Skocz do zawartości
  • team2019.jpg

  • psycholog Rafał Olszak
    psycholog Rafał Olszak

    Psycholog online: DDA a uciekanie w świat fantazji

    Wartościowe źródła wiedzy na temat osób dotkniętych tzw. „Syndromem DDA” to już dość leciwe publikacje. Tymczasem młodsze pokolenia Dorosłych Dzieci Alkoholików i Dorosłych Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych różnią się nieco pod względem wiodących tendencji.

    „Ekranizacja życia” czyli ucieczka w nierealistyczne wizje

    Nie jest to oczywiście specjalistyczny termin, a tylko pewna metafora. Ponieważ w rodzinach z problemem alkoholowym często jest tak, że dziecko nie mogąc zaradzić sytuacji ani podołać emocjonalnemu ciężarowi, jaki z niej wynika, wykształca sposoby pozwalające odwrócić od tego uwagę, niejako uciec przed tym – „uciec w coś”. Praktykując ten osobliwy eskapizm nierzadko ucieka w media – telewizję, gry komputerowe, internet, telefon komórkowy. To z tych mediów raczej aniżeli z domu czerpie wzorce i informacje o tym, jak rzekomo wygląda zwyczajne życie. Oczywiście obraz ten jest niekompletny i nierealistyczny. Przede wszystkim jednak akcja zwykle rozgrywa się tam niemal bez udziału widza, bo nawet w grach komputerowych scenariusz na ogół bywa z góry przesądzony.

    Dziecko alkoholika tak długo wpatruje się w ekran i robi to tak intensywnie, by uciec przed przytłaczającą, ponurą rzeczywistością dorastania w dysfunkcyjnym środowisku, że w końcu zostaje przez ten nieszczęsny prostokąt oczarowane. Urok trwa nawet lata po tym wszystkim, kiedy dana osoba już dorosła, a otoczenie diametralnie się zmieniło.

    W dorosłości niemożność ułożenia sobie życia w sposób podpatrzony w odgrywających tak ważną rolę mediach może wywoływać frustrację, a nawet stany depresyjne. Czynione porównania własnej prozaicznej egzystencji z tym, co widziało się na ekranie, bywa źródłem silnych negatywnych emocji. Uczucia te są tak silne, że tylko dodatkowo skłaniają do ponownej ucieczki w świat fikcji, by zaznać ulgi, zająć czas, odwrócić uwagę od szarości dnia codziennego (czyli powtórzyć schemat z przeszłości). W rezultacie dzisiejsi dwudziestolatkowie i trzydziestolatkowie DDA miewają tendencje nadmiernego korzystania z komputera (konsoli), telewizora czy internetu, co pochłania zbyt wiele czasu i uwagi. Część DDA odczuwa dziwny przypływ rodzinnej atmosfery oglądając filmy czy obcując z grami, ponieważ to one zastępowały im kontakt z rodzicami i autentyczne relacje z bliskimi. Pewne osoby, wśród których większość stanowią kobiety, pogrążają się natomiast w fantazjach o idealnym związku, życiu towarzyskim, macierzyństwie i podejmują gorączkowe starania, by sprostać tym standardom częstokroć kosztem własnych potrzeb.

    Osoby te często miewają trudność z konstruktywną organizacją sobie wolnego czasu, z motywacją do podejmowania czynności innych niż pasywna rozrywka jak oglądanie filmów czy seriali. Niektórzy przedstawiciele młodego pokolenia DDA mówią wręcz o takim odczuciu, że życie rozgrywa się jakby bez ich udziału – obserwowane niejako przez szybę. Inne mówią o tym, że czują się jakby zjeżdżały ze stoku narciarskiego bez możliwości zatrzymania się i wszystko, co dobre, je omija. Skarżą się na poczucie bezradności i brak wiedzy o tym, w jaki sposób wpływać na swój los. Jednocześnie bardzo pragną zmian i frustruje lub dołuje je, że nie wiedzą jak je wprowadzić lub podtrzymać bez wracania do starych schematów.

    Osoby, u których tendencja do „ekranizacji życia” jest nasilona, często bujają w obłokach, wierzą, że ich los samoczynnie i nagle odmieni się jak podczas nieoczekiwanego zwrotu akcji w filmie, w głębi duszy mają poczucie, że czeka je coś niezwykłego i muszą uzbroić się w cierpliwość, przetrwać, aż to się w ich egzystencji pojawi. Łudzą się, że partner się zmieni, towarzystwo w pracy przestanie być toksyczne, rodzice zaczną wreszcie dawać troskę, której się od nich oczekuje... Tymczasem jak na złość oczekiwane zmiany nie nadchodzą, lata lecą. Ludzie grzęzną w swoich schematach przez co coraz trudniej im się z nich wyrwać.

