Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie     

  1. Ostatnia godzina
  2. Witam. Mam problem od 2007 roku. Nauczyłem się z tym żyć ale nadal czuje jakby cierpienie z powodu mojej dolegliwości, nie czuje komfortu. Podczas kontaktu z ludzmi zwracam szczególną uwagę na swoją mimikę twarzy, nadmiernie kontroluje wyraz twarzy, brak mi spontaniczności w wyrażaniu emocji mimiką twarzy, zamiast wyrażać emocje naturalnie(spontanicznie) najpierw muszę pomyśleć jak reagować na wyrażane emocje i wyraz twarzy drugiej osoby. Wielokrotnie podczas rozmowy wychodzi mi przez to dziwna mina i osoba z którą rozmawiam, widzę po niej że czuje dyskomfort, przestaje się patrzyć w moją stronę. Dlatego staram się rozmawiać jak najkrócej, nie patrze w oczy w czasie rozmowy, siadam z boku osoby z którą chce rozmawiać aby ukryć swoją twarz a czasem nawet unikam kontaktu w ogóle z ludźmi. Nie czuję lęku przed ludźmi ale właśnie duży dyskomfort podczas rozmowy. Chciałbym się w końcu pozbyć tych dziwnych zachowań bo bardzo utrudniają mi życie.
  3. Dzisiaj
  4. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Witam i prosze o porade (dziwne objawy nie pasujace do niczego w 100proc)

    Może też Pani sprawdzić dostępne terminy u wybranego terapeuty i wysłać mu wiadomość np. na Skype aby dokonał dla Pani rezerwacji.
  5. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Witam i prosze o porade (dziwne objawy nie pasujace do niczego w 100proc)

    Dzień Dobry, przekażę informację administratorowi systemu z prośbą o sprawdzenie. Pozdrawiam, Katarzyna
  6. Dziekuje bardzo za odpowiedz. W miedzyczasie troche zdazylam poczytac na ten temat tzn na temat osobowosci introwertycznej i chcialabym umowic sie na terapie przez Skype, jednak mam z tym problem. Na portalu widac, jakbym byla zarejestrowana i zalogowana (Elzbieta50 znajduje sie w prawym gornym roku). Po wybraniu terapeuty, dnia i godziny spotkania system prosi o zalogowanie badz rejestracje, jednak wpisane dane sa niepoprawne. Dostaje informacje, ze moj adres mailowy nie istanieje (jednak dostalam na maila Pani odpowiedz i wczesniej potwierdzenie rejestracji). Probowalam kliknac 'resend password' a nie dostalam maila z nowym haslem. Czy moglaby Pani to sprawdzic? To samo dzieje ze jak wybieram innego terapeute, wiec albo to ogolny blad systemu albo ja robie cos nie tak. Z gory dziekuje.
  7. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Mitomania??

    Dzień Dobry, diagnozę mitomanii przeprowadza lekarz psychiatra. Leczeniem jest terapia długoterminowa. Opisuje Pani sytuacje zasłyszane od innych osób, sytuacje, których doświadczyła Pani 4 lata temu oraz te z sms. Rozumiem, że to trudne dla Pani, gdy podejrzewa Pani, że bliska osoba coś ukrywa lub oszukuje Panią bo związek dwóch osób to zaufanie do siebie nawzajem. Najlepiej gdyby Pani bazowała na własnych obserwacjach i zobaczyła czy takie sytuacje się powtarzają i nasilają. Jeśli tak, to może wtedy Państwo wspólnie porozmawiacie z psychologiem. Pozdrawiam, Katarzyna
  8. psycholog Rafał Olszak

    Najważniejsze w stałym związku?

    Stały związek. Co jest w nim najważniejsze? Wzajemne akceptowanie swoich egoizmów? A może miłość i to pomimo faktu, że ma różne fazy, zmienia się, niekiedy przygasa? Dopasowanie w sypialni i uroda partnera, choć pożądanie z czasem maleje, a wdzięk przemija? Nie. Najważniejszy jest szacunek. Wskazuje kurs, kiedy miłość się gubi, i pozwala okiełznać roszczenia, egocentryzm. Tymczasem brak szacunku oznacza kłamstwa, manipulacje, przemoc i zdrady, a w konsekwencji dzieci wychowujące się w rozbitych rodzinach. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook. CIEKAWOSTKA: Internetowa poradnia psychologiczna, darmowe porady psychologa i płatne konsultacje psychologiczne oraz psychoterapia przez Skype - oto podstawowe usługi, które oferuje psycholog online w Gabinecie Ocal Siebie.
  9. psycholog Rafał Olszak

