Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie     

  1. Wczoraj
  2. Czy po zjedzeniu czegoś ponad plan czujesz sie winna? Masz wrażenie, że od tej nadmiarowej porcji przytyłaś? Jeśli tak, to anoreksja. Skontaktuj się z dietetykiem celem ustalenia diety zbilansowanej, która Ci będzie odpowiadać. Czy powinnaś przytyć powinien stwierdzić lekarz, nie my.
  3. nerwica albo ... podaj jakiś przykład co Ci wyprowadziło z równowagi. Jakie miałaś argumenty w kłótni? Do czego dążyłaś? Od kiedy tak masz? czy dotyczy wszystkich osób,niektórych sytuacji. Może to jakiś perfekcjonizm połączony z frustracją.
  4. Witaj, po pierwsze Zespół Aspergera - to że ktoś Cie tak zdiagnozował nie znaczy że miał racje. Może się pomylił. Twierdzisz, że nie masz objawów. Weź kartkę podziel na 2 części wpisz po jednej stronie swoje cechy, które wskazują na to, że masz Aspergera, po drugiej że nie masz. Tylko bądź obiektywna. Znasz siebie najlepiej. I daruj sobie wpisy typu, bo on mówi że mam. Oni Cie nie znają, tylko Ty siebie znasz naprawdę. Mówisz, że wolisz mieć wszystko inne tylko nie Aspergera, a ja Ci powiem, że bezpiecznie jest nie mieć żadnej choroby i co Ty na to? Nie musisz mieć zamiennika, żeby spojrzeć w lustro i powiedzieć OK nie mam ani Apergera ani nic innego. Po prostu mam ciężkie życie. Kolejna sprawa to wredne dzieciaki. Nie jesteś jedyna. U nas w podstawówce chłopcy zamykali dziewczynki przed lekcjami w szatni i urządzali zawody kto pierwszy napluje na wszystkie. I dziwnym trafem woźna nie reagowała, nauczyciele udawali, że nie widzą... To ich sie powinno leczyć na głowę. To jest przeszłość, musisz to przepracować i uwolnić się od tych myśli. Czas pomyśleć o przyszłości. Masz 18 lat, co zamierzasz zrobić z dorosłym życiem? Znajdź sobie jakiś cel - zawód, hobby, coś do czego będziesz mogła dążyć codziennie maleńkimi krokami. Nie bedzie łatwo, ale skup się. Zaburzenia odżywiania nie zaskakują w tej sytuacji. I sedno sprawy. Sytuacja w domu. Tu Twój wpis nie jest dla mnie do końca jasny. Jak rodzice są w domu, boisz się wychodzić. Dlaczego? Dlaczego czujesz potrzebę pilnowania matki, dlaczego ojciec nie daje Ci poczucia bezpieczeństwa. Strach i paranoja bierze się z ustawicznego stresu i leku. Mózg musi odpoczywać od stresu, bo inaczej człowiek wariuje. Depresja to choroba cywilizacyjna, leczenie jej jest trudne. Też bym chciała wiedzieć jak się jej pozbyć. Jesteś na tyle silna żeby publicznie (na forum) powiedzieć nie mam Aspergera, jesteś wiec na tyle silna żeby wygrać swoje życie. Zacznij budować obraz siebie silnej i znajdź cel. Wierz mi, ci co osiągają najwięcej zahartowali się za młodu - co Cie nie zabije to Cie wzmocni. Bądź silna, bo wchodzisz w wiek budowania własnego życia.
  5. Witaj. Zapalenie żołądka może być pośrednio wywołane przez stres, wiec nakręcając się zwiększasz prawdopodobieństwo mdłości. Tak generalnie, lekarze problemy żołądkowe w pierwszej kolejności wiążą z nadmiernym stresem, w drugiej kawą, alkoholem i ostrymi przyprawami. Znajdź sobie jakiś sposób na relaks - medytacje, gongi, healing music, komedie, co tam dla Ciebie zadziała. Znajdź sposób na mdłości - wdychanie świeżego powietrza, sucha bułka z gorącą herbatą, głębokie wdechy, myślenie o czymś innym. Znajdź coś co Twój żołądek toleruje np. sałatkę i jedz to jak wychodzisz. Zawsze możesz udawać, że dbasz o linie wiec nie możesz wcinać kebabów. A wypijać tylko 1 drinka, bo po drugim 'tańczysz na stole'. Wilk syty i owca cała. Miałam zapalenie żołądka przez rok, raz na tydzień zwijałam się z bólu całą noc. Wierz mi zwijałam się calutką noc. Miałam już dość. Lekarze mówili, że udaje, bo 'objawy niejednoznaczne', 'bóle jak po traumatycznym przeżyciu' i takie tam brednie. W końcu trafiłam na mądrego lekarza. Też mówił, że to stres. Zmieniłam prace, towarzystwo, nawet nie wiem kiedy przeszło. Dziś wiem, że to był stres. Wróciłam do normalnego jedzenia. Unikam bardzo ostrych potraw i śmieciowego jedzenia, ale czysta podobno jest zdrowa dla żołądka Nalewka z orzecha włoskiego czyni cuda. Idziesz na studia wiec pewnie powodem problemów żołądkowych była matura + kawa. Masz wakacje żeby się wyluzować i wyleczyć. Wiec korzystaj. Trzymam kciuki!
