Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'kobieta'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

Znaleziono 58 wyników

  1. Witam, Jestem 25 letnią kobietą. Mój problem polega na tym, że nie umiem wypowiedzieć słów mocniejszych, nie mogę wypowiedzieć przekleństw chociaż czasami bardzo mi się chcę. Mam wrażenie, że mam jakąś wewnętrzną barierę, którą bardzo chciałabym przełamać. Przez to czuję się spieta w towarzystwie, w pracy wśród męszczyzn. Wiem, że nikt nie oczekuje tego ode mnie i obawiam się za każdym razem, że zabrzmi to sztucznie, nienaturalnie. Chciałabym otwarcie móc wyrażwyrażać każdą ze swoich emocji. Pozdrawiam
  2. berry.fruitt

    Czy to depresja?

    Moje problemy zaczęły się 5 lat temu.Byłam zakochana w najlepszym przyjacielu. Mimo młodego wieku (13 lat) miałam już swoje atuty fizyczne. K. był w moim wieku, próbował mnie zgwałcić na oczach swojego młodszego (3 letniego) brata. Byłam przerażona, ucieklam do domu i przebrałam się, po czym niezbyt chętnie wróciłam do niego. Musiałam by pomóc w opiece nad małym M. Później, znów się zakochałam i znów prawie zostałam zgwałcona. Czułam, że moje ciało nic juz nie znaczy i jest tylko zabawką. Było mi obojętne co się wydarzy. Przez to, byłam molestowana przez trzeciego chłopaka. Zaczęłam się ciąć. Często płakałam i uciekałam w towarzystwo niezbyt dobre dla mojego stanu psychicznego. Gdy mama odkryła moje blizny, powiedziała o tym rodzinie K. ponieważ byliśmy bardzo blisko. Nie chcieli mi wierzyć, że K coś takiego zrobił i uznali mnie za kłamcę. Wtedy zaczęłam chodzić do psychologów i pedagogów. Na marne. Mój stan nie poprawiał się, a ja coraz częściej udawałam, że wszystko jest dobrze. Zostałam jeszcze kilka razy krzywdzona, na szczęście już nie fizycznie. Każde słowo odczuwam o wiele bardziej, źle sypiam, to co kochałam, stało się obojętne. Jestem ciągle zmęczona i nie potrafię się skupić na niczym i pomimo obietnic jakie składałam bliskim, o nie wracaniu do zyletki, czuję że tylko ona da mi ukojenie. Nawet w lepsze dni, myślę o samobójstwie. Podtrzymuje mnie tylko myśl, że nie mogę zostawić mojej malutkiej siosty, bo nie będzie miała nikogo gdy rodzice odejdą. Nie mam siły dalej walczyć, przyjaciółka mówi, że powinnam iść po pomoc z podejrzeniem depresji, ale zawsze słyszę to samo, głupie wymówki lekarzy że "To tylko bunt" "Dorastanie" "To minie". Przez 5 lat nic nie minęło. Pogorszyło się. A ja tracę siły na jakiekolwiek staranie się. Nie mam nawet siły udawać że wszystko jest okej. Po prostu istnieje. Żyje tylko, dla mojej siostry.
  3. jestemkarolina5

    Cześć

    Cześć, Nazywam się Karolina i jestem tutaj, bo w życiu rzeczywistym nie mam zbyt wielu ludzi, do których mogę iść po porade. Taką naprawdę mądrą , co kopa daje. Bardzo lubię kreatywne zajęcia, kaligrafie, grafikę.. Od niedawna lubię tez jogę i rowerowe przejażdżki. No i mam też najlepszego przyjaciela na świecie.. Mojego psa:)
  4. Po pierwsze, gusta są subiektywne, więc mężczyzna może wybierać kobietę, w której coś podoba mu się bardziej niż w poprzedniej partnerce. Inne wyjaśnienie jest takie, że niekiedy po pewnym czasie dostrzega istotne różnice charakterów i dochodzi do wniosku, że nie chce brnąć w źle rokującą relację. Po drugie, najprawdopodobniej nowa dziewczyna zaspokaja takie jego potrzeby, które nie były zaspokajane w dotychczasowej relacji. Najczęściej to kwestia okazywania uznania, szacunku. Mężczyźni odchodzą również do innych kobiet, bo są mniej leniwe w sypialni i bardziej zaangażowane lub bieglejsze w sztuce ars amandi. Po trzecie, mężczyźni czasami porzucają, by uwolnić się od negatywnych zachowań lub cech danej partnerki. Przykładami mogą być: ciągłe zrzędzenie, nieustające pretensje lub powtarzające się przytyki, wady charakteru, złe lub irytujące nawyki. Zdarza się też, że faceci dosłownie uciekają przed „kastrującymi” ich partnerkami – wpędzającymi w kompleksy, ostro z nimi rywalizującymi lub nadmiernie przebojowymi. Powód? Mają dość wysiłków, aby im zaimponować, albo są zmęczeni ciągłym współzawodnictwem. Istnieją również panowie, którzy potrzebują dreszczu emocji towarzyszącego flirtom i nowym relacjom. Faceci, którzy ponownie chcą poczuć się atrakcyjni, pożądani, bo to ich doraźnie dowartościowuje. Nie chodzi więc o to, że dotychczasowa partnerka była nie dość dobra, ale o potrzebę zmiany i towarzyszące jej uczucia. Z tego co wiem od starszych kolegów po fachu zupełnie nowym zjawiskiem jest coś, z czym ja spotykam się nierzadko. Otóż zdarza się, że mężczyźni odchodzą do bardziej zaradnych życiowo pań. Mają dość sytuacji, w której kobieta jest na nich uwieszona, zależna od nich ekonomicznie. Chcą kogoś równego sobie, z kim mogą żyć na przyzwoitym poziomie zamiast kogoś, kto ciągnie ich ciągle w dół. Dawniej zjawisko to było spotykane niemal wyłącznie u płci pięknej. Dzisiaj mężczyźni też „równają wzwyż” i uwzględniają kwestie związane ze statusem przy doborze partnerki. CIEKAWOSTKA: W razie problemów w zakresie tworzenia bliskich związków i funkcjonowania w relacjach można skorzystać z usług takich jak porady psychologiczne czy terapia online.
  5. psycholog Rafał Olszak

