Skocz do zawartości
  • darmowa porada psychologa przez internet, psychologiczne forum dyskusyjne, psycholodzy onlinepsycholog online, psychoterapia skype, terapia online, psychoterapia przez internetNasz zespół - psycholodzy online, psychoterapeuci przez Skype

    Gabinet Ocal Siebie to internetowa klinika psychologiczna, w której panuje ciepła, rodzinna atmosfera. Więcej...

  • Ważne
    psycholog Rafał Olszak
    psycholog Rafał Olszak

    Psycholog online: dlaczego mężczyźni nie chcą się żenić

    Spadek liczby zawieranych małżeństw, nasilający się sukcesywnie od lat 80-tych XX wieku, każe zapytać o atrakcyjność tej instytucji dla współczesnych kobiet i mężczyzn. 

    Socjologowie zauważają, że na ten stan rzeczy wpływ mają przemiany społeczne mające charakter prawny, demograficzny, instytucjonalno-organizacyjny. Warto przyjrzeć się również temu zagadnieniu z perspektywy psychologicznej. 

    Dlaczego mężczyźni nie chcą się żenić, nie są zainteresowani małżeństwem

    Motywacją do zawarcia małżeństwa jest chęć zaspokojenia pewnych potrzeb. O atrakcyjności tej instytucji przesądza zatem ilość i zakres potrzeb, które pozwala ona zrealizować. Jako że istnieje bardzo duży rozdźwięk między tym, ile kobiet, a ile mężczyzn widzi sens zawierania małżeństwa, zasadnym jest przypuszczenie, że w przypadku panów instytucja ta najwyraźniej zaspokaja potrzeby w mniejszym stopniu lub większym kosztem. W tym artykule to zagadnienie zostanie przeanalizowane.

    dlaczego mężczyzna się nie oświadcza, czemu mężczyzna nie chce się żenić, z jakiego powodu facet nie prosi o rękę, nie proponuje małżeństwa, dlaczego mężczyźni nie chcą się żenić

    Potrzeba bezpieczeństwa

    Fundamentem relacji małżeńskiej jest zaspokojenie potrzeby bezpieczeństwa. Sformalizowany związek daje większą, aczkolwiek niebezgraniczną, pewność, co do tego, że partner będzie podejmował świadomy wysiłek, by nie narazić współmałżonka na krzywdę. Instytucja małżeństwa pozwala silniej wierzyć, iż partner z niesłabnącym zaangażowaniem będzie starał się stanowić oparcie i będzie pozostawał wierny. Wzmaga też poczucie, że partner będzie poświęcał zasoby ekonomiczne oraz innego rodzaju (jak czas i wysiłek) na rzecz rodziny, którą zakłada się wraz zawarciem małżeństwa. 

    System prawny z założenia ma wspierać zaspokojenie tej potrzeby dzięki instytucji małżeństwa, ale zdania mężczyzn i kobiet są na ten temat głęboko podzielone. Potrzeba bezpieczeństwa kobiet zdaje się być przez małżeństwo wyraźnie mocniej zaspokajana aniżeli ma to miejsce w przypadku mężczyzn.

    Dla poczucia bezpieczeństwa nie bez znaczenia jest świadomość ryzyka, które się podejmuje, zawierając małżeństwo. Małżeństwa nie są tak trwałe jak dawniej – w Polsce rozwodem kończy się około 30% małżeństw, a w krajach świeckich do 50%. Zarówno panie jak i panowie zdają sobie z tego sprawę, gdyż dane te częstokroć są przywoływane przez poczytne czasopisma i popularne serwisy internetowe, a poza tym ludzie po prostu nierzadko są świadkami licznych rozstań znajomych i krewnych. 

    Kobiety zdają sobie sprawę, że w razie rozwodu grozi im samotne macierzyństwo, a co za tym idzie ograniczone możliwości w zakresie realizacji kariery życiowej. Mimo wszystko mogą jednak liczyć na różnego rodzaju wsparcie społeczne i instytucjonalne, w tym również finansowe, a także na alimenty na dzieci, a niekiedy również na siebie. Zdecydowana większość małżeństw w Polsce to związki bez rozdzielności majątkowej, co jest dla kobiet pomyślne, gdyż zazwyczaj wyższymi dochodami wykazują się mężowie, a zatem w razie rozwodu kobieta może liczyć na korzystny podział majątku. 

    Mężczyźni natomiast są świadomi, że w razie rozwodu w zasadzie nie mogą liczyć na żadne wsparcie. Wiedzą też, iż niezależnie od przyczyn rozstania, w sądach rodzinnych niemal pozbawieni są szans na prawa opieki nad dziećmi lub przynajmniej opiekę naprzemienną, będą więc mieli w najlepszym razie ograniczony kontakt z dziećmi. Zdają sobie również sprawę, iż los ich więzi z potomstwem zależeć będzie niemal całkowicie od dobrej woli byłej małżonki. Niestety, około 40% rozwiedzionych kobiet przyznaje, że utrudniało byłemu mężowi kontakt z dzieckiem, a 50% deklaruje, iż wcale nie widzi sensu, by dziecko utrzymywało kontakt z ojcem. Co gorsza, w razie bezpodstawnych, złośliwych oskarżeń ze strony byłej małżonki, mężczyzna częstokroć jest bezbronny, ponieważ obecne prawodawstwo w dalece niewystarczającym stopniu piętnuje takie postępowanie, o ile w ogóle to czyni. 