    Wymagania kobiet a aspiracje mężczyzn

    Dziś mężczyźni często powtarzają, że kobiety są nieprawdopodobnie wybredne. Przytaczają nawet badania profesorów, które potwierdzają, że od około 60 lat oczekiwania pań stale rosną. Ja zaś tylko wzruszam ramionami, bo dla mnie to zrozumiałe, że pragnienia kobiet są odbiciem możliwości, jakie dają czasy, w których żyjemy. Problem tkwi w czymś innym. Znam kilku panów, którzy są sapioseksualni i umawiają się wyłącznie z wybitnie inteligentnymi kobietami na zasadzie „bez doktoratu nie podchodź”. Znam paru, którzy umawiają się jedynie z biseksualnymi paniami, uznając, że dają najwięcej przyjemności (z przyczyn, których łatwo się domyślić). Znam takich, którzy z powodu sławy, bogactwa czy ponadprzeciętnej urody spotykają się tylko z takimi czy innymi miss, które mają co najmniej miseczkę D. Wszyscy ci mężczyźni to są wyjątki. Zdecydowana większość facetów cieszy się, gdy kobieta odróżnia „przynajmniej” od „bynajmniej”, nie ma poważnej nadwagi, w porywach chodzi do pracy pozwalającej jej się samodzielnie utrzymać. Rzeczywiście, jeśli ma się takie wymagania, oczekiwania pań mogą się wydawać niebotycznie wysokie. To jednak nie ich wina, że statystyczny współczesny mężczyzna ma aspiracje bliskie zeru. W tym tkwi problem. Gdy patrzy się na pagórek w pozycji leżącej, może wydawać się wysokim wzniesieniem. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook. CIEKAWOSTKA: Psycholog online to specjalista udzielający konsultacji psychologicznych przez Internet, np. poprzez szyfrowane połączenie wideo w programie Skype.
  10. Wczoraj
  11. Suszyn

    Czy to depresja

    Witam, od dłuższego czasu zauważyłam że dzieje sie u mnie coś niepokojącego. Mianowicie straciłam dobry humor, porzuciłam zainteresowania, stałam sie bardziej nerwowa, mam problemy z snem i z odżywianiem, co jakiś czas mam myśli samobójcze ponieważ uważam ze życie jest pasmem problemów. Najgorzej jest kiedy zostaje sama i mam mętlik w głowie, o wszystko sie obwiniam i czuje smutek któremu towarzyszy płacz. Przez jakis czas uważałam że mi przejdzie, potem pomyślałam o wizycie u psychologa jednak caly czas nie jestem pewna tego rozwiązania ponieważ wiem ze nie potrafiłabym opisac swojego problemu patrząc komuś obcemu w oczy. Chciałabym podkreślić że rok temu byłam uzależniona od narkotyków, na szczęście wyszłam z tego. Wydaje mi sie ze od tego czasu zaczełam miec problemy z sama sobą.
  12. Cześć, Jestem studentką, mam 22 lata. Od czterech lat jestem w zwiazku z Mikołajem. Od dwóch miesięcy mieszkamy razem. Wszystko było okej, aż do czasu kiedy mój szwagier nie zaczął pracować w dawnej firmie Mikołaja. Jego współpracownik zaczął mu opowiadać o historiach usłyszanych od mojego chłopaka. A to Mikołaj kupił sobie nowy samochód ( nie ma żadnego samochodu), nawet pokazywal zdjęcia jak wygląda ( zdjęcia owszem były, ale samochodu mojego taty), twierdził że nim nie jeździ bo coś musi w nim poprawić. Kolejną rzeczą było np. to, że naszą świnkę znalazł na śmietniku z całą klatką( świnke kupiliśmy najzwyczajnie w sklepie zoologicznym), opowiedział o tym jak ktoś wybił mu szybę we wcześniejszym mieszkaniu bo ktoś z sąsiadów z góry sie awanturował ( szyba został wybita ale podczas jego urodzin, kiedy to jakiś pijany meżczyzna szedł chodnikiem i nie spodobało mu się, że się na niego patrzymy z balkonu więc rzucił butelką po piwie w okno) i mogła bym tak wymieniać godzinami. Na początku nie chciałam w to wierzyć. Ale zapytalam mojego partnera o to. Wszystkiemu zaprzeczył i powiedział, że ten kolega jest zazdrosny, że on wyjechał z rodzinnego miasta a ten całe życie w jednej firmie. Przemilczałam bo nie wiedziałam komu wierzyć. Kiedy zaczęliśmy się spotykać tez opowiadał mi niezwykłe historie o tym jak mial wypadek z wujkiem ( wypadek był ale on wcale nie brał w nim udziału), że ma super drogi samochód ( nigdy go nie widzialam bo nagle musial go sprzedac i spłcić jakiś dług), ma odłożoną dużą sumę pieniędzy, ale zgubił karte i musi czekać na nową( karte dostał, ale była w takimdomu stanie jaby korzystał z niej przez pare lat a pieniądze-musiał spłacić dług). Tłumaczyłam sobie, że chciał mi zainponować, więc nie wnikałam. Dodam, że wszystkiego dowiedziałam sie po ok dwóch latach. Ale w grudniu tamtego roku zobaczyłam sms Mikołaja do dziewczyny. Same słodkie słówka. Zapytałam, powiedział, że to jego koleżanka z pracy Patrycja. Sprawdziłam, żadna taka osoba nigdy nie pracowała w jego firmie. Kiedy mu to powiedziałam powiedział, że tego dnia jak dzwoniłam ją zwolnili. Minoł prawie rok. Znowu znałazłam podobnego sms, z tego samego numeru. Kontakt nie był zapisany, ale ja sobie go zapisałam po poprzedniej "akcji". Dowiedziałam się, że numer należy do jego byłej dziewczyny. Zaczełam z nim rozmawiać. Przedstawiłam mu wszystkie argumanty i prosiłam o wyjśnienia. Jedyne co usłyszałam, że nie zna tego numeru, że rózne numery do niego dzwonią, nie mam czego się czepiać. Od czterech dni próbuje z nie go wyciągnąć prawde, ale cały czas się wypiera. Opowiada wymówki bez żadnego zająknięcia. Dowody są zbyt mocne żebym mogła mu uwierzyć. Czy Mikołaj może być mitomanem? Proszę o pomoc.
  13. Ostatni tydzień
  14. psycholog Rafał Olszak

