Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'optymizm'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

There are no results to display.

Blogs

  • Swobodne przemyślenia

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


About Me

Found 25 results

  1. Jak widać na poniższych zrzutach ekranu, strona ocalsiebie.pl w ciągu ostatnich kilku lat ewoluowała dość mocno. Obecna wersja jest już trzecią z kolei. To kolejny krok w stronę idei, która przyświeca mi od samego początku: psychologia blisko ludzi. Nauka o ludzkiej psychice bywa bardzo pomocna na różne sposoby. Tak w gabinecie psychologicznym jak i w codziennym życiu. Właśnie dlatego strona nie jest zwyczajną wizytówką specjalisty, ale platformą, na której można czytać i komentować artykuły, dyskutować na forum, blogować i podejmować inne czynności. Przyszło mi już po raz trzeci publikować powitanie. Witam bardzo serdecznie zarówno osoby, które na ocalsiebie.pl trafiły pierwszy raz, jak i wszystkich dotychczasowych bywalców. Chciałbym, żeby to miejsce w sieci było swoistym azylem, w którym w przyjaznej i życzliwej atmosferze będziemy mogli rozmawiać na tematy psychologiczne, ale i o codzienności, sprawach obyczajowych. Ponadto ciepło dziękuję tym wszystkim klientom, którzy dzieląc się ze mną swoimi refleksjami i przekazując mi informacje zwrotne przyczynili się do tego, że ta platforma powstała. Życzę konstruktywnego użytkowania serwisu!
  2. Popadłem w marazm. W pewnym sensie rozleniwienie, brak inwencji, poczucie bezsensu, wypalenie, klapa itp. Może nie depresja - bo jestem w stanie wyjść z domu i wykonywać proste, debilne, odtwórcze prace. Ale to tyle. Natomiast nie chce mi się nic innego. Nie mam żadnych pomysłów. Czy to w biznesie, czy w twórczości; nie mam ochoty na żadne hobby, nie ćwiczę (co najwyżej czytam). Normalnie prowadzę kilka działalności, poza tzw. "pracą zawodową" (jestem w takim kraju, gdzie można i nie trzeba się przejmować urzędem skarbowym), piszę blogi, artykuły. I to mimo, że na codzień widzę bezsens egzystencji (praca, praca, g... z tego i "wyjazd") - poza tym, żeby dbać o dzieci. Ale zwykle działam, a efekty dają mi zadowolenie. Teraz - nic. Mam tak od powrotu z wakacji. Zwykle miewam trochę chandry w takich momentach, ale tym razem to już kolejny miesiąc. Napiłbym się, ale to niebezpieczne, bo to dałoby mi chwilowe zadowolenie i poczucie optymizmu i chciałbym to powtórzyć. Więc też nie piję. Za to jem. Na pewno poczucie bycia w kieracie ma tu jakieś znaczenie. Co ja tu k... robię? Po co? Żeby przewegetować? Do tego poczucie wieku (mam już tyle lat, na ile się wciąż nie czuję), upływu czasu - i co gorsza jego marnacji w debilnej, źle zorganizowanej i nudnej codzienności.
  3. Hej , jestem tu nowy wieć jak nie ten dział proszę bez bicia mnie poinformować ! hihihi Wieć wracjąc do tematu , pracuję jako programista i zdązyłem już w swoim zawodzie walczyć z wypaleniem zaowodwym udało mi się przejść przez to z sukcesem ale było sporo wybojów, nie wiem czy z czasem znów nie doznam tego stanu stąd moje zainteresowanie tym tematem. Zastanawia mnie czy inni mieli podobne problemy i czy dla innych jest to ciekawy temat aby wymienić się tu włąsnymi doświadczeniami ? Jeżeli jest to ciekawy temat było by super gdybyśmy odwołali się do tego pytania : ,,Czego unikać w pracy i co robić aby zapobiegać wypaleniu zawodowemu ?''
  4. Witam, Chciałbym dowiedzieć się, jak można zmienić swoje przekonania w kontekście relacji z kobietami. Poniżej dwa typowe schematy, które przewijają się w moim myśleniu. W 95% sytuacji dominuje u mnie wariant A, jak nietrudno się domyślić mało efektywny - oględnie mówiąc. Natomiast myślenie w typie wariantu B pojawia się u mnie może raz na kwartał, ale efekty ma dużo lepsze. Świat wygląda wtedy zupełnie inaczej, ale nie znam sposobu, aby je utrwalić. Co mogę zrobić, aby przejść na stałe/większość czasu z A do B? Czy psychologia zna tu jakieś techniki? Od razu mówię, że "idź na siłownię" albo "znajdź sobie hobby" zwyczajnie nie działa. PS Mam 28 lat. WARIANT A WARIANT B Co mam do niej powiedzieć? Jak ciągnąc rozmowę? Fajna. Ona pomyśli że jestem spięty i sztywny. O, co to za kobieta? Ona widzi, że jestem niski. Chcę ją poznać. Ona mnie ocenia jako niskiego. Cieszę się że tu jest. Za ładna, kim ja w ogóle jestem, aby się do niej nawet odezwać. O wydaje się sympatyczna. Zaraz mnie skrytykuje. Chętnie z nią pogadam. Zaraz mnie negatywnie oceni. Chętnie się dowiem jaka ona jest. Powie mi coś niemiłego, co będzie świadczyć o tym, że jestem nieudacznikiem. Ciekawe kim jest. Pomyśli że jestem dziwny. Bardzo się cieszę, że mam okazję ją poznać. Będzie się ze mnie śmiać. Myślę że się dogadamy. Nie podejdę i nie odezwę się, bo ona pewne źle o mnie myśli. Wydaje się miła. Ona pewnie uważa się za lepszą ode mnie, bo w końcu jest kobietą i jest ładna, a ja jestem niski i nieatrakcyjny. Nie mogę się doczekać, aby ją poznać. Na pewno patrzy na mnie z politowaniem. Uwielbiam towarzystwo kobiet. Uważa że jestem nieatrakcyjny. Myślę że dobrze będzie się z nią rozmawiać. Musze być cool, fajny i ekstrawertyczny w rozmowie z nią, a poza tym muszę obowiązkowo ją rozśmieszyć. Inaczej pomyśli, że jestem nieciekawy. Uważam że może być ciekawa. Warto ją poznać. Myśli że jestem nudny i dziwaczny. Widzi że jestem jakiś inny, dziwny. Fajne te dziewczyny. Budzę u mniej pogardę, bo jestem niski. Woli innych facetów ode mnie. Poczuje obrzydzenie moim wzrostem i każe mi spadać. Uzna mnie za nieudacznika, gdy spostrzeże mój lęk i napięcie. Rozmowa z nią może się nie kleić, to straszne! One patrzą na mnie i widzą, że jestem ofiarą losu. Nie mogę wyjść na cichego, spokojnego czy nieśmiałego, musze sprawić wrażenie przebojowego ekstrawertyka. Inaczej ona uzna, że jestem niemęski. Ona na pewno ma wszędzie adoratorów, a ja jestem nieatrakcyjny.
