Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'optymizm'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

There are no results to display.

Blogs

  • Swobodne przemyślenia

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


About Me

  1. Życie jest wykrzyknikiem nie znakiem zapytania - to zasada mojego postępowania. Sama zawsze o to dbam by moje życie nie miało czarno białych barw. Nie czekam aż w życiu lepiej mi będzie. Kto idzie na łatwiznę nigdy szczytów nie zdobędzie. Wiara w siebie - bez niej w świat nie ruszę, tylko się w drobiny rozkruszę. Takiego jestem zdania i Nigdy się nie poddaje, mym wrogom satysfakcji nie daje. Jak upadam szybko wstaje i porażki nie opłakuje. Biedny jest człowiek który nadziei nie ma. To ona napędza żagle marzeń na niepowodzeń oceanie i nie pozwala na zrezygnowanie. Gdy moje marzenia celami się stają nabierają wielkiego znaczenia bo wyznaczają kierunek nie łatwy do spełnienia. Z dnia wczorajszego naukę wyciągam, dzisiaj na 100 procent żyje i na jutro mam nadzieje.
  2. Morixx

    Hej

    Cześć, Mam 24 lata skończone w tym roku, 3 lata temu zaczęło mi się sypać życiem i nie mogę zacząć normalnie funkcjonować. Zerwała ze mną dziewczyna i odwaliło mi potem... nie zdałem studiów 3 lata w plecy teraz jestem, straciłem na 2 lata prawo jazdy i musiałem do pracy dojeżdżać autobusem dziennie 30 km w jedną stronę co mnie jeszcze bardziej wprowadzało w stan jakiejś depresji ( juz mam prawo jazdy). Aktualnie jestem w sytuacji, że studiów dalej nie załatwiłem... bo przez uczucie że jestem 3 lata w plecy ze wszystkim w życiu i nie cofnę czasu nie potrafię normalnie funkcjonować, w weekendy zamiast ogarnąc studia to siedze przed serialami, leżę w łóżku, komputer lub jak to bylo wcześniej piłem na mieście alkohol. Szukam jakiejś motywacji, żeby o tym zapomnieć zdać studia... które zdam dopiero za 2-3 lata dopiero... zawiodłem siebie, rodziców i przede wszystkim swoją kariere, która mogła być wysoko naprawdę wysoko... bo to jest jakaś cześć tylko, straciłem przez te 3 lata rozwój, pieniądze i inne rzeczy na których moglem sie wybić w życiu...
  3. Jak widać na poniższych zrzutach ekranu, strona ocalsiebie.pl w ciągu ostatnich kilku lat ewoluowała dość mocno. Obecna wersja jest już trzecią z kolei. To kolejny krok w stronę idei, która przyświeca mi od samego początku: psychologia blisko ludzi. Nauka o ludzkiej psychice bywa bardzo pomocna na różne sposoby. Tak w gabinecie psychologicznym jak i w codziennym życiu. Właśnie dlatego strona nie jest zwyczajną wizytówką specjalisty, ale platformą, na której można czytać i komentować artykuły, dyskutować na forum, blogować i podejmować inne czynności. Przyszło mi już po raz trzeci publikować powitanie. Witam bardzo serdecznie zarówno osoby, które na ocalsiebie.pl trafiły pierwszy raz, jak i wszystkich dotychczasowych bywalców. Chciałbym, żeby to miejsce w sieci było swoistym azylem, w którym w przyjaznej i życzliwej atmosferze będziemy mogli rozmawiać na tematy psychologiczne, ale i o codzienności, sprawach obyczajowych. Ponadto ciepło dziękuję tym wszystkim klientom, którzy dzieląc się ze mną swoimi refleksjami i przekazując mi informacje zwrotne przyczynili się do tego, że ta platforma powstała. Życzę konstruktywnego użytkowania serwisu!
  4. Czy czasami zastanawiasz się nad tym co myślisz na swój temat, jak mówisz do siebie w myślach lub werbalnie, „jak żyjesz ze sobą”. To w jaki sposób mówisz o sobie innym lub w wewnętrznym dialogu, to jak myślisz o sobie w osobistej introspekcji i to w jaki sposób żyjesz w codzienności może dać Ci ważną informację na temat tego, czy żyjesz w przyjaźni ze sobą. Ktoś może być zaskoczony tym zagadnieniem, ponieważ zazwyczaj ludzie przyjaźnią się z innymi, jednak z psychologicznego i psychoterapeutycznego punktu widzenia, to w jakiej relacji jesteś ze swoim wewnętrznym „ja” ma ogromne znaczenie w przebiegu chorób psychicznych, stanów emocjonalnych i innych problemów ze zdrowiem lub osobistych. Warto zatem zatrzymać się na chwilę i spróbować zaobserwować, zastanowić się w pierwszej kolejności nad tym co myślę na swój temat? Jakie mam zdanie o sobie? Czy lubię siebie? Czy spędzanie czasu tylko ze sobą jest przyjemne? Te pytania są bardzo istotne, ponieważ to co myślisz na swój temat ma ogromne znaczenie w funkcjonowaniu codziennym oraz w relacjach z innymi. Pomyśl zatem przez chwilę, czy jesteś dla siebie życzliwy/a, miła/y, czy doceniasz siebie, chwalisz, dodajesz samodzielnie otuchy. Gdy pojawiają się kłopoty lub trudności, zazwyczaj wolisz negować siebie, oceniać negatywnie, czuć winę? Dobrze jest sprawdzić, których cech tworzysz więcej w swoim obrazie osobowości. Może dominują raczej te, które umniejszają Twoją wartość, zalety, zasoby, umiejętności lub wręcz przeciwnie może jesteś zdecydowana/y, że to czego dokonujesz w życiu jest wartościowe i dobre? Z całą pewnością jeżeli chcesz nawiązać zdrową, dobrą i właściwą przyjaźń czyli relację ze sobą, pomocne będą zdecydowanie wszystkie myśli wspierające, budujące, dodające siły, podwyższające wiarę w siebie i swoje możliwości. Pozytywne myśli które tworzysz na swój temat są jakby taką skarbnicą siły i mocy, w przyszłości będzie można je wykorzystać w sytuacjach, które nie zawsze układają się w życiu tak jak zaplanujesz. Wtedy możesz sięgnąć to „kuferka” zebranych w myślach pozytywnie zbudowanych zasobów na swój temat i samodzielnie w bliskiej przyjaźni ze sobą wesprzeć się i znaleźć rozwiązania sytuacji problemowej. Natomiast jeżeli „kuferek” jest pusty lub wypełniony przeważnie negacją Twojej osoby, to gdy pojawią się problemy życiowe, Twój stan może się nawet pogłębić w kierunku negatywnym, ponieważ nie będzie dodatkowych możliwości by się wzmocnić poprzez dobre myślenie na swój temat czyli nadzieję i wiarę w to, że masz w sobie możliwości do poradzenia sobie z tym co Cię spotyka. Drugą bardzo ważna kwestią jest to w jaki sposób mówisz do siebie w myślach, jak mówisz o sobie innym, w ich towarzystwie. Jeżeli bywa, iż nie zawsze używasz kojących, miłych, przyjaznych słów w stosunku do siebie - nie jest to oznaką zawiązania przyjaźni ze sobą. Mówienie w myślach często zdarza się w sytuacji gdy jesteś sam/a ze sobą. Zastanawiasz się nad pewną sytuacją lub doświadczeniem. Sprawdź, zauważ jak wtedy słownie odnosisz się do siebie, co mówisz? Czy na przykład jest to dialog pod tytułem „zaneguj siebie”: źle, niewłaściwie, niewystarczająco, czyli wszystko na nie. Być może przeważa dialog „wesprzyj siebie” czyli jest właściwie, dobrze, wystarczająco, okej. To w jaki sposób mówisz do siebie w myślach kreuje Twój stosunek do siebie i będzie miało wpływ na to co wydarza się w życiu. Analogicznie tak jak w procesie tworzenia myśli, słowa mają wielką moc urzeczywistniania. To znaczy, że bardzo istotne jest, by mówić do siebie i o sobie w dobry, spokojny, przyjazny, troskliwy sposób. Forma wewnętrznego dialogu ze sobą dodaje w sytuacjach wyzwań i niespodziewanych zdarzeń adekwatnie siły do wytrwania w trudzie, bądź osłabia dodatkowo układ nerwowy, zaburza spokój i równowagę, gdy zwroty są nieprzyjemne, nieprzyjazne. Możesz zadać sobie dzisiaj pytanie w jaki sposób od tej pory wolisz odnosić się do siebie w myślach oraz słowach? Czy chcesz budować siłę i dobrą energię w sobie na przyszłość by móc pewnie stawić czoła zewnętrznemu biegowi życia? Czy chcesz zaprzyjaźnić się ze sobą, by w momencie zwątpienia, trudności i problemów bardziej wierzyć w siebie mieć nadzieję i siłę, determinację do sprostania wyzwaniom? Jeżeli tak, to warto rozpocząć wewnętrzną pracę nad sobą w budowaniu i zawieraniu przyjaźni z osobą, która zawsze będzie Ci najbliższą i jedyną, bez której Twoje życie jest niemożliwe. A tą osobą jesteś Ty. Zachęcam do przyjacielskiej relacji ze swoim „ja”. Taka przyjaźń jest trwała, uczciwa, stabilna i niezmienna, na zawsze.
