Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'mężczyzna'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

  • Refleksje mężczyzny

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

  1. Witajcie Kochani. Bardzo proszę przeczytajcie to, bo być może Wasze opinie (pewnie niektóre będą dość ostre) uratują moje życie. Moim problemem jest kwestia pracy, a opinia na jej temat mojego narzeczonego, aczkolwiek aby wyjaśnić Wam dokładnie na czym sprawa polega muszę trochę rozwinąć temat. Bardzo Was proszę o pomoc, ponieważ ostatnim czasem coraz częściej łapię się na tym, że opadam na dno. Do rzeczy: Mamy po 27 lat, narzeczeństwo od tego roku, po 8 latach związku. Początkowo pracowaliśmy i mieszkaliśmy razem, rozwijając swoją firmę jednakże potoczyło się w sprawach rodzinnych tak, że
  2. Mam obecnie 23 lata. Gdy miałam lat 14 rozpoczęła się moja relacja z 27-letnim księdzem. Zakochałam się. Jeśli mogę tak to nazwać, bo w tym wieku wątpliwe by wiedzieć co to znaczy. Nie miałam wtedy wielu przyjaciół czy kolegów. Moja samoocena także nie była najlepsza, byłam wtedy troszkę przy kości. On zwrócił na mnie uwagę i moja naiwność kazała mi za tym pójść. To co było zakazane było dla mnie wyjątkowe. Nie wiedziałam, że będzie to miało takie skutki w moim dorosłym życiu. Mówił, że mnie kocha i zostawi kapłaństwo.. Po kilku spotkaniach w ukryciu.. nauczyłam się cierpieć. Wszystko toczyło
  3. Witam. Mam 20 lat i ostatnio przeżyłem nie jasną dla mnie sytuację. W pracy poznałem bardzo atrakcyjną kobietę, której się spodobałem i zaczęliśmy ze sobą pisać. Po tygodniu pisania zaczęliśmy się spotykać w weekendy. Pierwsze spotkanie poszło całkiem dobrze(luźna rozmowa itp.) Drugie spotkanie, które zainicjowałem przebiegło jeszcze lepiej. Usiedliśmy na ławce i przytulając się do siebie opowiadaliśmy o naszych byłych relacjach. Po wszystkim odprowadzając ją do domu pocałowaliśmy się(W tym momencie poczułem, że od czasu zakończenia ostatniego związku w końcu może los się do mnie uśmiechnął).W
  4. Kilka lat temu moi rodzice się rozeszli. Mama mieszka w mieście a tato w domu ze mną, moją żoną i naszymi dziećmi. Mieszkamy można by powiedzieć w bliźniaku osobno ale obok siebie. Relacje na linii tato i mama są jak pies z kotem. Unikają siebie nawzajem. Tato co okazja to próbuje przekazywać przeze mnie różne prezenciki, których to mama nie chce w ogóle widzieć. Kiedy jednak mógłby z nią porozmawiać — unika bezpośredniego kontaktu. Relacje mojego brata z ojcem również nie są dobre. Ja natomiast staram się być jednakowy dla wszystkich. Ostatnio, kiedy mama z bratem wpadli do mnie na obiad, ojc
  5. Mam 50 lat maz 54 i jestesmy 30 lat po ślubie, dorosle dzieci. Maz na poczatku malzenstwa gdy corka byla mala przejawial agresje slowne kiedy bylismy na spotkaniu w dyskotece i sobie wypił. Pptem tlumaczyl to moin zachowaniem jeszcze z przed malzenstwa bo ppszlam zatanczyc z kims kto mnie poprosil. Maz nie tańczy. Potem prowadzadz biznesy zostal slazany na 3 lata wiezienia za poszlaki. Niestey zostalam sama z dzieckiem i teściową ktora mnie we wszyskim wyreczala. Wiec wynajelam kaealerke zeby sie uniezaleznic. Maz nie byl zadowolony bo nie mial nademna kontroli. Przez pieresze tygodni
  6. Kilka miesięcy temu odnowiłam kontakt z mężczyzną, z którym była 10 lat temu w związku. Znajomość trwała 2 lata. W tym czasie widywaliśmy się raz na miesiąc, czasem rzadziej. Pan niepracujący, studiujący zaocznie, mieszkający z mamą, miał rentę chorobową (był po nowotworze). Mama go utrzymywała. On do pracy nie chciał za bardzo pójść ponieważ "po co skoro można mieć pieniądze za nic". Chodził spać po 2 w nocy, w tych godzinach był też najbardziej "aktywny", spał do 14stej. Nie można było w niczym przeszkadzać. Odpisywał na wiadomości kiedy miał czas i ochotę, to samo z odbieraniem t