  5. Witam, jestem 18 letnim chłopakiem i aktualnie uczęszczam do technikum.Mój problem polega na tym, że już od dłuższego czasu mam takie chwile, że po prostu nie mogę nawet się ruszyć z łóżka jedyne na co mam ochotę to odczuwanie bólu i czasami płacz. Myśli samobójcze stają się wtedy dla mnie normalne natomiast gdy czuje się okej jest to dla mnie niewyobrażalne. Przyczyną takiego stanu może być nawet jakąś błahostka od złego słowa wypowiedzianego przez nieznajomego do problemów w szkole,a jak już to wszystko przychodzi to każda sprawa, która stwarza dla mnie jakiś problem wali mi się na głowę i czuje po prostu, że lepiej by było to skończyć. W takich chwilach nie umiem siebie poznać i sam nie wiem co się ze mną dzieje i jestem tego świadom, nie mogę pozbierać myśli i złożyć jakiegoś sensownego zdania gdy chce dokładnie wytłumaczyc to jak się czuje. Wydaje mi się, że najłatwiej opisać by to było gdybym znalazł się w takim stanie ponieważ wydaje mi się, że wtedy pamiętam o wszystkich rzeczach i jest po prostu przez to łatwiej dlatego nie jestem pewny czy w stu procentach dobrze opisałem mój problem. Nie jestem w stanie stwierdzić kiedy się to dokładnie zaczęło, ale to było jakoś mniej więcej dwa lata temu i mam wrażenie, że za każdym razem jest gorzej w takich chwilach totalnie nie wiem co robić, uciekam się wtedy do rozmowy z innymi, nawet nie na temat mojego samopoczucia po prostu chce nie czuc się sam lecz od niedawna nawet na to wtedy mie mam siły.
  6. Mam 20 lat, jestem studentką drugiego roku. Zawsze zazdrościłam koleżankom, że mają prawdziwych przyjaciół , którym na nich zależy. Ja niestety nie miałam takiego szczęścia. Odkąd pamiętam trafiałam na fałszywych ludzi, mimo wszystko znajdowałam siłę, aby zrywać relacje które mnie niszczą, dlatego też aktualnie moje grono znajomych jest niewielkie. Rodzina zapatrzona jest w siebie, i moją siostrę, są tylko ciągłe kłótnie, które mnie niszczą . Sytuacja w rodzinie mnie dobija, nie mam się komu nawet wyżalić. Jestem bardzo wrażliwą osobą i widzę jak fałszywi ludzi i te kłótnie mnie wyniszczyły. Kiedyś byłam bardzo pomysłową osobą.. no właśnie byłam. Z wiecznie uśmiechniętej i odważnej osoby, stałam się ostrożna, na wszystko reaguje płaczem i bardzo emocjonalnie. Przez to wszystko zaczęłam zajadać stres, unikać ludzi, spać bardzo długo. Boję się wpuścić kogokolwiek do serca czy nawet grona znajomych bo boje się że mnie zrani. Bardzo się pogubiłam.
