Skocz do zawartości
  • Podpięte
    psycholog Rafał Olszak
    psycholog Rafał Olszak

    Kobiety podatne na zranienie, "kochające za bardzo"

    Kobiety kochające za bardzo, podatne na zranienie

    Cytat

    Podatność na zranienie nie jest kwestią niefortunnego zrządzenia losu, lecz specyficznych mechanizmów, które sterując kobietą, skłaniają ją do wchodzenia w źle rokujące relacje, lekceważenia sygnałów ostrzegawczych i nie wychodzenia z takich związków w porę - niekiedy nawet wtedy, gdy staną się już ewidentnie toksyczne.

    Postanowiłem zgłębiać temat „kochania za bardzo”, które nazywam podatnością na zranienie, ponieważ niemal każdego dnia pracy jako psycholog jestem świadkiem tego, jakie ten problem wywołuje u kobiet cierpienie. Jako że posiadam cztery siostry, na los kobiet jestem szczególnie uwrażliwiony. Nie bez znaczenia jest również to, że – wychowywany jako mężczyzna i wśród mężczyzn, oraz pracując z mężczyznami jako psychoterapeuta – jestem w stanie zwracać kobietom uwagę na pewne niezrozumiałe dla nich mechanizmy i wyjaśniać męskie zachowania. Z relacji klientek wynika, że zdarza mi się robić to lepiej od – z pewnością nie gorzej wykwalifikowanych – koleżanek po fachu, psychoterapeutek. 

    Na podstawie obserwacji klinicznych oraz analizy literatury o „kochaniu za bardzo” i relacyjnym zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym dochodzę do wniosku, że jedną z cech podatności na zranienie jest u niektórych kobiet wyraźna dyspozycja do odczuwania pewnych przejawów zakochania niejako przedwcześnie i bez adekwatnych przesłanek, albo poniewczasie, to jest po faktycznym zakończeniu związku. W pierwszym wypadku zakłócony zostaje proces tworzenia więzi, a w drugim utrudnione jest przeżywanie „żałoby” po rozstaniu i pogodzenie z tym, iż relacja przeszła do historii. 

    kobietaaa.jpg

    Jestem zdania, że odpowiada za to między innymi fakt posiadania ogromnej konstelacji rozległych przemyśleń na temat własnych relacji z mężczyznami i dysponowania niebywałą ilością wyobrażeń o idealnym związku, które powstały między innymi z powodu braku dobrych wzorców w rodzinie pochodzenia. Gdy pojawia się potencjalnie spełniający pewne kryteria kandydat kobieta odczuwa wobec niego magnetyczne przyciąganie, bo uruchamia się w niej proces fantazjowania. Im bardziej jest on niedostępny, im mniej szczodry emocjonalnie, tym większe pole do popisu dla wyobraźni. Fantazjowanie powoduje, że kobieta „ścina zakręty” i wybiega naprzód obsadzając partnera w pewnych rolach do końca jeszcze nie wiedząc, czy on się do nich tak naprawdę nadaje, a nawet czy ich chce. Kobieta, mówiąc metaforycznie, zadurza się we własnych wyobrażeniach, a w skrajnym wypadku jej nastrój staje się ich zakładnikiem.  

    Więcej informacji o podatności na zranienie można znaleźć w książce "Toksyczny związek? Ocal siebie!", która dostępna jest w naszym sklepie online w wersji drukowanej oraz w formacie PDF. 

    OCALSIEBIE1a.jpg

    • Podoba mi się to 2
    • Jestem za to wdzięczny 4
    • Smuci mnie to 2


    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Panie Rafale, trafna metafora z tym określeniem "ścinanie zakrętów". To może wynikać z jakiejś potrzeby ucieczki do fantazji i życia wyobrażeniami, ale też z zaniżonego poczucia wartości, które nie pozwala spojrzeć na drugą stronę zdrowo-krytycznym okiem i założyć, że nie będzie jak w bajce, a druga strona nie spełni naszych wyobrażeń o miłości tylko dlatego, że tak chcemy. Zapominamy też czasem w tym fantazjowaniu, że nasz obiekt wchodzi do relacji ze swoim bagażem i z bardziej uświadomionymi lub nie obciążeniami z przeszłości. 

    Dlatego, aby nie fantazjować, trzeba z partnerem rozmawiać - szczerze pytać i szczerze być ciekawym, jakie są jego wartości i spojrzenie na przyszłość związku. Taka odwaga bycia sobą i komunikowania się bezpośrednio wymaga jednak odpowiednio wysokiego poczucia własnej wartości. Takie osoby są zaś dalekie od fantazji, a zamiast fruwać, stąpają po dobrze ubitej ziemi :) Asertywność to najlepsza inwestycja w relację, ale tez w siebie, bo komunikując wprost nasze potrzeby, uczymy się także zauważać nasze pragnienia i komunikować z drugą stroną. 