  7. Dzień dobry, Mam 42 lata i od 3 lat w nowym związku niesformalizowanym. Mieszkam u partnera. Bardzo się kochamy i seks pomiędzy nami jest cudowny. Pragniemy siebie nawzajem. Martwią mnie tylko wysyłane przez partnera kolegów ciągle powtarzające się erotyczne krótkie filmiki oraz zdjęcia np gołych kobiet z internetu o każdej porze dnia i nocy. Nie są to prywatne zdjęcia ani filmiki tylko takie ściągnięte z internetu. .Partner twierdzi że one na niego nie działają i że co można zrobić w przeciągu trwanua 1 min filmiku. To w takim bądź razie po co zezwala na przyjmowanie i o co chodzi w tym
  8. Witam, jestem 28 letnim mężczyzną, jestem w związku i borykam się z ciągłymi zmianami nastrojów. Pewnie dni wydają mi się pełne kolorów, a niektóre wręcz przeciwnie, pełne leków, smutku i żalu do siebie o błędy które w życiu popełniłem. Jednak chyba nie tylko te smutne dnia są dla mnie problemem. Otóż w wieku 28 posiadam już kredyt na ponad 100 tyś. Do tej pory, nie wiem jak to się stało, że pozwoliłem na to, ale pamiętam, że gdy brałem jeden kredyt, potem drugi itd. za każdym razem wmawiałem sobie, że jakoś to będzie i spokojnie to spłacę. Wracając do tych gorszych dni, mam je już od bardzo d
  9. Dobry wieczór, mam chyba problem. Jestem w kolejnych związku w którym nie mogę się odnaleźć. Raz kocham mojego partnera w innym razem go nienawidzę. Mój nastrój zmienia się kilka razy nawet w ciągu godziny. Mój partner również zauważył, że coś jest nie tak. Nie wiem co robić, nie panuje nad tym, czuje się źle już sama ze sobą. Jestem większość czasu wściekła i jemu się obrywa... Sama nie wiem nawet za co. Najgorsze są te zmiany nastroju nad którymi nie panuje. Czy wie ktoś co to może być?
  10. Witam. Jestem kobietą. Mam 35 lat. Należę do ludzi cichych, spokojnych i bojących odejść się od partnera, boję się samotności. Wolę po cichu cierpieć w cieniu. Łatwo mnie zranić. Ciężko było mi wybrać temat gdyż czuje wszystko na raz. Strach, depresje, zmiany humorów, samotność. Niestety aby wszystko opowiedzieć muszę zacząć od 19 roku życia. Byłam od wtedy przez 6 lat w cudownym związku, bez kłótni, bez żadnych objawów stresu, lęków, depresji. Pół roku przed ślubem mój partner mnie zdradził z moją przyjaciółką. Zalamałam się. Później poznałam Polaka przebywającego za granicą. Dla niego wyjech
  11. Cześć, za miesiąc jest nasza piąta rocznica związku. Ciągle czekam na jego poważne zobowiązanie, żeby mi sie oświadczył..ale niestety bezskutecznie. Paręnaście razy z nim o tym rozmawiałam ale cały czas wykręca się z tematu. Teraz słyszę wymówki w stylu: mieszkanie nie urządzone, dużo roboty z załatwianiem ślubu, dużo kasy potrzeba... Nie chodzi mi o ślub kościelny tylko o cywilny przy którym nie ma tak wielkich problemów. Powoli ta sytuacja zaczyna mnie dobijać bo od prawie 4 lat mieszkamy ze sobą i jest nam dobrze a oświadczyn nie widać. Nie piszcie mi o naciskaniu na faceta, wywieraniu
  12. Nigdy nie pomyślałabym, że będę pisała na jakimś forum o swoich problemach ale czuje że już więcej nie dam rady zdusić w sobie. Nie mam z kim porozmawiać, nie mam żadnej koleżanki której bym na tyle ufała zeby zwierzyć się z tego, co teraz u mnie się dzieje. Jestem mężatka, od 8 lat, ale od ponad roku tego związku już nie ma. Mąż jest starszy ode mnie o 14 lat. Nigdy w niczym nam to nie przeszkadzało. On ma swoje przejścia za sobą, ja swoje. To jest nasze 1wsze małżeństwo. Na jego wyraźna prośbę, nie wyszłam za innego, na bardzo krótko przed ślubem wszystko odwołałam. Ze swoimi rodzicami nie m
  13. Dzień dobry. Skończyłam 52 lata, jestem matką trojga dzieci i rozwiedzioną w 2006 r. Obecnie jestem mężatką od 2016 r. Mąż starszy ode mnie, sangwinik typu fluorowego, ja melancholiczko-flegmatyczka typu węglowego. Jestem ustępliwa, mąż nie i już wykipiało, a pozostało zetrzeć? Zaczęło się rok temu, kiedy to odpuściłam, jego pierwsze malutkie kłamstwo. Potem mąż zaczął zmieniać godziny pobudki, był jakiś coraz bardziej zmęczony a na moje pytania, drażliwy i zły. Okazało się, że tworzy filmy na Tik Tok oraz instagramie. Dowiedziałam się od osób trzecich i mąż pokazał kilka filmików a i owszem.
