lat. Choruję na dystymię, depresję i mam stwierdzoną osobowość schizoidalną. Mam problemy rodzinne i chciałabym niedługo wyprowadzić się z domu. Jednak najpierw muszę mieć stałą pracę, żeby mieć stały dochód. Czuję się już wykończona mieszkaniem z rodziną (przemoc psychiczna, awantury, kiedyś była przemoc fizyczna ze strony ojca). Czuję że już dłużej tego nie wytrzymam... wstępnie planuję wyprowadzkę na początek sierpnia, ale jeszcze nie wiem czy to się uda (praca). Jestem z Lublina. Czy jest tu może ktoś, kto ma podobnie? Niby mam koleżankę, ale najpierw wymagała ode mnie niemal ciągłego kontaktu, spotkań po 3-4 razy w tygodniu, codziennych rozmów przez telefon (osoby z moją osobowością potrzebują mało kontaktu z innymi ludźmi. To było o wiele za dużo). Jednak po jakimś czasie naszej znajomości zaczęła ciągle szukać sobie chłopaka przez internet, narzekać ze nie może nikogo poznać. Ostatnio poznała jakiegoś i już się do mnie nie odzywa. Uważam, że to nie w porządku jej strony, tym bardziej ze zawsze jak wcześniej któryś ją zawiódł leciała od razu do mnie z płaczem. Nie zależnie jak się czułam ani co mi akurat wypadło musiałam się z nią czym prędzej spotkać u ją pocieszać. Czuję się co najmniej nie ważna w takiej relacji i chyba nie chcę jej dłużej ciągnąć. Dla mnie to bez sensu. Mam wrażenie, że po prostu spotkania ze mną służyły do zapełniania jej wolnego czasu, bo nie lubi spędzać go sama. Że spotykała się że mną z nudów... ja osobiście lubię spędzać czas sama. Mam też silną potrzebę bycia w grupie osób o podobnych do moich zainteresowaniach (zwierzęta, pomoc zwierzętom). Działam w takich organizacjach, niestety bardziej na odległość, bo w moim mieście praktycznie nic takiego się nie dzieje moim marzeniem jest własna organizacja dla zwierząt i mam zamiar je spełnić jeśli piszę w niewłaściwym dziale, proszę o informację, to mój pierwszy post na forum. Mam też problem, bo bardzo potrzebuję terapii, a mojego terapeuty za tydzień ma nie być. Co gorsza, potem w sierpniu ma go nie być przez aż 3 tygodnie a ja potrzebuję wsparcia, mam bardzo zły nastrój, nic mnie nie cieszy i nie mam wogóle siły nawet żeby rano wstać z łóżka. To w połączeniu z problemami rodzinnymi jest nie do wytrzymania. Szczerze mówiąc, nie wiem już co robić. Koleżankę poznałam na terapii na oddziale dziennym. Na początku mówiła że cieszy się że mnie poznała. Trochę pomogła mi się pozbierać po innej relacji, która była dla mnie niedobra. Szczerze mówiąc lepiej czułam się kiedy nie miałam żadnych relacji, ale kiedy jeszcze byłam na oddziale i byłam w grupie. Teraz, prawie 2 miesiące po wypisie z tamtąd czuje się okropnie.
  23. Najgorsze jest że przestałem tolerować jej przeklinanie i wyzwiska i to bardziej ja zdenerwowało że prosiła aby przeprosiła za to jak mnie wyzywa po kłótni. W sobotę pojechała się rodziców i powiedziała że się denerwuje jak wytlumaczylem jej rodzicom jak się odzywa do mnie jakich słów używa to ich słowa że trzeba tolerować albo milczeć jak ona przeklina w moim kierunku A z wyzwisk się się smiac. I to ze straszy mnie że nie zobaczę dziecka ani nic o nim nie będę wiedział to nie mam się przejmować. I jej mama za nią zdecydowała że nie wraca ona do naszego mieszkania A narzeczoną nic nie powiedziała tylko głowa przytaknela. Teraz nie mam z nią kontaktu i nie wiem czy to budować dalej?
