Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'mężczyzna'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

Znaleziono 148 wyników

  1. Mój problem wygląda tak, że w marcu poznałam faceta starszego ode mnie o 19 lat, od początku miało chodzić tylko o seks. Teraz sytuacja wygląda tak, że on martwi się o mnie żeby coś mi się nie stało, zawsze to on do mnie pierwszy pisze,ja tylko raz na jakiś dłuższy czas do niego napiszę pierwsza. Niestety on mówi że nigdy nie będziemy razem, że jestem dla niego za młoda. Nie urwę z nim kontaktu, bo wiem że wtedy wrócą mi myśli samobójcze
  2. Witam,Mój problem rozpoczął się jakieś 6 miesiący temu nagle, niespodziewanie. Często sprawdzałem czy gaz w domu jest zakręcony, czy drzwi zamknięte. Wydawało mi się to normalne jako znak odpowiedzialności. Jednak lampka zapaliła mi się nieco później, kiedy to pojawiły się we mnie myśli, że ktoś może opublikować moje kompromitujące (tak bynajmniej mi się wydaje) zdjęcia z przeszłości. Zacząłem prosić osoby, które je posiadają o ich usunięcie. Myśli te męczyły mnie dalej, że może ktoś ich wcale nie usunął, że dalej istnieją. Następnie miałem wrażenie, że moja koleżanka z pracy pokryjomu zrobiła mi zdjęcie. W tej chwili borykam się z problemem i mam obawy, że ktoś mi zrobił zdjęcie w toalecie publicznej w pracy. Byłem z tym u psychiatry i mam Servenon i Pernazin. Czy mogą to być objawy choroby? Np. zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne? Czy może po prostu mam taki charakter? A może to reakcja na faktyczne zdarzenia, które miały miejsce? Męczą mnie bardzo te myśli. Proszę o pomoc. Leki biorę od 3 tygodni i nie czuję zbyt poprawy. Mam 27 lat.
  3. 3 lata temu poznałam przez internet mężczyznę starszego od siebie o 12 lat obcokrajowca, innego wyznania, rozwodnika (twierdził, że z jej winy). Ja mam 43 on 54 lata. Sprawił, że zakochałam się w nim. Dużo rozmawialiśmy na różne tematy, aż doszło do sytuacji kiedy zaczęliśmy uprawiać wirtualny seks. On nie krył, że miał wcześniej wirtualne partnerki, ale nigdy nikogo do niego nie zmuszał i nie krył, że jest drugi raz żonaty. Ja byłam "inna" i prosił, żebym nie oceniała go na podstawie jego przeszłości. Przede mną romansował z kobietą z mojego miasta. Żona odkryła ten romans i mało nie doszło do kolejnego rozwodu. Czegoś brakowało mi w moim życiu, ponieważ weszłam w tą relację jak w masło. Faktycznie zachowywał się jak zakochany. Robił mi awantury, kiedy dowiadywał się, że kochałam się w mężem. Zawsze czekał, aż ja będę uprawiać seks z mężem, potem on w ramach rewanżu robił to samo z żoną. Obrażał się, znikał, stawał się zimny. Rozliczał mnie, że to o czym piszemy ma być tylko nasze i przepytywał mnie ze wszystkich szczegółów (chodzi o seks). Kiedy złość mu przechodziła, znowu było cudownie. Wiem jak to brzmi, ale dałam się wciągnąć w ten układ, ponieważ już coś do niego czułam. Po jakimś czasie jego żona przyłapała go na rozmowie ze mną na fb. Stał się znowu zimny. Pisaliśmy dalej, ale opanował sytuację w domu, znowu zaczął być czarujący i nasza znajomość kwitła dalej. Potem zerwał znajomość, bo znowu zaczął mnie przepytywać z życia intymnego i coś mu nie spasowało, stwierdził, że złamałam umowę i nasze ustalenia. Potem kolejny raz pogodziliśmy się, ale mnie ta huśtawka wykańczała, bo byłam zakochana. W międzyczasie wydał córkę za mąż, ala strasznie źle znosił tą sytuację, musiał dodatkowo kontaktować się byłą żoną. W zimie dowiedziałam się, że bierze leki antydepresyjne. Znajomość trwała, ale kiedy 3 miesiące temu znowu obraził się o seks, zaczął być trochę inny, bardziej zlośliwy. Polubił zdjęcia swojej poprzedniej wirtualnej partnerki, stwierdził, że będzie kochał się z żoną kiedy chce, że ja mogę robić z mężem co chcę. Odwrócił sytuację o 180 stopni, ale nadal pisaliśmy, mimo, że mnie ranił. Tydzień temu jego obecna żona wyjechała na półtora miesiąca do swojego rodzinnego kraju. On w euforii oznajmił mi to i dodał mój numer w telefonie, zacżęliśmy trochę rozmawiać na whatssap. Cieszył się, że czuje się wolny i teraz będziemy mieli wiele dni na rozmowy (skype, messenger). Faktycznie widzieliśmy się kilka razy na skype. Z dnia na dzień stał się zimny. Powiedział, że żona stwierdziła, że widziała go online i zaczęła zadawać wiele pytań. On przemyślał sprawę i chce to wszystko zakończyć. Skasował konto fb, skype i zamknął adres email, którego używaliśmy. Wcześniej stwierdził, że nie będzie czekał, ąż wybuchnie skandal. Żona nigdy nie mówiła nikomu, kiedy przyłapała go z moją poprzedniczką, a później ze mną. Twierdzi, że cały czas coś podejrzewa i ostrzega go w każdej rozmowie. Teraz boi się, że ona kolejny raz odkryje całą sytuację, i cała jego rodzina się dowie. Ja czuję się okropnie. Nie mogę sobie poradzić ze swoimi emocjami. Wiem ja głupio brzmi ta historia, ale strasznie namieszał mi w życiu. Teraz z dnia na dzień zniknął. Ja nie umiem sobie przetłumaczyć, że tak będzie lepiej, bo sama mam rodzinę, którą bardzo zaniedbałam. Cierpię, bo złamał mi serce.
  4. Witam, mam problem z moim mężczyzną (chyba już nawet byłym), mianowicie ostatnio kompletnie nie ma dla mnie czasu. Dochodzi do tego, że pisze mi jeden/dwa smsy na dzień, przy czym raczej w każdym pisze, że jest bardzo zajęty i odezwie się później. Pewnie wiele razy to słyszeliście, ale on nigdy taki nie był.. Jest to mężczyzna bardzo zraniony w przeszłości. Od początku znajomości powiedział mi, że nie potrafi okazywać uczuć. Nigdy nie usłyszałam od niego, że mnie kocha. Ale byłam szczęśliwa, bo bardzo mi tą miłość okazywał. Były drobne kłótnie, ale zawsze się godziliśmy. A teraz.. czuję się jak śmieć, wyrzucony bo niepotrzebny. Nic go już nie interesuje, nie opowiada mi też o swoim życiu. Widujemy się (albo widywaliśmy do niedawna) raz w tygodniu. Jest maszynistą, ma różne zmiany, ale poza tym mieszka z rodzicami (tak jak ja), nie ma zbyt wiele do robienia.. bardzo chciałabym razem zamieszkać, żeby choć w ten sposób go mieć, ale wciąż nam nie po drodze. Od przyjaciół słyszę tylko "olej faceta. nie jest ciebie wart". Ale kto zakochany tego nie zna? Będzie mi bardzo miło, jeśli ktoś przeczyta i mi doradzi.
