Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'inne'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

There are no results to display.

Blogs

  • Swobodne przemyślenia

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


About Me

  1. Dzień dobry Szanowni, Mam na imię..... powiedzmy, że Mensiour. Jestem w pierwszej połowie czwartej dekady życia, czytaj 30+ ale 35-. Sprowadza mnie tutaj sytuacja, której nie jestem w stanie samodzielnie rozebrać do końca. Ufam, że doświadczenia i przeżycia forumowiczów pomogą rzucić odrobinę światła na ten "banalny" temat. Udanego dnia M
  2. Jestem 25-letnią kobietą, od niespełna pół roku jestem w związku z nieco młodszym partnerem. W sierpniu miałam niespodziewane problemy zdrowotne, których finałem była operacja. Przez ten cały czas chłopak był ze mną - martwił się, troszczył, interesował, był cały czas. W czasie mojego pobytu w szpitalu żalił się tylko, że normalni ludzie są na wakacjach zagranicą (ruszały go zdjęcia znajomych), a nie w szpitalu ale „są rzeczy ważne i ważniejsze, w następnym roku sobie wynagrodzimy”. Z momentem wyjścia ze szpitala zaczęły się zgrzyty, bo ja byłam słaba i jak zasugerował „nie byłam sobą i zepsuli mnie”. Za wszelką cenę chciał mojego natychmiastowego powrotu do stanu przed operacją (niecały tydzień po operacji planował wycieczki). Po równo dwóch tygodniach wręcz wymagał ode mnie chęci na współżycie i po mojej odmowie zrobił z siebie ofiarę, doprowadzając mnie do łez. Czułam się z tym okropnie, bezwartościowo. Miał do mnie pretensje, że nie przytulam go całą noc, że wzdycham z bólu w nocy, że on wstał wcześniej ode mnie i nie mógł mnie dobudzić. Od tych wydarzeń minął prawie miesiąc, ja mu wybaczyłam ale nie umiem żyć tak jak było przed operacją. Moje uczucia już nie są takie same, nie wiem co mam zrobić
  3. Hey jestem 24 letnim chłopakiem mieszkającym za granicą wyjechałem zaraz po skończeniu szkoły i tak tu zostałem. Wszystko było w porządku dopóki nie przydarzyły mi się wypadki mama w szpitalu w krytycznym stanie wypadki samochodowe spore zadłużenia z mojego nie dopatrzenia , to wszystko siw wemnie kumuluje boję się co przyniesie kolejny dzień dla mnie żyje w ciągłym strachu lęku co mnie spotka mam tez problem w związku cały czas okłamuje swojego partnera obiecuje ale ten strach wemnie cały czas rośnie nie wiem co mam z sobą zrobić można powiedzieć że jestem wrakiem człowieka i że poprostu lepiej by było jak bym gdzieś zniknął jednym słowem nie chce mi się żyć najgorsze jest to że przez moje stany lekowe depresyjne cierpią najbliższe mi osoby . Zastawiam sie nad porada wsparciem psychologa jak myślicie co powinienem zrobić
  4. Dziwnie się czuje opisując tu swój problem ale już nie wiem co mam robić. Jestem 25 letnia studentką od prawie 6 lat mieszkam sama i jakoś daje sobie radę. Z moją siostrą (21 lat) zawsze miałam wzloty i upadki, byłam dla niej za mało ambitna i bez perspektyw na życie, ale odkąd sama wyprowadziła się na studia i zawaliła pierwszy rok uznała ze studia są nie potrzebne nikomu, wmówiła sobie depresję manifestując ją każdemu z każdej strony i cokolwiek by nie zrobiła był tekst że nie szanujemy osób z depresja bo ona jest chora itd.. Każda próba pomocy z mojej strony kończy się tym że zarzuca mi że ja ją krytykuje, wszystko oboera jako atak na nią. Rodzice nie reagują, może nie wiedzą jak, może też czują się bezsilni wobec niej ale to nie zmienia faktu że jak z nimi o tym rozmawiałam to jeszcze mi się oberwało.. Kolejna sprawa to to, że od lutego przejeżdża do mnie mój brat (19lat) i naszła mnie ostatnio okropna świadomość tego że martwie się czy da sobie radę, czy się zaklimatyzuje, odnajdzie w innej rzeczywistości z pracą itd, jesteśmy z małej miejscowości i znając jego będzie to dla mnie o duży przeskok i zaczęłam mieć ostatnio spore obawy, nie że nie chce go tutaj ale że się po prostu martwie. Na domiar tego wszystkiego w pracy mi się sypie, szef nas nie docenia, próba jakichkolwiek podwyżek skończyła się fiaskiem. Nalezienie nowej pracy też nie jest łatwe. Do tego rozpoczynający się ostatni rok studiów, praca magisterska, przygotowania do obrony.. W ostatnich tygodniach wszystko na raz zrzuca mi się na głowę. Nie śpię, praktycznie nic nie jem, najlepiej to bym siedziała pod kocem w domu ale wiem że nie mogę i muszę się wziąć w garść, rzecz w tym że nie jestem w stanie uporać się z tym wszystkim.
