Jump to content

Cierpienie po śmierci ukochanego


Recommended Posts

Postanwiłam napisać po nagłej stracie ukochanego. Mam 52 lata i po wielu latach samotności będących skutkiem nieudanych związków odważyłam się zakochać w cudownym mężczyźnie. Byliśmy ze sobą krótko, niecały rok i był to najwspanialszy okres mojego życia. Byliśmy jak dwie połówki jabłka, rozumieliśmy sie bez słów, będąc nieidealni, dla siebie byliśmy idealni. Mieliśmy wspólne plany i chociaż ze wzgledu na dzielącą nas odległość widywaliśmy sie raz w miesiącu, oboje odliczaliśmy dni do następnego spotkania. Oboje byliśmy po trudnych relacjach i w końcu odnaleleźliśmy w sobie na wzajem to czego pragnęliśmy całe życie; akceptację, zrozumienie, czułość. Każde nasze spotkanie celebrowaliśmy jak najważniejsze wydarzenie, akceptowliśmy siebie nasze wady i zalety bez zbędnych słów. Wiedzieliśmy od samego początku znajomości,że całe życie na siebie czekaliśmy. Byliśmy tacy szczęśliwi,... I nagle On zmarł.... Nagle. Nie mogę przestać płakać..... nie wiem co mam zrobić jak dalej życ.... nie jestem w stanie pracować, przestało mi na wszystkim zależeć. Nie śpię, nie moge nic przełknąć, szukam odpowiedzi jaki to ma sens, dlaczego ? On był taki szczęśliwy, ciągle rozpamiętuję każdą chwilę naszego ostatniego spotkania i jego czułe pożegnanie jakby nie chciał mnie puścić. Nie potrafię opisać słowami bólu jaki teraz odczuwam, tęsknotę, uczucie bezradności. Próbuję być na niego zła za to że odszedł ale nie potrafię. Był tak cudownym, ciepłym człowiekiem,że nie potrafię się na niego złościć. Chciałabym umrzeć ale musze tutaj trwać. To tak potwornie boli. Dlaczego dane było mi coś na co czekałam tyle lat by brutalnie bez pytania zostało mni to zabrane ? Dlaczego On musiał umrzeć po tylu latch krzywd gdy w końcu jego życie zaczęło sie układać ? Całymi dniami siedzę na kanapie, patrzę tępo przed siebie i czuje tylko rozpacz i bezradość. Znajomi próbuja mnie pocieszać, jestem im za to wdzięczna. Jego siostra i brat ciągle pytatają jak się czuję, a przecież sami są w żałobie. Wspaniali ludzie. Nie umiem im powiedzieć by do mnie nie pisali, nie dzwonili bo to mi nie pomaga ale nie chce ich zranić. Może Oni też tego potrzebują ? Nie chcę by ciągle przypominali mi jak On był ze mną szczęśliwy, nie chce już tego słuchać. To tak strasznie boli....

Link to comment
Share on other sites

Droga Jolanto, ze smutkiem czytam takie posty, bo mimo ze każdego z Nas czeka smierć to trudno jest pogodzić się z odejściem kogoś bliskiego. W lutym a dokładnie dnia 27 był podobny wpis w tej zakładce a dotyczący śmierci przyjaciela. Zamieściła go „himel”. Ja napisałam w odpowiedzi kilka zdań, przeczytaj prosze tę treść i Ty. Jeśli odczuwasz bardzo głęboki ból i masz żal za to ze w pewnym sensie los zażartował z Was obojga bo On nagle odszedł a Ty zostałaś tutaj między nami to spróbuj porozmawiać z księdzem lub zakonnikiem. Tylko zanim to się stanie nie idź prosze do pierwszego lepszego kleryka tylko popytaj inne osoby z kręgu lub po prostu sama uznasz, ze akurat ten a nie inny zasługuje na rozmowę z Tobą. Twój nieżyjący Partner zostanie na zawsze w Twoim sercu i czuje jak inna kobieta, ze zasłużył na Twój szczególny szacunek i dozgonną miłość. Nie było Wam dane doczekać się wspolnej starości, ale oboje przeżyliście wspaniałe chwile o których inni mogą tylko zamarzyć. Mimo, ze tych spotkań nie było wiele to jesteś Jolu Bogatą mimo, ze strata jest ogromna. Etap żałoby minie, tęsknota zostanie, Ty krok po kroku nauczysz się żyć inaczej. Jeśli pomoże Ci wewnętrzny dialog z Ukochanym to nie wstydź sie tego. Rozmawiaj, dziel sie z Nim tym co przezywasz każdego dnia. Oglądaj zdjecia, zapalaj świeczki a nawet módl się na tyle na ile potrafisz. To co czujesz wiesz tylko i wyłącznie Ty. Nikt nie ma prawa Ciebie krytykować bo ten etap musisz przejść. Ponad dwa tygodnie temu zmarł Moj teść, wspaniały jak dla mnie czlowiek bo mimo, ze znaliśmy sie tylko pół roku zaskarbił sobie sympatie i ogromny szacunek. Co dziwne dla innych był bardzo trudno dostępny a między nami narodziła sie nić porozumienia. Jest mi smutno, ze nie spędzę z Nim już żadnej chwili, ze nie powie o tym o czym chciał mi powiedzieć, nie doradzi, nie zobaczy efektorów mojej pracy w ogrodzie, nie skosztuje ciasta które często dla niego piekłam, nie wypijemy filiżanki herbaty z białej morwy i wspólnej kawy. Odszedl tak nagle, mimo ze podświadomie czułam ze to niebawem nastapi, ale wierze ze dołączył do tych do których chciał i pewnego dnia spotkamy sie tylko, ze w innym miejscu. Mam po Nim wszystkie książki o kwiatach i ogrodnictwie, mam go na zdjęciu na którym wiem, ze uśmiecha się do mnie, i co więcej wiem, ze podczas tych 60 dni jeszcze nie raz go poczuje obok (tak wierze, ze do nas przychodzą zmarli i wokół dzieje sie odrobine dziwnie i niewytłumaczalne, ale nie wstydzę się tego). Był i jest. Życie toczy sie dalej, już bez tych z ktorymi byśmy chcieli byc… Nie napisze zwrotu „trzymaj się” bo to najbardziej próżne słowa jakie można usłyszeć w okresie żałoby. Płacz tak długo jak tylko poczujesz, ze musisz. Z dnia na dzień nie dokonasz przemiany, nie wskrzesisz, ale nauczysz się żyć na nowo mając w sercu Twoją Ukochaną osobę. 

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję Ci Małgorzato z całego serca za słowa otuchy. W tej chwili nie jestem w stanie zrobić nic, jestem totalnie odretwiała. Nie mogę patrzeć na nasze zdjęcia, to zbyt bolesne. Mogę tylko płakać...

Twój teść mógł odejść spokojnie wiedząc, że ma tak wspaniałą synową jak Ty.

  • Podoba mi się to 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  • Podcasty i filmy o psychologii

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.