Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'kobieta'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

Znaleziono 88 wyników

  1. z dziewczyną nie byliśmy 4 miesiące a ogólnie jesteśmy ze sobą 3 lata. Wróciliśmy do siebie po tych czterech miesiącach przerwy i się kłócimy. Dla mnie ta przerwa była ciężka bo to dziewczyna ze mną być nie chciała. Powodem rozstania było to że została zgwałcona. Ale udało mi się ją przekonać do powrotu. Tak jak napisałem kłócimy się , stosunki między nami nie są dobre. Mi na niej zależy i ja chce też czegoś więcej, zaangażowania z jej strony ale tego nie ma. Seksu ze mną też nie chce choć dałem jej czas , staram się rozmawiać to nic to nie daje, zlewa mnie. I tego nie rozumiem bo przecież wie jak kiedyś między nami było dobrze, jak wyglądał nasz seks. Dziewczyna rzuca mi dużo przykrych słów i czasami ja już sam nie wytrzymuje i też coś odpowiem głupiego. Powiedziałem , że mi stanął i wiem , że też jest mokra wtedy dostałem z liścia i wróciła do siebie. Żałowałem, że tak powiedziałem , nie odzywała się do mnie przez tydzień ale poszedłem z kwiatami i przeprosiłem. No a druga sytuacja gdzie się źle zachowałem to jak się o coś czepiała to powiedziałem żeby spier.. zaraz przeprosiłem bo wiedziałem że nie powinienem tak do niej mówić ale to wszystko przez nerwy . Wiem, że zaczynam nie panować nad sobą. Czasem jak ona mnie obraża to mam ochotę ją poszarpać ale się powstrzymuje bo nie jestem damskim bokserem. Ona się zmieniła, nasz związek już nie jest taki jaki był wcześniej i nie wiem co zrobić. Ona też najpierw nakrzyczy , nazłości się na mnie i to bez powodu, zachowuje się jakbym wrogiem jej był a później mnie przeprasza. Ja pytałem dlaczego tak się zachowuje to mi odpowiedziała żebym zapytał Boga dlaczego jej taki los zapisał i rodziców dlaczego ją zrobili dosłownie tak mi powiedziała. Na temat tego gwałtu też rozmawiać nie chce bo gdy pytałem to mi mówiła żebym sobie pornola włączył to zobaczę a teraz to już nawet tematu nie zaczynam. I tak nie możemy się porozumieć, mi w niej dużo przeszkadza bo zaczęła pić i palić papierosy. Może się nie upija ale za to pije codziennie i mi nie pasuje to bo kobiecie nie wypada. I codziennie ten sam schemat sklep i oczywiście starter pack piwo / wódka papierosy. Ja się też czuje przy niej nie potrzebny ale z drugiej strony tak jak mi kumpel powiedział , że jakby ze mną być nie chciała to by nie wróciła do mnie albo by zerwała. No a ja stoję w tej chwili w miejscu bo nie wiem jak będzie wyglądała nasza przyszłość. Czy jest jakieś inne wyjście niż rozstanie? Kumpel tak doradził ale on nie rozumie , że 3 lata to jest dla mnie szmag czasu i że ja już nawet myślałem nad pierścionkiem. Nawet ta przerwa co była między nami to nie zmieniła uczuć wobec niej , więc nie wiem jak moje życie będzie wyglądało bez niej na dłuższa metę . Wcześniej nie mieliśmy takich problemów , były lepsze gorsze dni ale awantur i przekleństw nie było dlatego chciałbym to uratować , więc co zrobić żeby się nie rozstać i zacząć się dogadywać? Dlaczego moja dziewczyna taka jest?
  2. Witam. Potrzebuję pomocy,bo sama już nie wiem co począć. Zaczynając od początku, mam 25 lat,jestem mamą od miesiąca a mój partner i ojciec dziecka jest alkoholikiem. Jestem osobą po załamaniu nerwowym, będąc w 7 miesiącu ciąży spędziłam jakiś czas w szpitalu psychiatrycznym, ponieważ chciałam ze sobą skończyć. Niestety nie umiem sobie poradzic z tym że mój partner pije, nie umiem Go zostawić ponieważ kocham i nie chce by dziecko wychowało się bez ojca ale z drugiej strony wiem jak to jest wychowywać sie w rodzinie z alkoholikiem. Chciałabym mu pomóc ale nie wiem jak nie wiem od czego zacząć jak z nim rozmawiać i jak sprawić by nie pił. On nie chce iść na terapię ,bo dla niego to że pije codziennie nie jest problemem a tłumaczy się tym że pracuje i zarabia to może. Na początku związku nie pił w takich ilościach, pił ale nie upijał się do nieprzytomności i nie prawił mi morałów że jestem złym czlowiekiem. A teraz na porzadku dziennym słyszę, że jestem złą matką, że zła ze mnie partnerka, bo nie daje mu miłości, bo go nie wspieram i on by nie pił gdyby nie Ja. A na pytanie po co ze mna jest skoro jestem ta zła to odpowiada że nie umie żyć sam. Czy może mi ktoś powiedzieć od czego mam zacząć jak mam z nim postępować? Chce mu pomóc, bo to dobry człowiek, tylko nie wiem jak. A niestety coraz częściej łapię się na tym że może faktycznie to moja wina że piję i że to ja jestem ta zła bo nie umiem go wyciągnąć z nałogu. Przepraszam za chaos. Jestem zmeczona codziennymi wykładami, tym że od rana do nocy jestem sama z dzieckiem które wiadomo potrzebuje całodobowej opieki bo to niemowlę i że to co mówię do partnera nie dociera do niego...;(
