Jump to content

Dziwne zachowania Ojca


Recommended Posts

Dzień dobry mam pytanie, w sumie nie wiem jak mam zacząć i nie wiem czy w ogóle w dobrym dziale to pisze, ale trudno. Mam pewien problem z rodzicami, a najbardziej z moim Ojcem chodzi o to, że boję się zrobić jakikolwiek błąd w swoim życiu, on raczej zawsze się z tego naśmiewa, albo krzyczy na mnie, że jak tak można zrobić, zamiast mi wytłumaczyć, że powiedzmy dany problem można inaczej rozwiązać, moje pytanie brzmi jak się nie przejmować zachowaniem mojego Ojca jest to dla mnie bardzo bolesne. 

Link to comment
Share on other sites

Cloud14, ojcem nie jestem, ale za to matką, która na pewno nie jest toksyczna bo daje poczucie bezpieczeństwa ( tutaj synowi), wspieram, wprowadzam w świat, pytam, słucham, zachęcam do dialogu, co wcale nie jest łatwe przy nastoletnim wieku, na tyle ile potrafię podpowiadam co robić by radził sobie w różnych sytuacjach, nie niszczę jego marzeń bo wiem jakie to jest ważne teraz i później… Nie trzymam dziecka pod kloszem, nie kontroluje nieustannie  bo mu ufam. Są oczywiście upadki i są wzloty, ale to wszystko trzeba przepracować wspólnie. Twój ojciec wg mojego spostrzeżenia żyje postawą z dawniejszych lat, gdzie rola takiego ojca sprowadzała się głównie do zabezpieczenia materialnego bytu rodziny i do podejmowania najważniejszych decyzji w tym edukacji dziecka czy wymierzania mu kar za przewinienia. Znam za to doskonale osobę, która na podstawie Twojego wpisu bardzo przypomina mi postawę Twojego ojca. Taki człowiek zbyt dużo wymaga, nadmiernie krytykuje, podkreśla swoje racje, nie przejawia tolerancji, potrafi manipulować, wymaga bezwzględnego posłuszeństwa, byłby w stanie zastosować przemoc fizyczną lub psychiczną a przede wszystkim jest oschły wobec dzieci. Nie wiem ile masz lat, lecz staraj się podjąć walkę, postaw się ojcu, poproś spokojnym tonem o rozmowę, pytaj czy jemu też przytrafiały się w życiu niepowodzenia, a jeśli tak to w jaki sposób z nimi sobie poradził, niech poda przykłady i rady. Walcz o swoje ja, nie pozwól by poziom poczucia Twojej wartości się zaniżał bo z biegiem lat będzie to bardziej dla Ciebie trudne. 

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Małgorzata_Margo napisał:

Cloud14, ojcem nie jestem, ale za to matką, która na pewno nie jest toksyczna bo daje poczucie bezpieczeństwa ( tutaj synowi), wspieram, wprowadzam w świat, pytam, słucham, zachęcam do dialogu, co wcale nie jest łatwe przy nastoletnim wieku, na tyle ile potrafię podpowiadam co robić by radził sobie w różnych sytuacjach, nie niszczę jego marzeń bo wiem jakie to jest ważne teraz i później… Nie trzymam dziecka pod kloszem, nie kontroluje nieustannie  bo mu ufam. Są oczywiście upadki i są wzloty, ale to wszystko trzeba przepracować wspólnie. Twój ojciec wg mojego spostrzeżenia żyje postawą z dawniejszych lat, gdzie rola takiego ojca sprowadzała się głównie do zabezpieczenia materialnego bytu rodziny i do podejmowania najważniejszych decyzji w tym edukacji dziecka czy wymierzania mu kar za przewinienia. Znam za to doskonale osobę, która na podstawie Twojego wpisu bardzo przypomina mi postawę Twojego ojca. Taki człowiek zbyt dużo wymaga, nadmiernie krytykuje, podkreśla swoje racje, nie przejawia tolerancji, potrafi manipulować, wymaga bezwzględnego posłuszeństwa, byłby w stanie zastosować przemoc fizyczną lub psychiczną a przede wszystkim jest oschły wobec dzieci. Nie wiem ile masz lat, lecz staraj się podjąć walkę, postaw się ojcu, poproś spokojnym tonem o rozmowę, pytaj czy jemu też przytrafiały się w życiu niepowodzenia, a jeśli tak to w jaki sposób z nimi sobie poradził, niech poda przykłady i rady. Walcz o swoje ja, nie pozwól by poziom poczucia Twojej wartości się zaniżał bo z biegiem lat będzie to bardziej dla Ciebie trudne. 

