Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie

  1. Ostatnia godzina
  2. Witam. Jestem mężczyzną, mam 36 lat, pracuje, mam własne mieszkanie. Jestem w związku partnerskim ze wspaniałą osobą od prawie 4 lat. Od około 1,5 roku nie uklada się Nam i to chyba jest moja wina. Sam zauważyłem, że mam często bardzo głupie pretensje do partnerki, o to, ze rozmawia z kolegą z pracy, ze spotka się ze znajomymi. Jest tego więcej. Teraz pisząc to uważam, że jest to normalne ale w danej sytuacji nie wiem czemu tak reaguje. Od dwóch miesięcy nie mieszkamy razem i czuję, że ją tracę. Dodam jeszcze, ze przez prawie 2,5 roku dogadywaliśmy się na każdej płaszczyźnie. Szukam pomocy wsz
  3. Dzisiaj
  4. Drogi Psychologu, W sumie zaczne od tego ze nje wiem juz jak sobie pomoc. Glowa to komputer. Mam silna wiare w to ze ja moge zmienic swoje zycie. Mam 34 lata I od 2 lat jestem niezalezna od rodziny w pelni emocjonalnie. Wychowalam sie w toksycznej rodzinie. Moi rodzice byli bardzo wyksztalceni zamozni ale niestety nie dbali o nas. Mam 3 braci ktorzy maja pelne rodziny bez nalogow bez dysfukcji ale ja zostalam.sama ze wszystkim. Wyjechalam zagranica z mysla ze bedzie lepiej ale Tez chcialam odciac sie bardzo od rodziny. Bo oni maja rodziny a ja Nie. Czulam sie wytykana osoba, Nie szanowana
  5. Bardzo proszę o pomoc w zakresie takim, jak opisałam w temacie. Nie radzę sobie ze swoim życiem. Na depresję cierpię z przerwami od 13.roku życia, a mam 32 lata. W ostatnich latach, głównie na skutek braku pracy, wzięła mnie w swoje objęcia naprawdę na poważnie. Od czasu wypadku, który kilka lat temu miałam poza domem, boję się z niego wychodzić, robię to, kiedy już naprawdę muszę, i nie sama. Depresja, to siedzenie w domu, porażki w poszukiwaniu pracy sprawiają, że coraz mniej chce mi się żyć. Od ojca słyszę tylko pretensje co do pieniędzy, które musi na mnie wydawać, a od matki pytania, kied
  6. witam Zacznę od początku: 4 miesiące temu poznałam się z koleżanką, dogadywałyśmy się super. Drażniły mnie jej żarty z pewnym kolegą ( ona ma męża i dziecko) i ciągle jej o niego dogadywałam, Pewnego dnia głupio zażartowałam z jej męża. No i nie chciała mnie znać...po 2 dniach sie odezwałam i się dogadałyśmy. Przynajmniej tak to wyglądąło. Ona od poczatku móiła, że mnie bardzo lubi, że jej zalezy etc...z mojej strony tego nie było. Dopiero po tej kłótni zrozumiałam, że mi na tej znajomości zależy. Wytłumaczyłam, że to był głupi żart. Wytłumaczyłam, że ja sie bałam jej zaufać a ona mi całkowi
  7. Dzień dobry, jeśli dobrze rozumiem z Pani wpisu dorastała Pani w rodzinie w, której rodzic nadużywał alkoholu lub jest zdiagnozowanym alkoholikiem i była Pani świadkiem oraz doświadczała przemocy psychicznej i fizycznej. To są traumatyczne przeżycia, które pozostają na dłużej, ale można sobie z nimi poradzić - o tym za chwilę. Pisze Pani o obwinianiu Pani przez osoby dorosłe za ich niepowodzenia, za to, że same nie potrafiły zrozumieć swoich emocji i sobie z nimi poradzić oraz o tym, że przemoc w rodzinie była ukrywana i nie proszono o pomoc instytucjonalną i, że w tej sytuacji zosta
  8. Witam, jestem 37 letnia mężatką, bez dzieci, w życiu mi się układa, mam duża rodzine, kochającego męża, prace, skończona szkołę, własne mieszkanie. Zdawałoby się ze nie ma na co narzekać, jednak odkąd pamietam ( może ok 16 roku życia) nadmiernie się stresowałam. Dochodziło nawet do tego, ze stresowal mnie przejazd autobusem, wpadałam w panikę. Jakoś ten stan przechodził i mijało wiele miesięcy kiedy znów atakował w nieoczekiwanym momencie. Odkąd pamietam bolała mnie połowa głowy. Bóle występowały zazwyczaj rano po przebudzeniu i tak przez ok 2 tyg. Byłam na konsultacji u neurologa, alergologa,
  9. Wczoraj
  10. Mam 19 lat, chodze na studia. Umarł mój tata. Nie miałam z nim kontaktu od dwóch - trzech lat. Przez Całe moje dzieciństwo nadużywał alkoholu, rozbił tym naszą rodzinę, mama musiała go wyrzucić inaczej opieka zabrala by mnie do domu dziecka. Zmarł jako osoba bezdomna. Jak poradzić sobie z poczuciem winy, ze wiedxialam mniej więcej gdzie może sie znajdować,jednak nie zrobiłam nic zeby go odszukać i sprobowac mu pomóc. Tata byl na leczenieniach wcześniej, ale bezskutecznie. Nie rozumiem dlaczego nie wrócił i nie zapytał o pomoc..
