Jump to content

Samotność


DannySmith

Recommended Posts

Cześć wszystkim! Ostatnimi czasy czuję, że przytłacza mnie dojmujące osamotnienie. 

Może zacznę od opisania siebie - obecnie jestem studentem, wyprowadziłem się od rodziny około 3 lata temu ( mieliśmy dobre relacje, a na przynajmniej pewno nie toksyczne, mieszkałem w małej miejscowości, więc naturalną decyzją było aby w celach zawodowo-edukacyjnych wybrać się do dużego miasta. Potrzeba odnalezienia nowych perspektyw, otworzenia się na nowe otoczenie, ludzi). Uważałem się za osobę pełną różnego rodzaju zainteresowań, które nie mogły rozwijać się również w małej miejscowości - duże miasto raczej te możliwości przede mną otwierały. Dodatkowo w perspektywie miały też otworzyć mnie na możliwość poznania ludzi o podobnych pasjach, bo hermetyczne i małe otoczenie wioski gdzie każdy-zna-każdego były w tym mniej łaskawe.

Oczywiście mój przyjazd zaraz wiązał się z pogłoskami o pandemii i nadchodzących lockdownach, więc przez dwa lata przeżywałem ogromny koszmar - byłem przez większość tego czasu odizolowany od jakichkolwiek ludzi, co mam wrażenie przyczyniło się do coraz większych trudności społecznych. Tam gdzie jeszcze na początku studiowania moje zdolności komunikacyjne i poznawania/przyciągania do siebie ludzi działały - tam później zaczęło rozwijać się u mnie całkowite ,,zdziczenie". 

Nie znam tutaj prawie żadnych ludzi, minęły dosłownie trzy lata odkąd praktycznie nie mam z kim wyjść gdziekolwiek, nie mam nawet do kogo napisać w jakiejkolwiek sprawie, i nie bardzo umiem/chcę ten stan rzeczy przełamać. Trzyletni okres całkowitej izolacji społecznej doprowadził mnie do ogromnej dysfunkcji w kwestiach relacji międzyludzkich. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, więc naturalne, że taki stan rzeczy powoduje problemy innego rodzaju - problemy ze snem, problem z prawidłową dietą, stany depresyjne/lękowe, i masa innych chorób które rozwijają się w następstwie. 

Nigdy wcześniej takich stanów emocjonalnych nie miałem, i raczej uważałem się za silną osobę pod tym kątem - rzeczywiście bywałem osobą wrażliwą i emocjonalną, ale nie w sposób toksyczny i szkodliwy dla samego siebie. 

Oczywiście może terapia byłaby jakimś rozwiązaniem, bo po trzech latach całkowitego życia na ,,pustkowiu" 500km od miasta rodzinnego i braku powiązań z obcym miastem psychika jest już w stanie wymagającym jakiejś formy hospitalizacji. No ale tutaj rozbija się wszystko o koszta - opłacam raty, mieszkanie, muszę kupić ciuchy, jedzenie, ceny rosną - i zwyczajnie jakiekolwiek leczenie byłoby samobójstwem finansowym. 

W teorii mam wrażenie, że dobrą formą terapii byłby też kontakt z innymi ludźmi - tylko, że straciłem gdzieś po drodze umiejętność tych relacji nawiązywania. Jakiekolwiek wyjścia w stronę np: kółek zainteresowań, miejsc które mnie fascynują i znajdują się tam ludzie którzy mnie fascynują kończy się tam samo, paraliżem i brakiem umiejętności rozpoczęcia/prowadzenia dyskusji. Nie umiem podejść do obcej osoby i zagadać, nie umiem wkręcić się w środowiska które już funkcjonują i dobrze się znają - a brak punktów zaczepiania w postaci wspólnych znajomych, jakiejś siatki znajomych z gimnazjum/liceum/technikum/z życia czyni mnie anonimowym dla wszystkich, i wszyscy są anonimowi dla mnie. 

W takiej pozycji jakiekolwiek osiągnięcie zwykłej ,,rozmowy" z kimś jest dla mnie czymś nieosiągalnym, nie mam nawet punktu wyjścia od którego mógłbym zacząć. 

W internecie również z nikim nie utrzymuje kontaktu, czasami zamienię kilka zdań z ludźmi których już kiedyś tam znałem, i kontakt nam się nie urwał. Ale mam więcej palców u jednej dłoni, niż ludzi z którymi ten pisemny kontakt mi został. 