    Myśli samobójcze

    Nie należy lekceważyć myśli samobójczych. Ich występowanie wskazuje, że zalecana jest konsultacja z lekarzem psychiatrą, który zarekomenduje odpowiednie formy leczenia. Proszę pamiętać, że w razie nasilenia się tego typu myśli można zadzwonić pod numer alarmowy 112 by niezwłocznie uzyskać ratunek, pomoc medyczną. Oczekując na konsultację ze specjalistą można w razie potrzeby uzyskać doraźnie wsparcie oraz informacje telefonując pod numery telefonów zaufania i pomocowe – niektóre z nich wymienione są na stronie: https://ocalsiebie.pl/szybka-pomoc/
  15. psycholog Rafał Olszak

    Nerwica lękowa

    @Asiia99 Szanowna Pani, w sprawie leczenia zaburzenia lękowego z napadami paniki zalecam kontakt z psychoterapeutą. W trakcie sesji dowie się Pani konkretnie, co robić, a jakich działań nie podejmować. Pozna Pani także metody pracy nad swoim sposobem myślenia. W naszym gabinecie służą pomocą na przykład: https://ocalsiebie.pl/profile/215-psycholog-katarzyna-tuszyńska/?tab=field_core_pfield_1 https://ocalsiebie.pl/profile/1-psycholog-rafał-olszak/?tab=field_core_pfield_1
  16. Asiia99

    Nerwica lękowa

    Witam. Jestem kobietą w wieku 23 lat . Zawsze byłam niesmiala wstydliwa i nigdzie nie lubiłam wychodzić najlepiej to w domu . Wszystkim sie stresowalam co przez to jeszcze bardziej zamykalam się w sobie. Niecałe dwa miesiące temu doznalam ataku paniki tak mi się przynajmniej wydawało przyspieszone bicie serca problem z oddychaniem ciężkości na klatce jakbym nie mogła złapać mocnego oddechu mrowienie w dloniach i uczucie że zaraz zemdleje . PierwsZa myśl że jest to zawał i zaraz umrę . Na drugi dzień to się powtórzyło ale było słabsze . Przez następne dni bałam się tego ze to znów się powtórzy. Cały czas całe sie czułam bałam się czułam niepokój bardzo silny. W końcu poszlam na badania EKG i morfologie wyniki książkowe więc od czego tak się czuje ? Bałam sie zostać sama w domu wyjście doz pracy i być samemu to codzienny stres ciągle dzwonię do kogoś żeby nie myśleć o tym że coś może mi się stać i codziennie to sama strach przed tym że jednak coś mi się stanie . Serce mam w porządku ale jak mam te myśli bo nie wiem czy mogę to nazwać atakami paniki bo już mi się nie powtorzylo jak za pierwszym razem ten strach to od razu sobie myślę że jednak ekg się pomyliło i na pewno to co się że mną dzieje to zawał . Byłam dwa razy U psychologa . Pani psycholog powiedziała że to nerwica lekowa i nerwica serca . Że nic się nie może mi stać ze musze z tym walczyć . Drugi raz jak byłam to powiedziała że mam sie wziąć w garść bo nic mi nie jest ze to wszystko siedzi w mojej głowie . Nie wiele mi to pomogła myślałam że psycholog powie mi jak z tym walczyć jak sobie radzić w tych strasznych chwilach niepokoju sa takie silne że już mam tego dosyć . Przez cały dzień jak wracam do domu po pracy czekam aż się dzień skończy bo jestem tak zmęczona tym wszystkim .
  17. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Czy to depresja ?

    Dzień Dobry, opisuje Pani symptomy obniżonego nastroju i samooceny. Rozumiem, że od śmierci Pani dziadka uczucia negatywne pojawiały się u Pani częściej niż pozytywne lub bardziej zwracała Pani na nie uwagę. Relacjonuje Pani, że od kilku miesięcy doświadcza Pani smutku codziennie, izoluje się Pani i jest mniej aktywna. W takiej sytuacji najlepiej gdyby Pani udała się na wizytę do lekarza psychiatry i porozmawiała też z psychologiem bo objawy są niepokojące. Jest Pani młodą osoba i w tym wieku wahania nastroju mogą się nasilać. Wsparcie specjalistów pomoże Pani ustabilizować nastrój, zrozumieć i spojrzeć obiektywnie na siebie. Pozdrawiam, Katarzyna
  18. Wiktoria1207

    Czy to depresja ?