    Gdzie ci mężczyźni?

    – Gdzie ci mężczyźni? Szarmanccy, uwodzicielscy, zabiegający o kobietę?– A pani kiedyś zabiegała o mężczyznę?– Raz, ale nigdy więcej tego nie powtórzę. Olał mnie i był bezczelny. Wywyższał się i dowartościowywał tym, że wpadł mi w oko. – I jak się pani potem czuła? – Okropnie, nie do opisania. – A zatem wie pani dlaczego mężczyźni są tacy, jacy są. Ze strony kobiet doświadczają lekceważenia, bezczelności i potem nie czują się dobrze oraz mają przeświadczenie, że ktoś się ich kosztem dowartościowuje. Statystyczny mężczyzna przechodzi przez to wielokrotnie. Pani przeszła to tylko jeden raz. Proszę sobie wyobrazić, jakby się pani poczuła po dwudziestym albo po setnym razie w skali paru lat życia i jaki miałaby pani wtedy stosunek do płci przeciwnej. Co by pani miała ochotę im zrobić, jak ich traktować, czy liczyłaby się pani z ich uczuciami. Tak właśnie między innymi kształtują się męskie postawy wobec kobiet, których potem one same nie znoszą lub wręcz nienawidzą. Skomentuj na Facebook. CIEKAWOSTKA: Terapia online czyli psychoterapia przez Skype to forma pomocy psychologicznej, którą oferuje nasza internetowa przychodnia psychologiczna od samego początku działalności. Klienci kontaktujący się z psychologiem online po każdej sesji i konsultacji otrzymują pisemny raport z ustaleniami, wskazaniami, analizą i zalecaniami.
  6. janiewiem

    Beznadzieja

    WItam Mam 21 lat i czuje sie/jestem beznadziejnym przypadkiem. Za niedługo zaczynam kolejne, bo już trzecie z rzędu studia i obawiam się że na tych również sobie nie poradzę i zrezygnuje. Z poprzednich rezygnowałam z powodu lęku społecznego ,przynajmniej tak to interpretuje, a pojedyncze wizyty u dwóch psychologów zdają się to potwierdzać. Obszar lęku jest dość konkretny bo dotyczy wystawienia się na oceny osób które zkategoryzowałam jako lepsze/inteligentniejsze/mądrzejsze. Wydaje mi się że te lęk jest uzasadniony bo czuje że mam braki w wiedzy ogólnej, a również jestem świadoma jak wielu rzeczy nie wiem. Dodatkowo spytana o coś przez osobę którą mogłabym określić jako autorytet kompletnie nie potrafie pozbierać myśli a tym bardziej zwerbalizować je w jakichś sensownych zdaniach. Często łapie się zaraz po tym jak coś powiem jak głupie to było i od razu żałuje że nie siedziałam cicho. Mimo iż te przesłanki wydają mi się całkowicie słuszne dostrzegam jak bardzo utrudniają mi funkcjonowanie i jak o wiele lepiej musi być osobą które są pewne siebie niezależnie od faktyczego stanu ich wiedzy i szczerze im zazdroszcze. Dodatkowo moją żałość wspiera szereg beznadziejnych cech i jeszcze gorszych ich kombinacji. Od roku w zasadzie siedze w domu i pomimo prób zrobienia czegoś, znalezienia pracy finalnie plany spełzają na niczym, a najgorsze że zaczyna mi to doskierać jedynie w momencie gdy pojawia sie ocena innych, bo czuje że mogłabym tu leżeć i czekać na śmierć. Jestem również dość apatyczna, mało rzeczy doprowadza mnie do stanu jakiegoś umiarkowanego szczęścia, jednocześnie dużo rzeczy mnie drażni i momentami jestem przewrażliwiona. Może to nie zestaw cech a poprostu różnorodność stanów emocjonalnych. Nie wiem. A noi jeszcze prokrastynacja mocno usypia moją" fobie" i zaczynam wpadać w panike za pózno żeby odpowiednio zareagować. Mam nadzieje że nie wygląda to wszystko jak szukanie winy poza sobą podczas gdy ewidetnie muszę po prostu "wziąc się do kupy".
  7. Madzi

    Pomocy!!!