  14. W ostatnim czasie jestem bardziej aktywny na Instagramie, odpowiadając w relacjach na pytania interneutów. Zapraszam na Instagram: https://www.instagram.com/ocalsiebie/
  15. Witam. Mam 24 lata. Roznica miedzy nami jest 2 lata. Slub mamy w sierpniu 2021. Znamy sie 4 lata. Klocimy sie co jakis czas. Sprawdzalam telefon mojemu chlopakowi bo pisal z roznymi dziewczynami. Mi sie to nie podobalo. Mowil ze mam problem z glowa. Mowilam jakbys mi noe dawal znakow to bym nie byla zazdrosna. Ja mu nie daje zadnych znakow do zazdrosci. Wyzywa mnie od gowniar, idiotek, ze jestem jakas tempa, nie umiem sluchac. Moja psychika pada. Mam ciezko. Rozmawiamy ale pozniej jak jest klotnia to leci wszystko. Tez nie jestem idealna wiem to. Ja przepraszwm zawsze bo czuje sie winna.
  16. Od 2och lat spotykam się z kimś kto ciagle mam wrażenie mnie krytykuje, krytykuje mnie ale są tez pochwały dlatego już sama nie wiem czy to jest normalne? Czy to jest normalne, ze kiedy czegoś nie zrozumiem odrazu i zaczynam dopytywać chłopaka o co mu chodziło ten zaczyna okazywać brak zainteresowania dalsza rozmowa komentujac moje zachowanie w sposób pretensjonalny: „ co się z Tobą dzieje ? Nic nie kumasz ? Jejku jak Ty ciężko kojarzysz” „detektywem to Ty byś nie mogła być” „moja siostra to Cię niszczy w kojarzeniu sytuacji”. Czuje, ze nie mogę przy nim popełnić błędu bo odrazu spotyka się to
  17. Zastanawia mnie od dawna taka kwestia: Jest przyjęte, że jeśli jedna osoba chce żyć, być z drugą, natomiast ta druga nie chce, to „nici” z relacji, ze związku. Niby to oczywiste, ale wcale nie! Dlaczego ma być tak niesprawiedliwie?! Rozumiem, że nie powinno się nikogo zmuszać jakoby do niczego [choć to też nieprawda, bo społeczeństwo zawsze coś wymusza]. I w ogóle raczej nonsensowne byłoby, gdyby związek miał być „pod przymusem” tej osoby, która tego związku nie chce. Ale co z emocjami, uczuciami, chęciami, wolą tej „strony”, która danego związku, tej konkretnie osoby pragnie, chce?? Co z odrz
  18. Dzien dobry. Mam 35 lat, od 10 lat jestem mezatka, mamy 2 dzieci i od 7 lat mieszkamy w Anglii. Wspolne zycie z mezem nigdy nie bylo proste, od problemow ze znalezieniem pracy, poprzez dwie nieplanowane ciaze (za ktore maz od czasu do czasu mnie obwinia, chociaz kocha dzieci), mieszkanie z moja toksyczna matka, ktore sprawilo, ze podjelismy decyzje o emigracji. Przeszlismy razem wiele, kilka przeprowadzek, zmiany pracy (praca na rozne zmiany), na codzien nie mamy znikad pomocy i mozemy polegac tylko na sobie. Oboje jestesmy po studiach, ale nie pracujemy w zawodzie. Obecnie maz ma bardzo mecza
  19. Chciałbym opowiedzieć o kilku dniach, które radykalnie zmieniły moje samopoczucie po kilku tygodniach znacznej poprawy, poprawy jakiej nie miałem odkąd leczę się psychiatrycznie. Zacznę od tego, że leczę się przeszło dwa lata, zaczęło się od mojego epizodu psychotycznego i hospitalizacji. Po wyjściu ze szpitala przez długi czas byłem zamulony lekami, od tego czasu przeżyłem kilka ciężkich epizodów depresyjnych. Nie jestem w stanie podać swojej dokładnej diagnozy: w każdym razie biorę leki przeciwlękowe, przeciwdepresyjne, przeciwpsychotyczne i stabilizatory nastroju. Sprawa dotyczy mojej