  3. Witam wszystkich. Jestem 18letnią osobą, która w tym roku przystępuje do egzaminów maturalnych. Chciałabym dobrze zdać maturę i udać się na studia, jednak brak mi chęci do nauki, przede wszystkim dlatego, że nie mam motywacji. Brak motywacji wiąże się z tym, że nie wiem, co chcę robić w przyszłości. Całkowicie nie odnajduję się w ''poznawaniu siebie''. Wiek emerytalny sięga 62 lat dla kobiet! Więc chciałabym wybrać kierunek studiów, adekwatny do mojej przyszłej pracy, a nie chcę męczyć się przez całe swoje życie w pracy, która jedyne co mi da(oprócz niskiego wynagrodzenia) to zaawansowany poziom nerwicy. Pytanie zatem kieruję do starszych osób ode mnie, jak odnaleźliście swoje ''prawdziwe ja''? Czy jesteście zadowoleni z pracy, którą teraz wykonujecie?
  4. Witajcie mam 25 lat, jestem żoną i mama dwóch córek, na codzien zajmuje się domem. Mój problem zaczął się nie dawno 2 lata temu podczas drugiej ciąży, nie wyjdę nigdzie sama z domu, obawiam się że zemdleje problem dotyczy też sklepów do których nie wejdę. Cała sie wtedy trzęsę i serce wali i muszę szybko wyjść, nawet na spacer z dzieckiem sama nie pojde. Co to może byc, czy to depresja? Czy jakieś leki ?
  5. Witam, mam 28 lat i jak w moim opisie jestem od roku trzeźwą alkoholiczką (piłam 8 lat; przestałam po przeżyciu delirium tremens), osobą w depresji (od kiedy pamiętam) i z nerwicą lękową i natręctw (od ponad 9 lat; pojawiła mi się bezpośrednio po ciężkim porodzie, który ledwo przeżyliśmy, gdyż odkleiło mi się łożysko, miałam bardzo silny krwotok i ponoć 15minut życia, przetaczaną wielokrotnie krew, syn miał wtedy 3pkt w skali Apgar) oraz z zespołem opóźnionej fazy snu (od kiedy pamiętam; ale ostatnio już całkowicie dzień zamienił mi się z nocą, co najbardziej mnie dołuje). Szukam jakiegokolwiek wsparcia, bo jestem bardzo już zdesperowana całym swoim życiem, coraz częściej też pojawiają mi się myśli samobójcze, a już jedną próbę miałam (kilka lat temu, wraz z obławą policyjną na mnie, chciałam skoczyć z mostu, zostawiłam list pożegnalny, samookaleczałam się i byłam pod wpływem alkoholu, w dodatku mój były mąż jest policjantem i on też tam był) i mam syna, więc teoretycznie mam dla kogo żyć. Jestem samotną matką, bezrobotną w wyniku moich problemów, które uniemożliwiają mi podjęcie pracy, borykam się z problemami finansowymi w sumie całe życie, co mnie bardzo przytłacza. Nie stać mnie na prywatnego psychologa, na NFZ gdzie nie pytałam, tam wizyty średnio dopiero za rok, a ja czuję, że jeśli skądś nie otrzymam pomocy to będzie źle... Od kiedy pamiętam, mam jakby pozakładane blokady wszędzie i nie umiem ich zdjąć, uniemożliwia mi to normalne funkcjonowanie. Od listopada dopadła mnie totalna niemoc, depresja, z którą nie mogę poradzić sobie do dziś. Nie mam na nic sił, motywacji i co najgorsze, żadnej nadziei i perspektyw na lepsze życie. Bardzo chcę je zmienić na lepsze, chociażby finansowo, ale nie potrafię się przemóc, w ogóle jestem niezdolna do jakiegokolwiek działania. Dodatkowo przez niewyjaśniony paraliżujący mnie strach, oblałam właśnie studia, skąd także dostawałam pomoc socjalną i to mnie wyjątkowo załamało. Nie umiałam iść na zajęcia ze strachu, a tym bardziej, że dzień zamienił mi się z nocą i tak przesypiam całe dnie, a w nocy normalnie funkcjonuję (dziś zasnęłam o 8 rano, a wstałam o 19.30). Trwają ferie i dziecko jest u dziadków, ale one się niedługo kończą i jakoś będę musiała się męczyć i usiłować wstać o 7 rano i zawieźć dziecko do szkoły. To mnie także wyjątkowo dołuje i przeraża, bo zwykle nie potrafię zasnąć wcześniej niż 5rano. Poza tym, nawet jeśli udałoby mi się zasnąć o 22 to nawet o 7 nie potrafię się obudzić. Mam ogromny problem z obudzeniem się ze snu, mam bardzo twardy sen. Jak już zasnę to nie wiem, co się wokół mnie dzieje i nie słyszę totalnie nic, tym bardziej budzika, a i często nawet syn nie jest w stanie mnie dobudzić. Z tego powodu często syn nie chodził do szkoły, co mnie całkowicie przybijało i traciłam i tak nieistniejące poczucie własnej wartości. Zdarzało się, że nie spałam np po dwie doby, spałam co drugi dzień, żeby tylko syn poszedł do szkoły, albo jeśli musiałam gdzieś pilnie być. Jestem bezsilna wobec moich problemów ze snem i tej otaczającej mnie beznadziei. Jak mam rozwiązać moje problemy ze snem i depresją? Bardzo proszę o pomoc, poradę, ciepłe słowo, cokolwiek ;(
  6. Naatt14

    Czy to depresja?