    Dzień dobry Jestem młodą dziewczyna w wieku 20 lat. Boję się chodzić do pracy, wych9dzic do sklepu, jeździć autobusem czy tramwajem, nawet rozmowa przez telefon jest męcząca. Mieszkam z chłopakiem i muszę chodzić do pracy. On też krzyczy, że nie chodzę do pracy. W czwartek muszę iść do pracy, ale chyba nie dam rady, brzuch mnie z nerwów boli, o niczym innym nie myślę tylko o tym, że w czwartek będę musiała tam iść. Staram się myśleć, że dam radę i pójdę do tej pracy, ale niestety to nic nie daje. Co ja mam zrobić żeby to przezwyciężyć i żyć pełnią życia.??
  8. psycholog Aleksandra Pastor

    Przemoc psychiczna w związku

    Ostatnio w swoim gabinecie spotykam wiele kobiet, które doświadczają na co dzień przemocy psychicznej ze strony partnera. Nierzadko idzie ona w parze z przemocą fizyczną i ekonomiczną. To nie jest łatwy temat, ale tak ważny, szczególnie dla kobiet, które już od dziecka są wychowywane na osoby miłe, skromne, usłużne i wręcz zaprogramowane, żeby w pierwszym rzędzie dbać o potrzeby swojej rodziny, a dopiero później, o swoje. Czym jest zjawisko przemocy psychicznej? Właściwie każda z kobiet może reagować w bardzo różny sposób na to, co usłyszy, doświadczy ze strony partnera. Podam w tym miejscu jedną z definicji. Przemoc psychiczna jest zachowaniem (lub jego zaniechaniem), którego intencją jest kontrolowanie, powodowanie cierpienia, naruszanie praw i dóbr osobistych ofiary przez osobę silniejszą. Zachowania, które klasyfikuje się w kategorii przemocowych to głównie: kontrolowanie kontaktów ofiary z rodziną lub znajomymi (tak telefonicznych, jak i osobistych), szkalowanie, szykanowanie i urąganie ofierze, wyzywanie, oskarżanie, a czasem również przedrzeźnianie i wyprowadzanie z równowagi, protekcjonalne, lekceważące, pozbawione szacunku postępowanie i/lub wypowiedzi w stosunku do ofiary przy osobach trzecich, grożenie partnerowi bezpośrednią napastliwością, niszczeniem rzeczy ofiary, wyładowywaniem agresji na przykład poprzez rzucanie przedmiotami, trzaskanie drzwiami czy kopanie w ściany, obarczanie ofiary winą za własne zachowania sprawcy, wywoływanie poczucia odpowiedzialności za relacje w związku i niekontrolowane emocje oprawcy. Przemoc psychiczną w związku ciężko dostrzec, a następnie wykazać i udokumentować. Ofiara jest zwykle niemal całkowicie podporządkowana sprawcy, zmanipulowana, odizolowana od społeczeństwa, przekona o byciu winną i nic nie wartą. Wyjście z takiego stanu jest bardzo trudne, dlatego od początku nie można ignorować zachowań, które mogą nosić znamiona przemocy lub po prostu nią być. Bardzo ważne jest natychmiastowe reagowanie na niżej wymienione zachowania nie tylko sprawcy, ale również ofiary. Często jest tak, że związek z osobą o zaburzonej osobowości przebiega według trzech głównych faz: idealizacji, dewaluacji i odrzucenia. Etap idealizacji polega na zachłyśnięciu się uczuciem miłości, błogości, na spędzaniu razem mnóstwa czasu, jednym słowem na sielance. I byłoby super, gdyby nie fakt, że my kobiety, często przymykamy oko na niepokojące sygnały w zachowaniu partnera, które zauważamy już na samym początku znajomości. Nie chcemy widzieć np. sporadycznych przejawów chamstwa, agresji czy zwykłego lenistwa, nieodpowiedzialności. Etap idealizacji to także czas, w którym zaburzony partner zbiera informacje o partnerce, poznaje między innymi jej słabe strony. A po co? Żeby w drugim etapie - dewaluacji – stopniowo wykorzystać tę wiedzę przeciwko partnerce. Stopniowo, bo gdyby wypalił z przemocą psychiczną od razu, na bank kobieta pogoniłaby takiego mężczyznę. Użyję tutaj plastycznej metafory – żaby, którą wrzuca się do gorącej wody. Jeśli żaba nagle ląduje we wrzątku, to szybciutko stamtąd ucieka. Jeśli natomiast żaba siedzi w wodzie, która jest stopniowo podgrzewana, to zostanie w końcu ugotowana. Przykre, ale tak się zdarza. Przemoc psychiczna boli najbardziej i trudno ją udowodnić, bo jest dostosowana do każdej kobiety, do każdego mężczyzny, najczęściej bardzo indywidualnie, bo każdy ma inne doświadczenia i słabe strony, ograniczenia. Choć rozmowa o doświadczaniu przemocy, jest trudna to jednak jest niezwykle ważna. Konieczne jest przełamanie tego tematu tabu i tajemnicy, które powodują lęk, wycofanie, a niejednokrotnie również wstyd. Jeśli Wy, drodzy czytelnicy, znajdujecie się w podobnej, do opisywanej przeze mnie, sytuacji, pamiętajcie, że to nie wy powinniście się wstydzić i że to nie wasza wina, że partner/parnterka wyładowuje się na Was. Szukajcie pomocy, nigdy nie ustawajcie w walce o lepsze jutro dla Was i dla Waszych dzieci.
