Jump to content
  • psycholog-online-2-ocalsiebie.jpg

Recommended Posts

Dzień dobry Nazywam się Paweł jestem z  mam 37 lat wykształcenie wyższe pedagogiczne: wychowawca więzienny, kurator sądowy. Pracuję obecnie Urzędzie Państwowym. Od 12 lat jestem żonaty mamy 2 dzieci 8 letnią córkę oraz 16 letnią żony z 1 małżeństwa. Postanowiłem do Państwa napisać z uwagi na problemy osobiste /domowe/małżeńskie i już nie daje sobie rady sam poradzić. W naszym małżeństwie nie było może nigdy idealnie lecz od kilku lat jest coraz gorzej i jestem już naprawdę w desperacji. Nasze problemy małżeńskie nie wiem z czego się wywodzą może to wina tego ze faktycznie jestem trochę leniwy czasem zdarza mi się powiedzieć żonie, że w danej chwili czegoś nie zrobię albo przełożę coś na drugi dzień. Był czas, że straciłem stała pracę kierowniczą posadę i słabiej zarabiałem w tamtym czasie szczególnie żona upokarzała mnie przedstawiała jako nieroba ze jestem nikim bo zarabiam mniej niż ona ze jestem beznadziejny do niczego itp. Często wywyższała się, że to ona zarabia więcej nawet jeśli było to o 100zł nie pozwalała mi nic kupić np. gazety czy napoju mówiąc ze jak zacznę zarabiać jak dyrektor to sobie będę mógł kupować. Mamy kredyty więc nie mamy nadwyżki gotówki lecz raczej nigdy na nic nie brakuje dzieci maja różne zajęcia pozalekcyjne i co tylko potrzebują. Takie podejście żony mocno we mnie uderzyło i choć było to dość dawno to do tej pory we mnie siedzi. Poza kwestiami finansowymi chodzi przede wszystkim z resztą o jej podejście do mojej osoby. Fakt jest taki, że żona ma sporo na głowie zajmuje się finansami (ja raczej nie mam dostępu do naszego konta każda moja wydana złotówka musi być uzasadniona i uzgodniona) ogólnym zarządzaniem czy to organizacją zajęć dla dzieci korepetycjami, rachunkami, reklamacjami. Staram się udzielać jak tylko potrafię sprzątanie gotowanie pranie zawożenie wszędzie (tylko ja mam prawo jazdy) zakupy, jestem dość zamknięty w sobie i bojaźliwy dlatego jakiekolwiek sprawy zazwyczaj załatwia żona jest przebojowa i świetnie załatwienie każdej sprawy jej wychodzi. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwej. Kwestia w tym, że od kilku lat miedzy nami jest coraz gorzej uważam że żona traktuje mnie co najmniej źle wręcz jak wroga. Ciężko opisać uczucie jakie mi towarzyszy. Zona mówi ze mnie nie kocha a wręcz nienawidzi ze ma mnie dość ze jestem nikim obibokiem leniem, że nie jestem prawdziwym facetem że ciągle się źle czuje itp. (mam dość poważne problemy zdrowotne astma, nadciśnienie, cukrzyca, migreny, wręcz codziennie mnie boli praktycznie głowa) cały czas mówi mi ze jestem nic nie wart , że każdy inny jest lepszy a jeden położył sam kostkę brukową, drugi sam położył trawnik, kolejny zbudował huśtawkę. (przyznaje nie mam pojęcia o takich technicznych rzeczach wiem moja wina i faktycznie nie zabieram się za takie rzeczy bo zawsze mi nie wychodziło poza tym wychodzę po części z założenia , że od tego są zawody różne że ludzie są wyszkoleni w pewnych kwestiach i mają o tym pojęcie. Jak by tak każdy wszystko robił sobie sam no to niepotrzebni są lekarze piekarze murarze wystarczył by youtube ale ci ludzie tez muszą z czegoś żyć). Codziennie czuje się przez takie traktowanie wręcz upodlony sprowadzony na margines. Nie wolno mi się w domu praktycznie odzywać zazwyczaj od razu żona mnie upomina i sprowadza na ziemię, nie wolno mi zwracać uwagi dzieciom czy ich w pewnym stopniu wychowywać. Żona nie okazuje w stosunku do mnie żadnych najmniejszych uczyć jest jak zimny głaz, nigdy nie zdarzyło się jej powiedzieć cos dobrego, pochwalić powiedzieć miłe słowo. Słowo Kocham Cię wypowiedziała chyba tylko raz na naszym ślubie od tamtej pory nie przechodzi jej przez gardło, nie umie powiedzieć przepraszam bo uważa ze nic nigdy nie jest jej winą zawsze i wszystkiemu jestem winny ja. Potrafi doskonale manipulować ludźmi i wszystko przekładać na swoją stronę nie potrafię zrozumieć jak można być tak nieuczciwym i tak manipulować wszystkimi sytuacjami i ludźmi. Wszystko co robię jest źle nie tak jak sobie życzy, nigdy nie była zadowolona z wykonanej przeze mnie pracy/zadania zawsze wytyka co jest źle. Np. posprzątałem