Jump to content

Kochanek stał się kimś więcej...


ania_

Recommended Posts

Mam 30 lat, jestem mężatką od ponad 6 lat. Od 2019 leczę się z powodu depresji. Mobbing w miejscu pracy spowodował, że z powodu objawów somatycznych i lęku przed wyjściem z domu trafiłam rok temu na 5 tygodni do szpitala psychiatrycznego. Mam stwierdzone zaburzenia osobowości mieszane. Biorę leki na depresję. 

Być może nawet trochę wcześniej lub od początku mojej historii z depresją moje relacje z mężem pogarszały się. To ja byłam zawsze tą złą. Narzekałam, że nic nie robi, nie przykłada się do pracy ani nauki, nie ma ambicji ani realnych planów życiowych. Z czasem też coraz rzadziej dochodziło do seksu. Stał się on dla mnie totalnie niesatysfakcjonujący. Mój mąż bardzo mało zajmował się mną, dbał głównie o własną przyjemność. Nie chciał pieścić mnie oralnie twierdząc, że "ci*ka jest nieestetyczna". Nigdy nie usłyszałam, że ją lubi, że mu się podoba. Traktował pieszczenie tego miejsca mojego ciała jak przykry obowiązek i czasem godził się na jej oralne pieszczoty tuż kiedy się świezutko ogoliłam... Ogólnie słyszałam mało komplementów na temat mojego ciała. A jestem zgrabną, szczupłą, ładną kobietą... Gdy jeszcze miałam ochotę na seks i próbowałam jakoś zaciągnąć męża do sypialni słyszałam pytanie "Jakie masz dni?", co w domyśle oznaczało pytanie o dni płodne/niepłodne (mąż jest bardzo wierzący). Ochota na seks znikała momentalnie, bo najczęściej miałam płodne, a on w te dni powstrzymywał się i ciężko było go do tego przekonać. A później jeszcze to przeżywał... Z czasem potrzeba seksu zanikła we mnie totalnie. Nawet czułam niesmak na tę myśl. Nasz ostatni seks był prawie rok temu i był to seks na zasadzie "no dobra, już zrób to". 

W sierpniu po jednej z imprez ze znajomymi na działce przespałam się z kolega mojego męża. Romans ciągnęliśmy przez miesiąc kiedy to mój mąż nakrył nas na wspólnym nocowaniu na działce... Uwierzył, że po prostu spotkaliśmy się porozmawiać. Po tej akcji byłam na niego zdenerwowana, czułam się tak, jakby wtrącał się w moje życie. Kochanek stwierdził po rozmowie z mężem, że ucinamy tę relację w tej formie... Byłam załamana. Czas kiedy mieliśmy romans uskrzydlał mnie. Miałam motywację do działania, radość z codziennych zajęć. Kochanek traktował mnie jak ósmy cud świata. Poczułam się znów piękna. W każdym fragmencie mojego ciała. 

Ciężko przeszłam to rozstanie. Wiedziałam, że znów wrócę do marazmu. Poczułam jednak odwagę do tego, żeby powiedzieć mężowi, że nie widzę już naszego związku, że chce rozwodu. Wcześniej myślałam sobie na zasadzie "Już trudno, całe życie będę sobie taką nieszczęśliwa". Brałam pod uwagę to, że mój mąż nie uznaje rozwodu. Po jednej z kłótni zdjęłam pierścionki i już od ponad 9 miesięcy ich nie noszę. 

Dwa miesiące temu odezwał się do mnie inny mężczyzna. Zaczęliśmy się poznawać. W końcu przyznałam mu się po dwóch tygodniach pisania, na pierwszym spotkaniu, że jestem mężatką. Zobaczyłam ten zawód w jego oczach i zaczęłam go przepraszać... Powiedziałam, jak wygląda moja sytuacja i postanowiliśmy dalej jakoś utrzymywać kontakt. Poznaliśmy się i polubiliśmy na tyle, że chcielismy pokazać sobie nawzajem nasze życia, wprowadzić się w grupy naszych znajomych. Ja zaczęłam przeć w kierunku romansu. Powiedziałam mu, że może ze mną tyle, na ile będzie umiał spojrzeć mojemu mężowi w twarz. Spotkaliśmy się następnym razem u niego i przeżyłam wspaniały seks, wspaniały wieczór i w ogóle miły następny dzień spędzony razem. Powiedzieliśmy sobie, że to tylko seks, choć rozstając się patrzyliśmy sobie z bólem w oczy. Zaczęłam przyjeżdżać do niego w każdej wolnej chwili. Spędzaliśmy ze sobą miło czas. W pewnym momencie zaczęliśmy myśleć o czymś więcej. Ja miałam coraz bardziej wywalone na to, co powie mąż i o jednym nocowaniu powiadomiłam go mówiąc mu, że zostaję na noc u kolegi. Rozpętało się piekło. Powiedział o tym swoim rodzicom i mojemu bratu. Kilka dni później pojechał w delegację. Cały ten czas spędziłam u kochanka. Poznałam jego znajomych, traktował mnie jak dziewczynę i chętnie opowiadał im o mnie. Wróciłam do domu późno mówiąc mu, że byłam z nim. Następnego dnia mój mąż zadzwonił do niego. Po tej rozmowie mój kochanek stwierdził, że nie możemy tego ciągnąć dopóki nie rozpocznę procedury rozwodu. 

Wiem, że uzyskanie rozwodu nie będzie łatwe, bo mój mąż chce walczyć o nas. Plus obie rodziny będą to przeżywać bardzo. Boję się, że podejmuję tę decyzję, aby być z facetem, którego znam dwa miesiące... A jeżeli to się rozpadnie? Chociaż to codzienne życie, którego do tej pory z nim zaznałam bardzo mi się podobało. On imponuje mi pod wieloma względami. Ma ambicje i taką werwę do życia (nie to, co mój kanapowy mąż). Wspólne rozmowy są zawsze długie i pasjonujące... 

Zdaję sobie sprawę, że nie na remedium na wszystko. Jestem też świadoma tego, że aktualnie kierują mną emocje. Potrzebuję kogoś kto spojrzałby trzeźwo na całą tę sytuację i ocenił co się u mnie odwaga

Starałam się jak najdokładniej opisać całą moją sytuację, lecz w razie pytań zapraszam.

Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze primo w Waszym małżeństwie już od dłuższego czasu wdarła sie rutyna i żadne z Was nic z tym nie zrobiło. Żadnych rozmów, żadnego wsparcia, żadnych zmian by udoskonalić związek, żadnej zewnętrznej pomocy a kto wie czy nie wniosłaby ona czegoś z czego oboje byście czerpali i poznawali sie na nowo. Po drugie primo dopuscilasc sie zdrady i to z dwoma kochankami i w krótkim odstępie czasowym. Po trzecie primo każda zdrada wyszła na jaw. Czwarte primo przez najbliższych mozesz  lub jestes traktowana jak „czarna owca” i „gorsze zło”. Piąte primo zdejmując obrączkę jako kobieta automatycznie zwolnilas swojego męża z obowiązku bycia nim a nie odwrotnie. Szóste primo kochanek już postawił warunek odnoście zawieszenia spotkań/ kontynuacji romansu dopóki procedura rozwodowa sie nie rozpocznie. Siódme primo jeśli dojdzie do rozwodu a mąż wyrazi na to zgodę to będzie dążył do przypisania tylko i wyłącznie winy Tobie. Ósme primo istnieje ryzyko, ze najbliżsi sie od Ciebie odsuną (jeśli już tego nie zrobili) i zostaniesz zupełnie sama. Dziewiąte primo nie masz gwarancji, ze kochanek nim nadal pozostanie i będzie dążył do wspolnej przyszłości. Dziesiąte primo nie zapominaj, ze leczysz sie na depresje, przyjmujesz leki i oby ten cały marazm Cię nie pochłonął. Na prawdę nie widzisz i nie widziałaś żadnej szansy, nie podjelas, nie zachęciłaś męża do jakiejkolwiek próby by budować do końca to co wcześniej wspólnie z mężem zbudowaliście tym bardziej ze wiekszosc lat żyliscie w wierze o której wspominałaś? 

