Skocz do zawartości
  • psycholog-online-terapia.jpg

  • psycholog Rafał Olszak
    psycholog Rafał Olszak

    Jak okiełznać wewnętrzny sztorm, zapanować nad emocjami

    Zanim omówię radzenie sobie z przytłaczającymi emocjami zachęcam do lektury przypowieści o dwóch szklankach, którą udało mi się napisać kilka lat temu do publikacji o równowadze wewnętrznej.

    • Wyobraźmy sobie dwie szklanki stojące na stole. Jest im dobrze gdyż są wypełnione wodą, za czym wprost przepadają. Ten stan nie trwał niestety długo. Oto bowiem nagle ktoś przechodzący obok potrąca stół. Mebel ma cztery nogi i jest ciężki, więc szybko wraca do pozycji wyjściowej. Nie można tego samego powiedzieć o szklankach. Zaczęły się chybotać, jakby miały zaraz przewrócić się i stracić całą zawartość. Pierwsza szklanka zaczęła szarpać raz w lewo, raz w prawo, byle tylko nie rozlać niczego. Walczyła dzielnie, kręciła się na obrzeżach własnego spodu, ale w końcu poległa – upadła i stoczyła się ze stołu, więc spotkał ją smutny los. Druga szklanka zamiast walczyć ze sobą podeszła do wyzwania bardziej zadaniowo. Rozumiała, że przede wszystkim musi wiedzieć, co się z nią dzieje. Spojrzała więc w lustro wiszące na ścianie, by ocenić swoją pozycję i zobaczyć na czym stoi. Postanowiła, że nie wzburzy się, nie zasmuci, ani nawet nie będzie szukać dobrych stron w tym, co zobaczy – wszystko po to, by zachować obiektywizm. Patrząc w lustro spojrzała na siebie z dystansu. Szybko zrozumiała, że wykonując ruch przeciwny do tego, który nią targa, sama sobą targnie, tyle że w drugim kierunku. Przez ułamek czasu byłaby w pozycji idealnie pionowej, denkiem równolegle do blatu stołu, ale po tej krótkiej chwili przechyliłaby się ponownie. W taki sposób nie uzyska równowagi, to pewne, a doraźna przyjemność z krótkotrwałego bycia w pozycji pionowej stanowczo nie wydała się jej satysfakcjonująca. Patrząc więc w lustro nie szła w zaparte, nie podejmowała trudu na rzecz pozornych lub krótkotrwałych rozwiązań, ale po prostu postanowiła znieść brak równowagi, który ostatecznie okazał się chwilową niedogodnością. Zniosła to, nie dała się ponieść, ustała.

    Co zrobiła ta druga szklanka? Zastosowała tak zwaną uważność (mindfulness). Jest to taka postawa wobec własnego życia wewnętrznego, którą charakteryzuje nieosądzająca akceptacja tego, co się tam rozgrywa. Nie jest to aprobata czy niezgoda, ale gotowość do zniesienia emocji, która w danej chwili rozgrywa się w naszym wnętrzu. W trakcie obserwujemy ją z nieomal dziecięcą ciekawością, przyglądamy się jej uważnie chcąc dociec, jaką pełni funkcję, co sygnalizuje, co się za nią kryje i jaki ma sens. Zastanawiamy się również nad tym, co ją wywołało, co poprzedziło jej powstanie – czasami bywa to inna emocja, a innym razem jakieś zdarzenie lub seria okoliczności. O ile nie szarpiemy się, nie zwalczamy tego, co czujemy, ale dajemy sobie prawo do tego, by to przeżyć, bo jest częścią ludzkiego doświadczenia, emocja ma szansę wybrzmieć i po osiągnięciu pewnego poziomu nieuchronnie zmaleć. 

    Uważność nie jest panaceum. Nie jest idealna na każdą okazję, ale bez wątpienia w wielu przypadkach może okazać się bardzo pomocna. Dlatego uważam, że warto ją trenować. Więcej na jej temat można dowiedzieć się chociażby w tym miejscu. A jeśli nie opanowało się jej w wystarczającym stopniu, by okazała się w danej chwili zadowalającym rozwiązaniem, można też użyć wybranej strategii regulacji emocji, o których wspominałem tutaj.