  11. Cześć, jestem 18 letnią dziewczyną i chciałabym z wami podzielić się pewną historią. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na te kilka chwil i jej wysłuchacie. Jakbym zdefiniowała swoje życie? Mam wszystko, ale tak naprawdę nie mam nic. Zawsze kochałam ludzi, odkąd pamiętam niezwykle mnie inspirowali. Każdy ich ruch, każda podjęta decyzji czy zwykły uśmiech, sprawiały, że czułam się szczerze szczęśliwa. Kochałam to w sobie, tą prostą, ale subtelną pasje do życia. Zabrzmi to groteskowo, ale zawsze wiedziałam, że czuję życie inaczej. Jednak w tym wszystkim chyba straciłam rozum. Przest
  12. Cześć jestem młodą kobietą , mam 24 lata . Jestem osobą bardzo wrażliwa . Pochodzę z dużej rodziny . Nigdy nie miałam prawa głosu, ponieważ jestem najmłodsza . Zawsze byłam lekceważona i krytykowana jest tak do tej pory . Przez to ciągle nie mogę sobie znaleźć stałej pracy . Ciągle ją zmieniam . Staram się być dobrą pomocną osoba dla wszystkich . Nigdy nikomu nie zrobiłam na złość . Nigdy nikogo nie skrzywdziłam . Ale za to dostałam to od innych złośliwość ,zazdrość i krytykę . Tak często spotykam takich ludzi że straciłam wiarę w siebie . Nie chce mi się wychodzić z domu najchętniej zamknęła
  13. Witam. Mam 20 lat i ostatnio przeżyłem nie jasną dla mnie sytuację. W pracy poznałem bardzo atrakcyjną kobietę, której się spodobałem i zaczęliśmy ze sobą pisać. Po tygodniu pisania zaczęliśmy się spotykać w weekendy. Pierwsze spotkanie poszło całkiem dobrze(luźna rozmowa itp.) Drugie spotkanie, które zainicjowałem przebiegło jeszcze lepiej. Usiedliśmy na ławce i przytulając się do siebie opowiadaliśmy o naszych byłych relacjach. Po wszystkim odprowadzając ją do domu pocałowaliśmy się(W tym momencie poczułem, że od czasu zakończenia ostatniego związku w końcu może los się do mnie uśmiechnął).W
  14. Witam. Mam 20 lat i ostatnio przeżyłem nie jasną dla mnie sytuację. W pracy poznałem bardzo atrakcyjną kobietę, której się spodobałem i zaczęliśmy ze sobą pisać. Po tygodniu pisania zaczęliśmy się spotykać w weekendy. Pierwsze spotkanie poszło całkiem dobrze(luźna rozmowa itp.) Drugie spotkanie, które zainicjowałem przebiegło jeszcze lepiej. Usiedliśmy na ławce i przytulając się do siebie opowiadaliśmy o naszych byłych relacjach. Po wszystkim odprowadzając ją do domu pocałowaliśmy się(W tym momencie poczułem, że od czasu zakończenia ostatniego związku w końcu może los się do mnie uśmiechnął).W
  15. Rada ode mnie: lec do psychologa, jesli masz możliwość. mozesz sama spróbować wyćwiczyć swoją pewność siebie, ale jesli podejrzewasz u siebie fobie społeczna to mysle, ze przydałby sie tu specjalista. Nie musisz nawet wybierać sie w cztery oczy na rozmowę. Obecnie jest możliwośc skorzystania z takiej pomocy u wielu specjalistów na drodze online, co jest bardzo wygodne. https://avigon.pl/blog/aspolecznosc-i-zachowania-aspoleczne-czy-sa-powodem-do-obaw Jeszcze tutaj jest mądry artykuł w temacie.