    Piszę to, mając za sobą doświadczenie kilku długoletnich związków, i podsumuję to tak: długoletni związek ze stażem powyżej 5, 10 czy 13 lat, jak w moim przypadku to jest prawdziwy bieg rzeźnika - wymaga naprawdę solidnych podstaw, wiedzy co jest realne a co nie, dostosowania też pewnych aktywności do wieku! (np z tego powodu nie chciałabym mieć partnerki dużo starszej lub dużo młodszej i to jest mój wybór) To ważne, aby móc robić razem rzeczy, które dają radość (nie znaczy, że wszystkie hobby trzeba dzielić i latać z partnerem na paralotni, ale jakieś wspólne aktywne hobby musi być). Aby związek nie był jakąś papka, tylko pełnokrwistym związkiem dwójki ludzi, to trzeba się napracować...A to znowu wymaga życia śwaidomego, a nie jakiegoś fantazjowania.

    Kobiety i meżczyźni powinni też osiągać jak najbliższe ich wartościom pozycje społeczne (nie mylić z tytułem stanowiska, ale utożsamiać z poczuciem realnego wpływu na innych poprzez pracę, hobby, aktywność społeczną), powinni realizowac się wszechstronnie. Tylko wtedy związek z kimś nie będzie dla nich jedynym sensem życia. Wg mnie ścinanie zakrętów dotyczy też osób które za szybko przechodzą od związku do związku (np co 2-3 lata) bez nawet kwartalnej przerwy, zamiast zrozumieć lepiej siebie i podnieść swoje poczucie wartości niekoniecznie na poziomie romantycznym.

    Fajne i sprawdzone testy kochania "za bardzo" są tutaj: https://www.kobieceserca.pl/test-uzaleznienia-od-milosci-ii/ 

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach


    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Gość
    Dodaj komentarz...

    ×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

      Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

    ×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

    ×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


  • Polski psycholog online - Psychoterapia przez Skype

    Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy, Hiszpania

  • Męski blog psychologa

    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 1
      Ludzie mylą niewybaczanie z żywieniem urazy. Jedno z drugim nie musi iść w parze. Można nie pogrążać się w poczuciu krzywdy, a mimo to nie odpuszczać ot tak komuś przewinień. Ci, którzy wybaczają łatwo i szybko, muszą wybaczać coraz częściej. Ci którzy przebaczają nieśpiesznie, mają ku temu coraz mniej sposobności, bo inni muszą się z tym liczyć i okazywać szacunek. 
      Zobacz ten post na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, psychoterapeuta przez Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 2
      Niektórzy ludzie bywają bardzo małostkowi i zawistni. Znielubią cię za to, że masz ładniejszy ciuch, wyższego faceta lub młodszą kobietę albo spędziłeś wakacje zagranicą. Dla nich ma to tak wielkie znaczenie, że jest to ważniejsze od wdzięczności za to, co sami posiadają. Czasem takie osoby dobrze się kamuflują, więc nie od razu widać, że źle ci życzą choć ich „dobre rady” mogą zdawać się wątpliwe, podszyte toksyną. Jeśli ktoś promienieje, gdy dzieje ci się krzywda, zachowaj szczególną ostrożność. Być może to jeden z tych fałszywych przyjaciół, który tylko czeka na sposobność do wbicia ci noża w plecy. 
      Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psychoterapeuta, psycholog kliniczny.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      W ostatnim czasie jestem bardziej aktywny na Instagramie, odpowiadając w relacjach na pytania interneutów. 
      Zapraszam na Instagram: https://www.instagram.com/ocalsiebie/ 
       
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 1
      „Po jakimś czasie człowiek przyzwyczaja się, zapomina i nawet nie czuje, że zimno, bo zapomniał, co to jest ciepło” (William Faulkner). Do psychoterapeuty trafiają nierzadko ludzie skarżący się na bliżej nieokreślony psychiczny ból. Nie od wszystkich, ale od niektórych wieje chłodem przeszywającym na wskroś. Zimne spojrzenie, usta ściśnięte, sine i wąskie jak sople, twarz szara i pozbawiona żywego wyrazu. Emocje natomiast zamrożone tak głęboko, że zdają się być zamknięte w kostce lodu. Rzadziej są to mężczyźni, bo w wielu męskich sercach przynajmniej tli się złość. Częściej są to kobiety zamknięte w swoich kryształowych wieżach za zlodowaciałą fosą i zimnym murem. I jedni i drudzy bywają świetnie wykształceni, modni, niebywale atrakcyjni fizycznie, majętni. Jednak w jakimś momencie życia przelała się w nich czara goryczy i zdecydowali się schować swoje serca do zamrażarki, by na dobre ostudzić pragnienia miłości, głębokiej więzi, posiadania własnej rodziny. Mogło stać się to na tyle dawno, że nawet o tym nie pamiętają. Ale pragnienia nadal tam są. I to właśnie one powodują emocjonalne cierpienie, bo próbują sforsować te wszystkie zabezpieczenia. Hibernowanie serca, by nie zaznało kolejnego urazu, skazuje na wtórne cierpienie – odśrodkowy ból, przed którym nie ma ucieczki. Ani w pracoholizm, ani w aktywizm, ani w używki, ani w hedonizm. Nie tędy droga. 
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.