salon tak jak to przed świętami kurze witryny podłoga odkurzona zmyta wypastowana, i specjalnie w rogu zostawiłem malutki paproszek. Wchodząc do domu stanęła w drzwiach w kurtce rozglądnęła się no i zrobiła awanturę ze nie posprzątane ze do niczego ze tak niedokładnie ze tak na odwal jak robię to sobie mogę wcale nie robić. Nie zauważyła tego że naprawdę włożyłem w to 9 godzin pracy tylko zauważyła to że był ten paproszek. Albo np. jak z rana chcę zrobić śniadanie dla rodziny czy dla dzieci i kuchnia jest nieposprzątana do końca z wieczora to jest wielka awantura , że najpierw się sprząta a później dopiero można coś robić. W ty momencie osobiście dla mnie ważniejsze jest nakarmienie głodnych dzieci. Ale może faktycznie źle robię. Po powrocie z pracy (wracamy o 16.30) tez jeśli cos jest w kuchni to jak żona się zabiera za porządki najpierw to obiad jemy dopiero po 18 i dzieci często czekają głodne. Osobiście uważam ze z takim sprzątanie nic się nie stanie jak by się poczekało do czasu po obiedzie. Z żoną tak naprawdę nic nas nie łączy strasznie boli jej traktowanie wyśmiewa mnie, że zgrywam ofiarę ale naprawdę jej zachowanie do mnie jest takie podłe to poniżanie ubliżanie od jakiegoś czasu bo takich kilku godzinach ataku na mnie niestety zdarza mi się nie wytrzymać nie powstrzymać emocji i powiedzieć żonie „zamknij się” itp. albo strasznie ją wyzwać od kur… ale to jest kompletnie niekontrolowane i strasznie tego żałuje . Ale nie potrafię znieść takiego traktowania Joseph Goebbels powiedział „kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą” i faktycznie to jest prawda bo czuje ze jestem zerem, śmieciem, nikim, nie jestem męski i to wszystko co mi mówi żona stało się moją prawdą. Z żoną nie łączy nas czułość , namiętność ani uczucie nigdy sama z siebie nie przytuliła nie pocałowała o czymś więcej to mogę tylko marzyć. Gdzieś tak od 6 lat praktycznie jakiekolwiek pożycie ustąpiło tzn. jest jakieś 3-4 razy w roku łącznie jakies kilkanaście minut. Żona mówi że musi się do tego zmuszać. Ubliża mi ze mam takiego małego ze każdy inny ją lepiej zaspokajał i takie rzeczy. Ehh. Kiedyś opowiedziała mi że po rozwodzie była z facetem i tez się zmuszała że robiła to z nim kiedy tylko sobie tego życzył . To bardzo we mnie siedzi. Wiem to głupie ale niestety. Ja niestety ale potrzebuje zbliżenia czułości miłości po prostu bliskości wiem że to nie męskie ze taki jestem rozlazły jak to ona mówi ale żona jest tak zimna i oschła. Często siedzę w nocy ze łzami w oczach i nie wiem co ja mam zrobić żeby było lepiej żeby zobaczyła we mnie człowieka nie wroga i śmiecia. Nie potrafi wyrażać uczuć ona nie ma uczuć. Na dzieci też ciągle krzyczy. Zawsze tylko krzyczy i ma pretensje o wszystko nie umie rozmawiać, nie wiem może nie chce. Żona potrafi być strasznie złośliwa kiedyś np. pytałem czy mogę na chwile laptopa leżał nie używany, nie pozwoliła mi ja niestety go wziąłem żona mi go wyrwała i rozbiła. Bardzo interesuję się piłką nożną w weekendy wieczorem lubię obejrzeć mecz bywało często że jak się zapytałem czy mogę włączyć mecz to żona nie pozwalała i złośliwie włączała na aplikacji jakąś powtórkę programu albo kolejny serial. Zdarzyło się że próbowałem zabrać pilota błagałem prosiłem ale wtedy biła i wyrywała kable. Kiedyś tak mi wybiła bark że od kilku lat zdarza się ze mi wypadnie ze stawu. Kilka razy już myślałem o odebraniu sobie życia. Nie raz szukałem w internecie odpowiedniej mieszanki i dawki leków ale bezskutecznie,albo może za słabo sie starałem. Kiedyś też trzymałem już nóż w ręku na szczęście w tej chwili przychodziły mi na myśl moje dzieci… i odkładałem nóż. Ale nie wiem jak ja długo tak jeszcze wytrzymam. Cóż żona jednak twierdzi że to ja jestem oprawcą nie powiem nie jestem idealny zostawiam ubrania na krześle czy np. przekładam cos do zrobienia na później ale chyba nie jestem, aż tak złym człowiekiem. Nie wiem jakie miałbym zadać konkretne pytanie co do mojej sytuacji. Co mam zrobić ? rozwieść się ? to by dzieci ucierpiały najbardziej .A tam to żona dopiero pokaże na co ją stać i jak zmanipuluje wszystkimi. Bardzo proszę o jakąś poradę choćby najmniejszą. Przepraszam że zawracam głowę. Pozdraiwam Paweł .