Link to comment
Share on other sites

Miałam stany kiedy w ogóle nie wychodziłam z łóżka, nie robiłam nic, zaniedbałam obowiązki domowe i służbowe. Gdy zaczęłam wychodzić z tego podjęłam się pracy w innym mieście. Wiązało się to z wyjazdami kilka razy w tygodniu bądź na kilka dni do innego miasta. Czasem wstawałam o 3:00 i jechałam na dworzec, aby czekać tam w nocy na pociąg. Mój mąż nie chciał mnie podwozić, czasem w ogóle nie interesował się gdzie śpię, z kim jestem, zero kontaktu. Gdy on gdzieś wyjeżdża jest w sumie podobnie. Nie mamy potrzeby kontaktowania się ze sobą. 

Od kiedy wyszedł aktualny romans on chce wszystko odbudowywać i mówi, że mnie kocha itp. Ja nie widzę już tego. Nie umiem wyobrazić sobie z nim przyszłości, nie widzę wspólnego spędzania czasu, prowadzenia domu, wychowywania dzieci itp... Ze względu na te łóżkowe sprawy czuję do niego ogromną niechęć, wydaje mi się, że jestem nieatrakcyjna dla niego przez to co mówił o moim ciele. Nasz seks ogólnie nigdy nie był jakiś pasjonujący, raczej delikatny. Podczas gdy teraz dopiero poczułam się spełniona w tej sferze. 

Bardzo mi się życie skomplikowało i wiem, że muszę teraz podjąć jakąś decyzję. Stres, który się nakłada, powoduje, że moje zdrowie znów zaczyna podupadac. 

Tak, zdradziłam. W obu przypadkach dodało mi to skrzydeł i nie żałuję tego. Męczy mnie jedynie, że z aktualnym kochankiem tak się zbliżyliśmy i czujemy się tak dobrze ze sobą. Gdy spotykamy się czasem zasypiamy bez seksu. Wystarczy nam nasza bliskość. Jednak ciągle jest z tyłu głowy myśl, że ja muszę wrócić do domu, w którym jest mąż... 

Straciłam dwie przyjaciółki, gdy powiedziałam im o pierwszej zdradzie. Jedna znajomość szczególnie boli, bo była to przyjaciółka z dzieciństwa. W rodzinie męża faktycznie jestem teraz coraz gorzej odbierana przez jego siostry i rodziców. Opowiada też o naszych problemach swoim znajomym, co też sprawia, że czuje się niekomfortowo idąc tam w odwiedziny. Mąż powiedział mi, że o wszystkim co robię opowie też moim rodzicom. 

Z czym może wiązać się całkowita moja wina? Co w przypadku kiedy ja wniosę o rozwód? Mówiłam o tym mężowi to powiedział, że on do tego ręki nie przyłoży i mam sama składać dokumenty jeżeli chce.... 

Z kochankiem jesteśmy bardzo szczerzy wobec siebie. Jasno mówimy o tym, co mamy w głowach, co nas boli w tej sytuacji. Wiem, że on chciałby mnie obok, sugerował nawet, abym się do niego wprowadziła. Po rozmowie z moim mężem jakby trochę się przestraszył, bo zauważył, że jemu zależy. Niby. Bo moim zdaniem jemu zależy jedynie, aby nie było rozwodu ze względów religijnych. Nie chce też sprawiać przykrości rodzicom i siostrom.... 

Link to comment
Share on other sites

Hmmm zatem wzajemna wegetacja i jak sublokatorzy w jednym domu/mieszkaniu, wspólne nazwisko, wspólne rozliczenie podatkowe,  wiele innych spraw, a najgorsze, ze przykładne małżeństwo dla całej  rodziny inie tylko  … ( kamuflaż to najgorsze co możecie oboje udawać). Mężowi byc może grunt się osuwa bo przecież ma już swój wiek i trudniej byłoby wg niego zacząć od nowa, tym bardziej, ze stara się żyć zgodnie z wiarą, ale ja jestem innego zdania. Wiara to wiara a poza tym istnieje szansa na rozwód kościelny. Nie układa się Wam pożycie, męczycie się, dołujcie zamiast wspierać to nic innego jak rozejść się w zgodzie (choć to będzie trudne i nie do przełknięcia przez któreś z Was). Każde pójdzie swoją drogą, zostaną tylko i aż wspomnienia. Pozostaje kwestia dzieci bo to te istoty zawsze dostają po głowie i w głowę. My dorosli nie wiemy co one czuja dopóki nie spotkamy się z psychologiem. Zrobiłaś krok by zdradzić męża, po zdradzie patrzysz nadal na męża, mimo ze nic nie czujesz, wiec nie bój się podjąć decyzji o zmianie. A rodzina, znajomi, sąsiedzi … cóż, zadaj sobie pytanie Żyjesz z nimi na co dzień, boisz się osądu (choć ten jest nieunikniony)  będzie Ci to doskwierać i ciężko z taką myślą dalej żyć? Domniemam, ze nie, a zatem odpowiedz już znasz. 

Link to comment
Share on other sites

To bardzo odważny dla mnie krok. Wiele osób się ode mnie odsunie... Wiem, że będę 'winną' tego rozstania. Mój mąż jako największy argument przeciw rozwodowi podaje wiarę oraz fakt, że "miłość to decyzja i zobowiązanie, a nie tylko uczucie".

Nie mamy dzieci ani wielkich majątków, więc sprawa nie powinna być trudna. Jednak boję się co oznacza rozwód z mojej winy? Co jeżeli mój mąż nie podpisze dokumentów twierdząc, że on nie zgadza się na rozwód? 

Link to comment
Share on other sites

Nie macie dzieci i to jest dobra wiadomość. Jeśli zależy Tobie na szybkim rozstaniu bo przystajesz przy decyzji, ze Wasze pożycie ustało i nie ma szansy na poprawę to sama doskonale wiesz co powinnaś zrobić. Jeśli dążyć bedziesz do rozwodu to zacznij/cię od separacji, która wiąże się m.in. z wyprowadzką jednego z Was dwojga, bo nie sądzę byście wspólnie przebywali w tym samym miejscu (choć jest to możliwe i praktykowane przez pary małżeńskie). Dla męża to niekomfortowa i kłopotliwa sytuacji, gdy obok jest żona, która spotyka się z kimś innym. Nawet jeśli rozwód będzie z Twojej winy bo w znacznym stopniu na to wskazuje, to uważasz, ze taki dokument do czego w przyszłości będzie Ci potrzebny? Wstępując w nowy związek małżeński nikt nie pyta o powód rozpadu wcześniejszego małżeństwa. A ktos z kimś się zwiążesz w przyszłości pozna Twoją historie lub już ją zna. Mając obawy, ze mąż nie wyrazi zgody na rozstanie i rozwód - musisz byc świadoma, ze jest takie ryzyko. Nadal przecież będziecie małżeństwem, tylko na papierze, zapewne żyjący w innych miejscach jednocześnie prowadzący odrębne gospodarstwa domowe. Decyzję musisz sama podjąć i położyć na szale całe swoje dotychczasowe życie. Czy będzie łatwo przez to przejść tego nie wiem bo to Twoje małżeństwo, Wasze sprawy, problemy,  braki, zdrady i etc. Nikt za Ciebie tej decyzji jej nie podejmie chyba, ze uprzedzi Cię w tym działaniu mąż. Zanim cokolwiek postanowisz pomyśl czy warto wywrócić zycie o 360 stopni i zaczynać od początku, czy gdyby wybaczył zdrady byłaby szansa na normalne życie lub na jeszcze lepsze, które moglibyście wspólnie stworzyć. 