Moj ojciec jest raczej typem człowieka, że do niego nic nie dochodzi jeśli chodzi o zmianę, zawsze popada w złość jak ktoś nie myśli tak jak on, przykładowo wczoraj miałem sytuację w której też mnie skrytykował, a ja przez to źle się poczułem bo mógłby mi to inaczej powiedzieć, wytłumaczyć, ale nie on zawsze musi pierw krzyknąć po czym później się uspokaja, nigdy z jego strony nie słyszałem słów przepraszam, najgorsze jest to, że ja też nie potrafię się przyznać do błędów. 

Link to comment
Share on other sites

Podniesiony ton głosu, wzburzenie, nakręcanie tematu, reprymenda to odruch obronny Twego taty. Musi pokazać kim jest i że jego zdanie i opinia są najważniejsze. Reszta winna się podporządkować. Sam zapewne obserwujesz, że najpierw jest wybuch potem złagodzenie a za jakiś czas powtórka z rozrywki. Krytyka młodego pokolenia nie wygląda fajnie tym bardziej w obecności osób trzecich a i tak często się to zdarza w rodzinach. Zamiast wspierać to demotywuje a skutki już doświadczasz na własnej skórze. Powielasz błędy ojca nie przyznając się do winy. Taki człowiek nie ma w swoim słowniku słowa „przepraszam”. To on oczekuje by inni go przepraszali. Zapytałeś jak się nie przejmować Jego zachowaniem… Przede wszystkim trzeba zacząć rozmawiać i szkoda, że od Ciebie ta inicjatywa ma wyjść bo powinno być odwrotnie. Nie ma idealnych ludzi, każdy się myli i popełnia błędy, ale po to to jest by nas doświadczać a nie wzajemnie eliminować. 

  • Podoba mi się to 1
  • Jestem za to wdzięczny 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Małgorzata_Margo napisał:

Podniesiony ton głosu, wzburzenie, nakręcanie tematu, reprymenda to odruch obronny Twego taty. Musi pokazać kim jest i że jego zdanie i opinia są najważniejsze. Reszta winna się podporządkować. Sam zapewne obserwujesz, że najpierw jest wybuch potem złagodzenie a za jakiś czas powtórka z rozrywki. Krytyka młodego pokolenia nie wygląda fajnie tym bardziej w obecności osób trzecich a i tak często się to zdarza w rodzinach. Zamiast wspierać to demotywuje a skutki już doświadczasz na własnej skórze. Powielasz błędy ojca nie przyznając się do winy. Taki człowiek nie ma w swoim słowniku słowa „przepraszam”. To on oczekuje by inni go przepraszali. Zapytałeś jak się nie przejmować Jego zachowaniem… Przede wszystkim trzeba zacząć rozmawiać i szkoda, że od Ciebie ta inicjatywa ma wyjść bo powinno być odwrotnie. Nie ma idealnych ludzi, każdy się myli i popełnia błędy, ale po to to jest by nas doświadczać a nie wzajemnie eliminować. 

Dziękuję za odpowiedź 🙂

Link to comment
Share on other sites

Dnia 15.03.2024 o 18:58, mih napisał:

A co stracisz jak spróbujesz? Spokojnie, bez krzyku i zbędnych emocji poprostu to powiedz . Zyskac mozesz widok cudu, chyba warto zaryzykować.

Tak będę musiał zrobić nie mam chyba wyjścia to jest chyba jedyna opcja, która może pomóc mi w jakiejkolwiek dyskusji z nim. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  • Podcasty i filmy o psychologii

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.