Jump to content

Jak przemóc się, żeby robić coś dla siebie i nie myśleć, że skoro moje życie ustawione przez rodziców, fatalne i nie ma już z niego wyjścia, to wszystko jest nic niewarte.


zulek85

Recommended Posts

Mam 39 lat, żonę i trójkę dzieci.

Całe moje życie od wczesnego dzieciństwa było prowadzone i ustawiane przez rodziców.

Finał jest taki, że mam wykształcenie, którego sam nie wybrałem i nie pracuję w zawodzie, żonę wybraną przez ojca tzn. zahaczona na portalu randkowym a ja to dalej ciągnąłem i mam żonę (która jest całkowicie ode mnie różna – charakter, upodobania, poczucie humoru, zainteresowania, poglądy na życie, współżycie itd.) i trójkę dzieci – wiem, że to brzmi abstrakcyjnie ale tak jest. Można by jeszcze dużo pisać, o mieszkaniu w podzielonym domu z moją matką, niedogadywaniu się żony z moją matką, chęcią rządzenia przez matkę i trzymaniem przez nią większości pieniędzy mimo, że jest duża rodzinna firma, a ojca już nie ma, po prostu błędne koło i sytuacja bez wyjścia. Ja sam nie mam własnej osobowości, nie wiem kim jestem, do czego dążę, mam problemy z przeżywaniem i wyrażaniem emocji, nie mam odwagi na rozwód, bo jest jeszcze kwestia dzieci, no dużo by pisać, jak będzie potrzeba powiem szczegóły.

Jestem otyły, tak że żona i matka już mówią żebym coś zrobił.

Popijam też – miałem problem alkoholowy, ale od poznania jego przyczyn na terapii już tak bardzo nie piję, ale trochę nadal.

Teraz tak, chciałbym nawet schudnąć, przestać popijać, może znaleźć jakieś hobby ( chociaż żona to pies ogrodnika – tyra ogarniając dom i ma dzieci na pierwszym planie i chce żebym z nią w tym tkwił).

Za każdym razem jak myślę, żeby coś z tych rzeczy zrobić, to pojawiają się myśli, że nie warto, bo skoro życie jest do d. i jest to tak błędne koło i labirynt bez wyjścia to nie ma po co.

Jak zrobić, żeby nie oglądać się na nikogo i chociaż coś w tym życiu dla siebie zrobić?

Link to comment
Share on other sites

Przede wszystkim życie nie jest do „d” jak stwierdzasz. Przychodząc na świat nie mamy bladego pojęcia co będzie nas czekać. Tobie rodzice latami  ustawiali świat dzieciństwa, dojrzewania, młodości a nawet partnerstwa. Ojciec wybrał za Ciebie kobietę a Ty spełniłeś  jego oczekiwania, ze kobieta z portalu randkowego została Twoją żoną i matką Waszych dzieci. W pewnym sensie masz historie jak monarcha. Nie znaczy to, ze dalsze Twoje życie ma tak wyglądać. Czas zrobić coś dla siebie i tez dla innych nawet jeśli nie ma między Wami harmonii. Możliwości jest dużo, ale to Ty sam określ co chcesz robić. Masz tak jak i wszyscy skryte pragnienia, ukryte talenty ktorych nigdy nie ujawniłeś bo obawiasz się krytyki i zrozumienia. Żona lubi ogród i tam sie odnajduje, siłą Ciebie do niego nie zwerbuje mimo, ze często wypomina, ze nie pomagasz. Nie musisz robić tego co Ona. Prace trudniejsze wykonać przecież moze za Was ktos inny kto zrobi to profesjonalnie, szybciej, ale i … odpłatnie. Odświeżanie domu czy sprzątanie tez nie jest Twoja pasją, wiec zaproponuj zonie pomoc zewnętrzną a w zamian wyjdź z inicjatywą by wyjechała lub spotykała sie regularnie z koleżankami. Sam zainwestuj w siebie. Pomyśl o ruchu o własnym zdrowiu i kondycji. Nie jest Ci łatwo, ale by poczuć się lepiej wystarczy mały krok by polubić rower, długo spacer, basen, wędkowanie, motoryzacje, gra w kosza, kurs stolarza, fotografowania, czy nawet kupic psa, którego można świetnie wyszkolić przy okazji samemu aktywnie w szkoleniu uczestniczyć i mieć dobrego przyjaciela. Jeśli masz synów wspólna aktywność da większy rezultat, bo zbliża i łączy, szczególnie w męskich relacjach. Czas spędzony w fotelu z pilotem w ręku albo przed komputerem to czas stracony. Brakuje Ci tez dialogu, niekoniecznie powiernika, któremu bedziesz się żalił i biadolił jaki masz los, ale kogos z kim mozesz powiąząć wspólne pasje, wymienić doświadczenia, regularnie spotykać się i wykorzystywać to w codzienności by żyło się łatwiej. Po pewnym czasie sam dojdziesz do stwierdzenia, ze życie wcale nie jest do „d”, a jest zbyt krótkie bo mamy jeszcze tyle do zrobienia. 