  7. Dzień dobry Mam problem z pracą. Gdy na studiach mnie nie doceniano - fałszywie mnie osądzając, to trafiłam do psychologa, poradził(a), i w końcu egzamin zdałam. A teraz mam tak z pracą. Co jest grane? Wyrobiłam sobie zawody wg swojej osobowości - ważne i pokonałam drogę, którą poszłam. Nie są to zawody naukowe - tylko takie najbardziej potrzebne na rynku pracy, te najbardziej poszukiwane - zawodowe (z wyższych: inżynier produktów chemicznych na ak. ekonomicznej +artystka muz., zarządzanie projektami i jeszcze ok 3 kierunków typu studium). Wszystkie one są wyrobione w renomowanych uczelniach publicznych, anie prywatnych (dla niektórych prywatne uznawane są jak szkoła średnia), i nikt mnie do tej pory nie docenił. Dodam, że w trakcie studiów wiele nad nimi pracowałam, nie miałam wolnego czasu dla siebie - ito jeszcze bardziej powinno mnie zakwalifikować wśród pracodawców do wyłonienia mojej osoby jako tej co sobie najbardziej zasłużyła na pracę. Jednak sytuacja od ok. 15 lat jest odwrotna. Nikt nie chciał mi dać I-go doświadczenia, a teraz we wszystkich portalach chcą tylko z tym doświadczeniem, którego nikt mi nie chciał dać. Pomijam już fakt, że w "zwykłych pracach, które wykonywałam do tej pory był ciągły mobbing skierowany na mnie - tak, że wszystkie prawie moje koleżanki mnie mobbingowały przechodząc "nade mnie" tak, aby mi wyrządzić krzywdę swoim zachowaniem, pogardą dla moich kwalifikacji. I tak było chyba we wszystkich pracach, w których pracowałam do tej pory. Wcale nie było tak, jak na uczelni czy w szkole - koleżeństwo okazywało się dla mnie - nie człowiekiem - lecz "wilkiem" żerującym na moich umiejętnościach - aby je wykorzystać. Pominę to, że moje najlepsze wyniki w tych pracach były ciągle wpisywane na korzyść innych.... albo może nie powinnam tego omijać (...) to też w końcu ważne... Gdy już doszczętnie mi pokazano co umieją powodując choroby i urazy poprzez nadawanie mi najcięższych, niezgodnych z prawem prac poleceniami z sufitu, musiałam odejść - ale teraz nie mam pracy. Już nie chcę pracować z nimi, ani z podobnymi ludźmi, którzy chcą mnie ciągle mobbingować przesuwając ciągle siebie w górę posługując się moimi a nie ich wynikami. Poprzez ten mobbing nie mam też żadnej koleżanki, żadnego towarzystwa, które pomogłoby mi wyjść z tej sytuacji - prawie wszyst=cy parli na szkło moim kosztem, a Ci, co byli "mili" nie wiedzieli jak mi pomóc lub nawet o tym nie myśleli. A ja wciąż potrzebuję tego I-go doświadczenia - bo pracodawcy uwzięli się na mnie i nie chcą mi dać normalnej pracy - w sensie pracy po studiach. Proszę mi pomóc w tej sprawie. Źle się czuję wobec tych, którym sama wmawiałam, jaką mam świetną drogę rozwoju. Miałam wrażenie, że tylko ja będę mieć po moich kierunkach pracę, gdyż nie "poszłam na łatwiznę" tj. większość moich znajomych, która wybrała łatwe studia, na których nie trzeba tak ciężko pracować jak na studiach zawodowych (kończących się tytułem typu "lekarz, artysta, inżynier). A jest jednak inaczej. Jednak nie zaakceptowano moich poglądów zawodowych, i nie wiem, dlaczego. To, że studia mi się przedłużyły uznaję, za normalne, gdyż inżynierom w dawnych latach wszystkim się przedłużały studia i trwały o wiele lat więcej niż na uniwersytecie - po prostu są to ciężkie i trudne studia - i wśród nas jest to normalne, że studiujemy od 8 do 11 lat średnio. Więc nie wiem w czym rzecz, że nie znajduję ani jednego dobrego pracodawcy, który właściwie by mnie ocenił. Przecież o takich ludzi jak ja powinni się wszyscy bić - a tu nikt mnie nie docenia...... Proszę nie myśleć, że patrzę na Panią z góry przypadkiem. Wiem, że ludzie wybierają to, w czym potem zamierzają działać np. wedle upodobań, a ja nigdy nie chciałam po prostu iść w kierunkach uczenia kogoś lub w kierunkach badań na instytutach naukowych - dlatego rozumiem, że ktoś może mieć inne tory zawodowe dążąc do swojej kariery. Gabrysia
  8. Życie jest wykrzyknikiem nie znakiem zapytania - to zasada mojego postępowania. Sama zawsze o to dbam by moje życie nie miało czarno białych barw. Nie czekam aż w życiu lepiej mi będzie. Kto idzie na łatwiznę nigdy szczytów nie zdobędzie. Wiara w siebie - bez niej w świat nie ruszę, tylko się w drobiny rozkruszę. Takiego jestem zdania i Nigdy się nie poddaje, mym wrogom satysfakcji nie daje. Jak upadam szybko wstaje i porażki nie opłakuje. Biedny jest człowiek który nadziei nie ma. To ona napędza żagle marzeń na niepowodzeń oceanie i nie pozwala na zrezygnowanie. Gdy moje marzenia celami się stają nabierają wielkiego znaczenia bo wyznaczają kierunek nie łatwy do spełnienia. Z dnia wczorajszego naukę wyciągam, dzisiaj na 100 procent żyje i na jutro mam nadzieje.
  9. Witam, jestem tu by zasięgnąć porady na temat depresji, która dotyczy osoby z mojego najbliższego otoczenia. Otóż, moja dziewczyna ma zdiagnozowaną depresję, martwię się o nią i chciałbym jej jakoś pomóc jednak wiem, że nie zawsze mam na to jakikolwiek wpływ. Leki, które były jej przepisane wydawały się być dobrze dobrane. Jej stan powoli ulegał poprawie. Jednak kiedy pojawiła się nadzieja, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, nagle jej stan się mocno pogorszył, wpadła w ogromny dół. Stąd moje pytania... Czy to normalne w depresji, że podczas brania leków, pomimo poprawy ten stan może się nagle pogorszyć. Potem znów unormować i tak na zmianę? Czy powinien być to powód do zastanowienia się nad zmianą leków, jeśli występują takie wahania? Czy mogę mieć pewność, że jeśli leki są odpowiednio dobrane, ten "atak depresji" minie po raz kolejny? Dodam, że mieszkamy razem i jestem jedyną osobą która mogłaby próbować jej coś doradzać w tej sprawie. Dlatego chciałbym wiedzieć, co robić.
