Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'relacje'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

  • Refleksje mężczyzny

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

  1. Witam, Mój problem polega na tym, że jestem w związku z chłopakiem od 1,5 roku. Lecz chłopak mi nie ufa, kiedyś przed nim, nie znając się z nim spotykałam się z innymi jednak nie było to nic poważnego. I zaczynając nie opowiadałam jakoś z kim się spotykałam itd, jednak pewnego razu on w nocy przeczytał mi stare wiadomości i dowiedział się o wszystkich, z którymi się spotykałam. Zarzucił mi wtedy, że zrobiłam z siebie świętoszkę. Teraz miałam sytuację gdzie mój brat organizował kulig i ja poszłam ale nie wiedząc, że będzie tam chłopak z którym 7 lat temu się calowalam ale oboje o tym zapom
  2. Witam. Mam 19 lat ( podobnie jak mój partner) i od 1,5 roku jestem w związku. Dogadujemy się bardzo dobrze i teoretycznie wszystko jest między nami idealnie, aczkolwiek mamy jeden bardzo poważny problem, który powoduje u mnie obawy co do tego związku. Mianowicie, ja podchodzę do seksu i wszelkich bliskości bardzo poważnie i uważam, że nie powinno się ich robić z byle kim. Problem stanowi tu więc przeszłość mojego partnera, który przed związkiem ze mną miał inne podejście do tych spraw i wchodził w wiele krótkich relacji z innymi kobietami. Wiem, że nie powinnam oceniać go przez pryzmat przes
  3. Witam jestem Marcin mam 29 lat. Moj problem polega na tym,że od pół roku podkochuje się w koleżance z pracy, ogólnie się kumplujemy,razem imprezujemy ,nawet jej kiedyś zaproponowałem czy by chciała ze mną stworzyć coś poważnego,normalny związek to kategorycznie odmówiła i nawet nie chciała o tym rozmawiać i komentowac tego, bo uważa że skoro się kumplujemy to dla niej takich poważnych tematow jak miłość po prostu nie ma. Ja jej zawsze kupuje prezenty na urodziny, kwiaty na Dzień Kobiet,Walentynki zawsze starałem się być miły,dobry pomocny i ona to widzi i docenia niby tylko jest jedno ale
  4. Witaj! Mam 22 lata mój problem zaczął się w gimnazjum, okres dorastania, zła klasa, byłam wyzywana i ośmieszana szczególnie przez jednego chłopaka. Przez 2 lata męczyłam się strasznie i go bardzo nie lubiłam nagle w 3 klasie zaczął mnie wyciągać na spotkania po szkole np kradnąc mi zeszyty i chcąc je zwrócić gdy spotykaliśmy się poza szkołą był inny, miły i opiekuńczy. Stwierdziłam, że w sumie dobrze byłoby się zaprzyjaźnić z "wrogiem" i tak przyjaźń się pogłębiała i przerodziła się w coś więcej. Niestety wyszło że mnie trochę wykorzystał i zostawił, całkowicie ucinając kontakt. Znalazłam
  5. Cześć. Mam 32 lata. Przez 3 lata mieszkałam z moim partnerem (30 l.) (od pół roku narzeczonym). Kilka dni temu chciałam żeby się wyprowadził, bo bardzo mnie zdenerwował i zranił (mieszkanie nie jest nasze, tylko moich rodziców i ja mieszkałam w nim wcześniej zanim mój chłopak się do mnie wprowadził). Nie ukrywam, że już kilka razy prosiłam żeby się wyprowadził, bo już nie raz miewaliśmy ostre spięcia, dawałam mu nawet terminy np. miesiąc na wyprowadzkę, ale nigdy nie chciał tego zrobić. Teraz wiedziałam, że pojedzie po prostu do rodzinnego domu (w innym mieście), bo i tak ma pracę zdalną. Wcz
  6. Jestem babcią 12 letniego wnuczka i bardzo martwi mnie fakt , że rodzice wnuka stosują mu dietę sprawiającą że szybko tyje ( dużo węglowodanów prostych ). Mama i tata wnuka sami codziennie jedzą słodycze w nadmiarze. Próbowałam wielokrotnie zwracać im uwagę na fakt, że to szkodzi wnukowi... bezskutecznie. Ostatnio zapytałam córkę czy nie sądzi że dobrze by było gdyby poradziła się dietetyka, bo coś trzeba zmienić żeby wnuk przestał tyć. Odpowiedziała , że nie chce rozmawiać ze mną o tym. Nie rozmawiam więc. Nadal jednak bardzo martwię się, bo wiadomo jak zły wpływ na zdrowie ma nadwaga. W j