    Jestem 22 letnią kobietą,odkąd pamiętam czuję się źle ze sobą,nie wiem jaka może być tego przyczyna. Trwa to dobre kilka lat i jest coraz gorzej,często się samookaleczałam,żeby zaznać bólu fizycznego a nie psychicznego. Są dni,że wszystko jest w miarę dobrze,a nieraz mam myśli samobójcze,bo po co żyć,po co cierpieć,skoro jakby mnie nie było to każdemu byłoby lepiej. Ale jedynie trzyma mnie to,że wiem,że mam dla kogo żyć,bo mam bliską rodzinę która cierpiałaby po mojej stracie. Ale zazwyczaj (prawie codziennie) jestem w jakimś stopniu przygnębiona. Najgorsze są momenty w których myślę,że wszystko się już zaczyna układać,a tu nagle bum-coś się musi zepsuć. Np. Jest plan żeby oszczędzić,liczę ile pieniędzy na co przeznaczę i ile mi zostanie,ile mogę wydać na nowe wymarzone okulary a tu za parę minut okazuje się,że trzeba naprawić auto,dać więcej na spłatę pożyczki. No a wzrok który się psuje w słabych okularach musi poczekać. I tak jest zawsze i ze wszystkim. Już po prostu ma dość tego wszystkiego i to z czasem coraz bardziej.
  7. Marekwaws

    Nerwica lękowa

    Chciałbym skorzystać z darmowej porady. Po krótce opis problemu. Jestem żonatyo 3 lat mm dziecko 9 miesięczne.Moja żona ma nerwicę lekową. Była na wizycie prywatnej i lekarz orzekł nerwice nie ma na to zaświadczenia jedynie opinia lekarza. Wymagana jest terapia plus leczenie fsrmokologiczne. Moja żona nie chce się leczyć w domu dochodzi do awantur wyzwisk ataków agresji ze strony żony. Była używana już policja u pogotowie. Niestety moja żona czuje się bezkarnie bo i tak nie mogę nic zrobić. Nie chce się leczyć bo boi się że zostanie odebrane jej dziecko. Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Nie da się normalnie funkcjonować w takiej atmosferze a poza tym cierpi na tym dziecko. Proszę o poradę Marek G. Warszawa
  8. psycholog Rafał Olszak

    Czemu piękne kobiety bywają samotne?

    Dlaczego bardzo atrakcyjne kobiety bywają samotne. Zasadnicze powody są trzy. Po pierwsze, mężczyźni często z góry zakładają, że bardzo atrakcyjna kobieta jest niedostępna, wręcz nieosiągalna – nie stąpa po ziemi, lecz nad nią lewituje. Zakładają, że dziewczyna zdradzi ich przy najbliższej okazji, gdy znajdzie kogoś „ze swojej półki”. Panowie uznają, że kobieta może mieć lepszego od nich, więc nawet nie próbują się z nią umówić, choć skłonni są ją po cichu adorować. Po drugie, niektóre piękne kobiety bywają bardzo egocentryczne, kapryśne i roszczeniowe. Zachowują się jak księżniczki, mają o sobie przesadnie wygórowane mniemanie. Takie osoby szybko zniechęcają nawet bardzo szczodrych emocjonalnie i pozytywnie usposobionych mężczyzn, bo szukają oni partnerek, a nie wyniosłych, zadufanych w sobie dam, które łaskawie dają się adorować w zamian za starannie wykalkulowane chwile przyjemności. Uroda to dar niesprawiedliwy. Niekiedy psuje kobietom charakter w stopniu, którego żaden normalny mężczyzna nie zniesie. Po trzecie, przyczyną może być lęk (u pań lub panów). Niektóre piękne kobiety wzbudzają w mężczyznach lęk. Faceci mają wrażenie, że cały czas musieliby przy nich funkcjonować na pełnych obrotach, żeby je przy sobie utrzymać. Nie chcą czuć ciągle oddechu konkurencji na karku, więc wybierają kobiety o przeciętnej urodzie licząc na to, że ten wybór zapewni im spokojniejsze, bardziej stateczne życie. Z drugiej strony niektóre atrakcyjne kobiety mają bagaż przykrych doświadczeń, bo uwodziciele traktowali je jak trofeum. Po czymś takim trudno zaufać i panie skłonne są trzymać dystans, nie angażują się w kontakt, ignorują fajnych facetów wszędzie widząc zagrożenie. Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog kliniczny online, psychoterapeuta.
  9. Kasia9876

    Mam problem z alkoholem

    Wiem mam 39 lat i mam problem z alkoholem. Piję często nie ma tygodnia żebyś była trzeźwa. Jestem zdołowana moim zachowaniem, nie wiem co się ze mną dzieje, krzywdzę nie tylko siebie ale też najbliższych. Chciałabym się zmienić mieć wszystko pod kontrolą ale alkohol zapanował nad moim życiem. Najgorsze jesteście to że nie potrafię odmówić piję też sama w ukryciu, bardzo się tego wstydzę. Chciałabym wiedzieć czy jest jeszcze jakaś nadzieja dla mnie żebym magła być tą dawną Kasią którą bardzo lubiłam a w tej chwili nienawidzę się bardzo.
  10. Witam jestem mezczyzna w wieku 25 lat mam dwojke dzieci w wieku 4 lat jak i 5 miesiecznego syna mialem problem z alkocholem gdzie walvze z nim ale nie pije jak i z uzywkami po nich pewnego dnia bylem pod wplywem tego i tego nie panowalem nad soba oklamalem wtedy swoja narzyczona i ona dobrze wiedziala ze ja oklamalem a mi puscily nerwy uderzylem ja i wygiolem reke zeby odzyskac klucze zeby uciec z domu wiem ze ma uraze ale po tym sie staram zmieniam swoje nawyki wulgarne jak i nie pije i nic nie biore robie wszystko zeby odzyskac ukochana ale jest ciezko nie radze sobie z tym i prosilbym o porade
  11. Leshawna

