Skocz do zawartości
  • Ważne
    psycholog Rafał Olszak
    psycholog Rafał Olszak

    Zniekształcenia poznawcze i przykłady

    W pewnej kreskówce nad głową bohatera pojawiała się żarówka, kiedy wpadał na dobry pomysł. Można metaforycznie powiedzieć, że zniekształcenia poznawcze są jak usterki, które nie pozwalają żarówce zaświecić. 

    Czym konkretnie są zniekształcenia poznawcze?

    Zniekształcenia poznawcze to najoględniej rzecz ujmując prowadzące do trudnych emocji wadliwe sposoby myślenia, częstokroć zawierające błędy logiczne lub inne niedoskonałości. Takie „usterki” w pojmowaniu zdarzają się każdemu z różnych względów, natomiast niektórzy ludzie popełniają błędy częściej i poważniejsze.

    Podczas psychoterapii, z pomocą terapeuty, pacjent uczy się rozpoznawać charakterystyczne dla jego stylu rozumowania zniekształcenia, by następnie rozprawić się z nimi i zastąpić prawidłowymi, adekwatnymi do okoliczności zapatrywaniami. Trudność polega na tym, że niektóre osoby przyjmują swoje myśli za fakt – swego rodzaju oczywistość, choć rzecz jasna nie jest to prawdą. Owszem, część myśli odpowiada rzeczywistości, ale ważne, by mieć nawyk weryfikowania swoich refleksji zamiast brać je za pewnik podczas gdy brakuje dowodów na ich potwierdzenie. Warto też dopuszczać alternatywne zapatrywania zamiast "uwieszać się" na jednej koncepcji i brać ją od razu za najlepszą rację, ostateczną prawdę. Praca nad zniekształceniami wymaga ćwiczeń – trening jednak popłaca, gdyż z czasem pacjent zaczyna rozpatrywać różne kwestie w sposób bardziej zrównoważony, i dzięki temu nie naraża się na negatywne emocje wywoływane przez trudne przemyślenia.

    Jeśli ktoś chciałby porozmawiać na przykład o tym, jak radzić sobie ze swoimi zniekształconymi w określony sposób myślami, może skorzystać z naszego psychologicznego i obyczajowego forum dyskusyjnego.

    Naprawdę warto mieć wsparcie w walce ze zniekształceniami poznawczymi

    W trakcie psychoterapii psycholog wyjaśnia jakie są sprawdzone sposoby radzenia sobie z poszczególnymi zniekształceniami odnosząc się do konkretnych myśli, które klientowi przychodzą do głowy. Psychoterapeuta uczy też, jak samodzielnie rozprawiać się ze zniekształceniami poznawczymi przy pomocy łatwych w użyciu technik. Rozmawiając o tym z psychologiem miej pod ręką notatnik i coś do pisania, by notować sobie omawiane metody. 

    zzzz.thumb.jpg.319731d8172dd5ff1bba1d18685ebade.jpg

    Oto lista najpowszechniej występujących zniekształceń poznawczych. Ta klasyfikacja jest sporządzona, by ułatwić rozpoznanie poszczególnych problemów. Nie znaczy to jednak, że część z nich nie może się ze sobą w jakimś sensie, w jakiejś mierze pokrywać. Wcale nierzadko tak się dzieje.

    W ramach ćwiczenia można ustalić, które zniekształcenia zdarzają się Państwu prawie nigdy, czasami, raczej często, często lub nieustannie oraz zilustrować to własnymi przykładami po to, by następnie starać się z nimi uporać sposobami poznanymi podczas terapii, ewentualnie opisanymi na naszej stronie.

    Czytanie w myślach polega na bezzasadnym przyjmowaniu za pewnik, że wiemy, co inni myślą w danej chwili i jakie mają motywy lub co pomyślą w określonej sytuacji. Przykłady: „Ja wiem czemu on mi to zrobił”, „Robi mi to na złość, specjalnie”, „Zachowuje się tak, żeby mi dokuczyć”. Inne przykłady: „On mnie na pewno nie trawi”, „Wszyscy na pewno widzą, że się nie przygotowałem”, „Ona uważa, że jestem nieatrakcyjny”, „Gdy się to wyda, cała grupa uzna mnie za idiotę i nieodwracalnie się skompromituję”.

    Etykietowanie ma miejsce wówczas, gdy przypisuje się sobie oraz innym negatywne predyspozycje, cechy lub intencje choć nie istnieją wystarczająco mocne przesłanki, by to uzasadnić. Może się też odnosić do sytuacji, którym z kolei przypisuje się bardzo specyficzne właściwości negatywne. Na przykład: „Jestem do niczego”, „Jestem idiotą”, „To jest beznadziejna sprawa”, „Ona jest za głupia żeby mnie zrozumieć”, „Nie da się mnie pokochać”. Występuje też w formie błędnego uzasadniania wzajemnie dwóch lub więcej fałszywych przesłanek, na przykład „Terapia jest bezcelowa, bo jestem beznadziejnym przypadkiem”.