  10. Mam 20 lat. Wchodze dopiero w dorosłe zycie. Mój problem trwa odkąd pamietam. Zaczęłam czytać o moich symptomach od jakiegos czasu, zastanawiajac sie czy to jest jakas choroba. Miedzy innymi wymienie szybko najczęstsze moje problemy: -trudnosci z zamawianiem jedzenia w restauracjach -niekomfort wsrod ludzi -chec zakrycia swojej twarzy/ciala przechodząc po miescie, wsrod obcych ludzi -panika w bardzo zatloczonych miejscach -mysli ze kazdy na mnie patrzy, rozmawia o mnie i obgaduje -problem z jedzeniem w miejscach publicznych -strach przed rozmowa z kims, oczy w oczy, czy przez telefon -trudnosci z rozmową z nowo poznana osoba -panujący stres przy 80% swojego zycia Probuje przezwyciezac lęki, staram sie robic wszystko na sile, ale wracajac do domu jestem wyczerpana i opadła z sil. Przeszkadza mi to bardzo w codziennym zyciu. Czy jest to powod do konsultacji z pscyhologiem? Czy jest jakakolwiek mozliwosc leczenia tego?
  11. Witam serdecznie. Jestem dziewczyną w wieku 21 lat. Od pewnego czasu zmagam się z brakiem motywacji do działania, brakiem radości z życia i pomysłu na nie. Zdałam sobie z tego sprawę całkiem niedawno, bo kilka miesięcy temu, gdy problem nasilił się jeszcze bardziej, jednak wiem że trwa to o wiele dłużej (conajmniej 2 lata). Moje życie nie wygląda tak, jak tego pragnę, ale sama nie potrafię tego zmienić, prawie codziennie ciężko jest mi przysłowiowo zwlec się z łóżka, znaleźć jakiś cel, każdy dzień jest tak naprawdę wyzwaniem. Mimo że mam pracę w dogodnych godzinach, kochającego partnera i kilku dobrych przyjaciół nie potrafię cieszyć się z życia. Dodatkowo potęguje to uczucie moja trudność w nawiązywaniu nowych kontaktów i utrzymania relacji z ludźmi, które występują od zawsze, obniża to moją samoocenę. Również nie potrafię często skupić się na czymś konkretnym, mam kłopoty z uczeniem się, jakby mój umysł się wyłączał, nie mam zainteresowania kompletnie niczym, wiele czynności sprawia mi trudność. Czy wiedzą Państwo jak mogę sobie pomóc, jak zacząć? Uprzedzając Państwa, wiem że najlepszym wyjściem byłaby wizyta u psychologa, ale z wiadomych przyczyn nie jest to teraz możliwe, mam również kłopoty finansowe.
  12. Sposoby na wyjście z dołka emocjonalnego: - Wystarczy chcieć! - Sposoby, które podpowiadają tobie doświadczone osoby wydają ci się kompletnie bezwartościowe i bez sensu? Zmień swoje nastawienie. To podstawa, bez której nie ruszysz dalej. Pamiętaj, jak 10 osób podaje ci podobne rady, może warto ich posłuchać. Nie warto przyjmować postawy buntownika i za wszelką cenę bronić swoich racji. Wystarczy ulec i posłuchać tego, co mają do powiedzenia inni. - Przelej swoje myśli na papier. Da ci to bardziej obiektywny wgląd na całą sutuację i pozwoli wszystko dokładnie przeanalizować. - Opisz sytuację, ale z perspektywy biernego obserwatora całej sytuacji. Wczuj się w rolę ludzi, którzy ciebie widzą na codzień. Zadaj sobie następujące pytania. Jakie myśli przychodzą mi do głowy, jak patrzę na „siebie”? Czy zachowałbym/zachowałabym się podobnie, gdybym sama znalazła się w takiej sutuacji? Czy sytuacja jest rzeczywiście na tyle poważna na ile ją sobie wyobrażam? Czy robię coś w kierunku tego, aby rozwiązać swój problem? - Apteczka pierwszej pomocy - na karteczkach zapisuj nie tylko swoje sukcesy, ale również miłe wspomnienia, usłyszane komplementy. - Zacznij nową aktywność, coś na co zawsze miałeś/miałaś ochotę, ale nie było nigdy czasu, ochoty, możliwości. - Zrelaksuj się, wywietrz pokój, połóż się w wygodnej pozycji, zrób parę głębokich wdechów i wydechów, pokoloruj kolorowankę, rozwiąż krzyżówkę, napij się wody, poczytaj książkę. - Zaplanuj sobie dzień. Zawalcz z nudą. Wyjdź na zakupy z przyjaciółką, spotkaj się z chłopakiem, upiecz ciasto, ugotuj obiad dla całej rodziny. Zawsze jak na coś czekamy, co wcześniej planowaliśmy, czas szybciej płynie. - Zrób coś ekstrawandzkiego! Przerób stare dżinsy na szorty, nawlecz do ulubionych butów kolorowe sznurówki, ozdób szafkę nocną, pomaluj ściany w pokoju. Nie musisz mieć do tego wielkich pieniędzy. Wystarczy chęć, odrobina spontaniczności i kreatywność. - Zadbaj o siebie. Może długa kąpiel w wannie, która stoi nieużywana od wieków, peeling, masaż... - Porządki! Nigdy nie ma na nie czasu, a każdemu by się przydało uporządkowanie ubrań w szafie, książek, dokumentów. Dlaczego właśnie nie teraz? - Pozbądź się zbędnego balastu. Wyrzuć stare dokumenty, które tylko zbierają kurz na półkach, za małe ubrania oddaj potrzebującym bądź sprzedaj, niepiszące długopisy wyrzuć, podobnie jak zapisane karteczki z listami zakupów. Uwolnisz się dzieki temu od poczucia przeciążenia i przytłoczenia zbędnymi rzeczami.