    'odbijanie' się

    Jestem kobietą, mam 18 lat. Nie wiem nawet, czy ten temat tu pasuje. Nie wiem, bo ogółem piszę o tym pierwszy raz w moim życiu nigdy nie poruszalam tego tematu bo go się wstydzę i sama nie wiem co z tym zrobić. Od kiedy byłam mała i nauczyłam się siedzieć zaczęłam się 'odbijać' jeśli nie możecie sobie tego wyobrazić to to wygląda tak że siedzie na kanapie nogami leżę swobodnie a górną częścią ciała ruszam w przód i w tył jak przy robieniu brzuszków. Robię to tylko do muzyki. Jest mi bardzo wstyd bo praktycznie od urodzenia to robie i to jest chore dla mnie. Nigdy nie poruszałam tego tematu ale wiem, że potrzebuje pomocy. Jak mnie ktoś na tym przyłapuje jestem okropnie zawstydzona i przestaje. Nie chce o tym rozmawiać. Kiedyś przestałam to robić udało mi się przez jakieś dwa miesiące, potem wróciłam do tego nawet nie wiem czemu, to było w gimnazjum. I do dziś nie potrafię się opanować po prostu jest mi wstyd za mnie nie wiem jak sobie z tym poradzić, chodziłam kiedyś do psychologa ale z innych powodów. Wstydziłam się o tym powiedzieć. I sama nie wiem nawet jakiej odpowiedzi się spodziewam bo chyba jestem jedyną osobą która tak robi. Muszę to skończyć, ale ile razy tak mówię a nadal to robię. Nawet nie wiem czemu to robię ale często odczuwam wielką chęć 'odbijania' się mimo, że umiem normalnie leżeć słuchając sobie muzyki. Jak jadę autobusem pociągiem też spokojnie siedzę słuchając muzyki. Tylko jak jestem sama to to robię. Nie wiem co mogę zrobić ale mam tego dość czuję się źle sama ze sobą przez to, że to robię.
  12. psycholog Rafał Olszak

    Czy kobiety lecą na kasę?

    Faceci bulwersują się, kiedy oglądają te filmiki na YouTube, na których dziewczęta „lecą” na bardzo drogi samochód. Czy te filmy o czymś świadczą? Tak, o tym, że wśród około 3,5 miliarda kobiet są takie, którym auto mocno imponuje. Istnieją też młodzi ładni chłopcy, wiążący się z bogatymi, dojrzałym wiekiem kobietami, ale tego jakoś nikt nie chce pokazywać, bo nie pasuje do uogólnienia jakoby to kobiety były tzw. golddiggerkami. I w efekcie faceci uprzedzają się do pań oraz tracą z oczu fakt, że wiele z nich „leci” na dojrzałość emocjonalną, inteligencję społeczną czy charyzmę. O te cechy za trudno, więc łatwiej przyjąć, że drogie auto pozwoli mieć każdą. Może każdą pijawkę, ale nie każdą kobietę. Skomentuj, polub lub udostępnij ten post na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
  13. zaniepokojona97

    trudne przejścia

    Luty 2018 r. Mama niespodziewanie trafia do więzienia na ponad dwa miesiące oddalonego o prawie 300 km od domu. Zostaje sama(21 lat) w wynajętym mieszkaniu, mam pod opieką 16-letniego wówczas brata, rachunki, gotowanie i wiele innych spraw spada na mnie. Mało tego w maju matura. W kwietniu dowiaduje się o ciąży. Podczas 2 wizyty lekarz mówi od razu, że są małe szanse utrzymania płodu, bo serduszko za wolno bije. Końcem kwietnia dowiaduje się, że płód jest martwy, a to wszystko tydz przed maturą. Mam skierowanie do szpitala, ale nie idę, bo jak lekarz powiedział muszę ZDAĆ maturę. Zostają dwa egzaminy. W dniu przedostatniego rano (egzamin o 14) zaczynam krwawić... następuje poronienie...trafiam na szpital, mówię, że mam maturę i do 14 chciałabym wyjść. Bada mnie ordynator, potwierdza poronienie.. Obchodzi się ze mną jak z "workiem ziemniaków", wyrywa ze mnie płód i umieszcza go w przeźroczystym pojemniku, a pielęgniarki stawiają na parapecie.. Widzę swoje martwe, 10 tyg dziecko... widzę ukształtowaną główkę, rączki nóżki.. Ale mimo to muszę zdać maturę Lekarz z wyrzutami mówi "Z czego się cieszysz, właśnie straciłaś dziecko"? Szkoda ze nie spojrzał na skierowanie i nie zauważył, że dziecko straciłam ponad tydz temu, i z martwym chodziłam na maturę. Chciałam to dziecko, a on mnie ocenił... Na szczęście moj lekarz przybył, powiedzial pielęgniarkom, że nie mogłam przyjść wcześniej bo miałam mature, a w weekend doskonale wiedzą kto jest więc i tak nikt by mi nie pomógł.. Mój lekarz dokończył, oczyścił mnie, poczułam się bezpieczna.. Zapytał czy potrzebuje psychologa, mówię, że nie.. że muszę na mature. Stwierdził, że nigdy nie spotkał tak silnej psychicznie dziewczyny... o 12 dostałam wypis i ZDAŁAM.. Proszę o odpowiedź na jedno pytanie: Dlaczego nie płakałam tak jakby tego wszyscy oczekiwali?
  14. chłopak chce mnie zapisać do jakiegoś seksuologa bo nie chcę jemu zrobić dobrze ustami. Ja uważam, że chyba nie mam żadnego problemu bo przecież to że nie lubię tego co on nie czyni mnie nienormalną. W sumie to kocham mojego chłopaka i zrobiłabym naprawde dla niego wiele ale nie to , ja się wstydzę tam iść , boję się tych spojrzeń i pytań a tam przecież coś trzeba mówić no jak o tym myślę to ja już mam ochotę się schować.. nie chce tam iść ale on mnie ciągle męczy. Nie widzę sensu żeby tam iść bo ja i tak się nie przełamie żeby jemu to robić więc jak raz a dosadnie powiedzieć chłopakowi żeby przestał mi ciagle mówić o tym lekarzu? moje tłumaczenia działają aby przez chwile później jest to samo on aby siedzi i szuka w tym internecie głupot.
  15. psycholog Rafał Olszak