  9. Dzień dobry proszę o pomoc, ponieważ sama już nie potrafię sobie poradzić w sytuacji która mnie otacza. Mam narzeczonego, jesteśmy razem od 5 lat i planujemy wynająć wspólnie mieszkanie. Bardzo go kocham. Wszystko wydaje się być super ale niestety nie jest. Zostałam przez niego okłamana bardzo wiele razy, w najróżniejszych kwestiach. Gdy już odzyskałam do niego zaufanie i wszystko zaczęło się układać w miarę dobrze wyszły na jaw kolejne fakty które nie dają mi spokoju. A mianowicie to, ze mój narzeczony miał bardzo dobry kontakt z jedna dziewczyna ukrywając to przede mną. Codziennie pisali, bardzo często rozmawiali przez telefon w różnych godzinach min. w nocy. Nie wiem czy się widywali (przypuszczam ze tak- bardzo długo pracuje wiec mieli ku temu czas). Rozmawiałam z nim na ten temat ale usłyszałam jedynie ze zapomniał mi o tym powiedzieć i generalnie to wszystko jest ok. Dla mnie niestety nie jest. Wybaczyłam wiele i dlatego każde kolejne kłamstwo boli mnie wiele mocniej. Mam po prostu przeczucie ze coś między nimi było. Rozmawiałam z ta dziewczyna - twierdzi ze nie. Moim zdaniem nie bez przyczyny ktoś ukrywa kontakt z kimś i to w dodatku tak dobry kontakt. Nie chce kończyć tego przez swoje przypuszczenia (nie mam dowodów zdrady) lecz nie potrafię tez tkwić w takiej niepewności. Nie umiem normalnie go całować zastanawiając się czy nie całowała go tez ona. Proszę o pomoc, chce aby ktoś ocenił to obiektywnie z drugiej strony. Czy jest możliwe aby rozmawiać po nocach i pisać codziennie przez dłuższy czas bez żadnych podtekstów? Czy po prostu ja jestem zbyt naiwnie zakochana a on to wykorzystuje? Nie chce żyć w kłamstwach. Błagam o odpowiedz
  10. Witam wszystkich , nie mam pojęcia co zrobić , może tutaj odezwie się ktoś kto miał podobne przeżycia ... Za znęcanie od początku na początku roku poznałem dziewczynę przez internet (fotka) bardzo dobrze nam się rozmawiało i postanowiliśmy się spotkać ja mieszkałem w Szwecji więc umówiłem się z nią w Polsce , akurat miałem robić prawo jazdy w Łomży więc umówiłem się z nią że przyjedzie tam na tydzień po tym tygodniu znajomości było nam bardzo dobrze więc postanowiłem że zaproszę ja do siebie do Szwecji . Zostaliśmy tam jeszcze tydzień , zdałem to prawo jazdy .. później pojechałem poznać jej matkę , wszystko było oki , złożyła wymówienie w pracy , wsiedliśmy w samochód i na prom po miesiącu wspólnego mieszkania okazało się że jest w ciąży , oboje się bardzo ucieszyliśmy u ciągle się świetnie dogadywaliśmy , dowiedziałem się że ma problemy z tężyczka itp i ma strach z tego powodu rodzić w Szwecji .. wiec postanowiliśmy że wracamy do Polski .. spakowałem swoje najważniejsze rzeczy ona też i wjechaliśmy na prom do Polski .. po drodze stwierdziła że chce odpocząć trzy dni i zostałem u swoich rodziców . Okazało się że nie dojechała do domu tylko wróciła do domu który parę lat temu kupiła z byłym i on tam mieszka .. praktycznie od tego czasu jak zjechaliśmy z promu nie chce że mną być .. i nie chce ze mną wychowywać dziecka .. czy ktoś może ma pomysł o co jej może chodzić? Jakie mam szanse by teraz walczyć o dziecko ? Bo o nią nie wiem czy już jest sens ... Dodam jeszcze że z byłym nie mogła zajść w ciążę ... mam bardzo duze nerwy paöe 3 paczki dziennie od tygodnia , codziennie sie z nia probuje dyskutowac przez wiadomosci ale ciezko to wychodzi i wiem ze do niczego dobrego nie prowadzi
  11. Witam, jestem studentką, niedawno ukończyłam 20 lat. Choruję na insulinooporność i Hashimoto - nie wiem czy to ma coś wspólnego z moim samopoczuciem ale może te informacje się przydadzą. Myślę, że mam wspaniałe życie i niczego mi nie brakuje, ale od około 2 miesięcy, co jakiś czas mam myśli samobójcze, raz nawet wzięłam kilka tabletek i je połknęłam, ale po kilku sekundach poszłam i wymusiłam wymioty. Moim problemem jest brak problemu tzn. nie wiem czemu mam myśli samobójcze i nie wiem czemu chce się zabić - raz mam dobry humor a potem nagle mi się pogarsza, płaczę i mam ochotę ze sobą skończyć. Jedyne o co proszę to pomoc w zrozumieniu co się ze mną dzieje.
  12. Kasia123

