Skocz do zawartości

Dżasta

Użytkownik
  • Zawartość

    166
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    9

Wszystko napisane przez Dżasta

  1. Jeżeli się kochacie to zrujnujesz życie i sobie i jej. Ani Ty nie bedziesz szczesliwy z kims innym ani ona. Jestem za szczerością ale w niektórych sytuacjach takich jak Twoja gdzie szczerze tego żałujesz i raczej nikłe szanse na to że powtórnie byś ją zdradził to nie ma zwyczajnie sensu mówić o tym czego i tak już nie zmienisz. Ja w takiej sytuacji jak Twoja nie chciałabym wiedzieć.. Poza tym , może to zabrzmi niewiarygodnie ale zdarza się że zdrada scala związek, ludzie dopiero po takim kryzysie zaczynają doceniać się nawzajem i kochać całym sobą. Ty zrozumiałeś jak bardzo ją kochasz, i dla tej miłości czasem trzeba taki ciężar ponieść samemu. Nie zaszkodzi wyspowiadać się drugi raz jeśli za pierwszym nie pomogło. Poza tym nie musisz tego robić przed księdzem, Bóg Cię wszędzie wysłucha..A psycholog też się przyda.
  2. Do psychiatry on jesli uzna za konieczne pokieruje Cie dalej.
  3. Idz sie wyspowiadaj jesli jestes wierzacy, wygadaj sie przed Bogiem. Ale zonie po takim czasie po co chcesz mowic? Sobie ulzysz ale ja zranisz. Najwazniejsze ze zalujesz i nie planujesz tego powtarzac. To Twoj blad i Ty ponies konsekwencje. Teraz wystarczy, ze z innymi kwestiami bedziesz szczery.
  4. 1. już poczynilas pierwsze kroki i to te najtrudniejsze.. zauważyłaś ten problem. Teraz staraj się zmieniać bieg myśli kiedy najdzie Cię żeby kogoś za coś osadzac itp... 2.czas to sprawa indywidualna, im częściej będziesz pieć pozytywne lub neutralne myśli tym prędzej wejdą Ci one w krew 3. Ci ktorzy sa otwarci pewnie zauwaza zmiane ale zazwyczaj jest niestety tak, ze jak juz przypnie sie komus etykietke to przez jej pryzmat juz sie tego czlowieka widzi
  5. Na youtube jest sporo filmikow jak nawiazywac znajomosci, relacje itp. Do czasu wizyty u specjalisty warto sie z nimi zapoznac.
  6. Przyjaciele tak nie postepuja i nie urywaja kontaktu od tak sobie i to bez słowa wyjasnien. Nie wiem za co go przepraszasz wlasciwie w kazdej wiadomosci. Nic mu nie zrobiles, nie obraziles go ani tym bardziej mem nie byl jakis niestosowny - wywnioskowalam za to z niego ze w trakcie waszych rozmow twoj kolega potrafil bez pozegnania konczyc rozmowy.. co nie swiadczy o nim dobrze. Znajomosci czasem tak wlasnie wygladaja, niby jest fajnie a tu nagle koniec. Nie jestes jedyna osoba ktora przezyla, przezywa i przezyje takie rozczarowanie. Wyciagnij z tego wnioski aby sie za szybko nie spoufalac i nie angazowac w nowe relacje i idz dalej. A do kolegi wiecej nie pisz bo nie ma to najmniejszego sensu..
  7. Dla mnie sprawa jest oczywista. Nigdy jej nie kochałeś i nie pokochasz, jesteście już tyle lat razem że nie ma na to złudzeń. I tutaj nawet nie biorąc koleżanki z pracy pod uwagę, wy po prostu do siebie nie pasujecie, będąc z nią dalej mozesz jej jeszcze wiecej krzywdy wyrzadzic- ona bedzie czuc niechec z Twojej strony.. To straszne byc z kims a jednoczesnie marzyc o tym zeby byc gdzie indziej. Straszne dla obu stron, dlatego dla dobra was obojga powinniscie sie rozejsc.
  8. Zadzwonic lub napisac o checi spotkania sie. Ustalic termin i miejsce, proponuje jakas kawiarnie gdzie emocje latwiej bedzie trzymac na wodzy z uwagi na miejsce. Nie wiem o co byla ta klotnia wiec w tymvtemacie sie nie wypowiem
  9. To do mezczyzny sie wybierz. Tutaj tez jestes anonimowy wiec mozesz bez przeszkod opisac czego sie obawiasz w relacji z kobieta. Moze jakis pan cos doradzi
  10. Jesli nie chcesz postawic mu ultimatum to bez wypowiedzenia tego zacznij sie troche wycofywac, dystansowac, odsuwac od niego.. możliwe, że to go skłni do zmian w relacjach z Wami i sam z siebie zdecyduje sie na rozluznienie zazylych stosunkow z nia. Ale do tego potrzebna jest Twoja konsekwencja w zmianie zachowania. Musi widziec, ze zaczyna byc cos nie tak - bez tego nic sie nie zmieni.