    Psychologia kobiety

    Nowy rok, nowa seria podcastów - „Psychologia kobiety”. Pierwsza audycja została właśnie udostępniona. Reszta będzie ukazywać się sukcesywnie.
  16. Witam, mam 26 lat i rok temu wyprowadzilam sie za granice (ponad 6 godzin lotu samolotem). Jestem wyksztalcona, znam dobrze jezyki obce, mam tu dobra prace i partnera z ktorym mieszkam, ktory jest obcokrajowcem i ulozone zycie, ktore lubie. W Polsce zostala moja ponad 60-letnia matka. Jestem jedynaczka i bylam wychowywana przez nia samotnie, poniewaz moj ojciec nie utrzymywal z nami kontaktu, a obecnie nie zyje. W zeszlym roku zmarla moja babcia, w kraju zostal jedynie brat mojej matki, ktory jest starszy i ma problemy zdrowotne. Moja matka byla poczatkowo przeciwna mojemu wyjazdowi, ostatecznie sie zgodzila mowiac ze moje "sprobowac zycia" przez rok po czym mam wracac do kraju. Po moim wyjezdzie moja mama zaczela podupadac na zdrowiu. Zawsze byla wybuchowa i nerwowa osoba, aczkolwiek obecnie nie moze jesc, kilka razy w miesiacu wymiotuje i przez to bardzo schudla (ponad 15kg), co wiecej, trzesa jej sie rece i dostaje napadow zlosci lub placzu, cierpi na bezsennosc. Przez caly ten czas, pisze i dzwoni mowiac o tym nie moge wiazac sie z obcokrajowcem bo mnie zostawi i zabierze dzieci, ze ja sama ciezko zachoruje i nie bedzie mnie mial kto utzymywac bo nie mam polskiego ubezpieczenia, ze nic w zyciu nie osiagnelam, ze na pewno nie zarabiam tu zadnych pieniedzy i ze musze wylacznie myslec o mojej emeryturze(ktora jest za ponad 40 lat...). Zabrania mi prze telefon plywania bo sie utopie, wyjazdu na wakacje, bo spotka mnie tam tsunami, dzien w dzien wysyla mi newsy ze kto zostal zabity, lub ze pije radioaktywna wode z elektrowni w Fukuszimie (oddalona o ponad 8tys km...). Niedawno odwiedzilam ja w polsce na dwa tygodnie, teraz planowalam zeby przyjechala tutaj (po raz pierwszy) i zobaczyla jak mieszkam, pozwiedzala czy zrelaksowala sie na plazy. Ostatnio jednak zaczela dzwonic mowiac ze mam zaraz wracac lub dac jej termin w przeciagu kilku miesiecy, bo inaczej tego nie wytrzyma nerwowo i umrze. Niedawno dostala lekkie leki uspokajajace od lekarza, aczkolwiek twierdzi ze nie bedzie ich brac bo nie jest wariatka, a to ja mam "wode z mozgu"....Mam zostawic zycie tutaj ktore mnie zadowala i wrocic do pracy i rzeczywistosci, ktorej zbytnio nie lubilam? jaka mam gwarancje ze robiac to maja mama sie wyciszy i ze bede jej w stanie pomoc? Dziekuje.
  17. Mam 19 lat, jestem uczniem. Problem pojawił się 2 miesiące temu, odkąd jestem w związku z pewną dziewczyną, kiedy to zwierzyła mi się ona ze swojego przeszłego życia seksualnego, nie szczędząc pewnych "smaczków", np. raz przespała się z nieznajomym, uprawiała seks z kuzynem. Problem polega na zadręczaniu się przeze mnie myślami na temat przeszłości mojej partnerki, które nie pozwalają mi normalnie funkcjonować, ponieważ np. każdorazowe wypowiedzenie przez nią słowa "kuzyn" wywołuje we mnie silne, negatywne emocje. Staram się myśleć o tym w sposób typu: "było, minęło", "każdy popełnia błędy" itp. Bądź udaję sam przed sobą, że jest mi ona obojętna, a tak naprawdę bardzo mi na niej zależy. Nie radzę sobie z problemem: mam problemy ze snem, nisiliły się częste bóle głowy/brzucha, napady złości bądź płaczu. Wtedy staram się np. słychać muzyki, pracować fizycznie, czytać. Czy problemem są zbyt śmiałe wyznania mojej partnerki (które moim zdaniem powinna ona zachować dla siebie) czy moja niedojrzałość i nieumiejętność udźwignięcia "balastu", jakim mnie obarczyła? Czy lepszym rozwiązaniem będzie zakończenie relacji, czy próba walki z samym sobą i "przełamania się"? Czy pomimo wszystko uda mi się kiedykolwiek zbudować normalną relację z moją partnerką?
  18. psycholog Rafał Olszak