    Zarówno w przypadku kobiet jak i mężczyzn alternatywny względem małżeństwa styl życia niejednokrotnie jawi się jako bezpieczniejszy, co także może mieć wpływ na spadek liczby zawieranych związków małżeńskich. Małżeństwo jest opcją, a nie jedynym rozwiązaniem bądź przymusem, więc nie zawsze osoby obu płci decydują się na ten scenariusz, gdyż wybierają inne rozwiązania. 

    Ponadto, dziś małżeństwo jako nietrwała struktura, którą można zakończyć pod byle pretekstem, pozwala na większą swobodę osobistą, ale traci na atrakcyjności w kontekście potrzeby bezpieczeństwa, gdyż nie gwarantuje, iż partnera rzeczywiście będzie na dobre i na złe stał po stronie związku oraz nie odejdzie do „lepszego modelu”. Takie zagrożenie istnieje po obu stronach, ale odchodzenie kobiet od mężczyzn jest w różny sposób wspierane, a w pewnych środowiskach wręcz uznawane za akt odwagi, natomiast odchodzenie mężczyzn od kobiet jest prawnie i społecznie napiętnowane oraz wiąże się z dotkliwymi konsekwencjami (między innymi wspomniany wyżej ograniczony kontakt z potomstwem, zobowiązania finansowe). 

    Z tych, i innych powodów, męska potrzeba bezpieczeństwa bywa przez małżeństwo w wyraźnie mniejszym stopniu zaspokajana aniżeli analogiczna potrzeba u kobiet. Właściwie wielu mężczyzn przyznaje, że małżeństwo jawi się im jako coś niebezpiecznego – przedsięwzięcie obarczone wysokim ryzykiem utraty znacznej części dorobku życia i narażenia się na wysoką frustrację, wynikającą z utrudnianych kontaktów z potomstwem. Z tego względu instytucja małżeństwa bywa mniej atrakcyjna dla mężczyzn niż dla kobiet. 

    Co jako kobieta możesz z tym zrobić?

    • Potrzebne są zmiany systemowe, ale twój stosunek do tematu nie jest bez znaczenia. Upewnij się, że partner może na ciebie liczyć w razie potrzeby, że szanujesz i mądrze traktujesz budżet domowy, do którego w miarę możliwości starasz się dokładać nie mniej niż mężczyzna. Dokładaj się do wspólnych kosztów lub ponoście je mniej więcej naprzemiennie bądź proporcjonalnie.
       
    • Nie poprzestawaj na słowach, lecz przede wszystkim okazuj swoją postawą, że małżeństwo nie jest dla ciebie „skokiem na kasę” czy „windą wiozącą na wyższy status społeczny”. Okazuj, że sama bierzesz odpowiedzialność za swoją pozycję społeczną i status materialny. Troszcz się o swoją niezależność, by było jasne, że nie zamierzasz doprowadzić do sytuacji, w której cały budżet rodziny miałby być w całości na barkach jednej osoby, co może być bardzo stresujące, obciążające i po prostu niebezpieczne w dzisiejszych niepewnych czasach. Dawniej kobiety do małżeństwa wnosiły posag, dzisiaj odpowiednikiem posagu jest twoje wykształcenie, perspektywy zawodowe i to, co już zdołałaś osiągnąć. Nie traktuj partnera jak bankomat.
       
    • Naprawdę korona ci z głowy nie spadnie jeśli to ty czasem za coś zapłacisz, pokryjesz rachunek wspólnego wyjazdu lub ufundujesz wizytę na stacji benzynowej. W końcu dzisiaj obie płcie zarabiają. 
       
    • Bądź gotowa rozmawiać o warunkach umowy małżeńskiej – nie rób z tego tematu tabu. Trudno o poczucie bezpieczeństwa, gdy trzeba by podpisać niekorzystny dokument. Okazuj, iż zdajesz sobie sprawę z nieodpowiedzialnych i przykrych praktyk, które małżonkowie stosują podczas rozwodu, oraz podkreślaj, że co by się nie działo, chcesz wszelkie sprawy załatwiać w cywilizowany sposób dla dobra wszystkich zainteresowanych – nie tylko twojego i dziecka, ale również jego ojca. 
       

    z jakich powodów mężczyźni nie chcą się żenić, czemu chłopak nie prosi o rękę, dlaczego facet nie oświadcza się kobiecie

