Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie

  1. Ostatnia godzina
  2. Dzisiaj
  3. Cześć W dużym skrócie: Jestem Michał, mam 21 lat i odkąd pamiętam zawsze nienawidziłem siebie. Większość życia przesiedziałem w domu zazdroszcząc rówieśnikom takich dla niektórych prostych spraw jak spotykanie się z kolegami/koleżankami, imprezy itp. Od jakiegoś czasu zazwyczaj nocą nawiedzają mnie myśli i takie wyobrażenia moich ostatnich chwil i dlatego tu postanowiłem o tym napisać być może znajdzie się ktoś kto mógłby mi pomóc bo na prawdę nie mam sił ciągnąć tego wózka.
  4. Witam, pokróce się przedstawiając, jestem mężczyzną w wieku 24 lat. Tak jak niejednej osobie na tym świecie brakuje mi rozmowy. Może jest tutaj osoba chętna porozmawiać ze mną w szczgólności na temat mojego 3 letniego związku, który jak pewnie każdy notuje wzloty i upadki. Wiem, że rozmowa powinna odbywać się przede wszystkim między partnerami (i takie nieraz się odbywały), ale wydaje mi się, że większą pomocą w tym przypadku może okazać się osoba z zewnątrz, która będzie w stanie obiektywnie spojrzeć na sytuację i pomóc mi się z tym uporać, ułożyć sobie to jakoś w głowie. Nie chcę by był
  5. Jeżeli osobowość kształtuje się całe życie to moja zmienia się w bólach i nieprzespanych nocach, hartowana w lęku i strachu. Jeżeli ma mi to pomóć to się na to godzę. Jeżeli z tego wszystkiego mam wyjśc silniejszy, mocniejszy, trwalszy, to, tak tego chcę.
  6. Dlaczego Ci którzy nami rządzą wolą trzymać nas w strachu? Dlaczego lęk i jego dawkowanie dla mas jest tak istotne? Czy każda władza deprawuje? Dlaczego nie można inaczej? Czy ja jako osoba inteligenta, myśląca nie zasługuje na to że ktoś może mi coś wytłumaczyć w sposób adekwatny do zaistniałej sytuacji? Ja wiem że strachem można kontrolować tłumy ale strach rodzi nienawiść, a nienawiść prowadzi do śmierci. Czy to co teraz się dzieje nie jest etapem nienawiści? Chociaż może te złe podejście bierzę się już z samego etapu wychowania, gdy straszę moje własne dzieci ko
  7. Możliwe. To co się teraz dzieje pochłania mnie bez reszty i spać nie daje po nocach. Próbuje mieć wpływ na coś na co wpływu nie mam, nie potrafię tego zaakceptować. Boje się o siebie i o bliskich, czy mam podstawy do tego strachu? Przecież na tak wiele rzeczy nie mam wpływu. Przez ostatni tydzień śpie po trzy godziny dziennie, ma ktoś jakiś pomysł jak się wyspać porządnie? Nigdy z tym nie miałem problemu, a teraz, teraz jest inaczej, nieprzyjemnie.
  8. Wczoraj
  9. Mam 38 lat. 5 lat po rozwodzie. Dziś żałuję i nie mogę się pozbierać. Miałam normalne, fajne życie, kochającego męża, miałam poczucie bezpieczeństwa i stabilizację. Dopiero po latach zrozumiałam, że to nie w nim tkwił problem ..ale we mnie. Czepiałam się, bylam niewdzięczna, on tyle lat się o mnie starał zanim zaczęliśmy być razem więc to jemu bardziej zależalo... do czasu. Pamiętam jego słowa "'już mi na tobie nie zależy". Wiecznie wszczynałam kłótnie, albo nie odzywałam się w ogóle. Okazało się że to siebie najbardziej raniłam takim zachowaniem. On byl normalny, opanowany, szczęśliwy bo mia
  10. Czyli to jest jeden z podstawowych problemów egzystencjalnych - lęk przed śmiercią? Bolesna, nie dająca spokoju świadomość, że życie nieubłaganie przemija i nasze miejsce zajmują kolejne pokolenia?