  11. Musisz popracować nad swoim postrzeganiem siebie, świata i sytuacji. Za dużo analizujesz i to na niekorzyść, a po co? Za każdym razem jak zaczniesz uruchamiać negatywne myśli to sama siebie stopuj "ej, przestań. Wszystko jest ok, to tylko moja wyobraznia.." po pewnym czasie wejdzie Ci to w krew i myślenie będzie pozytywne z automatu 😉
  12. A może rzeczywiście trochę za często karcisz i karasz córkę? Karami nie zbudujesz mocnej więzi między Wami.. i córka zawsze będzie się od Ciebie dystansować i robić na złość. Może za mało czasu z nią spędzasz i za mało przyjemności zapewniasz od tak po prostu... Ojciec niekoniecznie musi ją nastawiać przeciwko Tobie, po prostu jest bardziej wyrozumiały i przez to córka złości się na Ciebie bo Ty jej takiej wyrozumiałości nie okazujesz. Oczywiście rozumiem, że na codzień wychowanie leży w Twoich rękach a tatuś rzadko ją widuje więc łatwiej mu być wyrozumiałym. Ale przesadna kontrola dziecka i karanie za każde przewinienie to nie są metody wychowawcze, to jest krzywdzenie dziecka.
  13. Jeli nie masz możliwości chodzić prywatnie do psycholga/terapeuty to idz do lekarza rodzinnego żeby wypisał Ci skierowanie do poradni zdrowia psychicznego. Całe dotychczasowe życie przeżyłaś w ciągłym i dużym stresie, co odbija się teraz na Tobie i stąd te wszystkie objawy.
  14. Jedni są bardziej odporni na stres drudzy mniej. Czasem najrozsądniejszym wyjściem jest zmiana zajęcia na mniej odpowiedzialną ale skoro zajęcia zmieniać nie chcesz to warto zapoznać się z technikami szybkiej relaksacji oraz techniki sprawnej organizacji pracy, bo tabletki to również nie jest najlepsze rozwiązanie.
  15. Witaj. Wiem że porada psychologa wydaje się nieco kontrowersyjna ale w obecnej sytuacji wydaje mi się, że to słuszna rada- by myślał teraz o sobie i był z tą koleżanką. Oczywiście rozumiem twoją rozpacz i pragnienie ratowania małżeństwa ale w tej chwili najlepsze co możesz zrobić to się wycofać. Niech spokojnie zakończy terapie, niech się nacieszy koleżanką, niech mu przejdą myśli samobójcze i powróci chęć do życia. W tej chwili najważniejsze jest ratowanie życia.. Samo Twoje wycofanie pozwoli mu też lepiej poznać uczucia względem Ciebie, nagła nieobecność Twojej osoby w jego życiu może z czasem wzbudzić tęsknotę- choć oczywiście nie musi. Jednak ratowanie małżeństwa na siłę kiedy on już tak naprawdę je przekreślij mija się z celem. Oboje stracicie czas. To że nie był Twoim pierwszym partnerem seksualnym myślę że jest tylko pretekstem. W innych kwestiach można pójść na kompromis, coś zmienić a w tej kwestii nie da się nic zrobić. Dlatego użył tego faktu za powód, żebyś nie miała możliwości wybronić się..
  16. Bardzo współczuję, ale proszę sobie tłumaczyć że czasu nie da się cofnąć i sytuacji nikt i nic nie zmieni . Na szczęście najgorszy okres czyli ten dziecięcy kiedy obecność matki jest tak dziecku bardzo potrzebna- pani ma już za sobą. Teraz oczywiście teź mamy brakuje ale jako osobie dorosłej jest zdecydowanie łatwiej żyć bez niej.. A święta i wszelkie uroczystości jak i dzień matki będą i to również trzeba sobie tłumaczyć że choć mamy przy pani nie ma to jednak ona jako mama jest. Przecież wszyscy mamy rodziców- mamę i tatę, tylko nie wszystkim jest dane z nimi przebywać..
  17. No tak, wizyta u specjalisty na pewno jest potrzebna. A co do obniżonego nastroju, to jest to naturalne w sytuacji utraty pracy i konieczności proszenia o pomoc matki, na dodatek z którą nie ma się dobrych kontaktów. No ale czy szukasz pracy? Być może znalezienie nowej nie będzie trwało długo i dalsze wsparcie od matki nie będzie konieczne. Na obecne relacje z kobietami zapewne duży wpły mają Twoje relacje mamą jak i to że jesteś z niepełnej rodziny, nie ma dobrego wzorca to i takie problemy występują. Fakt ,że jesteś prawiczkiem dodatkowo onieśmiela. Myślę, że specjalista do którego się wybierasz pomoże Ci z tego wyjść 😉