  • Podoba mi się to 1
Link to comment
Share on other sites

Dzieci by mogły bardziej ucierpieć po udanej próbie samobójczej, lub uczyć się  jak związki nie powinny działać.

Możesz zmienić swoje nastawienie, zacząć olewać to co myśli Twoja współlokatorka. Zbieraj twarde dowody na to jak się zachowuje i jaki powstał układ - np. nagrania telefonem, na wszelki wypadek. Inaczej możesz zostać z niczym. Nie dawaj dostępu do swojego konta i do wszystkich zasobów. Miej chociaż jakieś konto na oszczędności na emeryturę, lub sytuację awaryjną. 

Nie idź na konfrontację, bo to doprowadzi chyba tylko do bójki i nie próbuj walczyć o pilota do telewizora. Łączą was dzieci, ale telewizor, lóżko można mieć osobne. Czas można spędzać osobno. Skup się na dzieciach, poświęcaj im czas, zwracaj uwagę na ich potrzeby, a nie na potrzeby żony. To też będzie ważna, aby nie zostały zmanipulowane. Na dobre relacje z dziećmi też warto mieć twarde dowody.

 

  • Podoba mi się to 1
Link to comment
Share on other sites

Witam Panów. Podpisuję się obiema ręcyma pod tym co napisał thanatos. To są bardzo ważne działania taktyczne z zakresu prawno-społeczno-materialnego(?), decydujące o pozytywnym rozwiązaniu najważniejszych sporów z tą Twoją żmiją. Będzie to solidna podstawa do rozwiązywania konfliktu z samym sobą, przez który to masz astmę, migreny, nadciśnienie i cukrzycę. Możesz normalnie spać w nocy? Raczej wątpię.

Nie ma się co martwić o samobójstwo, bo mimo tych problemów ciągle kochasz życie i jesteś zbyt ogarnięty, żeby się poddać, żeby nie dostrzegać światełka w tunelu, które prowadzi do wyjścia z sytuacji.

Pierwszym Twoim nagraniem prawdy może być sytuacja, w której informujesz żonę o swoich problemach zdrowotnych i domagasz się/ proszisz/pytasz o pieniądze na psychoterapię. Jeśli da, wykorzystaj je w tym celu. Jeśli nie da, będziemy myśleć dalej.

  • Podoba mi się to 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • ksiazka.jpg

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.