Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'szczęście'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

  • Refleksje mężczyzny

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

  1. Razem moim byłym chłopakiem jesteśmy po 7 letnim związku, znamy się od deski do deski. Kochamy się nadal i chcemy do siebie wrócić, jednak on jest w rozterce bo nie wyobraża sobie mnie stracić na zawsze ale tez boi się ze może mnie zranić, przez co popada w depresje, jak mogę mu pomóc by jego przypuszczenia były pozytywne ?
  2. Jestem 38 letnią kobietą, mamą 8 latka i 5 latki, żoną od 9 lat Hiszpana (40), mieszkamy w Hiszpanii w domu po jego rodzicach na prowincji, mam wykształcenie wyższe pracuję na pół etatu, praca biurowa, znam 3 języki, z bogatym doświadczeniem zawodowym z Polski, z dużą nadwagą ale ładna. By rzec kobieta spełniona... Mąż ze mną nie rozmawia, czasem jedynie w łóżku oczekując seksu lub wydając polecania w domu, bądź żale co jest źle zrobione. Z radosnej dziewczyny stałam się smutna kobietą. Dzisiejszy komentarz jakże podobny do wcześniejszych, po co będziesz robić ten kurs i tracić czas lepiej byś
  3. Jestem uczennicą technikum. Mam 18 lat, a zaczęło to się od 1 klasy gimnazjum. Mam kochająca rodzinę niczego mi nie brak siostrę i prawdziwa przyjaciółkę. To nic że klasa jest niezbyt przyjazna.Niby nie sprawiam problemów i wgl. Brak mi drugiej osoby ale jeszcze jest czas ok. Dobra to teraz niech ktoś mi wytłumaczy.. Dlaczego czuję się okropnie? Dlaczego mam ochotę zdechnąć? Dlaczego myślę że nikt mnie nie potrzebuje i nikt by za mną nie tęsknił? Dlaczego płaczę po nocach? Dlaczego wyzywam się przed lustrem potem ocieram łzy i wmawiam sobie ze tak nie powinnam bo wszystko mam a in
  4. Cześć, nazywam się Dawid i zwracam się do was z jakąkolwiek pomocą. Jestem ze swoją dziewczyną(Karoliną) od ponad dwóch lat, ale nie było mnie przez półtora roku w Polsce i dopiero 3 miesiące temu wróciłem. Zaczęliśmy odbudowywać powoli swoje uczucia i moim zdaniem, to nie jest to.. Ciągle ma napięty grafik, nie chce się kochać, a jak już to zazwyczaj z przymusu, często ma jakieś fochy swoje i nie podoba jej się za bardzo moje poczucie humoru. Żeby gdzieś wyjść, to musi wiedzieć o tym tydzień temu. Wytrzymałem tak kilka miesięcy, ale nie zostawiłem jej, bo nie widziałem czy znajdę kogoś tak pi
  5. Witam, Piszę ten temat ponieważ chciał bym się zmienić, na lepsze. Szukam rozwiązania moich problemów. Rozstałem się z kobietą na której mi naprawdę bardzo zależy i wiążę z nią cały swój świat i chciał bym się zmienić żeby jej pokazać że jednak siedzi we mnie dobro. Nie szanuję innych ludzi, nie panuję nad swoimi emocjami, potrafię ukrywać swoje żale do innej osoby przez długi czas zamiast o nich normalnie porozmawiać to w pewnym momencie wybucham, zaczyna się agresja słowna, jestem wtedy wulgarny krzyczę, nie panuję nad sobą i swoimi słowami. Robię wszystko by zranić inną osobę i ni
  6. Mam 21 lat, a czuję, jakby moje życie dobiegało powoli końca. I nie mam na myśli rozważania próby samobójczej, a uczucie niemocy i zbliżającego się końca. Na co dzień studiuję pielęgniarstwo i bardzo lubię pracę z ludźmi. Pomoc innym sprawia mi ogromną radość, czuję się wtedy ważna i potrzebna. Mimo, iż mam dużo znajomych, tylko dwóch/trzech jest moimi prawdziwymi przyjaciółmi. Czuję się okropnie samotna. Nie potrafię żyć w zgodzie sama ze sobą. Gdy zbliża mi się wolne od pracy, strasznie się denerwuje, ponieważ nie będę miała co robić i będę musiała przebywać z własną osobą sam na sam. 2 dni