  5. Mężczyzna 24 lat, żonaty , bez dzieci Witam , Przychodzę tutaj o pomoc, od jakiegoś czasu mam jakieś napady których nie potrafię kontrolować. Jestem w delegacji jakiś czas już mój związek jest szczęśliwy ale od jakiegoś czasu dostaje coś do głowy,że moja żona mnie okłamuję zaczynam się nie kontrolować i wypisuje różne rzeczy które na pewno mojej żonie się nie podoba , chodzi o to że mam lęk że mnie zdradza, lub okłamuje ale to nie jest prawda , wszystko mam w swojej głowie. Nie wiem jak temu zapobiec . jak jestem w domu na miejscu wszystko jest normlanie , nawet jak wyjdzie z koleżankami na miasto to jestem spokojny i się nie martwię , tylko jak jestem po za domem to zaczynam mieć napady jakieś z których nie jestem zadowolony i już mnie wykańczają psychicznie, czasami mam nawet myśli co bym sobie zrobił, Czy jest tutaj jakiś lekarz który mogłby odpowiedzieć na pytanie i jak się kontrolować z tym ? nie którzy mówili mi, że mogę mieć schizofremię ale nie wiem a boje się iść do lekarza, że może stwierdzić że to prawda. Dziękuję bardzo
  6. Mam 21 lat, mój narzeczony 24 lata, a razem jesteśmy już prawie 5 lat. Zaręczyny były rok temu w wakacje, ślub zaplanowany na 2021rok. Od ponad roku nie czuje do niego tego co kiedyś, jestem z nim, bo jestem bałam się do tego przyznać sama sobie, bo wiem ze to jest człowiek niemalże idealny, każdy go uwielbia rodzina, znajomi, a on dla mnie? Jest naprawdę cudowny, i doskonale zdaje sobie z tego sprawę ze nigdy nie spotkam już takiej osoby.. około miesiąc temu byłam u koleżanki na wieczorze panieńskim, byłyśmy na dyskotece i poczułam to drugie życie które uwielbiałam zanim Go poznałam.. a jak go poznałam miałam zaledwie 16 lat, także naprawdę szczeniackie lata. Wracając do tematu panieńskiego, bo od tego się wszystko zaczęło bo czuje że chce się bawić, poznawać ludzi żyć bez zobowiązań, móc wyjsć gdzie chce i robić co chce naprawdę czuje ze chce się bawić, bo przez ponad 4 lata musiałam udawać „dorosłe” życie i naprawdę nie wiem co mam robić, On o wszystkim wie ze chce odetchnąć dać sobie trochę spokoju, bo mnie to męczy, strasznie go tym krzywdzę i mimo wszystko on jest w stanie dla mnie zrobić w tym momencie wszystko, żeby to uczucie do mnie wróciło, ale ja nie wiem czy go nadal kocham, wydaje mi się że nie.. że jest to tylko przyzwyczajenie, nie jestem szczęśliwa męcze się tym związkiem, ale jest mi go bardzo szkoda zostawić, on tyle dla mnie zrobił i to jest jedyne co mnie przy nim trzyma, dług wdzięczności.. i jestem już załamana tą całą sytuacją, i jeszcze ten ślub za dwa lata, pomysł i nacisk teściowej, a zaręczyny były od niego, jego decyzja o której nikt nic nie wiedział, sama nie wiem co robić, próbować walczyć o związek czy zostawić Go, nie przejmować się i korzystać z życia bo ma się je jedno? Pytań jest wiele ale odpowiedzi brak. Wydaje mi się że mnie to wszystko przerosło bo za szybko zaczęło się robić poważnie z tym ślubem, a ja tego nie chce bo jednak nie miałam tego czasu nastoletniego do wybawienia się i wyszumienia, dlatego mi tak teraz tego brakuje i do tego ciągnie, ale z drugiej strony jest On, a dwóch spraw nie da się połączyć, bo chciałabym być niezależna.. i chciałabym dodać jedną sprawę może i głupią ale tak jest, że jeśli jakikolwiek mężczyzna zwróci na mnie uwagę to w tym czasie On dla mnie przestaje istnieć, olewam go i jestem wtedy bardzo nie miła także czy tu jest miłość skoro jest takie zachowanie z mojej strony? Dodam jeszcze ze sprawy łóżkowe wyglądają tez kiepsko bo On mnie już w ogóle nie pociąga...
  7. Witam, byłem w związku przez 8 lat,był to mój drugi związek w pierwszym związku to ja byłem fundamentem podporą i dawałem z siebie wszystko co tylko mogłem a partnerka nie dawała nic od siebie w drugim związku w którym byłem 8 lat było odwrotnie nie dawałem nic od siebie,to partnerka wszystko robiła i o wszystko zabiegała ja myślałem że tak właśnie wygląda związek ale wziąłem się za lekturę i teraz już wiem na czym polega prawdziwa relacja partnerska ,byliśmy zaręczeni i wyjechałem do pracy na 7 miesięcy do Szwecji w celu zarobkowym chciałem zarobić na wesele w trakcie kiedy byłem w Szwecji moja nie doszła żona z początku utrzymywała ze mną normalnie kontakt,po miesiącu już ten kontakt zmalał aż pewnego dnia powiedziała mi że już jest szczęśliwa że jak wyjechałem zaczęła wchodzić na portale i szukała miłości której nigdy ode mnie nie dostała,a ja nie wierzyłem byliśmy przecież zaręczeni,usłyszawszy to że ja i ona to już temat zamknięty nie patrząc na konsekwencje wziąłem line i próbowałem się powiesić,gdyby nie pojawił się mój kolega w odpowiedniej chwili to by mnie już wśród żywych ludzi nie było Drugą swoją partnerkę bardzo kochałem kocham dalej powiedziałem że będę o nią walczył a ona mi na to że pójdzie na policje za stalking więc się wycofałem powiedziałem że kocham ją bardzo ale zależy mi na tym aby była szczęśliwa wiem dziś że to co było między nami nie można było nazwać związkiem,miałem wszystko w dupie obwiniam się o to że to wszystko moja wina że to ja ją wepchnąłem w ramiona nowego partnera,ale kocham ją bardzo na zabój nie wiem jak mam sobie z tym poradzić nie wiem czy to tak wypada zerwać zaręczyny przez telefon???były między nami chwile piękne ale były również kłótnie,gdyby nie kochała nie przyjęła by przecież zaręczyn Prawdziwa miłość niby wszystko przetrzyma i wybaczy a ja tylko potrzebowałem od niej jednej szansy na to aby pokazać że się zmienię dla nas,powiedziała mi że już mnie nie kocha że mnie nienawidzi można tak w ciągu jednego miesiąca tak zmienić podejście do drugiego człowieka,powiem jeszcze że zauroczyła się samą rozmową przez telefon z nowym facetem Nie potrafię sobie z tym poradzić w pierwszym związku nie zawiniłem w drugim tak na całej lini przyznałem się jej do tego i prosiłem tylko o szanse pokazania ile dla mnie znaczy nie dostałem jej. Nie potrafię sobie z tym poradzić moja miłość do niej jest tak silna że chciałem sobie odebrać życie,mam taką depresje że niby jest prawie lato a ja cały chodziłem trzęsłem się jak by było mi zimno,nie jadłem nic 4 dni. Nie wiem co mam zrobić jak zapomnieć skoro kładę się do łóżka zamykam oczy widzę swoją Anię dodam jeszcze że mam syndrom środkowego dziecka