    4 kolory zachowań a problemy małżeńskie

    4 kolory zachowań a problemy małżeńskie i w związkach - temat omawia psycholog online, psychoterapeuta przez Skype. Jak brak zrozumienia trybów funkcjonowania poszczególnych osób oraz niewłaściwa komunikacja mogą prowadzić do niepotrzebnych konfliktów.
  19. Jestem 18letnią dziewczyną po bardzo trudnym dzieciństwie. Jakby tego było mało, niedawno chłopak, w którym byłam zakochana bardzo mnie wykorzystał. Po wielu nadziejach, które mi dawał i niewinnych pocałunkach doszło do nieco bardziej intymnego zbliżenia.. straciłam z nim dziewictwo. Wszystko fajnie gdyby nie fakt, że od razu pochwalił się wszystkim znajomym. Na drugi dzień, gdy wyszła z tego mała aferka i parę osób miało do niego żal, on potraktował mnie jak śmiecia... wszystkim swoim znajomym nagadał na mnie strasznych bzdur. Zwyzywał mnie od najgorszych. Powiedział, że dla niego to nie miało żadnego znaczenia. Zabawił się mną i moimi uczuciami. Odbiło się to na mojej psychice bardzo. Od tamtego momentu mam sen, który się powtarza. Śni mi się gwałt. Obecnie udaje, że mnie nie zna, a kontakt z wieloma osobami mi się posypał. Od tamtej pory mam jeszcze niższą samoocenę niż do tej pory, a już i tak była bardzo niska. Boje się relacji z ludźmi. Czuję ciągle ogromny smutek i strach przed tym co będzie. Odpycham od siebie ludzi. Nie mam na nic ochoty. Czuję się jak "szmata". Bo tak mnie potraktował. Zastanawiam się ile jestem warta, kim ja w ogóle jestem, że on potraktował jak gówno to co mu dałam. A dałam mu wszystko co dla mnie najważniejsze.. to co zostawiłam dla kogoś wyjątkowego. Dałam to osobie, która była dla mnie najwspanialsza. A zniszczył mnie i moją psychikę. Nie umiem tego inaczej pisemnie wytłumaczyć...
  20. Witam. Mam 23 lata. Po trudnych latach mojego dzieciństwa i wchodzenia w dorosłość. Poznałam na portalu randkowym obecnego mojego partnera. Byliśmy szczęśliwi aż do pierwszej zdrady wybaczylam mu ponieważ bardzo zależało mi na nim. Latem tego roku kolejna zdrada z jego strony kolejna wybaczylam, bo już wtedy wiedziałam że to miłość mojego życia. Choć nie powiem miałam poważne obawy co do tego jak będzie nam się układało. Pewnego dnia zobaczyłam w jego telefonie że jest zarejestrowany i systematycznie wchodzi na profile które założył na portalach randkowych. Wtedy też założyłam ja profil żeby sprawdzić czy spotyka się z innymi kobietami. Dla zabawy zaczęłam pisać z różnymi mężczyznami i pisałam z nimi o spotkaniach za pieniądze. Nigdy się z tymi mężczyznami nie spotkałam. Chciałam aby partner poczuł to samo co ja czułam gdy znalazłam te profile w jego telefonie. Niestety mój plan okazał się w pewnym stopniu skuteczny. Dlatego że partner nie wierzy mi że go nigdy nie zdradziłam ani nie spotkałam się z nikim innym. Strasznie mnie to boli, nie mam chęci do życia ani realnego ocenienia tej sytuacji. Proszę o pomoc
  21. Janniezbedny123