  7. Jestem w dużej kropce, gdyż chce najlepiej dla mojego partnera, ale wodna rozstania jest naturalnie łamiąca serce i chciałabym, żeby była ostatecznością. Wczoraj chłopak, którego kocham nad życie podjął próbę zerwania. Nie mogłam zrozumieć dlaczego, przecież byliśmy szczęśliwi. Okazało się, że on był szczęśliwy ze mną, ale nie ze sobą. Powiedział, że czuje się gorszy ode mnie, niewystarczający, że odkąd jesteśmy razem już się sobie nie podoba, że nie potrafi przyjąć ode mnie komplementów (albo może ja nie potrafię och prawić?) Dzisiaj będziemy rozmawiali o tym jeszcze raz, gdyż oboje chcemy za
  8. Witam. Mam 19 lat i utkwiłam w sytuacji bez wyjścia. Prawie pół roku temu uczestniczyłam w wypadku samochodowym wraz z byłym chłopakiem i jego przyjaciółmi, był on bardzo poważny. Wszyscy troje oprócz mnie przebywali w szpitalach i po kilku miesiącach dopiero wrócili do względnej sprawności. Mój były chłopak cudem uniknął śmierci. Wspierałam go po tym ogromnie, mieliśmy zresztą całkiem dobry kontakt, to było rozstanie w zgodzie. Problem polega jednak na tym, że on ciągle coś do mnie czuł. W czasie,gdy przebywał w ośrodku rehabilitacyjnym ja poznałam jego przyjaciela. Zbliżyliśmy się, wzajemni
  9. Witam serdecznie. Jestem dziewczyną w wieku 21 lat. Od pewnego czasu zmagam się z brakiem motywacji do działania, brakiem radości z życia i pomysłu na nie. Zdałam sobie z tego sprawę całkiem niedawno, bo kilka miesięcy temu, gdy problem nasilił się jeszcze bardziej, jednak wiem że trwa to o wiele dłużej (conajmniej 2 lata). Moje życie nie wygląda tak, jak tego pragnę, ale sama nie potrafię tego zmienić, prawie codziennie ciężko jest mi przysłowiowo zwlec się z łóżka, znaleźć jakiś cel, każdy dzień jest tak naprawdę wyzwaniem. Mimo że mam pracę w dogodnych godzinach, kochającego partnera i kilk
  10. Jestem 20 letnia kobieta, ledwo co skończyłam szkołę. Na przyszły rok wspólnie z narzeczonym zaplanowaliśmy ślub. Jesteśmy razem 3 lata od pół roku jestesmy zaręczeni. Od pewnego czasu (2-3 miesiące ) kłócimy sie o głupoty, o spędzanie czasu przed komputerem. Brakuje mi rozmów i okazywana uczuć jak było wcześniej. Brakuje miłych słów, milych gestów, czas spędzamy siedząc razem z telefonami ( prośba o odłożenie telefonu zwykle okazuje sie problemem). Ostatnio partner zadał pytanie „ dlaczego to sie tak zepsuło” Jak ratować zwiazek ? Staram sie rozmawiać jednak zazwyczaj konczy sie kłótnia. Koc
  11. Jestem 20 letnim studentem, mężyczną, orientacja homoseksualna (to też może mieć znaczenie). Od kilku miesięcy czuję się psychicznie źle. Problem pojawił się jakoś na początku października. Czuję jakiś ciężar na sercu, coś w tym stylu, w nocy się nie wysypiam, ciężko mi powstrzymywać się przed tym, żeby nie spać za dnia. Mam też wahania nastroju. Każda, nawet najmniejsza porażka mnie dobija. Staram się wejść w jakąś relację, ale strasznie ciężko mi sobie kogoś znaleźć. Chciałbym, ale za każdym razem, kiedy ktoś się pojawia, to nie trwa to długo. Ciągle szukam problemu w sobie, przejmuję się na
  12. Wszystko zaczęło się od tego że po liceum o profilu biologicznie chemicznym nie poszłam ma studia z tym związane. Miałam ogromny wybór między pielęgniarstwem a pedagogika. Ostatecznie wybrałam pedahogikę Ale teraz ciągle myślę o tym co by było gdybym wybrała pielęgniarstwo lub inne studia związane z biologia lub chemia. Wszyscy z liceum poszli właśnie na pielęgniarstwo, farmacja, biotechnologia itp. Problemu raczej że znalezieniem pracy nie będą mieli , a ja sama nie wiem co robić. Nie chce żeby studia poszły na marne. Podobno to przez to że mam za wysokie ambicje ,ale także przez to że mam ni
