Skocz do zawartości

17nataku

Użytkownik
  • Zawartość

    75
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

17nataku wygrał w ostatnim dniu 4 Czerwiec 2019

17nataku ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

5 Neutralna

O 17nataku

  • Ranga
    Bywalec

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Kim Ty jesteś by dawać mu pozwolenie na robienie tego co lubi? On jest Twoim mężem czy synem? To, że woli spędzać swój czas na graniu zamiast spędzać go z Tobą chyba o czymś świadczy, warto się nad tym zastanowić dlaczego tak jest. Czy on Ci czegoś zabrania i daje na coś pozwolenie? To jest chore... Niech każdy żyje swoim życiem, swoimi zainteresowaniami, jeśli w takim układzie obie strony nie chcą same znaleźć czasu dla drugiej strony to po co jesteście razem? Jaki tego cel? A co on ma 7lat i kręcone włosy? Nie wyszkolisz go, nie zmusisz, nie zmieni się pod Twoje dyktando - zrozum to! Zmienić można się tylko i wyłącznie jeśli sami tego chcemy. Mimo tego, że on pracuje na zmiany to Ty zarabiasz więcej? To, że sprzątasz i gotujesz to już Twój błąd, tak go nauczyłaś i się przyzwyczaił. Dlatego też traktujesz go jak synka, mamusia ugotuje, posprząta, zabroni grania. W związku powinniście dzielić obowiązki po równo. Ja na Twoim miejscu powiedziałbym mu, że ze swoim czasem może robić co zechce i nigdy już mu tego nie wypominał. Po prostu obserwuj, jeśli sam z siebie nie będzie próbował spędzać z Tobą czasu to już dla was za późno. Powodzenia
  2. Dodam jeszcze, że warto zrobić listę plusów i minusów tej relacji, i zastanowić się co jest dla Ciebie ważne w związku Mi to pomogło dwa razy więc polecam
  3. Zgadzam się. Obstawiam, że on jeszcze będzie chciał walczyć więc radzę Ci się dobrze zastanowić, bo jeśli zdecydujesz się odejść to już bez opcji powrotu. Jego zmiana będzie chwilowa na 100%. Doskonale Cie rozumiem, również bym tego nie potrafił tolerować. Daj znać jaką decyzję podjełaś i jak się sytuacja rozwinęła Powodzenia.
  4. Są możliwe wizyty online poprzez skype. Nie chce go usprawiedliwiać, bo granie w gry całe dnie to bardzo słabe podejście, jednak Twoja postawa też nie jest bez zarzutu, dlaczego kretyńskie? Chyba ma prawo robić to co lubi, to nie jest powód żeby obrażać jego zajęcia. Czy on mówi, że Twoje sposoby na spędzanie czasu są kretyńskie? Dlaczego traktujesz go jak dziecko? Jest dorosłym człowiekiem, chyba potrafi po sobie posprzątać. Takim zachowaniem pokazujesz, że się godzisz na syf w kuchni i może sobie syfić bo wie, że posprzątasz. otóż to Doskonale Cie rozumiem bo miałem podobną sytuację z moją ex. Niestety chyba wygląda na to, że Twój partner pokazał teraz prawdziwe Ja. Wcześniej dobrze się z tym ukrywał. Skoro mimo Twoich starań i próby rozmowy on nie widzi problemu, to nic się nie zmieni. Ty go nie zmienisz. Zmienić można samego siebie tylko kiedy sami tego chcemy, a nie pod kogoś. Jeśli nie akceptujesz takieog stanu rzeczy najlepiej się rozstać. Jeśli chodzi o psa to już musicie się dogadać. Życzę dużo spokoju i wytrwałości, może dojść do sytuacji że gdy zechcesz odejść on znów się zmieni na chwilę, na pokaz, by Cie przy sobie zatrzymać
  5. skoro Ci się nie podobał to charakterem nigdy nie nadrobi, podświadomie czujesz, że zasługujesz na kogoś lepszego stąd też: do tego dochodzi fakt ciężkiej przeszłości, której nie przepracowałaś. Zalecam wizytę u specjalisty, bo jeśli tego nie przepracujesz będziesz niszczyć swoje i cudze zdrowie.