  11. Cześć, jestem studentką, mam 20 lat, od dłuższego czasu nie potrafię zapanować nad swoją złością, przychodzą momenty, w których wiem, że zaraz wybuchnę i po prostu to robię, nie potrafię tego powstrzymać, wyżywam się słownie. Czasem chcę, żeby jak najmocniej uderzyć w drugą osobę, żeby ją zranić, chociaż bardzo mi na niej zależy. Zniszczyło mi to relację z cudownym chłopakiem. Jestem na siebie okropnie zła, że pomimo świadomości o swoim problemie, nie umiem temu zaradzić.
  12. Witam, mam 19 lat i jestem studentką pierwszego roku we Wrocławiu. Wcześniej żyłam w Zielonej Górze, innym mieście niż moi rodzice i uczelnia, mieszkałam rok z chłopakiem i sama pracowałam na nasze utrzymanie, jednak z powodu studiów musieliśmy zostawić tamto mieszkanie. Podwyższałam wyniki z matury, pracując na pełen etat jako kasjerka i mimo ogromnego stresu czułam, że tam przynależę i że daję sobie radę. Od czasu wyprowadzki mieszkam u rodziców, na zajęcia jadę do mieszkania we Wrocławiu i czuję się bardzo nieswojo, samo życie w tym mieście mnie przytłacza, ogrom tych obowiązków, często
  13. Muszę to wszystko tutaj napisać, no bo gdzie. Moja matka jest tak złożoną osobą, że tylko ja widzę jakim jest utrapieniem - dla obcych, zwłaszcza tych których nie widzi na co dzień tylko kontaktuje się z nimi telefonicznie albo na FB gdzie jest bardzo aktywna - dla nich jest uduchowioną, cudowną zabawną i pełną poczucia humoru starszą panią. Robi zdjęcia, wielce wrażliwa że słonko zachodzi a na ździebełku trawki robaczek siedzi. Wspomina historię, pamięta o wszystkich wzniosłych rocznicach i poucza innych że powinny pamiętać. A prywatnie jest zgorzkniała, pełna niewypowiedzianych pretensj
  14. Nazywam się Natalia mam 23 lata mój problem polega na tym że jestem cały czas zamyślona dzieje się tak od dzieciństwa ucieklam w ten swiat lubię myslec wymyślać sobie jakieś historyjki które nie mają nic wspólnego z rzeczywistości i bardziej je przeżywam niż moje życie, o sobie nawet nie myślę, nawet siebie nie lubię.. nie moge przestac aby otwieram oczy myślę i przeżywam dalej te historyjki. Nie widze sensu na życie mną, nie wiem co mam ze sobą zrobić. Dodam że trzęsie mi się głowa cały czas, neurolog stwierdził drzenie samoistne ale to jest dziedziczne a u mnie nikogo takiego nie ma. Zauważa
  15. Dzień dobry, najlepiej gdyby poszukała Pani warunków przyjęcia na studia podyplomowe czy do szkół psychoterapii na stronach uczelni czy instytucji organizujących szkolenia i studium, które Panią interesują. Zobaczy tam Pani po jakich studiach może Pani rozpocząć takie szkolenie. Warto zwrócić uwagę na to czy uczelnie/instytucje mają odpowiednie certyfikaty, które zapewnią Pani po ukończeniu możliwość podjęcia pracy jako psychoterapeuta. Np. czy po ukończeniu studium może Pani przystąpić do egzaminów państwowych potwierdzających Pani kwalifikacje. Pozdrawiam, Katarzyna