    Potrzeba zwracania uwagi

    Relacja małżeńska pozwala zaspakajać potrzebę uzyskiwania zainteresowania własną osobą, częstokroć wynosząc poziom zaspokojenie tej chęci na wyższy poziom. Małżeństwo w zamyśle oferuje coś ekskluzywnego – wyłączność. Para osób (lub nieco większe grono w małżeństwach poligamicznych i poliandrycznych) poświęca sobie wzajemnie niebagatelną ilość uwagi, czasu oraz innych zasobów, do czego zobowiązują się publicznie podczas zaślubin. Realizowanie tej potrzeby wiąże się z otrzymywaniem wsparcia w rozmaitych trudnościach i wymaga od drugiej osoby umiejętności słuchania. Zaspokojenie tej potrzeby jest bardzo ważne dla trwałości małżeństwa i ma istotny wpływ na ogólną ocenę zadowolenia z tego typu związku. 

    Wstąpienie w związek małżeński pozwala także na uzyskanie pozytywnej oceny społecznej poprzez przyjęcie roli męża, żony, rodzica. Mogą na to jednak w większym stopniu liczyć kobiety, aniżeli mężczyźni. To zwłaszcza dla pań zaślubiny i wesele są wyczekiwaną atrakcją, na którą skłonne są przeznaczyć duże zasoby, by skupić uwagę na swoim szczęściu. Dla mężczyzny to w większym stopniu widmo wydatków, a nierzadko także kredytu. Ponadto, częściej i bardziej pozytywnie oceniana jest rola matki, żony, bo o tych rolach kobiecych myśli się w kategoriach sukcesu życiowego, realizowania się i często o nich mówi, z reguły uznaje za szlachetne, wyjątkowe. Tymczasem ojciec traktowany jest jak rodzic drugiej kategorii, zaś rola męża bywa traktowana bez specjalnego szacunku, z przymrużeniem oka lub wręcz jako coś godnego wyszydzania na zasadzie to mężczyzna, który „dał się usidlić”, „stracił wolność”, zaprzepaścił szanse na realizację swojej strategii reprodukcyjnej, mężczyzna, który na domiar złego „za chwilę i tak straci połowę majątku”, ewentualnie mężczyzna, który musiał się ożenić, bo nie miał powodzenia u kobiet. 

    Zakres zaspokojenia potrzeby zwracania uwagi w bliskim związku dla obu płci bywa porównywalny, bo zwykle reguluje się samoczynni – jeśli jedna strona nie wywiązuje się z umowy, druga także staje się oszczędniejsza w zabiegach na rzecz spełnienia oczekiwań partnera. W szerszym, niż bliski związek, kontekście, wygląda to inaczej. 

    Niestety, w następstwie „szalejącego równouprawnienia”, które w Polsce ogranicza się w istocie do równouprawnienia kobiet, ale już nie mężczyzn, pojawia się istotny rozdźwięk w zakresie zaangażowania w okazywanie uwagi między przedstawicielami obu płci. Istnieje duże społeczne przyzwolenie braku wyraźnego okazywania uwagi przez kobiety mężczyznom i jednocześnie piętnowanie wstrzemięźliwości w tym zakresie po stronie panów. W praktyce życiowej prowadzi to nierzadko do roszczeniowej postawy pań i presji, by to mężczyzna w myśl popularnych, krążących w Internecie obrazków, „codziennie zabiegał o swoją kobietę”. Brak symetrii w zakresie wzajemnego okazywania uwagi prowadzi do oddalania się partnerów i konfliktów, gdyż mężczyźni nie chcą być jedyną stroną zabiegającą, organizującą i opłacającą atrakcyjny czas wolny, wychodzącą z inicjatywą w życiu codziennym i w sypialni. Mężczyźni niejednokrotnie narzekają na niesprawiedliwość – ich partnerki chcą być stawiana na piedestale, obdarowywane i ustawicznie zdobywane, ale same nie kwapią się do odwdzięczania w porównywalnym stopniu tym samym, ponieważ uważają, iż to tylko im jako kobietom należy się uprzywilejowana pozycja w związku. Z tego powodu panowie często powtarzają w gronie innych mężczyzn, iż taki układ mężczyźnie nie opłaca się, zatem w oczach młodszych kolegów małżeństwo staje się coraz mniej atrakcyjne.

    Co jako kobieta możesz z tym zrobić?

    • Miej zdrowy stosunek do równouprawnienia, która ma dotyczyć kobiet, ale także mężczyzn. Nie forsuj stawiania siebie na piedestale i nie zachowuj się jak księżniczka. Jeśli partner ma cię wyręczać, nie bój się sama też czasem ubrudzić sobie ręce. Pamiętaj, że jedziecie na tym samym wózku. Jeśli on ma wysprzątać mieszkanie lub robić obiady, ty czasem odstaw auto do mechanika.
       
    • Nie traktuj partnera jak przedstawiciela gorszej płci lub osobę, której funkcje w związku są mniej ważne. Jeśli chcesz być szanowana, własną postawą dawaj dobry przykład i szanuj partnera w nie mniejszym stopniu. 
       