  16. Może dziwna sprawa ale jestem negatywnie odpierana przez nowo poznanych ludzi. Podejrzewałam u siebie lęk społeczny, dodatkowo jestem nie pewna siebie i czuje się ciągle oceniana przez ludzi. Nie mam prawie znajomych i trudno jest mi nawiązać nowe relacje. Jestem naprawdę sympatyczną osobą ale przez niepewność zamykam się i sprawiam wrażenie nie miłej i jakby obrażonej osoby. Chłopak powiedział wręcz, że zna mnie i wie jaką jestem fajną pozytywną osobą ale zniechęcam do siebie ludzi swoją postawą. Pomógł mi bardzo się przełamać i nabrać pewności siebie ale uwierzcie jeśli tylko się zapomnę od
  17. Dzień dobry, Opisujesz objawy obniżonego nastroju, lęku przed przyszłością, zmęczeniu i poczuciu winy. Powinna Pani porozmawiać o swoich emocjach z bliskimi a także poprosić ich o zapisanie Panią na konsultacje z lekarzem specjalistą żeby wykluczyć choroby somatyczne np. niedoczynność tarczycy. Warto abyś poprosiła też o konsultacje z psychologiem. Pozdrawiam, Katarzyna
  18. Dzień dobry, jeżeli Pana ojciec nadal nadużywa alkoholu to przede wszystkim powinien zgłosić się do Poradni Terapii Uzależnień w celu przeprowadzenia diagnostyki w kierunku uzależnienia i rozpoczęcia leczenia. Alkohol jest substancją zmieniającą świadomość, jest depresantem czyli długo i regularnie używany prowadzi do obniżenia nastroju, drażliwości, lęku czy zmiany w postrzeganiu rzeczywistości. Dopiero gdy osoba utrzymuje abstynencję można zająć się innymi trudnościami, jeśli występują, bo często po zaprzestaniu picia zachowanie osoby się zmienia i pewne problemy nie występują
  19. Mam na imię Oliwia i mam 23 lata, na co dzień studiuję i pracuje, prawie 2 miesiące temu mów chłopak (byliśmy że sobą 5 lat) oznajmił mi że wypaliło się jego uczucie i zakończył nas związek. Moje życie legło w gruzach, mieszkaliśmy razem i żyliśmy razem, nie zauważyłam żeby coś między nami było źle, wręcz przeciwnie coraz częściej mój facet zaczynał temat Zaręczyn ale nie że mną tylko z moimi najbliższymi. Nasza relacja była od początku bardzo buzliwa i namiętna, poznaliśmy sie na studniach, po swoim pierwszym nieudanym związku w którym mój były traktował mnie jak należący do niego przedmiot b
  20. Mam 50 lat maz 54 i jestesmy 30 lat po ślubie, dorosle dzieci. Maz na poczatku malzenstwa gdy corka byla mala przejawial agresje slowne kiedy bylismy na spotkaniu w dyskotece i sobie wypił. Pptem tlumaczyl to moin zachowaniem jeszcze z przed malzenstwa bo ppszlam zatanczyc z kims kto mnie poprosil. Maz nie tańczy. Potem prowadzadz biznesy zostal slazany na 3 lata wiezienia za poszlaki. Niestey zostalam sama z dzieckiem i teściową ktora mnie we wszyskim wyreczala. Wiec wynajelam kaealerke zeby sie uniezaleznic. Maz nie byl zadowolony bo nie mial nademna kontroli. Przez pieresze tygodni
  21. Ostatni tydzień
  22. Witam, mam 17 lat i przez ostatni czas bardzo trudno jest mi tak na prawdę żyć. Począwszy od stresu jaki ciągle mi dokucza, kończąc na braku motywacji. Bardzo ciężko jest mi się zabrać do czegokolwiek, a dawne pasje nie sprawiają mi już tyle radości co kiedyś. W momencie nadejścia dnia wolnego czuję pustkę, a życie nagle staje się czymś dziwnym, czymś czego nie rozumiem, tak jakbym stała obok i patrzyła na wszystko z innej perspektywy. Nie potrafię odpocząć, ponieważ ciągle myślę o obowiązkach, których i tak nie wypełnia, a kiedy już się za nie zabiorę to jestem zbyt zmęczona aby wykonać
  23. Kilka lat temu moi rodzice się rozeszli. Mama mieszka w mieście a tato w domu ze mną, moją żoną i naszymi dziećmi. Mieszkamy można by powiedzieć w bliźniaku osobno ale obok siebie. Relacje na linii tato i mama są jak pies z kotem. Unikają siebie nawzajem. Tato co okazja to próbuje przekazywać przeze mnie różne prezenciki, których to mama nie chce w ogóle widzieć. Kiedy jednak mógłby z nią porozmawiać — unika bezpośredniego kontaktu. Relacje mojego brata z ojcem również nie są dobre. Ja natomiast staram się być jednakowy dla wszystkich. Ostatnio, kiedy mama z bratem wpadli do mnie na obiad, ojc
