Jump to content
  • psycholog-online-kolo.jpg


MustHave
 Share

Recommended Posts

Witam
Może ktoś z forum będzie potrafił mi pomóc lub chociaż podpowiedzieć
Mam 23 lata, całkiem dobrą prace, paczkę dobrych znajomych (może niektóre osoby mógłbym nazwać kimś więcej a nawet powinienem). Mam dwóch braci i jedną siostrę. Jestem najmłodszy z rodzeństwa i bracia są starsi o 15 lat więc szczerze mówiąc tą relacje ocenił bym bradziej jako relacje z wujkiem a nie z bratem. Siostre mam o 5 lat starsza więc z nią mam dobry kontakt. Mieszkam z mamą i za ścianą mieszka brat z żoną i córką. Drugi brat mieszka od nas 5 minut drogi a siostra 15. Pięć lat temu zmarł mi tata, więc nawet nie analizowałem po prostu wiadomo dla mnie było że mama potrzebuje wsparcia więc zostałem w domu pomagam jej jak mogę  fizycznie, psychicznie, finansowo, tylko że minęło już 5 lat wiadomo zmieniło się troche moje myślenie i chciał bym sie wyprowadzić . Mieszkamy na wiosce więc nie ma tutaj co robić. Ostatni raz w związku byłem 3 lata temu i następnej narazie nie widze, bardzo lubie sport a wszędzie mam daleko chodziłem ostatnio rok na treningi MMA ale na każdy trening z dojazdem traciłem 4 h. Więc po pracy Przy 3 dniach w tygodniu po roku miałem dosyć. Bliżej tutaj nic nie ma zresztą wyjśc pobiegać po wsi to już jest taka pogarda w oczach sąsiadów coś w stylu w pole bys szedł a nie biegał bedziesz. Atrakcje znajomych to picie albo ćpanie a mnie już to nudzi szczerze mówiąc chociaż jeszcze 2 lata temu byłem innego zdania a dawniej tym bardziej. Teraz jeśli moge zostać w weekend w domu sam na sam ze sobą to wybieram zdecydowanie tą opcje chociaż czasami sie zmusze lub znajomi nalegają a bym wyszedł sie zobaczyc ale nie chce mi sie wychodzić bo wiem jak to sie skończy  na kolejnej imprezie bo po co robić coś pożytecznego czyli jest to kolejne wyjscie bez celu.  a nawet jeśli nie wiem ostatnio byliśmy w górach cały dzien chodzilismy wrocilismy do hotelu i pierwsze co no to co teraz robimy pijemy ?   No i ogólnie tak już minęło mi 2 lata a ja dalej nie wiem co ze sobą zrobic. Po za tym męcze się juz w domu chciał bym troche prywatności. 
Czy będa ją miał mając współlokatorów ? nie wiem ale chce sie dowiedzieć. Mieszkamy 50 km od gdanska. CHciał bym się tam przeprowadzić znaleźć nową prace na pewno były by tam wieksze mozliwosci tym bardziej w mojej branży, poznać nowych ludzi bo w obecnym miejscu nawet nie ma gdzie ich poznawac z resztą wszystkich znam... 
spróbować nowych rzeczy moze znajde jakies nowe hobby lub chociaż będe rozwijał aktualne ogólnie chce spróbować. 
Nie mogę zebrać się na rozmowe z mamą. Ona wgl nawet nie bierze pod uwage że bym chciał się przeprowadzić. Ostatnio nawet próbowałem jakąś zrobić chociaż wstęp do tego tematu i rozmawialem z nią o pracy powiedzialem ze moze bym sie zwolnił i gdzieś dalej coś znalazł a ona odparła nie no przecież póki jestem to musisz tu być przecież nie zostane sama 
i co odpowiedzieć na coś takiego ? 
Dodam że mama ma 65 lat w domu cały czas ktos przyjezdza czy szwagierka czy brat czy ciocia no ogólnie kolacji sobie nie moge w spokoju zrobić, ale ona twierdzi ze jest sama.
Wszyscy wchodzą jak do siebie do domu. Denerwuje mnie to trochę.  
Nie ma też żadnych znajomych jej znajomymi jest rodzina. Poza naszą wsią tez zbyt wiele nie widziała i nie wiem czy w ogóle by  chciała zobaczyć. 
Ogólnie w jednym zdaniu nie jestem szczęśliwą osobą i chce to zmienić. 
Co radzicie/myślicie ? 


 

Link to comment
Share on other sites

Siema. Ja myślę, że jesteś przekonany do wyjazdu gdzieś tak 8/10. W obecnej sytuacji dusisz się, ale mama wymaga, żebyś został z nią do końca jej dni. Zdajesz sobie sprawę, że nie jest to konieczne, mama nie jest sama, jednak coś Cię blokuje przed podjęciem decyzji o wylocie z gniazda. Do wyboru masz drogę w stronę swojego szczęścia, albo w stronę uszczęśliwiania mamy. I tutaj radzę tak: jeśli zrezygnujesz ze swojego szczęścia na rzecz walki o szczęście mamy, oboje będziecie nieszczęśliwi. Pomagać mamie - tak, poświęcać się - nie. To tak z grubsza.

  • Jestem za to wdzięczny 1
Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, Honrado napisał:

Siema. Ja myślę, że jesteś przekonany do wyjazdu gdzieś tak 8/10. W obecnej sytuacji dusisz się, ale mama wymaga, żebyś został z nią do końca jej dni. Zdajesz sobie sprawę, że nie jest to konieczne, mama nie jest sama, jednak coś Cię blokuje przed podjęciem decyzji o wylocie z gniazda. Do wyboru masz drogę w stronę swojego szczęścia, albo w stronę uszczęśliwiania mamy. I tutaj radzę tak: jeśli zrezygnujesz ze swojego szczęścia na rzecz walki o szczęście mamy, oboje będziecie nieszczęśliwi. Pomagać mamie - tak, poświęcać się - nie. To tak z grubsza.

Dziękuje za odpowiedź 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • ksiazka.jpg

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.