Skocz do zawartości
  • psycholog Maja Łoś
    psycholog Maja Łoś

    JA, CZYLI KTO? - część II

    Poszukując odpowiedzi na pytanie „kim jestem?” możemy odwoływać się do tożsamości społecznej – określającej przynależność do jakiejś grupy lub społeczności.

     

    MY – grupy odniesienia

    Codzienne role jako źródło tożsamości

    Określać nas mogą role społeczne - syn, pracownik, przyjaciółka, wnuczek, żona – te role mogą stać w sprzeczności (mąż oczekuje od ciebie, jako żony, że na Święta wspólnie wyjedziecie na narty w góry; jednocześnie twoi rodzice oczekują, że jako dobra córka spędzisz z nimi Wigilię). Role mogą też być maskami lub krępującymi kostiumami, pod którymi nie wiemy już kto się chowa, nie wiemy kim jesteśmy bez roli.

     

    Być kobietą, być mężczyzną

    Tożsamość płciowa – może wyznaczać cechy, zachowania, wybory. Podobnie jak role społeczne, role płciowe mogą ograniczać. Ale mogą też być punktem wyjścia określania siebie. W okresie dojrzewania naturalnym jest poszukiwanie tożsamości płciowej. To, że obecnie role kobiece i męskie są mniej jednoznaczne i mniej stabilne, może zarówno sprzyjać wolności i autentyczności w samookreśleniu tożsamości płciowej, jak też może powodować pewne trudności, np. sprzyjać poczuciu zagubienia w ilości definicji, rozproszeniu tożsamości. Każdy z nas prędzej czy później staje przed pytaniami: Co to znaczy, że jestem chłopakiem/dziewczyną? Co to znaczy być mężczyzną/kobietą? Jak rozumiem swoją tożsamość płciową? Jakim mężczyzną chcę być? Jaką kobietą chcę być?

     

    Ukrywanie się pod garniturem zawodu

    Wiele osób ukrywa się za nazwą wykonywanego zawodu „Kim jesteś? Psychologiem.” Stroje związane z wykonywaniem zawodu: mundury, garsonki, uniformy - mogą zmienić obraz samego siebie oraz nasz obraz u innych. Z drugiej strony, tożsamość zawodowa może dać poczucie pewności siebie, godności, poczucie kompetencji i pozwala wyznaczyć cele. Jeśli wykonywana praca jest spójna z tożsamością, częściej bywa źródłem satysfakcji.

     

    Kto ty jesteś? Polak mały.

    Tożsamość kulturowa – bycie Polakiem, Kaszubką, katolikiem, punkowcem - pozwala na poczucie przynależności do grupy, to jest coś, czego każdy potrzebuje. Czy jednak utożsamiam się ze wszystkimi cechami, zachowaniami stereotypowo przypisywanymi mojej grupie?

     

    Jestem taki, jak wszyscy

    Zarówno w Singapurze, w Nowym Jorku, jak i w Toruniu można spotkać bardzo podobnych do siebie ludzi, podobnie ubranych, zachowujących się, słuchających tej samej muzyki, oglądających te same seriale, wrzucających zdjęcia na te same portale społecznościowe. To tożsamość globalna, wykreowana przez globalny przemysł, wszędzie tam, gdzie potrzebny jest masowy odbiorca o tych samych gustach. Czy chcemy dać wmówić sobie, że to my?

     

    Bohater, błazen, kozioł ofiarny i aniołek

    Role, które przyjmujemy dorastając w rodzinie dysfunkcyjnej, mogą stać się maskami na całe życie.

    Aby przetrwać awantury, przemoc, konflikty, wzajemne oskarżenia, uzależnienia rodziców, dzieci stosują różne strategie, często niezdrowe, szczególnie jeśli utrwalą się jako cechy osobowości.

    Biorąc winę na siebie i stwierdzając, że „to wszystko przeze mnie”, „najlepiej, abym od razu dostał, bo i tak tego nie uniknę” – dziecko wchodzi w rolę kozła ofiarnego, czarnej owcy w rodzinie, agresywnego, ale też najczęściej doświadczającego przemocy członka rodziny. Jeśli taka osoba nie otrzyma wsparcia w okresie dorastania, w życiu dorosłym może mieć tożsamość patologiczną, którą można streścić w schemacie myślenia „jestem zły”.

    Bohater rodzinny to ten, który musi być najlepszy, musi ratować rodzinę, nauczył się silnie kontrolować swoje emocje i zachowanie, w ten sposób ma poczucie kontroli nad sytuacją. Jest wizytówką rodziny. Jednak w dorosłości nie potrafi się wyluzować, odpuścić sobie.