  6. Z psychologiem miałem do czynienia ostatnio ok. 3 lata temu. Zrezygnowałem, bo jak pisałem miałem trudności w porozumieniu z nim.
  7. Ostatni tydzień
  8. Witam, pol roku temu poznalam pewnego starszego mezczyzne , zakochalismy sie przez internet widzielismy sie juz kilka dni na zywo, i naprawde czulam sie przy nim cudownie , on mieszka w Niemczech, takze nie mozemy sie widywac czesto, bo dzieli nas wiele km, zostaje jedynie skype i fb, Mezczyzna ten jest naprawde inteligentny,uczuciowy, kochajacy, rozumiejacy mnie, troszczacy sie o mnie, jednak wciaz nie daja mi spokoju wszystkie historie i zdarzenia jakie mi opowiada, wrecz nieprawdopodobne i wciaz sie zastanawiam czy to wszystko jest prawda, podaje kilka przykladow: - wciaz twierdzi ze jego telefon jest hakowany a jego rozmowy na fb i tel sa podsluchiwane-, wielokrotnie zmienial telefony, mial 7 kont na fb i za kazdym razem i tak nadal hakuja go -twierdzi, ze wiele razy ktos chcial go zabic ale nei potrafi podac mi konkretnie z jakiego powodu, twierdzi, ze po swiecie chodzi wielu zlych ludzi pelnych nienawisci z niewadomych powodow -ciagle mi opowiada, ze jego byla zona oraz przybrana corka i syn podkladali mu rozne narkotyki, po jednych nawet ledwo przezyl i wiele miesiecy dochodzil do siebie reperujac zdrowie po tych zdarzeniach -pododbno wielokrotnie zostal mu dolany kwas do mydla w domu po czym mial mega czerwona skore i poparzenia, na zywo faktycznie bylo widac na szyi nieznaczne zaczewienienia ale nic poza ty,m, gdyby mi o tym nie mowil w zyciu bym nawet niczego nie zauwazyla na jego skorze -twierdzi, ze gdy przyjechal do Polski do mojego miasta, przyjechalo za nim kilka osob by go ''pilnowac'' w sensie sprawdzac by mu nic sie nie stalo ale kto to taki, czemu dokladnie to robil w jakim celu nie umie okreslic, jednak jak twierdzi z 2 osobami pozniej rozmawial i one przyznaly sie ze pojechaly za nim w celu''chronienia go'' -podobno wielolrotnie podkladane mu byly adrenalina i inne rzeczy do luftu w mieszkaniu a takze dolewano mu w pracy do expresu do kawy jakies medykamenty -podobno o tym ze jest tak dreczony wielokroeni mowiono w tv, polsacie, tv trwam i innych nie tylko w Polsce ale i kilku innych krajch, ze bylo wiele programow w tv o dreczeniu jego i innych polakow za granica, nie bylo tam nazwisk tylko podany byl jego pseudonim jednak nie potrafilam w internecie znalezc absoplutnie zadnych nagran, artykulow itp na ten temat a on sam nie umie mi podac zadnego zrodla by cos mozna bylo o tym poczytac czy obejrzec -podobno w jakims falszywym radiu w jego miejscowosci bardzo czesto mowia o nim, jak jest ubrany( twierdzi ze zainstalowano mu ukryte kamery w mieszkaniu i obserwowano) o tym o czym my rozmawiamy na fb ii tel, ze jest podluchiwany a nawet ktos podszywal sie pod niego i przebieral, po czym dostawal sie do jego mieszkania -podobno jego corka nie jest biologicznie jego dzieckiem, twierdzi, ze zona go oszukala z miesiacami ciazy i go zdradzila, jednak gdy porownywalam ich twarze a nawet mimike na zdjeciach to sa tak bardzo podobni ze az ciezko mi uwierzyc, ze ona nie jest jego dzieckiem, podobno maja sie odbyc badania genetycznie ale kiedy dokladnie niewiadomo(ona ma juz 14lat i do tej pory badan z krwi nie wykonal) Gdy kilka razy mowilammu wprost ze nie moge uwierzyc we wszystko co mowi, twierdzi ze byl badany przez przez psychiatre(jego zona zarzucala mu jakies zaburzenie itp) i nic mu nie wykryto oprocz tego ze jest nerwowy ale wytlumaczyli te jego nerwowosc wlasnie wsyystkimi tymi zdarzeniami. Prosze podpowiedzcie mi bo naprawde