  13. Witam, Jestem mężczyzną mam 22 lata i od dłuższego czasu jestem w szczęśliwym związku z innym mężczyzną. Niestety, sytuacja związana z koronawirusem negatywnie wpływała na moją psychikę i w końcu coś we mnie pękło i powiedziałem rodzicom o swojej orientacji (pragnę zaznaczyć, że wciąż mieszkam z nimi). Niestety, nie przyjęli tego dobrze, a wręcz bardzo źle. Matka cały czas płacze. Ojciec skomentował to słowami "zastanów się i przemyśl to, że życie bez założenia rodziny nie będzie szczęsliwe, ze nigdy nie będę szczęśliwy w takim związku, że przecież jak się chce to można się zakochać w kimk
  14. Mam 25 lat i jestem spełnioną studentką oraz od 3 lat jestem w cudownym związku, w którym nic bym nie zmieniała. Ale... Kilka lat wcześniej bardzo mocno przyjaźniłam się z pewnym chłopakiem. Gdy niestety z mojej strony wkradły się uczucia wykraczające poza przyjaźń nasza relacja bardzo się zmieniła.. Niestety doszło do lekkiego wykorzystania na tle seksualnym z jego strony.. od tej chwili za wszelką cenę chciałam od niego uciec.. Nie obyło się bez okaleczania, depresji, walki samym ze sobą. Po około 4 latach zaprosiłam go na spotkanie, by powiedzieć, że mu wybaczam i nie chce go kojarzyć tylko
  15. Cześć. Jestem studentem na kierunku "Informatyka", na pierwszym roku, na mało renomowanej uczelni. Mam 23 lata. Moim celem i po części marzeniem jest zostać programistą. Od kilku lat zmagam się z depresją. Biorę antydepresanty. Są momenty lepsze i gorsze, ale się trzymam. W wieku 20 lat pisałem maturę i wtedy nie dostałem się na Informatykę, ze względu na słabe wyniki z egzaminu dojrzałości. Zdecydowałem się pójść na kierunek "Finanse i rachunkowość". Od początku nie byłem z tego kierunku zadowolony, bo nie był on moim kierunkiem pierwszego wyboru. Po połowie roku rzuciłem studia i postanowiłe
  16. Jestem młodą 19-letnią dziewczyną. Wszystko zaczęło się właściwie od dzieciństwa, ale źle zaczęło być kiedy miałam 13 lat. Zachorowałam na anoreksję, nie akceptowałam siebie, nie mogłam na siebie patrzeć, byłam gruba, chciałam być najlepsza. Schudłam, ale choroba pozostała ze mnądo dziś. W liceum wszystko wróciło w miarę do normy chociaż cały czas siebie nie akceptowałam. Wyjechałam na studia, bo rodzice kazali, po czym je rzuciłam bo nie chciałam i w podkulonym ogonem wróciłam na garnuszek rodziców. Mam pracę, ale jest coraz gorzej. Czuję się tłusta, nic nie robię, nic mi sie nie chce, nie ma
  17. Jestem młodą 19-letnią dziewczyną. Wszystko zaczęło się właściwie od dzieciństwa, ale źle zaczęło być kiedy miałam 13 lat. Zachorowałam na anoreksję, nie akceptowałam siebie, nie mogłam na siebie patrzeć, byłam gruba, chciałam być najlepsza. Schudłam, ale choroba pozostała ze mnądo dziś. W liceum wszystko wróciło w miarę do normy chociaż cały czas siebie nie akceptowałam. Wyjechałam na studia, bo rodzice kazali, po czym je rzuciłam bo nie chciałam i w podkulonym ogonem wróciłam na garnuszek rodziców. Mam pracę, ale jest coraz gorzej. Czuję się tłusta, nic nie robię, nic mi sie nie chce, nie ma
  18. Dzień dobry, mam taki problem-Pojawiła się obsesja na temat linii prostej, która uznałem za formę kształtu idealnego, i której istnienie było rozwiązaniem większości problemów; traktowalem ja jako swoja ulubiona rzecz (mimo iz istaniala tylko w mojej glowie) i ciagle się zastanawiałem czy jest możliwe aby takowa istniała, nie mogłem się na niczym skupić. Bałem się ze jest niemożliwa i ciagle zadręczałam się myślami o tym. Czy są to jakieś zaburzenia związane z chorobą/zaburzeniem psychicznym? Czy często zdarzają się takie problemy u innych ludzi? Czy i Wy mieliscie takie obsesje o prostej/figu