    • Bądź pewna, że ty i przynajmniej niektóre najbliższe ci osoby mają pozytywny stosunek do roli mężczyzny w rodzinie. Sprawiaj, by twój wybranek wiedział, że jako mąż może liczyć na uznanie, a nie tylko na brudną robotę, której ty nie będziesz chciała wykonać. 
       
    • Okazuj zainteresowanie swojemu mężczyźnie. To zrozumiałe, że chcesz być uwodzona, ale sama również kokietuj, wykazuj inicjatywę, planuj wspólne aktywności, organizuj czas, by partner widział, że ci zależy na atrakcyjnym życiu razem, chcesz część trudu brać na siebie i nie liczysz na wieczne zabawianie, nadskakiwanie. Mężczyźni najchętniej zdobywają, uwodzą takie kobiety, które kokietują, a nie te, które są pasywne i roszczeniowe.
       
    • Nie zachowuj się jak gwiazda w związku. Jesteście partnerami. Jeśli masz błysnąć czy się wywyższać bądź konkurować – proszę bardzo, ale niekoniecznie z facetem bądź kosztem partnera, lecz w sferze zawodowej lub edukacyjnej, gdzie może być to nawet mile widziane lub jest wskazane. 
       

    czemu on się nie oświadcza, dlaczego mężczyzna nie chce się żenić, czemu partner nie prosi o rękę

    Potrzeba bliskiego kontaktu i wsparcia emocjonalnego

    Instytucja małżeństwa nierzadko zwiększa zaspokojenie potrzeby wzajemnego, intymnego kontaktu. Ludzie, którzy obiecywali sobie wsparcie i bycie ze sobą na dobre i na złe mogą akceptować się wzajemnie na niezwykle głębokim poziomie. Faktem jest jednak, że podobnie intensywne relacje nie ograniczają się do związków małżeńskich. Dzisiaj potrzeba bliskiego kontaktu bywa zaspokajana również w relacjach innego rodzaju, nie tylko miłosnych, ale też przyjacielskich. Instytucja małżeństwa nie jest zatem do tego niezbędna, a co za tym idzie, w oczach wielu ludzi nie zyskuje na tym polu szczególnej atrakcyjności. Zwłaszcza, że wszystko, co się powie, w trakcie rozwodu może być użyte przeciwko temu, kto ośmielił się odsłonić. 

    Nie bez znaczenia pozostaje niewątpliwie istniejący rozdźwięk między kobietami i mężczyznami w zakresie realnych możliwości zaspokojenia potrzeby bliskiego kontaktu w małżeństwie. Mężczyźni mają złe doświadczenia, związane z ujawnianiem swojej łagodniejszej, bardziej wrażliwej strony, bo wówczas niejednokrotnie tracą w oczach swoich nadmiernie wymagających partnerek, co odbija się negatywnie na jakości życia seksualnego. W rezultacie zatem panowie uczą się, by nie otwierać się zbytnio przed swoimi małżonkami, są skryci, sami zaś oferują wysłuchanie i wsparcie, gdyż tego się od nich bezwzględnie oczekuje. Mężowie są mniej skorzy do ujawniania swojej wrażliwości, gdyż mści się to na nich, kiedy kobiety stosują przemoc psychiczną, przywołując tego typu wyznania i obracając je przeciwko oponentowi w dyskusji. „Jesteś miękki”, „mazgaisz się”, „prawdziwy mężczyzna by to wziął na klatę”, „jesteś facetem, więc weź się w garść”, „faceci nie płaczą”, „myślałam, że wyszłam za mężczyznę, a nie za chłopca”, „wszyscy faceci to duże dzieci” – tego typu reakcje potrafią zamknąć mężczyznę w sobie na całe lata i ograniczyć jego możliwość zaspokojenia potrzeby bliskiego kontaktu do minimum, co ze zrozumiałych względów czyni dla niego małżeństwo pod tym względem mniej atrakcyjnym. 

    Małżonkowie mogą wzajemnie zaspokajać swoje potrzeby emocjonalne i częstokroć tak właśnie się dzieje, choć u kobiet i mężczyzn bywają nieco inne. Panie szczególnie cenią duchową obecność, dodawanie otuchy i akceptację ich takimi, jakie są, natomiast dla mężczyzn na pierwszy plan wysuwa się pragnienie bycia docenionym i doznawania szacunku.