nie wiem czasami juz co o tym wszystkim myslec, czy jest jakis sposob by sp[rawdzic czy naprawde mezczyzna w ktorym tak sie zakochalam opowiada mi faktycznie prawdziwe zdarzenia czy tez ma jakies zaburzenie lub chorobe(podejrzewam paranoidalne zaburzenei osobowosci) niestety nie mamy wspolnych znajomych ani nie mam mozliwosci pogadania z jakimis osobami, ktorzy go osobiscie znaja, ma na fb swojego tate jednak strasznie glupio mi do neigo pisac i pytac czy z jego synem wszystko ok bo oczywiscie on przekaze mu, ze ja o to pytalam i bedzie mis trasznie glupio, jestem rozbita i nie wiem co robic, z jednej strony chce mu wierzyc w to wsyzstko co go spotyka cyz spotkalo, opowiadajac o tym wsyzstkim naprawde brzmi to wiarygodnie ale malo prawdopodobnie, czy ktos ma jakis pomysl w jaki sposob moge sprawdzic czy mezczyna ten mowi prawde i nei ma urojen help
  9. Witam wszystkich. Mam nadzieję że to odpowiednie miejsce na tego typu historie ... Mam na imię Mateusz mam 24 lata, od prawie 6-ciu lat jestem w najlepszym związku jaki sobie mogłem wymarzyć. W grudniu 2018 roku wróciłem do swojej połówki po rocznej pracy za granicą żebyśmy mogli się w końcu nacieszyć sobą i odrobiną zaoszczędzonej gotówki. Natomiast 23 Lutego 2019 roku dwa dni przed moimi urodzinami zdiagnozowano u mnie rak taki cios w plecy ... Trzy tygodnie później po mojej operacji, zachorował mój bliski wujek na raka nerki. Przeszedłem cały proces BEP, chemioterapie która trwała w sumie około 2 miesięcy. Cały ten okres przetrwałem dość dobrze, chociaż nikomu nie pozwoliłem odwiedzać mnie w szpitalu. Moja Wika codziennie mnie wspierała każdemu życzę takiej kobiety. I okazało się że chemia zadziałała i wyzdrowiałem, mój wujek niestety będzie brał chemie już do końca życia i nie umiem się do końca z tym pogodzić... Potem zająłem się praca, pracowałem po 15 godzin praktycznie 5/6 dni w tygodniu, w domu praktycznie mnie nie było, a jak byłem to byłem ciągle zmęczony, zły albo smutny. Bez powodu budziłem się co parę nocy i po prostu płakałem w pokoju obok żeby nie obudzić mojej ukochanej, zaniedbałem ją i nasze relacje starając się zająć praca żeby nie musieć myśleć o niczym innym i tak przez rok. Teraz zmieniam pracę, między jedną A druga praca miałem około półtora tygodnia wolnego i nie poznaje swojej narzeczonej. Te półtora tygodnia to jakbym dostał w pysk, jakbym został sprowadzony na ziemie. Nie poznaje swojej narzeczonej, nie umiemy że sobą rozmawiać, nie wiem co ona lubi, jakby zmieniły się całkiem jej priorytety, ona nie chce nic z tych rzeczy które tyle lat razem planowaliśmy ... nie wiem co się dzieje, mam wyrwę w głowie, kocham ja jak nie wiem co, ale nie odczuwam tego już z drugiej strony ... Jakby zaczęła mieć mnie dość, próbowałem rozmawiać, skończyło się na tym że oboje płakaliśmy ... Mam wrażenie że wolny czas woli spędzać jeśli poza nami ktoś jeszcze jest obok, jakby się że mną nudziła, jak śpimy kiedyś jak się do niej przytulałem to to odwzajemniała a teraz od razu mówi że jej za ciepło albo się odwraca ode mnie ... Jeszcze bardziej niż przez ostatni rok, przez te półtora tygodnia nie umiem spać, mam dziwne leki i czasami drgawki, boję się że sam rak to był dopiero początek, że dopiero teraz życie mi się zaczyna walić. Nie chce tego wszystkiego stracić, jesteśmy że sobą 6 lat, znamy się 8, przeszliśmy przez masę dziwnych zdarzeń przez które większość par nawet by nie pomyślała że mogliby to przejść ... mam odczucie że ona potrzebuje się wyszaleć, bo tak naprawdę ani ona ani ja w życiu nie zaznaliśmy nic poza ciągłą chęcią ustatkowania