    Filtr negatywny polega na tym, że koncentrujemy się na aspektach negatywnych i z trudem dostrzegamy jakiekolwiek pozytywy. Widzimy przez czarne okulary zauważając jedynie to, co niefajne. Na przykład: po tym jak ktoś wyraził entuzjazm – „Dzięki za słowa otuchy, ale nie wszystko mi się udało…”, a po stwierdzeniu, że osoba jest sympatyczna – „Zbyt wiele osób mnie nie lubi by to, co mówisz mogło być prawdą”. Inny przykład: „Nie widzę żadnych szans na wybrnięcie z tej sytuacji, moje położenie jest beznadziejne”. Jeszcze inny przykład „Wykonałem zadanie, ale nie wszystko wyszło idealnie, a poza tym mogłem to zrobić szybciej”.

    Przeskakiwanie do konkluzji – człowiek nie śledzi biegu wydarzeń (okoliczności) od początku do końca. W ogóle nie analizuje łańcucha przyczynowo-skutkowego, a zamiast tego od razu przewiduje, co będzie w wielkim finale. Można to porównać do wielkiego skoku z pozycji „start” na samą „metę”, dlatego wiele rzeczy po drodze umyka, w konsekwencji czego dana osoba wyciąga błędne wnioski. Przykłady: „I tak nic z tego nie będzie”, „To wszystko nie ma sensu, bo i tak mi nie wyjdzie”, „I tak nic dobrego z tego nie wyniknie”, „Nie ma sensu wysyłać CV, bo i tak na pewno mnie nie przyjmą do tej pracy”. Czasami te przewidywania mogą okazać się trafione, ale to mogłoby się okazać dopiero podczas weryfikacji, gdyż nikt przecież nie ma mocy widzenia przyszłości.

    Gdybanie polega na uporczywym myśleniu w kategoriach „co będzie, jeśli”, „a co jeżeli”, który to sposób myślenia wzmaga obawy przed tym, co ma nastąpić. Gdybanie często wywołuje niepokój, lęk. To ciągłe wybieganie w przyszłość i zakładanie złego obrotu spraw. Przykłady: „A co jeśli wtedy popełnię gafę”, „Co jeżeli się wygłupię”, „Co pocznę, jeśli zacznie mi się kręcić w głowie”, „A jeśli zemdleję”, „A jeżeli ona nie przyjmie zaproszenia na randkę”, „A co jeśli znowu źle się tam poczuję i zacznie mi się kręcić w głowie lub zacznę mieć problemy z oddychaniem, jak ostatnio”. 

    Katastrofizacja polega na przypisywaniu określonym wydarzeniom lub sytuacjom bardzo poważnych, negatywnych, wręcz złowieszczych konsekwencji. Przykłady: „Całkowicie się załamię, jeśli nie dostanę tej pracy”, „Serce mi pęknie, jeśli ona mnie nie zechce”, „To będzie tragedia, jeśli nie podołam temu wyzwaniu”, „Nawet jak dostanę się na te studia, na pewno nie poradzę sobie”, „Podczas prowadzenia szkolenia na pewno się skompromituję i zrażę do siebie ludzi, to będzie totalna lipa”. Nie dość, że takie podejście wywołuje negatywne emocje i stres, to w przypadku gdy okoliczności faktycznie okazują się niesprzyjające, towarzyszą im o wiele gorsze odczucia, niż gdyby miało to miejsce bez tak dramatycznie złego nastawienia.

    Myślenie dychotomiczne zwane też spolaryzowanym, to rozumowanie w kategoriach zerojedynkowych, czarno-białych, albo-albo. Przykłady: „Całe moje życie jest do niczego”, „Zawsze to samo”, „Nie spotka mnie już nic dobrego”, „To wszystko jest beznadziejne”, „Każdy mój związek to porażka”, „Nie radzę sobie”, „Nigdy nic dobrego mnie nie spotyka”, „Żadna mnie nie zechce”, „Nic nie robię dobrze”. Jednym założeniem wyklucza się wszelkie inne warianty zdarzeń i przekreśla alternatywne scenariusze. Widząc jedynie czerń i biel całkowicie pomija się wszelkie odcienie szarości, wszystkie inne opcje aniżeli skrajności. Problem ten szczególnie wyraziście widoczny jest u perfekcjonistów, którzy są skłonni uznać realizację zadania za totalnie nieudaną i beznadziejną pomimo nawet tego, że poza pojedynczym potknięciem wszystko poszło zgodnie z planem (w myśl zasady, że jeśli coś nie jest perfekcyjne, to jest całkowitym fiaskiem).