    DDA kierują się raczej nieuzasadnioną wiarą w samoczynną zmianę niż realistycznym podejściem polegającym na systematycznej pracy na rzecz modyfikacji życia w pożądany sposób. Okres oczekiwania bywa wyczekiwaniem na gotowość – gotowość do małżeństwa, gotowość do rodzicielstwa, do zmiany pracy, zmiany partnera, zmiany złych nawyków lub niesatysfakcjonujących realiów życia. A przecież żadna z tych kwestii nie wymaga biegłości w sztuce przetrwania, lecz zakasania rękawów i konkretnego przepracowania wedle mądrego planu.

    Z organizacją nie jest łatwo, skoro dorastało się w atmosferze dramatu i chaosu, na który miało się zerowy lub dalece ograniczony wpływ. DDA często bardzo mocno doświadczają tak zwanej wyuczonej bezradności. Niektóre osoby nie tylko jakby obserwują własne życie przez szybę, ale niejako dryfują bez konkretnego celu jakby czas stał w miejscu. Niestety, pewne sprawy mają określony termin ważności. Kiedy jest już za późno, rozgoryczenie narasta. Niekiedy gromadzi się całymi latami, choć przecież nie musi. Wszak obraz zmieni się najbardziej nie po przełączeniu kanału pilotem telewizora, lecz po wstaniu z fotela, by zacząć działać...

    Potrzebujesz dodatkowych wskazówek?
    Skorzystaj z darmowej porady na forum.
    Możesz też umówić się na płatną sesję z psychologiem online przez Skype.



    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Brak komentarzy do wyświetlenia.



    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Gość
    Dodaj komentarz...