  20. Witam, proszę o poradę i opinię ludzi z zewnątrz. Dwa lata temu poznałam się ze swoim chłopakiem w dość nieciekawej sytuacji. Był ex mojej koleżanki z podstawówki, z którą chwilowo odzyskałam kontakt. Poznałam go dzięki niej. Ona bardzo chciała do niego wrócić z nieciekawego powodu. On jednak wybrał mnie. Początkowo nie chciałam wdawać się w nim w żadne bliższe relacje, jednak bardzo mnie do niego ciągnęło. Spotkaliśmy się raz, drugi i jakoś tak wyszło, że pewnego wieczoru alkohol wziął górę. Byłam pijana a on mnie pocałował i wyznał, że mu się podobam. Zaczęliśmy razem wychodzić tak aby n
  21. Witam, proszę o poradę i opinię ludzi z zewnątrz. Dwa lata temu poznałam się ze swoim chłopakiem w dość nieciekawej sytuacji. Był ex mojej koleżanki z podstawówki, z którą chwilowo odzyskałam kontakt. Poznałam go dzięki niej. Ona bardzo chciała do niego wrócić z nieciekawego powodu. On jednak wybrał mnie. Początkowo nie chciałam wdawać się w nim w żadne bliższe relacje, jednak bardzo mnie do niego ciągnęło. Spotkaliśmy się raz, drugi i jakoś tak wyszło, że pewnego wieczoru alkohol wziął górę. Byłam pijana a on mnie pocałował i wyznał, że mu się podobam. Zaczęliśmy razem wychodzić tak aby nikt
  22. Często dręczą mnie myśli o tym, że nie dam rady w dorosłym życiu, że nie jestem samodzielna ani niezależna finansowo ale świat, w którym miałabym ogarniać swoje dorosłe sprawy mnie przeraża ... Mam wrażenie, że każdy mój rówieśnik lepiej radzi Sobie w życiu, albo że bd Sobie radził gdy przyjdzie co do czego. Moje porównywanie się do innych wynika również z faktu, że wszyscy moi znajomi mają jakieś doświadczenia w związkach i intymne a ja nie ... i z jednej strony czuje się troche nieatrakcyjna i nudna a z drugiej tak naprawdę nie chciałabym być z nikim ( chyba) bo jakoś wydaje mi
  23. Witaj! Mam 22 lata mój problem zaczął się w gimnazjum, okres dorastania, zła klasa, byłam wyzywana i ośmieszana szczególnie przez jednego chłopaka. Przez 2 lata męczyłam się strasznie i go bardzo nie lubiłam nagle w 3 klasie zaczął mnie wyciągać na spotkania po szkole np kradnąc mi zeszyty i chcąc je zwrócić gdy spotykaliśmy się poza szkołą był inny, miły i opiekuńczy. Stwierdziłam, że w sumie dobrze byłoby się zaprzyjaźnić z "wrogiem" i tak przyjaźń się pogłębiała i przerodziła się w coś więcej. Niestety wyszło że mnie trochę wykorzystał i zostawił, całkowicie ucinając kontakt. Znalazłam
  24. Cześć. Mam 32 lata. Przez 3 lata mieszkałam z moim partnerem (30 l.) (od pół roku narzeczonym). Kilka dni temu chciałam żeby się wyprowadził, bo bardzo mnie zdenerwował i zranił (mieszkanie nie jest nasze, tylko moich rodziców i ja mieszkałam w nim wcześniej zanim mój chłopak się do mnie wprowadził). Nie ukrywam, że już kilka razy prosiłam żeby się wyprowadził, bo już nie raz miewaliśmy ostre spięcia, dawałam mu nawet terminy np. miesiąc na wyprowadzkę, ale nigdy nie chciał tego zrobić. Teraz wiedziałam, że pojedzie po prostu do rodzinnego domu (w innym mieście), bo i tak ma pracę zdalną. Wcz
  25. Mam 30 lat. Od 10 lat jestem mężatką. Mój mąż ma 31 lat i jest uzależniony od alkoholu. Mamy 2 dzieci i mieszkamy za granicą. Mąż pochodzi z rodziny w której oboje rodzice naduzywali alkoholu. Kiedy wyszłam za niego byłam w ciąży i zamieszkalismy z jego rodzicami. Był bardzo opiekuńczy w stosunku do mnie i córki. Miał problemy z hazardem, przez długi postanowiliśmy wyjechać za granicę. Pil odkąd pamiętam ale nie codziennie i nie unikał się. Teraz mamy 2 dzieci, ja dbam o wszystko, pracuje 2 dni w tygodniu, robię zakupy, piore, gotuję, zajmuje się dziećmi, odrabiam z nimi lekcje, czuje się wyk

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.