Link to comment
Share on other sites

Ja chyba nawet nie chcę jego przebaczenia i odbudowywania tego. Nie patrzę na to jak na zaczynanie od początku, lecz jak na nowy rozdział raczej. 

Mętlik w głowie jest ogromny. Mam na głowie aktualnie wiele terminów, które mnie gonią. Powinnam skupić się na pracy, a moje myśli krążą totalnie gdzie indziej. Moje ciało się buntuje. Boję się co będzie gdy zburzymy całą tę fasadę 'szczęśliwego małżeństwa'. 

Mój kochanek właśnie stracił bardzo bliską osobę. Wszystko się tak komplikuje i jest to bardzo trudny czas na podejmowanie tak drastycznych decyzji. Ja powinnam go wspierać, nie mogę się załamywać. 

Link to comment
Share on other sites

Czuję się naiwna w całym tym moim romanso-zwiazku. W środę nocowałam u kochanka, mój mąż wiedział gdzie jestem. Powiedział tylko, żebym nie robiła głupot... On ciągle wierzy, że z nim nie sypiam... 

Mój kochanek równolegle ze mną poznał inną dziewczynę i wiem, że w tę noc był u niej. Rozmawiałam z nim dziś o tym. Powiedział, że nie może opierać się na tym, że ze mną można cokolwiek budować, a on już ma swoje lata i nie może czekać na mnie. Gdy jesteśmy razem wszystko jest dobrze, ja czuję się u niego świetnie i nie rozumiem po co w takim razie przedstawia mnie swojej rodzinie i znajomym... Możemy rozmawiać godzinami na telefonie, niby wszystko jest ok. Więc nie rozumiem po co mu to. Mówiłam mu, że bardzo mnie to boli, a on mi na to, że jego boli, że nie może oficjalnie być ze mną. 

Nie pisałam o tym wcześniej, bo bardzo sama nie chcę w to wierzyć, że tak jest jak jest. I nie chciałam wyjść na naiwną, lecz najprawdopodobniej tak jest... 

Link to comment
Share on other sites

Karma wraca. Nie będziesz ani z jednym ani z drugim, bo oni już nie mają do Ciebie szacunku. Bez zaufania i szacunku nie będzie trwałej relacji, zostajesz tylko jako materac i tylko gdy będą Cię chcieli bo nię będą akurat mieć alternatywy. 

Link to comment
Share on other sites

Przestań byc naiwną (wybacz, ale tak jest) i przestań wierzyć w to, ze z kochanem zbudujesz piękną przyszłość. Na wieść o tym, ze zapoznał a tym bardziej spędził noc z inną kobietą a e dodatku zakomunikował, ze z Tobą fundament może stać się kruchy by budować przyszłość powinna zapalić Ci się pomarańczowe swiatlo. Stracisz męża, kochanek nigdy nie zaufa a wręcz bać się będzie ryzyka, ze pewnego dnia postąpisz w podobny sposób z nim jak z obecnym mężem. W Tobie obudziło się ciało i wzmożone pozadanie. To ze nadajecie na tych samych falach będzie krótkotrwałe. Seks odejdzie na półkę i kto wie czy w identyczny sposób nie będzie nadawał się do odkurzenia jak teraz z mężem. To co jest piekne na początku całkowicie inne staje się póżniej. Nie wierz w bajki, ze będzie kolorowo i idealnie.  Bo nie będzie. Nad związkiem trzeba pracować, trzeba pielęgnować. Zawsze twierdze, ze do tanga trzeba dwojga a seks to nie wszystko. Nie widzisz się u boku męża, zakończ to małżeństwo bo po co się męczyć i męczyć tego biednego człowieka. Wg Ciebie nie czujesz do męża nic drażni Ciebie jego zachowanie, do tego dochodzą byc może konflikty słowne i oboje się wyniszczacie. Nie traktuj kochanka jak wariantu B tylko pomysl czy nie warto jest zacząć od nowa - samej, jeśli mąż nie jest tym kogo chciałabyś w nim widzieć. Jak każdy tutaj życzę Ci szczęścia i pozytywnego rozwiązania, ale zacznij trzeźwo myśleć. Kochanek już zaczyna wywoływać presję na Tobie, w takim tempie nie dotrzymasz mu kroku a on zamiast mocno trzymać Ciebie za reke po prostu ją puści. Mąż wystawi walizki, rodzina nie zrozumie, bliscy znajomi zaczną nie mieć dla Ciebie czasu… 

Link to comment
Share on other sites

Bardzo duzo malzenstw i niezalegalizowanych zwiazkow po pewnym czasie traci ochote na wspolny sex (sam to kiedys tez przechodzilem pierwsze 2lata bylo naprawde super, a po 2 latach bralismy oddzielne lozka na wakacje w hotelu, obecnie jestesmy super przyjaciolmi i juz tak zostanie, slubu i rozwodu nie bylo, dzieci tez nie bylo)

w polsce nie ma takich opcji zeby zona lub maz mial kochanka i zeby to robili wszyscy razem, natomiast na zachodzie to staje sie norma

obecnie widze duzo ogloszen od par ktore poszukuja 3ciej osoby do sexu, M lub F lub tez innej pary i sie wymieniaja,

rozumiem osoby starsze ale widze tez pary majace 20pare lat co mnie bardzo szokuje,

sa tez ogloszenia w j.ang od par pochodzacych z polski a mieszkajacych zagranica....jak widac polacy czuja sie bardziej otwarci zagranica, w polsce raczej taka para by takiego ogloszenia nie dala ze wstydu przed sasiadami i rodzina

 

jak widac po tym wpisie, ludzie w polsce maja spore problemy kiedy sa malzenstwem i stracili ochote na sex....

bycie razem to cos wiecej niz sex.... ludzie na zachodzie ludzie doszli do wniosku ze lepiej pozwolic zeby ktos zaspokoil zone czy meza ich potrzeby fizjologiczne, poniewaz zycie rodziny wspolny majatek dzieci....znajomi, jest o wiele wazniejsze niz sex... wiec nie ma sensu sie rozstawac z powodu braku sexu

w polsce jest to nie do pomyslenia.... przynajmniej teraz

to dotyczy malzenstw ktore maja stabilne fajne zycie, dzieci, znaja i szanuja swoje charaktery.... i sa bardzo tolerancyjni i pozwalaja zaspokajac fantazje sexualne partnera

natomiast jezeli takie malzenstwo jest niezgodne, ma nieciekawe zycie... to rozwod jest najlepszy

 

jezeli kochanek lubi duzo kobiet to zapewne nie jest dobrym kandydatem na nowego meza/partnera... bo po jakims czasie bedzie szukal nowej kobiety zeby zaspokoic tylko swoje potrzeby fizjologiczne....

Link to comment
Share on other sites

Wyniszcza mnie cała ta sytuacja... Budzę się w nocy i płaczę... Jak teraz. 

Rozumem widzę, że moja sytuacja nie ma sensu. W sensie, że żaden z tych związków nie ma sensu. Przy mojej wrażliwej naturze tylko cierpię. Cały weekend spędziłam sama. Odcięłam się od wszystkich. Samotność mnie dobijała. Nikomu nie mogę powiedzieć co czuję. Sama dokładnie nie wiem co czuję... Czy to strach przed byciem samą, czy ból przez to, że nie mam oparcia w nikim, czy może poczucie, że nie potrafię zbudować niczego stałego. Mam wrażenie, że już nigdy nikomu nie zaufam, że gdy ktoś pozna moją historię nie będzie chciał być z taką zwichrowaną osobą. 