    Przez pomyłke poprzednia wiadomosc wylalam niedokonczona, wiec tutaj napisze ja jeszcze raz. Jestem uczennicą liceum I mam 18 lat. Zawsze byłam zamknięta w sobie I introwertyczna, jednak po śmierci mojego dziadka w 2011 roku, kompletnie się załamałam. Płakałam praktycznie codziennie, choć nikt o tym nie wiedział. Od tego czasu często towarzyszy mi przygnębienie, samotność I niska samoocena. Raz jest lepiej, raz gorzej. Od kilku miesiecy ten stan się nasilił I jestem smutna codziennie, nie mogę się tego wyzbyć. Jestem strasznie wrazliwa, wszystko biorę do siebie, czuje się niezrozumiała I bezwartościowa.Czesto pragne sie odezwac, jednak obawiam sie, ze powiem cos nie tak I sie upokorze, wiec wole milczec. Bez przerwy chce mi sie spac, najlepiej bym tylko ogladala telewizje, jadla I nic poza tym. Z jednej strony chciałabym kontaktu z drugim człowiekiem, ale jednak nieustannie sie izoluje. Wiem, że nigdy raczej nie posunelabym sie do samobojstwa, choc miewam rozne mysli. Nie wiem juz co robic, bo powoli mam juz dosyc takiego stanu rzeczy.
  19. Ania98

    Witam :)

    Chciałabym, prosić o poradę. Jestem mamą półtora rocznej córki, mam 20 lat, mój narzeczony pracuje za granicą, ja mieszkam z córką u moich rodziców razem z młodszą siostrą. Niestety od wielu lat nie dogaduje się z rodzicami, a od kiedy urodziła się moja córka nasze relacje się pogorszyły. Problemem u nich jest to że wymyślają jakieś sytuację które nie miały miejsca i opowiadają je innym ludziom przez co z połową rodziny mam zły kontakt. (np. Mówiła że ja nie interesuje się swoim dzieckiem i ona musi się nim zajmować, a prawda jest taka że nawet nie wzięła jej na ręce a ja siedziałam z dzieckiem całkiem sama) to tylko jeden z milionów innych przykładów. Ogólnie ciągle się z nimi kłócę, najlepiej by było gdybym oddała im wszystkie pieniądze jakie mam bo tylko o to im chodzi. Nie mam pojęcia czemu zawsze mnie tak traktowali. Mój narzeczony wie jak jest ale za bardzo nie ma co mi doradzić, niestety nie mam się gdzie wyprowadzić, a rozmowy z nimi nie pomagają tylko pogarszają cała sytuację. Najbardziej denerwuje mnie kiedy naciskają na wychowanie mojego dziecka, jeśli ja się na coś nie godze to oni robią na przekór. Z narzeczonym niby się dogadujemy ale widzę że mnie olewa, przeszkadza mu że po ciąży dużo przytyłam i nie potrafię zrzucić tych kilogramów. Denerwuje się że za dużo wydaje pieniędzy, dostaje od niego 2 tysiące miesięcznie i nawet nie starcza żebym mogła coś kupić dla siebie, wszystko idzie na rzeczy dla dziecka i jedzenie i nie uważam że źle dysponuje pieniędzmi. Ciężko opisać tak w skrócie wszystko, ale chodzi o to że wszystko mnie przytłacza, źle się czuję, gdyby nie dziecko to chodziła bym ciągle smutna, chce mi się płakać i nie wiem co się ze mną dzieje kiedyś potrafiłam się cieszyć a teraz muszę tylko udawać że wszystko jest w porządku. Najchętniej nie wychodziła bym z domu, mam wszystkiego dość.