  8. Cześć, chciałam tu podzielić się moim pewnym problemem. Mianowicie od pewnego czasu,około 6 miesiecy jestem w związku na odległość z mężczyzną poznanym na pewnym portalu randkowym.On mieszka we Włoszech a ja w Polsce. Jest dość nietypowa relacja ponieważ spotykamy się mniej więcej co miesiąc,spędzając ze sobą kilka dni. Jednak mój ukochany ,nie chce poznać mojej rodziny,ja również nie znam nikogo z jego rodziny i przyjaciół.Wiem o nim w sumie nie za wiele.Ze jest Francuzem,mieszka i pracuje we Włoszech,ma 35 lat,czyli jest ode mnie sporo starszy,bo ja mam 22. Tu pojawia się problem,ponieważ moja rodzina całkowicie nie akceptuje tej relacji.Do tej pory spotykaliśmy się w Polsce,ale on już od dawna nalega żebym go odwiedziła w Mediolanie. Moi rodzice są temu przeciwni,ponieważ twierdzą że za mało o nim wiem i nie powinnam lecieć do niego sama.Twierdza,że może mnie skrzywdzić,że na pewno już nie wrócę do Polski,bo on jest handlarzem żywym towarem.Ja na prawdę go kocham i nie sądzę żeby mógł mnie skrzywdzić.Jednak ostatnio powiedział,że jeśli teraz ja nie przylecę to będzie koniec.Bo on był już w Polsce tyle razy,że teraz jest moja kolej.Rozumiem go trochę,ale on twierdzi że jestem dorosła i powinnam powiedzieć rodzicom że wyjeżdżam gdzieś z koleżanką A tak na prawdę przylecieć do niego... Nie wiem co robić...Z jednej strony mój ukochany,którego stracę jeśli tam nie polecę,a z drugiej rodzina,która miałabym tak oklamać... To takie trudne,nie wiem co powinnam zrobić...Czy problem tkwi w nadopiekuńczej jak twierdzi mój ukochany rodzinie,czy w nim który w sumie szantażem każe mi w tajemnicy przed wszystkimi do niego lecieć...Moze na prawdę za mało o nim wiem.Tak bardzo męczy mnie ta sprawa...To takie trudne.
  9. Witam wszystkich! Jestem 31letnim facetem. To tak z formalnych rzeczy. Moje problemy z kobietami, a dokładniej z tym, że mnie olewały, doprowadziły do tego że zaczałem sie interesować rozwojem osobistym. I tak po nitce do kłębka wyszło mi, że spełniam wiele cech z tzw. Nice Guy'a. Czyli jestem miły dla ludzi, boję się konfrontacji i za wszelką cenę staram się nikogo nie urazić. Jak wiadomo kobiety nie przepadają za miłymi chłopcami, którzy nie są dominujący. Wiem że uogólniam, ale tak zazwyczaj jest. Zasadniczo domyślam sie skąd to u mnie się wzięło - wychowany głównie przez mamę i babcię, bo ojciec jakoś specjalnie nie ingerował w to. Taki typ niestety... I teraz próbuję sobie poradzić z tym i jakoś obudzić w sobie samca "alfa". To nie jest łatwe, dużo blokad zauważam i odczuć które nie są mi potrzebne. Na przykład mam obsesyjny lęk przed "rozczarowaniem" i "urażeniem" mojej matki. Zawsze byłem grzecznym dzieckiem, takim potulnym barankiem. Ona jest swoją drogą nadopiekuńcza. Mieszkam sam od kilku lat, ale nadal to odczuwam. Rozmawialiśmy juz o tym, ale to chyba silniejsze od niej... Zasadniczo to przekłada się na moje nieliczne relacje z kobietami, bo boję się je urazić, a jak to nastąpi to jak piesek przepraszam i kajam się. Mimo że sprawa ogólnie była błaha. Po prostu strasznie źle się czuję, jak ktoś się poczuje gorzej przezez mnie. Może pan Rafał zrobiłby film na temat Nice Guy'ów?? Myślę że wielu ich w naszym społeczeństwie i nawet nie zdają sobie sami z tego sprawy.
  10. Mam od tego roku 18 lat, jestem chłopcem. Jeśli już znasz początek, przeczytaj ostatni akapit. Wiem, że to niecodzienny przypadek... W wakacje założyłem konto na jednym z portali, gdzie piszę z ludźmi po angielsku w celu poprawienia tego języka. Poznałem tam wiele osób, jednym z nich był Ali. Szybko stał się moim ulubionym przyjacielem korespondencyjnym. Pisaliśmy bardzo dużo. Gdy byłem na wczasach, wysłałem mu nawet pocztówkę. Staliśmy się przyjaciółmi [a mam problemy z zaprzyjaźnianiem się], później on stał się nawet moim najlepszym przyjacielem. Pisaliśmy pół roku, ufaliśmy sobie. Nie wstydził się pokazać mi swoich piosenki [Ali śpiewa i gra na gitarze], byłem jednym z dwóch osób, którym powiedział nawet, kto mu się podoba [drugą był jego przyjaciel "niekorespondencyjny"], kiedyś mówił, że w jego szkole była impreza, ale o nie poszedł, bo nie umie tańczyć. Planowaliśmy nawet wspólne wakacje - miałem go odwiedzić. Pewnego dnia nagle zablokował mnie na IG, a ja nadal nie znam powodu. Odczekałem 2 dni, aby "nerwy mu przeszły", napisałem do niego na emaila, na tamtym portalu oraz z drugiego konta na IG, gdzie go przeprosiłem, jeśli zrobiłem coś złego. Zablokował on mnie jednak też na drugim IG. Poczekałem z miesiąc i postanowiłem ponownie spróbować. Wysłałem mu emaila, napisałem do niego na FB [nie korzystaliśmy z tego wcześniej] oraz w komentarzu pod prywatnym filmikiem na YT, do którego linka miałem tylko ja. Przeprosiłem go, powiedziałem, że zależy mi na kontakcie z nim, i napisałem, że jak mnie bardzo nie lubi, to niech chociaż powie mi, co złego zrobiłem. Nic nie odpisał, jednak usunął tamten filmik z YT, więc wiem, że to przeczytał. Wysłałem mu wiadomość, że wiem, że to widział i że go nie zabiję xd I nic. Za to później odczytał on moją wiadomość [wcześniej tego nie zrobił] na portalu, gdzie się poznaliśmy. Po prawie 2 tygodniach od czasu wysłania poprzedniej wiadomości spróbowałem jeszcze raz, lecz nie pisałem już o tamtym, tylko spytałem, czy spotykamy się w wakacje i zacząłem pisać o strajku nauczycieli w Polsce, aby była "luźna rozmowa". Zacząłem go też obserwować na FB, gdyby dostał moje wiadomości do spamu lub gdzieś indziej i nie wiedział, że go znalazłem. Jednak on mnie zablokował i nadal nie wysłał żadnej wiadomości. Wszedł na moje konto na portalu, gdzie się poznaliśmy, lecz - o dziwo - tam mnie na zablokował i nadal mam go w przyjaciołach. Chciałbym odzyskać kontakt z nim lub przynajmniej dowiedzieć się, dlaczego on go zerwał. Nie mogło to być zwykłe znudzenie się, gdyż byliśmy ze sobą zbyt zżyci. Możliwe, że mógł obrazić się przez mema, którego mu wysłałem dzień przed tym, jak zablokował mnie po raz pierwszy [mem przedstawiał szkieleta i napis "Gdy czekam na odpowiedź od mojego przyjaciela" {czy jakoś tak}], lub nie wyszło mu coś dziewczyną, w której był zakochany. Mogą być też inne powody, których nie znam... Na F3 zadałem mu anonimowe pytanie w "jego" języku, czy łatwo wybacza, a ten odpowiedział, że tak. Spytałem również, w jakich krajach oprócz tego, gdzie teraz mieszka [Ali jest imigrantem], ma przyjaciół i w jego odpowiedziach padła Polska. Co powinienem zrobić, chciałbym odzyskam kontakt lub chociaż dowiedzieć się, dlaczego on go zerwał? Po około miesiącu wysłałem mu SMS'a [numer wziąłem z IG] i napisałem, czy możemy zapomnieć o tym, co się stało i dalej być przyjaciółmi, że wiem, że