  5. Od wielu już lat szczęśliwie coraz głośniej i więcej mówi się społecznie i w mediach społecznościowych, mass mediach, że to w jaki sposób funkcjonuje ciało fizyczne ma niebagatelny wpływ na psychikę ludzką. Często z początkiem każdego roku osoby zatem postanawiają, że tym razem to już na pewno zaczną dbać o sferę fizycznego ciała, ustalają postanowienie by zapisać się na wybrane formy pracy z ciałem, do klubu fitness, studia jogi, na siłownię itd. Zazwyczaj jak wiemy, zapał do regularności i kontynuacji tychże postanowień w połowie marca często dobiega końca. Mimo iż właśnie tym bardziej w okresie wiosennym można rozpocząć praktyki na świeżym powietrzu i kontynuować je aż do późnej jesieni. Każda praktyka ciała fizycznego związana z uaktywnieniem mięśni, stawów jest prozdrowotna. Chodzi przede wszystkim o pracę z ciałem rozumianą w ten sposób, że podczas wykonywania dajmy na to ćwiczeń rozciągających nie nadwyrężamy się, nie wykonujemy ich wysiłkowo, w napięciu, nie powodujemy bólu, dyskomfortu. Przecież tak naprawdę osoby często rezygnują z technik wzmacniania ciała z powodu zakwasów, nieprzyjemnych odczuć i wycieńczenia związanego z nadmiernym wysiłkiem fizycznym. Chodzi zatem o to, by ćwiczyć/praktykować/trenować tak, by to stało się przyjemnością, a nie przykrym doznaniem, wtedy motywacja i chęć do dalszej kontynuacji automatycznie stanie się większa i bardziej długotrwała. Wybierz zatem dla siebie to, co z uwagi na Twoją indywidualną konstytucję ciała, historię ciała, jego możliwości będzie najlepsze – to znaczy taką praktykę pracy z ciałem, która nie obciąży zbyt mocno, nie powoduje kontuzji i raczej podwyższa witalność ciała, a nie obniża poprzez nadmiarowy wysiłek. W aktualnych czasach do wyboru jest bardzo dużo aktywności w różnych miejscach. Należy jednak przed decyzją co do odpowiedniego nauczyciela czy centrum z kwalifikacjami zastanowić się nad tym co dla mnie osobiście będzie najbardziej korzystne i czego potrzebuje moje indywidualne ciało. To znaczy, jeżeli Twój codzienny tryb pracy to głównie pozycja siedząca, to spokojnie możesz wybierać bardziej aktywne formy wzmacniania ciała, natomiast jeżeli pracujesz fizycznie lub masz dużo obowiązków w ciągu dnia, to zaleca się raczej mniej inwazyjne ingerencje w przeciążone już ciało poprzez styl życia. Do wyboru są najpopularniejsze w ostatnich latach dla osób chcących pobudzić swoje ciało z uwagi na monotonny i siedzący tryb życia: rower, hulajnoga, deskorolka, rolki, nordic walking, wycieczki górskie, taniec, joga, jazda konna, tenis, kajaki, windsurfing, narty, możesz tutaj wstawić inne swoje ulubione zajęcia. Są to podstawowe, bezpieczne, wspierające zarówno psychikę jak i ciało metody równoważące, nie przesilające organizmu ludzkiego, które z całą pewnością można stosować regularnie i chętnie, nie powodują efektów odwrotnych od zamierzonego, czyli nadwyrężeń i braku motywacji do ich kontynuacji. Można je praktykować nawet codziennie, ponieważ są optymalne dla ciała i umysłu i stymulują prawidłowo zdrowy rozwój. Dla osób, w których życiu panuje nadmiar bodźców, zadań, relacji, dominują silne emocje, problemy życiowe, zdrowotne, zalecane są metody i praktyki wyciszające i spowalniające tempo pracy ciała i umysłu. Należą do nich uwalniające napięcia spokojne i odprężające jogasany, medytacja, praca z oddechem, relaksacja, masaż, basen, sauna, spacery lub inne które znasz i wiesz, że najlepiej wtedy Tobie służą. To w jaki sposób funkcjonuje ciało człowieka ma ogromny wpływ na stany emocjonalne, nastroje oraz choroby psychiczne. Udowodniono bowiem iż osoby, które aktywnie pracują nad poprawą jakości swojego ciała rzadziej zapadają na cechy depresji, objawy lękowe czy psychosomatyczne. Mają wyższe poczucie własnej wartości, bardziej lubią swoje ciało, podobają się sobie, chętniej nawiązują relacje z innymi, ich poziom odporności jest o wiele wyższy, rzadziej zapadają na infekcje. Zatem ujmując całościowo istotę ludzką - bardzo ważne jest by równocześnie pracować nad poprawą kondycji psychicznej i fizycznej. Jest to podstawą zdrowia i dobrego samopoczucia. Pomyśl dziś choć przez chwilę o sobie, wypisz lub zaplanuj, o jakich aktywnościach myślałaś/eś od dłuższego czasu, może teraz to dobry moment, by rozpocząć chociaż jedną, najlepiej na świeżym powietrzu gdy pogoda na to pozwala. Zadbaj o swoje ciało i umysł, a odwdzięczą się zdrowiem i dobrym samopoczuciem.
  6. To pytanie pewnie wyda się zaskakujące dla wielu osób, przecież większość porad psychologicznych raczej koncentruje się na radzeniu sobie z emocjami w bardziej praktyczny sposób. Każda metoda jest warta zastosowania, najważniejsze jest bowiem, by po prostu czuć się dobrze. Chciałam jednak w tym krótkim artykule zaznaczyć również bezpłatne i dostępne dla każdego formy pomocy w różnych sytuacjach problemowych, zdrowotnych, emocjonalnych etc. Czy pamiętasz kiedy ostatnio byłeś/łaś na spacerze? Ale takim w cichym i spokojnym miejscu, gdzie gwar codzienności zanika, hałas samochodów i tłum uliczny nie ma miejsca. Czy przebywasz w miejscach blisko natury, gdzie powietrze pozbawione jest smogu i innych szkodliwych składników. W lesie, nad wodą, w górach, na łące oddalonej od miasta, w miejscach uzdrowiskowych. Czy świadomie zauważasz, że jakość powietrza w tym miejscu ma zupełnie inne właściwości dla Twojego umysłu i ciała. W życiu jedno jest pewne zawsze, że rodzimy się z pierwszym oddechem i odchodzimy z ostatnim. Wdech i wydech to podstawa życia każdej istoty na ziemi. Oddech w codzienności odbywa się samodzielnie, spontanicznie. Na ogół automatycznie oddychasz, nie zastanawiasz się kiedy trzeba wziąć wdech, a kiedy wydech. Nie manipulujesz przy oddechu. Oddech oddycha się sam, bez Twojego udziału, „oddech sam wie, jak oddychać”. W swojej doskonałości zaopatruje wszystkie komórki i narządy ciała. Jeżeli praca oddechu odbywa się prawidłowo bez zaburzeń zachowana jest równowaga w ciele i umyśle. Tlen, powietrze, prana czyli energia życiowa w zależności jakiej nazwy wolisz używać ma znaczący wpływ nie tylko na Twoje ciało fizyczne, ale również i głównie na stany psychiczne, emocjonalne. Przecież na pewno wielokrotnie miałeś/łaś takie doświadczenie, że pod wpływem silnych stanów emocjonalnych, napięć, nieporozumień, problemów ze zdrowiem, po nawet pół godzinnym spacerze zmieniło się natężenie emocjonalne i zminimalizował natłok myśli, a i perspektywa rozwiązania sytuacji poszerzyła się i zyskała inne alternatywy. Przebywanie na zewnątrz budynków, domów, mieszkań, biur, miejsc pracy jest w aktualnych czasach niezwykle ważne. Przecież człowiek większość czasu spędza w zamkniętych pomieszczeniach, a otwarcie okna nie ma tej samej funkcji co pobyt na świeżym powietrzu. Gdy wdychamy tlen bezpośrednio dostarczany z przestrzeni na zewnątrz zaopatrujemy całe swoje ciało w niezbędne lekarstwo do uzdrowienia emocji, a i również innych dolegliwości. Sam pobyt w otoczeniu darów ziemi jakimi są drzewa, rośliny, zwierzęta, trawy, kwiaty wpływa niezwykle korzystnie na cały układ nerwowy oraz odporność organizmu, obniża stres, powoduje ogólną poprawę samopoczucia. Wykonano badania w których porównywano grupy osób przebywających często na łonie natury, z tymi, którzy spacery odbywają rzadko. Okazało się, że osoby dobrze zaopatrzone w zdrowy tlen bezpośrednio z powietrza rzadziej zapadają na choroby psychosomatyczne. Objawy depresyjne zmniejszają się, a stany lęku obniżają, następuje ogólne wzmocnienie ciała, odporności, podwyższenie kondycji ciała. Spacer, jazda na rowerze, wycieczka po górach, czy pobyt nad jeziorem, morzem koi stany napięcia i pobudzenia emocjonalnego, nastrój zmienia się. Najważniejsze jest chyba to, że jeżeli nie ma oczywiście przeciwwskazań, to spędzanie czasu na świeżym powietrzu nie ma żadnych efektów ubocznych i objawów niepożądanych i jest bezpłatnym, dostępnym dla każdego lekiem. Powietrze uzdrawia emocje w ten sposób, że gdy oddalamy się od źródła problemu, zmieniamy miejsce, odsuwamy się jakby emocjonalnie od samego środka sytuacji problemowej, to perspektywa zmienia się. Gdy z pozycji obserwatora już spoglądamy na daną sprawę nie jest ona tak angażująca emocjonalnie. Podczas zmiany miejsca pobytu z tego które wywołuje wzburzenie emocji na takie gdzie są odgłosy matki natury i widoki piękna tejże planety, automatycznie rozjaśnia się umysł i oddala od silnych i wzmożonych napięć, pobudzeń. A zatem by wspomóc swój proces uzdrawiania z różnych pojawiających się trudności życiowych, warto „wyjść na zewnątrz” tam, gdzie promienie słońca rozpuszczają niewielkie sprawy i kłopociki, gdzie wiatr zabiera wraz ze swoim podmuchem mało istotne nieporozumienia, a szum fal czy widok wody powoduje ukojenie i uspokojenie, śpiew ptaków natomiast przypomina o tym co ważne i piękne w życiu. Czyli o tym, że zdrowie somatyczne i psychosomatyczne jest najważniejsze. Zachęcam zatem do korzystania z darmowych form wsparcia psychofizycznego, które ofiarowane jest każdego dnia na tej planecie dla każdego człowieka. Sprawdź sam/a, spróbuj raz dziennie, ale regularnie wyjść chociaż na pół godzinny spacer, przejażdżkę rowerem, a poprawa jakości Twoich emocji zmieni się z pewnością.