  5. Przychodzę tu z problemem. Mam 27 lat, z narzeczonym jesteśmy od 5 lat razem, posiadam pracę na umowę na czas nieokreślony. Od ok pół roku staramy się o dziecko. Choruję na IBS i nerwicę. Dzieciństwo nie miałam zbyt kolorowe że wzgl na alkoholizm ojca. Narzeczonym chce bardzo dziecka ja mam obawy, strach, lek że się nie nadaje, z jednej strony gdy nadchodzi ten czas to można powiedzieć że się cieszę że w końcu dostałam okres i nic z tego, ale z drugiej strony jak widzę dzieci to sama do siebie się uśmiecham, taka radość przez łzy i zarazem chęć posiadania a z drugiej przerażenie. Blokuje mnie to rzekome niby spostrzeżenie bez ślubu i dziecko. Wiem że to każdego indywidualna sprawa, ale cały czas gdzie mi to z tyłu świta. Sama nie wiem jak do tego podejść co z tym zrobić mam okropny zamęt w głowie . Z góry dziękuję za odpowiedź
  6. Witam, mam 31 lat, jestem w związku od 8 lat na który wpływa moje zachowanie. Czuję jakbym miała 2 osoby w sobie opiszę to na przykładzie jednego dnia wstaje nie naturalnie szczęśliwa, tryskam energia ( mimo że to nie jest dzień w którym ma się coś wydarzyc) mam problem w takim dniu że skupieniem uwagi, usiedzeniem na miejscu ( często rodzina, znajomi już zwracają uwagę bo wkurza ich już moje dreptanie ) czuję się produktywna, zaczynam kilka rzeczy których nie kończę niestety bo znajduje inne ważne do zrobienia, jednak nagle taka euforia z głupiej pierdółki, czy czegokolwiek zamienia się o 360 stopni, często reaguje za bardzo impulsywnie na coś coś było normalna rzeczą, przez moje impulsywnie reakcje dochodzi z reguły do nieprzyjemności, kłótni, które kończą się moimi wyrzutami sumienia bo świadomie wiem że nie powinnam była tak robić i zastanawiam się czemu, dlaczego, zaczynam się dołować. I takie coś kończy się tym że leżę w łóżku dzień dwa, nie mówiąc nic nikomu, bez jakiejkolwiek energii, chceci do czegokolwiek dodatkowo dochodzi wkurzenie na samą siebie za zachowanie i że powinnam się ruszyć i coś zrobić. Dzień produktywności euforii / kontra dzień totalnego doła.
  7. Cześć, mam pewien problem którego do tej pory nie zauważałam. Jestem w 10 letnim związku, który rozpoczęłam mając 18 lat. Na studiach zamieszkaliśmy razem i tak już żyjemy razem. Co jakiś czas wracamy do swoich rodzinnych domów, partner do siebie a ja do siebie. Nigdy nie zwracałam na to uwagi ale czułam że czegoś mi w tym związku brakuje i z jakiegoś powodu nie mogłam sobie wyobrazić nas zawierających związek małżeński. Przez przypadek jednak zwróciłam uwagę na to w jaki sposób żyjemy, mam tu na myśli nasze weekendowe zjazdy… zupełnie jak na studiach. Naprawdę do tej pory nie myślałam o tym w ten sposób ale teraz widzę jak niepoważnie wygląda to z boku. Zastawiam się czy taki tryb życia jest w ogóle dla związku czymś zdrowym i czy nie zrobiliśmy sobie tym krzywdy. Czy z tego powodu mogę nie czuć pełnej powagi tego związku? I czy moje wewnętrze wątpliwości w związku z moim partnerem mogły wyniknąć z takiego schematu? Mam cudowną pełną miłości relację ale faktycznie czuje się w nim ciągle jak dziecko niedojrzałe do przejścia na kolejny etap. Czuje też, że tak na 100% nie mogę liczyć na partnera że jestem zdana sama na siebie i czy to może mieć źródło w sposobie jakim żyjemy?
