Jump to content
  • psycholog Rafał Olszak
    psycholog Rafał Olszak

    Trwałość związku, sens małżeństwa, a frustracja

    To piękna idea, jakoby miłość scalała związek i gwarantowała mu trwałość, ale w praktyce nie jest tak kolorowo. Swego rodzaju miarą gotowości do stałego związku jest umiejętność radzenia sobie z frustracją. Może ona przynajmniej okresowo towarzyszyć każdej, nawet najbardziej udanej, trwałej relacji.

    Frustracją, że partner różni się od nas. Frustracją, że jest do nas za bardzo podobny. Frustracją, że ma się ochotę na seks, ale nie ciągle z tą samą osobą. Frustracją, że partner nie ma weny na takie praktyki czy eksperymenty w sferze seksualnej, na jakie my mamy ochotę. Frustracją, że ktoś chce zbliżeń częściej, a ktoś chce rzadziej. Frustracją, że w chwilach, gdy na to jesteśmy nieprzygotowani trzeba stawiać „my” ponad „ja”. Frustracją, że nie ma się totalnej swobody i trzeba liczyć się z drugą stroną. Frustracją, która towarzyszy trudnym do pokonania nieporozumieniom. Frustracją, że związek nie wygląda tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Frustracją, gdy partner ma złe chwile, które niekiedy zmieniają się w długie godziny, dni, tygodnie lub miesiące. Frustracją, że partner nie jest taki, jak byśmy tego oczekiwali po partnerze życiowym. Że nie dość często wyraża uczucia albo jest zbyt wylewny i skory do wzruszeń, że jest „chłodnią emocjonalną” albo silnie neurotyczny, że za mało się stara lub z tym przesadza, że niewystarczająco okazuje zaangażowanie albo ma pretensje iż go pod tym względem nie dościgamy, że ogląda się za płcią przeciwną lub własną, że ogląda pornografię lub jest jej zagorzałym przeciwnikiem, że nie zawsze jest szczery, że… I tak dalej, i tak dalej. 

    Radzenie sobie na różne sposoby z frustracją wydaje się kluczowe. Na szczęście jednym ze sposobów jest planowanie satysfakcjonujących lub przyjemnych wspólnych doświadczeń oraz wzbudzanie pozytywnych emocji. Częściej jednak trzeba zajrzeć do własnego umysłu i zrobić porządek ze swoim sposobem myślenia. Nie jest to łatwe i nie każdy ma motywację, by to robić. 

    W kulturze obrazkowej ludzie są wyzuci z wyobraźni i pomyślunku. Jeśli coś nie działa lub frustruje od razu przestaje pasować do obrazu dobrego związku i zaraz u niektórych osób pojawia się ciśnienie, żeby to zastąpić czymś innym. Nic dziwnego. Ludzie sukcesu, którzy dzięki obecności w mediach własnym zachowaniem kreują pewne trendy, dają właśnie taki przykład. Zamożni, sławni panowie zmieniają partnerki na młodsze, a piękne dziewczęta wymieniają partnerów na coraz sławniejszych lub bogatszych. Grunt, by ładnie wyglądać na obrazkach. Tymczasem związek to nie ścianka z logotypami – nie chodzi o to, by dobrze wypaść. I chociaż dzisiaj w zawieraniu znajomości wygląd robi prawie całą robotę, to na etapie rozwijania relacji powinien zejść na zdecydowanie dalszy plan. W przeciwnym wypadku zrodzi to frustrację nie do przezwyciężenia. Bo młodszych lub po prostu świeższych, innych od partnera opcji jest całe mnóstwo. To samo dotyczy obrazu całości – jeśli uwierzymy w sielankowe wizje sprzedawane nam przez baśnie, literaturę, takie czy inne religie albo przez filmy, to każdy prawdziwy związek wydać się może nie dość dobry. A zainteresowanie konstruktywnym rozwiązywaniem frustrujących spraw i gotowość na kompromisy mogą być nikłe.