  7. Coraz więcej osób od kilku lat jest bardziej świadomych, czyta, słucha, poszukuje odpowiedzi na tematy związane z jakością zdrowia psychicznego, emocjonalnego. To bardzo dobra wiadomość i raduje się moje serce jako psychoterapeuty, jak widzę, że ludzie pragną dążyć do poprawy jakości swojego życia i zdrowia. Aktualne czasy niepokoju i niestabilności skłaniają tych bardziej uważnych do zatrzymania się na chwilę i zastanowienia nad sensem swojego życia. Czy na pewno ma ono dalej tak wyglądać, chcą znaleźć rozwiązania sytuacji problemowych, lub po prostu sposobów na to by czuć się dobrze, a przede wszystkim żyć w zdrowiu. Tego typu „moda” na szczęście jest prozdrowotną ścieżką i jeżeli się nią będzie podążać wytrwale, to może przynieść tylko same korzyści. Należy zatem jak najbardziej kontynuować zdobywanie wiedzy i umiejętności psychologicznych do tego, „by stawać się jak najlepszą wersją siebie” i wieść upragnione życie. Trzeba jednak też podkreślić jeden bardzo ważny aspekt, który może jest często pomijany przy rozwoju osobistym. Praca wewnętrzną nad sobą, by czuć się dobrze, zdrowo i szczęśliwie koncentruje się głównie na emocjach, uczuciach – czyli umiejętności radzenia sobie w każdej sytuacji życiowej, uzyskaniu poczucia spełnienia i zdrowia. Zanim to jednak nastąpi nie wiele osób wie, że należy zacząć od „korzeni” by zbudować cokolwiek stabilnego. To znaczy nie tylko umysł jest istotny, ale i ciało. Razem ze sobą współdziałają i zawiadują wszystkimi czynnościami. Nic w organizmie, ciele ludzkim nie dzieje się bez udziału umysłu (mózgu). Ciało i umysł tylko razem jako całość w równowadze i harmonii mogą prawidłowo funkcjonować i zarządzać systemem ludzkich jakości. Nie wystarczy zatem skupiać się wyłącznie na pogłębianiu swojego procesu mentalnego (psychicznego), ale wziąć trzeba pod uwagę również procesy fizjologiczne. W literaturze występuje cała historia badań fizjologicznych w kontekście psychologicznym, psychiatrycznym. Co to znaczy? Tylko tyle, że to w jaki sposób przebiegają procesy fizjologiczne w naszym ciele ma ogromny wpływ na kondycję i zdrowie psychiczne oraz stan emocjonalny. Po pierwsze ilość i jakość snu oddziałuje na pobudzenie emocjonalne, ciśnienie tętnicze, poczucie spokoju i regeneracji, odporność organizmu oraz regulację hormonów, neurologiczny stan ośrodkowego układu nerwowego czyli mózgu. Zauważ zatem jaka jest jakość Twojego snu, czyli w jakich porach kładziesz się spać, ile godzin śpisz, czy sen jest przerywany, ciągły, głęboki, płytki, czy potrzebujesz spokojnej atmosfery, czy hałas Ci nie przeszkadza. To wszystko są jakości, które opisują Twój aktualny stan emocjonalny. Ponieważ jeżeli któraś z tych zmiennych nie do końca funkcjonuje prawidłowo, to w ciele zajdzie proces nierównowagi, który to również w następstwie wpłynie na Twój stan umysłu czyli emocjonalny, psychologiczny. Na przykład, gdy śpisz mało godzin, np. 4,5, kładziesz się spać o 12 w nocy to z wyników badań nad snem wiadomo, że organizm nie ma możliwości pełnej fazy odprężenia i uwolnienia z silnych emocji, odczuć. W konsekwencji może pojawiać się silne napięcie w ciągu dnia, często powierzchownie nie mające konkretnego podłoża, podwyższone ciśnienie krwi, ogólne zmęczenie, osłabienie, co wzmaga stany depresyjne, lękowe, psychosomatyczne. Zbadaj samodzielnie jakość swojego snu, być może wymaga zmian i dostosowania do potrzeb Twojego ciała i umysłu. Kolejna ważna kwestia, to sposób spędzania czasu. Ciało i umysł do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje świeżego powietrza. Zadaj sobie pytanie ile razy dziennie, lub w tygodniu, miesiącu przebywasz tam, gdzie jest dostęp do podstawowej energii życiowej czyli tlenu. Jeżeli prowadzisz aktywny i pełny dzień pracy, postaraj się w miarę możliwości jak najczęściej przebywać na zewnątrz budynków. Oddychaj powietrzem lasu, wody, miejsc uzdrowiskowych. To w co zaopatrujemy poprzez codzienny oddech ciało ma duże znaczenie dla zdrowia emocji i uczuć. Umysł wyciszony i spokojny, zrelaksowany i wypoczęty po nawet pół godzinnym spacerze funkcjonuje o wiele wydajniej i zdrowiej, zwalnia się praca serca, napięcie z ciała zostaje uwolnione, następuje odczucie większej witalności. Istotnym aspektem w rozwoju wewnętrznym jest również sposób i jakość odżywiania się. Nie bez powodu mówi się, że jesteś tym co jesz. Dokładnie jest to pełnia prawdy. Są dostępne badania, które pokazują ilościowo i precyzyjnie, który produkt – pokarm oddziałuje na wybraną część ciała, mózgu. To jest nieprawdopodobne jak to co jemy ma wpływ na nasz stan psychofizyczny i samopoczucie, zdrowie psychosomatyczne. Zajrzyj na chwilę do swojej „emocjonalnej lodówki” i pomyśl jakie produkty spożywasz najczęściej i czy na pewno one pogłębiają Twój stan, czy pomagają obniżyć na przykład poziom stresu. Z całą pewnością cukier i przetworzone produkty, to te od których trzeba by było zacząć rozmyślania, czy na pewno są pożyteczne w stanach problemów i sytuacji życiowych. Jak wiadomo, nasilają stan niepokoju, smutku i podwyższają wszystkie parametry psychologiczne w ciele takie jak ciśnienie krwi, temperaturę ciała, tętno, przyspieszone bicie serca, poczucie zmęczenia, niepokój. Ważne zatem jest to, by do świadomego stylu życia wprowadzać oprócz koncentracji na aspektach uczuciowych, emocjonalnych, również te wskaźniki fizjologiczne, które mają wielki wpływ na poprawę stanu zdrowia psychofizycznego. Warto pamiętać, że jeśli chcesz się zająć swoim stanem emocjonalnym, rozwiązać problem należy także zadbać o fizjologię ciała. Jeżeli czujesz taką gotowość i chęć, to zadbaj o siebie i swoje zdrowie holistycznie, czyli całościowo, a na pewno odwdzięczy Ci się w pełni.
  8. Wiadomo z wiedzy psychologicznej i psychoterapeutycznej, że poczucie własnej wartości kształtuje się już we wczesnych fazach okresu dzieciństwa, aż do okresu dorastania, adolescencji. Jest potwierdzone w ogromnej liczbie badań i poprzez tysiące klientów gabinetów terapeutycznych, że to w jaki sposób przebiegał proces wychowawczy ma ogromny wpływ na poczucie siebie i tego co o sobie myślimy. Każdy człowiek pochodzi z zupełnie innego miejsca na ziemi, ma całkowicie odmienną swoją własną historię osobistą i doświadczenia z rodziny pochodzenia. Wobec tego poziom poczucia własnej wartości zależy indywidualnie od tych zmiennych. Warto zatem czasami zastanowić się nad tym, jak to było u Ciebie? To w jaki sposób wychowywałeś się ma wpływ na Twoją aktualną samoocenę. Jeżeli w domu rodzinnym zdarzyło się, że oboje rodzice wspierali Ciebie, motywowali, odnosili dobrze, życzliwie z troską, miłością i najlepszymi uczuciami, to Twoje zdanie na swój temat będzie prawidłowe i zdrowe. Będziesz czuł się w pełni wartościową osobą i realizował się w życiu na wybranych, wymarzonych obszarach zarówno zawodowych, osobistych jak i indywidualnych. Jeżeli jednak z różnych powodów nie w pełni w miejscu Twojego zamieszkania był wspierany rozwój pozytywnie, to Twoje poczucie o sobie będzie adekwatne do tego, czego doświadczyłeś. Jeżeli czujesz czasami, że może nie jesteś dość „jakiś”, to moment na zatrzymanie i zapytanie siebie co tak naprawdę sądzisz o sobie? Spróbuj najpierw wypisać wszystko co przychodzi Ci na myśl, gdy zadajesz sobie to pytanie – co sądzisz o sobie? Wypisz wszystko, lub przemyśl. To bardzo ważna praca wewnętrzna, ponieważ to jak spoglądasz na siebie każdego dnia będzie odzwierciedleniem wszystkich jakości w życiu. Teraz gdy już pomyślisz o sobie, spróbuj przywołać w pamięci to, w jaki sposób mówiono lub zwracano się do Ciebie we wcześniejszych fazach życia. Jaki wzorzec i przykład oceny na Twój temat został Ci przekazany? Może nie zawsze był przyjemny. Jeżeli tak się zdarzyło, to miej to na uwadze, ponieważ prawdopodobnie Ty też czasami nie myślisz przyjaźnie na swój temat. Nie chodzi tutaj teraz o to, by oceniać przeszłość i jej doświadczenia, nie. Raczej ważne jest, by uświadomić sobie w jaki sposób powstały aktualne wzorce i ukształtowały konkretną samoocenę. Jeżeli zatem czujesz, że nie zawsze myślisz o sobie w sposób wartościowy, może czasami zapominasz zadbać o siebie, poklepać się samodzielnie po ramieniu, powiedzieć sobie miłe słowo, zrobić sobie przyjemność, spędzić miło czas ze sobą, to moment, by zacząć wprowadzać nowe zasady by wzmocnić samoocenę. Przecież również Ty jeżeli nie słyszałeś lub nadal nie słyszysz zbyt często wspierających słów, których pragniesz, możesz je mówić sobie w myślach lub werbalnie za pomocą słów. Jeżeli aktualnie lub w przeszłości nie mogłeś skorzystać ze wsparcia danej osoby, spróbuj wesprzeć siebie, powiedz sobie miłe słowo, zaplanuj sobie jakąś indywidualną przyjemność. Na to w jaki sposób odnosili lub odnoszą się do Ciebie inni ludzie nie masz wpływu, natomiast to jak Ty traktujesz i zwracasz się do siebie to już Twoje zadanie. Spróbuj częściej myśleć dobrze o sobie i zobaczysz jak wielkie efekty w Twoim samopoczuciu i nastawieniu zmieni ten sposób myślenia, zadbaj o siebie, życzliwiej się do siebie odnoś. Jest udowodnione naukowo, iż to w jaki sposób myślimy o sobie wpływa na wszystkie komórki ciała człowieka i na jego organizm tworząc w ten sposób specyficzne jednostki chorobowe czyli tak zwane choroby psychosomatyczne. Dlatego tak ważne jest dla zdrowia i życia każdej istoty, by każdego dnia poświęcić jakąś część czasu na dobre, przyjazne i kojące myśli i zachowania w stosunku do siebie.