Wiem, że seks to nie wszystko. W moim małżeństwie jednak nie ma już tej nici porozumienia co kiedyś, zainteresowania i troski o drugą osobę. Nie widzę możliwości, aby to mogło się zmienić. Jestem rozbita. Boję się samotności. Mimo leków, które biorę czuję pustkę i bezsens życia. 

Czy to, że mój kochanek jeszcze kogoś na to karma? Nie czuję tego. W małżeństwie nie czułam się szczęśliwa i spełniona. Myślę, że to normalne, że chciałam poczuć się pożądana i ważna dla kogoś. Czuję raczej winę mojego męża, dla którego przestałam być ważna. Długie siedzenie w pracy, brak zainteresowania z jego strony. Był czas kiedy prosiłam, abyśmy poszli razem spać, kiedy prosiłam o przytulenie. Nie dostawałam tego. 

Zdałam sobie sprawę, że nie szukam tylko seksu. Szukam zrozumienia i opieki ze strony drugiej osoby. Szukam kogoś dla kogoś mogę być oparciem, o kogo mogę się troszczyć. Lubię czuć się potrzebna komuś, jestem w stanie wiele poświęcić, aby druga osoba miała lepiej w codziennym życiu. Ale czy potrafię to jeszcze zbudować? 

Link to comment
Share on other sites

Droga Aniu, a mnie się zdaje, ze ta cała sytuacja Ciebie wręcz przerosła i w ostatnich dniach poczułaś ogromny zawód. Mąż jak mąż bo z tego co zrozumiałam nie układało Wam się od dłuższego czasu. Szukałaś wsparcia, ciepła, zrozumienia, poczułaś bodźce na lepsze życie, widziałaś iskrę nadzieji przy kochanku, a ten zawodzi na „każdej” linii. Pytania kłębią się w głowie, emocje robią swoje i jesteś w martwym punkcie w dodatku na rozdrożu. Ten stan minie, wymaga to czasu a przede wszystkim Twojej siły by stanąć na nogi, sama bądź z kimś. Życie pisze nam scenariusz, my jesteśmy jego głównymi bohaterami i nikt za nas tych ról nie odegra. Co mogę Tobie na teraz polecić, to jeśli nie czytałaś artykułu na tutejszym blogu to odszukaj go pod nazwą „Wymagania kobiet w w związku, czego pragną kobiety” 3 listopad 2017 i spróbuj przeanalizować ten przekaz. Fakt, jest adresowany bardziej do mężczyzn, ale kobiecie on wiele tez wyjaśni. Zdystansuj się, ogranicz znajomość do minimum, mimo ze dla Ciebie nie będzie to łatwe, zacznij szukać innych zajęć, które wypełnią pustkę i ukoją ból, skorzystaj z urlopu, wybierz się gdzieś sama nawet na kilka dni, odwiedź rodziców lub inną bliższą rodzinę spędzając u nich ten czas. Jeśli jest Tobie potrzebna rozmowa z kimś zaufanym to poproś o pomoc, zrzuć ciężar, wypłacz się a później wprowadzaj stopniowo zmiany. Te zmiany powinnaś sama dla siebie określić. Nie pomijaj w tym męża bo on tez powinien poznac Twoje decyzje. Od czegoś musisz zacząć a to jest właściwy moment. 

Link to comment
Share on other sites

A moze to czas zeby skupic sie calkowicie na sobie, na swoim zdrowiu, swoim umiejetnosciach, przyjzec sie wlasnym zlym nawykom myslowym, zaczac zdrowo jesc, cwiczyc, zaczac uczys sie jezykow obcych, wybrac sobie nowa dziedzine i doskonalic swoje umiejtenosci, zmienic prace, moze wyjechac do innego miasta lub kraju, poczuc sie dobrze z sama soba, stac sie niezaleznym finansowo.... podrozowac i z tej pozycji szukac nowego partnera.... kiedy czujesz sie dobrze sama ze soba....

nie trzeba tyrac od rana do wieczora zeby zarobic troche grosza i szukac kogos zeby ciagle pocieszal??

 

obecenie mozesz z domu pracowac i zarobic 500-1000$ na tydzien,.... przez komputer/iphone/ipad .... np currency trading(to co ja obecnie robie od 3 lat)...lub social media contect creator..... 

faceta mozesz tez znalesc latwo przez dating website... z polski luz zagranicy....1000 ofert na dzien... jedynie czas na wybranie wlasciwych...i spotkania

 

warunek jeden sama musisz czuc sie dobrze w swoim zyciu....byc szczesliwa sama ze soba.... i wtedy szukac partnera

Edited by Marc
Link to comment
Share on other sites

Podjęłam z mężem decyzję o rozwodzie. Jesteśmy na etapie dzielenia majątku, on szuka mieszkania. Gdy powiedziałam o tym kochankowi od razu zaprosił mnie, abym z nim zamieszkała i powiedział, że zerwie tamtą znajomość. Powiedziałam mu, że nie wiem czy potrafię mu zaufać, czy my jeszcze bardziej nie będziemy się ranić niż wspierać. Rzuciłam, że gdybyśmy mieli stworzyć związek to zaczynamy od terapii dla par. Powiedział, że w porządku. To było w czwartek, od tego czasu mało się odzywaliśmy, ale on jest teraz wciąż przybity śmiercią przyjaciela i widzę, że trochę odcina się od kontaktów z ludźmi tak ogólnie. Z drugiej strony boję się pytać co robi, bo nie mogę przestać myśleć, że może akurat jest z inną.... 

I tak spędzam bezsenne noce oglądając seriale starając się nie myśleć. A w ciągu dnia migrena, wymioty i nie jestem w stanie nic zrobić. Dziś gdy przechodziłam w biustonoszu po mieszkaniu mój mąż zobaczył mnie i przeraził się, że jestem wręcz wychudzona. Faktycznie, mocno schudłam w ciągu ostatniego miesiąca-dwóch... Cały ten stres mocno odbija mi się na zdrowiu.

Samo myślenie o zmianach jest teraz dla mnie trudne. Przez moje problemy zawalilam bardzo dużo rzeczy w pracy... Mam ogrom roboty, terminy gonią. To wszystko przytłacza mnie coraz bardziej. 

Boję się teraz gdzieś wyjeżdżać, bo mój stan zdrowia jest bardzo kiepski. Zrobię to, co trzeba w pracy, zobaczę jaki będzie mój stan posiadania po rozwodzie i myślę, że to będzie dobry czas na zmiany, wyjazdy etc...

Link to comment
Share on other sites

Moze lepiej poszukac gdzies dobrego terapeuty gdzies blisko....

Nie wiem jak jest teraz w polsce, a tu gdzie jestem ludzie wykupuja ubezpieczenia od utraty pracy, dosc czesto maja mental issue, ida to lekarza 

lekarz wypisuje im wolne z pracy, ubezpieczalnia placi im £££ a oni maja rok na wyleczenie swoich problemow psychicznych... w tym czasie nie pracuja

moze powinnas isc do lekarza zeby dal ci zwolnienie z pracy...

umowic sie na wizyty z terapeuta,

przestac ogladac tv.... zaczac czytac ksiazki do rozwoju osobistego, uczyc sie jezyka obcego

moze wyjechac do swojej mamy na troche,

zaczac sie dobrze odzywiac i spac min 8h dziennie.... zapisac sie na silownie, cwiczyc jezdzic rowerem

wszystkie ograniczenia sa w nas samych, trzeba umiec je pokonac, wtedy swiat staje sie wspanialy i jest jak wielki katalog, wybierasz co chcesz....