  8. Cześć, Mam 32 lata i dwie siostry. Wszystkie jesteśmy dorosłe, pracujemy, mamy mężów/partnerów i nie mieszkamy z rodzicami. Moja młodsza siostra (30 lat) odkąd wyprowadziła się z domu 6 lat temu coraz rzadziej odwiedza naszych rodziców, w ogóle nie inicjuje z nami kontaktu, chyba że to my pierwsze się odezwiemy. Wygląda to tak jakby w ogóle nie zależało jej na jakichkolwiek relacjach z rodziną. Jest to dla mnie bardzo dziwne, ponieważ przez całe życie ja i ona miałyśmy ze sobą bardzo dobry kontakt. Moja młodsza siostra zawsze była moją najlepszą przyjaciółką, wygłupiałyśmy się, rozmawiałyśmy o facetach, mamy bardzo dużo wspomnień i tzw. inside joke'ów. Teraz siostra od kilku lat mieszka z partnerem, przebywa z nim 24/7, nie ma żadnych koleżanek, odwiedza rodziców tylko jeśli partner chce odwiedzić swoją rodzinę i znajomych (on pochodzi z tego samego miasta co my), a nawet jeśli siostra już odwiedzi rodziców to nie mówi im że przyjedzie tylko pojawia się znienacka, tyle tylko co przenocować u nich w mieszkaniu, po czym organizuje sobie czas na mieście z partnerem i jego znajomymi/jego rodziną. Nas totalnie unika, nie odzywa się za bardzo w trakcie posiłków, nie podejmuje tematów o swoim życiu ani planach. Mam wrażenie że ona zachowuje się tak samo od czasów licealnych, jak zbuntowana nastolatka i w ogóle nie wydoroślała. Jej partner z kolei jest długotrwale bezrobotny. Na początku miał jakąś pracę, ale z niej zrezygnował. Teraz nie pracuje już od kilku lat, siostra utrzymuje ich obu, wynajmują malutkie mieszkanie i żyją sobie bez żadnych oszczędności. Facet jest bardzo wygadany, ma dużo znajomych, potrafi łatwo nawiązywać znajomości, jest otwarty, ale nie szanuje czasu innych, nie odwdzięcza się za przysługi, śpi do późna, wszędzie się spóźnia i generalnie ma wywalone na obowiązki, a w dodatku dość zgrabnie kłamie, aby nie wydało się że nie pracuje itd. Moja rodzina go nie lubi, ale jesteśmy wobec niego tolerancyjni. Kiedy już się pojawią, moi rodzice zapraszają ich na obiad, obwożą wszędzie gdzie chcą, byle tylko siostra nie poczuła się, że nie są zadowoleni z jej decyzji i wyboru partnera. Z drugiej strony gdy jej proponują spędzenie czasu razem (jednego dnia dosłownie), ona obraża się, że organizują jej życie i nikt jej nie pyta o zdanie. Na początku próbowali podpytywać kiedy on znajdzie pracę i się ogarnie, ale to wywołuje u siostry agresję i powodowało że zamyka się jeszcze bardziej przed nami, trzaska drzwiami i wychodzi. Moi rodzice drżą, że stracą z nią jakikolwiek kontakt jeśli coś będą drążyć, ale ja już nie mogę wytrzymać. Wydaje mi się, że ten facet zniszczył moją siostrę i nią manipuluje, a ona tego nie widzi. Odkąd z nim jest zrezygnowała z siebie, nie rozwija się, tkwi w mało ambitnej pracy, twierdzi, że nie chce wyjść za mąż ani mieć dzieci, nie potrzebuje samochodu, ani nigdzie wyjeżdżać, oszczędza na wszystkim, bo przecież on nie pracuje. Czasem udaje mi się z nią spotkać face to face i bez niego zachowuje się normalnie, tak jak kiedyś, ale nie poruszam z nią żadnych poważnych tematów (od razu robi się agresywna i odbiera to jako atak na nią). Boję się, że ona może wpaść w jakąś depresję. Czy jest w ogóle jakakolwiek szansa, żeby to ruszyć? Czy powinnam uszanować jej wybór, bo w końcu jest dorosła i skoro takiego kolesia wybrała, to niech tak żyje? Czy może zaproponować jej psychologa?