    Kość niezgody

    Dzień dobry, Mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Jesteśmy od 3 lat kochającą się parą i od paru miesięcy, jesteśmy zaręczeni. Za pół roku planujemy ślub. Jednak mamy jedną kość niezgody i nie wiem jak problem rozwiązać. Mianowicie ja od czasu do czasu lubię spotkania ze znajomymi i lubię dużej posiedzieć z nimi natomiast moja narzeczona jest raczej odludkiem i problem jest taki że za każdym razem jak wychodzimy gdzieś na takie spotkanie to imprezę musimy zakończyć o 21 , 22 maksymalnie o 24. Dodam że mamy po 25 lat. I nie jest tak że spotykamy się ze znajomymi bardzo często bo maksymalna częstotliwość takich spotkań to raz w miesiącu z niektórymi raz na pół roku a z innymi razem raz na rok. Wyjście samemu odpada bo wtedy ona się o mnie martwi i denerwuje. Dodam że nie chodzi o siedzenie całonocne ale żeby chodź raz na jakiś czas posiedzieć do godziny 1-2 w nocy Problemem jest to że Ona w momencie jak chce wracać do domu to wszystko ma gdzieś nie interesuje jej że nie ma czym dojechać i trzeba długo czekać i jest gotowa wyjść bezemnie a ja nie jestem gotowy na to jej pozwolić ze względu na bezpieczeństwo. Moje zdanie nie ma wtedy też żadnego znaczenia. I po prostu się zastanawiam czy to ze mną jest coś nie tak i jak rozwiązać ten problem i znaleźć jakieś rozwiązanie.Bo jak mamy się z kimś spotkać to już często wolę odwołać spotkanie niż powodować zatargi między nami i widzieć zdziwienie i oburzenie znajomych. Dodam że to nie jest też kwestia żadnych obowiązków w domu że musimy wrócić.
  22. Witam Jestem uczniem szkoły średniej, mam dziewczynę (16l)z którą z małymi przerwami jestem od prawie 5 miesięcy (fakt wiem, to nie długo ale z kolwiek bardzo ją kocham) Moim problemem jest to że boję się seksualności mojej partnerki. Zanim byliśmy że sobą, wiedziałem o tym że jest osobą biseksualną, wyznała mi to. W czasie gdy byliśmy już razem, po moim pytaniu o tą kwestię, dopiero po jakimś czasie przyznała że owszem miała dziewczynę i że było jej przyjemnie o ierać się o nią etc (powiedziała że robiła to tylko przez ubrania) że kręcą ją kobiece piersi i pośladki etc... Ogólnie akceptowałem to do czasu jak wyznała mi że chciałaby spróbować "zaszaleć z dziewczyną w łóżku". Niestety, mam związane z takim faktem bolesne wspomnienia... Jedna z poprzednich dziewczyn zostawiła mnie dla innej dziewczyny przez zafascynowanie inną dziewczyną... Gdy powiedziałem, mojej partnerce o moich przezyciach, bardzo się pokłóciliśmy i rozstaliśmy na chwilę... Około 2tg. Przez ten czas sama mówiła że nie wie czego chce że chce znaleźć siebie, że błądzi... Gdy spotkaliśmy się po tym czasie, powiedzieliśmy sobie że jednak chcemy tworzyć coś więcej niż przyjaźń, że się kochamy mimo wszystko. Sam niepotrzebnie dzisiaj spytałem czy chciała by spróbować z kobietą seksu, odparła, że owszem ale "wypadało by się najpierw ciebie zapytać". Niepotrzebnie drążąc temat spytałem "a nie patrząc na mnie?" Odparła "tak, chciałabym" Wystraszyłem się... Boję się zdrady kolejny raz... Mówiłem jej o swoich obawach, ufam jej ale po prostu się boję... Może się wydawać że to obawy zauroczonego nastolatka, i może tak jest, ale dzięki niej zacząłem się starać, nie odpuszczać kogoś na kim mi zależy, przestałem być pesymistą (w sensie zniwelowałem to dzięki niej, dla niej) przy niej czuję spokój, może go dziwnie zabrzmi, ale czuję się pewnie... Gdy nie myślę o jej seksualności... JAK sobie z tym radzę? Problem jest tu że nie radzę... Próbuję myśleć "chłopie jak by wolała dziewczyny to by z tobą nie była" , ale z drugiej strony boli mnie w jakiś sposób że jednak ja to kręci... Ja naprawdę, nie wiem jak mam się zachować... Myślę że problem jest w tym że ktoś odemnie odszedł dla kobiety i tego się obawiam...
  23. psycholog Rafał Olszak

    Nadmierna ustępliwość

    Kobiety są bardziej elastyczne, niż same przypuszczają. Może to przekraczać najśmielsze oczekiwania. W dużej mierze wynika to z osobowości, czyli „systemu operacyjnego”, który steruje funkcjonowaniem człowieka. Według uznanej psychologicznej koncepcji jedną z jej cech jest Ugodowość. Średnia dla mężczyzn to 38,5 w skali do 100, a u kobiet aż 61,5. Nic więc dziwnego, że panie częściej dostosowują się w trudnych związkach, długo znoszą ciężkie relacje, godzą się na problematyczne postępowanie partnera czy mniej zaciekle starają się o swoje, np. o podwyżkę, co odbija się na wysokości płac. Wiedząc, że ma się takie tendencje, warto wziąć na to poprawkę i być asertywnym bardziej oraz wyznaczać granice wyraźniej niż uznaje się za konieczne. Kiedy panie już tak robią, nierzadko same są zdziwione jak bardzo potrafią być sprawcze, skuteczne. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook. CIEKAWOSTKA: Internetowa poradnia psychologiczna to miejsce, gdzie można skorzystać usług psychologa online, psychoterapeuty przez Skype.
  24. Zagubiona_istota

    jak powiedziec dosc?