  7. Zastanawia mnie od dawna taka kwestia: Jest przyjęte, że jeśli jedna osoba chce żyć, być z drugą, natomiast ta druga nie chce, to „nici” z relacji, ze związku. Niby to oczywiste, ale wcale nie! Dlaczego ma być tak niesprawiedliwie?! Rozumiem, że nie powinno się nikogo zmuszać jakoby do niczego [choć to też nieprawda, bo społeczeństwo zawsze coś wymusza]. I w ogóle raczej nonsensowne byłoby, gdyby związek miał być „pod przymusem” tej osoby, która tego związku nie chce. Ale co z emocjami, uczuciami, chęciami, wolą tej „strony”, która danego związku, tej konkretnie osoby pragnie, chce?? Co z odrz
  8. Dzień dobry, Na początku zaznaczę, że jestem dosyć młodym człowiekiem, bo mam dopiero 19 lat. Zle się czuję tak naprawdę od około 14 roku życia. Do tej pory radziłem sobie z tym wszystkim sam, ale z czasem przestałem. Nie jestem pewny niczego, jestem ciągle przygnębiony, ciągle się czymś martwie i stresuje. Jestem w związku, moja dziewczyna ciągle musi mnie zapewniać o swoich uczuciach, bo boję się odrzucenia, boję się zmiany na tyle że potrafie się jej codziennie pytać czy nadal mnie kocha. Myślę na tyle za dużo, że wystarczy jeden dzień gdzie się nie widzimy, a ja odrazu zaczynam się za
  9. Jednak zdecydowałem się opisać coś jeszcze na przykładzie siebie. Otóż dopiero ostatnio zacząłem bardziej zastanawiać się nad tym, czy nie jestem bardzo egocentryczny, egotyczny, wręcz narcystyczny, a do tego megaloman i tyran; i być może moje również problemy, zaburzenia psychiczne mają „korzenie” właśnie w tym- że byłem od dziecka chyba, i nadal w jakimś stopniu jestem bardzo skupiony na sobie, chciałbym być „pępkiem świata”, oraz aby wszyscy mnie podziwiali i bardzo cenili. Być może jest tak, że ci, którzy są „nadmiernie wrażliwi”, są przede wszystkim przewrażliwieni na swoim punkcie; przyn
  10. Problem nadużywania i uzależnienia od alkoholu zyskał w Polsce rangę choroby społecznej. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny liczba uzależnionych osób w Polsce to około 600 tysięcy i mówimy tu o osobach zdiagnozowanych czyli takich, które były badane pod tym kątem przez specjalistów. Osób uznawanych za pijące szkodliwie szacuje się w naszym kraju na 2 miliony. Uzależnienie od alkoholu jest chorobą, przewlekłą, nieuleczalną i śmiertelną o ile pacjent nie zaprzestanie picia. Jak każda choroba uzależnienie od alkoholu wpływa destrukcyjnie na życie chorego ale także na funkcjonowan
  11. Jestem 28letnia kobieta mieszkająca z prawie 3letnia córka. Mój problem polega na tym że gdy pokloce, posprzeczam sie z partnerem on nie daje mi spokoju. Chodzi za mną z kąta w kąt i wciąż mówi, dosłownie nie daje odetchnąć aż w koncu ja wybucham zaczynam krzyczeć, wyzywać ostatnio płakać a nawet zdarza się czymś rzucić nie mogę sobie poradzić z emocjami mam ochotę walić pięścią w ścianę albo coś sobie zrobić. Dzieje się tak po tym co on mówi, bierze mnie alby pod szantasz a gdy go się pytam potem dlaczego on tak mówi to odpowiada że po co biorę go na poważnie, on tylko przecież tak mówi ale p
  12. Witam Forumowiczów, odrazu na wstępie przepraszam, za długość posta 🙂 od jakiegoś czasu mam problem z kolegą, nazwijmy go "Maćkiem" (nieprawdzie imię) z którym dosyć często spędzaliśmy czas (mieszkamy blisko siebie, podobne zainteresowania). Jednak od jakiś 3 miesięcy zacząłem źle się czuć w tej znajomości, co ciekawe nie kiedy przebywam z nim, ale kiedy coś napisze (sms, messanger) lub zrobi coś co mnie urazi. Do rzeczy - mam wątpliwość czy powinienem utrzymywać z nim kontakt, ponieważ to co mówi/robi wpływa jakby na obniżenie mojego poczucia własnej wartości, dodatkowo mam wątpli