    User Feedback

    Recommended Comments

    Witam, bardzo trafnie napisane... brakuje mi tylko jakiegoś praktycznego sposobu na wewnętrzną walkę o lepsze życie. Od jakiegoś czasu czuję rosnącą frustrację w związku i bardzo mnie to męczy. Zastanawiam się czy jestem obiektywny w swoich ocenach, ale potwornie irytuje mnie postawa żony w wielu sytuacjach życiowych. W zasadzie robimy to na co ona ma ochotę, banalne sprawy np. idziemy do kina tylko na to, co jest dla niej atrakcyjne, a jej usposobienie uniemożliwia mi swobodne wyrażanie opinii w wielu kwestiach - często zmienia znaczenie moich słów jakby miały być zarzutami czy krytykowaniem jej osoby. Być może dają o sobie znać jej kompleksy... nie wiem. Wiele kwestii wolę przemilczeć niż spierać się, a tłumaczenie w stylu "nie miałem tego na myśli" irytuje mnie dokumentnie. Sposób spędzania wolnego czasu to kolejne różniące nas zagadnienie. Mam 35 lat i jedyną aktywnością, którą uskuteczniam jest bieganie...2-3 razy w tygodniu, choć i tak muszę ustawiać się w dni, które są "sprzyjające". Wiele razy widzę niezadowolenie na twarzy żony, stara się nic nie mówić, ale widzę, że nie jest zadowolona, ze wychodzę. Czuję deficyt przestrzeni. Jadąc na wakacje chciałbym wiele zobaczyć, wykorzystać pewne możliwości danego miejsca, ale spotykam się z zarzutem w stylu "wolisz pojeździć niż spędzić czas z rodziną"... to samo daje mi do zrozumienia w przypadku gdy próbuję cokolwiek zrobić w garażu, przy samochodzie (ot, zwykłe majsterkowanie dla oderwania od codziennej rutyny) - słyszę rozżalone pytanie czy muszę robić to dzisiaj? czy nie mogę jutro? choć jutro nadal nie jest dobrym dniem... Gdy na ulicy spotkam kolegę, nie mogę w spokoju umówić się na piwo dzisiaj, albo za godzinę... Kiedy oznajmię coś takiego, słyszę rozczarowanie i zdegustowanie... a mogłem ustalić? zapytać czy ..i finalnie (czasami), tradycyjne skoro wolę spędzić czas z kolegami... (wyjścia na piwo to dla mnie święto, jeśli pijemy alkohol to razem, wieczorami, w domu...) Czy ja zbyt wiele wymagam... czy to jednak trochę w złym kierunku zbacza? Pozdrawiam

    Share this comment


    Link to comment
    Share on other sites



    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Add a comment...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Polski psycholog online - Psychoterapia przez Skype

    Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy, Hiszpania

  • Męski blog psychologa

    • By psycholog Rafał Olszak in Swobodne przemyślenia 1
      Czasami człowieka blokuje coś przed przemianą. Może to wynikać z tego, że w jej następstwie oddalałby się od własnej tożsamości, bo zmiana niejako nadeszłaby z zewnątrz. Łatwiej o metamorfozę, kiedy w istocie jest ona pojednaniem ze sobą. Zwłaszcza mężczyźni nie tyle zmieniają się, co odkrywają siebie. Kobiety częściej raczej siebie odnajdują pośród rozproszenia serwowanego im przez wszechobecne dyrektywy na temat tego, kim mają być. Wspólnym mianownikiem kobiet i mężczyzn jest to, że w pędzie za aprobatą gubią bezcenne wewnętrzne korzyści. Paradoksalnie, wszechobecne maski przypominają, że najważniejsze jest to, co niewidoczne.
      Kanał na YouTube  |  Fanpejdż
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
    • By psycholog Rafał Olszak in Swobodne przemyślenia 0
      Idąc z duchem czasu i wychodząc naprzeciw Państwa oczekiwaniom uruchomiłem nową usługę. Jest to porada psychologiczna przez e-mail: https://ocalsiebie.pl/porada-psychologiczna-email/ 
      Masz kłopot w życiu osobistym, problem obyczajowy lub ściśle psychologiczny? Chcesz wiedzieć, co możesz zrobić żeby sobie pomóc i dowiedzieć się jakie są potencjalne rozwiązania? Zapytaj psychologa przez e-mail! 
    • By psycholog Rafał Olszak in Swobodne przemyślenia 0
      Punkt widzenia psychologa i psychoterapeuty na relacje damsko-męskie i nie tylko. Poniżej są wybrane podcasty z kanału na YouTube. Zapraszam też na fanpejdż na Facebook.
       
       
       
       
       
       
       

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.