Link to comment
Share on other sites

Zrobiłaś duży krok zdobywając się rozmowy z mężem co dalej z Waszym małżeństwem i jaką decyzję oboje podjęliście. To, co ktoś z Nas tutaj napisze ma tylko Tobie posłużyć pewnym wewnętrznym przemyśleniom. Nie mozesz zapominać o tym, ze kazdy człowiek wyraza w inny sposób swoje emocje i podejmuje inne sposoby działania. Lekko nie masz, gdyz praktycznie sama zmagasz się z tym co od dłuższego czasu doświadczasz w życiu. Praca, ona w pewnym sensie mogłaby zadziałać jak terapia, ale z umiarem bo absolutnie nie może Tobą zawładnąć. Godziny w pracy wypełniają pustkę i odpychają tematy, które Cię dręczą pod warunkiem, ze nie tracisz na nią powyżej 8 godzin i mozesz skupić sie na zagadnieniach a tym bardziej zaległościach.  Współpracownicy mogą od niej odrywać bo jeśli żyjesz z nimi blisko, będą pytać o Twój stan i samopoczucie a Ty staniesz sie nazbyt wylewna i bedziesz kręcić sie wokół tych tematów. Telefon komórkowy wyłącz/ wycisz tak by na niego nie zerkać czy przychodzą wiadomosci bo one rozpraszają, pomóc może natomiast ulubiona muzyka, ale nie ta z radia z wiadomościami, ale bardziej instrumentalna (pytanie czy mozesz to włączyć w miejscu pracy lub użyć słuchawek by odciac sie od reszty którzy siedzą niedaleko Twojego stanowiska pracy). Ponadto w domu zamiast seriali lub filmów „wyciskaczy łez” oddac się relaksacji. Polecam kanał „Ubuntu” Klaudii Pingot. To działa, lecz trzeba tego spróbować i zacząć inaczej myśleć. Nie myśleć schematycznie i nie pogrążać się bardziej w rozterkach. Wolny czas i w ładna pogodę wybrać się do parku lub lasu, który polecam z całego serca. Pobiegać, poleżeć lub posiedzieć na trawie. To miłe uczucie pobyc z naturą. Jeśli lubisz naukę poświęć jej wolny czas tak jak sugeruje Marc. Wprowadź cos nowego i zmień dietę na taką, która doda energii i witalności. Możliwości jest wiele tylko checi i siły na wprowadzenie zmian potrzebujesz. I żadna z tych o których pisze nie wymaga nakładów finansowych. Odśwież stare znajomosci, poszukaj grup o nazwie np. przyjaciele na dobre i złe. Znajdziesz takowe na pewno. Na wyjazd będzie jeszcze czas. Pamiętaj ze stres to najgorszy zabójca. Od niego zaczynaja się inne dolegliwości i choroby. Co do partnera to daj mu tez czas, stracił w końcu bliską mu osobę. Mozesz go wspierać, ale on powinien to tez i dla Ciebie robić. Niekiedy „czas zawieszony” to tez terapia. 

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję Wam bardzo za wszystkie odpowiedzi i rady. Moja praca jest iście badawcza i jest to praca w terenie. Dużo chodzę po lasach i robię inwentaryzacje co tam rośnie itp. Spędzam więc dużo czasie na łonie natury. Najgorzej jest jednak wyjść z domu. Jestem po poważnej kontuzji (złamane udo i rzepka) i wciąż jeszcze nie mogę dużo chodzić przez ból. Jeżdżę jednak na motocyklu, co daje mi radość i pomaga mi się zrelaksować. 

Praca wymaga ode mnie ciągłej nauki. Kiedyś mając trudniejszy czas w życiu faktycznie nauka języka rosyjskiego od podstaw sprawiła, że czułam satysfakcję z tego. Może faktycznie pora wrócić do tej nauki... 

Muszę powiedzieć, że dziś mąż do mnie zadzwonił kiedy teraz sobie pracuje i jakoś tak jest spokojniej między nami, kiedy wszystko z siebie zrzuciliśmy. Chyba oboje wiemy, że to dobra decyzja, bo tylko się męczyliśmy. 

Latwo jest to umysłem ogarnąć, że trzeba spac 8h, zdrowo jeść, czytać itd... Jednak kiedy jestem w domu czasem mam takie ataki histerii, że zanoszę się z płaczu, nie mogę w ogóle zebrać myśli. To co zjem później zwracam. Sen nie jest ukojeniem, nawet mimo dołączenia hydroksyzyny na noc. Nie chce wracać do beznodiazepin, chociaż pamiętam jakie błogie poczucie 'wyjebki' na wszystko one powodowały... Dobrze jem i śpię kiedy jestem u partnera. Jednak kiedy muszę wracać cały cyrk ze zdrowiem zaczyna się od nowa. 

Kilka dni temu zwierzyłam się z problemów koleżance z pracy. Spotkałam się z mega wsparciem. Nie mamy super przyjacielskiej relacji, żeby się ze wszystkiego sobie zwierzać, ale jest bardzo troskliwą osoba. Gdy byłam w szpitalu psychiatrycznym odwiedzała mnie, a kiedy chorowałam na COVID przynosiła obiady pod drzwi. 

Link to comment
Share on other sites

Skoro juz bylas kiedys leczona w szpitalu.... 

rozsadek podpowiada ze potrzebny jest kontakt z lekarzem ktory oceni twoj obecny stan i przepisze leki tak zeby twoj mozg sie zabalansowal i uspokoil sie.... dzieki temu bedziesz mogla podejmowac decyzje i isc do przodu

twoj mozg bardzo sie buntuje i nie moze sam sie zbalansowac(nieodpowiednia ilosc substancji chemicznych w mozgu)dlatego sa takie napady histerii..... 

to jest niestety choroba cywilizacyjna krajow zachodnich, ludziom wysiada psychika i uklad nerwowy

powinnas poprosic o pomoc specjalistow po to oni sa zeby pomogli

powodzenia...

Edited by Marc
Link to comment
Share on other sites

Wizytę u psychiatry mam za dwa tygodnie. Na lekach jestem cały czas, ale najwidoczniej nie do końca dobrze wszystko działa przy tym nawarstwieniu się problemów. 

Udało mi się dziś wyspać co uważam za wielki sukces. :)

Link to comment
Share on other sites

Tylko spokojne podejście pomoże Tobie w osiągnięciu celu i wyczekiwanej stabilizacji. Czas odgrywa ważną rolę tym bardziej w odczuwanych dolegliwościach, złym samopoczuciu, czy w chorobie. Żyj i korzystaj z życia, ciesz się małymi wydarzeniami, chwilami i przedmiotami. Samotność nie powinna Ci nigdy doskwierać. Zawsze znajdą się obok Ciebie życzliwi ludzie ze znanego Tobie otoczenia, niekiedy „ktoś” nowo poznany jak i nawet tacy jak „my” tutaj ;) Powodzenia ! 

Link to comment
Share on other sites

Wasze odpowiedzi bardzo mi pomogły. Już samo "wyrzucenie" z siebie całej tej sytuacji dużo mi dało. Cieszę się, że mam tę koleżankę i że nie potępiła mnie. Sama też pokazała mi kilka sytuacji, w których nie mogła zrozumieć zachowania mojego męża. W ogóle spokojniej mi jak już wiem, że będzie rozwód. Coś jakby spadło, a z mężem rozmawiamy spokojniej. 

