Skocz do zawartości

Polecane posty

Witam serdecznie, 
od dłuższego czasu borykam się z pewnym problemem, nazwijmy to akceptacją partnerki.
Jestem w prawie 3 letnim związku, jak w każdym były lepsze i gorsze momenty ale uważam, że obojgu nam zależy i zawsze staramy się rozwiązywać problemy, rozmawiać i przede wszystkim znajdować kompromis. Od niedawna zacząłem odczuwać presje z jej strony, jej znajomych oraz rodziny. Zaczeło się od sylwestra tego roku ponieważ prawie każda osoba, która do niej dzwoniła z życzeniami mówiła, że życzy jej że się w tym roku oświadczę (mam 25lat, ona 21). Na co moja partnerka odpowiadała, że to nie od niej zależy ale też na to czeka i wiele razy dawała mi jasne sygnały, że by chciała chociaż w naszych rozmów wynika, że jesteśmy jeszcze za młodzi na ślub. Uważam jednak, że chciałaby być już nażeczoną.
Problem w tym, że ja nie jestem pewny czy to ta jedyna. Z drugiej strony jeśli nie mam pewności to dlaczego to ciągnę? Bije się z myślami od dawna i już mnie to męczy.
Mam wrażenie, że chciałbym ją zmieniać. Dobrze mi w relacji z nią ale myśląc o przyszłości czuje niepewność.
Myślę, że najwyższy czas znaleźć problem i go rozwiązać albo to zakończyć z szacunku do niej i nie marnować czasu, który mogłaby spędzić z kimś pewnym swoich uczuć.
Jestem osobą, która bardzo dużą wagę przykuwa do wyglądu, gdy się poznaliśmy podobała mi się lecz bardziej przyciągnął mnie do niej jej charakter. Wtedy już miała pare kilo za dużo,ale w normie. Teraz przytyła znacząco. Nawet znajomi czy rodzina potrafią jej docinać z tego powodu. Ja próbowałem ją wspierać, motywować, proponowałem wspólne aktywności lecz widzę, że to dla niej wielki problem. Sama nie lubi swojego ciała i często narzeka, lecz nic z tym nie robi, brak jej samozaparcia. Po wielu próbach doszedłem do wniosku, że jestem bezsilny i odpuściłem. Skupiłem się na sobie, mimo że nie miałem problemów ze zbędnymi kilogramami to od stycznia wziąłem się za siebie, zacząłem ćwiczyć, lepiej się odżywiać i czuje się fantastycznie. Już zgubiłem kilka kilogramów i wzmocniłem mięśnie. Przez moment widziałem, że ją to zmotywowało, też zaczeła ćwiczyć ale po pewnym czasie widziałem brak systematyczności, szukanie wymówek i śmieciowe jedzenie. Oczywiście pojawiały się chęci podjęcia diety ale zakańczane wymówkami, że brak czasu, że praca itp.
Dochodziło do tego, że nie miałem ochoty na stosunek, widok jej nadmiernych kilogramów pod prysznicem sprawiał ze odwracałem zwrok mimo, że seks zawsze był udany. Boję się, że to się nie zmieni i w przyszłości będzie tylko gorzej i nigdy tego nie zaakceptuje i nie będzie mnie już pociągać tak jak wcześniej.
W pozostałych kwestiach jest dużo lepiej, myślę że na prawdę ją kocham, ufam jej i nie chce rezygnować z tej relacji bo poza tym aspektem wizualnym układa nam się bardzo dobrze.
Pytanie czy starać się ją zmieniać, czy odpuścić i zakończyć ten związek? Próbowałem to zaakceptować ale z czasem widziałem po sobie, że jest to dla mnie zbyt trudne. Choć często mam myśli, że moge nigdy nie spotkać drugiej takiej osoby z tak wspaniałym charakterem, która będzie mi bardziej odpowiadać pod względem sylwetki.
Co o tym myślicie? Proszę o pomoc i pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Trzy lata to sporo jak dla mnie i już powinieneś być pewien czy jesteś na tak czy nie. Wydaję mi się że Twoje wątpliwości wynikają właśnie z jej nadprogramowych kilogramów ale pamiętaj że łatwiej zrobić formę nawet jeśli na tą chwilę brak jej motywacji niż zmienić charakter drugiej osoby 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Dżasta

No właśnie problem w tym, że tej pewności brakuje :(

Masz rację, łatwiej zmienić formę lecz trudniej zmienić nastawienie do dbania o te właśnie formę.