    Nadmierne uogólnianie polega na daleko idącym generalizowaniu, zwłaszcza negatywnych okoliczności, w taki sposób, że przypisujemy je jakiejś fundamentalnej tendencji. To przesada. Osoby, które nadmiernie uogólniają robią z igły widły. Przykłady: „Nic w tym dziwnego, że mi się nie udało, ciągle ponoszę porażki”, „Jak zwykle nie dałem rady, to standard”, „Znowu to samo, tak już ze mną jest, że pakuję się w tarapaty i zawodzę innych, nie da się z tym nic zrobić”, „Tak, jak się czuję teraz, będzie już zawsze”. Inny przykład to pomyślenie o hałasujących przed blokiem dzieciach „Te dzieciaki nie zasługują na to, żeby tu mieszkać”, a o ich rodzicach „Ci ludzie są totalnie nieodpowiedzialni, wcale nie interesują się tym, co robią ich dzieci”. Nadmierne uogólnianie może być także uogólnianiem pozytywów, co czasem wyraźnie zniekształca obraz rzeczywistości i skłania do ryzykownych posunięć. Na przykład: „Dzisiaj wszystko idzie zgodnie z planem. To mój dobry dzień. Muszę odwiedzić kasyno, trzeba wykorzystać ten fart!”

    Nadużywanie imperatywów, powinności polega na częstym używaniu określeń „muszę”, „powinienem”, „trzeba, ”„tak ma być”, przez co człowiek nie skupia się na tym, jakie coś jest, a ciągle interpretuje wszystko w kontekście jakichś ideałów, wyimaginowanych standardów, ocenia siebie i sytuację przez pryzmat tego typu wyśrubowanych oczekiwań i warunków. Na przykład: „Skoro nie ma na tym etapie postępów, nie ma dla mnie perspektyw, jestem nieuleczalny”, „Powinienem był to zrobić lepiej”, „Musi mi się to udać albo okaże się, że jestem nieudacznikiem”, „Nie powinienem tak się czuć”. Nadużywanie powinności powoduje także często presję, która podcina skrzydła; na przykład człowiek może pomyśleć „Muszę w końcu załatwić tą sprawę” przez co jest mniej zmotywowany, bo przymuszanie siebie nie dodaje ochoty do działania. Ludzie nadużywający imperatywów często żyją w kieracie powinności, ciągle myślą w kategoriach „muszę” zamiast „chcę”, „to mi się opłaca”, „to mi wyjdzie na zdrowie”, „widzę w tym sens”. Oczywiście w efekcie trudniej im się zmobilizować, bo nie działa motywująco ciągłe przymuszanie się zamiast stosowania życzliwej mowy wewnętrznej.

    Niesprawiedliwe porównania to odnoszenie sytuacji do skrajnie wygórowanych standardów i wybór takich punktów odniesienia, które sprawiają, że oceniane osiągnięcia wydają się znikome. Na przykład: „Tomek jest moim rówieśnikiem a już posiada świetny samochód i mieszkanie w centrum”. Niesprawiedliwość tego porównania może polegać na przykład na tym, że Tomek pochodzi z bogatej rodziny, miał inny start lub po prostu trafiła mu się lepsza posada. Inny przykład „Krzysiek to ma wzięcie, ciągle umawia się z jakimiś atrakcyjny dziewczynami, które same do niego podbijają... A ja mam problem z umówieniem się na randkę”; niesprawiedliwość tego porównania może polegać na tym, że Krzysiek jest sławny lub ma aparycję modela albo po prostu więcej czasu poświęca na budowanie sieci kontaktów z kobietami i ogółem życie towarzyskie. Kolejny przykład „Monika zawsze świetnie wygląda, ma świetną sylwetkę, a ja ciągle wyglądam grubo”; niesprawiedliwość tego porównania może polegać na tym, że kobieta, która myśli w ten sposób, ma genetyczne predyspozycje do nadwagi i wykonuje siedzącą pracę podczas gdy z Moniką jest zupełnie inaczej, zawsze była szczupła i pracuje jako kelnerka, ciągle w ruchu.