  9. Czy zastanawiałeś/łaś się kiedyś z jakiego powodu wybrałeś tą pracę, czy ten zawód który aktualnie wykonujesz, lub w przeszłości wykonywałeś? Przecież to wcale nie jest takie jasne, dlaczego jedne osoby pracują w danej branży, a inne są specjalistami w wybranych dziedzinach, niektórzy pracują samodzielnie, większość w grupach. Udowodniono, że na wybór pracy zawodowej ma wpływ indywidualne poczucie własnej wartości. Co to oznacza? Mianowicie, jeżeli uważasz siebie za osobę o niższej wartości niż na przykład inny kandydat na dane stanowisko które aplikujesz to prawdopodobieństwo, że ten kandydat przejdzie pozytywnie procedurę, a nie Ty jest o wiele większe. Dlatego warto na chwilę się zastanowić nad tym, co tak naprawdę sądzisz na swój temat i za jaką osobę się uważasz. Gdyby dokonać klasycznego ćwiczenia i miałbyś na skali od 0 do 10 umiejscowić swoje zdanie o sobie to jakie ono jest? Zakładając że 0 to bardzo niskie poczucie własnej wartości, a 10 to bardzo wysokie. Wiele osób nawet nie próbuje składać CV, czy listu motywacyjnego do wybranych, wymarzonych miejsc pracy, ponieważ już na wstępie zakładają w swoich myślach, że z pewnością się im nie powiedzie. I tutaj wtedy zaczynają się uzasadnienia swoich myśli typu : „na pewno jestem niewystarczający, niewłaściwy, przecież nie spełnię wymagań i tak się nie uda, mam za niskie kwalifikacje, nie jestem dobry w tym, czy w tamtym” często są to usłyszane słowa na sesjach terapeutycznych. Wobec tego upragniona i satysfakcjonująca praca dla osób myślących w ten sposób raczej się oddala niż przybliża w swej realizacji. Co więcej, jeżeli jednak już osoba jednak mimo niskiego poczucia własnej wartości złoży swoją aplikację, ponieważ ktoś z rodziny lub z bliskich ją namówi, to wtedy powstaje kolejny kłopot. Gdy następuje rozmowa kwalifikacyjna i przychodzi najważniejszy moment, by się zaprezentować, to poczucie własnej wartości odgrywa kluczową rolę. Podczas takich wstępnych rozmów przedstawiciel danej placówki przede wszystkim bierze pod uwagę pewność siebie i sposób myślenia o sobie danego kandydata. Wie bowiem, że osoby, które „wierzą w siebie” i mają zdrowe spojrzenie na swoją wartość jako osoby będą dobrymi pracownikami, szczególnie w liczniejszych zakładach. Z całą pewnością zatem i jest też to już zbadane przez doświadczenie ludzkie, iż kandydat z adekwatnym pozytywnym myśleniem na swój temat zdobędzie upragnione stanowisko. Wobec tego, jeżeli zależy Ci na zmianie pracy, zawodu, miejsca wykonywania itp. a czujesz, że może nie zawsze myślisz i mówisz o sobie dobrze, to może czas, by się tym zając w wewnętrznej pracy nad sobą. Spróbuj poświęcić chwilę czasu na wykonanie bardzo prostego zadania: wypisz swoje zasoby. Zasoby, czyli to co Ty jako indywidualna, całkowicie wyjątkowa i unikatowa jednostka posiadasz w sobie, co zostało wykształcone w toku edukacji, rozwoju, doświadczenia życiowego. To są na przykład Twoje umiejętności, zdolności, pasje, coś co tylko Ty potrafisz zrobić, za co cenią Ciebie inni ludzie. Są to dalej Twoje cechy osobowe, czyli to jaki/jaka jesteś. Zastanów się prze chwilę, które z cech temperamentu mogą być wartościowe w danym zawodzie, tylko takie które posiadasz Ty, a nikt inny. Kolejna kwestia istotna to to jaką jesteś osobą personalnie. Czyli jak wyglądasz, jaką odzież nosisz, jak się wypowiadasz, to wszystko jest zarezerwowane tylko dla jednej osoby i to stanowi punkt wyboru przez przyszłych pracodawców. Są też osoby, które wybierają samodzielne prowadzenie firm, działalności, jeżeli Ty też masz takie pragnienia, pomyśl o sobie, jakie konkretnie masz możliwości indywidualne i osobowe do tego by móc w ten sposób pracować. Czy jest to zaangażowanie, odpowiedzialność, pracowitość, punktualność, uczciwość, rzetelność, życzliwość, przyjazne nastawienie. W każdym miejscu pracy są istotne inne zmienne. Dzięki uważnemu przyjrzeniu się sobie, swojemu potencjałowi i temu co jest Twoją mocną stroną możesz spełniać swoje marzenia odnośnie wyboru ścieżki zawodowej. Osoby które mają niskie poczucie wartości z reguły prawie nigdy nie zmieniają miejsc pracy, mimo iż są niezadowolone, godzą się na dane warunki. A przecież wszystko jest możliwe jeżeli tylko się czegoś bardzo pragnie i wykaże wysiłek w zdobyciu tego. Wybór należy do każdego indywidualnie i decyzja, czy to już czas na zmianę nawyków zawodowych oraz szczególnie na to, by popracować nad podniesieniem poczucia własnej wartości z liczby 3 do liczby 8. I zawsze pamiętaj, że jesteś kimś wyjątkowym i wszystko o czym marzysz może się spełnić. Jeżeli nie zawsze wiesz jak samodzielnie tego dokonać, skorzystaj z ukierunkowania przez specjalistę psychologa, psychoterapeuty.
  10. Depresja to poważna choroba, którą diagnozuje lekarz psychiatra lub psycholog, psychoterapeuta. Nie ma wątpliwości, że osób z nią się zmagających jest bardzo wiele. Jest to jednostka diagnostyczna, której leczenie trwa raczej dłuższy niż krótszy czas. Czasami nie wystarczy sam proces terapeutyczny, bywa, że osoby decydują się na przyjmowanie środków farmakologicznych. Wiele osób w ogóle nie korzysta z pomocy specjalisty, to często nie kończy się dobrze. A zatem wiadomo, iż bezdyskusyjnie diagnoza depresji to moment by zająć się sobą, zatroszczyć o swoje zdrowie i życie na poziomie emocjonalnym, psychicznym. Jest spora grupa osób, na ogół właśnie ta, która nie ma za sobą doświadczeń w leczeniu, która uważa, że choroba ta jest nieuleczalna, bądź trzeba przyjmować leki przez bardzo długi czas. Nie jest to do końca prawda. Osoby korzystające z pomocy psychologicznej i psychoterapeutycznej szczególnie regularnie dobrze wiedzą, że jest inaczej. Terapia daje szansę na nowe życie, a zmaganie się samemu z chorobą jest zupełnie niepotrzebne i wydłuża jej przebieg. Dzięki wsparciu i pomocy specjalisty można zaznać uzdrowienia, lub zaprzestać przyjmowania środków chemicznych – leków. Zatem warto przez chwilę uświadomić osobom, które nie mają do tej pory pozytywnych doświadczeń w wyleczeniu, że jest to możliwe, praktyka kliniczna pokazuje, że w wielu przypadkach. Co więcej, szczęśliwe i dobre życie istnieje i jest do osiągnięcia. Osoby z cechami depresyjności mają zazwyczaj największy kłopot ze spojrzeniem na życie z pozycji pozytywnej. Co to znaczy? Oczywiste jest, że objawy związane z diagnozą depresji nie są najprzyjemniejsze, często powodują ból lub cierpienie psychiczne, natomiast życie nie składa się tylko z tego co najgorsze. Gdy patrzysz na świat w mroczny i pesymistyczny sposób, to będzie raczej trudniej niż łatwiej. Pozytywne odbieranie rzeczywistości to te momenty, które sprawiają przyjemność i radość. Są one na ogół bardzo indywidualne i zależą od aktualnej historii danej osoby. Czyli zatrzymaj się na chwilę w swoich myślach i zastanów się czy jest w Twoim życiu jakiś obszar, który powoduje, że na Twojej twarzy pojawia się uśmiech. Czy masz wokół siebie osoby, które dobrze Ci życzą, są wspierające? Czy miejsce w którym mieszkasz lub rzeczy które posiadasz powodują, że dobrze się czujesz w tych przestrzeniach lub z tymi dobrami materialnymi? Czy korzystasz z dobrodziejstw życia jakimi są natura, powietrze, piękne miejsca? Czy spędzasz czas na odpoczynku lub relaksie, który lubisz i który Cię wzmacnia? Życie jest jedno, jest darem, jest niezwykle cenne. Czy pomimo problemów z którymi się zmagasz, zaglądasz też czasem na tą „drugą stronę medalu”. Czy patrzysz na życie jako na ogromny potencjał, który ma do zaoferowania? Czy widzisz życie, czujesz je? Czy raczej w codziennych sprawach, kłopotach skupiasz swoją uwagę i nie zatrzymujesz się nawet na chwilę, by usiąść na ławce i ogrzać się promieniami słońca, posłuchać szumu lasu, popatrzeć na fale nad jeziorem. Życie jest piękne i ma bardzo wiele do zaoferowania po tej pozytywnej stronie. Życie jest najwyższą wartością, można korzystać z niego kiedy i gdziekolwiek tylko się zapragnie. Jednego życia nie starczyłoby, by zwiedzić cały świat. Czy w chwilach zwątpienia, bólu, troski myślisz czasem w ten sposób? Może to już odpowiedni czas, by na życie nie patrzeć tylko jak na proces wegetacji i trudu, który trzeba przejść, tylko raczej jako możliwość, możność i wielką wdzięczność za to, że zostało dane. Często w najtrudniejszych momentach osoby przepełnione smutkiem o tym zapominają. A tak zwyczajne i oczywiste spojrzenie na to co Ciebie otacza wokół, obserwacja chmur, które poruszają się z prędkością wiatru lub radość z powodu spaceru z psem jest bardzo ważnym i cennym aspektem uzdrawiającym szczególnie w przypadku osób depresyjnych. Pomyśl przez chwilę, czy zaszkodzić Ci może częstsze patrzenie na świat z szeroko zaciekawionymi i podekscytowanymi oczami, czy słuchanie dźwięków natury lub zapach kwitnących drzew i kwiatów może pogłębić Twój stan. Na pewno nie. Dlatego warto sobie częściej zadawać pytanie, czy czasami lub nawet częściej nie warto wybierać więcej życia i chłonąć z niego tyle ile tylko jest możliwe, wzmacniać się, dodawać sobie sił do codziennych zmagań, które i tak zawsze będą. Życzę przyjemnego odkrywania i korzystania ze wszystkiego co najlepsze ma do zaoferowania życie.