    Błazen obraca wszystko w żart, dowcipkuje nawet w sytuacjach napięcia i zagrożenia. W rzeczywistości za jego śmiechem kryje się strach, smutek, wstyd i inne trudne uczucia. Zarówno przez innych, jak i przez siebie samego nie jest traktowany poważnie.

    Awantury można też przetrwać znikając, odcinając się od emocji i sytuacji, stając się niewidzialnym i niesłyszalnym. To strategia aniołka, który w dorosłości będzie nieśmiałą, cichą, wycofaną i nie mającą kontaktu z własnymi potrzebami osobą.

    Jeśli odnajdujesz się w którejkolwiek z tych ról – czas odrzucić maskę, wyjść z roli, poznać siebie samego.

     

    Tekst jest drugą częścią z serii "Ja, czyli kto?", część pierwsza  https://ocalsiebie.pl/artykuly/ja-czyli-kto-część-i-r202/



    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Brak komentarzy do wyświetlenia.



    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Gość
    Dodaj komentarz...

    ×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

      Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

    ×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

    ×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


  • Polski psycholog online - Psychoterapia przez Skype

    Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy, Hiszpania

  • Męski blog psychologa

    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 1
      Ludzie mylą niewybaczanie z żywieniem urazy. Jedno z drugim nie musi iść w parze. Można nie pogrążać się w poczuciu krzywdy, a mimo to nie odpuszczać ot tak komuś przewinień. Ci, którzy wybaczają łatwo i szybko, muszą wybaczać coraz częściej. Ci którzy przebaczają nieśpiesznie, mają ku temu coraz mniej sposobności, bo inni muszą się z tym liczyć i okazywać szacunek. 
      Zobacz ten post na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, psychoterapeuta przez Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 2
      Niektórzy ludzie bywają bardzo małostkowi i zawistni. Znielubią cię za to, że masz ładniejszy ciuch, wyższego faceta lub młodszą kobietę albo spędziłeś wakacje zagranicą. Dla nich ma to tak wielkie znaczenie, że jest to ważniejsze od wdzięczności za to, co sami posiadają. Czasem takie osoby dobrze się kamuflują, więc nie od razu widać, że źle ci życzą choć ich „dobre rady” mogą zdawać się wątpliwe, podszyte toksyną. Jeśli ktoś promienieje, gdy dzieje ci się krzywda, zachowaj szczególną ostrożność. Być może to jeden z tych fałszywych przyjaciół, który tylko czeka na sposobność do wbicia ci noża w plecy. 
      Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psychoterapeuta, psycholog kliniczny.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      W ostatnim czasie jestem bardziej aktywny na Instagramie, odpowiadając w relacjach na pytania interneutów. 
      Zapraszam na Instagram: https://www.instagram.com/ocalsiebie/ 
       
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 1
      „Po jakimś czasie człowiek przyzwyczaja się, zapomina i nawet nie czuje, że zimno, bo zapomniał, co to jest ciepło” (William Faulkner). Do psychoterapeuty trafiają nierzadko ludzie skarżący się na bliżej nieokreślony psychiczny ból. Nie od wszystkich, ale od niektórych wieje chłodem przeszywającym na wskroś. Zimne spojrzenie, usta ściśnięte, sine i wąskie jak sople, twarz szara i pozbawiona żywego wyrazu. Emocje natomiast zamrożone tak głęboko, że zdają się być zamknięte w kostce lodu. Rzadziej są to mężczyźni, bo w wielu męskich sercach przynajmniej tli się złość. Częściej są to kobiety zamknięte w swoich kryształowych wieżach za zlodowaciałą fosą i zimnym murem. I jedni i drudzy bywają świetnie wykształceni, modni, niebywale atrakcyjni fizycznie, majętni. Jednak w jakimś momencie życia przelała się w nich czara goryczy i zdecydowali się schować swoje serca do zamrażarki, by na dobre ostudzić pragnienia miłości, głębokiej więzi, posiadania własnej rodziny. Mogło stać się to na tyle dawno, że nawet o tym nie pamiętają. Ale pragnienia nadal tam są. I to właśnie one powodują emocjonalne cierpienie, bo próbują sforsować te wszystkie zabezpieczenia. Hibernowanie serca, by nie zaznało kolejnego urazu, skazuje na wtórne cierpienie – odśrodkowy ból, przed którym nie ma ucieczki. Ani w pracoholizm, ani w aktywizm, ani w używki, ani w hedonizm. Nie tędy droga. 
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.