Link to comment
Share on other sites

Z mojej perspektywy zacytuję wg mnie dosyć trafną odpowiedź: "może warto na początek nazwać sprawy właściwymi słowami - Ty jesteś, najprościej rzecz ujmując, ofiarą silnej przemocy psychicznej ze strony rodziców. I funkcjonujesz jak ofiara takiej przemocy, po prostu.

Nie jest tak, że nie masz emocji. Masz, ale emocje strach/wściekłość solidnie dominują nie dopuszczając całej reszty. Zarówno strach/lęk jak i wściekłość to emocje "przetrwania", nie da się cieszyć jak się człowiek boi czy złości czyli jest w sytuacji zagrożenia. Do radości i tym podobnych potrzebne jest poczucie bezpieczeństwa, którego Ty nie masz. Drugie, którego nie masz to poczucie własnej sprawczości. Z poczuciem własnej wartości zapewne też jest problem. To tak ogólnie. Niespecjalnie wesoło, ale taki pakiet ma sporo ofiar przemocy, z tym daje się coś zrobić czyli zmiana jest możliwa, skala jest duża i nie ma szybkiej ścieżki dającej spektakularne sukcesy w krótkim czasie.

Nie widzisz w swoim życiu takich możliwości, jak w filmach motywacyjnych - rozsądnie, to tak nie działa. Podzielam pogląd. :)


Pobudka w życiu, które ktoś za ciebie ustawił i na dodatek wcale to ustawienie nie jest fajne to przypomina sen koszmarny. Jedną z najtrudniejszych rzeczy dla ofiar przemocy jest pogodzenie się z tym, że "ktoś mi zrobił z życia stajnię Augiasza, a ja to, ...mać, mam posprzątać i na dodatek absolutnie nikt za mnie tego nie zrobi". No jesteś w tej sytuacji, a jako że sama byłam kiedyś w takowej - współczuję rzetelnie, bo wiem, jak to jest.

Jak dla mnie priorytetem u Ciebie jest zniwelowanie stanu strachu/lęku. Przy czym realistycznie to raczej nie widzę możliwości, byś samodzielnie dał radę. Skala chyba za duża i zbyt to jest uogólnione, a korzenie ma głęboko w przeszłości. W tle majaczy jakaś sensowna psychoterapia jako opcja dająca większe szanse na zmianę.

Twoja wściekłość to złość z bezradności czyli źródełkiem podstawowym jest strach/lęk.

Odchudzanie to nie jest pomysł "na teraz", tak moim zdaniem. To trudne zadanie, duże wyzwanie i efekty są odsunięte w czasie. Przy otyłości proces jest skomplikowany i biorąc pod uwagę stan Twój "na teraz" moim zdaniem byłoby to za duże obciążenie dla Twojej psychiki, na dodatek zaś w tle czai się frustracja...brak sukcesu by Ci dowalił dodatkowo, a i tak masz dużo."

Link to comment
Share on other sites

Ludzie nie szanują tego co otrzymali za darmo. Nie szanujesz swojego zdrowia bo pijesz i sie tuczysz. Nie szanujesz swojego czasu bo pozwalasz sie wykorzystwac. Zrob coś bo wypstrykasz sie z otrzymanych darów  i jak to uzasadnisz? To są twoje skarby!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  • Podcasty i filmy o psychologii

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.