  18. Chodzisz uśmiechnięta, nie pokazujesz że coś się dzieje u Ciebie nie tak, więc dlaczego jesteś zdziwiona że inni tego nie widzą? Okazywanie smutku w 10% gdzie w 90% sprawiasz wrażenie osoby szczęśliwej nie daje żadnych możliwości do tego żeby choć przez chwilę ktoś mógł pomyśleć że masz jakiś duży problem. A z objawów widać, że jednak mocno coś przeżywasz tylko jest to niespójne z Twoim zachowaniem. Rodzina przez te wszystkie lata przypięła Ci etykietkę lekkoducha i tak Cię postrzegają, a Twoje "spoko" i ciągły uśmiech na twarzy jakby to potwierdzają. Najlepiej byłoby w skorzystać zpomocy terapeuty i przed nim się wygadać, będziesz miała pewność że zostałaś dobrze zrozumiana. Rodzina myślę że nie spełni się tutaj dobrze w roli słuchacza ,doradcy czy po prostu jeśli chodzi o okazanie zrozumienia . Nastawienie jakie mają do Ciebie nie zniknie od tak po prostu a to uniemożliwia trzeźwe spojrzenie na Ciebie i Twoje uczucia.
  19. No wychodzi na to że to ty jesteś kochanką jeśli z nią spotyka się dłużej. Trwa to też bardzo długo więc wątpliwe żebyś mogła liczyć na zmianę postępowania z jego strony chyba że tak jak napisał pan wyżej - wydarzyłby się jakinieszczęśliwy wypadek losowy. Ma dwie kobiety, żadna nie chce odejść- obie jesteście z nim dosyć długo i znosicie dzielnie pomimo pretensji całą sytuację. (nie napisałaś nic czy tamta kobieta wie o tobie). Mnie w ogóle nie dziwi fakt że on nie zamierza rezygnować z podwójnego życia. Masz gorsze dni , pretensje to idzie do drugiej i jest mu zwyczajnie dobrze. Poza tym nie widać tutaj jego zaangażowania w relacje z Tobą a wręcz przeciwnie, same negatywne oznaki.
  20. Proponowałabym Ci terapeutę w męskiej osobie. Łatwiej się otworzyć a i uważam że mężczyzna lepiej poprowadzi kobietę w terapi niż kobieta kobietę.. Jak dla mnie jesteś za bardzo wycofana w tej sytuacji. Tak na prawdę oprócz nakręcania się nie robisz nic żeby zaprowadzić porządek w rej relacji. Ten problem wymaga postawienia pewnych granic i w razie ich łamania wyciągnięcia konsekwencji. Jeśli ich stosunki są aż tak zażyłe i trwa to dłuższy czas to nie liczna to samo przejdzie, ot tak.
  21. To niewolnictwo a nie małżeństwo. Popieram przedmówcę, szkoda życia na taką relację.
  22. Współczuję, nie ma to jak wsparcie rodziny... teściowa to już w ogóle zabłysnęła jak spalona żarówka.. Może myślą, że zmotywuje Cię to do zrzucenia wagi.. no i z jednej strony mogłoby - wyobraź sobie że schudłaś i teraz Ty każdemu z osobna wytykasz niedociągnięcia ciała.. 😉 A tak na poważnie pomijając już te docinki rodziny, bo tego aż się komentować nie chce... ale cukrzyca została z Tobą właśnie z powodu tych nadprogramowych kilogramów. Tutaj już nie tyle o wygląd co o powrót do zdrowia chodzi, więc warto zacząć wprowadzać po trochu zmiany w żywieniu i w codziennej aktywności.
  23. Duża presja od strony rodziny,której z jednej strony nie chcesz zawieźć a z drugiej żal do nich i do siebie że tracisz czas na kierunek w którym się nie spełniasz.. nawet jeśli jeszcze nie masz depresji to jesteśbliska żeby przekroczyć jej bramy. Sytuacja wyglądałaby inaczej gdybyś nie wiedziała co chcesz i jaki kierunek Cię interesuje, ale Ty wiesz a mimo to ciągniesz coś co nie sprawia Ci satysfakcji a wręcz wpędza we wspomnianą depresję. Rodziba swoje życie przeżyła po swojemu i Ty też masz do tegp prawo a bawet obowiązek. Więcej korzyści nie tylko dla Ciebie ale i innych kiedy wykonujesz pracę którą kochasz. Więc tutaj bie ma nad czym się zastanawiać tylko zmieniać kierunek! Co do wypowiadania się, mam identyczny problem. Zdecydowanie wolę pisane niż mówione bo często brakuje odpowiednich słów. No ale cóż, bywa i tak. Nie ma ludzi doskonałych.
  24. Być może nie wierzysz, że możesz być dobrym współtowarzyszem.. A tak w ogóle to większość osób ma tego typu rozterki przed ślubem.. to naturalne zachowanie 😉
  25. Witaj kochana 😉 Poprośmy pana Rafała o wypowiedz, bardzo mnie zaintrygował Twój post. @psycholog Rafał Olszak bardzo proszę o wyczerpującą wypowiedź 😃

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.