    Potrzebujesz dodatkowych wskazówek?
    Skorzystaj z darmowej porady na forum.
    Możesz też umówić się na płatną sesję z psychologiem online przez Skype.

    • Podoba mi się to 1


    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Brak komentarzy do wyświetlenia.



    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Gość
    Dodaj komentarz...

    ×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

      Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

    ×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

    ×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


  • Polski psycholog online - Psychoterapia przez Skype

    Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy, Hiszpania

  • Męski blog psychologa

    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      - Jeśli dobrze zrozumiałem, szuka pan żony?
      - Skąd! Wolę mieć kilka kochanek.
      - Czy to nie jest zbyt kosztowna impreza?
      - Od razu widać, że nie był pan żonaty.
      - Ale przecież mówi pan, że czuje się samotny.
      - Wolę czuć się samotny i dobrze bawić niż czuć się samotnie będąc niewolnikiem.
      - W czym zatem mogę pomóc?
      - Chcę się czuć samotny m-n-i-e-j.
      - Nie myliłbym samotności z cynizmem.
      - Sugeruje pan, że jestem zgorzkniały?
      - Skądże. Ja tego nie sugeruję. Przez zgorzknienie nie chce się niczego poza mniejszą ilością emocjonalnego bólu. W zgorzkniałym człowieku nie ma nic, co czułoby radość.
      - Faktycznie, czasem mam wrażenie, że jestem atrapą człowieka.
      - To specyficznie ludzkie odczucie, więc o pana człowieczeństwo bym się nie martwił. Natomiast atrapą mogły być lub są te relacje, które pan tworzy. Z żoną czy będąc nieżonatym człowiek potrzebuje w więzi czuć się też potrzebnym, za coś odpowiedzialnym, a nie tylko hedonistycznie rozbawionym.
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online; w jego ofercie: psychoterapia przez Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      „Po jakimś czasie człowiek przyzwyczaja się, zapomina i nawet nie czuje, że zimno, bo zapomniał, co to jest ciepło” (William Faulkner). Do psychoterapeuty trafiają nierzadko ludzie skarżący się na bliżej nieokreślony psychiczny ból. Nie od wszystkich, ale od niektórych wieje chłodem przeszywającym na wskroś. Zimne spojrzenie, usta ściśnięte, sine i wąskie jak sople, twarz szara i pozbawiona żywego wyrazu. Emocje natomiast zamrożone tak głęboko, że zdają się być zamknięte w kostce lodu. Rzadziej są to mężczyźni, bo w wielu męskich sercach przynajmniej tli się złość. Częściej są to kobiety zamknięte w swoich kryształowych wieżach za zlodowaciałą fosą i zimnym murem. I jedni i drudzy bywają świetnie wykształceni, modni, niebywale atrakcyjni fizycznie, majętni. Jednak w jakimś momencie życia przelała się w nich czara goryczy i zdecydowali się schować swoje serca do zamrażarki, by na dobre ostudzić pragnienia miłości, głębokiej więzi, posiadania własnej rodziny. Mogło stać się to na tyle dawno, że nawet o tym nie pamiętają. Ale pragnienia nadal tam są. I to właśnie one powodują emocjonalne cierpienie, bo próbują sforsować te wszystkie zabezpieczenia. Hibernowanie serca, by nie zaznało kolejnego urazu, skazuje na wtórne cierpienie – odśrodkowy ból, przed którym nie ma ucieczki. Ani w pracoholizm, ani w aktywizm, ani w używki, ani w hedonizm. Nie tędy droga. 
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      - W związku chcę tego, tego i tamtego. 
      - A ja chcę to, to i tamto.
      - Stawiasz mi warunki?!
      - Nie, mówię tylko o swoich potrzebach.
      - Zamierzasz się licytować?
      - Komunikuję swoje oczekiwania.
      - Związek to nie handel wymienny!
      - Jedynie mówię, czego potrzebuję. 
      - Możesz sobie pomarzyć. Nie jestem tu po to, by spełniać czyjeś wymagania. Poza tym to nie jest żadna transakcja. Nie pasuje ci, to tam są drzwi.