  24. Jestem 41 letnim mężczyzną, żonaty, 2 dzieci 18 i 12 lat. Od 12 lat choruję na depresjęOd pół roku planuję wyprowadzić się od żony z powodu, że u mnie wypaliły się uczucia. Z jej strony nie były okazywane uczucia, nigdy nie pokazała że jej na mnie zależy. Nie rozmawiamy, bo nie mamy nawet wspólnego tematu. Jedynie jest kontakt jak trzeba córce coś pomóż, zrobić zakupy czy coś załatwić. Odkąd powiedziałem jej o wyprowadzce zmieniła się z leksza, lecz w moim przypadku nie wiem co bym nie robił, nie potrafię przywrócić tych uczuć. Coraz gorzej się czuję z tym, że ją oszukuję. Dwa razy już prubowa
  25. Dzień dobry. Kobieta, 32 lata, niezamężna, bez partnera, dzieci. Mieszkam w małym mieście, godzinę drogi od miasta wojewódzkiego. Pierwsze przebłyski złej formy psychicznej miewałam już jako nastolatka, jednak nie były one takie straszne-miałam w życiu jakiś cel: szkołę. Kiedy skończyłam studia i nie miałam pracy, nie załamało mnie to, szukałam, choć udało mi się znaleźć po bardzo długim czasie. Niestety, pracowałam tam tylko przez trzy miesiące-nie cierpiałam tej pracy, wymagała kontaktu z ludźmi, a jest to coś, czego nie cierpię: od dzieciństwa byłam wyśmiewana za wygląd i to sprawiło, że lu
  26. Dzień dobry, odpisywałam Pani w innym wątku. Tu tylko dodam, że powinna Pani umówić się na teleporadę - konsultację z lekarzem psychiatrą w Poradni Zdrowia Psychicznego. Nie musi Pani wychodzić z domu więc może ta forma będzie dla Pani łatwiejsza. Powinna Pani lekarzowi powiedzieć o wszystkim co Panią niepokoi: wahaniach nastroju, złości oraz o lęku. Pozdrawiam, Katarzyna
  27. Pierwsza sprawa, o której Pani pisze to nie radzenie sobie ze złością. Jest to taka emocja, która informuje nas, że ktoś przekracza nasze granice, ktoś lub coś stoi mi na drodze do celu. Złość daje energię aby tę sytuację zmienić i pokonać przeszkodę. Jak tylko Pani poczuje złość warto o tym powiedzieć, oddalić się na chwilę z tego miejsca, np. wyjść do innego pokoju, żeby obniżyć natężenie złości np. głębokimi oddechami, a potem zastanowić się o co w tej sytuacji chodziło, czy to dla Pani ważne, jeśli tak to dlaczego i co chce Pani w związku z tym zrobić. Druga sprawa czyli "naśladownic
  28. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Mam 21 lat, wahania nastroju można powiedzieć, że mam od zawsze, moja mama zawsze była tym zaniepokojona, ale ja nigdy nie chciałam się przed sobą do tego przyznać, złość wywołują we mnie błahe powody, chociażby niemiłe słowa skierowane w moją stronę, a jak się potem okazuje tylko ja odbieram je negatywnie, w złości potrafię rzucać przedmiotami, a najczęściej sprawiać sobie ból, by wyładować emocje oraz odwrócić swoją uwagę od emocji psychicznych, których doświadczam. Dokładnie jestem w stanie opisać to kim jestem, z czym się utożsamiam, większość mojego
  29. Potrzebuję rady. Mam 39 lat, męża i dwójkę dzieci. Jakiś czas temu zobaczyłam, że mój mąż skasował jakieś tam wiadomości od koleżanki z pracy, a kilka miesięcy temu wrócił do domu bardzo wzburzony, bo jakiś kolega brzydko i wulgarnie się do niej odezwał ( a co go to obchodzi?) Zaznaczę, że nigdy wcześniej o niej nie wpominał w domu, a o innych kolegach tak, bo często mówi o pracy. Wygląda to tak jakby tę relację jakoś dziwnie przede mną ukrywał. Od kilku miesięcy próbuję wyjaśnić tą sytuację, są awantury i kłótnie, głównie przez niego bo jak go wypytuję to on szaleje, twierdzi, że nic nie
  1. Załaduj więcej aktywności

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.