    Prawdę mówiąc obu stronom w praktyce różnie wychodzi zaspokajanie wzajemnych potrzeb emocjonalnych, ale także tutaj można dostrzec czynnik, który obniża atrakcyjność małżeństwa w oczach mężczyzn. Dawniej bycie głową rodziny i troska o jej byt stanowiło powód do dumy, było szanowane i doceniane. W dobie „szalejącego równouprawnienia” wiele kobiet przyjmuje, że te wysiłki mężczyzn im kobietom po prostu się należą, a nawet że stanowi to obowiązek każdego „prawdziwego mężczyzny” bądź są wprost dla niego spełnieniem marzeń i wręcz powinien być wdzięczny, że może się do czegoś przydać. Podczas gdy przygotowanie przez kobietę kolacji czy pozmywanie naczyń jest godnym pochwały poświęceniem, złożenie szafy z wysyłkowego sklepu meblowego jest męskim obowiązkiem, za który nie należy się nawet słowo „dziękuję”. Wymaga się, by mężczyzna posprzątał mieszkanie, zmienił pieluchę czy zabrał dzieci na plac zabaw, ale gdy chodzi dajmy na to o zabranie samochodu do warsztatu kobieta absolutnie nie ma zamiaru się tym zajmować. Uznawane za typowe dla męskiej roli zadania pozostały męskie, a uznawane za kobiece mają być udziałem obu płci. Opacznie pojmowane w Polsce równouprawnienie nie zrównało wartości ról kobiet i mężczyzn, lecz zawyżyło wartość zachowań kobiecych i zdewaluowało zachowania męskie, co oczywiście nie zachęca panów do małżeństwa.  

    Co jako kobieta możesz z tym zrobić?

    • Chociaż statystyczny mężczyzna jest mnie wylewny, a właściwie dość skryty, nie znaczy to bynajmniej, że jest pozbawiony życia wewnętrznego. Też potrzebuje czasem pogadać od serca, więc bądź gotowa to zrobić, nawet jeśli jego udręki będą dotyczyły tematów, które ciebie wcale nie ruszają. Nie oceniaj go, nie osądzaj, bo zamknie się i potem będzie niezwykle trudno znowu zachęcić go do rozmowy o uczuciach. Może nawet przestanie słuchać ciebie.
       
    • Ani w kłótni ani przy żadnej innej okazji nie kwestionuj męskości swojego partnera. Nie masz pojęcia co to znaczy być mężczyzną, bo urodziłaś się kobietą, więc nie dawaj sobie prawa do osądzania, kto jest, a kto nie jest stuprocentowym samcem, „prawdziwym facetem” i tak dalej. Chyba, że sama chcesz, by kwestionowano twoją kobiecość z takich czy innych powodów.
       
    • Nie stosuj szantażu emocjonalnego, przemocy słownej ani psychicznej (np. cichych dni) oraz rażąco nieasertywnej komunikacji i całej reszty niszczących relację zagrywek. Jeśli masz z tym kłopot, weź za to odpowiedzialność i pracuj nad tym w terapii – nie oczekuj, że partner musi to wszystko znosić albo że to on będzie twoim terapeutą bądź psychologiem, ewentualnie ekwiwalentem twojego ojca. Bądź świadoma, że mężczyźni cenią stabilność emocjonalną i staraj się o to u siebie. 
       
    • Mów tyle i tak długo, na ile partner może sobie pozwolić (każdy ma swoje granice wytrzymałości, to normalne). Pamiętaj, iż rozmowa to nie monolog, wykład czy tyrada. Dobra komunikacja uwzględnia nie tylko nadawcę, ale i odbiorcę komunikatu. Jeśli ma spełniać swoją funkcję musi być dostosowana do człowieka, do którego jest adresowana. Jeśli partner wraca styrany z pracy, może nie być gotów do szczególnie trudnej rozmowy. Umówcie się na nią na określony czas.
       
    • Nie zakładaj, że mężczyzna będzie czytał ci w myślach albo między wierszami i doskonale rozumiał twój wewnętrzny świat. Dbaj o jakość komunikacji, bądź asertywna, wspólnie trenujcie aktywne słuchanie, by lepiej się rozumieć. A jeśli nie wiesz, jak to zrobić, dokształć się w tym kierunku. Internet stoi przed tobą otworem, a psycholodzy służą pomocą.
       
    • Traktuj mężczyznę jak kogoś, kto zasługuje na szacunek za to, co robi. Miłe gesty wobec ciebie nie są oczywistością a uprzejme zachowanie nie jest jego obowiązkiem – doceniaj to. Zauważaj starania partnera zamiast uznawać, że ci się należą, bo jesteś uprzywilejowana. 
       

    dlaczego mężczyzna nie oświadcza się, dlaczego mężczyźni nie są zainteresowani małżeństwem, czemu chłopak nie myśli o ożenieniu się