to trochę niekomfortowa sytuacja, ale ja do niego piszę i przeprosiłem go. Powiedziałem mu, aby pomyślał, co by on czuł, jeśli jego najlepszy przyjaciel zerwałby kontakt. Postanowiłem go też sprowokować, aby coś odpisał [chcę znać chociaż powód] i napisałem, że jeśli nie chce rozmawiać, niech powie dlaczego, że mówił, że łatwo wybacza, więc o co chodzi, spytałem, czy chodzi o wakacje, że mówił, że jest odważny, czy się mnie boi i aby pokazał odwagę, mówiąc mi, czemu nie chcę rozmawiać. I nic. Co powinienem zrobić, czemu on tak zrobił? ! Z jednej ze stron dowiedziałem się, że możliwe, iż ma on zaburzenie borderline'a [mógł zerwać kontakt, gdy się zdenerwował - bo osoby z tym tak robią - lub - co też wyczytałem - taka osoba... czasami może zerwać kontakt, gdy kogoś lubi, gdyż boi się, że będzie bardzo cierpiała, jeśli to ona zostanie wystawiona] i powinienem mu powiedzieć, co czułem, gdy mnie zablokował. Co powinienem zrobić i jak? Co wy sądzicie?
  11. Cześć mam na imię Karolina, mam 24 lata i 2 miesiące temu zostawil mnie facet, który czuję, że jest tym jedynym. Po prawie 3 letnim związku i mieszkaniu razem 2 lata. Powiedział, że nie pasujemy do siebie i jesteśmy na innym etapie życia, że wydaje mu się, że zasługuje na kogoś lepszego. Fakt faktem, że uzależniłam moje życie od niego, wszystko robiłam tak, żeby jemu było jak najlepiej. Poznałam go kiedy miał spory problem natury psychologicznej i wtedy chciałam mu pomóc, zająć się nim i tak zostało. Po rozstaniu mieszkaliśmy jeszcze 2 tygodnie ze sobą zanim się wyprowadziłam i było lepiej niż kiedykolwiek - przytulał się, zabierał do restauracji, umieliśmy porozmawiać choć nie były to łatwe rozmowy. W dniu mojej wyprowadzki i dzień przed mój facet płakał razem ze mną (raczej nigdy nie okazywał emocji) nie był pewny decyzji ale powiedział, że konsekwencją nie pozwala mu jej zmienić. Po przeprowadzce codziennie rozmawialiśmy przez telefon dosyć długo około 1h. Dzwoniłam ja, dzwonił też on. Po jakimś czasie poszliśmy na spacer było miło, ale zapytałam o nas powiedział, że nie widzi tego na razie i mam dać spokój. Ustaliliśmy miesiąc ciszy... Od 17 lutego do 17 marca - odezwał się w dzień kobiet ja w dzień mężczyzn. I tego 17 marca się spotkaliśmy. Znów było super, czuć było chemię, ale znów zaczęłam temat decyzji o związku... Pewnie nie potrzebnie wiem... Powiedział, że on nie wie co będzie, nie wie czego chce... Po czym znów było super i najchętniej poszlibyśmy do łóżka - na tym samym spotkaniu. W między czasie miałam kontakt z jego rodziną, która mnie uwielbia. 23 lutego mieli imprezę i po niej dowiedziałam się, że mój T. jest bardzo, bardzo smutny i że powiedział, że nie wszytsko starcone ale musimy nad sobą pracować. Ale po spotkaniu 17 marca dokładnie 18 marca rozmawialiśmy przez telefon... powiedział mi, że nic z tego nie będzie ja mam znaleźć sobie kogoś i on też sobie znajdzie... (myślę, że warto wspomnieć, że miał też przeprowadzkę bo mieliśmy ogólnie problem z właścicielka mieszkania i... w tej przeprowadzce pomagała ku koleżanka... Z którą zna się z pracy), a na spotkaniu jak zapytałam go jak spędził sobotę (16 marca) to powiedział, że m. In był na pizzy z koleżanką ale inna niż tamta od przeprowadzki. Po jakimś czasie znów rozmawialiśmy powiedział mi wtedy, że nie wie co będzie..., że może za pół roku (o którym wspominał też na początku rozstania, ale wyszło jak. Wyszło) możemy porozmawiać ale do tego czasu bez kontaktu itd. ale kilka dni po tym widzieliśmy się, aby mógł odebrać ode mnie swój zegarek, który dostał. Od mamy a zawieruszyl się on w moich rzeczach i było cudownie rozmawialiśmy, nawet mnie dotykał... Wspomnę, że tydzień po mojej wyprwadzce widzieliśmy się i upeawialismy sex. Wczoraj napisałam do niego wiadomość o treści "Hej, właśnie się okazało, że mam jeden wolny bilet na dziś na pokaz odcinka Gry o tron o 19 w Heliosie, jeśli chcesz skorzystać daj znać" na to on odpisał, że "dziękuję, to bardzo miłe, ale nie wytrzymałem i obejrzałem ten odcinek już w nocy" Po czym jak napisałam, że okej, że życzę miłego dnia to on ciągnął rozmowę jeszcze,zuoelrnie na luzie o grze o tron, wysłałam mu zdjęcie jak się ubieram bo napisałam, że mam specjalna stylizacje (koszulkę) ale do zdjęcia nie założyłam pod nią stanika a on zwraca na to uwagę... Napisał, że bardzo ładne zdjęcie i jeszcze pisaliśmy.... Nie wiem czy istotny w tym będzie fakt, że on zawsze mówił, że ma klapki na oczach jak ma jakiś cel w życiu a miał już od roku kupno mieszkania, które ostatecznie kupił /podpisał umowę z deweloperem na początku marca. I wymianę samochodu, która trwała od wrzesnia '18 iostatecznie samochód został sprowadzony dla dniego ale na z nim sporo problemów - niezgodny z umową. Jest między nami 9 lat różnicy, on jest prawnikiem, a ja szukam obecnie pracy od 4 miesięcy. Główny powód czemu piszę to fakt iż jutro (17 kwietnia) przypadła by nam 3 rocznica związku - wpadłam na pomysł, że mogłabym zanieść mu pod drzwi mieszkania jego ulubione upieczone przeze mnie ciasteczka - co o tym myślisz? Robić to? Dać spokój? Czułam się już lepiej myślałam, że dopuściłam ale każdego miesiąca w koło y właśnie 17 dnia mam zjazdy emocjonalne i nie wiem co robić.. Byłam już u specjalisty, który nic nie wykazał, ale od połowy maja zaczynam psychoterapię. Nie. Umiem się pogodzić z tym co się stało, bo kilka miejscy przed tym wspominałam mu, że w końcu nam. Się lepiej układa itd oglądaliśmy wspólnie te mieszkania i inspiracje remontowe... Pewnie ta wiadomość jest strasznie chaotyczna ale mam nadzieję, że jakiś sens udało mi się przekazać. Będę bardzo wdzięczna za poradę. Pozdrawiam, Karolina
  12. Witam, mam chyba bardzo nie typowy lub też typowy problem. Mianowicie nie potrafie normalnie rozmawiac z ludzmi. Gdy wchodzę do sklepu pełnego ludzi to zaczynam się w głębi trząść, stresować, nie potrafie normalnie rozmawiac z ludzmi, ktorych nie znam na luzie tak jak to robia inni. Często kiedy ktoś do mnie rozmawia to nie potrafie się normalnie wypowiedzieć czy uśmiechnąć. Czy to wina jakiś lęków? Nerwów? A może witamin czy braku obycia z ludzmi? Dodam , że zbyt wielu znajomych nie mam i bardzo często siedzę sam całymi dniami. Przez to często popadam w alkohol mimo, że tak na prawdę jakoś mnie nie ciągnie, że muszę wstać rano i napić się. Według mnie to jakieś objawy nerwicy, ale nie jestem fachowcem i nie potrafie pomóc samemu sobie dlatego też zadałem te pytanie tutaj...