      - Tobie było wolno mówić o tym, czego chcesz, a mi nie?
      - Nikt mi nie będzie dyktował warunków. Umiem sobie radzić. Nie potrzebuję cię. Na twoje miejsce czeka cała kolejka osób zainteresowanych.
      Niektórym domniemana atrakcyjność jak woda sodowa uderza do głowy, zatem myślą tylko o sobie. Pozycjonują innych ludzi jako gorszych, usytuowanych niżej w hierarchii, a także adorują siebie i stosują manipulacje często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. To częste zjawisko, więc zgaduję, że znacie ten typ, niestety. Na tak roszczeniowe i egocentryczne osoby lepiej uważać. 
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, psychoterapeuta przez Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      - Jak Pan myśli czy on dla mnie odejdzie od swojej żony?
      - Odpowiedź musiałbym poprzedzić własnymi pytaniami.
      - Dobrze, proszę pytać.
      - Czy jest Pani jego jedyną kochanką?
      - Co za pytanie, oczywiście, że tak!
      - Skąd ta pewność?
      - Ufam mu. Zresztą nie miałby czasu.
      - Jedną ufającą mu kobietę już okłamuje, ale argument o braku czasu trochę bardziej do mnie przemawia. A po co miałby odchodzić od żony?
      - Jak to po co? Żeby związać się ze mną!
      - Ale przecież on ma już żonę.
      - Nie jest z nią szczęśliwy!
      - I dlatego ma kochankę, która poprawia mu nastrój, czy tak?
      - Jest Pan okropny! On będąc ze mną nie cierpiałby tyle, co w swoim małżeństwie.
      - Musiałby zrezygnować z posiadania dwóch kobiet i znowu mieć jedną. Dla mężczyzny, w dodatku zdrajcy to trochę kiepski interes.
      - Zarzeka się, że mnie kocha i że odejdzie od niej. Zresztą, gdybym ja zdradzała to logiczne, że z miłości do innego człowieka, z którym chciałabym być.
      - Proszę nie mierzyć ludzi własną miarą. Zdrada kobieca częściej prognozuje rozwód, bo pełni dla kobiet funkcję tranzytową – panie częściej przechodzą z relacji do relacji. Męska zdrada pełni częściej funkcję dodatkową, jest urozmaiceniem, osłodą. Zdarzają się jednak wyjątki.
      - Jakie?
      - Kiedy kochanka jest sporo młodsza, atrakcyjniejsza fizycznie bądź bieglejsza w sztuce ars amandi od małżonki. Jaka jest między Panią a jego żoną różnica wieku?
      - Trzy lata.
      - Czarno to widzę, ale na szczęście można z tego wybrnąć.
      - Zamieniam się w słuch.
      - Proszę przestać się z nim spotykać do czasu, aż się rozwiedzie.
      - Miałabym czekać rok albo dwa lata? To szalony pomysł!
      - Ma Pani rację, to szalony pomysł, ale bez porównania mniej niż totalnie zwariowana koncepcja wiązania się z żonatym mężczyzną, uczestniczenia w konspiracji, działania na szkodę innej kobiety, sypiania z kimś, kto może sypiać z inną, w dodatku bez pewności, iż coś z tego będzie. W domu wariatów zeszłaby Pani na niższe piętro. To już coś, prawda?
      - Wolałabym rozwiązać to inaczej.
      - Może Pani zmienić tylko swoje zachowanie, mężczyzny Pani nie zmieni. Jest zresztą jeszcze jeden problem.
      - Jaki?
      - Nawet gdyby odszedł, żyłaby Pani pod jednym dachem z perfidnym, przewrotnym, wyrachowanym zdrajcą zdolnym kłamać w żywe oczy. Jakby się Pani z tym czuła?
      - Pewnie bym się bała, że mnie zrobi to samo, co żonie.
      - Może pora zacząć uwzględniać swoje uczucia zamiast robić emocjonalne labirynty z prostych spraw?
      - Muszę to przemyśleć.
      - Z opinią psychologa ma Pani oczywiście prawo w części lub w całości nie zgadzać się. W każdym razie ma Pani wybór.
      Nielojalność, zmora naszych czasów, od zaplecza. Jeśli temat Was ciekawi, jeszcze do niego wrócę.
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online oferujący usługi jak psychoterapia przez Skype i konsultacje psychologiczne przez Internet.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.