    Poronienie

    Jestem 25 letnia pracująca kobieta. Odkąd miesiąc temu poronilam nie mogę sobie poradzić z tym problemem, zamknęłam się na najbliższych, zrobiłam się bardziej skryta. Mój chłopak ciągle mi powtarza że już wszystko jest za nami i że musimy iść do przodu. A mi jest ciężko, ciągle wymyślam sobie jakieś zajęcia żeby tylko nie myśleć o tym wszystkim co się wydarzyło.
  13. Witam, mam pewien problem związany z moją "partnerką". Byliśmy razem ponad rok, często się kłóciliśmy ale też zawsze sobie wybaczaliśmy. Nie powiem, takie stresujące sytuacje trochę wpłynęły i na moją i na jej psychikę. Ostatnimi czasy jednak się to pogorszyło. Częstsze kłótnie, więcej problemów, brak zrozumienia i nie mogliśmy się dogadać. Postanowiłem więc z nią zerwać, czułem że już nie wrócimy na właściwe tory, że nie dogadamy się już nigdy.. i ogólnie moje uczucie do niej wygasło do takiego stopnia że byłem w stanie zakończyć nasz związek. Przez ponad tydzień byłem sam, z jednej strony smutny ale z drugiej strony czułem się.. wolny? Czułem, że na więcej mi wolno, nie miałem takich ograniczeń. Po tygodniu znów zaczęła do mnie pisać i wydzwaniać, prosiła mnie o to abym do niej wrócił. Zawsze ulegałem jak o coś mnie prosiła ale teraz byłem stanowczy i za każdym razem odmawiałem. Zaczęła mi wówczas grozić, że sobie coś zrobi, że popełni samobójstwo i takie złe rzeczy.. Czuję się temu wszystkiemu winien. Nie chcę z nią być, ale też oczywiście nie chcę jej krzywdy.. Co mam zrobić? Proszę o jakiekolwiek rady, cokolwiek
  14. Nanami-chan