Edited by DannySmith
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Witam. Ja znam dużo ludzi. Mam przyjaciółmi, którym mogę się zwierzyć. Ale jestem nieszczęśliwa i jakoś nie chcę opowiadać o tym ludziom, którzy są zadowoleni ze swojego życia lub mają inne problemy. To nie chodzi o to, że chcę zwierzać się ze swoich problemów ciągle, ale o kontakt z drugim człowiekiem, który też tego kontaktu potrzebuje tak jak ja. 

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Cześć, zgadzam się z tym że samotność potrafi przytłoczyć. To o czym pisze Danny tez jest mi znajome. A najgorzej jest jeszcze słyszeć od innych ''wyjdź z domu, zapisz się na coś , a przyjaciele się sami znajdą ''. Czy ludzie naprawdę w to wierzą ? Zbudować przyjaźń i bliskość wychodząc na basen , na taniec ...? Chciałabym żeby tak było, ale nic nie dzieje się tak od razu .... Poznać kogoś, nie zawsze znaczy polubić albo polubić z wzajemnością ... Poza tym to takie żałosne: wychodzić, żeby ''polować' na towarzystwo. Nie znam recepty na samotność, na razie próbuję jej szukać... Dlatego piszę tutaj... Jeśli ktoś odpisuje, jest to zawsze jakaś namiastka jakiejś relacji.... Pozdrawiam i dobrej nocy . 

Link to comment
Share on other sites

Zazdroszczę ludziom, którzy mają taką łatwość nawiązywania kontaktów. Choć znam tez takich, którzy robią to dla własnych korzyści na dany czas i szybko zmieniają znajomych. Ostatnio moje małżeństwo przechodzi kryzys i trudno mi znajomych zapraszać do siebie, bo nie są świadomi moich problemów. Mieszkamy z mężem, ale nie jesteśmy razem. A znajomych mamy wspólnych. I nie wiem, jak z tego wybrnąć. Pozdrawiam. 

Link to comment
Share on other sites

Dzień dobry. Jestem tu nowa więc może najpierw coś o sobie. Kilka lat temu zakończyłam wieloletni związek. Uczucia wygasły i zaczęły zmieniać się w negatywne. Nie było sensu tego ciągnąć. Męczyłam się. Pojawiła się szansa na nowy, szczęśliwy związek.

Straciłam wszystkich przyjaciół i znajomych. Mój były partner postawił się w roli ofiary, postanowili więc stanąć za nim murem. Mnie nikt o nic nie zapytał. Pozwoliłam im wybrać. Zostałam sama. 

Nowy partner, którego kocham pojawia się i znika. Kocha, potem nie kocha. Potrzebuje mnie a potem nagle przestaje się odzywać. 

Z rodziną mam kontakt. I to chyba tyle. Nigdy nie byliśmy że sobą tak blisko żeby szczerze o wszystkim rozmawiać. 

Tygodniami nie mam z kim porozmawiać, tak szczerze, bez oceniania. Wiele razy słyszałam "wyjdź z domu, idź do ludzi". I co? Mam stanąć na środku placu i krzyczeć " Ludzie, gdzie jesteście"? Z resztą ludzie bardzo mnie zawiedli. Nie ufam im. 

Idą święta. To najtrudniejszy moment dla kogoś kto czuje się samotny i niepotrzebny.

Link to comment
Share on other sites

Może zorganizujemy jakąś wigilię na czacie ? Dla wszystkich Samotnych  Jestem przed 40-tką i po wieloletnim związku mój bardzo ''dojrzały'' chłopak oznajmił mi, że do niego nie pasuję. Musiałam się wyprowadzić, teraz mieszkam sama i nie najlepiej mi z tym. Planuję jak tu zorganizować sobie święta. Bo tak właśnie jest niestety, że święta nie są dla samotnych. 

Pewnie skończy się tak że pojadę na święta do domu rodzinnego, do którego źle mi się wraca (tez jestem DDD).    

Józefina, też znam status związku , gdzie mieszka się razem , ale jest się osobno. Przerabiałam to przez ostatni rok. Niezręczny i dobijający stan. Jeśli chcesz o tym pogadać lub nie tylko o tym, to pisz tu lub na priv. 
 