  24. Drogi Krop, na pewno warto podjąć próbę pracy nad Waszą relacją. Przyżyliście ze sobą już wiele lat, macie dziecko w drodze, jesteście w obliczu wielkiej zmiany w Waszym życiu, dodatkowo przeżywacie "trudny okres", który zapewne napędza zwrotnie trudne emocje. Zachęcam do odwiedzin u terapeuty par, który pomoże Wam zidentyfikować pojawiające się trudności i wypracować skuteczny sposób ich pokonania. Niepokojące są wybuchy agresji u Pana narzeczonej, więc warto się temu przyjrzeć, zbadać co je powoduje i nauczyć się sposobów radzenia sobie z dyskomfortem emocjonalnym. Doświadczony terapeuta par na pewno Państwu w tym pomoże. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  25. Drogi Samotny, trudno mi tutaj oceniać i w jakikolwiek sposób podważać zalecenia innego specjalisty, ponieważ nie wiem, jak wyglądała Wasza relacja terapeutyczna, jaki zgłaszałeś dominujący problem oraz w jakim nurcie pracuje dana osoba. Z reguły masturbacja ma więcej zalet, jak wad, jednakże jesli jest np. formą odreagowania stresu i ma charakter kompulsywny to owszem dąży się do jej ograniczenia i wytworzenia bardziej adaptacyjnych sposobów radzenia sobie. Zawsze jednak musi być coś nowego w miejsce "starych" nawyków. Zastanów się, jakie korzyści odniesiesz ze sponsorignu i płacenia za seks. W jakim stopniu te zachowania przybliżą Cię do spełnienia Twoich marzeń? Czy otrzymanie "namiastki" Ci wystarczy? I na jak długo wystarczy? Zachęcam mimo wszystko do podjęcia terapii, która pomoże Ci wykształcić u siebie większą pewność, lepszą samoocenę i rozwinąć umiejetności nawiązywania relacji interpersonalnych. Mam wrażenie, że zaangażowanie się w relacje sponsorowane to jednak ślepy zaułek, na który stracisz dużo czasu, energii i pieniędzy i nabędziesz się nowych negatywnych przekonań o kobietach, o sobie, o świecie. Być może spisana lista plusów i minusów (zysków i ewentualncyh strat, zagrożeń) pozwoli Ci dobrze zastanowić się nad wyborem swojej drogi życiowej w obszarze relacji towarzyskich? Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  26. Przez moje doświadczenia z przeszłości i to, jak traktowali mnie ludzie nie jestem w stanie poznawać nowych ludzi, gdyż mam w sobie irracjonalny lęk, że wszyscy których poznam będą zachowywać się jak tamte osoby. Boję się ludzi, nie chcę być kolejny raz traktowana jak najgorsze zło. Wszystkich, których poznałam, poznałam dzięki tej mojej (byłej?) przyjaciółce, jednak urwałam z nimi kontakt, w sumie sami do tego doprowadzili, ale to inna historia... Do tego nie potrafię rozmawiać z ludźmi, nawet z najbliższymi - mamą, tatą, siostrą. Nie umiem zaczynać rozmów, nie umiem ich podtrzymywać, a ludzie rozmawiający ze mną szybko się nudzą. Mam wrażenie, że odpycham tym ludzi już na samym początku, dlatego nikt nie chce ze mną rozmawiać i woleliby robić to z moją przyjaciółką. Boję się, że sobie bez niej nie poradzę.
  27. To właśnie pani psycholog-seksuolog, u której w zeszłym roku pojawiałem się z tym problemem powiedział mi, że cała wina leży właśnie w nadmiernej masturbacji. I to właśnie masturbacja jest przyczyną wszelkich problemów z erekcją. I kategorycznie zabroniła mi się masturbować, lecz żyjąc w samotności jest to bardzo, ale to bardzo trudne. Mam świadomość, że sponsoring to nie jest to czego finalnie oczekuję i co chciałbym otrzymać. Ale zauważyłem też, że jeżeli najprawdopodobniej nigdy nie otrzymam szczerego zainteresowania od płci przeciwnej. To może warto kupić sobie chociażby pseudo zainteresowanie. Aby móc poczuć chociażby namiastkę tego. Pozdrawiam!
  1. Załaduj więcej aktywności

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.