    Potrzeba przynależności, potrzeby seksualne 

    Rodzina, zwłaszcza gdy pojawią się w niej dzieci, choć nie tylko wówczas, stanowi grupę, która może w istotnym stopniu zaspokajać potrzebę przynależności. Ma się swoje „plemię”, własną, najbliższą „sforę wilków”, w której człowiek czuje się, jak u siebie, wśród swoich. Rodzina rzeczywiście potrafi zaspokoić tę potrzebę w sposób szczególny, na wyjątkowo głębokim poziomie i nie ma co do tego wątpliwości. Kłopotem jest fakt, że w razie rozpadu małżeństwa, ten wspólnie wypracowany przez kobietę i mężczyznę system wzajemnych więzi poszczególnych członków rodziny przechodzi praktycznie w całości pod kontrolę tylko jednej strony – byłej żony. Mężczyźni po rozwodach wyznają, że stracili rodzinę, podkreślając, iż stało się tak nie w przenośni, ale jak najbardziej dosłownie. Sądy rodzinne są dla ojców bezwzględne – traktują ich jak rodziców gorszego rodzaju, przedmiotowo, sprowadzając do roli bankomatu. Wiedząc o tym, trudno jest mężczyźnie spostrzegać małżeństwo jako tak atrakcyjne, jak widzą je kobiety, choć wielu panów wciąż dostrzega w nim pewien urok i korzyści.  

    Gotowość do wzajemnego zaspokajania potrzeb seksualnych dwojga partnerów potrafi utrzymywać się przez długi czas, choć może nie być na tak samo wysokim poziomie, jak w początkowej fazie relacji. Małżeństwo monogamiczne ma swoje dobre strony nawet dla mężczyzn, których strategie reprodukcyjne według psychologów ewolucyjnych są zgoła inne od kobiecych. Owe dobre strony czasami nie są jednak tak znaczące, jakby mogło się wydawać. Z badań ankietowych wynika, że żonaci mężczyźni uprawiają seks częściej niż panowie nie będący w związkach, ale rzadziej, niż kawalerowie, którzy wchodzą w relacje partnerskie. Innymi słowy smutna rzeczywistość jest taka, że statystyczny mężczyzna ma większe szanse na bujne życie seksualne, gdy wiąże się z kobietami, ale nie zawiera małżeństwa, niż wówczas, gdy jest mężem. Nie bez kozery jest także rosnący od lat poziom nielojalności – do zdrady przyznaje się około 50% kobiet i 60% mężczyzn. Co gorsza, szacuje się, że co dziesiąty Polak wychowuje nie swoje dziecko, więc instytucja małżeństwa nie daje nawet pewności, co do ojcostwa, zaś testy DNA są kosztowne a możliwości ich prawnego wykorzystania są dalece ograniczone. 

    Co jako kobieta możesz z tym zrobić?

    • Podkreślaj, że wasze potomstwo zawsze będzie wspólnym osiągnięciem i owocem waszego związku. Zauważaj, iż zdajesz sobie sprawę z tego, jak bardzo dziecku potrzebny jest kontakt z obojgiem rodziców. 
       
    • Nie strasz partnera, że ograniczysz mu kontakt z potomstwem ani nie okazuj wyrozumiałości i nie pochwalaj, gdy złośliwie robią coś takiego inne kobiety.
       
    • Nie używaj seksu jak karty przetargowej lub do karania partnera. Nie traktuj seksu instrumentalnie – wyłącznie do celów prokreacyjnych czy jako zachęta do tego, by partner zrobił coś, co jest ci na rękę.
       
    • Nie zakładaj z góry, że mężczyzna to zdobywca i ty w sypialni musisz być zawsze pasywna, bierna. Rozmawiaj z partnerem, by znać jego zdanie na ten temat. 
       
    • Nie zrzucaj wszystkiego na swojego wybranka – też wykazuj inicjatywę, planuj przyjemne momenty oraz atrakcyjne warunki do miłego spędzania intymnych chwil.
       
    • Nie rób ze sfery seksualnej tematu tabu. Bądź w kontakcie z partnerem, byście mogli mówić o swoich potrzebach i próbować różnych rzeczy. 
       

    dlaczego on się nie oświadcza, dlaczego facet nie prosi o rękę

    Podsumowując, dlaczego coraz mniej mężczyzn się oświadcza?

    Istnieje szereg czynników, które sprawiają, że małżeństwo jest mniej atrakcyjne w oczach mężczyzn niż dla pań. Wielu panom jawi się ono jako wielce niepewna lub wręcz rażąco ryzykowna umowa, w którą muszą zainwestować więcej, niż kobiety. Instytucja, która może w niewystarczającym stopniu zaspokajać ich uzasadnione potrzeby lub pozwalać to robić, ale nadmiernie wysokim kosztem. Przedsięwzięcie, które naraża ich na utratę znacznej części życiowego dorobku podczas rozwodu (Amerykanie używają określenia divorce rape, czyli gwałt rozwodowy na określenie tego, jak orzekają dyskryminujące ojców i mężów Sądy Rodzinne, w których pozycja mężczyzny jest beznadziejna). Ponieważ nie zanosi się na nic, co mogłoby ten stan realnie odmienić, prawdopodobnie coraz mniej mężczyzn będzie chciało zawierać małżeństwa, bo graniczy to z lekkomyślnością. Jako że wzrasta także atrakcyjność innych stylów życia, ubywa powodów, by się oświadczać, wydaje się, że trend ten właściwie dopiero nabiera rozpędu.
     

    dlaczego jest coraz mniej małżeństw, dlaczego wzrasta liczba rozwodów, czemu mężczyźni nie chcą się żenić

    Psycholog online odpowiada na częste pytania

    Nierzadko można usłyszeć, że mężczyźni nie chcą się żenić bo są niedojrzali oraz są wiecznymi chłopcami. Co Pan na to?