  13. Mój przyjaciel ma 20lat, nie radzi sobie sam z sobą, wielokrotnie pisał, że już nie chce żyć. Ma dziewczynę której przestał okazywać uczucia, bo pojawiła się u niego jakaś bariera, okazało się, że dochodzi między nimi do szarpania, On sam nie rozumie dlaczego ponosi go agresja, mówił że starał się to zmienić wielokrotnie, ale nie udaje mu się i nie wie już co robić, uważa się za najgorszego na świecie, ale kocha ją, jednak nie chce iść do psychologa, mam wrażenie, że się boi chciałabym mu pomóc. Ostatnio zerwała z nim ale zapewne do siebie wrócą, jak mu pomóc, czego mu nie mówić żeby nie pogorszyć sytuacji? Czy jest w stanie sam dojść do źródła problemu? Jak przekonać go, że mimo wszystko zasługuje na szczęście? Nie skreśliłam go, bo to tylko człowiek, a przyczyna zachowania siedzi u niego głowie, ale bardzo chce im pomóc a nie mam na tyle wiedzy...
  14. Powiedzcie mi, czy to ja wymagam zbyt wiele od męża? Może zaczynam bez wstępu, ale nie wiem kiedy to się zaczęło i jak tutaj to opisać. Czy to takie złe, że nie chce słyszeć od ukochanego: "to mieszkanie było by lepsze, gdyby Cię tu nie było", albo w rozmowie z kolegą: "weź ją sobie, nawet ci dopłacę". To jedne z mniej wulgarnych i bolesnych słów w moją stronę. Mam dosyć codziennie wylewanych łez. Głupie, uszczypliwe komentarze... od prawie 2 lat.. ranią mnie z dnia, na dzień coraz bardziej. A to, że gdy idę na przerwę z kolegą to od razu jestem szmatą. Niestety pracujemy razem, boję się z rozmawiać z kolegami z działu... boję się, że on gdzieś będzie szedł i to zauważy... mimo, że kobiet jest 5 na 25 mężczyzn i w pracy trzeba się porozumieć, to i tak... Ja nie mogę, bo od razu słyszę tysiąc epitetów na swój temat. On nie robi nic... nie sprząta, nie gotuje, nie robi zakupów, nie pierze, nie wiesza prania, nie karmi zwierzaków... wszystko to robię ja... i pracuje... do tego jeszcze jestem świetną aktorką. Przed rodziną oczywiście. Bo jakie to szczęście zakochać się w kimś takim. On płaci mieszkanie... Ja płacę za całe nasze życie. Jedzenie, piwo, przyjemności, urodziny (prezenty), karma dla zwierzaków, środki czystości, majtki, skarpetki, etc. Kochani... Czy ja się czepiam ? Nie jestem idealna, też czasem się czepiam, denerwuje, nie sprzątam bo mi się nie chce...powiem za dużo...zdarza się. Jednak zaczynam myśleć, czy to ja jestem zbyt wymagająca?
  15. Od 2 lat jestem w związku na odległość. Widzimy się mniej więcej co 2 tygodnie. Czuję, że przez ostatni rok bardzo się zmieniłam i poważniej podchodzę do wielu kwestii. Od dłuższego czasu zraża mnie zachowanie partnera, a dokładniej jego poczucie humoru, przez co nasze sprzeczki krążą głównie wokół jednego tematu. Nie radzę sobie z tym, męczy mnie to. Kiedy wchodzi przeglądać żarty w internecie, gotuję się w środku i jest mi jakoś przykro. Taka sytuacja była w kinie i u niego w domu, wtedy miałam ochotę wyjść i nie wracać. Dzień w dzień odwiedza te strony i w wypowiedziach stosuje tandetne słownictwo/teksty z memów. Może chce się popisać albo to stało się już jego stylem życia. Przykłady: dzieci nazywa gówniakami, inne kobiety dupami. Jest tego naprawdę dużo. Im częściej się przebywa w konkretnym towarzystwie i otoczeniu, tym szybciej potem przejmuje się tę naturę i mam wrażenie, że on w to wsiąknął. Zwróciłam mu uwagę, byłam z nim całkowicie szczera, opisywałam swoje uczucia zamiast wytykać go palcami. Tłumaczył że odkąd posiada komputer, siedzi w sieci i jest to dla niego odstresowaniem. Dużo gra w gry komputerowe, dlatego też obawiam się o wspólną przyszłość. Nie widzę tam nas, widzę tylko jego i wirtualny świat. Czasem myślę, że byłoby łatwiej, gdybym była sama. Potrafię się śmiać z naprawdę głupich rzeczy, ale to mnie tak bardzo drażni i odpycha od niego... Choćbym chciała, nie jestem aktualnie w stanie spojrzeć na niego jak na mężczyznę. Pół roku temu obiecał, że nie będzie utożsamiał się z gimnazjalistą, a jednak wciąż nic się nie zmieniło. Martwię się o naszą relację, czy ktoś mógłby coś doradzić?