Link to comment
Share on other sites

Dziekuję za ciepłe słowa. ''Utrapiona'', Tobie życzę, żeby ta kryzysowa sytuacja z firmą, o której piszesz w innych postach szybko minęła. W tych niewdzięcznych czasach wielu ludzi mierzy się z podobnymi lub gorszymi problemami. Piszesz że masz męża , ale że niedostatecznie Cie wspiera... Może uda się z nim dojśc do jakiegoś porozumienia, żebyście razem podjęli jakieś działania lub decyzje , aby poprawić obecną sytuację z firmą ? ... Uważam że kryzysy wymagają działań , a czasem też tadykalnych zmian, żeby je zażegnać.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • SKOCZ DO: 
    Księgarnia >>>> | Apteka >>>> | Uroda >>>> | Sport >>>> | Dziecięce >>>> | Moda >>>>

  • PODCASTY.jpg

  • Blog Entries

    • 0 comments
      Ludzie chętniej próbują z kimś nowopoznanym, niż sprawdzają nowe sposoby budowania relacji, bo łatwiej jest wymienić partnera, niż skorygować własne postępowanie i przepracować coś w sobie. Jeśli chodzi o małżeństwa, w Polsce coraz częściej okazuje się, że do dwóch razy sztuka. 
       
       
    • 0 comments
      Plotka. Złośliwcy powiadają, że bywa to rodzaj przemocy pośredniej – dokuczania komuś okrężną drogą. Trochę straszne, bo – powołując się na dokument „Dylemat społeczny” – fake news roznosi się w sieci sześć razy szybciej niż fakt. Najwyraźniej rzeczywiście plotki są jak chwasty w ogrodzie; nawet jeśli zrywamy je, nowe rosną prędko. Czasami bywają to chwasty wyjątkowo toksyczne, bo używa ich się chociażby do mobbingu, gnębienia kogoś w miejscu pracy lub w związku z wykonywanym przez niego zajęciem. Na szczęście nie wszystkie plotki są takie złe. Na przykład ktoś kiedyś rozpowiedział, że podobno odziedziczyłem hotel. Kto by pomyślał, jak nagle i drastycznie może wzrosnąć atrakcyjność człowieka... 😆 Tak czy inaczej, uważajmy z tym plotkowaniem i pamiętajmy: plotka niewiele mówi o danej osobie – znacznie więcej o człowieku, który w nią wierzy. Miłego dnia.
    • 0 comments
      Kolejny podcast z cyklu psychologia relacji bez cenzury: 10 zjawisk, które psują związki. Psychologia miłości w kontekście czynników, które mogą zakłócić lub nawet przyczynić się do zakończenia relacji. 
       
       
       
    • 0 comments
      Kiedy ostatnio dane ci było doświadczyć głębokiego relaksu, któremu towarzyszy stan błogości, poczucia harmonii wewnętrznej i kojącego spokoju? Mam nadzieję, że miewasz takie odczucia nierzadko. Jeśli jest jednak inaczej, rozważmy, co można zrobić, aby sytuację poprawić. Wersja audio poniżej, a wersja tekstowa tutaj.
       
       
    • 0 comments
      Nadciąga weekend i być może niektórzy poświęcą chwilę albo dwie na jakiś serial. Nie mam na to za dużo czasu, więc wolę za często do tego typu produkcji nie zasiadać, bo niekiedy ciężko oderwać się. Wstrzemięźliwość we wszystkim – nawet we wstrzemięźliwości, więc robię wyjątki. Jako psycholog cenię barwne postacie, interesujące relacje i tym samy interakcje między bohaterami. Dramaturgia, wątki psychologiczne i niecodzienny obyczajowy kontekst też mają znaczenie. Jeśli zatem ktoś podziela sympatię do takich klimatów, może sięgnąć po „Po złej stronie torów”. Fabuła wciąga, ale jest to zarazem studium głęboko dysfunkcyjnej rodziny, która próbuje sobie radzić w obliczu splotu fatalnych okoliczności. A charaktery poszczególnych postaci zdecydowanie tego nie ułatwiają. Pierwszy sezon jest fenomenalny, natomiast pomimo słabszej jakości sezonu trzeciego, nawet tam dochodzi do takich scen, które wstrząsają nami na tyle mocno, że aż przydałyby się pasy bezpieczeństwa. Mocne. Podobało mi się. A Wy co polecacie?


  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • 05e7f642-357a-49b3-b1df-737b9aa7b7a1.jpg

  • SKOCZ DO:

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  •  
  • Podcasty i filmy o psychologii

  • Książki o rozwoju osobistym i psychologii

    83eaf72d-ea6e-4a48-ab5f-9aefa9423f3d.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.