    W mojej ocenie pojęcie dojrzałości jest nadużywane w tym kontekście. Wypominanie jej rzekomego braku stało się wręcz formą przytyku i pejoratywnej oceny człowieka, którego postawa czy wybory życiowe nie przypadły komuś do gustu. Innymi słowy to po prostu słabo zakamuflowana obelga. 

    Obowiązujące w Polsce prawo wyznaczające dolną granicę wieku, który trzeba osiągnąć, by wolno było wstąpić w związek małżeński, z grubsza koresponduje z wiedzą o tym, kiedy człowiek gotów jest to zrobić, jeśli tak postanowi, bo tego zechce. Nawiasem mówiąc stanowisko ustawodawcy popiera też Kościół rzymskokatolicki. 

    Dla celów praktycznych o dojrzałości warto myśleć jak o swoistym kontinuum, na którym jeden z krańców oznacza wysoki stopień dojrzałości, drugi zaś niedojrzałość. Stopień dojrzałości danej osoby można wskazać na kontinuum bliżej krańca dojrzałości lub niedojrzałości. Nigdy nie jest tak, aby dana osoba była w pełni dojrzała lub niedojrzała a także aby proces dojrzewania był zakończony. Można jednak zaryzykować stwierdzenie, że absolutnie niezbędne minimum dojrzałości na ogół zachodzi po osiągnięciu pełnoletności i wówczas człowiek jest już gotów do podjęcia prób radzenia sobie w małżeństwie, choć czeka go jeszcze wiele pracy nad sobą i całe mnóstwo wyzwań, których może nie przejść pomyślnie. Jeśli nie zachodzą jakieś poważne przesłanki, które mogłyby wskazywać na nieprawidłowości rozwojowe, nie ma powodu by zabraniać komuś małżeństwa bądź kwestionować jego dojrzałość, gdy najzwyczajniej nie czuje chęci zawierania go. 

    Niektórym osobom to nie w smak, ale wybór innego stylu życia niż zawarcie związku małżeńskiego może być przejawem większej dojrzałości aniżeli wchodzenie w taką relację. Dojrzali ludzie zdolni są do wsłuchiwania się we własne potrzeby, racjonalnego określania tego, co dla nich na danym etapie życia oraz w dłuższej perspektywie jest dobre i pożyteczne. Nie działają impulsywnie, pod wpływem społecznego nacisku, wbrew sobie, oraz mądrze zarządzają swoimi uczuciami. Innymi słowy dojrzały człowiek może stwierdzić, że małżeństwo to coś dla niego, ale równie dobrze może też uznać, iż nie pisze się na to.  

    Dlaczego kobiety tak szybko i tak mocno naciskają na małżeństwo? 

    Przede wszystkim kobiety są bardziej podatne na socjalizację (uwewnętrznianie norm zbiorowości, w której się żyje). Dominująca w Polsce religia wpaja, że małżeństwo jest świętością i służy prokreacji, a rodzina jest życiowym celem kobiety. Ponadto, od maleńkości panie chowane są w otoczeniu lalek, małych mebli, bawiąc się w dom i prowadząc wózek. Większość programów dla dziewczynek i nastolatek koncentruje się wokół relacji, związków miłosnych i małżeństwa. Jeśliby przyjrzeć się bajkom dedykowanym dziewczętom, można by wysnuć wniosek, że spełnieniem marzeń kobiety jest dobre wydanie się za mąż. Z trzeciej jeszcze strony na kobiety wywierana jest ogromna presja, by wyglądały pięknie i młodo, bo w domyśle właśnie wtedy mają największe szanse na zdobycia dobrej partii. Zaczynają się więc śpieszyć, by jak najlepiej wykorzystać te 7, może 10% czasu swojego życia, gdy są w szczytowej formie, jeśli chodzi o atrakcyjność fizyczną. Pomimo rosnącej niezależności kobiet, wciąż jeszcze pokutuje wśród wielu z nich częstokroć nie do końca uzmysławiany pogląd, że to nie od nich zależy ich końcowy status społeczny, lecz od męża, więc tym bardziej robią wszystko, by zdobyć jak najlepszego partnera w okresie, gdy mają największy wybór. Strategia ta pozostawia w praktyce wiele do życzenia, ale to odrębny temat. W każdym razie panie w końcu często czują się rozczarowane i oszukane – robią bowiem wszystko to, co im wpajano, ale to nie działa. Wtedy atakują mężczyzn i wskazują ich jako głównych winowajców wszelkiego zła. I zaczyna się lament „mężczyźni są niedojrzali”, „kryzys męskości”, „faceci to duże dzieci” i tak dalej.