    ×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

      Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

    ×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

    ×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


  • Polski psycholog online - Psychoterapia przez Skype

    Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy, Hiszpania

  • Męski blog psychologa

    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      – Wie pan, mężczyzna to czasem jest straszna cholera. Wpadnie taki kobiecie w oko i chociaż nie ma z nim wspólnego języka to i tak nijak się go z tego oka nie da tej babie wyciągnąć ani wypłukać. Spędza jej tylko sen z powiek, a wiadomo, kobieta niewyspana wstaje lewą nogą. I dla wszystkich dookoła to się robi, proszę pana, sprawa wagi państwowej. Nic tylko płakać.
      – Myśli pani, że u mężczyzn jest inaczej?
      – No tak, bo wie pan, mężczyźnie co chwilę wpada inna w oko, to te pierwszą jakby przy okazji mu z niego wyjmuje. I spokój ma chłop i życie ma z powrotem. No, wie pan, tylko czasem go to drogo kosztuje, ale wszystko ma swoją cenę, coś za coś proszę pana. Przepłaci, ale przynajmniej dekady z babą bez serca nie zmarnuje.
      Wszystkim polecam wizyty lub choćby w ramach wolontariatu pracę w domu starców. Jeśli tylko zdobędzie się ich zaufanie, rozmowy ze staruszkami bywają fascynujące.
      Zobacz ten wpis na Facebook.
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, psychoterapeuta także przez Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Pospolite facebookowe mądrości głoszą różne definicje miłości. Można je streścić w paru słowach: och i ach. Każdy ma jednak własną. Dla manipulanta czy manipulantki miłość to przynęta. Kiedy już ktoś złapie się na haczyk, szybciutko niczym rybka trafia na ruszt i jest grillowany. Wysysa się z niego to, co najlepsze, a potem zastępuje kimś świeższym, bogatszym lub z uwagi na urodę bardziej nadającym się do chwalenia nim w mediach społecznościowych. Dlatego miłość własna musi poprzedzać miłość do drugiego człowieka. Inaczej raz za razem będzie trafiało się na hak. 
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, psychoterapeuta przez Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Większość woli wywody internetowych celebrytów, ale niektórzy patroni mojej działalności proszą o teksty wtajemniczające w zagadnienia spoza głównego nurtu. Proszę bardzo, jednak czytacie na własną odpowiedzialność. 
      Miłość ma różne oblicza. Można kogoś kochać przez lata nie czując presji do mieszkania z kimś czy zawierania małżeństwa, bo ma się swoje życie z zupełnie innej bajki i nie chce się go zmieniać, dostosowywać. Nie chce się też nikomu zakładać kagańca ani samemu go nosić. To wolnościowe podejście można zaobserwować na przykład u artysty, podróżnika, człowieka biznesu, który często zmienia miejsce pobytu albo indywidualisty podążającego własnymi ścieżkami. Są to ludzie których naturę można porównać do rośliny o nazwie Tillandsia. Taka roślina nie potrzebuje do życia ziemi, bo nie posiada korzeni, więc ich nie zapuszcza. Pobiera pokarm i wodę przez liście. 
      Czasami taką naturę odkrywa się w sobie po licznych rozczarowaniach, okłamywaniu siebie i innych, bo na wszystkich presję wywiera przecież wszechpotężna konwencja społeczna. Częściej jednak od początku odczuwa się własną indywidualność choć zwykle człowiek nie od razu umie się z nią pogodzić. A niepogodzony ze sobą brnie w coś, co mu nie służy nim się przebudzi. 
      Osoby, o których tu mówię, nie wszczepiają się w cudze życie, nie przywierają do kogoś niczym ryba podnawka, która przysysa się do innej, większej i żywi się resztkami pozostawianymi przez swojego nosiciela. To są zwykle osoby o dużej niezależności emocjonalnej, zaradności życiowej, w tym ekonomicznej, i potrafiące tworzyć głębokie, wieloletnie relacje, w których dominuje pierwiastek intelektualny i przyjaźń. Nawiązując do kultowego filmu, można powiedzieć, że są to ludzie wylogowani z matrixa.
      Takie osoby kochają i zaspokajają swoje potrzeby związane z miłością, ale nie według odgórnego schematu. Bo tego nie chcą albo z uwagi na to, iż w ich wypadku on nie działa. Nie przystają do matrycy, nie odnajdują się w szablonach, a czasami są na nie po prostu za mądrzy. Uważają, że niektóre schematy to piękne utopie, ale gdy ogląda się je w teatrze, a nie samemu odgrywa we własnym życiu. 
      Ich związki bywają przez większość czasu platoniczne, ale okresowo mogą stawać się bardzo namiętne, po czym po fali uniesień znowu przypominają połączenie kochania i przyjaźni. Jakiś ich związek może być szczególny, wyjątkowo ważny, ale nie wyklucza innych. 
      W naszym kręgu kulturowym przyjęło się, iż miłość to romantyczna relacja dwóch osób. I choć rozumiemy, że można kochać różnych krewnych, czyli więcej niż jednego człowieka, to jeśli chodzi o związek, ma on być duetem i koniec. Dlaczego? Bo tak. Wielu osobom jawi się to jako jedyna słuszna bądź wręcz święta opcja i wszystko inne z miejsca uznają za niewłaściwe chociaż w różnych miejscach na świecie miłość bywa definiowana odmiennie, a w niektórych nikogo nie dziwią liczniejsze konstelacje. 
      Normy społeczne sobie, a życie sobie. Zdarza się że kochając, człowiek przeżywa kolejną miłość. Ludzie często doznają wtedy totalnego szoku, wywraca to ich wizję świata do góry nogami. Czują się schorowani, przeżywają niewyobrażalną konsternację i często z miejsca uznają, że coś z nimi nie tak. Czasami przeżywają podobne odczucia, kiedy odkrywają, że nie chcą powielać schematu albo żyć w fikcyjnej monogamii. Zadają sobie pytanie jak to do diaska możliwe? Szukają wtedy ratunku u współczesnych szamanów – kapłanów, guru sekt, filozofów, psychoterapeutów. Wolnym duchom ten stan nie zagraża. Nie widzą nic dziwnego w kochaniu niejednej osoby. W końcu nawet w relacji monogamicznej zawsze miłuje się siebie i innego człowieka. 
      Podsumowując, miłość ludzie przeżywają rozmaicie, definiują ją różnie i doświadczają jej indywidualnie. Mówią w różnych językach miłości. Grunt to odkryć własny i mieć odwagę w nim przemawiać. Tylko tak można spotkać kogoś, kto mówi w tym samym. Inaczej pozostaje wieczna maskarada, kłamstwa, złudzenia, iluzje, przepychanki i poszukiwanie swojej drogi na chybił trafił.  
      Długi wyszedł ten tekst, ale teraz będzie przerwa urlopowa przez jakiś czas. 
      Zobacz ten wpis na Facebook.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Kobieta do miłości desperacko potrzebuje zmysłu obserwacji, by wyjrzeć poza tłum delikwentów i wyłowić z otoczenia faceta, który nie okaże się miernotą i łajdakiem, w dodatku o mentalności petenta. Oraz żeby w porę wychwytywać sygnały ostrzegawcze uprzedzające o drugiej naturze wybranka.
      Mężczyzna do miłości desperacko potrzebuje refleksu, bo zanim zdecyduje się którą piękność wybrać, piękności potrafią się zestarzeć lub zmienić stan cywilny. Dobre partie znikają zaś w mgnieniu oka. Refleksu potrzebuje też po to, by energicznie poprawiać grzywkę, kiedy kobieta próbuje mu wejść na głowę, co zawsze jest początkiem końca.
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Ten męski blog o nazwie Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.