się, a teraz po tym wszystkim się wszystko odwróciło o 180 stopni ... mamy razem dwa koty, mieszkamy że sobą od 3 lat wszystko szło pięknie a przeze mnie straciliśmy praktycznie dwa lata rok jak wyjechałem i rok mojej choroby ... to nie może się tak skończyć nie wyobrażam sobie żebyśmy nie byli razem .... zawsze wszystkie pary w rodzinie ciągle się kłócili w dziwnych okolicznościach zrywali, a nas to nie dotyczyło, mieliśmy taki dobry kontakt jak mało kto a teraz chce mi się płakać jak o tym myślę a co dopiero piszę to wszystko .... Stałem się dziwny, chorobliwie zazdrosny, nawet denerwuje mnie to że w jej pracy są faceci co nie powinno mnie denerwować... śni mi się że ma zdjęcia z nimi w telefonie, że piszę z kimś za moimi plecami, co jest nie prawda bo mamy wgląd w swoje telefony, ale mój mózg tego nie przetwarza, widzi swoją durną wizje że ktoś się do niej klei i nie mogę tego znieść chociaż nic takiego się nie dzieje ... Proszę, nie chce wyjść na pokręconego ale nie radzę sobie ... od 18 roku życia radzę sobie sam z życiem bo szybko odszedłem z domu i się uniezależniłem, ale teraz mnie to przerasta za dużo tego ... Powinienem z nią co chwilę gdzieś jeździć, zwiedzać, chodzić do kina, ale to nie przychodzi tak łatwo jak dawniej ... jeśli ktoś był w podobnej sytuacji i może coś doradzić to proszę ... Jestem cholernie zagubiony ... Mam tylko ją, a ona jakby nie zwracała już na mnie uwagi, przez to że jestem idiotą, i przez ponad rok widziałem tylko siebie swoje nerwy i swoją chorobę, przy wszystkich innych udając że jest dobrze, tylko ona widziała co się ze mną dzieje i najbardziej na tym ucierpiała a teraz nie umiem jej pomóc, nawet nie umiem z nią rozmawiać bo nie mam pojęcia co ona ode mnie teraz oczekuje ... i czy wgl oczekuje jeszcze cokolwiek ... Proszę, doradźcie coś ...
  10. Jestem 20 letnia kobieta. Od roku leczę żołądek, zdiagnozowano juz zapalenie żołądka które zostało wyleczone a teraz zdiagnozowana została dyspepsja. Jest to dla mnie o tyle trudne ze czuje paniczny lek przed wymiotowaniem. Przez cała ta sytuacje boje sie napić alkoholu czy zjesc czegoś na mieście, ponieważ przez ciagle mdłości boje sie ze zwymiotuje. Przez to wszystko zaczynam bać sie wyjsć do ludzi czy przebywania w miejscach innych niż moj dom. Często zdarza mi sie płakać, ponieważ czuje bezsilność przez chorobę. Chve teraz zacza studia ale boje sie ze nie będę mogła skupić sie na niczym innym niż problemy żołądkowe. Sama juz nie wiem czy te wszystkie problemy nie są spowodowane bardziej moimi myślami i gorszym stanę psychicznym czy serio problemami z żołądkiem. Powoli mam juz tego wszystkie dość i nie wiem ile jeszcze dam radę tak pociągnąć.
  11. Witam. Nie jestem specjalista,ale mam nadzieje,ze moja wypowiedz na ten temat pomoze w jakikolwiek sposob. Toksyczne osoby,przynajmniej z moich doswiadczen,bywaja nieprzewidywalne. Wiem,ze latwo sie mowi,ale moze warto by bylo jednak nie wchodzic z nia w jakiekolwiek bliskie relacje? Nie z kazdym czlonkiem rodziny ma sie bliski kontakt,co jest zupelnie normalne. Zwlaszcza jesli ta relacja odbija sie na pani zdrowiu. Mysle,ze warto byloby ignorowac jej "zaczepki" zwiazane z szukaniem kontaktu. Na tyle ile jest to mozliwe,najlepiej ograniczyc ten kontakt i nie zaglebiac sie w jej problemy,poniewaz ta osoba zbyt pania nimi obarcza. Rozumiem,ze nie chcialaby pani blizszego kontaktu z bratem,ale moze warto byloby z nim porozmawiac o tej sytuacji i dac do zrozumienia,ze nie zyczy sobie pani wplywow bratowej na pani zycie? Pozdrawiam i mam nadzieje,ze sytuacja ulegnie poprawie.