  11. Największa grupa osób borykająca się z symptomami depresji to te osoby, które doświadczyły w przeszłości trudnych zdarzeń i relacji. Często podczas wstępnego wywiadu do rozpoznania depresji głównie terapeuta pyta o tak zwane „dzieciństwo”, czyli wszelkie sytuacje, które mogły mieć wpływ, czy wywołać depresyjność. Każdy człowiek ma zupełnie innego rodzaju doświadczenia wyniesione z rodzinnego domu pochodzenia. Dotyczy to zarówno bliskości, okazywania uczuć, wsparcia, troski, jak i mniej wzmacniających sposobów wychowawczych jak oceniania, negatywności, braku zaangażowania w proces wychowawczy. Nie chodzi tutaj o to, by teraz się koncentrować na tym co jest właściwe, a co nie w tych przeżyciach. Ocena oraz pogląd na temat sposobów prawidłowego rozwoju dzieci w danej rodzinie tutaj nie będzie miał miejsca. Najważniejsze jest przede wszystkim to, by uświadomić sobie, czy dany model rodzicielski wpływa na aktualne poczucie się osoby, jej stany, lub choroby. Wiadomo przecież, że jeżeli przez wiele lat człowiek przebywa w miejscu, które nie służy stanowi emocjonalnemu to choroby takie jak depresja i inne pokrewne jak lęk, zaburzenia osobowości, psychosomatyczne na pewno wystąpią. Jest to już udowodnione wieloma latami badań oraz praktyką kliniczną. Dlatego warto tutaj zatrzymać się na chwile nad tym, czy być może jesteś osobą u której wykształci się objaw depresji z powodu przeszłych zdarzeń w życiu. Jeżeli w aktualnym czasie powracasz do wspomnień, które miały nieprzyjemny dla Ciebie charakter, koncentrujesz się nad nimi, zadajesz pytania dlaczego miały miejsce, zagłębiasz się w smętnych rozmyślaniach o tym, jakie to było przykre, to prawdopodobieństwo pojawienia się rozpoznania depresji jest wyższe. Nie chodzi o to, by umniejszać czyjś ból i cierpienie związane z tym co przeżył w domu rodzinnym, bynajmniej. Bardziej istotne jest to, by zająć się tymi historiami po to, by móc żyć spokojnie, dobrze i szczęśliwie w przyszłości. Ponieważ jedyna i podstawowa różnica jaka się wiąże z tym co się wydarzyło, to to, że od tej pory już samodzielnie możesz decydować o swoim życiu. A zatem, jeżeli czujesz, że za każdym razem gdy powracasz w myślach do czasów zaprzeszłych odczuwasz smutek, rozgoryczenie, żal, niechęć, przykrość, to czas, by odbyć konsultację z psychoterapeutą lub spróbować samodzielnie zastosować tymczasowe środki zaradcze. Należy zawsze pamiętać, że ludzi nie dzielimy na złych i dobrych, tylko takich, którzy są zdrowi lub potrzebujących pomocy i współczucia. Odnoszenie się w myślach negatywnie w stronę siebie czyli stosowanie tak zwanych autodestrukcyjnych myśli oraz w stronę innych nie pomoże rozwiązać problemów z przeszłości. Nie należy również usprawiedliwiać czy próbować znaleźć przyczyn danych zachowań osób lub rozumienia sytuacji. Wieloletnie moje doświadczenie psychoterapeutyczne podpowiada, iż każdy mógł zrobić na dany moment tyle ile było możliwe dla niego i najlepiej jak potrafił. Nie mówię tutaj o sytuacjach, które niosą znamiona doświadczeń traumatycznych – tymi należy zajmować się głównie w procesie psychoterapii. Chodzi bardziej o to, by patrzeć na siebie i osoby ze swojej rodziny, które czasem po prostu nie były w stanie zachować się, czy być inne z pozycji obserwatora. To znaczy, gdy nie jesteśmy tak blisko zaangażowani nadal emocjonalnie w sprawy rodziny z przeszłości, to już teraz jako osoby dorosłe możemy zobaczyć inny punkt widzenia. Gdy odsuniesz się dalej w przestrzeni pamięci to zobaczysz wyraźniej może więcej przyczyn danych sytuacji, motywów osób. Gdy uświadomisz sobie, że już nie jesteś tym dzieckiem, tylko dorosłą osobą, która może wziąć samodzielnie odpowiedzialność za swoje życie, doświadczysz poczucia sprawstwa i mocy, siły. Warto też czasami szczególnie w momentach gdy nasuwają się negatywne myśli o przeszłości, dopuścić do głosu też te dobre, które na pewno miały miejsce, nawet jeżeli było ich o wiele mniej. Koncentracja na tym co dobre, zawsze powoduje uczucie ulgi i ukojenia. By pogłębić pracę wewnętrzną nad refleksjami z przeszłości można spróbować narysować genogram rodzinny – przykłady są dostępne w internecie, w wersji ze zdjęciami lub bez. Często ta sprawdzona od lat technika terapeutyczna bardzo pogłębia spojrzenie na historię osób w całej rodzinie i wyjaśnia wiele zdarzeń, które miały miejsce, co w konsekwencji powoduje raczej rodzaj większego zaciekawienia i poszukania danych niż tylko patrzenie na wszystko co miało miejsce z perspektywy oceniającej swoją historię jako całkowicie niekorzystną. Jeżeli natomiast czujesz, że samodzielnie nie jesteś w stanie zmagać się z trudami przeszłości, skontaktuj się z wybranym psychologiem, psychoterapeutą, który dobierze do twojej unikatowej historii odpowiednie narzędzia terapeutyczne w celu poprawy jakości życia i uważności w „tu i teraz”.