Planuje teraz na wiosne wyciągać ją z domu ile się da, może złapie tego sportowego bakcyla przynajmniej mam taką nadzieję..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciężko powiedzieć bo nigdy tego nie sprawdzałem, ale patrząc na wzrost w porównaniu do mnie to myślę, że około 175?

Z wagą to ostatnio chyba obiło mi się o uszy, że 75kg.

Niestety nie mam pewności, ogólnie moi znajomi mówią, że nie jest gruba, że ma kobiece kształty. Jednak dla mnie to troche za dużo, mam wrażenie że na początku związku mogła ważyć nawet 65kg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przy wzroście 175 ważac 65 kg wyglądałaby jak chudzielec. 75kg w jej przypadku to jeszcze norma...

Chyba wpędzasz ją niepotrzebnie w kompleksy 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1. Masz takie samo prawo nie chcieć ślubu/ zaręczyn jak ona go chcieć.

2. Jeżeli dziewczyna wie, że jej wygląd Ci przeszkadza, i ma to gdzieś, to znaczy że Cię olewa. W tym kontekście wymaganie abyś zrobił coś dlatego, że ona tego chce jest śmieszne.

3. Żadne namowy na wspólne aktywności niczego nie zmienią. Powinieneś jasno komunikować, że podobają Ci się szczupłe kobiety, komplementując przy niej figurę takowych i mówiąc o tym wprost w różnych sytuacjach nawet na ulicy: 'o, ale zgrabna pani, podoba mi się'.

Uznaj to za sprawdzian- jeśli ona chce się Tobie podobać, to weźmie się za siebie. Jeśli się nie weźmie, to będziesz wiedział gdzie ma Twoje potrzeby. Już teraz widać, że dałeś się mentalnie wpędzić w związek oparty na jednostronnym (Twoim) poświęceniu. Ty masz się dostosować do jej oczekiwań, ale ona do Twoich to już nie. Bardzo sprytne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień Dobry,

@17natakuNapisał Pan: "Myślę, że najwyższy czas znaleźć problem i go rozwiązać." " Próbowałem to zaakceptować ale z czasem widziałem po sobie, że jest to dla mnie zbyt trudne."

No właśnie - gdyby Pan zastanowił się co jest problemem i co Panu sprawia trudność? Aby go rozpoznać proszę przyjrzeć się sobie - jakie uczucia i myśli Pan przeżywa patrząc na swoją partnerkę i myśląc o swojej przyszłości?

Może Pan wykorzystać sposób "5 x dlaczego?"

Na przykład:

- mam mieszane uczucia co do partnerki.

- dlaczego?

- bo nie podoba mi się bo przytyła.

- dlaczego?

- bo martwię się o jej zdrowie

- dlaczego?

- bo nadwaga może prowadzić do otyłości i do różnego rodzaju chorób

- dlaczego to ważne dla Pana?

- bo mam podjąć decyzję co do wspólnego życia

itp....

LUB inny scenariusz

- mam mieszane uczucia co do partnerki.

- dlaczego?

- bo nie podoba mi się bo przytyła.

- dlaczego?

- bo czuję wstyd i zażenowanie

- dlaczego?

- bo inni mają ładniejsze partnerki

- dlaczego to ważne dla Pana?

- bo wtedy myślę, że jestem gorszy

itp...

To są tylko przykłady - nie wiem jak to jest w Pana przypadku. Może Pan sam wykonać to ćwiczenie lub porozmawiać z psychologiem żeby pomógł Panu odnaleźć przyczynę tych ambiwalentnych myśli. A wtedy znając przyczyną można pracować nad rozwiązaniem.