  12. Witam. Jest to moj pierwszy wpis na forum. Jestem 21-letnia kobieta,ktora mozna powiedziec,boryka sie troche z problemami z przeszlosci. Zaczelam to zauwazac po pandemii. Mialam taki okres (ze wzgledu na zaistniala sytuacje),ze czesto siedzialam w domu i lapaly mnie stany depresyjne,ktorych kiedys doswiadczalam. W okresie dawnego gimnazjum uczeszczalam na psychoterapie ze wzgledu na kryzys adolescencji (mialam skrajne wahania nastrojow,ktore utrudnialy mi funkcjonowanie,leczylam sie z tego powodu rowniez farmakologicznie). Zdarzylo mi sie pojsc na wizyte calkiem niedawno,prawdopodobnie byl to miesiac listopad. Dowiedzialam sie,ze okres,ktorego doswiadczalam w gimnazjum moze miec nawrot w przyszlosci,i jak sie okazalo,bylo to wlasnie to. Jednak pozniej nie przeszkadzalo mi to w jakis konkretny sposob. Czulam najczesciej zwyczajnie obnizony nastroj. Jednak dowiedzialam sie jeszcze,ze moim problemem jest strach przed skrajnymi emocjami,wyrazaniem ich i blokowanie ich z powodu lęku. Utrudnia mi to troche zycie codziennie z tego wzgledu,ze nie zawsze radze sobie w relacjach miedzyludzkich. Kiedy zalezy mi na kims w glebszy sposob jest mi ciezko to wyrazic i najczesciej poddaje sie na tym etapie,kiedy wiem,ze byc moze moje uczucia prowadza do tzw. wyzszych emocji. Przez to,ze nie mowie na biezaco o swoich uczuciach wprost,przez to,ze nie probuje nic z tym zrobic,potem gromadza sie we mnie te emocje i odreagowuje np. placzem albo wypowiadaniem sie we wredny sposob wobec tej osoby (zalezy jeszcze od sytuacji,ale generalnie chodzi o sam fakt,ze wychodza one ze mnie w skrajny sposob,ktorego zawsze sie obawiam). A wszystko to jest wynikiem mojej nieumiejetnosci doprowadzania czegos do konca i zbyt szybkiego poddawania sie w swoich czynach. Mam problem rowniez z brakiem umiejetnosci oceny sytuacji. Zawsze podchodze do nich pesymistycznie. Wydaje mi sie,ze cos toczy sie w jakis sposob,a ja i tak staram sie w to nie wierzyc,zeby za bardzo sie w to nie wciagnac. Choc raczej nie powinno byc to niczym zlym. Mysle,ze wszystko to co ujelam w tym skrocie,bo wiadomo,ze ciezko jest opowiedziec cale zycie,wynika z mojej trudnej szkolnej przeszlosci,z tzw. bullyingu innych rowniesnikow wobec mojej osoby. Najbardziej odczulam to w czasach gimnazjalnych i nie ukrywam,ze pozostawilo to uraz na mojej psychice. Przed pandemia sądziłam,ze przeszlosc zostawilam za soba,jednak ostatnio widze,ze tak do konca nie jest. Podczas gdy te skrajne emocje wychodza ze mnie w sposob,o ktorym napisalam wyzej,czuje sie najgorszym czlowiekiem jaki istnieje na Ziemi,i choc moi znajomi w dalszym ciagu ze mna rozmawiaja i chca tego kontaktu,to ja i tak czuje sie podle i jest mi zwyczajnie glupio z powodu mojego zachowania. Lapia mnie rowniez duze wyrzuty sumienia. Ostatnio rowniez doswiadczylam takiej sytuacji i mam przez to ochote zapasc sie pod ziemie albo "wylaczyc sie" z zycia,na zasadzie jakiejs przerwy w braniu udzialu w nim. Nie zawsze,ale czesto jest tak,ze te emocje schodza ze mnie w polaczeniu z alkoholem,poniewaz chociazby niedawna sytuacja wlasnie tak wygladala. Zalezy to tez od osob,z ktorymi spedzam czas,czy mam z nimi jakies niewyjasnione sprawy lub inne sytuacje,ktore kumuluja moje emocje.
  13. Mam jeszcze tego typu problem i nie ma on nic wspólnego z moim chłopakiem. Ja tak bardzo nie ufam ludziom że zaczyna to zutowac na moje codzienne życie, z tego powodu zaczyna mi co raz gorzej w pracy wychodzić każdego określam co kolwiek by mi nie powiedział blachostke ściemnia, kłamie, takie teksty to nie do nie, pogadaj sobie. Z góry go traktuje i nie ma znaczenia czy znam ta osobę czy nie, każde zdanie każda informacje jaka otrzymuje sprawdzam za każdym razem każdego.
  14. Witam, mój nr tel 605887911 Miałem raczej mam bardzo podobnie i mogę dać Ci kilka wskazówek co mi pomogło
  15. Zawsze stawiałam innych na pierwszym miejscu o sobie pamiętałam na końcu, nie stety razem mieszkamy na wynajmowanym pokoju, uznałam że lepiej będzie wyprowadzić się. Z jedzeniem dosc długo już się zmagam mam postawiona diagnozę anoreksję, leki odstawiłam one pomagały mi jeść, obecnie każdy mój dzień to kawa dziennie około 8 - 9 kubków kawy zwykłej piję. Związek przestał dawno istnieć każde nasze rozmowy zaczynają się klutnia a kończą kilka dni ciszy bez słowa. Ta znajomość wymaga dużo czasu odpowiedzialność biorę ja za wszystko za siebie i niego. Co do jedzenia czasami mi wraca nie jedzenie może samoistnie minie oby, obecnie postawiłam mur sytuacja każdego dnia się zaostrza co nie dobrze wpływa na jakość mojej pracy, w ostatnich dniach zostało wszystko podzielone nawet lokal który wynajmujemy, co do ciąży ja nie stety dość długo zbierałam się po tym on jakoś nie pamięta do puki mu nie przypomnę.