  20. Witam mam 28lat jestem 10 lat po ślubie nieuklada nam się z mężem poznałam innego mężczyznę w którym się zakochałam. Z mężem mam 1 dziecko w wieku 9lat planuje się rozwiać odejść niestety on jest wybuchowy naduzywa alkoholu niewiem wogole jak mu to powiedzieć i co będzie z naszym dzieckiem nieczuje kompletnie do niego nic i mecze się ukrywając to proszę o doradzctwo
  21. Pisze dość niechętnie, ale nie wiem co zrobić ze swoim życiem, które tak umiejętnie spartoliłam. Mianowice mam 26 lat. Za sobą 9letni związek dość szczęśliwy. Zwięczony związkiem małżeńskim, a następnie głośnym rozwodem. Główny i oficjalny powód rozejścia się to moja zdrada. Nie będę opisywać sprawy ze szczegółami, ale mąż mnie zaniedbywał, straciłam prace i nie potrafiłam się dogadać z jego rodzina u której mieszkalismy. Bardzo żałuje tego co zrobiłam. Niestety nie jestem w stanie odwrócić czasu. Zanim zapadł wyrok i rozwiązali nasze małżeństwo weszliśmy z mężem w układ. Postanowił dać mi szanse po rozwodzie na wspólne zamieszkanie. Jesteśmy już 2 miesiące po rozstaniu a z jego obietnic nici... dodam, że spotykamy się regularnie ze sobą, u mnie w domu ponieważ on nikomu nie powiedział o tym ze się spotykamy... codziennie płacze, nie potrafię znaleźć sobie miejsca, strasznie mi go brakuje... on twierdzi ze potrzebuje czasu i tez mu mnie brakuje... jednak dowiedziałam się ze międzyczasie spotykał się z kimś i pisze do niego pare kobiet. Czuje ogromny niepokój, lęk. On nie jest ze mną szczery... a ja mam już dość wszystkiego ... co począć ?
  22. Jestem kobietą, mam 28 lat. Od 4 lat jestem w związku, mamy 3-letnią córkę. Na początku naszej znajomości nie byłam szczególnie zauroczona moim partnerem, bardziej traktowałam to jako koleżeństwo, jednak on bardzo się o mnie starał. Zostaliśmy parą, po pół roku zaszłam w ciążę. Gdy się o mnie starał traktował mnie bardzo dobrze, zabiegał,był miły. Gdy byłam w ciąży zdarzały się sytuacje, że mój partner imprezował, wracał nad ranem, dochodziło do tego, że gdy miałam o to pretensje po pijaku mnie wyzywał. Później przepraszał, tłumaczył, że nie pamięta nawet tego co mówił, że nie kontroluje tego itd. Od tamtej pory powtarza się to co jakiś czas, zawsze jak popije. Jednak wczoraj był trzeźwy, nie miałam ochoty na zbliżenia to mnie nazwał "łachem". Mam tego dosyć. Od jakiegoś czasu nie okazuje mi uczuć, jedynie jak chce się kochać, nie ma do mnie szacunku, traktuje mnie jak śmiecia. Gdy jesteśmy w zgodzie jest w porządku, spędzamy razem czas, ale wystarczy mu chwila, coś pójdzie nie po jego myśli i od razu się awanturuje, krzyczy. Nie potrafi normalnie rozmawiać. Nie ma jak z nim dyskutować, bo od razu się unosi i poniża. Po którejś kłótni przewinął się temat terapii, jednak on miał to załatwić i do niczego nie doszło. Twierdzi, że zapominał o tym, a ja nie chciałam przypominać, bo powinno to wyjść z jego inicjatywy. Ciężko podjąć mi decyzję o rozstaniu, ponieważ mamy dziecko i są dni, kiedy jest naprawdę fajnie między nami. Mimo to od jakiegoś czasu już nie potrafimy normalnie rozmawiać, on przy każdej sprzeczce mnie wyzywa i krzyczy. Nie wiem co mam dalej robić, czy jest szansa na uratowanie takiego związku? Czy jeśli na daną chwilę nie ma do mnie szacunku to już nigdy go nie będzie miał?
  23. psycholog Rafał Olszak