Pozdrawiam,

Katarzyna

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Dżasta napisał:

Przy wzroście 175 ważac 65 kg wyglądałaby jak chudzielec. 75kg w jej przypadku to jeszcze norma...

Chyba wpędzasz ją niepotrzebnie w kompleksy 😉

No właśnie, norma. Z tego co sprawdzałem, to jest na granicy nadwagi a normy.

Nie chodzi mi tutaj o całkowitą wagę bo wiadomo, że jeśli kobieta jest wysoka to nie powinna ważyć 50kg.

Bardziej chodzi mi tu o nadmiar tłuszczu, głównie na brzuchu, w boczkach, ramionach.

11 godzin temu, masakra napisał:

1. Masz takie samo prawo nie chcieć ślubu/ zaręczyn jak ona go chcieć.

2. Jeżeli dziewczyna wie, że jej wygląd Ci przeszkadza, i ma to gdzieś, to znaczy że Cię olewa. W tym kontekście wymaganie abyś zrobił coś dlatego, że ona tego chce jest śmieszne.

3. Żadne namowy na wspólne aktywności niczego nie zmienią. Powinieneś jasno komunikować, że podobają Ci się szczupłe kobiety, komplementując przy niej figurę takowych i mówiąc o tym wprost w różnych sytuacjach nawet na ulicy: 'o, ale zgrabna pani, podoba mi się'.

Uznaj to za sprawdzian- jeśli ona chce się Tobie podobać, to weźmie się za siebie. Jeśli się nie weźmie, to będziesz wiedział gdzie ma Twoje potrzeby. Już teraz widać, że dałeś się mentalnie wpędzić w związek oparty na jednostronnym (Twoim) poświęceniu. Ty masz się dostosować do jej oczekiwań, ale ona do Twoich to już nie. Bardzo sprytne.

1. Masz rację, dlatego temat ślubu/zaręczyn jest dla mnie aktualnie w poczekalni.
2. Problem w tym, że ona o tym wie, lecz nie ma tego gdzieś. Wielokrotnie pokazywała, że chce to zmienić, kłopot polega na motywacji i konsekwencji według mnie, dlatego chce jej w tym pomóc w nadchodzącym okresie wakacyjnym, już zgodziła się na wspólne wycieczki rowerowe lecz bez diety czy zdrowszego odżywiania nie przyniesie to odpowiednich efektów. Chce jej dać szanse by pokazała, że chce coś ze sobą robić i wesprzeć ją wiedząć, że to przychodzi z trudnościa.

3. Myślę, że wystarczająco jasno jej to komunikuje, ma świadomość i widzę, że boi się że kiedyś ją zostawie dla "szczuplejszej" lecz nie widzę woli walki o mnie, bardziej godzenie się ze swoim losem..
4. Przyznaje, że poświęcenie jest jednostronne tylko, że ona ode mnie tego nie wymagała. Ja robię to dla siebie, dla zdrowia i zadowolenia z mojej sylwetki, oczywiście też w jakimś stopniu dla jej zadowolenia i zmotywowania i pokazania, że to nic trudnego a daje wiele satyswakcji. Myślę, że ten okres wiosenno-letni będzie przełomowy i da mi dużo do myślenia.

 

2 godziny temu, psycholog Katarzyna Tuszyńska napisał:

Dzień Dobry,

@17natakuNapisał Pan: "Myślę, że najwyższy czas znaleźć problem i go rozwiązać." " Próbowałem to zaakceptować ale z czasem widziałem po sobie, że jest to dla mnie zbyt trudne."

No właśnie - gdyby Pan zastanowił się co jest problemem i co Panu sprawia trudność? Aby go rozpoznać proszę przyjrzeć się sobie - jakie uczucia i myśli Pan przeżywa patrząc na swoją partnerkę i myśląc o swojej przyszłości?

Może Pan wykorzystać sposób "5 x dlaczego?"

Na przykład:

- mam mieszane uczucia co do partnerki.

- dlaczego?

- bo nie podoba mi się bo przytyła.

- dlaczego?

- bo martwię się o jej zdrowie

- dlaczego?