  12. Część osób pojawiająca się w gabinetach terapeutycznych oraz spora grupa osób w ogóle często doświadcza stanów depresyjnych w związku z tym, iż ich plany i cele życiowe nie spełniły się tak jak tego pragnęli. Życie nie zawsze układa się tak, jak byśmy tego chcieli i doświadczenie oraz wiele lat życia pokazują, że raczej jest to obiektywne i racjonalne spojrzenie. Pewne fakty i zdarzenia oraz relacje, sytuacje pojawiające się w życiu są od nas niezależne. Bywają osoby, które są świadome tego faktu i akceptują rzeczywistość ze wszystkim, taką jaka jest. Zdarza się, że niektórzy jednak odczuwają frustrację, niezgodę, poczucie niesprawiedliwości, odrzucenia, samotności pomimo tego, iż po prostu w wielu sytuacjach, które wywołały te uczucia zrobili wszystko najlepiej jak mogli i to, co mogli. Jeżeli stan akceptacji zmian życiowych, rozwoju w dalszym kierunku i koncentracja na przyszłości nie następuje, należy zastanowić się, czy odbyć konsultację specjalistyczną psychologiczną w celu wykluczenia symptomów depresyjnych. Z reguły stan bezsilności, żałoby, smutku, żalu związany z daną sprawą, na którą nie mieliśmy wpływu w przeszłości nie powinien trwać zbyt długo. Wszelkie negatywne doznania, które powodują brak chęci, motywacji i radości do życia powinny być „lampką kontrolną”. To naturalne, że człowiek w ciągu swojego życia ma określone cele, marzenia i pragnienia, które chciałby by się spełniły. Oczywistym jest fakt, iż należy planować, myśleć nad swoim wzrostem w różnych obszarach życia. Plany na życie są bardzo ważne, powodują też poczucie spełnienia i satysfakcji. Nie ma w nich nic nieprawidłowego do czasu, gdy nie zostaną spełnione tak jak byśmy tego chcieli i pojawi się wielki zawód. Na ogół naturalnym uczuciem w takiej sytuacji jest smutek, osobie jest po prostu przykro, często pojawia się płacz - który pełni niezwykle ważną funkcję oczyszczającą, może zwierzenie się bliskiej zaufanej osobie z tego co się stało, to wszystko jest w porządku i adekwatne do zaistniałej sytuacji. Natomiast, jeżeli stan ten miałby się przedłużać, a wszystkie wykorzystane środki zaradcze nie pomagają to dobry moment, by spojrzeć uważnie na siebie, czy stan apatii i bezsilności nie trwa zbyt długo i nie wpływa na codzienne obszary życia. Jeżeli tak się obserwuje to najlepszy moment, by zacząć wprowadzać nieco życiodajnej energii i zwrócić swoją uwagę no utworzenie kolejnych marzeń, mniejszych i bardziej możliwych do spełnienia. Wiele osób stawia sobie bardzo nierealistyczne i wygórowane cele, też nieadekwatne do ich możliwości personalnych lub materialnych, a wtedy o rozczarowanie bardzo łatwo. Porównywanie się z innymi powoduje, że chcesz posiadać to co sąsiad, koleżanka itp. A przecież każdy jest całkowicie indywidualny i niepowtarzalny, nie ma na świecie dwóch takich samych osób i to co spełniło się u drugiej osoby, nie musi stać się u Ciebie. Każdy człowiek ma inną historię, inne doświadczenie, inne ciało, inny umysł, inne zasoby, możliwości, zdolności, wygląd, intelekt, rodzinne pochodzenie. Dlatego też to, co jest zarezerwowane dla kogoś, u Ciebie wcale nie musi się pojawić w życiu. Warto raczej starać się nie porównywać z innymi, nie oceniać siebie i innych, nie koncentrować swojej uwagi na zewnątrz – czyli na tym jak żyją osoby, które się obserwuje. Raczej należy skoncentrować swoją uwagę do wewnątrz na to kim się jest. Zadaj sobie pytanie jaką jesteś osobą, co jest dla Ciebie ważne, czego pragniesz, czym jest to co chcesz by się spełniło, ale tylko w odniesieniu do swoich indywidualnych skłonności, zasobów. Kiedy realnie i uczciwie patrzymy na siebie i na to co możemy „zbudować” z tego co mamy i przede wszystkim na dany moment, to prawdopodobieństwo powodzenia w tej sprawie jest duże. A jeżeli nawet to marzenie się nie powiedzie, to nie ma druzgocącego przekonania, „że innym się udało, a mnie nie”, ponieważ plany nie były skonstruowane w oparciu o chęć rywalizacji. Wtedy stan cech depresyjności podczas takiego zawodu nie trwa zbyt długo i prawdopodobieństwo, że nie będzie następstwem depresji jest mniejsze. Podsumowując staraj się raczej w chwili ustalania planów na przyszłość mieć na uwadze głównie tylko Twoje pragnienia z serca, te takie głębokie o których wcale nikt nie wie, takie, które są zarezerwowane tylko dla Ciebie, ponieważ mogą się spełnić dzięki Twoim indywidualnym umiejętnościom. Zadbaj o to, by w razie ewentualnych niespełnień nie czuć się zbyt długo i silnie przygnębionym z powodu porażki. Tylko raczej w następstwie twórz kolejne projekty i plany na życie w oparciu już o nabyte lekcje i doświadczenia, które właśnie nie do końca się powiodły. Projektuj zatem swoje życie z pozytywnym nastawieniem i jeszcze większą energią. Planowanie dzięki wielokrotnej nauce na błędach, ostatecznie stanie się Twoją upragnioną rzeczywistością w najbliższej przyszłości. I pamiętaj zawsze, że nadzieja na lepsze życie to podstawa i priorytet w tworzeniu marzeń. Powodzenia.
  13. Słowo depresja jest używane w ostatnich kilku latach niezwykle często, pojawia się w odpowiedzi na wiele ludzkich problemów, objawów, dolegliwości. Przez niektórych bywa wyjaśnieniem stanu samopoczucia, zdrowia, nastroju, nawet zmian pór roku. Przecież w czasie jesieni i zimy mówią nasila się depresja, a latem to jakby już mniej ją czuć. Często na chwilowy stan smutku, żalu, straty, żałoby ludzie mówią, że to na pewno depresja. Gdy ktoś płacze, ma problem w życiu zawodowym lub osobistym, rodzinnym uważają, że to już depresja. To, że chorobą, która istnieje naprawdę i jej nazwa to depresja spotykana jest u osób to prawda, natomiast najpierw należy zasięgnąć fachowej opinii, by móc stwierdzić, czy konkretna osoba nosi jej znamiona. W erze internetu, portali społecznościowych, forum, wikipedii, google wystarczy wpisać słowo depresja i pojawiają się informacje na temat definicji. Często opisane są objawy, symptomy depresji bardzo ogólne i nie zindywidualizowane. Osoby w związku z tym bardzo często przypisują sobie lub innym wymienione na stronach internetowych (nie założonych przez specjalistów) kryteria tej jednostki chorobowej i jakby samodzielnie diagnozują siebie lub innych. Czy to na pewno jest dobre i mądre rozwiązanie? Większość tych osób, która na ogół i tak następnie trafia do gabinetu psychoterapeuty, psychologa lub ostatecznie psychiatry jest już tak silnie przekonana o swojej chorobie - depresji samodzielnie zdiagnozowanej, że czasami trudno jej przyjąć za fakt, że szczęśliwie ten zespół objawów jej nie dotyczy. Należy zatem jeżeli podejrzewamy, iż coś niepokojącego dzieje się od dłuższego lub krótszego czasu z pewnością zasięgnąć porady specjalisty w tym zakresie. Co może być pierwszym symptomem do tego by zaplanować taką konsultację? Jeżeli czujemy, że w ostatni czasie lub dużo wcześniej (nawet kilka lat wstecz) mamy ogólną niechęć do wykonywania swojej pracy zawodowej, czujemy, że jej nie lubimy, nie chcemy do niej chodzić. Gdy masz poczucie, że musisz się zmuszać do tego, by wstać rano i iść do pracy lub wykonać pracę w domu, to z pewnością należy powoli zacząć się przyglądać temu, czy to naturalny stan? Oczywiste jest to, że nikt najlepiej nie chciałby pracować – czyli wykonywać pewnych określonych czynności dla dobra ludzkości lub planety, natomiast taka jest rola człowieka, by nie był bierny w swej aktywności, tylko poprzez intelekt, który posiada jako jedyny w gatunku „tworzył i budował” otaczający świat zgodnie z rozwojem ewolucji. Sam fakt, że tak po prostu trzeba powinien być wystarczającą motywacją, jeżeli tak nie jest, to warto się zastanowić z czym to może być związane, czy nie wynika to raczej ze stanu emocjonalnego, który może sugerować objawy cech depresyjności. Przecież jeżeli przez długi czas człowiek wykonuje lub robi coś czego nie chce, to z całą pewnością w pewnym momencie wykształci się u niego zespół cech w kierunku diagnozy depresji. Po prostu nie chodzi o to, by robić coś co nam nie służy, czego nie chcemy, co sprawia problemy ze zdrowiem, złe samopoczucie. Wtedy gdy trwa to dłuższy czas nie ma możliwości, by umysł nie stawił oporu i nie zachorował. Chodzi raczej o to, by szukać rozwiązań, dobrych dla każdej jednostki indywidualnie, ponieważ jedna osoba może lubić pracę na danym stanowisku, a inna nie. Drogą leczenia gdy specjalista potwierdzi iż praca może być jednym z powodów cech depresyjnych należy podjąć psychoterapię, której celem będzie poszukiwanie dróg rozwiązania sytuacji problemowej. Wiadomo, że nie byłoby terapeutyczne „rzucenie” pracy z dnia na dzień, przecież realność jest jasna, iż wiele osób ma opłaty związane z życiem i jego funkcjonowaniem. Więc z całą pewnością to na czym będzie trzeba się skoncentrować to poszukanie w sobie zasobów, pomysłów, kreatywnych możliwości do zmian w najbliższej przyszłości, ale dopiero w momencie, kiedy będziemy na to przygotowani z konkretnym planem. Może jest tak, że trzeba będzie całkowicie zmienić zawód na inny, w procesie terapii lub samodzielnie można się zastanawiać na jaki, co jest pasją, co sprawia przyjemność, jakie są indywidualne umiejętności danej osoby, potrzeby, mocne strony? Kolejnym elementem może być przemyślenie w jakim miejscu chcesz pracować, gdzie? Możesz wykonać takie ćwiczenie marzeń czyli – gdyby w najbliższym czasie mogło się spełnić Twoje marzenie zawodowe, to co by to było? Myślenie w ten pozytywny i wartościowy sposób jest bardzo ważne, ponieważ koncentruje uwagę i świadomość w konkretnym kierunku, co może przyspieszać pożądane efekty. Planowanie przyszłości co do pracy zawodowej w myślach w dobry sposób, czyli właśnie za pomocą samospełniającego się proroctwa jest potwierdzone od wielu lat badaniami naukowymi oraz doświadczeniem indywidualnych klientów. Najbardziej istotne jest w pracy wewnętrznej nad zmaganiem się z niechcianą pracą i negatywnym nastawieniem do niej zastanowienie się: Czy wierzysz w to, że możesz mieć pracę jakiej pragniesz? Czy gdy myślisz o niej to masz nadzieję na to, że tak się ostatecznie stanie? Czy jesteś przekonany i to dosyć silnie i mocno, że to może się spełnić? Że Twoja wymarzona praca jest możliwa dla Ciebie do znalezienia, czy też po prostu samodzielnego jej stworzenia? Te ostatnie pytania wydają się kluczowe, ponieważ jeżeli początkowo, czyli na samym wstępie nie wierzysz i nie masz nadziei na to, że uda się rozwiązać niechęć, czy problem pracy zawodowej, to raczej oddalasz się od celu niż przybliżasz. Zacznij zatem od małych kroków, możesz założyć taki zeszyt terapeutyczny, notesik i powoli zacząć pisać chociażby odpowiedzi na pytania i to czego pragniesz dla siebie. To już będzie bardzo dużo w porównaniu do tego, gdy nic nie będziesz planować do zmiany w zakresie niezadowolenia z obecnej pracy. Powodzenia. Proszę zawsze pamiętać, że jeżeli problemy są na tyle silne iż samemu nie ma możliwości stawienia im czoła lub trudno jest samodzielnie znaleźć rozwiązania, należy w szybkim czasie skontaktować się z psychologiem, psychoterapeutą.