  9. Cześć, jakiś czas temu zaczęłam słyszeć w sobie "głos", wpadłam w stan transu w którym jakby to "coś" przejmowało kontrolę. Miałam "flashbacki" z całą gamą innych doświadczeń. Nie będę ich tutaj wszystkich opisywała, do dziś zastanawia mnie to "coś" we mnie, jakby druga strona medalu, która nagle się ujawniła we mnie. Zaczęłam odczuwać emocje których wcześniej nie było we mnie a niektórych nawet nie znałam. Zaczęłam mieć dziwne potrzeby i inspiracje, ciekawość ciemnej strony, zaczęłam grzebać i szukać ludzi czujących podobne rzeczy i wybrałam się kilkukrotnie na wycieczki w DarkNet. Można tam znaleźć wiele naprawdę dziwnych rzeczy ale i wiele się nauczyć, można też znaleźć naprawdę dużo złych rzeczy. I kiedy patrzę na siebie z perspektywy czasu, to te stany mnie zmieniły, wyprały z emocji, nie posiadam ich, nie posiadam niczego co opierało by się na tu i teraz. Zostałam jakby "zatrzymana w czasie" i tylko kiedy wracają wspomnienia coś czuję, co prawda nie są to przyjemne emocje i są szalenie skrajne ale tylko to przypomina mi o mojej ludzkiej formie. Myślę o tym co znalazłam w podziemnym świeci internetu o mroku wlewającym się w moją duszę i o tym i czy już jestem taka jak Oni. W ostatnim czasie dużo myślę o śmierci, całkiem na spokojnie, nie wrzeszczę nie szarpie się nie płacze i nie lamentuje, po prostu niczego we mnie nie ma. Tylko dziura w miejscu w którym powinno jednak znajdować się cokolwiek.
  10. Dzień dobry, mam na imię Kasia, mam 22 lata. Zanim przejdę do wiadomości, przedstawię tylko krótką historię choroby. Od 2016 roku leczę się na depresję, a 2 lata temu zdiagnozowano u mnie PTSD w połączeniu z zaburzeniem osobowości typu borderline. Mam za sobą próby samobójcze i dwa pobyty w szpitalu. Od dwóch lat uczęszczam na regularną terapię i mam również kontakt z psychiatrą. Przyjmuję fluwoksaminę i interwencyjnie benzodiazepiny. Ostatnio mam dość mocny "zjazd". Próbowałam się trzymać w ryzach ze względu na sesję - studiuję psychologię na specjalizacji klinicznej, wczoraj zdałam ostatni egzamin. Zaliczenia za mną. Wszystko na tip top, jednak nie ja. Nie moja dusza, nie moje ciało. Narzeczony dołożył swoje, zabolało niemiłosiernie....I pękłam, rozsypałam się, nie chciałam już żyć, czuć tego bólu, który zgniata mnie każdego dnia. Chwyciłam za sznurek od spodni i powiesiłam się na klamce. Jednak jak widać jestem tu dalej... W zupełnej anhedonii...Nie mam siły płakać, myśleć, czuć... Mając zaciśnięte gardło, nie mogąc złapać oddechu, gdy moje oczy się przymykały, a ciało słabło, myślałam, że wszystko zaraz zniknie, że położę temu kres. Nie będę już czuła bólu i lęku, moje ciało nie będzie już brudne i naznaczone przez tego, który mnie skrzywdził, nie będę miała już ciała, nie będzie nic... Wtedy wszedł do pokoju partner. Zdjął mi z impetem sznurek z szyi i ze złością przeniósł mnie na łóżko. Noc była bardzo ciężka, spłycony oddech przez ból krtani nie jest najmilszy, wciąż czuję dość silny ból, jednak to da się przezwyciężyć, nie mogę sobie tylko poradzić z tym, że jestem z tym sama... Bardzo bym chciała by ktoś teraz ze mną był. Potrzebuję tego bardzo... Partner nie odzywa się do mnie od wczorajszej nocy. Czuję się zupełnie sama z tym wszystkim. Nie wiem co robić...