- bo nadwaga może prowadzić do otyłości i do różnego rodzaju chorób

- dlaczego to ważne dla Pana?

- bo mam podjąć decyzję co do wspólnego życia

itp....

LUB inny scenariusz

- mam mieszane uczucia co do partnerki.

- dlaczego?

- bo nie podoba mi się bo przytyła.

- dlaczego?

- bo czuję wstyd i zażenowanie

- dlaczego?

- bo inni mają ładniejsze partnerki

- dlaczego to ważne dla Pana?

- bo wtedy myślę, że jestem gorszy

itp...

To są tylko przykłady - nie wiem jak to jest w Pana przypadku. Może Pan sam wykonać to ćwiczenie lub porozmawiać z psychologiem żeby pomógł Panu odnaleźć przyczynę tych ambiwalentnych myśli. A wtedy znając przyczyną można pracować nad rozwiązaniem.

Pozdrawiam,

Katarzyna

 

 

Pani Katarzyno dziękuje za odpowiedź, ostatnio próbowałem innego testu i też pokazał mi spojrzenie na inne płaszczyzny mojego związku.
Wychodzi z niego, że jestem samolubny i egoistyczny, co może być spowodowane faktem, że jestem DDD/DDA i od dziecka nauczyłem się dbać tylko o siebie, mimo że staram się to zmieniać i wspierać ,interesować się i słuchać swojej partnerki.
Test przypomniał mi również o fakcie, że poprzednia partnerka próbowała zmieniać mój sposób ubierania się co mnie odrzucało, a teraz ja próbuje zmieniać wygląd fizyczny aktualnej partnerki co w mojej ocenie nie jest tym samym. Bo jednak zdrowie, a styl ubioru to dwie różne rzeczy. Doszedłem też do wniosku, że poprzednia relacja opierała się głównie na stosunku fizycznym, a cała relacja była w bardzo słabej kondycji i zakończyła się zdradą ze strony partnerki, co bardzo dotkliwe przeżyłem. Dlatego też w aktualnej relacji doceniam wierność i oddanie partnerki i nie chce rezygnować z niej z powodu jej wyglądu, jednak przeszkadza mi on na tyle, że pragnę jej w tym pomóc.

Zrozumiałem, że patrzenie na związek tylko z perspektywy stosunków nie jest mądre co pokazuje poprzednia relacja, a w aktualnym związku jest bardzo dużo aspektów potwierdzających zdrową i silną relacje, podczas gdy seks (równie ważny) jest dodatkiem zespalającym wszystko w całość, a nie jest nadrzędny i dominujący jak wcześniej.

Może te informacje pomogą Pani bardziej zrozumieć moje podejście do tematu by znaleźć rozwiązanie. Pozdrawiam :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No coż, ja też jestem na granicy. Też mam brzuch i boczki i owszem przeszkadzają mi ale moja kondycja psychiczna i problemy z kręgosłupem nie pozwalająna zgubienie tego. Nie mogę się utrzymać w zdrowym stylu odżywiania co czyniłam przez ostatnie trzy lata i nie było dla mnie żadnym wyzwaniem a teraz jest. Dlatego rozumiem Twoją partnerkę,że może mieć z tym problem, nie jesteśmy wszyscy tacy sami i nie każdy lubi sport lub jest w stanie powstrzymać się od pałaszowania słodyczy. Ja sport lubie ale Twoja partnerka może już niekoniecznie a to tak jakbyś nie znosił stania przy garach i gotowania a ktoś na siłę by Cię przekonywał że warto i inaczej ślubu z Tobą nie weznie. Tak szczerze to myś,że jej szczupłym wyglądem chcesz uzupełnić jakieś swoje braki (realne lub nie),ale tak się nie da. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, Dżasta napisał:

Tak szczerze to myślę, że jej szczupłym wyglądem chcesz uzupełnić jakieś swoje braki (realne lub nie),ale tak się nie da. 

