Jump to content

Recommended Posts

Witam nie wiem czy na dobrym forum i potrzebuje dużo tego napisać bo wydarzyło się tyle i próbowałam sobie sama z tym poradzić natomiast narobiłam jeszcze gorzej. A więc chodzi oto że zdradziłam swojego chłopaka 6-7 lat temu raz seksualnie i zdrady trwały notorycznie przy pierwszej lepszej okazji jeszcze 2lata temu. Wtedy była ostatnia zdrada. Były to pocałunki z innymi mężczyznami. Powiedziałam sobie że więcej tego nie zrobię że to był ostatni raz i tak też było natomiast nie powiedziałam mu o tym, po prostu bałam się. W tym roku w sierpniu się pobraliśmy. Dzień po ślubie ktoś mu powiedział o tym że się przespałam kiedyś z innym facetem i tak się to wszystko zaczęło. Przyznałam mu się po jakimś czasie do wszystkiego nawet do tego o czym nie wiedział. Chciałam mieć już czysta kartę. Obiecałam mu rozmowę, szczerość natomiast mogę powiedzieć że nie dotrzymałam obietnic, bo nie powiedziałam mu że rozmawiałam z osobą trzecią o naszych problemach i to wyszło doszły do tego problemy ze starsza córka. Zaczęła pyskować mówić że mnie nienawiedzi, podnosi na mnie rękę ciągle krzyczy. Z mężem myślałam że jakoś przejdzie natomiast co kłótnia to wraca wszystko bo on twierdzi że nie powiedziałam mu wszystkiego że mi na słowo się nie ufa... W domu są ciągłe kłótnie jak nie z nim to z córką. Nie mam siły. Chcę go przekonac że teraz naprawdę chcę nad sobą zacząć pracować, żeby został z nami żeby nie zostawiał nas i dzieci. Zależy mi na nim, wiem że wszystko zepsułam ale nie wiem jak się ukierunkować żeby to naprawić. 😭😭 proszę żeby ktoś się do mnie odezwał i popisał ze mną potrzebuje żeby ktoś mnie pokierował jak mam to zrobić, jak sobie poradzić z tym wszystkim. Przerasta mnie to, jak on wspomina o rozwodzie ja mam od razu myśli samobójcze. Nie potrafię okiełznać siebie a co dopiero  sama siebie i dzieci. Nie stać mnie niestety na wizyty prywatne u specjalistów za 150-200 za 30-50 min 

Edited by żona mama
Link to comment
Share on other sites

Sama nie wiem jakbym się zachowała. Może warto mu dać trochę czasu na zastanowienie. Córka może ma okres dojrzewania. Ja też byłam wybuchowa w tamtym okresie. Spróbuj z nim porozmawiać. Brak zaufania to poważny problem w związkach. Nie wiem czy jest możliwość jego odbudowy.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, mih napisał:

Cześć, jak rozumie 6lat temu mieszkaliście już razem, były już dzieci? Czemu zdradzałaś? Bo on był zarobiony żeby zarobić na dom ...bo nie poświecał uwagi jak wcześniej?

Tak mieszkaliśmy i było już dziecko. Nie chcę się usprawiedliwiać, bo nie o to w tym chodzi. Ale tamten moment był burzliwy w naszym życiu. Podniósł na mnie rękę ostatni raz bo bardzo tego żałował a we mnie to bardzo siedziało i zamiast przyjść do niego i o tym porozmawiać to poszłam do innego, i niestety go zdradziłam. Później zaczęły się dyskoteki i całowałam się nie raz z innymi mężczyznami. Po kilku latach się dopiero ogarnęłam  że nie mogę tak robić, że straciłam do siebie szacunek a jemu robię co najgorsze tylko mogę mimo że on rozpoczął pracę nad sobą. I przestałam robić cokolwiek. Zapytasz czemu. Czemu ja nie zaczęłam pracy nad sobą, nad naszym związkiem. Nie odpowiem, bo nie potrafię. Kiedyś obiecałam mu rozmowę, szczerość, czułość ale nie potrafiłam bałam się że jak coś powiem, zrobię nie tak to będzie jeszcze gorzej mimo jego zapewnień że lepiej usiąść i pogadać szczerze i się trochę poklocic niż ukrywać mieć przed sobą tajemnice. Ale teraz bardzo chcę się na niego otworzyć, wzięliśmy ślub w tym roku ale on twierdzi że teraz jest za późno że on nie chce się po raz kolejny przejechać na moich obietnicach i moim gadaniu, że on ma dość, że zmarnowałam mu tyle lat życia...