  13. Udało mi się zauważyć, z mojej ograniczonej perspektywy, że ludzie, którzy mają problemy psychiczne, męczy ich depresja i zdarzenia z przeszłości, to przy bliższym poznaniu okazują się wspaniałymi ludźmi ze smutnymi lub nawet tragicznymi historiami. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym pchnął mnie w kierunku większej wiary w ludzkie dobro i w większą ufność wobec innych, a z takim nastawieniem mi lepiej. Z tej samej strony, skoro inni są wspaniali lub we skromniejszej wersji - dobrzy i wartościowi, to co ze mną? Zgodnie z tradycją wypadałoby zacząć od negatywów w charakterze oraz dolegliwości czy doświadczeń minionych, a obecnie mnie męczących, ale mając potrzebę wyjątkowości, uczepię się swoich plusów. Główne zainteresowania, to gry komputerowe, branża gamedev, socjologia, psychologia (tu chyba każdy się tym interesuje), pisanie, jednak bez Opus Magnum. Ze sportów szachy przez internet i idzie mi cholernie słabo, a jak nie gram, to o nich oglądam na YT. Czasem pogrzebię w plikach. Ciągle mam przeczucie, że to skromny repertuar zainteresowań i z chęcią rozbuduję listę o: taniec, kaligrafię, języki obce, grafikę, grę na jakimś instrumencie. Ogólnie, o pakiet artystyczny. Słucham muzyki w różnych językach, popu, rapu, zdecydowanie rzadziej disko, a klasycznej w remiksach, metal, new age. Ostatnio, mięsiąc-dwa, to melodic techno i psychodelic trance. Jakby ktoś chciał posłuchać: Infected Mushroom - Becoming Insane Joachim Pastor - Reykjavik N'to - Alter Ego Z innych rzeczy, to na pewno chcę żyć. Moje kilkuletnie samoskładanie siebie do kupy nie przynosi mi efektów, praktycznie wszystkie filary mojej osobowości są przewlekłym stanie, o ile w ogóle istnieją. Nie mam wątpliwości, że potrzebna mi pomoc psychiatry. Tylko, gdzie nigdy nie pracująca, bezrobotna, dorosła osoba (24), dostanie kopa, który da szansę na przywrócenie własnej autonomii.
  14. Ghost

    Witam

    Witam Mówią na mnie Ghost od małego zajmowałem się obserwacją zachowań ludzkich umysłów oraz sposobu toku myślenia , uwielbiam zagadki oraz pomagać innym , nie będę pisał tu o wieku czy imieniu czy nawet płci bo jest to nie obiektywne dla rozmówcy oraz dla słuchacza , przytoczę jednak jedną historię z mojego życia , Kiedyś chciałem posłuchac coś wiecej o psuchologi niż obserwacja i książki więc wybrałem się na otwarte zajęcia "profesora" nie ważne jakiego siedzę i słucham, po całym wykładzie podszedłem do Profesora i powiedziałem mu przemyślenia moje na temat wykładu ku mojemu zdziwieniu rozmawiał i z ciekawością posłuchał tego co miałem do powiedzenia i pod koniec rozmowy powiedział mi że mam głowę, ale jak na mnie patrzy to by nie powiedział i nie po moim wieku że mam taką wiedzę . Uznałem to za komplement i nie raz opowiadam tą historię znajomym bo wydaję mi się komiczna. Jak by ktoś miał do mnie sprawę lub pytanie oznaczcie w poście lub priv Pozdrawiam Ghost
  15. O czym świadczą pozytywne odczucia gdy słyszy się odgłosy "wojny" (tj. wystrzały), odgłosy burzy? Naturalnie dane odgłosy odbierane są negatywnie przez ludzi, wywołują strach, lęk, zaniepokojenie.
  16. Mam 18 lat, mam kochającą rodzinę, znajdujemy się w dobrej sytuacji finansowej i zawsze dostaje to czego potrzebuję, mamy wspaniały dom, dużo podróżujemy, chodzę do dobrej szkoły. A jednak zawsze w życiu czuję się gorsza od moich rówieśników. Wiem, że dopiero wchodzę w dorosłości, ale czasem czuję się jakbym miała 13 lat. Nigdy nie miałam chłopaka, nie całowałam się, nie mialam nawet najlepszej przyjaciółki. Mam wrażenie, że nikogo nie obchodzę. Weekendy spędzam głównie z mamą i lubię spędzać z nią czas, ale kiedy indziej myślę - nie jestem już za „stara”? Nie czerpię radości z życia jak moi rówieśnicy, którzy chodzą na imprezy, co chwila się z kimś spotykają. Dla mnie spotkania po szkole to katorga, boję się rozmów z ludźmi, boję się, że powiem coś nieodpowiedniego, nudnego, osoba mnie nie polubi. Każda relacja z rówieśnikiem jest dla mnie jak w filmach wygląda pierwsza randka z piękną dziewczyną, kiedy to chłopak cały się poci, stresuje, opowiada głupstwa. Nie należę do ludzi towarzyskich , ale też boję się, że mnóstwo tracę w życiu przez spędzanie każdego weekendu przed telewizorem. Czy to jest normalne w moim wieku?
  17. Wiraszka

    Witam

    Witam, bardzo się cieszę z tej inicjatywy, długo czekałem na inicjatywę specjalistów, którzy pochylą się nad tym problemem, bo na razie ten temat był poruszany tylko w kółeczkach wzajemnej adoracji po kilku głębszych pozdrawiam!