    Witam. Potrzebuje pomocy, nie porady,. Mam 26 lat. Jestem matka dwuletniej wspanialej Ksiezniczki. To wlasnie ona, a raczej milosc do niej trzyma mnie przy zyciu. Od kilku miesiecy nie radze sobie z wlasnymi myslami. jest ich tyle w mojej glowie, ze nie potrafie sie chocby na jednej konkretnie skupic. Zawalilam swoje zycie doszczetnie. Od samego poczatku nie mialam latwo. Wychowana przez matke i babcie. Nie mam prawa narzekac na dzecinstwo, pomimo srogiego rygoru ze strony babci i braku ojca. Rodzice sie nie dogadywali i rozstali nim zaczelam cokolwiek rozumiec. I tak dorastalam z przedstawionym mi najgorszym obrazem ojca. Gdy w wieku 17 lat zaczelam z nim rozmawiac, po pierwszej samodzielnej wizycie u niego uslyszalam od matki, ze wbilam jej noz w plecy. Przeszlam okres ''buntowniczy'' raczej bezproblemowo. Zawsze chcialam byc idealna, zeby mama nigdy nie musiala sie za mnie wstydzic. Jako dziecko mialam cudownego przyjaciela, niestety, gdy musial sie wyprowadzic wszystko pryslo. Przyjezdzal, ale mial juz kolegow, a ja nigdy nie potrafilam znalezc sobie prawdziwej przyjaciolki, ktora by mnie rozumiala. Mialam cudowne kolezanki, ale zawsze tylko na pewien okres. Koniec szkoly drogi sie rozchodzily i tak za kazdym razem. W mojej rodzinie nigdy nikt nie liczyl sie z moim zdaniem. Moja matka, choc w przeszlosci skrzywdzona dawala mi ile mogla, i choc dla innych miala zlote serce to nie dla mnie. Chciala dla mnie jak najlepiej. nie wyszlo. Poznalam chlopaka. Walczyl o mnie, interesowal sie. Poczulam, ze to ten jedyny. Rzucialm dla niego studia i wyjechalam za nim za granice. Widzialam jaki jest, ze lubi wypic, zajarac. nie przeszkadzalo mi to. Jako wychowana w glebokiej wierze, wierzylam ze sie zmieni, ze wyrosnie, ze mi sie uda go zmienic. Minelo 6 lat odkad jestesmy razem. nie wyrosl. Nie pomagaly kolejne wszywki, rozmowy. Rozstalismy sie na chwile. Bylo mi ciezko. rodzina obiecala pomoc, a w zamian czulam sie bardziej samotna niz wczesniej. On twierdzil, ze slucham innych, to on sie odezwal kiedy potrzebowalam kontaktu. Obiecywal ze bedzie inaczej. Uwierzylam, bo tesknilam, bo chcialam wierzyc. Bylo dobrze do momentu, gdy znowu sie napil. Uderzyl mnie. Kolejny raz wybaczlam. Choc nie powinnam.. Po jakims czasie przyszla na swiat nasza corka. Byl szczesliwy. Ale nie ja.. nie dlatego ze pojawilo sie dziecko bo moja corka jest najlepszym darem od losu. Tylko dlatego ze nie bylo przy mnie najwazniejszej mi osoby, matki.. On pojawil sie w szpitalu raz. Pepkowe z kolegami bylo wazniejsze.. Nasze zycie to przyslowiowa sinusoida. Raz pod gorke, a raz z.. Problem w tym, ze bedac na gorce nie zauwazylam urwiska. Spadlam na dno.. Robilam wszystko, aby byl szczesliwy. Aby bylo dobrze miedzy nami. Nie mam juz sily przepraszac, za rzeczy, ktorych nie zrobilam. A tak to wyglada. on sie napije, wyzywa, poniza, a ja przepraszam.. Nie mam prawa miec znajomych plci meskiej. Glupi buziak na przywitanie w polik z jego znajomym jest tematem prowadzacym do kolejnej klotni. Czuje, ze traktuje mnie jako swoja zdobycz. Nie ma wgl szacunku do kobiet, a zwlaszcza do matki. I moje pytanie, jakie sobie ciagle zadaje: Gdzie popelniam blad? Nie umiem sie klocic.. Zawsze robimy co on chce. Chcialam go zmienic, a wychodzi na to ze ja jestm kims zupelnie innym. Wiem to glupie, sama potrafie innym doradzic, bo gdybym uslyszala moja historie z innych ust to bym powiedziala wez dziecko i uciekaj, ale sobie nie potrafie powiedziec DOSC.
  25. psycholog Rafał Olszak

    Przypowieść o koneserze literatury

    Dawno, dawno temu żył pewien człowiek, który był koneserem literatury, ale nigdy nie wychodził z domu. Jako że ludzie go szanowali, przychodzili czasem do niego z różnymi książkami. Nigdy nie był do końca usatysfakcjonowany lekturą. Nie opuszczając domu skazywał się na to, że miał do czynienia tylko z tym, co mu przynoszono. Stopniowo robił się coraz bardziej wybredny i coraz szybciej odrzucał kolejne pozycje. Było to dla niego bardzo wygodne. Miał o sobie coraz wyższe mniemanie i coraz częściej uznawał swój gust za wyjątkowy. Im większym stawał się koneserem tym bardziej był nieusatysfakcjonowany. Nie musiał też brać za to odpowiedzialności, bo zrzucał ją na innych – w końcu to oni przynosili mu książki, które go nie zadowalały i które odrzucał. Łechtał swoje ego wysokimi wymaganiami i w końcu zastąpiło mu to satysfakcję, na jaką niegdyś liczył. Zadziwiająco często ludzie robią to samo. Tkwią we własnej strefie komfortu zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje położenie, przestać skazywać się na to, co się napatoczy, wyjść i szukać tego, co ich usatysfakcjonuje. Czekają aż szczęście przyjdzie do nich samo, książę / księżniczka (niepotrzebne skreślić) przybędzie do nich i wybawi od samotności. W efekcie coraz bardziej wybrzydzają i tak długo skazują się na nieusatysfakcjonowanie, aż całkowicie się do niego przyzwyczajają. Nawet jeśli „księgarnia” jest tuż za rogiem. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook. CIEKAWOSTKA: Blog mężczyzny prowadzi facet-psycholog, terapeuta osób indywidualnych oraz par i małżeństw. Oferuje usługi takie jak terapia online i porady psychologiczne przez Internet.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.