  13. Witam. Mam na imię Justyna mam 27 lat , jestem kobietą. Jestem po dwóch nie udanych związkach. Pierwszy mężczyzna z którym mam dziecko wpadł w narkotyki. Drugiego poznałam było pięknie po 4 miesiącach się zareczylismy, zaraz po tym postaralismy się o dziecko i wzięliśmy ślub. Na początku było dobrze. Po jakimś czasie mężowi zaczął przeszkadzać mój syn i zaczął stosować przemoc nad nim. Nie wytrzymałam i zaczęłam mówić bliskim co się dzieje szukając pomocy. Później zaczęły się agresję słowne wobec mnie. Oglądanie się za innymi kobietami. Przyrządzanie problemów, udawane próby samobójcze z udzi
  14. Witam. Jestem po dwóch nie udanych związkach. Pierwszy mężczyzna z którym mam dziecko wpadł w narkotyki. Drugiego poznałam było pięknie po 4 miesiącach się zareczylismy, zaraz po tym postaralismy się o dziecko i wzięliśmy ślub. Na początku było dobrze. Po jakimś czasie mężowi zaczął przeszkadzać mój syn i zaczął stosować przemoc nad nim. Nie wytrzymałam i zaczęłam mówić bliskim co się dzieje szukając pomocy. Później zaczęły się agresję słowne wobec mnie. Oglądanie się za innymi kobietami. Przyrządzanie problemów, udawane próby samobójcze z udziałem policji. Momentami było dobrze był kochający
  15. Mam 24 lata, partnerka 21. Jesteśmy razem od roku. Jest to mój pierwszy poważny związek. Problemy ujawniły się w sumie od początku związku, jednakże z czasem narastały. Obecnie jestem zagubiony i nie wiem co zrobić. Nasze problemy w związku dzielą się kilka dziedzin. Seksualność Uwielbiam seks, żarty o nim, podteksty, ładne ubrania itd., partnerka - w ogóle. Uważa że jej "seks jest do niczego nie potrzebny i może bez niego przeżyć całe życie". Rzadko uprawiamy jakąkolwiek formę seksu, nawet oralny czy zwykły intymny dotyk. Próbowaliśmy wiele razy, a ona nigdy nic nie czuje. Nie ma potrzeby
  16. Witam. To tylko jeden z kilku lęków które mi doskwierają, ale należy on do tych które uprzykrzają mi życie zdecydowanie najbardziej. Dlatego to właśnie od niego zaczne na tym forum. No bo za chwile kończę 30 lat i nigdy nie byłam w żadnym związku. Nie mam problemów z mówieniem o tym, przynajmniej w internecie, albo osobom znajomym ( i tak nie jest ich wielu). Zaakceptowałam nawet w pewien sposób tę sytuacje i nie uważam że w naszych czasach powinien to być powód do jakiegoś strasznego wstydu (bo jeśli tak jest to można to już nazwać patologią społeczną, która ma niestety miejsce w wi
  17. Dzień dobry. 10 miesiecy temu rozstałam się z chłopakiem po 6 letnim związku, związek był toksyczny więc postanowiłam odejść. Od tamtej pory wplątuje się w toksyczne relacje - krótkie romanse z mężczyznami, którzy nic dla mnie nie znaczą. Później są chwile wyrzutów, zastanowienia i dalej to samo. Straciłam poczucie własnej wartości
  18. Coraz więcej par uskarża się na kryzysy w związku i ma trudności z poradzeniem sobie z nimi. Zastanawiając się nad przyczyną kryzysów w małżeństwie czy związkach przychodzi mi na myśl pierwsze lepsze zakończenie bajek dla dzieci, gdy księżniczka i książę pokonują trudności, następnie pobierają się, celebrują to wydarzenie podczas wspaniałego balu, a potem „żyją długo i szczęśliwie”. I na tym bajka się kończy. Nie ma dalej opisu ich codziennego życia np. tego jak idą do pracy, biorą kredyt, wychowują dzieci, są zmęczeni, przeżywają stres i tak naprawdę dopiero się poznają w różnych sy
  19. Mam 27 lat. Mieszkam w Wielkiej Brytanii. 2 lata temu byłam w toksycznym związku psychiczne znęcanie Się. UDAŁO mi się odejść i zacząć od nowa. Jestem od roku w związku z cudownym partnerem. Ale mam problem czuję sie ze teraz ja przejęłam cechy toksyczne. Gdyż mam problem jak on wychodzi do kolegów. Nie zabiera mnie ze sobą. Ma prawo do kolegów. A ja nie wiem jak mam to w sobie zmienić. Żeby nie być zła. Jakby trochę zazdrosna. Nie umiem tego określić. Chciałbym to zmienić nie wiem jak. Obiecuje ciągle poprawę ze juz nie będę że postaram się popracować nad sobą. Ale ze jestem bardzo ekspresyjn