    Każdy szuka dogodnych warunków

    Każdy osobnik danego gatunku szuka najdogodniejszych warunków do życia. Warto o tej oczywistości pamiętać, by nie tworzyć wokół siebie przyjaznego środowiska na przykład dla egoistów i samolubów. Jeśli nie troszczy się o swoje granice, nie respektuje się własnych praw, jest się nieasertywnym i nadmiernie ugodowym, ktoś toksyczny w mig znajdzie się na naszej orbicie. Trafi na nią instynktownie. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook. CIEKAWOSTKA: Terapia online to po prostu kontakt ze specjalistą za pośrednictwem Internetu, wykorzystujący komunikator do rozmów wideo.
  24. Wcześniej
  25. zapytajka555

    Problem w relacji z matką

    Dzień dobry. Może mój problem wyda się błahy ale mi często w gorsze dni spędza sen z powiek. Jestem kobieta, mam 37 lat. Od dawna mam problem w relacji z moja matką, a polega on na tym,że nie potrafię zmusić się do kontaktów z nią, nie potrafię udawać że mam na nie ochotę, bo jej po prostu nie lubię. Wynika to z tego jaką jest osobą, z jej zasad morlanych, podejścia do życia i głównie z tego jak mnie traktowała w dzieciństwie i wieku nastoletnim. Byłam dla niej albo przezroczysta, albo zasłużyłam sobie na jej "miłość" bo akurat zrobiłam coś fajnego, dostałam dobrą ocenę, itp. Kiedy miałam jakiś problem ona mówiła mi że przeze mnie to same problemy.Nie miałam zupełnie jej wsparcia, takiego jak to powinno wyglądać w miłości, żadnej empatii. Kiedy zachorowałam na depresję miała do mnie pretensje ze na pewno udaję bo nie chce studiować. Nawet dziś kiedy o tym pisze cisną mi się łzy do oczu. Zawsze miałam wrażenie że ja jestem tylko dla niej, aby ją zadowolić, aby to ona czułą moja miłość ale nigdy na odwrót. Żadnego zrozumienia z jej strony. Tego już nie zmienię. ale dziś ona oczekuje ode mnie dobrych relacji.A to zebym ją odwiedziłą, a to zebym z nia gdzies pojechała.Kiedy ja najzwyczajniej nie ma na to ochoty jak nie ma się ochoty spędzać czasu z kimś kogo się nie lubi. Wiele razy zbierałam się na rozmowę z nią.Aby jej powiedziec prosto z mostu że nie mam ochoty na przyjaźń z nią,że jej nie lubię i nie chcę.=. Czy to jest dobry pmysł. Wiem, że ona to bardzo przeżyje ale przecież moje uczucia sa tez ważne. Nie lube zmuszać się do niczego bo kumuluje te emocje w sobie. Jak rozwiązać ta sytuację. Jak do tego podejść aby nie czuć się w tej sytuacji tak źle.
  26. Na wstępie chciałbym przeprosić za długość tego postu, ale ciężko zmieścić tyle myśli w dwóch zdaniach. Myślę, że nareszcie wiem skąd moja depresja i moje zaburzenia lękowe się wzięły, a była to niezła zagadka dla mnie. Mam nadzieję, że ktoś to przeczyta chociaż w połowie, doradzi mi i poklepie po plecach bądź srogo opierniczy.Męczę się z tym już rok, klasyczny początek - wizyty w szpitalu, utrata kondycji i inne postrzeganie rzeczywistości, derealizacja/depersonalizacja i tak dalej i tak dalej...Jednak za cholerę nie miałem pojęcia skąd się to wzięło. Przecież nie przeżyłem żadnej traumy, nie zamordowano na moich oczach człowieka, nie byłem na żadnej wojnie, nie miałem poważnego wypadku samochodowego. Więc skąd to wszystko? A no korzenie sięgają aż dzieciństwa, które pozornie było udane. Miałem kolegów, bawiliśmy się razem całymi dniami. Jako dziecko nie masz żadnych zmartwień i nie rozmyślasz nad śmiercią, nad tym, że ktoś cie wykorzysta, oszuka. Niestety w prawie każdej bajce musi być ten czarny charakter a był to mój starszy brat. Obrażał mnie przed znajomymi, wmawiał mi od małego, że jestem brzydki, ohydny i odrażający. Mówił to do mnie tak jakby był o tym pewny. Ja jak to dziecko - popłakałem, popłakałem i zapomniałem. Rodzice niestety nie reagowali na to. Ba, nawet mówili mi żebym przestał się mazgaić. Niestety na przemocy psychicznej się skończyło. Potrafił wstać z łóżka w nocy (dzieliliśmy jeden pokój) i zacząć mnie kopać i bić. Wydawało mi się to normalne, że to musi tak być i koledzy pewnie też tak mają. Tak było do mniej więcej gimnazjum. Niestety do tego okresu ''przejąłem'' wszystkie złe zachowania jego i rodziców. Ale mimo tego miałem