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Nowa_z_n napisał:

Sama nie wiem jakbym się zachowała. Może warto mu dać trochę czasu na zastanowienie. Córka może ma okres dojrzewania. Ja też byłam wybuchowa w tamtym okresie. Spróbuj z nim porozmawiać. Brak zaufania to poważny problem w związkach. Nie wiem czy jest możliwość jego odbudowy.

Córka nie ma okresu dojrzewania, bo ma dopiero 7 lat. 😭 próbuje z nim rozmawiać ale on nie chce słuchać moich obietnic i żali, że jak chcę dawać mu następne obietnice to mam iść do kochanka. Nie mam z nim kontaktu, nie mam z nim nic wspólnego i nie chce mieć. Kocham męża i powiedziałam mu że zrobię wszystko żeby to naprawić, tylko żeby mi pomógł się podnieść. Powiedział żebym sobie robiła co chce i że może kiedyś go przekonam jak zacznę pracę nad sobą... 

Link to comment
Share on other sites

Facetowi możesz rozbic jego ukochany wóz, spalić moto, ukraść kase czy obić do kości gębe...itp. z tego zawsze wyjdzie. W męskim świecie nie ma nic gorszego od wszelkiej zdrady nie tylko sexualnie, np. na froncie zdrajca ma pluton egzekucyjny automatycznie i to jest norma. Zbyt mało tu danych i nie miejsce ale moim zdaniem nie bedzie z tego juz nic. On Cie znienawidzi. Dodatkowo Ty na moje nigdy go szczerze nie darzyłaś uczuciem dopiero widmo utraty źródła jego zasobów i samotnej drogi dało Ci impluls do refleksji.  Jest na moje jeszcze jedna opcja biologiczna. Jeśli on ma wgrany moduł rodzina (pochodzi z kręgu kulturowego gdzie to było ważne i zostało mu to przekazane) to bedzie chronił potomstwo, nawet za cene poświecenia swojego zdrowia. Jeśli  tak bedzie możesz sie pod to "podczepić" tzn. poświecając sie również dziecku on Cie nie wyrzuci bo to  jego cel (który w takim ukl. bedzie wspólny). Część facetów takiej opcji nie ma i wtedy zostawi was obie szukając nowej drogi dobrej dla siebie.

Link to comment
Share on other sites

W każdej z powyższych rad jest trochę prawdy. Ale pomijając  biologię, przypisywanie sobie cech osoby bordeline, impuls zrobiłam i zdradziłam, jestem teraz zagubiona, co ze mną i córka… bo masz prawo być zagubiona… niech rzuci kamieniem ten, kto po pewnym czasie nie dokonał refleksji nad swoim błędami… 

moim zdaniem zawalcz, porozmawiaj spokojnie, bez obecności dziecka. Przygotuj się, że będzie wściekły i może powiedzieć różne epitety pod Twoim adresem. Bądź spokojna. 
 

była zdrada i to fakt. Ale to nie oznacza, że będą kolejne. Jeśli autentycznie chcesz i nie dla pieniędzy, innych zasobów odbudować ten związek, rodzinę, walcz. 
 

Być może jak napisał poprzednik nic z tego nie wyjdzie, ale Ty za kilka lat nie powiesz sobie… mogłam jeszcze. Próbowałaś. 
 

Niestety jeśli druga strona nie będzie chciała zaufać kolejny raz, odbudować, przyjmij to. Zaakceptuj. Wiem, że to cholernie trudne. 
 

Dasz radę też w życiu. A kolejny raz, by nie stracić kolejnej relacji, w chwilach załamania, złości na partnera, idź na spacer, oddychaj, ale nie wpadaj w ramiona pocieszyciela. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  • Podcasty i filmy o psychologii

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.