Link to comment
Share on other sites

Tyle było dni, do utraty sił
Do utraty tchu, tyle było chwil
Gdy żałujesz tych, z których nie masz nic
Jedno warto znać, jedno tylko wiedz
Że ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych, na które czekamy
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil
Pewien znany ktoś, kto miał dom i sad
Zgubił nagle sens i w złe kręgi wpadł
Choć majątek prysł, on nie stoczył się
Wytłumaczyć umiał sobie wtedy, właśnie, że
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych, na które czekamy
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych, na które czekamy
Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?
Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych?
Jak oddzielić nagle serce od rozumu?
Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu?
Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?
Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych?
Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję?
Odpowiedzi szukaj, czasu jest nie wiele
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych, na które czekamy
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych, na które czekamy

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • SKOCZ DO: 
    Księgarnia >>>> | Apteka >>>> | Uroda >>>> | Sport >>>> | Dziecięce >>>> | Moda >>>>

  • PODCASTY.jpg

  • Blog Entries

    • 0 comments
      Wypalenie zawodowe pracowników może mieć szereg negatywnych skutków dla firmy. Oto kilka ekonomicznych konsekwencji wypalenia zawodowego dla przedsiębiorstwa.
      Obniżona produktywność
      Pracownicy dotknięci wypaleniem zawodowym często mają trudności z koncentracją, motywacją i wydajnością w pracy. To może prowadzić do spadku produktywności w firmie, co w rezultacie może obniżyć jej wydajność i wyniki finansowe.
      Wysokie koszty związane z absencją chorobową
      Wypalenie zawodowe często prowadzi do zwiększonej absencji chorobowej pracowników. Firmy muszą ponosić koszty związane z zastępowaniem nieobecnych pracowników, a także mogą doświadczyć straty finansowej z powodu zmniejszonej kontynuacji projektów lub zadań.
      Wzrost kosztów związanych z rotacją pracowników
      Pracownicy dotknięci wypaleniem zawodowym mogą podjąć decyzję o odejściu z firmy, co prowadzi do zwiększonej rotacji pracowników. Proces rekrutacji i szkolenia nowych pracowników jest kosztowny, więc częsta rotacja pracowników może poważnie obciążyć budżet firmy.
      Złe relacje z klientami
      Pracownicy dotknięci wypaleniem zawodowym mogą mieć trudności w utrzymywaniu dobrych relacji z klientami lub klientami. To może prowadzić do utraty klientów lub pogorszenia opinii o firmie, co w rezultacie może wpłynąć na jej dochody.
      Spadek zaangażowania i innowacyjności
      Wypalenie zawodowe może zmniejszyć zaangażowanie pracowników w pracę oraz ich zdolność do generowania nowych pomysłów i innowacji. Brak zaangażowania i kreatywności może ograniczyć rozwój firmy i jej zdolność do konkurowania na rynku.
      Zwiększone koszty związane ze zdrowiem pracowników
      Wypalenie zawodowe może prowadzić do zwiększenia kosztów związanych z opieką zdrowotną pracowników, zarówno w zakresie fizycznym, jak i psychicznym. Firmy mogą być zmuszone do pokrywania kosztów terapii, leczenia psychiatrycznego lub innych świadczeń zdrowotnych dla pracowników.
      W sumie, wypalenie zawodowe może mieć poważne konsekwencje ekonomiczne dla firmy, prowadząc do spadku produktywności, wzrostu kosztów operacyjnych oraz pogorszenia wizerunku firmy na rynku. Dlatego ważne jest, aby firmy podejmowały działania mające na celu zapobieganie wypaleniu zawodowemu i wspieranie zdrowia psychicznego swoich pracowników.
      Gabinet Ocal Siebie oferuje szkolenia dla firm poświęcone higienie psychicznej pracowników. Oferta przygotowywana jest indywidualnie w zależności od liczby uczestników, zakresu szkolenia oraz budżetu. Nasz zespół proponuje szeroki wachlarz rozwiązań. Skontaktuj się z nami poprzez e-mail, aby otrzymać więcej informacji.
        SKOCZ DO: Księgarnia >>>> Apteka >>>>  Uroda >>>> Zdrowie >>>>  Sport >>>> Dziecięce >>>>  Moda >>>>
    • 0 comments
      W dzisiejszym zabieganym i stresującym świecie, spokój może wydawać się luksusem, na który nie możemy sobie pozwolić. Jednak paradoksalnie, im bardziej zapracowani jesteśmy, tym bardziej potrzebujemy spokoju, aby odzyskać równowagę i wewnętrzną siłę. Właśnie w tym kontekście przychodzi "siła spokoju" - umiejętność odnalezienia wewnętrznego ukojenia i harmonii, pomimo zewnętrznego chaosu. Jak możemy rozwijać tę siłę i czerpać z niej korzyści?
      Znajdź czas dla siebie
      Pierwszym krokiem w budowaniu siły spokoju jest znalezienie czasu dla siebie. Wszyscy miewamy dni pełne wyzwań i zaplanowane do granic możliwości harmonogramy, ale ważne jest, abyśmy znaleźli chwilę, w której możemy uspokoić nasz umysł i odetchnąć głęboko. To może być poranna medytacja, wieczorny spacer lub cokolwiek, co pozwala nam na oderwanie się od codziennych trosk i skupienie się na naszym wewnętrznym spokoju. To bardzo ważne dla higieny psychicznej.
      Ćwicz świadome oddychanie
      Oddychanie jest naszym największym sprzymierzeńcem w poszukiwaniu spokoju. Ćwiczenia związane ze świadomym oddychaniem mogą przynieść ogromne korzyści dla naszego stanu umysłu i emocji. Skoncentruj się na głębokim, spokojnym oddychaniu torem przeponowym (tak, żeby unosił się brzuch, a klatka piersiowa mniej) przez kilka minut każdego dnia. To pozwoli ci uspokoić umysł i wyciszyć się, nawet w trudnych sytuacjach.
       
