Jump to content

podjęcie decyzji


myszka2408

Recommended Posts

Witam, jestem młoda kobietą mam 31lat. W związku jestem od 9 lat. po ślubie 4lata. Wszystko było idealnie jak u wszystkich na początku. Późnej pojawiły się problemy. Po dwóch latach zaszłam w ciążę, po czym poroniłam. Chciałam być sama przez pewien czas, choć mąż bardzo mnie chciał wspierać. Ale mimo próśb dał spokój i nie nalegał. Trwało to około pół roku. Żyliśmy z dnia na dzień, izolowałam go od siebie. Przestaliśmy sypiać ze sobą, bo ja nie chciałam. Gdy już zaczęło wszystko wracać na właściwy tor. Następnie zmarła mama mojego męża. I z własnego doświadczenia, pomyślałam że również on potrzebuje bycia sam bez ciągłych pytań itp. I to był kolejny etap kiedy oddaliliśmy się od siebie. Później chyba już było to przyzwyczajenie bycia razem. Pracowaliśmy razem na jednej tej samej zmianie. Czyli przebywaliśmy całą dobę razem. Praktycznie nie wychodziliśmy nigdzie razem. Jednie latem nad morze. Mieszkaliśmy z moimi rodzicami. To był ich pomysł, żeby on przyszedł do nas mieszkać po pół roku znajomości. On nie ma żadnego kontaktu ze swoją rodziną bo mają go za najgorszego (inna historia). A chciał tylko dobrze. Po 5 latach przy ciągłym gadaniu rodziny nastąpił ślub. Na początku nie był przekonany, ponieważ to nacisk ze strony innych, bo tak postępują wszyscy. Po wielu namowach w końcu zgodził się na ślub. Ciągle odnoszę wrażenie, że nie chciał tego ślubu. Wziął mnie za żonę bo ja tak chciałam, dla świętego spokoju. Ja ślubu chciałam, bo już tak w głowie mi wszyscy namieszali. Że tak już wypada tyle lat razem jesteście, wypadałoby pomyśleć o ślubie, dzieciach, nie macie nic do stracenia, taka kolej rzeczy itp. A ja tak już byłam tak skołowana, że go ciągle namawiałam i chciałam wesela i założyć białą sukienkę. I tak już jesteśmy tyle razem, wypadałoby pomyśleć o tej rodzinie. Mam partnera czego chcieć więcej. Także nie wierze, że do końca to było z miłości. Chciałam dzieci. Stwierdził, że najpierw spłacimy kredyt i dopiero pomyślimy. Postawiłam warunek że do trzydziestki chcę chociaż jedno dziecko. Skończyłam trzydzieści i poinformowałam że nie chcę już żadnych dzieci. Nie sypiamy razem już od kilku lat. Nie chce dać mu się dotknąć nawet palcem, nawet przytulić. On siedzi non stop przy komputerze. Nie jemy razem. Nie spędzamy razem czasu, ostatnio zaczął pić w dużej ilości piwo. Zmieniłam pracę. Pojawiła się zazdrość, ponieważ tam był jeden mężczyzna. Po kilku miesiącach wyszłam z dziewczynami i tym kolegą na piwo, zaczęliśmy się dobrze dogadywać. Zaczęliśmy się spotykać. On wiedział że mam męża. Zaczęłam zostawać u niego na noc (nie sypialiśmy razem). Mojego męża zaczęłam oszukiwać. Bo mówiłam, że zostaje na noc u dziewczyn. Mąż zaczął przeglądać mi telefon. Zauważył, że do tego kolegi piszę mu o naszych problemach. Wyprowadziło go to z równowagi. Zazdrość przejęła władzę. Wcale mu się nie dziwie. Ale ja jestem człowiekiem który potrzebuje się komuś wygadać. Kiedy mężowi powiedziałam, że potrzebuje iść do psychologa, stwierdził, że to bez sensu. Z problemami musimy poradzić sobie sami. Na terapię nie chciał iść. Z kolegą spotykam się rok czasu, super się dogadujemy. Powiedział że nie ruszy mnie dopóki jestem mężatką. Decyzja należy do mnie. Tylko tyle że nie czuje się komfortowo w tej sytuacji. Zależy mi na tej relacji. Ale zależy mi też na mężu. Pewnie tylko dlatego, że to przywiązanie. Że jak go zostawię nie poradzę sobie, nie będzie miał gdzie pójść. Choć wiem że da sobie radę. Mama ciągle mi powtarza, że sobie poradzę. Często pojawiają mi się myśli samobójcze. Nie wiem co mam zrobić. Kiedy mąż przesadził z alkoholem, zapytałam tylko czy znalazł sobie już jakoś pokój. Chyba się wystraszył. Przestał pić, zgodził się na terapię. Tylko tyle, że mi już przestało zależeć. Chcę się rozejść, ale boje się zdania innych. Mojej rodzinie bardzo dobrze pomagał. Przekreślić tyle wspólnych lat - szkoda. Nie wiem co mam zrobić. Tamten się zakochał we mnie, mi też na nim zaczęło zależeć. Ale boje się że jeżeli nie wyjdzie zostanę sama. Nie wierzę sama w siebie. Jeżeli się rozejść to jak mam to zrobić. Bo będę mieć grane na emocjach. On teraz będzie się starał. Nie będzie pił a jak już będzie ok to ponownie wróci do tego d=samego jak poprzednio trzy razy. POMOCY. 

Link to comment
Share on other sites

Rzeczywiście sytuacja nie należy do łatwych jednak jest do rozwiązania.