  14. Witam Mam 22 lata z moją dziewczyną znamy się od gimnazjum i od 5 lat byliśmy szczęśliwą parą. W zeszłym roku musiałem wyjechać do pracy za granice(miałem parę problemów finansowych),wracałem jak tylko mogłem i niestety nie było to za często, wiem, że ona przez takie życie cierpiała bo tęskniła jednak zawsze jak wracałem to była uradowana. Wszystko zmieniło się w połowie grudnia stała się chłodna i obojętna, napisała mi wtedy jak się z tym wszystkim czuje. Jak wróciłem to nawet nie było żadnej bliskości między nami jakby było jej wszystko jedno. W styczniu oznajmiła mi, że to wszystko ją za bardzo przytłacza i przez to, że tęskni włączył jej się mechanizm obronny żeby już nie cierpieć przez to życie na odległość i od dłuższego czasu się wypalała aż się wypaliła nie mówiąc mi o tym. Jakbym o tym wiedział to bym przyjechał. Przechodząc do sedna po tym tekście założyłem tindera (nawet go nie używałem wiem, że to nie powinno mieć miejsca) wcześniej będąc z nią umówiony na rozmowę w cztery oczy przy kawie, napisała mi później wiadomość, że po co chcę się spotykać skoro mam tindera wyjaśniłem jej, że go nawet nie używałem i się spotkaliśmy. Okazało się, że dostała zdjęcie mojego konta od koleżanki i powiedziała, że wtedy coś poczuła ale nie chce dawać mi nadziei i potrzebuje przerwy bo sama nie czego chce i czego ode mnie oczekuje. Spotkanie odbyło się spokojnie normalnie rozmawialiśmy przeszliśmy się i zdecydowaliśmy się na przerwę bo kiedyś nam to pomogło bo spojrzeliśmy na problem z innej perspektywy. Podczas jak nie mieliśmy się odzywać zadzwoniłem do niej bo dostałem covida i chciałem się dowiedzieć jakie leki pokupować bo ona już go miała i rozmowa poszła nam generalnie jak kiedyś bez sprzeczek, później chwile pisaliśmy ale jakoś temat zszedł na związek i napisała mi że od teraz mam nie pisać bo ona chce spokoju bo musi sobie wszystko poukładać. Na razie nie odzywam się do niej przyjeżdżam do niej pod koniec lutego i mamy porozmawiać czego bardzo się obawiam bo ja ją po prostu kocham i nie chcę jej stracić. Dodam, że wracam do polski w październiku bo zaczynam studia. Pytanie mam się na coś łudzić czy już przygotować się na rozstanie bo ja już sam nie wiem co sądzić i jestem totalnie rozwalony mimo, że minęły 3 tygodnie,
  15. Witam, mam 19 lat i dotąd nie miałem siły i nic mi się nie chciało. Jednak ostatnio złapał mnie covid i spędziłem 2 tygodnie w łóżku przesypiając średnio 20 z 24 godzin doby. Prawie skończyłem pod respiratorem w szpitalu, na szczęście udało się mnie wyleczyć. Teraz gdy już funkcjonuje prawie normalnie coś się we mnie zmieniło łatwiej rozmawia mi się z ludźmi, potrafię na siebie spojrzeć krytycznie podwyższyła mi się samoocena, mam nawet chęć aby się czegoś nauczyć albo coś zmienić. Jestem o wiele bardziej zdeterminowany i patrzę na wszystko bardziej pozytywnie. Do tego trochę zmieniła mi się osobowość. I tu moje pytanie co mogło spowodować u mnie takie zmiany i dodam że raczej nie jest to ilość snu jaką miałem bo wcześniej też spałem 8-10 godzin dziennie
  16. Popadłem w marazm. W pewnym sensie rozleniwienie, brak inwencji, poczucie bezsensu, wypalenie, klapa itp. Może nie depresja - bo jestem w stanie wyjść z domu i wykonywać proste, debilne, odtwórcze prace. Ale to tyle. Natomiast nie chce mi się nic innego. Nie mam żadnych pomysłów. Czy to w biznesie, czy w twórczości; nie mam ochoty na żadne hobby, nie ćwiczę (co najwyżej czytam). Normalnie prowadzę kilka działalności, poza tzw. "pracą zawodową" (jestem w takim kraju, gdzie można i nie trzeba się przejmować urzędem skarbowym), piszę blogi, artykuły. I to mimo, że na codzień widzę bezsens egzystencji (praca, praca, g... z tego i "wyjazd") - poza tym, żeby dbać o dzieci. Ale zwykle działam, a efekty dają mi zadowolenie. Teraz - nic. Mam tak od powrotu z wakacji. Zwykle miewam trochę chandry w takich momentach, ale tym razem to już kolejny miesiąc. Napiłbym się, ale to niebezpieczne, bo to dałoby mi chwilowe zadowolenie i poczucie optymizmu i chciałbym to powtórzyć. Więc też nie piję. Za to jem. Na pewno poczucie bycia w kieracie ma tu jakieś znaczenie. Co ja tu k... robię? Po co? Żeby przewegetować? Do tego poczucie wieku (mam już tyle lat, na ile się wciąż nie czuję), upływu czasu - i co gorsza jego marnacji w debilnej, źle zorganizowanej i nudnej codzienności.
  17. Hej , jestem tu nowy wieć jak nie ten dział proszę bez bicia mnie poinformować ! hihihi Wieć wracjąc do tematu , pracuję jako programista i zdązyłem już w swoim zawodzie walczyć z wypaleniem zaowodwym udało mi się przejść przez to z sukcesem ale było sporo wybojów, nie wiem czy z czasem znów nie doznam tego stanu stąd moje zainteresowanie tym tematem. Zastanawia mnie czy inni mieli podobne problemy i czy dla innych jest to ciekawy temat aby wymienić się tu włąsnymi doświadczeniami ? Jeżeli jest to ciekawy temat było by super gdybyśmy odwołali się do tego pytania : ,,Czego unikać w pracy i co robić aby zapobiegać wypaleniu zawodowemu ?''
  18. Witam, Chciałbym dowiedzieć się, jak można zmienić swoje przekonania w kontekście relacji z kobietami. Poniżej dwa typowe schematy, które przewijają się w moim myśleniu. W 95% sytuacji dominuje u mnie wariant A, jak nietrudno się domyślić mało efektywny - oględnie mówiąc. Natomiast myślenie w typie wariantu B pojawia się u mnie może raz na kwartał, ale efekty ma dużo lepsze. Świat wygląda wtedy zupełnie inaczej, ale nie znam sposobu, aby je utrwalić. Co mogę zrobić, aby przejść na stałe/większość czasu z A do B? Czy psychologia zna tu jakieś techniki? Od razu mówię, że "idź na siłownię" albo "znajdź sobie hobby" zwyczajnie nie działa. PS Mam 28 lat. WARIANT A WARIANT B Co mam do niej powiedzieć? Jak ciągnąc rozmowę? Fajna. Ona pomyśli że jestem spięty i sztywny. O, co to za kobieta? Ona widzi, że jestem niski. Chcę ją poznać. Ona mnie ocenia jako niskiego. Cieszę się że tu jest. Za ładna, kim ja w ogóle jestem, aby się do niej nawet odezwać. O wydaje się sympatyczna. Zaraz mnie skrytykuje. Chętnie z nią pogadam. Zaraz mnie negatywnie oceni. Chętnie się dowiem jaka ona jest. Powie mi coś niemiłego, co będzie świadczyć o tym, że jestem nieudacznikiem. Ciekawe kim jest. Pomyśli że jestem dziwny. Bardzo się cieszę, że mam okazję ją poznać. Będzie się ze mnie śmiać. Myślę że się dogadamy. Nie podejdę i nie odezwę się, bo ona pewne źle o mnie myśli. Wydaje się miła. Ona pewnie uważa się za lepszą ode mnie, bo w końcu jest kobietą i jest ładna, a ja jestem niski i nieatrakcyjny. Nie mogę się doczekać, aby ją poznać. Na pewno patrzy na mnie z politowaniem. Uwielbiam towarzystwo kobiet. Uważa że jestem nieatrakcyjny. Myślę że dobrze będzie się z nią rozmawiać. Musze być cool, fajny i ekstrawertyczny w rozmowie z nią, a poza tym muszę obowiązkowo ją rozśmieszyć. Inaczej pomyśli, że jestem nieciekawy. Uważam że może być ciekawa. Warto ją poznać. Myśli że jestem nudny i dziwaczny. Widzi że jestem jakiś inny, dziwny. Fajne te dziewczyny. Budzę u mniej pogardę, bo jestem niski. Woli innych facetów ode mnie. Poczuje obrzydzenie moim wzrostem i każe mi spadać. Uzna mnie za nieudacznika, gdy spostrzeże mój lęk i napięcie. Rozmowa z nią może się nie kleić, to straszne! One patrzą na mnie i widzą, że jestem ofiarą losu. Nie mogę wyjść na cichego, spokojnego czy nieśmiałego, musze sprawić wrażenie przebojowego ekstrawertyka. Inaczej ona uzna, że jestem niemęski. Ona na pewno ma wszędzie adoratorów, a ja jestem nieatrakcyjny.
  19. Witam, jestem 18 letnim chłopakiem i aktualnie uczęszczam do technikum.Mój problem polega na tym, że już od dłuższego czasu mam takie chwile, że po prostu nie mogę nawet się ruszyć z łóżka jedyne na co mam ochotę to odczuwanie bólu i czasami płacz. Myśli samobójcze stają się wtedy dla mnie normalne natomiast gdy czuje się okej jest to dla mnie niewyobrażalne. Przyczyną takiego stanu może być nawet jakąś błahostka od złego słowa wypowiedzianego przez nieznajomego do problemów w szkole,a jak już to wszystko przychodzi to każda sprawa, która stwarza dla mnie jakiś problem wali mi się na głowę i czuje po prostu, że lepiej by było to skończyć. W takich chwilach nie umiem siebie poznać i sam nie wiem co się ze mną dzieje i jestem tego świadom, nie mogę pozbierać myśli i złożyć jakiegoś sensownego zdania gdy chce dokładnie wytłumaczyc to jak się czuje. Wydaje mi się, że najłatwiej opisać by to było gdybym znalazł się w takim stanie ponieważ wydaje mi się, że wtedy pamiętam o wszystkich rzeczach i jest po prostu przez to łatwiej dlatego nie jestem pewny czy w stu procentach dobrze opisałem mój problem. Nie jestem w stanie stwierdzić kiedy się to dokładnie zaczęło, ale to było jakoś mniej więcej dwa lata temu i mam wrażenie, że za każdym razem jest gorzej w takich chwilach totalnie nie wiem co robić, uciekam się wtedy do rozmowy z innymi, nawet nie na temat mojego samopoczucia po prostu chce nie czuc się sam lecz od niedawna nawet na to wtedy mie mam siły.