  18. Paula

    Problemy DDA

    Hej, mam 27 lat. Od zawsze czulam ze cos jest nietak. Jakis smutek towarzyszyl mi od zawsze. Wychowywalam sie z mama i ojczymem,moj tata byl alkoholikiem, niedawno zmarl. W tym samym momencie kiedy odszedl, poznalam chlopaka. Wyjechalam do niego do Anglii, tam pracowalismy i mieszkalismy razem. Szybko okazalo sie,po jakis dwoch latach, ze nie pasujemy do siebie, spakowalam sie i wrocilam do Polski. Podejrzewalam, ze dosypuje mi narkotyki, poniewaz bardzo sie rozchorowalam. W Polsce zglosilam sie do psychiatry. Sama nie wierzylam, ze tak wyladowalam, ale objawy nasilaly sie, zamykalam jedzenie w pokoju, mialam wrazenie, ze ktos mnie sledzi kiedy prowadzilam samochod. Bardzo podejrzliwa w stosunku do rodziny bylam. Balam sie jesc, na miescie tez,bo wszystko krecilo sie wokol tego ze ktos cos dosypal. Troche wizyt u lekarza, dobral mi odpowiednie leki(wciaz przyjmuje) ,ale jest lepiej. To tak w skrocie,bez szczegolow. Ale teraz zaczelam bawic sie chlopakami. Spotykam kogos, zwykle na pierwszym spotkaniu sypiamy ze soba. Zaszlam w ciaze, stracilam. Czuje, ze brakuje mi kogos, ale z drugiej strony mam zal. Nie lubie siebie, czesto popijam alkohol przez to. Potrzebuje obiektywnego zdania na ten temat.
  19. Witam, od grudnia 2017 ze wzgledu na prace zamieszkalam w Niemczech, bedac wciaz singelka poznalam niemca chorego na stwardnienie rozsiane, on poinformowal mnie o swojej chorobie od pierwszej randki, po blizszym poznaniu okazal sie cudownym, wrazliwym czlowiekiem i nie potrafilam odwrocic sie od niego plecami, mimo krotkiej znajomosci na wiosne zaszlam w ciaze i teraz oczekujemy naszego pierwszego dziecka. Moj chlopak bierze leki immunosupresyje i czesto miewa roznego rodzaju infekcje, wlasnie teraz lezy z goraczka i bez sil, ja jestem w 6 miesiacu ciazy i bardzo sie boje, ze dostanie rzutu choroby. Z mojej rodziny nikt nie wie, ze moj chlopak jest chory na ta straszna chorobe, Nie chce ich jeszcze narazie martwic, kiedy sie okazalo, ze jestem w ciazy wszyscy sie bardzo ucieszyli. W niemczech jeszcze nie mam zadnych zaufanych znajomych z kim moglabym porozmawiac o moich problemach. Bardzo sie boje jak sobie poradze, boje sie, ze stres zaszkodzi mojemu dziecku, Z jednej strony moj partner jest cudownym czlowiekiem ale zdaje sobie sprawe jak ciezka jest jego choroba i mam ochote uciec, Z drugiej strony bardzo bym chciala by moje dziecko mialo szczesliwa rodzine, Prosze o porade i wsparcie.
  20. Mili Państwo, okazuje się, że trauma, inaczej uraz psychiczny nie zawsze skutkuje trudną do zwalczenia depresją, bólem i długotrwałym cierpieniem. Badania wskazują, że spory procent osób doznających bardzo trudnych sytuacji życiowych wychodzi z nich z nie tylko z podniesioną głową, ale z bardziej przemyślanymi poglądami i nową hierarchią wartości, która pozwala na cieszenie się życiem , docenianie rzeczywistości, teraźniejszości i międzyludzkich więzi. Potraumatyczny rozwój to wszelkie pozytywne zmiany jakie dokonują się w człowieku, który podejmuje próby poradzenia sobie z następstwami skrajnie traumatycznych wydarzeń życiowych. Współczesna literatura oraz badania podają wiele rodzajów traumatycznych wydarzeń, które mogą okazać się swego rodzaju wyzwalaczami dla potraumatycznego rozwoju. Może to być między innymi: bolesna strata bliskiej osoby, pożar domu, wykorzystywanie seksualne, wypadki komunikacyjne, problemy zdrowotne dzieci, ale także konkretne rodzaje chorób medycznych: rak, zakażenie wirusem HIV, atak serca, reumatoidalne zapalenie stawów czy inne schorzenie, związane z przewlekłym bólem. Nie będę podawać Państwu w tym momencie wielu nazwisk czy przytaczać całych fragmentów książek, badań, ale skupię się na konkretach, dlatego, jeśli zainteresuje Was ten temat, odsyłam do bibliografii. Do pozytywnych zmian potraumatycznych należą między innymi poczucie bycia lepszą osobą, wzrost poczucia wartości, własnej siły ( na zasadzie jeśli przeszedłem coś tak trudnego, to dam sobie radę z większością innych życiowych wyzwań), zwiększenie otwartości i wrażliwości na potrzeby innych ludzi. Takie osoby przeżywają życie bardziej świadomie, dojrzale i bardziej satysfakcjonująco. Co zatem sprawia, że jedni sobie radzą po tak ekstremalnych przejściach, a inni nie? Można wymienić sporo takich czynników, np. optymizm i religijność, zaangażowanie osób poszkodowanych w terapię, leczenie, czyli w proces zdrowienia, nadzieja, poczucie humoru, a także znaczenie, jakie jednostka przypisuje krytycznym zdarzeniom. Porównajmy dwa przykłady postaw w obliczu tragedii. Osoba nr 1 będzie użalać się nad sobą i tkwić w poczuciu krzywdy przez lata, tracąc radość życia i energię, bo powiedzmy zachorowała na reumatoidalne zapalenie stawów i poddała się bólowi. A osoba nr 2 przepracuje trudną zmianę, nada jej osobiste znaczenie i znajdzie w końcu sposób, żeby nauczyć się z tym bólem żyć i jeszcze podzieli się swoim doświadczeniem i wiedzą z innymi