znajomych i byłem lubiany. Brat znalazł dziewczynę i nagle coś się w nim odmieniło. Zaprosił mnie wtedy na piłkę (pewnie jego dziewczyna go namówiła). Graliśmy i byłem szczęśliwy jak nigdy, wreszcie miałem prawdziwego brata. Stał się moim wzorem do naśladowania. Jednak z czasem znowu zaczął się znęcać psychicznie. Zapytałem dlaczego on mi to robi, a on na to, że musi mnie zahartować, że chce być moim mentorem. Od tamtego momentu tylko go tolerowałem i nic więcej. Doszło do tego, że przy rodzinnym stole w jego obecności bałem się odezwać. Bałem się, że mnie wyśmieje i zacznie wyzywać co często miało miejsce na uroczystościach. Rodzice oczywiście nie reagowali, poźniej się rozwiedli, ale to już inna historia. Ktoś sobie pomyśli, że sobie to wszystko wymyślam i wyolbrzymiam, ale rodzice traktowali go jak nadczłowieka(!!!), starsza siostra wolała spędzać z nim czas. Można powiedzieć, że był całkowitym przeciwieństwem mnie. On był wygadany, dobrze się uczył, miał mnóstwo dziewczyn, smykałkę do pieniędzy. Ja za to byłem taki stonowany, dziewczyny nie chiałem mieć, a w szkole mi średnio szło. Patrzyłem na to wszystko i chciałem być taki jak on. A to niestety kłóciło się z moim charakterem.----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Opiszę w punktach czynniki, które przyczyniły się do powstania zaburzeń i depresji. Muszę gdzieś to wylać z siebie bo nie mam do kogo.1. Przeprowadziłem się, straciłem większość znajomych bo powyjeżdżali na studia. Ja nie zaliczyłem matematyki (kto by się spodziewał), ale mam nadzieję, że się kiedyś za to wezmę. Ciągle wracam myślami do mojego wcześniejszego domu, za tymi wszystkimi chwilami tam spędzonymi. Taki już jestem, że się przywiązuje.2. Pierwsza praca. Był to dla mnie wielki szok po tych sielankach. Fakt, że trzeba rano wstać OBOWIĄZKOWO mnie przerażał. To własnie w pracy zaczęła się derealizacja. Kasa była tam dobra, ale ostatecznie odszedłem. Teraz pracuje gdzie indziej.3. Moja rodzina. To największy problem. Nie ukrywam, że to ona się głównie do tego przyczyniła. To brzmi jak zrzucanie winy na kogoś innego, ale zapewniam, że tak nie jest. Czuję, że wszyscy są do mnie uprzedzeni bo przecież byłem małą pi*deczką, która nie potrafi się postawić. Narzucali mi co mam robić w przyszłości, szczególnie siostra, która KAZAŁA MI być załóżmy strażakiem. Ja tylko przytakiwałem.4. Moja mama. Nie ukrywam, że jest to osoba dość niezrównoważona psychicznie i z nią mieszkam bo mam jeszcze 20 lat. Około rok temu jak rozmawiała z bratem i jej coś nagadał na mnie to wypaliła mi prosto w twarz, że jestem zerem, że niczego nie osiągnę, kobiety też nie będę miał. Doznałem wielkiego szoku bo to w końcu osoba, która mnie urodziła. Do tego wydziera się non stop o nic.5. Brak dziewczyny. Nie jestem brzydki, a ponoć przystojny. Mam dużo zainteresowań i trochę ćwiczę. Jednak nikt się jeszcze taki nie trafił. Czuję presję bo niektórzy znajomi się zaręczają, a u mnie pusto.Plan jest taki żeby zmienić w swoim życiu co nieco. Nie mówię, że pozbyłem się tego wszystkiego, może nawet jest gorzej. Nadal biorę jakieś leki. Jednak robie się bardziej pewny siebie, siostrze powiedziałem, że mam to w d*pie co ona chce i ja bede robil co bede chciał bo to jest moje życie i ja biore odpowiedzialność za nie.Chcę ograniczyć kontakt z ludźmi, którzy są toksyczni dla mnie. Mam na myśli kilka koleżanek, kolegów no i ehhh rodzinę. Ciężko mi o tym pisać. Myślę nad tym, żeby znaleźć 2 prace: jedną 8h, a drugą 4h i się wyprowadzić od matki i coś wynająć. Ojcu dam ultimatum, że jak nie przestanie skakać dookoła mojego brata, który wykorzystuje każdego i go tylko podjudza to będzie miał o jednego syna mniej. Może za ostro, ale już dłużej tego nie wytrzymam. Z bratem w ogóle nie chce mieć kontaktów. Zapiszę się znowu na psychoterapię. Napiszę maturę z matematyki i w przyszłości skończę jakieś studia. W skrócie - chciałbym żyć jak normalny człowiek, chciałbym mieć choć trochę radości z tego życia i mam nadzieję, że mi się uda. Mam nadzieje, że ktoś mi doradzi co robić.
  27. psycholog Rafał Olszak