    Nieumiejętność kwestionowania myśli polega na przyjmowaniu negatywnych spostrzeżeń w sposób bezrefleksyjny, bez weryfikowania ich prawdziwości, oraz generalny brak zdolności rewidowania swoich poglądów, pewną sztywność i zacietrzewienie, uporczywe trwanie w stanowisku, które ponad wszelką wątpliwość jest bezzasadne – nawet gdy przeczą mu wszelkie argumenty i dowody. Nie przyjmowanie do wiadomości aspektów oraz faktów, które stoją w sprzeczności z jakimś przekonaniem. Całkowita wiara w to, że dana myśl jest prawdziwa. Na przykład: „Jestem nieuleczalny, skuteczność terapii to tylko statystyka, a jestem jednym z tych, którym nie da się pomóc, nie ma co z tym dyskutować, to sprawa całkowicie jasna”, „Nie umiem żyć bez miłość, bez mężczyzny jestem bezwartościowa a egzystencja w pojedynkę to po prostu totalna porażka”, „Z niczym sobie nie mogę poradzić samodzielnie, jakieś drobne kwestie się nie liczą, jestem życiowym nieudacznikiem i nie ma co tego kwestionować, trzeba się z tym pogodzić, to niezbity fakt”.

    Obwinianie ma miejsce wtedy, gdy widzimy w innych winowajców własnych tarapatów, przypisujemy innym większość lub całą odpowiedzialność za własne problemy, emocje, lekceważąc swój wpływ na bieżącą sytuację oraz nie biorąc odpowiedzialności za swoje uczucia. Na przykład: „Gdybym miała normalną rodzinę, nie miałabym takich problemów”, „Gdybym miał normalne dzieciństwo, nie byłbym alkoholikiem”, „Gdyby mnie naprawdę kochał, nie musiałabym rozwalać małżeństwa, szukając ciepła u innego”, „To z jej powodu teraz jestem tak wnerwiony, to jej wina, że tak się wściekam”. 

    Ocenianie polega na bardzo daleko idących uproszczeniach podczas odnoszenia się do różnych aspektów życia, sytuacji i osób mimo ich złożoności, długiego czasu trwania lub wielu wymiarów. Na przykład: „Całe liceum to był beznadziejny okres”, „Fatalnie wspominam dzieciństwo”, „Ci ludzie to kompletni imbecyle i zdrajcy”, „Spośród poplątanych ludzi ja jestem pokręcony w takim stopniu, że nie da się mnie zrozumieć”.

    Personalizacja następuje, gdy człowiek w nieproporcjonalny sposób czuje się odpowiedzialny za różne sytuacje i zaistniałe fakty. Na przykład: „Córka miała wypadek, bo nie upilnowałam jej”, „Syn się rozwodzi, gdyż źle go wychowałam”, „To wszystko moja wina, że tak się zadziało”, „To przeze mnie mąż odchodzi”, „Gdybym wtedy z nim porozmawiała, pewnie nie rozwiódłby się z moją córką”.

    Przepowiadanie przyszłości zwykle polega na wróżeniu najgorszych scenariuszy i na czarnowidztwie w ocenie nadchodzących wydarzeń. Zamiast dopuszczać różne warianty zdarzeń zakłada się ziszczenie fatalnych wizji. Czasem przybiera to wręcz postać samospełniającej się przepowiedni. Przykład: „Jeśli pójdę na imprezę, na pewno zdołuję się, że inni tak dobrze się bawią”, „Nie ma szans, żebym dostał tą pracę”, „I tak mi się nie uda”, „Terapia nie ma sensu, bo i tak w końcu pęknę i popełnię samobójstwo”, „Załamanie nerwowe jest tylko kwestią czasu”.  Z tak ponurym nastawieniem faktycznie możemy funkcjonować poniżej swoich możliwości i w efekcie doprowadzić do ziszczenia czarnego scenariusza. Niekiedy przepowiadanie przyszłości polega na nazbyt pozytywnych przewidywaniach, na przykład „Jeśli zostałbym w domu pomimo tego przeczucia, straciłbym okazję do wygrania tej nagrody w kasynie; muszę iść grać”.

    Umniejszanie pozytywów jest przedstawianiem osiągnięć w gorszym świetle, nieadekwatnym zaniżaniem rangi sukcesów, traktowaniem powodzenia jako czegoś błahego, obniżaniem wartości pomyślnych okoliczności, określaniem wybranych zdarzeń jako bez znaczenia. Na przykład: „To tak miało wyglądać, więc nie ma powodu być z tego jakoś specjalnie dumnym, zresztą mogło być lepiej”, „To nie żaden sukces, po prostu mi się udało i tyle”, „To na pewno tylko chwilowa poprawa”, „Pojedynczy sukces o niczym nie świadczy”, „To nic wielkiego, nie ma się z czego cieszyć, każdy by to zrobił”.

    Uzasadnianie emocjonalne polega na tym, że dana osoba traktuje jako przesłanki własne odczucia i stany emocjonalne zamiast przyjrzeć się w sposób bardziej zrównoważony argumentom za i przeciw określonemu poglądowi. Na przykład: „Jest mi smutno, więc ten związek jest jałowy”, „Ciągle się boję, nie opuszczają mnie złe przeczucia, więc na pewno coś fatalnego wkrótce się wydarzy”, „Dziwnie się czuję, więc coś tu nie gra, on na pewno mnie okłamuje, ma kogoś na boku”, „Czuję niepokój czyli coś złego się ze mną dzieje, chyba umieram albo popadam w obłęd”, „Boję się, więc na pewno coś mi grozi”.