ludźmi, którzy zmagają się z podobnym problemem... Podobno zawsze mamy wybór. Wybór ten nie zawsze związany jest z usunięciem choroby, skutków traumy, na które nie mamy wpływu. Możemy jednak zdecydować, jaką postawę przyjmiemy wobec dalszego życia, już po traumatycznym zdarzeniu. Na koniec artykułu życzę Państwu samych dobrych, zdrowych i owocnych życiowych wyborów. Ola Pastor Bibliografia: Ogińska-Bulik, N. Juczyński, Z. (2010). Rozwój potraumatyczny - charakterystyka i pomiar. Psychiatria, 7(4), 129-142. Ryff, R.C., Singer, B.H., Selzer, M.M. (2002). Pathways through challenge: Implications for well being and health. W: A. Caspi, L. Pulkkinen (red.), Pathways to successful development: Personality in life course (s. 302-328). New York: Cambridge University Press. Calhoun, L. G., Tedeschi, R. G. (1996). The posttraumatic Growth Inventory: Measuring Positive Legacy of Trauma. Journal of Traumatic Stress, 9(3), 455-471. Calhoun, L. G., Tedeschi, R.G. (2007). Podejście kliniczne do wzrostu po doświadczeniach traumatycznych. W: S. Joseph, P.A. Linley (red.), Psychologia pozytywna w praktyce (s. 230-248). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  21. Strona internetowa Gabinetu Ocal Siebie niedawno przeszła metamorfozę. W tej chwili dostępne jest na niej także monitorowane przez psychologów forum dyskusyjne, na którym można rozmawiać o sprawach obyczajowych, psychologicznych. Można na nim także uzyskać nieodpłatne porady, których członkowie naszego zespołu terapeutycznego w miarę możliwości czasowych. Mottem serwisu jest hasło „psychologia blisko ludzi”. Misją platformy jest niesienie pomocy psychologicznej online: wsparcie przez forum internetowe, porady psychologa przez Internet, psychoterapia przez Skype. OcalSiebie.pl jest bezpiecznym azylem, na którym w życzliwej atmosferze, anonimowo można porozmawiać zarówno o trudnych sprawach jak i o tym, co cieszy, wzrusza. Psychologiczne forum dyskusyjne na łamach naszej platformy posiada sekcje poświęcone relacjom, dolegliwościom lękowym oraz związanym z nastrojem, a także o tematyce DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholika) i o innych zagadnieniach. Rejestracja na łamach serwisu jest bezpłatna. Oto lista kluczowych sekcji na forum wraz z ich krótkim omówieniem: Poznajmy się! Forum, na którym nowi Użytkownicy mogą przywitać się i powiedzieć parę słów o sobie. Rozwój osobisty Forum przeznaczone do rozmów o pogłębianiu różnego rodzaju miękkich kompetencji, a także o pracy nad poczuciem własnej wartości czy asertywnością. Niełatwe przejścia Forum poświęcone różnorakim problemom osobistym – takim jak na przykład samotność, stres w pracy. Problemy w związkach Forum poświęcone różnorakim trudnościom występującym w relacjach – na przykład małżeńskich, partnerskich. Rozstania, rozwody, żałoba Forum przeznaczone dla osób, które przeżywają ból emocjonalny po zakończeniu lub utracie bliskiej relacji. DDA / DDD Forum, na którym o swoich specyficznych trudnościach mogą rozmawiać tzw. Dorosłe Dzieci Alkoholików oraz tzw. Dorosłe Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych. Zaburzenia lękowe Forum przeznaczone dla osób doświadczających dolegliwości lękowych takich jak na przykład zaburzenie lękowe z napadami paniki czy fobia społeczna. Zaburzenia nastroju Forum poświęcone takim dolegliwościom jak między innymi depresja i choroba afektywna dwubiegunowa. Inne wyzwania i problemy psychologiczne Forum o zagadnieniach, które nie klasyfikują się do żadnej z pozostałych sekcji strony. Hyde Park Forum do swobodnych rozmów na różnorakie tematy.
  22. Szczęście jest przereklamowane, a radość naiwna. Natomiast cierpienie kryje w sobie osobliwy urok. Jeśli chcesz się o tym przekonać doznając głębokiego nieszczęścia, stosuj się do poniższych wskazówek.* Traktuj odrzucenie i rozstania jak tragedie Jeśli właściwie się ją potraktuje, miłość to wspaniałe źródło rozpaczy. Wiedzieli o tym już poeci epoki romantyzmu. Nie dopuszczaj do wiadomości, że relacje czasami się kończą, a uczucia mogą zostać nieodwzajemnione. Z takim podejściem każdy taki przypadek będziesz przeżywać dziesięciokrotnie mocniej i wielokrotnie dłużej, niż inni. Pozjadaj wszystkie rozumy i rób zły użytek ze swojej inteligencji Dostałeś świetny zestaw genów i miałeś szczęście dorastać w środowisku, które wyciągnęło z nich maksimum możliwości, jeśli chodzi o iloraz inteligencji. Nie pozostaje nic innego jak tylko bezwzględnie to teraz wykorzystać w każdej dyskusji, by się wywyższać i zawsze mieć ostatnie słowo. Zapomnij o tolerancji, bo tylko twoje poglądy i wartości są słuszne. Konflikty ze wszystkimi dookoła spowodują, że poczujesz się tak, jak o tym marzysz. Porównuj się z innymi i wzbudzaj w sobie zawiść Posłuchaj, naprawdę nie wystarczy, że porównasz się od czasu do czasu z bardziej majętnym sąsiadem i wtedy poczujesz leciutkie ukłucie zawiści. Spędzaj jak najwięcej czasu na Instagramie i katuj się oglądając zdjęcia