  11. Co zrobić z uczuciem, że chcę przestać istnieć. Nie żyć, nie chcę się zabić, a przestać istnieć. Nie chcę wstać, ani spać. Zazwyczaj tak się czuję w nocy, przed snem. Wolę zamiast spać patrzeć się w ścianę czy sufit i chcę płakać, bo jestem już tak zmęczona, że chcę spać z rozsądku. Błagam siebie by zasnąć, ale większa część mnie woli patrzeć w ścianę. Jakbym chciała się z nią stopić.
  12. Czy byłbyś/byłabyś uśmiechnięty/ta widząc nazwę firmy Marchewka?  Co czujesz słysząc nazwę firmy pt. Marchewka? Czy ze względu budzących emocji nazwy odwiedziłbyś/odwiedziłabyś taka stronę, która dotyczy wynajmu ubrań?
  13. Witam , z tej strony Dawid 32 lata, Chciałbym spytać o narzędzia do pracy nad złymi nawykami ? Nie mam cierpliwości do stawiania małych cegiełek , a jednak bez tego się nie obędzie … Jak pracować nad wypełnianiem postanowień żeby te małe cegiełki się pojawiały ?? Mam dużo czasu a za tym idzie wiadomo dużo postanowień.. lepsza forma (siłownia), nauka nowego języka , podróże , ale jak przychodzi moment odpoczynku po pracy to już ciężko wstać z kanapy. Chciałbym popracować nad cierpliwością , wypełnianiem postanowień ( konsekwencja w działaniu ) ale od czego zacząć ?
  14. Witam. Mam taki problem Bylem w zwiazku 2 lata Ona matka dwojki dzieci po rozwodzie starsza ode mnie 6 lat rozstalismy sie z podwodu Kupila szerwgowke i oczekiwala ze bede biegal po sklepach ogladal plytki itp gdzie dom bedzie do oddania za rok Mowilem ze spokojnie oddadza dom wezme busa od sasiada i pomierzymy fizynie ile trzeba i co trzeba pojdziemy kupimy ona na to ze ja neguje nie wspieram itp Powiedzialem nie zlosliwie ze jak macie 100tys zl to mozecie wymyslac bo zaczeli plywac w oblokach ze takie meble itp Jestem realista Ze nie odebralem samochodu od mechanika ale w tym czasie bylem w pracy a ona miala czas I takie wyrzuty Po takim ataku na mnie przestalem sie odzywac poszedlem do psychologa bo mnie dreczyly mysli ze moglem to inaczej rozwiazac Po jakims czasie zobaczylem ja na miescie z innym chlopem podszedlem przywitac sie i zapytalem czy mozemy porozmawiac ona odp ze nie mamy o czym po chwili wstala i mowi to tylko moj dobry znajmomy nie wiem myslala ze bede go bic czy co Zapytalem czy cos czuje do mnie odp cos tam czulam i zaczal sie znowu atak na moja osobe ze jej nie pasuje duzo rzeczy we mnie ja wszystko grzecznie z kultura a ona takie negatywne emocje Problem jest tego typu ze ciagle mysle o niej
  15. Witam od paru lat z przerwami w trakcie snu wysyłam wiadomości do różnych osób potem to najczęściej usuwam ,a rano nie zdaje sobie sprawy z tego. Potrafię też przeglądać Facebooka czy instagrama i czasem nie mam pojęcia co tam robię . Ludzie nawet których słabo znam ,czy znajomi mi mówią że dostają odemnie dziwny bełkot ale czasem nawet treści są logiczne myślą że jestem pijana, czy mam problemy psychiczne a poprostu śpię i robię to nie świadomie narobiłam sobie mase wstydu z tego powodu . Gdzie mam się udać ?zaczynam bać się zasypiać że znów coś zrobię głupiego na telefonie. Z góry dziękuję