       
      Praktykuj medytację
      Medytacja jest praktyką, która pomaga nam odnaleźć spokój i równowagę wewnętrzną. Wybierz spokojne miejsce, usiądź w wygodnej pozycji i skup się na oddechu lub powtarzaj spokojne afirmacje (które spekulują, że może być w porządku, a nie są formą zakłamywania rzeczywistości, twierdzeniami, które nijak nie rezonują ze stanem faktycznym lub prawdopodobieństwem zajścia pewnych zmian - zwłaszcza bezwysiłkowo; na przykład powtarzaj raczej "mogę zdobyć dobrze płatną pracę" a nie "jestem milionerem"). Regularna praktyka medytacji pomoże ci rozwijać umiejętność bycia obecnym w bieżącej chwili, sprowadzania się do tu i teraz, kontrolować swoje myśli i odnajdywać spokój wewnątrz siebie.
      Miej wewnętrzne, bezpieczne schronienie
      Znajdując się w stanie spoczynku, wykorzystaj technikę wyobrażeniową: pofantazjuj chwilę przywołując dobre wspomnienia lub wyobrażając sobie, że znajdujesz się w komfortowych, bezpiecznych, kojących nerwy okolicznościach. Na przykład możesz pomyśleć o tym, że jesteś nad mazurskim jeziorem, tafla wody jest gładka bo nie wieje wiatr, siedzisz na pomoście i moczysz radośnie stopy w wodzie obserwując wygrzewające się w słońcu ryby, które widać tuż pod powierzchnią wody.
      Pozwól sobie na radykalną akceptację
      Często tracimy spokój, ponieważ stawiamy opór wobec tego, co się dzieje wokół nas. Utrzymywanie się w stanie niezadowolenia i nieakceptacji tylko pogłębia nasze cierpienie. Pracuj nad akceptacją sytuacji takimi, jakie są, i pozwól sobie na odstresowanie się. Zrozum, że nie możemy kontrolować wszystkiego, co się dzieje, ale możemy wpływać na swoje reakcje i podejście do sytuacji. Akceptacja pomoże ci odnaleźć spokój i zmniejszyć stres.
      Zadbaj o swoje ciało i umysł
      Dbanie o swoje ciało i umysł ma kluczowe znaczenie dla budowania siły spokoju. Regularna aktywność fizyczna, zdrowa dieta i odpowiednia ilość snu (higiena snu) są niezbędne do utrzymania równowagi.
      ✅ Interesuje Cię właściwe pieczywo? Poszukaj go tutaj.
      Również dbanie o umysł jest istotne - czy to poprzez czytanie inspirujących książek, słuchanie relaksującej muzyki, praktykowanie jogi lub dzielenie się czasem z bliskimi osobami. Pamiętaj, że ciało i umysł są ze sobą ściśle powiązane, dlatego ważne jest zadbanie o oba.
      Unikaj niepotrzebnie stresujących czynników
      Zamiast wyprowadzać się z równowagi poprzez czytanie wiadomości, obejrzyj materiał relaksacyjny lub napawaj się widokiem liści na drzewie za oknem. Nie musisz stale być na bieżąco, wciąż przesycać się tym, co cię denerwuje. Zwłaszcza, że na przytłaczającą większość zdarzeń, które są relacjonowane przez media, nie masz wpływu. Filtruj docierające do ciebie informacje - jeśli narażasz się na przykre bodźce, informacje stresujące, nie trenujesz siły spokoju, lecz wyrabiasz w sobie nawyk bycia w ciągłej gotowości, bycia przejętym, co ostatecznie może sprawić, że permanentnie będziesz kłębkiem nerwów. 
      Wyznacz granice i wybierz priorytety
      Często tracimy spokój, ponieważ jesteśmy przytłoczeni nadmiarem obowiązków i zobowiązań. Wyznaczanie granic i wybieranie priorytetów jest kluczowe dla zachowania spokoju i równowagi. Naucz się mówić "nie" rzeczom, które nie służą twojemu spokojowi i skup się na tym, co naprawdę jest dla ciebie istotne. Zadbaj o swoje potrzeby i nie bój się delegować lub prosić o pomoc, gdy jest to konieczne.
      Ciesz się chwilą obecną
      Siła spokoju tkwi w umiejętności bycia w chwili obecnej. Zbyt często martwimy się o przeszłość lub zastanawiamy się nad przyszłością, co prowadzi do niepokoju i niezadowolenia. Pracuj nad świadomością i skup się na tym, co dzieje się teraz. Ciesz się małymi radościami dnia codziennego i zauważ piękno wokół siebie. To pozwoli ci odczuwać spokój i pełnię w życiu. 
      Praktykuj wdzięczność
      Kieruj swoją uwagę na to, za co możesz być wdzięczny, co da się docenić. Praktyka wdzięczności napawa spokojem. Wiecznie niezadowolenie zaburza równowagę wewnętrzną.
      Znaj siebie
      Kiedy masz dobrą samowiedzę i znasz doskonale swoje wartości, nieadekwatna krytyka otoczenia przestaje cię ruszać i nie wytrąca cię z równowagi. Mnie na przykład bojkotowały fanatyczne miłośniczki ideologii feministycznej, a pozostaję oazą spokoju. Na tym właśnie polega urok pewności siebie płynącej z wiedzy o tym, że jest się wartościowym człowiekiem i ma się rację.
      Siła spokoju wynika z procesu, który wymaga regularnej praktyki i zaangażowania. Pamiętaj, że spokój nie oznacza braku trudności, ale umiejętność radzenia sobie z nimi w sposób nienerwowy i konstruktywny. Wprowadzając te praktyki do swojego życia, będziesz mógł odnaleźć wewnętrzny spokój i być odpornym na chaos zewnętrznego świata.
      - psycholog Rafał Olszak, były ekspert prowadzący eksperyment
      z którego relację pokazano w "Ślub od pierwszego wejrzenia"
    • 0 comments
      Uwaga, to żart!
      Ekologiczna moda stała się już bardzo popularna, ale teraz projektanci idą o krok dalej. W Polsce właśnie zaprezentowano najnowszy trend - ubrania zrobione z resztek jedzenia!
      Projektanci mówią, że takie ubrania są nie tylko ekologiczne, ale także bardzo oryginalne i wygodne. Twierdzą, że zwykłe koszulki i spodnie to już przeszłość, a prawdziwy trend to ubrania wykonane z przeterminowanych produktów spożywczych.
      Nasze ubrania są w 100% eko - mówi jedna z projektantek. - Nie marnujemy jedzenia, tylko tworzymy z niego coś nowego i modnego. Poza tym, takie ubrania mają unikalny zapach, który z pewnością przyciągnie uwagę otoczenia.
      Wśród propozycji projektantów znalazły się m.in. koszulki zrobione z mąki, kurtki z mięsa, a nawet spodnie z ryżu. Według nich, takie ubrania są nie tylko ekologiczne, ale także bardzo tanie, bo można je zrobić z resztek jedzenia, które zazwyczaj lądują w koszu na śmieci.
      Czy ubrania zrobione z resztek jedzenia zdobędą uznanie w świecie mody? Tego jeszcze nie wiadomo, ale na pewno są to bardzo oryginalne i innowacyjne pomysły, które z pewnością przyciągną uwagę wielu osób.
      ✅ Ładne wdzianka i zacne ubranka  znajdziesz tutaj.
    • 0 comments
      O ile brak dobrych wzorców może być kłopotliwy, o tyle wielkim problemem są złe wzorce, które mogą powodować traumatyczny chaos. Nie bez powodu mawia się, że ryba psuje się od głowy. Podczas gdy psycholodzy w codziennej praktyce pomagają ludziom wyplątywać się z toksycznych związków romantycznych, toksyczne relacje polityków i tak zwanych elit z resztą społeczeństwa pozostają nietykalne. Wszystko to, co można obserwować w dysfunkcyjnych relacjach par, na dużą skalę występuje też w interakcjach między rządzącymi i podporządkowanymi. Co gorsza, prym wiodą ci, którzy są szczególnie efektywni w graniu na emocjach.  
      Kłamcy często wygrywają z prawdomównymi, bo kłamstwa wywołują silne emocje, więc nadaj się do szybkiej i skutecznej manipulacji, ponadto produkuje się je tanio, a obala drogo i długo. Nierzadko nie ma też jak pociągnąć kłamców do odpowiedzialności. Nic dziwnego, że żyjemy w kulturze kłamstwa: zakłamywania rzeczywistości, powszechnego manipulowania opinią publiczną, kłamliwych narracji i gry pozorów.
      W dobie Internetu i popularności środków masowego przekazu przybiera to postać pandemii fałszu.
      Tragizm tej sytuacji polega na tym, że nie tylko jesteśmy na nią skazani, ale nawet niespecjalnie mamy jak się przed tym bronić, nie mówiąc już o próbach zmiany tego stanu rzeczy. Prawo prasowe jest tak dalece niedoskonałe, że kłamiącym mediom na ogół uchodzi to na sucho. Kontrola nad politykami jest znikoma, więc nie ma absolutnie żadnej pewności, czy spełnią wyborcze obietnice. Instytucje, które teoretycznie miałyby chronić społeczeństwo przed nadużyciami, mają bardzo ograniczone możliwości. 
      Trudno normalnie funkcjonować znajdując się w nienormalnym położeniu, gdy notorycznie robi się z człowieka wariata, stosuje się na nim gaslighting czyli przemoc psychiczną polegającą na mieszaniu w głowie.
      Zaufanie to na gruncie filozofii przekonanie, że wierzymy temu, od kogo oczekujemy dobra. Mamy tyle do czegoś lub kogoś zaufania, ile jesteśmy w stanie zaryzykować. Dla psychologii zaufanie jest oczekiwaniem jednostek lub grup, że obietnice innych jednostek lub grup będą dotrzymane. Jest to także stan wyrażany przez pozytywne oczekiwania co do motywów postępowania innych osób. Kultura zaufania sprzyja zdrowemu funkcjonowaniu społeczeństwa. Tymczasem kultura nieufności i cynizmu oznacza w praktyce anomię. Anomia to chaos, brak jasnych norm czy regulacji, wobec których adresaci naszego zaufania byliby odpowiedzialni i które wymuszałyby ich wiarygodność. Trudno mówić o tym, by panująca w tym kraju sytuacja była godna zaufania, a podmioty, które mają na to największy wpływ, dążyły do poprawy tego stanu rzeczy. 
      "Anomia – niespójność wewnątrz systemu normatywnego, poczucie niepewności i bezcelowości w społeczeństwie w wyniku nagłych zmian społecznych i załamania się porządku społecznego." - Wikipedia
      Nie dziwią zatem pogarszające się statystyki częstotliwości występowania zaburzeń psychicznych. Narastają też niepokoje społeczne. Niewątpliwie potrzebny jest reset systemu, który zapętlił się do poziomu absurdu. Mając nadzieję, że ten reset nie będzie nazywał się „Wojna”, starajmy się zachować zdrowe zmysły poprzez stronienie od tego, co miałoby zaburzać naszą równowagę ponad miarę. Grawitujmy też ku temu, co nas regeneruje, uspokaja, chroni przed nadmiarem bodźców. Połowa sukcesu to nie pogarszać sprawy. 
      Żyjąc w świecie pełnym fałszu, kłamstwa i manipulacji, istotne jest, aby być rozsądnym i trzeźwo myślącym. Oto kilka zasad, które mogą pomóc w utrzymaniu jasnego umysłu w takiej rzeczywistości. Zawsze zachowuj zdrową dawkę sceptycyzmu wobec informacji i twierdzeń, które słyszysz lub czytasz. Zadawaj pytania, szukaj dowodów i staraj się zweryfikować fakty. Sprawdzaj wiarygodność źródeł informacji, zanim zaakceptujesz je jako prawdziwe. Unikaj opierania się na jednym źródle i poszukuj informacji z różnych perspektyw. Nie ufaj ślepo autorytetom czy opinii większości. Analizuj informacje samodzielnie i wypracowuje własne wnioski. Zrozumienie perspektywy innych ludzi może pomóc w wykryciu manipulacji czy fałszu. Kiedy pojmuje się motywy innych ludzi, łatwiej uchronić się przed ich manipulacją. Podejmuj wysiłek, aby stale poszerzać swoją wiedzę i umiejętności. Im więcej wiesz, tym łatwiej będzie ci zrozumieć świat i uniknąć manipulacji. Manipulatorzy często wykorzystują grę na emocjach do wywierania wpływu, wręcz presji na innych - uważaj na "bomby emocjonalne" czyli takie komunikaty, które powodują silne odczucia. Bądź świadomy swoich uczuć i staraj się zachować spokój w sytuacjach stresowych lub konfliktowych. Regularnie zastanawiaj się nad własnymi przekonaniami, postawami i działaniami. Bądź gotowy zmieniać swoje poglądy w oparciu o nowe informacje i doświadczenia. Trzymaj się moralnych zasad i wartości, nawet jeśli inni próbują cię przekonać do czegoś innego. Lojalność wobec swoich wartości może chronić przed manipulacją ze strony tych, dla których cel uświęca środki.
       ➡️ Lubisz czytać? Więcej do poczytania znajdziesz tutaj.
      Polecam też:
       