    Żałowanie przeszłości polega na formułowaniu stwierdzeń w stylu „gdybym uniknął tego, to…”, „mogłam to rozegrać inaczej”, chociaż nie da się cofnąć czasu i taka forma samoudręczenia nic nie zmieni, a jedyne co da się zrobić, to zmodyfikować bieżące postępowanie lub zaplanować inaczej najbliższą interakcję. 

    Jak widać, na każdego z nas czyhają liczne pułapki błędnego rozumowania. Wszyscy od czasu do czasu padamy ich ofiarą w mniejszym lub większym stopniu. Warto pracować nad tym, by unikać tego typu niebezpieczeństw narażających nas na nierzadko zupełnie nieuzasadnione, negatywne emocje, które nie pojawiałyby się, gdybyśmy rozumowali w sposób bardziej zrównoważony. Znaczne namnożenie i duża częstotliwość występowania zniekształceń poznawczych jest typową cechą różnego rodzaju zaburzeń, więc nawet w przypadku dobrego samopoczucia, warto w miarę możliwości unikać błędnych zapatrywań w ramach profilaktyki własnego zdrowia psychicznego, z korzyścią dla samopoczucia, oraz komfortu w ogólności - oceniając obiektywniej to, co nas spotyka, jesteśmy w stanie bardziej adekwatnie zareagować.

    Typowe zniekształcenia poznawcze przy różnych dolegliwości:
     

    Zniekształcenie poznawcze

     

    Depresja

     

    Lęk

     

    Nadmierne uogólnianie

     

    Nic mi nie wychodzi.

     

    Nikt nie udzieli mi pomocy.

     

    Etykietowanie

     

    Jestem dnem!

     

    To koniec!

     

    Myślenie dychotomiczne

     

    Albo coś robię dobrze, 
    albo jestem do niczego.

     

    Jeśli nie czuję się dobrze to znaczy, że nie warto w ogóle próbować.

     

    Przepowiadanie przyszłości

     

    Nigdy nie będzie lepiej.
    To wszystko nic nie da.

     

    Będę mieć zawał.
    Zwariuję. 
    Nie zniosę tego.

     

    Selektywna uwaga

     

    Twarz jej drgnęła, 
    pewnie coś głupiego palnąłem.

     

    Twarz jej drgnęła, pewnie sądzi, że coś ze mną nie tak.

     

    Czytanie w myślach

     

    Pewnie myśli, 
    że jestem nieudacznikiem.

     

    Myśli, że i tak już nic ze mnie nie będzie.

     

    Personalizacja

     

    Jeśli się z nią spotkam, 
    popsuję jej nastrój.

     

    Jeśli coś mi się stanie, to mój mąż tego nie przeżyje.

     

    Uzasadnianie emocjonalne

     

    Czuję dyskomfort, gdy o tym mówię – to znaczy, że jestem faktycznie winna.

     

    Boję się, więc coś musi mi grozić.

      
    Niektórzy Czytelnicy mogą teraz postawić pytanie w stylu „Ja wiem, że potrafię myśleć jasno, gdy się do tego przyłożę. Łatwo mi przychodzi rozpoznawanie zniekształceń nawet gdy czytam same przykłady. Niestety nie jest tak dobrze jeśli chodzi o moje własne myślenie - roi się w nim od błędów, a ja nic nie umiem na to poradzić. Dlaczego kieruję się irracjonalnymi przemyśleniami chociaż przecież jestem zdolny dostrzec błędy?”

    Otóż problem jest w tym, że pewne przemyślenia przyjmujemy za fakty ze względu na uczucia, których doświadczamy. Innymi słowy emocje traktujemy jak dowód słuszności. Osoba może wierzyć, że stwierdzenie „Jestem do niczego” jest prawdziwe, ponieważ czuje się psychicznie beznadziejnie i fatalnie. Dawid D. Burns tłumaczy to w sposób następujący:

    Cytat

    „Chociaż twoje depresyjne myśli mogą być zniekształcone, potrafisz sobie stworzyć bardzo silną iluzję prawdy. Powiem wprost, na czym zasadza się to oszustwo - twoje odczucia to nie to samo co fakty! Prawdę mówiąc, uczucia same w sobie w ogóle się nie liczą, są wyłącznie odzwierciedleniem myśli. Jeżeli to, jak postrzegasz świat, nie ma sensu i jest nierozsądne, to uczucia, które rodzą się z takich spostrzeżeń, będą równie absurdalne jak obrazy w gabinecie luster w wesołym miasteczku. Niemniej jednak te nienormalne emocje  o d c z u w a  s i ę  jako równie wiarygodne i rzeczywiste jak adekwatne uczucia, które powstają z myśli niezniekształconych, a zatem autoamtycznie przypisywane są im walory prawdy. [...] Kiedy już "zaprosisz" depresję, pozwalając sobie na serię "automatycznych" zniekształceń poznawczych, twoje uczucia i działania będą się nawzajem wzmacniać - wejdziesz w zaklęty krąg. A dlatego, że wierzysz w podszepty swojej psychiki pogrążonej w depresji, okazuje się, że wszystko, co znajduje się wokół ciebie i w tobie, jest negatywne. Taka reakcja następuje w ciągu ułamków sekund, jest zbyt szybka, by ją można zauważyć. Negatywna emocja sprawia wrażenie realnej i przydaje wiarygodności zniekształconej myśli, która ją stworzyła. Cykl powtarza się nieustannie i w końcu dajesz się złapać w pułapkę. To psychologiczne więzienie jest iluzją, oszustwem, które sam sobie stworzyłeś, ale  w y d a j e  s i ę  tak rzeczywiste, ponieważ  c z u j e s z, że jest realne.”

    Jednym z elementów psychoterapii poznawczo-behawioralnej jest systematyczne niweczenie nieracjonalnych przemyśleń, zniekształceń poznawczych lub przynajmniej znajdowanie alternatywnych opcji, równie prawdopodobnych refleksji, by przeżywane emocje były jak najbardziej adekwatne i zasadne. W tym kontekście terapeuta odgrywa bardzo pomocną rolę kogoś w rodzaju stale mobilizującego trenera, stojącego na straży konsekwencji, wytrwałości i systematyczności właśnie pracy nad zniekształceniami. Warto zaznaczyć, że samo zrozumienie problemu, a nawet okazjonalne ćwiczenia nie mają stabilnej mocy sprawczej - co najwyżej powodują okresową poprawę. Tylko stały trening, najlepiej w połączeniu z innymi oddziaływaniami terapeutycznymi, pozwala doświadczyć trwałej, korzystnej zmiany i rozwoju we właściwym kierunku. Analiza przemyśleń pod kątem ewentualnych zniekształceń poznawczych może być elementem profilaktyki i ćwiczeniem, które warto praktykować każdego dnia, by osiągnąć w tym biegłość i z coraz większą wprawą oceniać obiektywność swoich zapatrywań.

    Osoby zmagające się z problemami psychologicznymi, które obfitują w zniekształcenia poznawcze, mogą skorzystać na przykład z psychoterapii przez Skype, psychologa online. Różnorakie ćwiczenia oraz sesje psychoterapii pomagają uporać się z chorobą lub po prostu lepiej radzić z trudnymi myślami i przytłaczającymi emocjami, które one wywołują.

    Potrzebujesz dodatkowych wskazówek?
    Skorzystaj z darmowej porady na forum.
    Możesz też umówić się na płatną sesję z psychologiem online przez Skype.



    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Brak komentarzy do wyświetlenia.



    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Gość
    Dodaj komentarz...