  16. Dzień dobry, jestem studentką 20 lat. Nie wiem dokładnie, kiedy to się zaczęło, ale gdzieś od pół roku. Każdego dnia wstaję i czuję smutek, zły nastrój. Czasami chcę mi się płakać i nie mogę powstrzymać łzy. Zaczęło mnie też mniej cieszyć to, co wcześniej pomagało ze smutkiem (oglądanie seriali i jedzenie słodyczy). Mimo to staram się dalej oglądać, żeby nie myśleć o problemach. Co to może być z tym smutkiem, czy to jest normalne? Jakie mogą być przyczyny? Jak mogę z tym sobie poradzić ?Problem 2. Mieszkam w akademiku, daleko od rodziny i ciągle tęskne, szczególnie za mamą. Tęsknota za mamą była ze mną zawsze, odkąd siebie pamiętam. Czuję niepokój, kiedy długo nie mogę się z nią skontaktować. Ciągle chcę jej pisać, ale ona prawie nigdy nie ma czasu. Nie widziałam już jej pół roku (tylko przez Skype). Wtedy piszę wszystkim, komu mogę. Czuję, że jestem bardzo przywiązana do rodziców emocjonalnie. Chcę być z nimi i żyć z nimi. Kiedy jestem w domu, też lubię przytulać rodziców. A oni zawsze się skarżą na to, że za dużo, że jestem przyssawką. Gdyby się im coś stało, nie przeżyłabym tego. Czuje, że sama, bez nich nic nie mogę. Myślę, że po prostu bardzo ich lubię. Słyszę czasem, jak inni są bardzo szczęśliwi, wyjeżdżając od rodziców i nie mogę tego zrozumieć. Wyjechałam od nich, gdy miałam 17 lat bardzo daleko (za granicę) i to było dla mnie trudnym i nieprzyjemnym doświadczeniem. Nie mogę też bez skonsultowania się z nimi przyjmować ważnych decyzji. Kiedy zrobię coś złego, popełnię jakiś błąd, to zawsze muszę się im przyznać, bo wtedy będę czuła się winna. Ale i tak nie mogę im opowiedzieć wszystkiego co mnie niepokoi. Boję się ich rozczarować, widzę, że pokładają we mnie nadzieje, a ja widzę, że nie mogę emu sprostać. Nie rozumiem siebie. Nie czuję się też dorosła. Wiem, że kiedyś, gdy byłam mała, chodziłam do przedszkola, to mama wyjeżdżała na studia, ja zostawałam z babcią, i zawsze chciałam mamy i płakałam (babcia mi opowiadała), ale nie wierzę, że to jest przyczyną, bo to było tak dawno. Czy takie odczucia, to co mam jest normalne? Jakie mogą być przyczyny? Jeżeli nie co mam w związku z tym zrobić?Problem 3. Kiedy wychodzę gdzieś sama, zawsze muszę komuś zadzwonić, bo jak idę po ulicy, to jest mi dziwnie, kiedy nie rozmawiam przez telefon, wydaje mi się wtedy, że wszyscy patrzą na mnie, a rozmową się odwracam od tego uwagę. Boję się zrobić coś , za co będę skrytykowana. Nie wiem co robić też ze wzrokiem, czy mogę patrzeć na ludzi, czy to normalne, gdy ktoś na ciebie patrzy, przechodząc obok, chociaż wiem, że nikomu nie ma do mnie żadnej sprawy. (Szczególnie się boje, gdy to jest przeciwna płeć). Czy to jest ok? Jak powinnam się zachowywać? Co zrobić, żeby nie czuć się krępująco, spacerując lub idąc gdzieś? Co robić z kontaktem wzrokowym?Będę wdzięczna za odpowiedź psychologa.
  17. Witam. Gdy okno przeglądarki jest odpowiednio szerokie, to pojawiające się na stronie pole wyszukiwarki jest widoczne tylko częściowo - chowa się za ten biały prostokąt, który jest niżej. Gdy okno przeglądarki jest wąskie, to mamy zamiast tego ikonkę z lupą i wtedy działa to ok W przypadku szerokiej wersji kliknąć można, ale nie widać, co się wpisuje Ten raczej drobny problem pojawia się na pewno w przeglądarkach Chrome i Opera na Windowsie. Trochę się znam na tworzeniu stron internetowych (choć nie tak bardzo) i napiszę, jakie widzę możliwe rozwiązanie problemu. Wykryłem, że ten półprzezroczysty prostokąt, który stanowi tło tego pola wyszukiwania, jest wyższy, niż jest to widoczne na stronie - jego część też się chowa za ten biały prostokąt, natomiast pole wyszukiwania jest prawdopodobnie wyśrodkowane w pionie względem tego prostokąta w tle i w ten sposób też się chowa. Rozwiązaniem byłoby więc albo przesunięcie tego pola wyszukiwania w górę, albo (co wydaje się rozsądniejsze) zmniejszenie wysokości tego prostokąta w tle. Być może możliwe są też inne rozwiązania, których nie znam. Gratuluję przy okazji stworzenia i prowadzenia serwisu. Pozdrawiam