nowobogackich biznesmenów oraz lansujących się celebrytów. Nie zapomnij o piłkarzach i ich żonach. Uczestnicz w wyścigu szczurów Miarą człowieka jest uroda, majątek, drogie wycieczki i liczba obserwatorów na serwisach społecznościowych. Życie jest zbyt krótkie, by cieszyć się tym co masz i być za to wdzięcznym. Czas ucieka, więc czym prędzej wracaj do gonitwy za nowymi rzeczami i wrażeniami, którymi mógłbyś się pochwalić. Dzięki temu nie grozi ci poczucie spełnienia czy usatysfakcjonowania! Narzekaj na wszystko ile się da Marudzenie to nasz narodowy skarb. Narzekaj przy każdej sposobności długo i namiętnie. Tak intensywnie i rozwlekle jak to tylko możliwe. Może przez chwilkę, gdy wyrzucisz z siebie negatywne myśli, poczujesz ulgę, ale w dłuższej perspektywie z pewnością dzięki ciągłemu narzekaniu zagwarantujesz sobie nieustającą chandrę. Nie ustawaj w staraniach! Bez końca rozpamiętuj przykrości, niepowodzenia Powiedzmy sobie szczerze, analiza swoich błędów nie wystarczy. To mogłoby cię zaledwie uchronić przed podobnymi potknięciami w przyszłości. Żeby się unieszczęśliwić musisz się bardziej postarać – ciągle „przeżuwać” wszystko to, co ci się złego przytrafiło i co niefajnego uczyniłeś. Zamartwiaj się, zadręczaj, lituj oraz użalaj się nad sobą i w żadnym razie nie przerywaj ani nie współczuj. Poza tym odmawiaj sobie prawa do popełniania błędów. Długo pielęgnuj urazy Żywienie urazy to parszywe uczucie. Rób tak jak najdłużej, a zapracujesz na nieustępujący spleen. W żadnym razie nie staraj się wybaczać i nie dąż do pojednania. Ludzie przecież na to nie zasługują! Bądź uprzedzony lub uprzedzona do płci przeciwnej Przecież wiadomo, że każdy facet to świnia i oszust, a każda kobieta szuka jedynie dobrych genów i bankomatu. Mając takie nastawienie do płci przeciwnej z pewnością nie uda ci się stworzyć satysfakcjonującej relacji. I dobrze. Związki są dla mięczaków, a ty jesteś przecież samowystarczalny lub samowystarczalna! Pod żadnym pozorem nie bądź autentyczny Nigdy nie będąc sobą nigdy nie znajdziesz bratniej duszy i nie nawiążesz prawdziwych przyjaźni. Stale grając kogoś, kim nie jesteś, wciąż będziesz czuł się nieswojo. Bycie nieautentycznym to naprawdę świetny sposób na wzbudzenie w sobie negatywnych odczuć, a zwłaszcza poczucia osamotnienia. Zabiegaj o aprobatę i uczyń z tego priorytet Człowiek nigdy nie będzie szczęśliwy, jeśli jego nadrzędnym celem jest bycie podziwianym przez większość ludzi z jego otoczenia. Gorączkowo zabiegaj o aprobatę i szukaj poklasku, dramatycznie reaguj na krytykę czy brak akceptacji, a na pewno przez większość czasu będziesz czuć się parszywie z samym sobą. Jeśli ktoś się z tobą nie zgadza to na pewno oznacza, że cię nie lubi! Odmawiaj sobie wsparcia Prośba o pomoc jest przecież oznaką słabości. Ze wszystkim musisz sobie radzić sam, a im ciężej ci jest i im gorzej znosisz sytuację tym bardziej izoluj się od ludzi i tym mniej pozwalaj sobie na przyjmowanie pomocy. Dół gwarantowany! Zapominaj o swoich potrzebach Najlepiej by było, gdybyś wcale ich nie znał, więc nigdy nie poddawaj tego refleksji. Jeśli już jednak pechowym zrządzeniem losu zdasz sobie sprawę, że twoje potrzeby nie są zaspokajane, zastanów się w jaki sposób można by jeszcze bardziej pogorszyć sprawę. Może zdołasz odsunąć w czasie ich spełnienie zajmując się potrzebami innych? A może wcale nie dasz sobie prawa do zajęcia się własnymi oczekiwaniami i oddasz się męczeńskiej walce o uszczęśliwienie świata własnym kosztem? Cierpienie uszlachetnia! Skupiaj się na problemie, a nie na rozwiązaniu Życie jest trudne i niesprawiedliwe. I na tym poprzestańmy, bo szukanie rozwiązań mija się z celem. Chodzi przecież o to, by doświadczyć tej tragedii na jak najgłębszym poziomie – dotknąć samego jądra ciemności. Załamuj ręce i poddawaj się. Wierz bezgranicznie swoim negatywnym myślom Jak ktoś mądry kiedyś powiedział „rodzimy się nad grobem”, więc nie ma sensu się oszukiwać, że w naszej egzystencji jest jakikolwiek sens. Skoro tak, defetystyczne myśli o sobie, świecie i własnej przyszłości są jedynymi zasadnymi i prawdziwymi. Nigdy nie poszukuj alternatywnych zapatrywań, bo jeszcze zdarzy ci się poczuć neutralnie lub nawet, o zgrozo, radośnie. Miej sobie za złe to, kim jesteś Samoakceptacja to pierwszy stopień do pychy. Nie pozwalaj sobie na to. Na pewno spoglądając w lustro znajdziesz rzeczy, które zdołałbyś znienawidzić, zaś analizując swój życiorys dostrzeżesz kwestie, które źle o tobie świadczą. Skupiaj się na tym, a twoje poczucie własnej wartości poszybuje w dół. Wieczne niezadowolenie masz jak w banku! * Treść artykułu ma przewrotny charakter; tekst poprzez potrząśnięcie Czytelnikiem ma sprowokować go do wprowadzenia pozytywnych zmian w swoim postępowaniu i zmobilizować do pozytywnej, konstruktywnej pracy nad sobą.
  23. Brakuje motywacji do działania? Być może któryś z poniższych cytatów to zmieni...

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.