    Czy to, że kobiety częściej chcą małżeństwa oznacza, iż lepiej się do niego nadają?

    Rzeczywiście czasami może tak być, ale nierzadko też panie wchodzą w relacje z założeniem z popularnego obrazka: „Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza.” Żeby poradzić sobie z kimś takim mężczyzna musiałby zapewne być dziesięć lub piętnaście lat starszy, a przecież większość pań nie szuka partnerów życiowych z tak dużą różnicą wieku. 

    Jeśli ktoś jest z grubsza zadowolony ze swojego życia, a poza tym ma zgodny charakter, jest stabilny, przystępny, pogodny i ugodowy, ma niewygórowane oczekiwania, nie ma mocno neurotycznej osobowości, partner takiej osoby nie musi być szczególnie dojrzały, by związek raczej się układał – może to być na przykład rówieśnik. W takim wypadku zawarcie małżeństwa może też odbyć się już na początku dorosłości. Takie pary się zdarzają, a wcześnie żeniący się panowie nie zawsze narzekają na swój los, a bywa, iż go chwalą. 

    Jeśli jednak ktoś jest roszczeniowy, nieasertywny, impulsywny, drażliwy i zmienny, a przy tym ma zawyżone oczekiwania, bycie z taką osobą wymaga ogromnej dojrzałości. Rówieśnik rozważając relację z podmiotem lirycznym przytoczonego wyżej cytatu, powinien być na tyle dojrzały, by – zamiast się oświadczyć – pomimo doświadczania haju hormonalnego czy zachłyśnięcia relacją z kobietę powiedzieć samemu sobie „nie, ona raczej potrzebuje ekwiwalentu ojca, a nie męża, to nie dla mnie”. 

    Z tego co widzę i słyszę, mężczyźni coraz dojrzalej podchodzą do tematu małżeństwa, co przede wszystkim przejawia się tym, iż nie zawierają go pochopnie, z nieodpowiednimi osobami lub z błahych powodów bądź na niekorzystnych warunkach. Kobiety mają nierzadko dużą wolę zawarcia małżeństwa, ale nie zawsze koresponduje to z ich realną sprawnością w zakresie podtrzymywania relacji, czego mężczyźni często boleśnie doświadczają. Dojrzale jest brać to pod uwagę. Ludzie czasem myślą życzeniowo, że po ślubie wszystko się zmieni na lepsze, ale nie jest to gwarantowane i może być wprost przeciwnie. Wiele rozwodów następuje w ciągu dwóch lat małżeństwa. 

    Czy terapia online, terapia dla par może pomóc?

    Zdarza się, że pary, zwłaszcza osób przed 30-tym rokiem życia, zgłaszają się na konsultację psychologiczną w celu uzyskania porady psychologa na temat rozterek związanych z ewentualnym ślubem, małżeństwem. Psychoterapeuta pomaga w szczerej, wszechstronnej rozmowie, która pozwala spojrzeć na instytucję małżeństwa z różnych perspektyw, by omówić wszelkie obawy, dylematy, zastrzeżenia. Czasami terapia online jest wybierana przez pary, gdy brak oświadczyn doprowadził do pogorszenia relacji, konfliktów i dużego napięcia. W takim wypadku potrzebna jest praca nad ponownym wzajemnym zbliżeniem się do siebie partnerów, odbudową zaufania i dobrych relacji. Niekiedy trzeba przyjrzeć się temu, czy któreś z dwojga nie przywiązuje nieadekwatnej, nadmiernej wargi do instytucji małżeństwa albo przesadnie nie uzależnia od tego swojego poczucia własnej wartości. Jeśli bowiem ktoś aż tak wielką wagę przywiązuje do tej sprawy, trudno mu będzie w sposób neutralny, racjonalny i rzetelny porozmawiać o wątpliwościach partnera – zamiast tego może brać wszystko do siebie i reagować nadmiernie. Nierzadko podczas psychoterapii pracuje się nad różnymi przekonaniami odnośnie funkcjonowania w bliskich relacjach w ogólności, a nie tylko związku małżeńskim. Bywa, że panie stawiają sprawę na ostrzu noża lub stwierdzają, że skoro partner się nie oświadcza, to znaczy, iż tak naprawdę nie kocha. Takie postawienie sprawy w zasadzie uniemożliwia jakikolwiek dialog, więc konieczne jest uelastycznienie tej bardzo zerojedynkowej, czarno-białej interpretacji. Psycholog online ma wtedy trudne zadanie, które polega na tym, by dana osoba stała się zdolna do zauważania wszelkich niuansów, bo dopiero wtedy możliwe jest całościowe przyjrzenie się problemowi i poszukiwanie jego rozwiązań.

    • Polubienie 1



    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Brak komentarzy do wyświetlenia.



    Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to proste!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

  • Polski psycholog online - Psychoterapia przez Skype

    Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy, Hiszpania

  • psycholog-online-teraz.thumb.jpg.17abf1a022043c51af0305586aae2d74.jpg

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.