    Depresja ciężka

    Ostatnio podejrzewam u siebie to najgorsze stadium depresji. Z tego co czytałam na Internecie i z testów dotyczących depresji wychodzi mi cały czas że mam najgorsze stadium depresji. Wszystkie objawy dotyczące tego są w moim przypadku trafione. Nie stać mnie na prywatnego psychologa, a czuje że nie wytrzymam zbyt długo w tym stanie. Jest ze mną tak od 10 lat. Chciała bym się leczyć, ale nie chcę by ktoś z rodziny o tym wiedział lub było to w pobliżu miejsca mojego zamieszkania.
  15. psycholog Rafał Olszak

    Kobiety to wojowniczki

    Po niewinnych twarzach i pełnych gracji ruchach może tego nie widać, ale kobiety to wojowniczki. Faceci dowiadują się o tym zwykle dopiero w trakcie rozwodu, a szkoda, bo powinni o tym wiedzieć od początku. Nie należy lekceważyć rywala. Skomentuj na Facebook.
  16. Anita

    Leki a ssri

    Jestem kobieta i.mam 28 lat.Od 3 lat lecze się lekami na nerwice lekowa.Biorę mozarin i trittico.Mam bol zęba u dentysty brak miejsca...zawsze zazywam paracetamol.W aptece dali.mi ketonal active 50 mg ale nie do końca wierze im boje się go zażyć.Bo może kolidować ...Czy jest bezpieczny w Połączeniu z moimi lekami? Odnośnie znieczulenia u dentysty ponoć tez nie mogę bo nie wiadomo czy BD interakcja.A panicznie się tego boje...Mecze się z bólem bo.paracetamol słabo pomaga
  17. Jestem 22 letnią studentką mieszkajacą w wielkim mieście. Zajmuje się wieloma rzeczami w swoim życiu jednak od jakiegoś pół roku dorabia sobie w pewnej firmie mlm. Tam też poznałam jego. Na początku wpadł mi w oko ale to tyle. Nic specjalnego się nie działo. Ja żyłam własnym życiem on własnym. Złapaliśmy mega kontakt i mimo że razem nie współpraowaliśmy byliśmy mega dobrymi ziomkami w firmie. Po 3 miesiacach zauważyłam że wykonuje pewne ruchy w moim kierunku jednak podchodziłam do nich z dystansem tak żeby relacja się nie zmieniła, żebyśmy byli kumplami ale to tyle. Jednak 2 miesiace temu miałąm urodziny na które go zaprosiłam. Alkohol, wiele osób,m dobra zabawa wszystko złożyło się na to że zaczęliśmy się całować. Do niczego więcej nie doszło ale z tego co mówił złapała go mega troska o mnie kiedy pijana chciałam isć na impreze, przez co odwiózł mnie do domu. Przez 2 tygodnie mielismy mały kontakt ale jeśli on był to z małymi podtekstami czegoś wiecej. Po 2 tygodniach wstawiłam zdjecie na portal społecznościowy. Od razu po tym dostałam od niego wiadomość jak ślicznie wygladam i ze może wpaść na kawe. Wpadł i od tego czasu zaczęliśmy się regularnie spotykać. Wiem, że może się to wydać dziwne ale do tego czasu byłam dziewicą. Uważałam że nie trafiłam na kogoś z kim chciałabym przeżyć mój pierwszy raz. No i pojawił sie on. On w którym zakochałam się do granic możlwiosci ale musiałam się z tym ukrywać tak jak i on przed reszta ekipy z firmy. Tak, rozdziewiczył mnie. Wszystko szło w dobrym kierunku. Tydzięń temu z dnia na dzień stał sie dla mnie bardziej oschły. Mieliśmy rozmowe że jeszcze nie czuje tego czegoś i po prostu chce zwolnic, po czym prawie wylądowalismy w łóżku a następne dwa dni i noc spędziliśmy razem. Od tego czasu mineły 2 dni i znowu wyczułam oschłość. Zapytałam. Powiedział że musimy z tym skończyć, że musimy się od siebie odsunać bo [po pierwsze on nie czuje tego czegoś, po drugie siedzi mu w głowie to że przysięgał chłopakom z firmy ze nie będzie brał laski z grupy z którymi oni współpracują. Drążyłam zapytałam czy chodzi o jakąś kobiete. Dowiedziałam się że spotyka się raz na jakiś czas z dziewczyną którą poznał na imprezie przed moimi urodzinami i z którą było to coś (wiedziałam o niej ale nie wiedziałam że nie zerwali kontaktu) ale niby tylko rozmawiają a ona jest dla niego ważna ale nie widzi możliwości żeby było teraz miedzy nimi coś więcej niż kumpelstwo. Zaświadczył także że ja też juestem dla niego ważna i chce żebysmy mieli ze sobą taki kontakt jak przed moimi urodzinami, chce wyjść ze mną na piwo, pomagać w problemach tak się poznawać. Szczerze mówiąc ni emam pojęcia co ma robić w tej sytuacji. Pluje sobie w brode że dopusciłam do tego spotkania 2 tygodnie po moich urodzinach, że nie zostawiłam tego, że nie puściłam w niepamięć moich urodzin. Nie moge go rozgryźć czy to chodzi o chłopaków, czy o to że nic nie czuje, czy o tą dziewczynę, czy po prostu wystraszył się tempa. Dlatego prosze o pomoc czy mogłabym go jakoś odzyskać? Czy lepiej zmienjszyć kontakt z nim do minimum. Stał sie dla mnie bardzo ważnym meżczyzną w moim życiu, mężczyzną z którym myślalamn że pierwszy raz w życiu stworze szcześliwy zwiazek, mężczyzną któremu jako pierwszemu oddałam się cała.
  18. Dzień Dobry, Mam 37 lat i od 2 lat jestem w związku z 6 lat starszą kobietą. Ja kawaler. Ona rozwódka z dorosłym synem. Mieszkamy razem od ponad roku. Przeprowadziłem się do niej do dużego miasta z drugiego krańca Polski ze wsi. Kochamy się. Jesteśmy zaręczeni. Wkrótce bierzemy ślub. Zauważyłem, że im bliżej tego wydarzenia, coraz więcej wątpliwości pojawia się w mojej głowie. Czy dobrze robię? Czy sobie poradzę? Ostatnio nawet myślałem sobie, że jak już się rozejść, to lepiej przed niż po ślubie - mniej komplikacji. Powodem są napięcia, które czasem między nami powstają. Po zaręczynach nie spieszyło mi się do wyznaczenia terminu ślubu. Jedna moja druga połowa przycisnęła mnie i ustaliliśmy go w końcu w urzędzie. Mamy już zakupione ciuchy i obrączki. Świadkowie też już są. Zadaję sobie tylko pytanie, skąd we mnie ten niepokój? Czy to normalne? Może przesadzam? Co sądzicie?
  19. Cześć, Mam 21 lat, jestem studentką, jeszcze nigdy nie byłam w prawdziwym związku. Mój problem polega na ogromnej barierze względem ludzi, jednak tylko na płaszczyźnie "romantycznej relacji". Wielokrotnie poznawałam naprawdę fajnych chłopaków, gdy oni wyraźnie wyrażali zainteresowanie ja się automatycznie zamykałam i unikałam kontaktu. Myślałam, że pod wpływem właściwej osoby to się zmieni i się przełamię, jednak nie. Zaczynając studia poznałam właśnie takiego chłopaka, ja się jemu podobałam, a on mnie nie. Do czasu aż nie rzucił studiów po pierwszym semestrze. Tak stopniowo moje uczucia narastały, już się trochę z nim oswoiłam bo był dość nieustępliwy i poczułam, że chyba jestem w nim zakochana. Trwało to dobre kilka miesięcy, to uczucie było silniejsze niż kiedykolwiek. Jednak gdy spotkaliśmy się na początku drugiego roku na "randce" znowu wszystko zniknęło, mimo że byłam bardzo podekscytowana przed wyjściem. Nie wiem, o co ze mną chodzi. Tamta historia minęła, nie chciałam się na tym skupiać. Jednak ostatnio poznałam naprawdę fajnego faceta, obiektywnie nic mu nie mogę zarzucić. Śmiejemy się z tych samych rzeczy, jest zabawny, inteligentny, kulturalny, mimo tego że jest tylko trzy lata starszy, ma już świetną pracę, bardzo męsko wygląda, czasami piszę o wspólnej przyszłości (tak na żarty w stylu negocjowania ilości psów, jednak wiadomo że to prawda pod przykryciem śmieszkowania, bo takie tematy zdecydowanie zbyt często się pojawiają). I na początku byłam nim bardzo zainteresowana, ale to mi mija. Co prawda spotkaliśmy się tylko dwa razy, jednak druga randka trwała ponad 5 godzin i teraz wyjechałam do domu na wakacje i ciągle pisze o tym że nie może doczekać się piątku (bo na piątek jesteśmy teoretycznie umówieni jeśli nie wymięknę). Praktycznie ciągle razem piszemy już od 4 tygodni (rzadko się spotykaliśmy bo sesja plus trzeba doliczyć tygodniową przerwę w czasie której się nie odzywałam- sama nie rozumiem- jednak pomyślałam że jak nie on to już chyba nikt, poza tym jednak czułam potrzebę napisania). Ten chłopak jest inny od poprzedniego, jednak właśnie w tych dwóch przypadkach najsilniej widać, jak się wycofuję i boję się budować jakąkolwiek więź z facetem. Z natury jestem bardzo powściągliwa w emocjach, jednak jedna cecha nie powinna mnie aż tak wstrzymywać, prawda? Z kolegami się świetnie dogaduję dopóki nie dochodzi do sytuacji gdy zauważam że może być troszkę bardziej mną zainteresowany niż zwykły znajomy. Czy jest na to jakaś metoda? Jakieś ćwiczenie lub doświadczenie które mogłabym wykonać? Czy mogłabym poczytać jakieś artykuły, które pomogłyby mi zrozumieć siebie?
  20. Przeszłość