  16. Dzień dobry, od strony psychologicznej opisuje Pani objawy stresu lub lęku. Może Pani zastanowić się czy dzieje się coś szczególnego wieczorem, że odczuwa Pani takie dolegliwości. Jeśli te objawy będą się utrzymywały to sugeruję aby Pani udała się do lekarza ogólnego celem wykluczenia choroby somatycznej. Pozdrawiam, Katarzyna
  17. Ostatni tydzień
  18. Dzień dobry, chciałem zapytać do kogo mógłbym się zwrócić o pomoc. Mam taki problem, że nie mogę się zmobilizować do pracy. Jak coś robię to byle jak, na ostatnią chwilę. Trwa to już parę lat i się pogłębia. Czytałem o wypaleniu zawodowym, o prokastrynacji, o dystymii i moim zdaniem wiele czynników pasuje. Pasuje, ale nie wiem czy w wystarczającym stopniu. Przestałem czytać książki, nie oglądam nowych filmów ( no może 5 lub 6 w roku) ani seriali. Nie chce mi się uczyć grać w nowe gry. W ogóle mało co mi sprawia radość (taką pełną, bo z żartów się śmieję). W zasadzie to na nic nie mam czas
  19. Młodość to dość dawno temu miałem ;-). Od pół roku sobie to diagnozuje, bo co jakiś czas wraca. To taka sinusoida. Czy to jest jakiś skrywany lęk? nie wiem. To może świadomość tego, że ja mając już te 39 lat zbliżam się do kresu. Brzmi to dziwnie ale jeżeli te prawie 40 lat mineło jak mrugnięcie okiem to jeszcze jedno i będzie 80,a może nie. Patrząc na siebie tu i teraz nie dostrzegam że czas płynie, patrząc na to co zostawiłem za sobą widze jak wiele czasu upłyneło. Pamiętam kiedyś wiele lat temu dopadła mnie myśl taka, stojąc w Kościele i patrząc na starszych ludzi, stwierdzi
  20. Witam, przepraszam, jeśli post jest utworzony w złym miejscu. obecnie jestem w trakcie studiów historycznych ze specjalizacją antropologiczną i zastanawiam się czy posiadając takie wykształcenie będę mogła ubiegać się o uczestnictwo w szkoleniu psychoterapii (psychodynamiczna)? Po otrzymaniu tytuły magistra również chciałabym odbyć studia podyplomowe z podstaw psychoterapii. Zależy mi na tym, ale jeśli to wykształcenie nie będzie odpowiednie, to chciałabym zmienić kierunek studiów. Pytam, ponieważ jeśli miałabym ten kierunek zmieniać (np. na psychologię) to musiałabym podjąć decyzję w
  21. Mam 21 lat , moje życie nie jest super, jestem. w pół sierota od 8 roku życia , mam mnóstwo problemów tak jak pewnie wy wszyscy tutaj więc postanowiłam poszukać pomocy może tu mi się uda , znajdę kogoś kto ma podobny problem , nie wiem jak je rozwiązać problemy , chyba największą zmorą mojego życia jest to że zostałam wykorzystana seksualnie przez swojego sąsiada, to odcisnelo duże piętno na moim , teraźniejszym życiu ,najgorsze jest to że nie pamiętam ile miałam wtedy lat Ale na pewno mniej niż 6 lub 6 bo jedyne co pamiętam to to że skończył i się to kiedy poszłam do 1 klasy podstawówki,
  22. Ja bym obstawiał, że głównym problemem jest jakiś głębiej skrywany, nieuświadomiony lęk, który powstał w młodzieńczych latach w domu rodzinnym, a ta cała sytuacja z wirusem jest tylko swego rodzaju zapalnikiem wyzwalającym stare lęki. Może coś w tym być czy się mylę?