    Współczesne bajdurzenia

    Kiedyś były bajki, które opowiadano dla przyjemności – wiedząc, że nie są prawdziwe. Obecnie jest era tworzonych ze zdjęć i filmów instastory, więc zaciera się granica między fikcją a rzeczywistością. Możemy np. zobaczyć, jak piękna kobieta, pomimo słabo płatnej pracy i tak zwiedza cały świat nocując w pięciogwiazdkowych hotelach, zaś na 21. urodziny dostaje od swojego partnera markowe auto z salonu. Specyficzny morał tej historii, rozpalającej niektórym wyobraźnię bardziej niż „50 twarzy Greya”, dociera do tysięcy młodych kobiet w mediach społecznościowych. Panie pieją z zachwytu i lajkują na potęgę słowa bohaterki, która pisze, że ma „najlepszego misia na świecie”. Historia wpływa na ich wizję i oczekiwania względem związku, poniekąd kształtuje mentalność, a także postawy wobec mężczyzn. Normalne relacje przestają wydawać się zadowalające, a wyobrażenie tego, co kobieta ma wnosić do relacji, jest… Specyficzne dla przekazów płynących z instastory. Czy jednak da się wytrzymać z kobietą, która przejawia takie podejście? Czy ona wytrzyma z kimś, kogo postępowanie nie koresponduje z przekazem „bajki”? Oczywiście panowie też mają swoje bajdurzenia. W końcu obie płcie są siebie warte. Niemal 25 milionów ludzi obserwuje poczynania bogatego pokerzysty, wiecznego kawalera, który nie wchodzi do swojego łoża o rozmiarze XXL bez przynajmniej pięciu o co najmniej 10 lat młodszych dziewczyn. Tysiące facetów obserwuje wyniki seryjnego podrywacza, fotomodela, który dzięki swojemu wyglądowi z łatwością demaskuje hipokryzję i uwodzi stada dziewcząt, które najpierw odrzuciły jego mniej przystojnego kolegę twierdząc, że szukają prawdziwej miłości. Dziesiątki tysięcy obserwują fotografa, który jeździ po całej Ameryce i robi sobie sesje, czy raczej sexsje z „modelkami”, które same go zapraszają do „współpracy”. Czy przesiąknięty tymi przekazami mężczyzna będzie w stanie założyć rodzinę? Czy jakaś kobieta zniesie jego styl życia, oczekiwania i zdoła go przy sobie zatrzymać na dłużej? Na postawione pytania każdy odpowie sobie sam lub, co gorsza, przekona się na własnej skórze jak to jest. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook. CIEKAWOSTKA: Psycholog online to po prostu psycholog, który udziela porad przez Internet i prowadzi konsultacje psychologiczne przez komunikator do rozmów wideo. Nierzadko z wykształcenia jest kimś takim jak psychoterapeuta, czy psycholog kliniczny. Męski blog refleksje mężczyzny prowadzi terapeuta par i małżeństw, psycholog kliniczny.
  28. Cześć, jeśli jest ktoś w stanie mi pomóc albo przynajmniej przeczytałeś i chcesz mnie wesprzeć miłym słowami.. To z góry dziękuję.. Do rzeczy.. Od 3 tygodni nie radzę sobie kompletnie z samą sobą. Jestem na studiach, mój pierwszy rok - wiadomo, nowe otoczenie, ludzie nowe doświadczenia i inne podejście do nauki. Tylko że właśnie jest problem że gdy nie radzę sobie to po ciężkim dniu wystarczy że mnie coś wytrąci z równowagi i od razu w płacz. Może i wychodzę teraz jako beksa ale cóż. Chciałabym mieć tylko ten jeden problem.. mieszkam 200 km od mojego rodzinnego domu gdzie.. Dzieje się naprawdę źle. W sumie, to działo się źle już od kilku dobrych lat. Mój ojciec jest cholerykiem. Gdy mu coś nie wychodzi albo ktoś z naszej rodziny coś zrobi głupiego - tak jak ja ostatnio spaliłam czajnik to od razu zaczyna krzyczeć, wyzywać nas od szmat, nieudaczników i pasożytów. Za każdym razem robi mi się coraz bardziej przykro gdy to słyszę ale zawsze wtedy odzywałam się i wdawałam się w awanturę nieraz dostając po "pysku". Moja mama i siostra zostały w domu bo ktoś musi domem się opiekować. Dzisiaj rozmawiając przez telefon z mamą nagle usłyszałam wielkie krzyki ojca.okazalo się że nie można było wyłączyc telewizora a siostra to zrobiła bo po co marnownać prąd. Była wielka awantura oczywiście gdzie ojciec zwyzywał siostrę. Wszystko to słyszałam więc zaczęłam podnosić głos i mu przemawiać do rozsądku. Nawet mama próbowała go uspokoić ale nie wychodziło. Rozłaczyłam się I zaczęłam płakać bo nie mogłam wytrzymać presji. Gdy ponownie po czasie zadzwoniłam do mamy to okazało się że ona takze płakała. Boję się, że one nie wytrzymają psychicznie razem z nim jak tak dalej będzie. Boję się kolejnych dni i z każdym dniem mam coraz większą ochotę na to by opuścić ten świat.. Nie mam się komu wygadać bo nikomu nie potrafię zaufać.. Jestem dosyć samotna więc jestem w kropce.. Chciałabym się cieszyć studiami bo każdy mówi że to najpiękniejszy okres w życiu ale nie potrafię gdy pomyślę, że w domu może być kolejna awantura o byle pierdołe.. Mój ojciec jest naprawdę spoko gościem tylko te napady złości robią z niego złego człowieka. Nie potrafię nic z tym zrobić a chciałabym.. Już kilkakrotnie myślałam o tym by otworzyć okno w pokoju i że skoczyć z niego i się zabić. Albo wpaść pod auto albo się utopić w Wiśle.. Nie wiem co mam zrobić, potrzebuję pomocy.. Nienawidzę siebie i wszystkiego dookola..
  29. mala23

    Kryzys

    Brak uwagi juz przerobilam i zbytnio go to nie obeszlo
  30. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Nawracająca depresja

    Dzień Dobry, Depresja jest chorobą, może mieć długotrwały przebieg i nawroty. Wczesna diagnoza, konsekwentne przestrzeganie leczenia farmakologicznego i psychoterapia to bardzo dobre prognostyki wyleczenia. Skoro zauważyła Pani u siebie objawy nawrotu proszę zwrócić się do lekarza, u którego się Pani leczyła. To bardzo ważne aby była Pani pod opieką lekarza i psychoterapeuty. Co do Pani wątpliwości - mogą one wynikać częściowo z Pani obecnego stanu. Ale to świadczy też o Pani dojrzałości i poczuciu odpowiedzialności za drugiego człowieka skoro Pani się nad tym zastanawia. Może zainspiruje Panią ten artykuł: https://magazynpismo.pl/kolekcjonerka-chorob-genetyka/# (gdyby link nie zadziałał proszę skopiować do przeglądarki) pozdrawiam, Katarzyna
  1. Załaduj więcej aktywności

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.