    • 0 comments
      Psychologia sportu w kontekście piłki nożnej jest fascynującym obszarem, który zajmuje się badaniem wpływu czynników psychologicznych na wyniki i występy sportowców w tej dyscyplinie. Oto kilka istotnych tematów dotyczących psychologii sportu w kontekście piłki nożnej.
      Motywacja
      Badania nad motywacją sportowców w piłce nożnej są istotne dla zrozumienia, dlaczego niektórzy gracze osiągają sukcesy, podczas gdy inni nie. Czynniki motywacyjne, takie jak aspiracje, cele, dążenie do sukcesu, presja społeczna i wewnętrzne motywy, mają istotny wpływ na zaangażowanie i wydajność zawodników.
      Stres i radzenie sobie ze stresem
      Piłka nożna jest sportem wymagającym wysokiego poziomu umiejętności technicznych, taktycznych i fizycznych. Zawodnicy muszą radzić sobie ze stresem związanym z rywalizacją, oczekiwaniami kibiców, presją wyników oraz z występami przed dużą publicznością. Psychologia sportu pomaga w identyfikacji skutecznych strategii radzenia sobie ze stresem i poprawie radzenia sobie z emocjami w tych kontekstach.
      ➡️ Na marginesie, w wolnej chwili można odwiedzić sklep dla uprawiających sport.
      Koncentracja i uwaga
      W piłce nożnej istotne jest utrzymanie wysokiego poziomu koncentracji przez cały mecz. Zawodnicy muszą skupiać się na zadaniach taktycznych, czytaniu sytuacji na boisku, podejmowaniu szybkich decyzji i reagowaniu na zmienne warunki gry. Psychologia sportu oferuje techniki, takie jak trening mentalny i wizualizacja, które pomagają w doskonaleniu koncentracji i kontroli uwagi.
      Samoocena i pewność siebie
      Wiara w siebie i pozytywna samoocena mają kluczowe znaczenie dla piłkarzy. Wysoka pewność siebie może wpływać na efektywność techniczną, taktyczną i motoryczną, a także na podejmowanie ryzyka i radzenie sobie z porażką. Psychologia sportu dostarcza narzędzi i technik, które pomagają budować i utrzymywać pozytywną samoocenę u piłkarzy.
      Komunikacja i współpraca w zespole
      Piłka nożna to sport zespołowy, w którym skuteczna komunikacja i współpraca między zawodnikami są kluczowe dla osiągnięcia sukcesu. Psychologia sportu bada dynamikę zespołową, budowanie zaufania, komunikację werbalną i niewerbalną, oraz strategie integracji i współpracy w drużynie piłkarskiej.
      Zarządzanie emocjami
      Emocje odgrywają ważną rolę w piłce nożnej i mogą wpływać na wydajność zawodników. Badania nad zarządzaniem emocjami skupiają się na identyfikowaniu i regulowaniu emocji, odczuć takich jak frustracja, złość, stres czy ekscytacja, aby poprawić skoncentrowanie się i podejmowanie trafnych decyzji na boisku.
      Trening mentalny
      Trening mentalny jest istotnym aspektem psychologii sportu w piłce nożnej. Obejmuje to techniki wizualizacji, afirmacji, pozytywnego myślenia i strategii regulacji myśli w celu poprawy koncentracji, wydajności i pewności siebie.
      Zwalczanie kontuzji i rehabilitacja
      Kontuzje są nieodłącznym elementem sportu, w tym również piłki nożnej. Psychologia sportu wspiera zawodników w procesie powrotu do zdrowia, pomagając w radzeniu sobie z frustracją, utratą motywacji, lękiem przed ponownym urazem i utrzymaniem pozytywnego nastawienia do rehabilitacji.
      Rozwój kariery
      Psychologia sportu może pomóc piłkarzom w rozwoju kariery i osiągnięciu pełnego potencjału. Obejmuje to zarządzanie celami, strategie rozwoju umiejętności, radzenie sobie z presją w procesie selekcji, przejście z juniorskich drużyn do seniorskich i planowanie długoterminowej kariery sportowej.
      Coaching i przywództwo
      Psychologia sportu jest również stosowana w kontekście szkolenia i przywództwa trenerów. Badania nad efektywnymi strategiami coachingowymi, komunikacją z zawodnikami, budowaniem zaufania i inspirowaniem do osiągania wysokich standardów mogą przyczynić się do lepszego funkcjonowania drużyn piłkarskich.
      Powyższe tematy stanowią tylko kilka przykładów. Psychologia sportu w kontekście piłki nożnej jest szerokim obszarem badań, który stale się rozwija i dostarcza wiedzy na temat psychologicznych aspektów tego sportu.
      Mój YouTube, mój Instagram.
       
      Artykuł przypadł do gustu i przydał się?
      Wesprzyj autora, stawiając mu kawę.


  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • 05e7f642-357a-49b3-b1df-737b9aa7b7a1.jpg

  • SKOCZ DO:

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  •  
  •  

  • 83eaf72d-ea6e-4a48-ab5f-9aefa9423f3d.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.