  16. Cześć.Mam 23 lata choć wyglądam na 16 ,pracuje za granicą,nie mam dziewczyny. Od dwóch lat próbuje poradzić sobie z nerwami oraz stresem, boje się wyjść do ludzi,nawet wyjście do sklepu wiąże się u mnie z ogromnym stresem. są dni, w których czuje duży stres bez przyczyny. Nic mnie nie cieszy, czuję obojętność do przyjaciół i rodziny,potrafię obudzić się z uśmiechem na twarzy,godzin później nie mając energii do życia. Bardzo szybko się denerwuje. Późno zasypiam mimo tego że muszę wstać bardzo wcześnie Podejmowałem wiele prób aby coś zmienić w swoim życiu,chodziłem na spacery, próbowałem ćwiczyć, znajdowałem sobie hobby ale motywacja znikała do paru dniach. Chciałbym bez stresu i nerwów wyjść na rynek,do sklepu,do ludzi. Jak mogę poradzić sobie ze stresem? Czy to depresja? Konieczna będzie wizyta u specjalisty?
  17. Witam, Mam 25 lat, męża i dwójkę wspaniałych dzieci. Nie wiem jak zacząć.. może od początku.. Mialam 16 lat kiedy zaczęłam swój pierwszy poważny związek. Mimo młodego wieku na prawdę się zakochałam. On miał wtedy 19 lat. Byłam tak szczęśliwa, bardzo szczęśliwa, jak nigdy. Czułam że mam wszystko, a nasz związek to coś bardzo poważnego i że będzie to już coś na zawsze.. z jego strony było tak samo, wiedziałam że bardzo mnie kocha. Spędziliśmy ze sobą wiele wspaniałych chwil. Kiedy mialam 17 lat zaszlam z nim w ciążę, mimo że bardzo się bałam wiedziałam że mam w nim wsparcie i razem sobie poradzimy. Niestety straciliśmy tę ciążę i oboje bardzo to przeżyliśmy, ale szliśmy dalej. Niestety po 3 latach dopadł nas kryzys, którego nie przetrwaliśmy. Postanowiliśmy się rozstać - w sumie to on postanowił. Myślę że oboje byliśmy za młodzi, popełniliśmy wiele błędów. Bardzo go kochałam, nie mogłam się pozbierać, ale jakis czas później poznałam kogoś, chciałam spróbować. Potem wszystko sie potoczyło bardzo szybko , zaczęliśmy że sobą być, zaszlam w ciążę, urodziłam dziecko, wzięliśmy ślub, 3 lata później urodzilam drugie dziecko.. kocham swojego męża.. Ale na dnie serca pozostał ślad po moim pierwszym związku który co jakiś czas się ujawnia i sprawia ból. Nie potrafię opisać swoich emocji, czy to jest sentyment, wspomnienia, resztki miłości.. Bardzo często o nim myślę, zdarza się że mimo mojego oporu łzy same lecą. To była na prawdę taka miłość jakiej nie potrafię opisać. Mam szczęśliwa rodzinę ale nie potrafię wymazać tego co było kiedyś. Proszę, nie oceniacie mnie. To dla mnie bardzo trudne.. Wczoraj dowiedziałam się że mój były partnerbędzie miał dziecko, z powodu szacunku jakim go darzę cieszę się i życzę mu jak najlepiej. Ale wróciły mi wspomnienia, wtedy jak powiedziałam.mu że będziemy mieli dziecko, jak planowaliśmy rodzinę i byliśmy wręcz pewni że spędzimy razem resztę zycia.. to chore, ja wiem, ale nie potrafię kompletnie sobie z tymi uczuciami poradzić. To nie jest tak że towarzyszą mi one codziennie, ale przychodzą całkiem niespodziewanie i bardzo ciężko mi się z tym uporać. próbuje z tym walczyć. Czy To że mna jest coś nie tak? Czy gdzieś popełniłam błąd? Jak wyzbyć się tych uczuć? 
  18. Czesc , jestem Daria i mam 22 lata . Rozstałam się z narzeczonym , mieszkałam u jego rodziców( długa historia) a on pojechał za granicę . W święta wielkanocne kiedy jeszcze był dowiedział się że z kimś pisałam ale kompletnie nie miał pojęcia co ( same pierdoły , jak się pokłóciliśmy chciałam zrobić na złość ale wyszło tak że usunęłam bo się bałam że zamiast będzie zazdrosny to mnie zwyzywać czy cos ) i się zaczęło .....kazał mi wyjechać od niego z domu bo sobie ubzdurał że na pewno go zdradziłam ( sam mnie zdradził i ja to zobaczyłam !!! , Szybko wybaczyłam ) i jechał grubo ale jakoś rodzina z nim porozmawiała i mieliśmy mieć " czystą kartę" zapomnieć o tym co było . Kiedy wyjechał znów się zaczęło , tym razem z nikim już nie pisałam ale on twierdził że tak ( mial hasło do wszystkiego ) , w tym czasie co mnie wyrzucał z domu dowiedziałam się że gada przez telefon z byłą kochanką a ja nie będąc gorsza postanowiłam założyć Tindera i poszukać kogoś do pogadania ( nie prawda że Tinder jest od jednego ,są też normalni ) , do wyżlenia się itd. ,Lepiej obcemu bo komu on powie ? ,no w każdym razie opisałam jaka jest sytuacja i liczyłam na jakąś radę , jeden chłopak zaproponował żebym do niego przyjechała na święta , napisałam coś ze ok , trochę podejrzane itd. , proponował wyjście ale rączkę nie dało się z nim rozmawiać a ja nie postradałam zmysłów żeby do zupełnie obcej osoby jechać więc to było takie hmmm...pisanie bo pisanie . W każdym razie żadnych podtekstów seksualnych , żadnej wymiany zdjęć . A ten się dowiedział i się piekło zaczęło ... Podobno zdrazdam go od dwóch lat ( bo on tak myśli a dowodów żadnych ) , wysyłałam nagie zdjęcia i ogólnie się kurwie . I jutro ( niedziela ) wracam do siebie do domu . Nie mam psychiki na to wszystko , nadal przeżywam śmierć mamy , jego różne wybryki też dały mi w kość .Nie mam pracy ani pieniędzy i jeszcze raty i wspólnie z nim coś też . Jak ja mam się pozbierać do kupy , tam gdzie mieszkam nie jest łatwo o pracę . Dodam jeszcze że gdyby on był w porządku to ja bym nigdy z nikim nawet nie pisała ,nawet głupie co tam ale zawsze jakos chciałam zrobić na złość ( bo chodzi o to że on pisał i ja chciałam się jakoś odpłacić , żeby zobaczył co ja czuję i jakoś nie zobaczył ) . I co teraz ? Co ja mam zrobić bo nie liczę na to że mu przejdzie . A i jeszcze coś ....nie mam żadnej osoby która by mogła mi pomóc , żadnego wsparcia .