  16. Dzień dobry, doświadczyła Pani traumatycznych przeżyć i nadal ich doświadcza w relacji z pijącą alkohol matką. Poza kontaktem z psychologiem (do którego wrócę) warto aby Pani poszukała dla siebie terapii DDA (są dostępne w poradniach leczenia uzależnień), nawiązała kontakt z grupą samopomocową Al-Anon https://al-anon.org.pl/ A przede wszystkim umówiła się na wizytę u lekarza psychiatry ze względu na myśli samobójcze, autoagresję, obniżony nastrój i napady lęku. Jeśli Pani zgłosi się do poradni leczenia uzależnień tam na pewno będzie też miała Pani wizytę u lekarza psychiatry. Proszę z tego skorzystać bo lekarze pracujący w tych poradniach znają się na mechanizmach uzależnienia i jak ono wpływa na dzieci wychowujące się w rodzinach z problemem alkoholowym. Co do kontaktu z psychologiem - terapia opiera się na zaufaniu. Może Pani powiedzieć psychologowi o tym co Pani czuje, jakie ma Pani trudności w relacji z nim. Psycholog nie będzie Pani oceniał, krytykował czy krzyczał. Jest po to aby Pani zrozumiała siebie lepiej i dzięki temu poprawiła się Pani jakość życia. I jeszcze załączam link do artykułu o DDA
  17. Dzień dobry, Proszę napisać więcej o sobie i swoich trudnościach kierując się https://ocalsiebie.pl/darmowa-porada-psychologa/ Może Pan zastanowić się dlaczego tworzy Pan niemożliwe scenariusze. Czasami tak jest, że aby poczuć się bezpiecznie i mieć poczucie kontroli nad przyszłymi wydarzeniami wymyślamy różne najgorsze sytuacje jakie ewentualnie mogą się wydarzyć. Niestety zamiast się uspokoić zaczynamy się lękać tego co sami wymyśliliśmy. Pozdrawiam, Katarzyna
  18. Dzień dobry, kiedy dwoje ludzi zakłada rodzinę, to przede wszystkim jest to ich związek. To oni wspólnie powinni zadecydować kogo i na jakich zasadach do tego związku zapraszają. Rozumiem, że gdy Pani urodziła córkę to teściowie przekroczyli pewną granicę Waszego związku i ingerują w sprawy wychowania dzieci, głównie córki. Mąż to akceptuje. Czyli tak jak by Pani była nie tylko w związku z mężem ale także z jego rodzicami. A nawet pisze Pani o tym, że czuje się Pani izolowana od nich "Wszystko uzgadnia z teściami a nie ze mną. On może wszystko bo jest facetem a ja mam siedzieć w domu z niechcianym wnukiem." Rozumiem, że Państwo mieszkacie oddzielnie od teściów, więc warto też zwrócić uwagę na to, że córka nocuje u dziadków przez długi czas - to zaburza jej relacje z Panią i bratem. Może Pani porozmawiać o tym z mężem, jak Pani czuje się w takiej sytuacji, powiedzieć o tym jak Pani wyobraża sobie rodzinę, zapytać o jego wyobrażenia na ten temat. Dobrze by było gdybyście Państwo umówili się na konsultację z psychologiem par, żebyście w przyjaznej atmosferze porozmawiali ze sobą o swoich emocjach, oczekiwaniach i uzgodnili jak chcecie aby funkcjonowała Wasza rodzina. Pozdrawiam, Katarzyna
  19. @Anna87 przede wszystkim powinna Pani postępować w zgodzie ze sobą i odpowiedzieć sobie na pytanie co Pani chce zrobić dla mamy, przez jaki czas, na jakich zasadach. Kolejne ważne pytanie jakie Pani może sobie zadać to czy Pani czuje się wykorzystywana przez mamę i brata? W takich sytuacjach nie da się zadowolić wszystkich. Jeśli opieka nad mamą jest dla Pani ważna może Pani porozmawiać z mężem, że będzie to Pani robiła przez określony czas. Warto też wysłuchać męża, dlaczego on uważa, że Pani za bardzo się angażuje i co to oznacza dla niego i dla Waszego związku. Wtedy będzie Pani mogła określić swoje priorytety i podzielić swój czas pomiędzy różne obszary życia. Pozdrawiam, Katarzyna
  20. Dzień dobry, Przeżywa Pani wiele trudności, które mogą powodować u Pani obniżenie nastroju. W rozmowie z psychologiem należałoby umiejscowić je w czasie i zwrócić uwagę na zależności między nimi. Pisze Pani o niekontrolowanym objadaniu się i w tym przypadku ważne jest aby sprawdzić dlaczego to Pani robi, czy np. w ten sposób reguluje Pani emocje. Dlatego najlepszym wyborem dla Pani będzie psycholog specjalizujący się również na psychodietetyce. Pozdrawiam, Katarzyna