Jakie przykładowe braki mogłyby sprawiać ze chce by była szczuplejsza? Podaj proszę jakieś przykłady żebym mógł się ustosunkować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Seks to jedna z najważniejszych rzeczy w związku. Może nawet najważniejsza, bo to przecież seks determinuje związek; bez niego to koleżeństwo, przyjaźń i takie tam.

Natomiast dla mężczyzny wygląd partnerki jest absolutnie najważniejszym i podstawowym elementem seksu, tak jak dla kobiety wilgotność. Tak jest i koniec; tu nawet nie ma o czym dyskutować. Dbanie o siebie, to dbanie o związek.

Olewanie tematu to olewanie faceta i wpychanie go w ramiona innych kobiet, bo seks to naturalna potrzeba, a seks z kaszalotem tej potrzeby nie zaspokaja.

 

Przy wzroście 175 waga powinna oscylować około 60 kg; w zależności od indywidualnych cech i upodobać. Wedle standardu urody z lat 90-tych nawet poniżej; przy dzisiejszej modzie na mięsiste dupska może nieco więcej. Ale 65 kg to jest absolutny maks i tylko fetyszysta uzna że więcej jest fajnie. Nie jest.

 

Ostatnia kwestia: kolega Autor słabo odróżnia realne chcenie, od pitolenia. Jak ktoś chce dbać o linię to o nią dba. Kurde, to jest naprawdę proste.

Wiesz co zrób? Idź na kawę z koleżanką o nienagannej figurze. Po prostu, po koleżeńsku, po pracy.

Niestety musisz realnie uświadomić swojej pani, że nie jest jedyną kobieta na świecie z którą możesz być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciężko powiedzieć nie znając Cię, to już sam musiałbyś się nad tym zastanowić..Ale jedną z opcji moze być fakt że zostaleś zdradzony przez co można poczuć się gorszym.. może chcesz sobie udowodnić nawet nieświadomie że zasługujesz na to co najlepsze, w tym przypadku jest to partnerka. Świetny charakter plus wygląd - niech wszyscy zazdroszczą i podziwiają..

Druga sprawa to napisałeś,że wyszło Ci z jakiegoś testu że jesteś egoistą na co Ty znalazłeś wytłumaczenie że przecież sport i dieta to zdrowie więc to z myśl o jej zdrowiu. Ale czy na pewno? Na początku jeśli dobrze pamiętam nie pisałeś nigdzie że martwisz się o jej stan zdrowia lecz raczej jasno wynikało z postu że chodzi o walory fizyczne, że nie jest dla Ciebie wystarczająco atrakcyjna. To daje najmocniej do myślenia,że coś probujesz jej wyglądem zastąpić/uzupełnić-tym bardziej że nie ma dzieczyna nadwagi póki co 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.03.2019 o 15:13, masakra napisał:

Dbanie o siebie, to dbanie o związek.

święte słowa!

 

Dnia 29.03.2019 o 15:13, masakra napisał:

Ostatnia kwestia: kolega Autor słabo odróżnia realne chcenie, od pitolenia. Jak ktoś chce dbać o linię to o nią dba. Kurde, to jest naprawdę proste.

Wiesz co zrób? Idź na kawę z koleżanką o nienagannej figurze. Po prostu, po koleżeńsku, po pracy.

Niestety musisz realnie uświadomić swojej pani, że nie jest jedyną kobieta na świecie z którą możesz być.

Może rzeczywiście ona nie chce się zmieniać bo tak jest jej wygodnie jednak czuje presje, że mogę ją zostawić i chce pokazać, że pragnie zmiany. Sam już nie wiem, wysyła sprzeczne sygnały.

Partnerka jest bardzo zazdrosna, często w żartach ale widać, że ma słabą samoocenę, wczoraj np. doszło do sytuacji, że namawiała mnie żebym z nią został w domu gdy szedłem na rower. Próbowałem ją namówić by do mnie dołączyła lecz była zmęczona po uczelni i nie miała ochoty. Nie namawiałem.

Stwierdziła, że jestem zbyt skąpo ubrany (tank top,krótkie spodnie), że mam założyć kurtke i doczepi mi kartkę "zajęty". Może koleżanka @Dżasta wyjaśni to zachowanie?