  20. „Po jakimś czasie człowiek przyzwyczaja się, zapomina i nawet nie czuje, że zimno, bo zapomniał, co to jest ciepło” (William Faulkner). Do psychoterapeuty trafiają nierzadko ludzie skarżący się na bliżej nieokreślony psychiczny ból. Nie od wszystkich, ale od niektórych wieje chłodem przeszywającym na wskroś. Zimne spojrzenie, usta ściśnięte, sine i wąskie jak sople, twarz szara i pozbawiona żywego wyrazu. Emocje natomiast zamrożone tak głęboko, że zdają się być zamknięte w kostce lodu. Rzadziej są to mężczyźni, bo w wielu męskich sercach przynajmniej tli się złość. Częściej są to kobiety zamkn
  21. Kobiety kochające za bardzo, podatne na zranienie Postanowiłem zgłębiać temat „kochania za bardzo”, które nazywam podatnością na zranienie, ponieważ niemal każdego dnia pracy jako psycholog jestem świadkiem tego, jakie ten problem wywołuje u kobiet cierpienie. Jako że posiadam cztery siostry, na los kobiet jestem szczególnie uwrażliwiony. Nie bez znaczenia jest również to, że – wychowywany jako mężczyzna i wśród mężczyzn, oraz pracując z mężczyznami jako psychoterapeuta – jestem w stanie zwracać kobietom uwagę na pewne niezrozumiałe dla nich mechanizmy i wyjaśniać męskie zachowania. Z r
  22. Od 2 lat jestem w zwiazku, oboje jestesmy po rozwodzie. Od pol roku mieszkamy razem i zaczol sie problem z komunikacja, a raczej problem byl juz wczesniej w jego poprzednim z wiazku wiec nie zaczal sie on u nas . Moj partner nie potrafi rozmawiac , omawiac zadnych spraw, zaraz sie febersyke robi problem ze spraw ktore wymagaja zwykle spokojnej rozmowy. Od jego bylej zony dowiedzialam sie ze brak komunikacji byl powiem ich roztania. Zalezy mi na nim i niechcialabym przekreslac tych wszystkich dobrych chwil tylko chcialabym mu pomoc i poprawic pod tym ezgledem nasze relacje. Glownym problemer je
  23. Dużo miejsca na naszym blogu poświęcamy osobom cierpiącym na depresję. Dziś chciałabym się zwrócić do osób bliskich chorym na to poważne zaburzenie, które na co dzień muszą sprostać wielu wyzwaniom. Depresja u partnera powoduje dezorganizację dawnego życia. Dzielone do tej pory obowiązki spadają w całości na drugą osobę, od której dodatkowo wymaga się aby wspierała też chorego. Tak duża zmiana, nowa, trudna sytuacja, obciążenie wieloma aspektami codziennego funkcjonowania oraz poczucie odpowiedzialności za życie drugiego człowieka powoduje, że partnerzy chorych osób też powinni otrzymać
  24. Cześć! Mam około 30 lat, jestem kobietą. Od iluś lat czuję, że moje życie jest przegrane. Nie dzieje się nic strasznego, nie o to chodzi. Nawet ostatnio uczęszczam na psychoterapię. Chodzi o świadomość tego, że pochodzę z fatalnej rodziny. Inni ludzie pochodzący z fatalnej rodziny mają często przynajmniej jedną życzliwą osobę w dzieciństwie, jakąś fajną babcię, troskliwego dziadka albo chociażby przyjaciół. Ja nie miałam nikogo, dosłownie nikogo takiego. Wiem, że gdzieś tam żyją sobie ludzie w podobnej sytuacji do mojej, ale nigdy ich nie spotkałam. I na okrągło słyszę, jak to ludzi
  25. Witajcie, mam 28 lat, córkę 6 lat... i jestem w rozsypce. Wychowałam się bez mamy, zmarła 3 miesiące po moich narodzinach. Tata poznał drugą kobietę wziął ślub, ma z nią 5 dzieci (mam jeszcze 2 starszego rodzeństwa). W domu nigdy się nie przelewało, ale nie było tak, że nie miałam co jeść lub w czym chodzić. Po prostu nie miałam najlepszych zabawek, nie wyjeżdżałam na wycieczki. Wiem, ze wiele osób tak ma. Jednak mój tata nigdy nie okazywał mi uczuć. Odkąd byłam mała dziewczynka byłam zamknięta w sobie - chociaż na zewnątrz jednak wesoła. Są rzeczy, które sprawiają mi radość. Ale sprawnie mask

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.