  21. @Blejd jak rozumiem pyta Pan o to jaki rodzaj terapii dla siebie wybrać. Pisze Pan o trudnościach w kontaktach z ludźmi, o poczuciu bycia innym i definiuje Pan trudności, które dostrzega Pan w pracy: "Ciągle czegoś zapominam, wykonuję zadania mało dokładnie, nie raportuję innym o swoich działaniach, za mało pytam a za dużo próbuję działać samodzielnie (albo wręcz mnie trzeba za rączkę prowadzić), ciągle się boję o wpadkę." Zastanawia się też Pan, czy Pana trudności nie wynikają z relacji z krytycznie do Pana nastawionym bratem. Ta hipoteza jest prawdopodobna. Być może, w oparciu o swoje doświadczenia z bratem, z góry Pan zakłada, że zostanie Pan skrytykowany. Więc wypracował Pan różne mechanizmy obronne: nie mówić, nie pytać albo dopytywać się o szczegóły. Obawa, że zrobi Pan coś źle może wywoływać u Pana napięcie emocjonalne, które negatywnie wpływa na pamięć i koncentrację. Dla Pana najlepsza będzie terapia w nurcie poznawczo-behawioralnym. Podczas tej terapii przeanalizuje Pan źródła swojego zachowania, przyjrzy się Pan przekonaniom o sobie samym, sprawdzi Pan czy są one adekwatne do obecnej sytuacji oraz wypracuje Pan inne, konstruktywne dla siebie mechanizmy zachowania i myślenia. Pozdrawiam, Katarzyna
  22. Najpierw do lekarza ogólnego. Trzeba wykluczyć choroby somatyczne, które mogą dawać takie obawy.
  23. Witam Mam na imię Norbert i mam 20lat. Od mniej więcej 2 lat jestem w relacji z transpłciowy mężczyzna, która wyewoluowała w związek. Wyprowadziłem sie z domu rodzinnego i przerwalem studia, aby zamieszkać razem z nim i jego rodzicami (co prawda nie był to główny powód ich przerwania, ale główny i bardzo motywujący do tego). Znalazłem pracę w jego mieście i wynająłem mieszkanie i niedługo potem zaczęliśmy razem mieszkać. Utrzymuje nas tylko moja pensja i spora pomoc od jego matki. Mam dobre stosunki z jego rodzicami. Są bardzo tolerancyjni i kochający. Po wejściu w dorosłe życie bardzo się zmieniłem, gdyż musiałem mieć mocniejsze nerwy. Nie raz zabrakło do końca miesiąca w pracy stres, wcześniej nie musiałem się borykać z takimi problemami. Mój partner jest w trakcie diagnozy pozwalającej mu na korektę płci. Ma także podejrzenie borderline i choroby dwubiegunowej. Dlatego często reaguje gniewem, płaczem i ciężko jest spokojnie rozmawiać. Mój chłopak ma problemy z wiernością. Przez większość związku towarzyszą nam takie problemy jak to, że piszę on z innymi flirtując przy tym w niedpowiedni i krzywdzący dla mnie sposób. Zdradził mnie fizycznie że swoim byłym partnerem. Wybaczyłem mu to co się stało i mieliśmy zacząć na nowo bez wypominania. Niedawno pobrał aplikację do randkowania, gdzie poznał 3 mężczyzn i niestety wiem, że schemat się powtarza. Tym razem wiem, że z nimi pisze, ale niestety podstępem dowiedziałem się, że jest to krzywdzące dla mnie. Są to wiadomości pisane jak do kochanka. Wyszedł do mnie praktycznie równolegle z rozmową na temat poliamorii gdyż podejrzewa, że jej temat go dotyczy. Nie wiem do końca co mam myśleć o tym wszystkim. To jest bardzo skomplikowane dla mnie. A on wciąż zapewnia, że mnie kocha i że ma po prostu za dużo miłości, ale ludzi jest tak dużo na świecie, że może byłoby miejsce żeby ktoś jeszcze był dla niego tak ważny jak ja. Mam straszny konflikt, gdyż w momencie, gdy ja starałem się kogoś poznać on od razu oskarżał mnie o zdradę i robił straszna awanturę. Czuję, że to ma istotny wpływ na to jak ja to postrzegam. Gdyby nie te rystrykcje dotyczące poznawania nowych znajomych nie były takie agresywne, może inaczej bym na to patrzył. Teraz jestem postawiony praktycznie przed faktem dokonanym. On już w przynajmniej jednej innej romantycznej relacji niż tej że mną. Piszę przynajmniej gdyż pisze on z trzema osobami i nie wiem czy nie jest tego więcej. Próbowałem patrzeć na to jakoś inaczej, że to może być ciekawa rzecz do spróbowania, ale nie potrafię czuć się z tym dobrze. Od 3 dni jem o wiele mniej. I straciłem motywację do działania jakiegokolwiek. Nie chcę zakazywać mu poznawania nowych osób, bo to jest zdrowa rzecz, która