    ×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

      Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

    ×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

    ×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


  • Polski psycholog online - Psychoterapia przez Skype

    Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy, Hiszpania

  • psycholog-online-terapia-skype.jpg

  • Męski blog psychologa

    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Większość woli wywody internetowych celebrytów, ale niektórzy patroni mojej działalności proszą o teksty wtajemniczające w zagadnienia spoza głównego nurtu. Proszę bardzo, jednak czytacie na własną odpowiedzialność. 
      Miłość ma różne oblicza. Można kogoś kochać przez lata nie czując presji do mieszkania z kimś czy zawierania małżeństwa, bo ma się swoje życie z zupełnie innej bajki i nie chce się go zmieniać, dostosowywać. Nie chce się też nikomu zakładać kagańca ani samemu go nosić. To wolnościowe podejście można zaobserwować na przykład u artysty, podróżnika, człowieka biznesu, który często zmienia miejsce pobytu albo indywidualisty podążającego własnymi ścieżkami. Są to ludzie których naturę można porównać do rośliny o nazwie Tillandsia. Taka roślina nie potrzebuje do życia ziemi, bo nie posiada korzeni, więc ich nie zapuszcza. Pobiera pokarm i wodę przez liście. 
      Czasami taką naturę odkrywa się w sobie po licznych rozczarowaniach, okłamywaniu siebie i innych, bo na wszystkich presję wywiera przecież wszechpotężna konwencja społeczna. Częściej jednak od początku odczuwa się własną indywidualność choć zwykle człowiek nie od razu umie się z nią pogodzić. A niepogodzony ze sobą brnie w coś, co mu nie służy nim się przebudzi. 
      Osoby, o których tu mówię, nie wszczepiają się w cudze życie, nie przywierają do kogoś niczym ryba podnawka, która przysysa się do innej, większej i żywi się resztkami pozostawianymi przez swojego nosiciela. To są zwykle osoby o dużej niezależności emocjonalnej, zaradności życiowej, w tym ekonomicznej, i potrafiące tworzyć głębokie, wieloletnie relacje, w których dominuje pierwiastek intelektualny i przyjaźń. Nawiązując do kultowego filmu, można powiedzieć, że są to ludzie wylogowani z matrixa.
      Takie osoby kochają i zaspokajają swoje potrzeby związane z miłością, ale nie według odgórnego schematu. Bo tego nie chcą albo z uwagi na to, iż w ich wypadku on nie działa. Nie przystają do matrycy, nie odnajdują się w szablonach, a czasami są na nie po prostu za mądrzy. Uważają, że niektóre schematy to piękne utopie, ale gdy ogląda się je w teatrze, a nie samemu odgrywa we własnym życiu. 
      Ich związki bywają przez większość czasu platoniczne, ale okresowo mogą stawać się bardzo namiętne, po czym po fali uniesień znowu przypominają połączenie kochania i przyjaźni. Jakiś ich związek może być szczególny, wyjątkowo ważny, ale nie wyklucza innych. 
      W naszym kręgu kulturowym przyjęło się, iż miłość to romantyczna relacja dwóch osób. I choć rozumiemy, że można kochać różnych krewnych, czyli więcej niż jednego człowieka, to jeśli chodzi o związek, ma on być duetem i koniec. Dlaczego? Bo tak. Wielu osobom jawi się to jako jedyna słuszna bądź wręcz święta opcja i wszystko inne z miejsca uznają za niewłaściwe chociaż w różnych miejscach na świecie miłość bywa definiowana odmiennie, a w niektórych nikogo nie dziwią liczniejsze konstelacje. 
      Normy społeczne sobie, a życie sobie. Zdarza się że kochając, człowiek przeżywa kolejną miłość. Ludzie często doznają wtedy totalnego szoku, wywraca to ich wizję świata do góry nogami. Czują się schorowani, przeżywają niewyobrażalną konsternację i często z miejsca uznają, że coś z nimi nie tak. Czasami przeżywają podobne odczucia, kiedy odkrywają, że nie chcą powielać schematu albo żyć w fikcyjnej monogamii. Zadają sobie pytanie jak to do diaska możliwe? Szukają wtedy ratunku u współczesnych szamanów – kapłanów, guru sekt, filozofów, psychoterapeutów. Wolnym duchom ten stan nie zagraża. Nie widzą nic dziwnego w kochaniu niejednej osoby. W końcu nawet w relacji monogamicznej zawsze miłuje się siebie i innego człowieka. 
      Podsumowując, miłość ludzie przeżywają rozmaicie, definiują ją różnie i doświadczają jej indywidualnie. Mówią w różnych językach miłości. Grunt to odkryć własny i mieć odwagę w nim przemawiać. Tylko tak można spotkać kogoś, kto mówi w tym samym. Inaczej pozostaje wieczna maskarada, kłamstwa, złudzenia, iluzje, przepychanki i poszukiwanie swojej drogi na chybił trafił.  
      Długi wyszedł ten tekst, ale teraz będzie przerwa urlopowa przez jakiś czas. 
      Zobacz ten wpis na Facebook.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Kobieta do miłości desperacko potrzebuje zmysłu obserwacji, by wyjrzeć poza tłum delikwentów i wyłowić z otoczenia faceta, który nie okaże się miernotą i łajdakiem, w dodatku o mentalności petenta. Oraz żeby w porę wychwytywać sygnały ostrzegawcze uprzedzające o drugiej naturze wybranka.