  20. Mam 20 lat, jestem studentką drugiego roku. Zawsze zazdrościłam koleżankom, że mają prawdziwych przyjaciół , którym na nich zależy. Ja niestety nie miałam takiego szczęścia. Odkąd pamiętam trafiałam na fałszywych ludzi, mimo wszystko znajdowałam siłę, aby zrywać relacje które mnie niszczą, dlatego też aktualnie moje grono znajomych jest niewielkie. Rodzina zapatrzona jest w siebie, i moją siostrę, są tylko ciągłe kłótnie, które mnie niszczą . Sytuacja w rodzinie mnie dobija, nie mam się komu nawet wyżalić. Jestem bardzo wrażliwą osobą i widzę jak fałszywi ludzi i te kłótnie mnie wyniszczyły. Kiedyś byłam bardzo pomysłową osobą.. no właśnie byłam. Z wiecznie uśmiechniętej i odważnej osoby, stałam się ostrożna, na wszystko reaguje płaczem i bardzo emocjonalnie. Przez to wszystko zaczęłam zajadać stres, unikać ludzi, spać bardzo długo. Boję się wpuścić kogokolwiek do serca czy nawet grona znajomych bo boje się że mnie zrani. Bardzo się pogubiłam.
  21. Dzień dobry Mam problem z pracą. Gdy na studiach mnie nie doceniano - fałszywie mnie osądzając, to trafiłam do psychologa, poradził(a), i w końcu egzamin zdałam. A teraz mam tak z pracą. Co jest grane? Wyrobiłam sobie zawody wg swojej osobowości - ważne i pokonałam drogę, którą poszłam. Nie są to zawody naukowe - tylko takie najbardziej potrzebne na rynku pracy, te najbardziej poszukiwane - zawodowe (z wyższych: inżynier produktów chemicznych na ak. ekonomicznej +artystka muz., zarządzanie projektami i jeszcze ok 3 kierunków typu studium). Wszystkie one są wyrobione w renomowanych uczelniach publicznych, anie prywatnych (dla niektórych prywatne uznawane są jak szkoła średnia), i nikt mnie do tej pory nie docenił. Dodam, że w trakcie studiów wiele nad nimi pracowałam, nie miałam wolnego czasu dla siebie - ito jeszcze bardziej powinno mnie zakwalifikować wśród pracodawców do wyłonienia mojej osoby jako tej co sobie najbardziej zasłużyła na pracę. Jednak sytuacja od ok. 15 lat jest odwrotna. Nikt nie chciał mi dać I-go doświadczenia, a teraz we wszystkich portalach chcą tylko z tym doświadczeniem, którego nikt mi nie chciał dać. Pomijam już fakt, że w "zwykłych pracach, które wykonywałam do tej pory był ciągły mobbing skierowany na mnie - tak, że wszystkie prawie moje koleżanki mnie mobbingowały przechodząc "nade mnie" tak, aby mi wyrządzić krzywdę swoim zachowaniem, pogardą dla moich kwalifikacji. I tak było chyba we wszystkich pracach, w których pracowałam do tej pory. Wcale nie było tak, jak na uczelni czy w szkole - koleżeństwo okazywało się dla mnie - nie człowiekiem - lecz "wilkiem" żerującym na moich umiejętnościach - aby je wykorzystać. Pominę to, że moje najlepsze wyniki w tych pracach były ciągle wpisywane na korzyść innych.... albo może nie powinnam tego omijać (...) to też w końcu ważne... Gdy już doszczętnie mi pokazano co umieją powodując choroby i urazy poprzez nadawanie mi najcięższych, niezgodnych z prawem prac poleceniami z sufitu, musiałam odejść - ale teraz nie mam pracy. Już nie chcę pracować z nimi, ani z podobnymi ludźmi, którzy chcą mnie ciągle mobbingować przesuwając ciągle siebie w górę posługując się moimi a nie ich wynikami. Poprzez ten mobbing nie mam też żadnej koleżanki, żadnego towarzystwa, które pomogłoby mi wyjść z tej sytuacji - prawie wszyst=cy parli na szkło moim kosztem, a Ci, co byli "mili" nie wiedzieli jak mi pomóc lub nawet o tym nie myśleli. A ja wciąż potrzebuję tego I-go doświadczenia - bo pracodawcy uwzięli się na mnie i nie chcą mi dać normalnej pracy - w sensie pracy po studiach. Proszę mi pomóc w tej sprawie. Źle się czuję wobec tych, którym sama wmawiałam, jaką mam świetną drogę rozwoju. Miałam wrażenie, że tylko ja będę mieć po moich kierunkach pracę, gdyż nie "poszłam na łatwiznę" tj. większość moich znajomych, która wybrała łatwe studia, na których nie trzeba tak ciężko pracować jak na studiach zawodowych (kończących się tytułem typu "lekarz, artysta, inżynier). A jest jednak inaczej. Jednak nie zaakceptowano moich poglądów zawodowych, i nie wiem, dlaczego. To, że studia mi się przedłużyły uznaję, za normalne, gdyż inżynierom w dawnych latach wszystkim się przedłużały studia i trwały o wiele lat więcej niż na uniwersytecie - po prostu są to ciężkie i trudne studia - i wśród nas jest to normalne, że studiujemy od 8 do 11 lat średnio. Więc nie wiem w czym rzecz, że nie znajduję ani jednego dobrego pracodawcy, który właściwie by mnie ocenił. Przecież o takich ludzi jak ja powinni się wszyscy bić - a tu nikt mnie nie docenia...... Proszę nie myśleć, że patrzę na Panią z góry przypadkiem. Wiem, że ludzie wybierają to, w czym potem zamierzają działać np. wedle upodobań, a ja nigdy nie chciałam po prostu iść w kierunkach uczenia kogoś lub w kierunkach badań na instytutach naukowych - dlatego rozumiem, że ktoś może mieć inne tory zawodowe dążąc do swojej kariery. Gabrysia
  22. Witam, jestem tu by zasięgnąć porady na temat depresji, która dotyczy osoby z mojego najbliższego otoczenia. Otóż, moja dziewczyna ma zdiagnozowaną depresję, martwię się o nią i chciałbym jej jakoś pomóc jednak wiem, że nie zawsze mam na to jakikolwiek wpływ. Leki, które były jej przepisane wydawały się być dobrze dobrane. Jej stan powoli ulegał poprawie. Jednak kiedy pojawiła się nadzieja, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, nagle jej stan się mocno pogorszył, wpadła w ogromny dół. Stąd moje pytania... Czy to normalne w depresji, że podczas brania leków, pomimo poprawy ten stan może się nagle pogorszyć. Potem znów unormować i tak na zmianę? Czy powinien być to powód do zastanowienia się nad zmianą leków, jeśli występują takie wahania? Czy mogę mieć pewność, że jeśli leki są odpowiednio dobrane, ten "atak depresji" minie po raz kolejny? Dodam, że mieszkamy razem i jestem jedyną osobą która mogłaby próbować jej coś doradzać w tej sprawie. Dlatego chciałbym wiedzieć, co robić.
  23. Mam 20 lat. Wchodze dopiero w dorosłe zycie. Mój problem trwa odkąd pamietam. Zaczęłam czytać o moich symptomach od jakiegos czasu, zastanawiajac sie czy to jest jakas choroba. Miedzy innymi wymienie szybko najczęstsze moje problemy: -trudnosci z zamawianiem jedzenia w restauracjach -niekomfort wsrod ludzi -chec zakrycia swojej twarzy/ciala przechodząc po miescie, wsrod obcych ludzi -panika w bardzo zatloczonych miejscach -mysli ze kazdy na mnie patrzy, rozmawia o mnie i obgaduje -problem z jedzeniem w miejscach publicznych -strach przed rozmowa z kims, oczy w oczy, czy przez telefon -trudnosci z rozmową z nowo poznana osoba -panujący stres przy 80% swojego zycia Probuje przezwyciezac lęki, staram sie robic wszystko na sile, ale wracajac do domu jestem wyczerpana i opadła z sil. Przeszkadza mi to bardzo w codziennym zyciu. Czy jest to powod do konsultacji z pscyhologiem? Czy jest jakakolwiek mozliwosc leczenia tego?
  24. Witam serdecznie. Jestem dziewczyną w wieku 21 lat. Od pewnego czasu zmagam się z brakiem motywacji do działania, brakiem radości z życia i pomysłu na nie. Zdałam sobie z tego sprawę całkiem niedawno, bo kilka miesięcy temu, gdy problem nasilił się jeszcze bardziej, jednak wiem że trwa to o wiele dłużej (conajmniej 2 lata). Moje życie nie wygląda tak, jak tego pragnę, ale sama nie potrafię tego zmienić, prawie codziennie ciężko jest mi przysłowiowo zwlec się z łóżka, znaleźć jakiś cel, każdy dzień jest tak naprawdę wyzwaniem. Mimo że mam pracę w dogodnych godzinach, kochającego partnera i kilku dobrych przyjaciół nie potrafię cieszyć się z życia. Dodatkowo potęguje to uczucie moja trudność w nawiązywaniu nowych kontaktów i utrzymania relacji z ludźmi, które występują od zawsze, obniża to moją samoocenę. Również nie potrafię często skupić się na czymś konkretnym, mam kłopoty z uczeniem się, jakby mój umysł się wyłączał, nie mam zainteresowania kompletnie niczym, wiele czynności sprawia mi trudność. Czy wiedzą Państwo jak mogę sobie pomóc, jak zacząć? Uprzedzając Państwa, wiem że najlepszym wyjściem byłaby wizyta u psychologa, ale z wiadomych przyczyn nie jest to teraz możliwe, mam również kłopoty finansowe.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.