  18. Zacznę od tego, że znalazłam w końcu partnera, który pasuje mi praktycznie w każdym aspekcie życia . Byłam w dwóch dłuższych związkach w tym w drugim trzy lata i byłam zaręczona - rozpadło się ( były partner nadużywał alkoholu i manipulował moja psychiką, straciłam przy nim poczucie własnej wartości. Poza tym wdarły się przepychanki i wyzwiska. ) Poznałam obecnego partnera- jest kochany, czuły, widzę ze bardzo mnie kocha, pokazuje mi to na każdym kroku . Nie tylko mówi ze jestem najcudowniejsza itp. Ale również dba o mnie pod każdym względem, szanuje i liczy się z moim zdaniem. Ostatnio jednak nawinął się temat byłych związków , a raczej partnerów . Wcześniej widziałam jego była dziewczynę z która był 2 lata – normalna pomyślałam, przecież mi też nic nie brakuje. Ale temat się rozwinął i na maja głupią prośbę pokazał mi też trzy inne z którymi się spotykał. No i dostałam szału, nakręciłam się bez sensu. Uznałam, że są totalnie inne niż ja. Oczywiście były to podrasowane zdjęcia z instagrama, a ja momentalnie i bezsensownie oceniłam się jako ta gorsza i brzydsza. Wiem ze wygląd to nie wszystko, zresztą partner nigdy nie dał mi odczuć żebym nawet była brzydsza od nich wręcz przeciwnie mówi zupełnie co innego, że jestem najpiękniejsza, że to tylko zdjęcia, że nie widziałam tych osób, że się nakręcam. To wszystko jednak silniejsze ode mnie. Straciłam swoje poczucie wartości, nie mogę przestać się porównywać i czuje że to chyba z obawy, że może nie jestem zbyt idealna i za chwile znajdzie sobie jakąś „lepszą” laskę. Wiem, że on ma już też dość wracania do przeszłości bo nie ma kontaktu z żadną byłą i wcale go nie interesują, ale ja nie potrafie obsesyjnie porównywać się i oceniać względem nich. Myśleć w czym były „lepsze” ode mnie. Oczywiście to tylko moje obawy bo partner nigdy w życiu nie powiedział że cos mu się we mnie nie podoba, wręcz przeciwnie mówi, że nikt nie podobał mu się tak mocno jak ja. Ale ciężko mi w to uwierzyć i boję się że mówi to specjalnie. Nie wiem jak odciąć te natrętne myśli, przestać się porównywać , wałkować ten temat i poczuć się najlepszą w tym związku. Czuje się więźniem swoich myśli i nie potrafię w pełni cieszyć się związkiem bo czuje się z tym wszystkim źle. Prośba o radę.
  19. Dzień dobry, jestem na skraju wytrzymałości… szukam pomocy/wsparcia dla rodziców dzieci z Zespołem Aspergera. Mój 10-letni syn jest niesamowity, zdolny i inteligentny. Nie ma żadnych problemow z nauką. W szkole jednak jest postrzegany jako cham, bachor, źle wychowany, niegrzeczny. Każdy dzień jest walką. Jego - z kolegami i nauczycielami, ponieważ nie potrafi właściwie się komunikować, nie rozumie, odpowiada zbyt szczerze lub upiera się przy swoich postanowieniach, i moja- z otoczeniem, z systemem, z rodzicami innych dzieci, z nauczycielami :((( Brak mi sił… Syn zaczyna mieć poczucie winy i zaniżone poczucie własnej wartości. A ja- myśli… bardzo negatywne, destrukcyjne :(((
  20. Idąc z duchem czasu i wychodząc naprzeciw Państwa oczekiwaniom uruchomiłem nową usługę. Jest to porada psychologiczna przez e-mail: https://ocalsiebie.pl/porada-psychologiczna-email/ Masz kłopot w życiu osobistym, problem obyczajowy lub ściśle psychologiczny? Chcesz wiedzieć, co możesz zrobić żeby sobie pomóc i dowiedzieć się jakie są potencjalne rozwiązania? Zapytaj psychologa przez e-mail!