  19. Dzień Dobry, Jestem 31-letnim już chłopakiem, niepełnosprawnym od urodzenia, który większość czasu spędza na wózku. Jeszcze nigdy nie byłem w związku. Dlaczego? Nie wiem. Nie raz zastanawiałem się, czemu tak jest i nie potrafię znaleźć na to odpowiedzi. Nie raz już poznałem dziewczynę/kobietę, która mi się spodobała, jednak za każdym razem, niestety, najwyraźniej błędnie odczytywałem ich intencje i tylko z mojej strony było coś więcej. Ze strony dziewczyn było to zawsze zwykłe koleżeństwo/przyjaźń i raz coś, co mógłbym nazwać zabawą moimi uczuciami. Z tego względu problem, którym chciałbym
  20. Wszyscy mówią, że aby walczyć z samotnością należy poznawać nowych ludzi, wychodzić z domu. Podobno to takie proste. Ja tak prosto tego nie widzę. Co zrobić w sytuacji, gdy ze względu na prace przeprowadziło się do nowego miasta, gdzie nikogo się nie zna. Nie ma o czym iść zagadać. Mam podejść do kogoś i zapytać o ciekawe miejsca do zwiedzenia, dobry klub żeby się pobawić. Tylko z kim miałabym tam iść skoro nikogo nie znam. Jak ktoś powie, żeby iść samemu bo zawsze się kogoś pozna, cóż tak kolorowo nie jest. Na samotną osobę z reguły patrzą jak na dziwaka, bo skoro nikogo z nim/nią nie ma to z
  21. Sposoby na wyjście z dołka emocjonalnego: - Wystarczy chcieć! - Sposoby, które podpowiadają tobie doświadczone osoby wydają ci się kompletnie bezwartościowe i bez sensu? Zmień swoje nastawienie. To podstawa, bez której nie ruszysz dalej. Pamiętaj, jak 10 osób podaje ci podobne rady, może warto ich posłuchać. Nie warto przyjmować postawy buntownika i za wszelką cenę bronić swoich racji. Wystarczy ulec i posłuchać tego, co mają do powiedzenia inni. - Przelej swoje myśli na papier. Da ci to bardziej obiektywny wgląd na całą sutuację i pozwoli wszystko dokładnie przeanalizować. - Opisz s
  22. Jestem tu nowy i na wstępie zacznę, że nie miałem nigdy w zwyczaju wchodzić na tego typu fora, czy inne grupy dyskusyjne. Jednak jak to się mówi "tonący, brzytwy się chwyta" (nie żeby to forum, było tą brzytwą czy coś!). Postanowiłem jednak podzielić się ogólnie, jakoby szukając wsparcia czy też rady, a może i opadu szczęki. Od razu zaznaczam, że nie wiedziałem dokładnie w jakim dziale dać temat, ponieważ tyczy się wielu zagadnień jakby. Chodzę też do psychologa (ponad rok) i byłem nawet w szpitalu psychiatrycznym na obserwacji. Nie wiem co mi jest... i czy cokolwiek mi jest. Może po prostu ni
  23. witam.Mieszkam za granica.Codziennnie mysle zeby wrocic do Polski i kupic bilet ale z jakiegos powodu tego nie robie.Za trzy tygodnie mam wazne wydarzenie za granica nna ktorym musze byc.Chetnie pojechalabym do Polski przed tym wydarzeniem i przyleciala tylko na to wydarzenie ale nie mam do siebie zu aufania czy nie bede histeryzowac i nie wsiade do samolotu.Ciagle zmieniam zdanie raz chce wracac do Polski raz nie .Mysle ze chcialabym mieszkac na stale w Polsce ale mieszkam z rodzicem ktory nie wiem czy sobie poradzi .Nie mam odwagii w sobie i wytrwalosci zeby wrocic do Polski.Kiedy mam podjac
  24. Dzień dobry. Zaczne może według wskazówek - mam 18 lat i nie potrafie sobie poradzić z samą sobą, dlatego trafiłam tutaj. W mojej głowie panuje śmietnik myśli, dlatego jestem pewna, że to wszystko co napisze będzie poplątane i niezrozumiałe, ale nawet jeśli nie uzyskam odpowiedzi, myślę, że po wyrzuceniu tego z siebie poczuje sie choć troche lżej. Zaczne może od domu, w nim nigdy nie było idealnie. Rodzice rozwiedli sie, gdy uczęszczałam do wczesnej podstawówki i od tamtego czasu taty nie ma w moim, ani w rodzeństwa życiu, nie interesuje sie nami. Z początku nie wadziło mi to jakoś bardzo, bo

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.