  6. Czy żona pracuje czy tylko zajmuje się domem i dzieckiem? Możliwe, że zostałeś sprowadzony do roli beta-bankomatu w tej relacji. Twoim zadaniem jest łożenie funduszy na dziecko i małżonkę. Czy poza finansami ona interesuje się Tobą? Twoimi potrzebami? Samopoczuciem? Wspiera Cie? Motywuje? Jeśli nie to jakie są powody trwania w tej relacji? Warto się nad tym zastanowić. Jeśli jesteś nieszczęśliwy to może czas pójść własną ścieżką. Niestety dziecko będzie najbardziej poszkodowane, ale zawsze możesz utrzymywać kontakt, o ile sąd na to pozwoli.
  7. To co opisujesz to zwyczajny haj hormonalny. Natury nie oszukasz, jesteś samcem i gdy widzisz kobietę, która działa na Ciebie tak a nie inaczej to mózg wysyła Ci sygnały, że masz z nią kopulować. Za pewne po takim stosunku straciłbyś zainteresowanie, a jeśli nie wtedy to na pewno gdybyś ją lepiej poznał. Dobrze, że nie myślisz o skoku w bok, ponieważ moim zdaniem to nie warte zachodu. Idealizujesz tą dziewczyne i nie myślisz o jej negatywnych cechach. Jak sobie z tym poradzić? Może spróbuj podziałać z żoną żeby wywołać takie dreszcze na jej widok. Całkiem możliwe, że w Twoim małżeństwie płomień nieco przygasa i pojawiła się stagnacja i monotonia, spraw żeby to odżyło, rozpal na nowo ten płomieć a szybko zapomnisz o nowej koleżance. Gdyby żona nie chciała współpracować zawsze dobrze jest ukierunkować tę energię w sporcie, w ten sposób też uda Ci się spuścić troche pary i dreszczy
  8. Dokładnie o tym samym pisałem, ale może Twoje słowa @Julka9 trafią do @Iwona 79 bardziej. Z tego co mówisz Ty dajesz od siebie wiele, może warto się zastanowić ile on daje Tobie? Skoro to są według niego Twoje obowiązki to jakie są jego obowiązki? Czym on się zajmuje po pracy, co robi dla Ciebie że chcesz być jego żoną? @Julka9 doskonale to wyjaśniła, więc zacytuje gdyby Ci umknęło Masz rację, przykre że w dzisiejszych czasach mężczyźni zaczynają myśleć samodzielnie i nie ulegają presji otoczenia. Może po wysłuchaniu spojrzenia naszego gospodarza zrozumiesz co kieruje myśleniem Twojego partnera: Wspominałaś, że oboje jesteście po przejściach, wnioskuje że Pan wyciągnął lekcje z poprzedniego małżeństwa jeżeli w takowym był i już wie z własnego doświadczenia , że drugi raz wchodzić w to nie zamierza. Albo to uszanujesz, albo się rozstaniecie. Możesz go zapytać wprost dlaczego nie chce się żenić? Może chodzi o coś zupełnie innego, niestety my tutaj na forum nie podamy Ci odpowiedzi na to pytanie
  9. 100km to nie problem, zawsze można pojechać w odwiedziny na weekend. Trzeba w tym wypadku zainwestować w opieke. Niestety nie zmusicie teściowej do tego, żeby opiekowała się dzieckiem. To jest wasz obowiązek. Może jednak warto przemyśleć temat wyprowadzki i kredytu, najlepiej zrobić sobie liste plusów i minusów takiego rozwiązania, najlepsze i najgorsze możliwe scenariusze tej sytuacji i podjąć decyzję w oparciu o wyciągnięte wnioski. Ja osobiście nie chciałbym mieszkać z teściami, więc popieram Twoją decyzję.
  10. To już Twój wybór co robisz po pracy, skoro oboje pracujecie to prace domowe powinny być dzielone, związek to partnerstwo. Co innego gdyby partner pracował, a Ty zajmowałabyś się domem i dzieckiem. Oczywiście, że nie. Możesz odejść w każdej chwili. Mogę zrozumieć, że źle się czujesz żyjąc w konkuminacie ale znajomych odłożyłbym na bok. Liczy się Twoje szczęście a nie opinia i presja otoczenia. Dlaczego? Bo taka jest tradycja? Kultura? Wyznanie? No właśnie. Warto się zastanowić jakie są te obowiązki żony? Bo dla mnie to na przykład wsparcie, czułość, zaufanie, troska i tego typu rzeczy, a nie pranie, sprzątanie, sex. Ale może jestem młody i głupi i w moim wieku patrzy się na inne aspekty życia i relacji Ja sam piore, sprzątam, gotuje i nie potrzebuje do tego kobiety. Mam 25 lat nawiasem mówiąc. Może Twój partner nie potrzebuje partnerki tylko opiekunki Podsumowując, wiem że masz już swoje lata, partner również i chcesz żeby to nie był taki luźny związek. Pamiętaj jednak, że do niczego go nie zmusisz. Powiedziałaś mu jasno czego oczekujesz, jeśli nie przystanie na Twoje warunki to wasze drogi się rozmijają. Pozdrawiam