 

Dnia 29.03.2019 o 15:54, Dżasta napisał:

Ciężko powiedzieć nie znając Cię, to już sam musiałbyś się nad tym zastanowić..Ale jedną z opcji moze być fakt że zostaleś zdradzony przez co można poczuć się gorszym.. może chcesz sobie udowodnić nawet nieświadomie że zasługujesz na to co najlepsze, w tym przypadku jest to partnerka. Świetny charakter plus wygląd - niech wszyscy zazdroszczą i podziwiają..

Właśnie po sytuacji ze zdradą zmieniłem trochę swoje podejście, doszedłem do wniosku, że duża część kobiet, które bardzo dużą wagę przykładają do wyglądu i mają piękne, szczupłe ciała zazwyczaj mają mało do zaoferowania na innych płaszczyznach. Jednak przyznam, że często miewałem myśli, że zasługuje na coś lepszego, wtedy też starałem się myśleć, że właśnie jest to błędne myślenie i doceniałem to co mam.

 

Dnia 29.03.2019 o 15:54, Dżasta napisał:

Druga sprawa to napisałeś,że wyszło Ci z jakiegoś testu że jesteś egoistą na co Ty znalazłeś wytłumaczenie że przecież sport i dieta to zdrowie więc to z myśl o jej zdrowiu. Ale czy na pewno? Na początku jeśli dobrze pamiętam nie pisałeś nigdzie że martwisz się o jej stan zdrowia lecz raczej jasno wynikało z postu że chodzi o walory fizyczne, że nie jest dla Ciebie wystarczająco atrakcyjna. To daje najmocniej do myślenia,że coś probujesz jej wyglądem zastąpić/uzupełnić-tym bardziej że nie ma dzieczyna nadwagi póki co 😉

Głównie chodzi tu o wygląd i to żebym patrząc na nią czuł, że mi się podoba i na mnie działa. Bo gdy ten płomień zgaśnie nie będzie już co ratować, nie oszukujmy się.

Zdrowie jest drugorzędnym aspektem, jednak też bardzo ważnym. Boję się, że za 20lat przytyje kolejne 10-20kg bo z jej nastawieniem może do tego dojść jeśli nie zmieni swojego trybu życia. Dlatego działam teraz, albo uda się u niej pobudzić tę chęć do sportu i odpowiedniego odżywiania, albo będzie tendencja w dół i niestety ale będę musiał to zakończyć bo nie wyobrażam sobie żyć w kobietą w takim stanie fizycznym, wbrew sobie i "na siłę".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@17nataku

W tej sytuacji zasadniczo są 3 rozwiązania:

  1. odejście od partnerki bez powiadamiania jej o prawdziwej przyczynie;
     
  2. zakomunikowanie partnerce, że odejdzie Pan, jeśli nie zadba o siebie, gdyż troska o aparycję jest dla Pana ważna i korzystnie wpływa na sferę seksualną relacji w przeciwieństwie do zaniedbywania swojego wyglądu (jest to postawienie sprawy na ostrzu noża, więc to rozwiązanie należy wdrożyć tylko przy założeniu, że faktycznie będzie Pan umiał odejść);
     
  3. radykalna akceptacja partnerki takiej jaką jest; radykalna akceptacja to nie jest jednorazowe działanie lecz raczej lekcja do stałego powtarzania, ilekroć znowu temat w Pana głowie powróci. 

Każde z tych rozwiązań ma swoje wady i zalety; proszę zrobić sobie bilans zysków i strat. 

W tej chwili kwestia wyglądu urosła do rangi problemu, a skoro tak, może to odbijać się na jakość relacji, na innych jej aspektach. Może to dokuczać coraz bardziej. Ma Pan prawo do potrzeb dotyczących troski o wygląd – zwłaszcza, że sam Pan wnosi do związku to ze swojej strony. Jeśli sprawa tak prozaiczna jest dla partnerki problemem, co będzie w przyszłości, gdy w Waszym związku pojawią się poważniejsze trudności? (pytanie retoryczne)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.