    Przeszłość

    Witam, nie wiem jak mam sobie poradzić jak zapomnieć. Jak byłam mała zostałam zgwałcona Teraz mi wszystko wraca mam koszmary nie potrafię normalnie funkcjonować mam bardzo duże obrzydzenie do siebie.
  21. psycholog Rafał Olszak

    Problem ze znalezieniem męża

    Byłem dzisiaj na warsztatach odnośnie różnych sposobów komunikacji mężczyzn i kobiet. Przydaje mi się taka praktyczna wiedza szczególnie gdy prowadzę terapię par, bo nierzadko do każdego trzeba mówić zupełnie innym językiem. Tym jednak, co mnie szczególnie urzekło, była dyskusja, która rozgorzała w przerwie, gdy pojawił się wątek na temat tego, że współcześnie panie często narzekają, iż nie mogą znaleźć facetów nadających się na męża. Towarzystwo, czyli mniej więcej 90% kobiet, bo jako psychologowie pracują głównie panie, doszło do z grubsza następujących wniosków. Było to dla mnie bardzo ciekawe, ponieważ rzadko mam do czynienia z tak samoświadomymi kobietami, które tak krytycznie potrafią spojrzeć na własną płeć. Cóż, może to dlatego, że większość była po czterdziestce. [1] Kobiety miewają skrajnie nierealistyczne oczekiwania wobec mężczyzn. Mężczyźni nie są kobietami. Funkcjonują inaczej i miewają inne potrzeby. Nie ma co oczekiwać, że będą idealnie trafiać w kobiece gusta swoim zachowaniem, bo sami preferują inne reakcje i tyle. [2] Kobiety niepotrzebnie zestawiają wszystkich swoich kochanków z potencjalnymi kandydatami na stałego partnera. W efekcie panie czasem mówią, że ci drudzy są dla nich „za dobrzy”, za bardzo się starają, za często piszą i tak dalej, co nie wydaje się im tak męskie. Cóż, kochanek, który skacze z kwiatka na kwiatek i co sezon jest z kimś innym faktycznie obchodzi się z kobietami inaczej. Pytanie tylko, czy to naprawdę dobry wzór do naśladowania? I czy realistycznym jest oczekiwanie, że jeden mężczyzna będzie tak sprawny w ars amandi jak wszyscy przed nim razem wzięci? [3] Kobiety nadmiernie skupiają się na wyglądzie facetów i wpadają przez to w pułapkę własnych oczekiwań. Najatrakcyjniejsi fizycznie mężczyźni częstokroć są bardzo skupieni na sobie i bynajmniej nie po to poświęcają długie godziny przed lustrami na siłowni, by tworzyć monogamiczny związek. Chcą być piękni, by mieć większe powodzenie i stosunki z większą ilością atrakcyjnych partnerek. Jeśli więc kobieta chce być w centrum uwagi, powinna przyjąć do wiadomości, że to ona jest piękną płcią i przestać szukać faceta, który będzie pod tym względem „jak kobieta”. Tutaj mała ciekawostka ode mnie na marginesie: przyroda tak to sprytnie zorganizowała, że córki zazwyczaj są nieco piękniejsze od matek, natomiast synowie zwykle nie są przystojniejsi od ojców. Tak przewrotnie działają geny. Z tego prozaicznego powodu liczba super atrakcyjnych mężczyzn jest wielce ograniczona (szacunkowo wynosi raptem kilka procent), podczas gdy ładnych kobiet jest całkiem sporo. Jeśli więc uparcie panie szukają super przystojnego faceta, który w dodatku ma być materiałem na męża i spełniać szereg innych wyśrubowanych kryteriów, statystyka jest ich wrogiem. Porada była taka, by facet podobał się pod paroma względami. Szukanie ideału pod każdym względem to droga przez mękę – w dodatku donikąd. [4] Ze względu na popularyzację mediów społecznościowych i aplikacji randkowych, panie otrzymują ogromną ilość sygnałów uznania i zainteresowania (od mężczyzn i innych kobiet). Dzięki technologii liczba tych oznak przypadających na statystyczną kobietę jest rekordowa w historii. W rezultacie wielu paniom woda sodowa uderza do głowy i patrzą na świat z góry, przez co stają się obrzydliwie wybredne. Porada jest taka, by panie spojrzały na siebie bardziej realistycznie. Najlepiej jeszcze przed 30-tką, bo przy okazji ochroni je to przed kryzysem w tym wieku, gdy u większości uroda stopniowo przemija, więc zaczynają panikować i popadać w desperację. [5] Panie miewają niewłaściwe kryteria doboru partnera. Uganiają się za facetami, którzy są niesamowici, zachwycający, ale bynajmniej nie są zainteresowani zakładaniem rodziny ani nawet stałym, monogamicznym związkiem. Pan Wspaniały lub Pan Niesamowity albo Pan Gwiazda Instagrama po prostu nie musi iść tą drogą, bo kobiety same mu wskakują do łóżka. On nie doceni daru, jakim jest kobieca wierność. Jego styl życia i rodzaj wyznawanych wartości nie pasują do stylu i priorytetów, jakie są niezbędne do życia w małżeństwie. [6] Kobiety ryzykownie zakładają, że zmienią mężczyznę. Czasami staje się to wręcz groteskowe. Jeśli facet ma apetyt na podboje, ogromną potrzebę różnorodności seksualnej, uwielbia być w centrum uwagi, zjada dziewczyny wzrokiem, pręży muskuły ilekroć przechodzi obok ładnej kobiety na ulicy, to nawet jeżeli jego partnerka wstawi sobie największe implanty u najlepszego chirurga plastycznego, nie zmieni ona w ten sposób swojego mężczyzny. To nie ma znaczenia, jaka kobieta jest w sypialni, ile waży, jak wygląda, jakie ma osiągnięcia i w jakim stopniu się poświęci. Po prostu nie każdy facet jest materiałem na męża i nie da się tego zmienić choćby kobieta stawała na głowie. Trzeba to zaakceptować. Mocne to było. Warsztaty też dawały radę...