robią ludzie. Żyliśmy przez jakiś czas w zamkniętym związku i nie poznawaliśmy nikogo, ani ja ani on, dla bezpieczeństwa, żeby go nie kusiło. Raz też odegrałem się na nim pisząc z osobą w ten sposób, ale to była głównie chęć zemsty. Teraz zazdroszczę mu, że jest w stanie nawiązać nową relacje i dobrze się bawić. Ja chyba już nie jestem w stanie. Czuję się odepchnięty na bok. Często rozmawialiśmy też o tym, że nie spełniam w pełni jego seksualnych potrzeb. . Przyznaje, że nie czuję już takiego pociągu jak na początku relacji, ale podejrzewam, że to przez stres i jego zachowanie. Według mnie idzie to w coraz lepsza stronę i czuję coraz więcej tylko ostatnie wydarzenia znowu psują. Próbowałem też jakieś znajomości stworzyć żeby mieć wsparcie, ale szybko wygasły. Próbowałem też znaleźć hobby, ale straciłem motywację po ostatnich wydarzeniach. Proszę o pomoc. Nie wiem czy ta relacja nie jest zbyt wyniszczająca dla mnie. Nie wiem jak sobie radzić z tym wszystkim skoro nadal mi zależy. Jak rozmawiać w takiej sytuacji? Czy jest jakaś szansa? Nie wiem nawet czego ja mogę chcieć i jakie pytania zadawać do specjalistów. Proszę o pomoc
  24. Przepraszam - kiepski temat. Proszę skasować ☹️☹️
  25. Dzień dobry jestem 27 letnia mamą 2 dzieci. Nie wiem co mam robić. Jestem bezsilna. Moje relacje z mężem i jego rodzina były super. Czasami mówiłam że lepiej się dogaduję z teściową niż z moją mamą. Wszystko zmieniło się kiedy urodziłam córkę. Zaczęło się mówienie że ja nic nie umiem, że teściowej jak nie będzie się podobało jak ubrałam córkę to przebierze ją itd. Zaczęło się niewinnie myślałam że chce mi pomóc ale prawda jest taka że chciała zrobić z wnuczki córkę której nie miała ( teście mają 2 synów). Nic nie mogłam zrobić bez zgody teściowej przy małej , musiałam nawet się tłumaczyć gdzie idę i za ile wrócę z własnym dzieckiem. Zorientowałam się że coś jest nie tak jak usłyszałam co mówi na mój temat sąsiadom (jestem najgorsza matka na świecie ,dzieckiem się nie chcę zajmować itd). Zaczęło być jeszcze gorzej jak zaszłam w drugą ciążę. Mąż ani razu nie stanął w mojej obronie. Mówili małej że będzie odrzucona bo będzie miała rodzeństwo. Dużo by tu opowiadać. Jak urodziłam młodsze dziecko zauważyłam że traktują młodszego jako kogoś gorszego. Zawsze coś im nie pasuje w młodym. Widzą tylko wnuczkę. Wszędzie ją zabierają, mówią nawet przy młodym że Lenka jest kochaną wnusia, że dziadek ją kocha a młody tylko stoi i mało kiedy słyszy takie rzeczy. Z czasem stało się to na tyle poważne że nie wiem co robić. Córka była normalna wesoła dziewczynka, bawili się razem z bratem,mieli super kontakt ale odkąd zaczęła nocować u dziadków tak zmieniła się nie do poznania. Pyskuje, krzyczy, reaguje agresją,z bratem nie umieją się bawić , nie chce wracać do domu od dziadków (czasami śpi u nich miesiąc),potrafi powiedzieć że wszystkie zabawki są jej bo to jej dziadek kupił itd. Mnie ani młodego nie zauważa po prostu. Mąż ani teście nie rozumieją że coś się dzieje bo oni nic złego nie robią (ubliżanie mi przy niej,narzekanie na młodszego przy niej ,pokazywanie że nie mam nic do powiedzenia jeżeli chodzi o wychowanie własnej córki, śmianie się ze mnie że np czegoś nie umiem,dogryzanie,brak szacunku. Wszystko przy młodej). Mąż ma wszystko gdzieś przyjdzie po 8h z pracy zje obiad i nie ma go do wieczora. Jak się odezwę że coś mi nie pasuje to jeszcze na mnie naskakuje (nie można nic powiedzieć złego na teściów). Wszystko uzgadnia z teściami a nie ze mną. On może wszystko bo jest facetem a ja mam siedzieć w domu z niechcianym wnukiem. Czy naprawdę mam powód żeby myśleć że coś jest nie tak?Dodam że byłam u psychologa i psychiatry i nie mam stwierdzonych żadnych urojeń. Męczy mnie ta sytuacja
  26. Podoba mi się ten baner, tak dodaje otuchy i wiary w lepsze jutro Ps. Piękne zdjęcia
  27. Niestety nie dostałem żadnej. Może gdybym pisał o bardziej banalnym problemie to chętniej by ktoś odpisał...
  1. Załaduj więcej aktywności

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.