  11. Przerosło go dorosłe życie. Praca, dziecko, partnerka. Wyjście do kolegów to ucieczka od problemów. Stracił motywacje do działania. Jedyne co można zrobić by te sytuacje poprawić to dać mu ponownie tę motywację. Bo jeśli on sam nie będzie chciał poprawić swojego zachowania to nic Pani nie zmieni w tej kwestii i pozostanie tylko jedna droga - rozstanie. Proszę spróbować się postawić w jego sytuacji i zrozumieć co może siedzieć w jego głowie, lub może porozmawiać i zapytać czy ma z czymś problem, czy coś go stresuje, pokazać że chce mu Pani pomóc oraz , że go Pani wspiera. Powodzenia.
  12. Zapraszam na terapie bo stwarzasz zagrożenie dla siebie i innych ludzi. To nie są już żarty, nie potrafisz panować nad emocjami. Wysłuchaj tej audycji: Moim zdaniem wasza "miłość" jest bardzo skrajna. Ty użależniasz swoje szczęście od niego, nie znasz swojej wartości, a on to wykorzystuje. Najpierw pokochaj siebie i zdobądź swój własny szacunek, dopiero wtedy inni zaczną Cie szanować. Przestań za nim biegać i zajmij się sobą, zobaczysz czy mu w ogóle na Tobie zależy.
  13. Aż bije po oczach słaba samoocena, nad którą należy pracować. Mężczyzn odrzuca widok kobiety, która użala się nad sobą i nie jest pewna siebie, a to tego ma niską samoocenę. Gdy wypracujesz to w sobie, będziesz działała na niego jak magnez. Szpiegowanie czy zmuszanie siłą będzie działało tylko i wyłącznie na Twoją niekorzyść. Nie jesteś w stanie zmusić drugiego człowieka do związku czy miłości wbrew jego woli.
  14. To żaden argument. Chcesz całe życie robić coś wbrew sobie i być nieszczęśliwa? Idealizujesz tego chłopaka na podstawie dawnych relacji i wspomnień. Weź pod uwagę , że przez te lata mógł się zmienić, tak samo jak jego uczucie do niego. Jednak to co najważniejsze to fakt, że pisząc do niego możesz zaprzepaścić szanse na ślub oraz skrzywdzić obecnego partnera. Czujesz pociąg do tego chłopaka ze wspomnień bo wyobrażasz sobie jakby to było z nim cudownie i kreujesz nierealne wyobrażenie. Życie to nie bajka, najpierw skup się na aktualnej relacji czy chcesz w niej być czy nie i zrób to z szacunkiem do partnera, bo mi to wygląda na "monkey branching" i szukanie lepszej opcji i gdybym ja się dowiedział, że moja kobieta piszę do jakiegoś chłopaka, który niegdyś jej wyznawał miłość to z miejsca bym jej podziękował. Myślę, że jest silny skoro jesteście w związku 6 lat tylko Ty tego nie doceniasz. Może zastanów się dlaczego według Ciebie wasz związek nie jest silny? Obstawiam, że to jego wina bo nie dostarcza Ci odpowiednich emocji. Wasz związek jest w fazie stabilizacji, nie ma już tej spontaniczności, zaangażowania i doceniania małych rzeczy. Może czas to zmienić? Może jak dasz coś więcej od siebie to przestaniesz patrzeć na partnera ze smutkiem w oczach. Czytając Twoją wypowiedz odnoszę wrażenie, że jesteś roszczeniową osobą patrząc na to, że nawet zaznaczyłaś chłopakowi w jakim etapie ma Ci się oświadczyć. Pierścionek też wybrałaś? Zalecam przemysleć sobie wszystko w zgodzie z samym sobą , a nie tym co powie otoczenie, rodzina. Bo postępująć w ten sposób krzywdzisz nie tylko siebie, ale przede wszystkim partnera.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.