  21. Mam 20lat mieszkam w domu rodzinnym z mamą bratem i konkubentem mamy od 14 roku życia jestem w związku z chłopakiem z którym planuje wspólnie przyszłość czy mam prawo aby mój chłopak mógł zamieszkać ze mną w domu rodzinnym jeśli moja mama nie bardzo chce się zgodzić co po części mam podejrzane ze jej partner jest przyczyną do negatywnego jej nastawienia na moją prośbę o zamieszkaniu partnera
  22. 1.Cześć jestem mężczyzna lat 25. 2.Juz kiedyś pisałem tutaj na forum ale teraz jestem tylko w gorszej sytuacji. Moim problemem są, były kłamstwa, robiłem to od początku gdyż bałem sie powiedzieć Żonie prawdy o moich problemach finansowych. Brałem pożyczki dla Rodziców, odkąd zacząłem pracę były problemy finasowe w rodzinie, troche sie, posypało by to ratować brałem kredyty w banku dla Rodziców bo jak stwierdzili tylko ja mogę i ze mam iść i próbować, jak robi to dziecko dla Rodziców stara im sie pomóc, lecz to nie byla jedna, były tez pożyczki np. Optima czy provident. W końcu żona dowiedziala sie o kredytach w banku, to mi mniej wiecej wybaczyla lecz nie miała do mnie zaufania... nie dawno dowiedziała sie o tych innych, teraz nasze relacje sie zmieniły, jak to stwierdziła ze potrzebuje czasu, nie mogę mówić jej ze ja Kocham, Kochanie itp. Zrozumiałem ze było trzeba powiedzieć jej prawdę na samym początku, lecz bałem sie jej powiedzieć i przed utratą Jej gdy sie dowie o tym... lęk przed prawdą spowodował kłamstwo, ktorego sie wstydzę.... teraz chcę to naprawić... chce by znów mi zaufala by znów mogła cos do mnie poczuć. Nie chce Jej stracić. Minęło prawie 3 lata Żona powiedziała że da mi szansę, lecz nie widzę tego, nadal nie ma uczucia między nami. Pracuje 1,5 roku w Niemczech, zarabiam na nowy dom. Nie mamy nawet wtedy ze sobą normalnego kontaktu. Teraz przyjechałem na święta do domu nie było nawet przywitania tylko zniechęcenie, i dotychczasowy kontakt się nie zmienia. Po jej słowach w niedzielę wielkanocna że mam spier.... Wypiep.... Stąd wyszedłem z domu na jakieś 3h w tym czasie nie wytrzymałem. Wziąłem szkło i z przyjemnością przeciąłem sobie skórę w okolicy nargarstka. 6 mieiscy nie było mnie w domu przyjechałem i myślałem że będzie lepiej a tu jednak się myliłem. Proszę o pomoc już nie daje rady psychicznie i fizycznie.
  23. Jestem uczennica 3 klasy technikum mam 19 lat.Mój problem polega na tym, że kiedy jem i pomyśle sobie o tym, że właśnie przeżuwam, robi mi się niedobrze, mdli mnie i nie zjem więcej.Nie chodzi o to, że się najadłam i mój organizm tak pokazuje że nie chce więcej, bo nie da rady, ponieważ po takich akcjach jestem nadal głodna.
  24. Witam. Nie będę się rozpisywać - mam bardzo nietypowy i nieco....niepokojący fetysz, który dotyczy ...pił mechanicznych. Nie chodzi to o "fetysz drwala", ale o same piły jako przedmiot: ich dźwięk, wygląd itp. Jestem w stanie oglądać zdjęcia filmiki na ich temat nawet kilka godzin dziennie. (Nieważne czy to ścinanie drzew ostrzenie łańcucha czy nawet...Teksańska maskara piłą mechaniczną..lub podobne filmy. Moja przyjaciółka nie rozumie mnie..myśli, że sobie żartuje, ale sprawa wygląda naprawdę poważnie. Fantazje na temat...pił coraz bardziej daj mi się we znaki. Nie wiem co o tym myśleć. Z czego może wynikać taki fetysz?
  25. Witam , mam 33 lata od 8 lat jestem w związku z partnerką i mamy 2 dzieci . Ale odkad pamiętam mam problem ze jak jestem w związku to poprostu pisze rozmawiam o seksie podrywam inne kobiety a o kobiecie z którą jestem nie myślę choć ja Kocham czuję że mogę ich stracić a niechce tego i chciałbym to zmienić bo wiem że od 8 lat jak jesteśmy razem nie wiem może brakuje mi takiego osaczenia przez partnerkę ale już 3-4 razy pisałem z innymi kobietami o seksie o tym jakby było itd . Nie wiem czy da radę mi i mojej pustej głowie ktos pomoc . Jeszcze przed obecna partnerka tak miałem myślałem że to chwilowe ale teraz to zrobiło się nagminne
×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.