  23. Jestem uczniem technikum mam 18 lat. Odkąd pamiętam, czyli dzieciństwa od jednej sytuacji na palcu zabawa wszystko się zmieniło. Nie widziałem tego wtedy, nie wdziałem w tym nic złego, że odcinam się od ludzi, nie wychodzę z pokoju, a teraz przysłowiowo pije piwo, które sobie naważyłem. Samemu utrudniłem sobie aktualne życie, wiele rzeczy, którzy inni mieli przed szkołą średnią, ja to do dziś poznaje w podstawówce nic fajnego wartego zapamiętania się nie działo. Pamiętam tylko złe chwile jak już widziałem początkowe skutki tego zamknięcia się w sobie, negatywnego oceniania siebie w oczach inny
  24. Witam przeważnie dzieje się tak wieczorem,zauważyłam to gdy byliśmy na wakacjach tak się cieszyłam na te wakacje A tu raptem ta myśl o mdlosciach.Gdy tylko pomyślę o mdlosciach za jakiś czas idę do ubikacji bo boli mnie brzuch i muszę się załatwić.Ale nigdy nie wymiotuje tylko mdłości i serce zaczyna mi szybko bić
  25. Dzień dobry , jestem 22 letnią studentką. Jestem z chłopakiem 7 lat od 2 lat jesteśmy zaręczeni i w czerwcu ma być ślub. Przez 2 lata studiów chłopak był zazdrosny o kolegę z roku . Naciągnęłam jego zaufanie, mówiłam ze nie będę z Nim rozmawiać a jednak ten kontakt był nie do uniknięcia , bo mieliśmy wspólnych znajomych. Narzeczony jest chorobliwie zazdrosny o tego chloapka , ale od pół roku nie chodzę do szkoły i robi ciagle problemy i wyciąga sprawy sprzed 2 lat i ciagle oskarża , ze coś ukrywam , ze go zdradziłam. Wszystko mu powiedziałam ,ze byliśmy grupą na jedzeniu , ze spotkałam s
  26. Dzień dobry, Jestem mężczyzną, 22 lata, bezrobotny, mieszkam z rodzicami. Dwie diagnozy psychiatryczne. Pierwsze rozpoznanie, to coś między charakterem, a osobowością schizoidalną, drugie - osobowość unikająca. Pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej. Rodzice kłócili się i kłócą do teraz; codziennie, nie potrafiąc się ze sobą poprawnie komunikować czy konfrontować. Krzyczą na siebie, często zdzierając gardła. W najwcześniejszym wspomnieniu (okolice żłobka) pamiętam, jak matka po jednej kłótni leżała ze mną w łóżku i żaliła na ojca. Podobnych sytuacji na przestrzeni całego życia było więcej.
  27. Pani Katarzyno, bardzo dziękuję za odpowiedź. Tak, pracuję na Stacji już ponad 6 lat. Ostatnio w pracy tak naprawdę nic się nie wydarzyło, ale Klienci zaczęli być coraz bardziej (przepraszam za wyrażenie) chamscy. Rozumiem, że pandemia i każdy się boi, inaczej reaguje na stres, ale czasami mam wrażenie, że jesteśmy traktowani jak zabawki do bicia i poniżania. Firma również bardzo dużo wymaga, zwłaszcza w czasie pandemii. Zaczęło się tak naprawdę od tego, że nie wykonywałam wszystkich swoich obowiązków tak jak należy, mimo tego, że zawsze się staram się je wykonywać jak najlepiej i dzięki
  28. Jestem w relacji z człowiekiem, kilka lat starszym, samotnym kawalerem. Pan był zraniony i nie zdecydowal się przez kilka ostatnich lat na zwiazek. Kiedy poznalismy, zaangazowal się. Wszystko było OK, ma stopie przyjacielskiej - duzo różnych rozmow, poznawanie siebie. Z racji toczacego się u mnie procesu o stwierdzenie niewaznosci małżeństwa zachowywalismy wlasciwy dystans - obupolna decyzja. Miesiąc temu zapadl pozytywny dla mnie wyrok. Niestety zauwazylam, że relacja nie ozywila się, tzn nadal przyjaźń. Prosilam go, by określił te relacje, ale ucieka od rozmowy (duze problemy sprawiaja mu ro
  29. Wiem już, że mam TOKSYCZNĄ MATKĘ... Jak się z tego wyleczyć? Miesiąc temu ostatni raz dłużej rozmawiałam z matką. Odcięłam się, ograniczyłam kontakty. Aż do wczoraj kiedy wypiłam kurtuazyjną kawę z powodu poczucia winy, z przyzwoitości. I po to tylko, żeby nasłuchać się że jestem nieodpowiedzialna, że dzieci moje są nieodpowiedzialne. Grzecznościowa kawa z matką, i rodziną mojego brata. Moja córka chwali się miłym dniem, swoimi sukcesami. A moja matka zaczyna swój monolog: "no, to dobrze byłoby jeszcze jakbyś tak posprzątała od czasu do czasu w tym domu, bo tak te kubki po śniadaniu to mo
  1. Załaduj więcej aktywności

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.