Jeżeli chodzi o poronienie to tutaj mamy popełniony błąd nr 1 a mianowicie mowa o odcięciu się od męża. Chociaż Twoja decyzja wcale nie była bez sensu. Wtedy człowieka dopada taki stan poczucia winy i chęci zamknięcia się w sobie i często właśnie nie chcemy wtedy przyjąć wsparcia. Tutaj myślę że zarówno Ty jak i mąż cierpieliście podobnie. Czuł się wtedy odrzucony i na pewno też go przygnębiła cała ta sytuacja. A jak dodamy do tego obojętność między wami no to już ta więź jest bardzo mocno osłabiona.

Ludzie też różnie przeżywają stratę swoich najbliższych. Jedni starają się izolować od wszystkich natomiast inni potrzebują wtedy bardzo dużo wsparcia, bliskości i rozmowy. Jeżeli Twój mąż należał do tej drugiej grupy no to kolejny cios w stronę waszej relacji.

Błąd nr 2 to ślub do którego do końca nie byliście przekonani. Domyślam się że presja otoczenia czasami bywa uciążliwa zwłaszcza jeśli słyszymy komentarze w stylu ,,wszyscy tak robią'' - tylko że to jest nasze życie i nikogo innego. Owszem mogą doradzać co zrobić aby było lepiej itp. ale nie może to się odbywać na zasadzie że ktoś inny lepiej wie ode mnie. Dlatego jeżeli głównym powodem zawarcia małżeństwa było ,,żeby ludzie przestali gadać'' no to można powiedzieć że podjęliście tę decyzję dla innych ludzi a nie dla siebie samych.

Według mnie wizyta u terapeuty byłaby dobrym rozwiązaniem jeżeli miewamy jakieś problemy i czujemy potrzebę wygadania się. Mąż natomiast jest zwolennikiem autoterapii - czyli radzenia sobie samemu z przeciwnościami, problemami itp.. Tylko że z tym też nie każdy sobie sam poradzi. Myślę że wygadanie się do terapeuty nie zdenerwowałyby go tak jak to miało miejsce w przypadku kolegi. Bo jednak jeżeli nasza partnerka dobrze się dogaduje z drugim facetem to z automatu ten facet staje się naszym ,,wrogiem'' albo ,,rywalem'' a wtedy uruchamiają się niepotrzebne emocje jak złość i gniew.

Ucieczka męża w alkohol to sposób radzenia sobie w tej niekomfortowej dla niego sytuacji. Oczywiście nie muszę pisać że to tylko zagłusza problem zamiast go rozwiązywać - natomiast jeżeli chce podjąć pracę nad sobą to jest to bardzo dobra decyzja z jego strony.

A teraz najważniejsza kwestia czyli którego z nich wybrać. 

Na pewno odradziłbym zostawienie męża i traktowanie kolegi jako tzw. ,,nagrody pocieszenia''. Nawet jeśli macie ze sobą dobre relacje to jednak bardzo prawdopodobne że będą pojawiać się natrętne myśli na temat męża i być może nawet wyrzuty sumienia. Także z kolegą zostałbym w przyjacielskich relacjach natomiast z mężem potrzebne byłoby dużo rozmowy, włożonego wysiłku i wsparcia. Bo mimo wszystko on też jest poszkodowany w tej sytuacji i jego reakcje nie pojawiły się bez powodu.

Życzę dużo zdrowia i powodzenia. Mam nadzieję  że uda Ci się znaleźć najlepsze rozwiązanie dla was wszystkich.

Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze 31lat to już nie jesteś młoda i to wiesz. Po drugie primo wskaż w swoim tekście jakąś przyware męża. To że zaczął pić gdy jego żona mieszka u innego? Szukasz tu racjonalizacji dla decyzji którą już podjęłaś za was oboje. Decyzji która ma dać Ci przyjemność a mężowi traume. Dobrze że nie ma tam dzieci. Daj mu spokój i już go nie zwodź. Bedzie mu lepiej w życiu bez Ciebie, zasługuje na coś wartościowego. Czy wybierasz  lepszą karte to się dopiero okarz z czasem.

  • Jestem za to wdzięczny 1
Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...

Niestety Myszko, ale zgadzam się i podpisuję każdą częścią mojego ciała za mih… to, że nie sypiasz z tamtym kolegą, załóżmy, że tak jest naprawdę, to nie oznacza, że nie ma zdrady. Jest. Ta emocjonalna. Rzuć monetą, a poważnie … wyjeźdź na weekend sama, zapewnij męża, że jedziesz sama, bo musisz coś zdrowo przemyśleć. Ale proszę „tamtemu” zakochanemu nic nie mów, bądź sama. Jak zakochany, będzie przekonywał jedźmy razem. A Ty sama wyjedź, pochodź po górach albo na morzem i przemyśl. To, że świetnie się dziś dogadujesz z kolegą, nie oznacza, że jak już się złączycie, będzie tak trwało…  Zrób to dla siebie, by nie żałować. Przypomnij sobie, co Was z mężem zbliżyło, przypomnij Wasze poznanie… a potem idź za podjętą decyzją. I jeśli drugi, to bądź szczera i wytłumacz mężowi. 

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Żona sypia u kolegi, przecieram oczy ze zdumienia. Niby sprawa trudna a prosta. Przeskoczyć na następną gałąź i posprzątać po sobie. Z opowieści wynika że stara gałąź jest całkowicie nieatrakcyjna, plus zanik pożycia.

Z mojej perspektywy za Chiny nikt by mnie nie zmusił do żony co nocuje u kolegi, ciężko z rogami wieść szczęśliwe życie. Ale co człowiek to inaczej kombinuje

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  • Podcasty i filmy o psychologii

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.