  19. Wiem, że to niecodzienny przypadek... W wakacje założyłem konto na jednym z portali, gdzie piszę z ludźmi po angielsku w celu poprawienia tego języka. Poznałem tam wiele osób, jednym z nich był Ali. Szybko stał się moim ulubionym przyjacielem korespondencyjnym. Pisaliśmy bardzo dużo. Gdy byłem na wczasach, wysłałem mu nawet pocztówkę. Staliśmy się przyjaciółmi [a mam problemy z zaprzyjaźnianiem się], później on stał się nawet moim najlepszym przyjacielem. Pisaliśmy pół roku, ufaliśmy sobie. Nie wstydził się pokazać mi swoich piosenki [Ali śpiewa i gra na gitarze], byłem jednym z dwóch osób, którym powiedział nawet, kto mu się podoba [drugą był jego przyjaciel "niekorespondencyjny"], kiedyś mówił, że w jego szkole była impreza, ale o nie poszedł, bo nie umie tańczyć. Planowaliśmy nawet wspólne wakacje - miałem go odwiedzić. Pewnego dnia nagle zablokował mnie na IG, a ja nadal nie znam powodu. Odczekałem 2 dni, aby "nerwy mu przeszły", napisałem do niego na emaila, na tamtym portalu oraz z drugiego konta na IG, gdzie go przeprosiłem, jeśli zrobiłem coś złego. Zablokował on mnie jednak też na drugim IG. Poczekałem z miesiąc i postanowiłem ponownie spróbować. Wysłałem mu emaila, napisałem do niego na FB [nie korzystaliśmy z tego wcześniej] oraz w komentarzu pod prywatnym filmikiem na YT, do którego linka miałem tylko ja. Przeprosiłem go, powiedziałem, że zależy mi na kontakcie z nim, i napisałem, że jak mnie bardzo nie lubi, to niech chociaż powie mi, co złego zrobiłem. Nic nie odpisał, jednak usunął tamten filmik z YT, więc wiem, że to przeczytał. Wysłałem mu wiadomość, że wiem, że to widział i że go nie zabiję xd I nic. Za to później odczytał on moją wiadomość [wcześniej tego nie zrobił] na portalu, gdzie się poznaliśmy. Po prawie 2 tygodniach od czasu wysłania poprzedniej wiadomości spróbowałem jeszcze raz, lecz nie pisałem już o tamtym, tylko spytałem, czy spotykamy się w wakacje i zacząłem pisać o strajku nauczycieli w Polsce, aby była "luźna rozmowa". Zacząłem go też obserwować na FB, gdyby dostał moje wiadomości do spamu lub gdzieś indziej i nie wiedział, że go znalazłem. Jednak on mnie zablokował i nadal nie wysłał żadnej wiadomości. Wszedł na moje konto na portalu, gdzie się poznaliśmy, lecz - o dziwo - tam mnie na zablokował i nadal mam go w przyjaciołach. Chciałbym odzyskać kontakt z nim lub przynajmniej dowiedzieć się, dlaczego on go zerwał. Nie mogło to być zwykłe znudzenie się, gdyż byliśmy ze sobą zbyt zżyci. Możliwe, że mógł obrazić się przez mema, którego mu wysłałem dzień przed tym, jak zablokował mnie po raz pierwszy [mem przedstawiał szkieleta i napis "Gdy czekam na odpowiedź od mojego przyjaciela" {czy jakoś tak}], lub nie wyszło mu coś dziewczyną, w której był zakochany. Mogą być też inne powody, których nie znam... Na F3 zadałem mu anonimowe pytanie w "jego" języku, czy łatwo wybacza, a ten odpowiedział, że tak. Spytałem również, w jakich krajach oprócz tego, gdzie teraz mieszka [Ali jest imigrantem], ma przyjaciół i w jego odpowiedziach padła Polska. Co powinienem zrobić, chciałbym odzyskam kontakt lub chociaż dowiedzieć się, dlaczego on go zerwał? Po około miesiącu wysłałem mu SMS'a [numer wziąłem z IG] i napisałem, czy możemy zapomnieć o tym, co się stało i dalej być przyjaciółmi, że wiem, że to trochę niekomfortowa sytuacja, ale ja do niego piszę i przeprosiłem go. Powiedziałem mu, aby pomyślał, co by on czuł, jeśli jego najlepszy przyjaciel zerwałby kontakt. Postanowiłem go też sprowokować, aby coś odpisał [chcę znać chociaż powód] i napisałem, że jeśli nie chce rozmawiać, niech powie dlaczego, że mówił, że łatwo wybacza, więc o co chodzi, spytałem, czy chodzi o wakacje, że mówił, że jest odważny, czy się mnie boi i aby pokazał odwagę, mówiąc mi, czemu nie chcę rozmawiać. I nic. Co powinienem zrobić, czemu on tak zrobił?
  20. Witam, od dłuższego czasu borykam się z pewnymi narastającymi problemami. Niestety nie jest to tylko moja subiektywna opinia. Zdają się one natury fizyczno-psychicznej. Pozwolę sobie podzielić je na dwie grupy. Fizyczne: Od około 2 lat mam problemy z wysypianiem się. Spanie zarówno 6 jak i 10 godzin skutkuje tym samym, czyli notorycznym zmęczeniem. W ciągu dnia mógłbym bez problemu położyć się spać i zasnąć w przeciągu 10 minut. Odkąd pamiętam zawsze byłem bardzo aktywnym człowiekiem i bardzo często zdarzało się, że zasypiałem dopiero koło 1 lub 2 w nocy (było to spowodowane lękiem przed ciemnością oraz "gonitwą myśli" i dosyć mocno nacechowanym negatywnymi zdarzeniami życiem). Przez około pół roku miewałem regularne bóle głowy w praktycznie każdej możliwej okolicy oraz bóle klatki piersiowej. Bóle te nieraz były porównywalne do sytuacji, w której ktoś wbijał mi igłę pod skórę, (znam ten ból, gdyż miałem uraz głowy w młodości zakończony 3 szwami na skórze głowy). To są jedne z najbardziej niepokojących mnie oraz żonę fizycznych objawów, które udało mi się samemu zarejestrować. Psychiczne (tutaj niestety lista jest dłuższa): Pierwsze co rzuciło mi się w oczy i co również zauważyła moja żona (chociaż ja sam nie wiem od kiedy) to ogólnie wzmożona agresja pomimo mojego ogólnego chłodu emocjonalnego (zawsze byłem raczej bardzo spokojnym człowiekiem). Ja sam również zauważyłem, że częściej popadam w stan wzmożonej agresji emocjonalnej (chodzi o to, że czasem bardzo szybko wpadam w tzw. "szał"), który mija po około 10 sekundach i jak gdyby nigdy nic rozmawiam dalej. Mam ogrmone problemy z koncentracją a raczej jej brak, do tego dochodzi strasznie słaba pamięć. Utrudnia mi to funkcjonowanie na tyle, że gdy zakupiliśmy nowy ekspres do kawy, to mały wycinek instrukcji musiałem przeczytać jakieś 5 razy, żeby zapmiętać kolejność obsługi owego urządzenia. Strasznie źle się czuję (jakby to nie zabrzmiało), gdy nie mam o czym myśleć, dostaje wtedy jakiegoś wewnętrzengo dyskomfortu. Zauważyłem również skłonności mocno pedantyczne, które sprawiają mi problemy na tyle, że ciężko mi czasem nawet wyjść na spacer nie poprawiając co chwilę nogawki, aby była "idealnym" odbiciej tej drugiej. Dodatkowo dochodzi do tego notoryczna zmiana sposobu zachowania oraz poglądaów na dany temat. Sprawia mi to problem w nauce, gdyż jakikolwiek czynnik wskazujący na brak perspektywy dla danej dziedziny, której się uczę powoduje, że momentalnie odpuszczam sobie naukę w tym kierunku i zaprzestaje wykonywania jakikolwiek kroków, aby to rozwinąć. Odczuwam też (choć znacznie mniej niż kiedyś) brak przywiązania do jakiejkolwiek grupy społecznej. Ciężko mi się z czymkolwiek lub kimkolwiek utożsamić. Przez te wszystkie stany emocjonalne ciężko uświadczyć mi na dłużej jakiejkolwiek przyjemności z wykonywanej czynności i sytuacji, w której się znajduje. Te stany fizycznie jak i psychiczne niejednokrotnie potrafią się zmienić o 180 stopni na bardzo krótki czas i niejednokrotnie występują w parach z podziałem na wzmożoną i obniżoną aktywność. Odczuwam również brak pewności siebie oraz brak pewności co do nabytych przeze mnie umiejętności. Oczywiście to nie wszystko. Dodam, że byłem już kiedyś u psychiatry w momencie bardzo ciężkiego okresu dla mnie jakim była śmierć mojej matki na raka piersi (prawie 2 lata temu). Stwierdzono u mnie chroniczne zaburzenie osobowości, natomiast ja uznałem, że nie do końca jest to trafna diagnoza.