  22. Kobita 29l ,mężatka,matka dwójki dzieci, mieszkam za granicą Wszystko w teorii jest perfekcyjne i idealne, dom rodzina, ogród , pies i w toku rozwój osobisty. Moje problemy towarzyszą mi od bardzo dawna większość spowodowana utratą bliskich osób w i wieczną walką z samooceną. Bywa ,że jest lepiej myślę że sobie z tym radzę ale od od dłuższego czasu coś we mnie pękło. Przyjazd za granice dał mi popalić , budowanie życia, trudny dla mnie związek, pojawienie się dzieci na świat i brak oparcia. Czuje się osamotniona, mam grono znajomych ale wśród tych ludzi nie czuje ,że jestem czegos warta. Stałam się osobą zamknięta w sobie w dużej mierze jest to spowodowane moim mężem. Nigdy nie kochał mnie taka jaką jestem od samego początku sterował mną i próbował na siłę ulepszać. Chciałam odejść ale pojawiło się dziecko i nie chciałam się poddać bo było już o co walczyć. Stworzyliśmy rodzinę w której wszystkie sprawy domowe i opieka nad dziećmi spoczywa na moich rękach. Pomaga mi bardzo mało, nie mam chwili dla siebie , nie mam komu powierzyć dzieci żeby złapać zdrowego dystansu do codzienności. Do niego nie dociera nic , nie słucha i nie zauważa, doskonale wie jak za każdą rzecz obarczyć mnie i wmontować we mnie poczucie winy. Nasze życie łóżkowe mogło by dla mnie nie istnieć, bywa że przymuszam się z "obowiązku żony". Nie mam ochoty z nim rozmawiać a nawet nie widzę sensu bo większość rzeczy nie słyszy bo prawie całe dnie spędza z nosem w tel. Dzieci czasami drażnią mnie samym faktem ,że są non stop blisko mnie. Moje pokłady cierpliwości się skończyły i zaczynam nawalać w kwestiach wychowawczych często krzycząc. Mam wrażenie ,że nad niczym nie panuje co mnie okropnie złości. Mam żal do siebie,że nie potrafię być silna i walczyć o siebie.Za to ,że swoja frustrację przelewam na innych zwłaszcza moje dzieci. Mam żal do moich rodziców ,ze wychowali mnie na osobę "gorszą" od innych. I wścieka mnie fakt,że mam piękne życie i powinnam się z niego cieszyć a nie potrafię.
  23. Dzień dobry Proszę o pomoc w sprawie mojej kobiety i naszego związku.Sprawa wygląda następująco,była z kimś przez 10 lat,z kimś kto bardzo ja skrzywdził,zawiódł i pozbawił wszystkiego co było dla niej ważne.Od pół roku jesteśmy razem,jednak ona wciąż myśli o tamtym,często mnie porównuje do n8wgi i często się na mnie złości.Nie wiem jak zmienić to wszystko,mówi że nie ma marzeń i pozytywnych myśli A gdy mówię że ja kocham ona mówi że j9e czuje nic,jak s0rawix by w końcu znów zaczęła żyć,wciąż mówi że nie chce żyć,że nie chce niczego od życia A ja nie mam już pomysły jak sprawić by była szczęśliwa.Ma wciąż depresję A wszystko co robię obraca w gniew.Gdy robię pranie,sprzątam albo jest to niedokładne według niej albo nie dbała.Nie wiem jak sprawić by w końcu zaczęła normalnie funkcjonować,by w końcu była szczęśliwa.Proaze o pomoc,ona ma straszne kompleksy typu jestem gruba i nic mi się nie chce.Kocham ja i chce spędzić z nią życie jednak po mały poddaje się bo nie potrafię żyć z tak opłakanym człowiekiem.Chce i jestem dla niej jednak ona sprawia że mi się nie chce już nic r9bic,proszę i błagam co zrobić by była szczęśliwa, byśmy my byli szczęśliwi.Po za tym mówi że nie kocha mnie tak bardzo i rozmawia z nim od czasu do czasu A to wywołuje kłótnie na tej płaszczyźnie.
  24. Lullabypp

    Wszystko o dziwnosci

    Witam Proszę o pomoc. Jestem że swoją dziewczyną para od 6 miesięcy,wcześniej była z kimś przez 10 lat.Kto bardzo mocno ja zepsuł,przestała marzyć,mieć oczekiwania,wiele razy ja zawiódł,ona wciąż o nim myśli. Wciąż chce z nim rozmawiać i mówi m8 że to nic złego.Po tym związku jedynie co posiada to depresję i myśli samobójcze,biorąc również pod uwagę fakt że rodzina wypomina jej wagę,brak ćwiczeń.Pofraz się coraz bardziej w sferze nienawidzę siebie i nie chce nikogo i niczego w tym życiu.Jak mogę jej pomoc i pomoc przy okazji sobie by była że mną w 100%,by zaczęła żyć i marzyć ? Proszę o pomoc bo nie wiem co mam już robić

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.