      Mężczyzna do miłości desperacko potrzebuje refleksu, bo zanim zdecyduje się którą piękność wybrać, piękności potrafią się zestarzeć lub zmienić stan cywilny. Dobre partie znikają zaś w mgnieniu oka. Refleksu potrzebuje też po to, by energicznie poprawiać grzywkę, kiedy kobieta próbuje mu wejść na głowę, co zawsze jest początkiem końca.
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Ten męski blog o nazwie Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Samotne matki – jedni je gloryfikują, a inni wprost przeciwnie. Ode mnie nie usłyszycie, że to bohaterki albo czarne charaktery. Moim zdaniem to ludzie z krwi i kości w określonej sytuacji.
      Tymczasem mężczyźni w sieci często ostrzegają się wzajemnie, by nie wiązać się z takimi kobietami. Brzydko je etykietują oraz oskarżają o interesowność, chciwość. Panie nie pozostają panom dłużne i wyzywają ich od niedojrzałych egoistów. Czy debata na temat związków z samotnymi matkami musi sprowadzać się do wymiany inwektyw?
      Rozumiem, że ludzie raczej wolą wychowywać własne dzieci. Kobiety też nie rwą się przecież do adopcji czy wiązania się z samotnymi ojcami. Zarzucanie egoizmu jest więc bez sensu, bo jeśli już, trzeba by tak określać przedstawicieli obu płci. Z drugiej strony oskarżanie całej grupy samotnych matek o chciwość też wydaje się niezasadne, bo część z nich tej cechy nie ma. Bywają i takie samotne mamy, którym bez męskiej pomocy wiedzie się w życiu lepiej niż niejednej osobie bezdzietnej. Związek z samodzielnym rodzicem wymaga większego namysłu i lepszej organizacji, ale wyższy poziom trudności nie oznacza, że relacja będzie mniej satysfakcjonująca. Poza tym wszystkim, każdy – w równym stopniu kobieta i mężczyzna – ma oczywiście prawo do własnych oczekiwań i dobrze jest przynajmniej fakt ich istnienia tolerować zamiast kimś za nie gardzić.
      Oczernianie czy też gloryfikowanie całej grupy jest moim zdaniem nieszczególnie przydatne w tym kontekście. Możliwość związku zawsze warto rozpatrywać indywidualnie – uwzględniając szereg czynników. Można przesadzić i wiele stracić nadmiernie bazując na stereotypach kreowanych przez ludzi zawiedzionych, którzy weszli w krzywdzące związki i nie opuścili ich w porę, więc swoje w nich wycierpieli na własne życzenie. Równie dobrze mogli wylądować w toksycznej znajomości z osobą bezdzietną.
      Ponadto, warto pamiętać, że gdy osiągnie się pewien wiek, większość potencjalnych partnerów życiowych to osoby, które mają potomstwo – wychowują je bądź alimentują. W takim wypadku te realia warto uwzględnić, by nie zredukować do zera swoich szans na związek.
      Męski gniew na kobiety, wynikający z dużej liczby ostrych odrzuceń z ich strony, odbija się na stosunku mężczyzn do samotnych matek. Tego mechanizmu nie zmienimy. Tak samo jak nie zmienimy faktu, że samotne matki się złoszczą, kiedy spotyka je ostracyzm. Obie płcie mogą jednak powstrzymać tę spiralą wzajemnej niechęci. Traktując się bardziej po ludzku, serdeczniej, życzliwiej i z szacunkiem. I tego nam życzę. Przydałoby się przerwać wreszcie tę przeklętą wojnę płci.
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog o specjalności klinicznej, psycholog online, psychoterapeuta przez Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 3
      Wielu ludzi ucieka przed bólem emocjonalnym i przez to uzależnia się od tego, co na chwilę uśmierza to cierpienie lub je zagłusza. Uciekają w poszukiwanie aprobaty, kolekcjonowanie dowodów uznania, uwielbienia, uwagi. Uciekają w coraz to kolejne objęcia romantycznego lub seksualnego partnera, niejako uzależniając się od miłości, seksu albo zauroczeń. Uciekają w złudzenia, konstelacje iluzji, zaprzeczanie rzeczywistości i racjonalizacje żeby poczuć się lepszymi, niż są w istocie. Uciekają w używki, by choć na moment przestać być cierpiącą wersją siebie. Uciekają w jedzenie, by doznać namiastki fizycznego, ciepłego kontaktu jak wówczas, kiedy bezwarunkową miłość gwarantowało bycie w łonie mamy odżywiającej ciało swego dziecka. Czasem kobiety uciekają w przesadne głodówki, by pokarać swoją kobiecość za podobieństwo do zimnej, toksycznej matki lub odpokutować winę za rzekomo sprowokowane nadużycia ojca. Panowie uciekają w gonitwę za idealnymi kształtami kobiecych ciał, by nakarmić nienasycenie męstwa zdobywając najpiękniejsze z pań. Bez tego wszystkiego trudno niektórym poczuć, że warto żyć. Tymczasem sposobem na to, aby uporać się z bólem emocjonalnym, jest zmierzenie się z nim. Zaspokojenie potrzeb, które naprawdę się za nim kryją, ale również w pewnej mierze zaakceptowanie go jako przyrodzonej części człowieczeństwa. Dążenie do całkowitego stłumienia jego doświadczania to prosta droga do uzależnień i pogarszających sprawę przymusów. 
      Fragment z nowej książki. Pewnie trochę za poważnej...
       
      Zobacz ten wpis na Facebook.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.