  21. Witam wszystkich, mam na imię Adam, mam 25 lat. Pracuję w IT. Jestem żonatym oraz młodym ojcem
  22. Mam 25 jestem studentem i od roku mieszkam sam. Wyprowadziłem się z domu ponieważ było to toksyczne miejsce mieszkałem z matką, która piła, jej bratem, który też pił i stosował wobec mnie przemoc i ich matką, która była w porządku wobec mnie aczkolwiek też nie było łatwo się z nią porozumieć. Z ojcem nie mam kontaktu. Decyzja o wyprowdzce była bardzo dobra, bardzo szybko się usamodzielniłem, mam święty spokój, zyskałem odwagę i w moim życiu zaczęło się dużo dziać. Niestety od paru tygodniu dzieje sie coś niefajnego. Mój nastrój strasznie się obniżył i popadłem w straszną apatię. Wszysyko się zaczęło po tym jak zostałem zwolniony z pracy, z którą wiązałem duże nadzieje. w czerwcu kończe studia i do tego czasu finansowo wspiera mnie matka i strasznie głupio mi brać od niej pieniądze. Mam problemy ze.wstawaniem rano i strasznie ciężko mi się zabrać za naukę. Wszystko to potęguje uczucie samotności, które towarzyszy mi od zawsze. Nie potrafiłem nawiązać relacji z żadną kobietą. W efekcie więcej czasu spędzam na oglądaniu pornografii. Już nie mam wątpliwości że jestem uzależniony bo nie mogę wytrzymać bez tego więcej jak 48h. Przyjaciele którym o tym mówiłem nie rozumieją mojego problemu. Mówią że to chwilowe i że nie ma w tym nic złego i że sami mają częste kontakty z pornografią. Tylko że moja sytuacja jest inna bo oni są w związkach a jeszcze nie współżyłem z kobietą i nie chce tego oglądać a czuję przymus. Mój problem z nawiązywaniem relacji jest dziwny, bo jestem osobą otwartą, mam wielu znajomych, ciekawe zainteresowania i wyglądam dobrze bo uprawiam dużo sportu. Mimo łatwości w nazwiązywaniu kontaktów z kobietami zawsze był problem. Nie wiem czy to przez to że jestem dda, czy to że kobiety mnie źle traktowały czy po prostu brak śmiałości przez to że jestem prawiczkiem. Czuje obecnie straszną frustracje bo nie wiem jak rozładować napięcie seksualne a mam bardzo wysokie libido. W wakacje wybiore się do specjalisty bo póki co nie mam na to środków ale problem cały czas jest. Bardzo proszę o pomoc.
  23. Witam, Mam 25 lat, męża i dwójkę wspaniałych dzieci. Nie wiem jak zacząć.. może od początku.. Mialam 16 lat kiedy zaczęłam swój pierwszy poważny związek. Mimo młodego wieku na prawdę się zakochałam. On miał wtedy 19 lat. Byłam tak szczęśliwa, bardzo szczęśliwa, jak nigdy. Czułam że mam wszystko, a nasz związek to coś bardzo poważnego i że będzie to już coś na zawsze.. z jego strony było tak samo, wiedziałam że bardzo mnie kocha. Spędziliśmy ze sobą wiele wspaniałych chwil. Kiedy mialam 17 lat zaszlam z nim w ciążę, mimo że bardzo się bałam wiedziałam że mam w nim wsparcie i razem sobie poradzimy. Niestety straciliśmy tę ciążę i oboje bardzo to przeżyliśmy, ale szliśmy dalej. Niestety po 3 latach dopadł nas kryzys, którego nie przetrwaliśmy. Postanowiliśmy się rozstać - w sumie to on postanowił. Myślę że oboje byliśmy za młodzi, popełniliśmy wiele błędów. Bardzo go kochałam, nie mogłam się pozbierać, ale jakis czas później poznałam kogoś, chciałam spróbować. Potem wszystko sie potoczyło bardzo szybko , zaczęliśmy że sobą być, zaszlam w ciążę, urodziłam dziecko, wzięliśmy ślub, 3 lata później urodzilam drugie dziecko.. kocham swojego męża.. Ale na dnie serca pozostał ślad po moim pierwszym związku który co jakiś czas się ujawnia i sprawia ból. Nie potrafię opisać swoich emocji, czy to jest sentyment, wspomnienia, resztki miłości.. Bardzo często o nim myślę, zdarza się że mimo mojego oporu łzy same lecą. To była na prawdę taka miłość jakiej nie potrafię opisać. Mam szczęśliwa rodzinę ale nie potrafię wymazać tego co było kiedyś. Proszę, nie oceniacie mnie. To dla mnie bardzo trudne.. Wczoraj dowiedziałam się że mój były partner będzie miał dziecko, z powodu szacunku jakim go darzę cieszę się i życzę mu jak najlepiej. Ale wróciły mi wspomnienia, wtedy jak powiedziałam.mu że będziemy mieli dziecko, jak planowaliśmy rodzinę i byliśmy wręcz pewni że spędzimy razem resztę zycia.. to chore, ja wiem, ale nie potrafię kompletnie sobie z tymi uczuciami poradzić. To nie jest tak że towarzyszą mi one codziennie, ale przychodzą całkiem niespodziewanie i bardzo ciężko mi się z tym uporać. Czy To że mna jest coś nie tak? Czy gdzieś popełniłam błąd? Jak wyzbyć się tych uczuć? Pozdrawiam.
  24. Mam 21 lat. Trzy lata temu poznałam chłopaka, bardzo go pokochałam, pomimo ze często sprawiał mi bol, zawsze potrafiłam mu wybaczyc. Rok temu zmarł mi tata. Byłam zalamana, a do tego zerwał ze mna chłopak. Wrocilismy do siebie. Od momentu śmierci taty zerwał ze mna około 10 razy. Bardzo go kocham, a on mówi ze mnie tez ale dlaczego co chwile ze mna zrywa. Nie mam juz siły, nie mam na nic ochoty, najchętniej bym spala cały czas choc często tez nie moge zasnąć. Jestem wykonczona psychicznie.
  25. Witam mam 28 lat ma dwie córki w wieku 9lat i 5lat. Dziś mój mąż podszedł do mnie i chcial mnie uderzyć pięścią w twarz ale córka 5letnia zaczęła krzyczeć i on nie uderzyl.od 10 lat jesteśmy małżeństwem i kilka razy już mnie pobił a do tego ciągle wyzywa od szmat kurw itd ja jestem zmęczona psychicznie i nie wiem co robić pomóżcie mi proszę....

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.