Jump to content
Wioleta1

Przemoc ekonomiczna

Recommended Posts

Jestem mamą rocznej dziewczynki. W naszym małżeństwie bardzo zaczyna się psuć. Mąż potrafi mnie wyzwać. Każe mi iść do pracy  mimo, że wychowuje dziecko. Moi rodzice mieszkają 17 km ode mnie. Ja nie mam prawa jazdy by dowozić dziecko do rodziców i jeździć do pracy. W przeciwnym razie gdy nie podejmę pracy mąż mnie wyrzuci  z domu. Nie mogę sobie kupić bo nie mam pieniędzy. A jak mąż mi kupi to mam być nie wiadomo jak wdzięczna. Czuję się upokorzona

Link to comment
Share on other sites

Ja byłem w takiej samej sytuacji. To ja opiekowałem się dziećmi po urodzeniu kosztem swojej pracy i kariery. Mogliśmy sobie pozwolić na to że wzg na wysokie zarobki żony ( już byłej). Spędziłem w domu sześć lat, w między czasie budując wspólny dom. Też miałem zarzut przemocy ekonomicznej wzg byłej żony, lecz bezpodstawnie. 

Przemocą ekonomiczna będzie jeśli on nie utrzymuje Ciebie mimo że opiekujesz się dzieckiem i gospodarstwem domowym, lub odwrotnie, gdy masz warunki do podjęcia pracy, a uchylasz się od tego. 

Link to comment
Share on other sites

A ja nie widzę przeciwwskazań do podjęcia pracy. Roczne dziecko można już oddać pod opiekę na czas pracy. Oswaja się ono z przebywaniem z innymi osobami i jest lepiej przygotowane do przyszłej samodzielności w szkole. Kiedyś nie każdy miał samochód, a jednak ludzie pracowali. Istnieje przecież komunikacja miejska. Można poszukać pracy lokalnie. Moim zdaniem argumenty męża są słuszne, ale on także powinien wówczas zajmować się dzieckiem i domem, skoro oboje będziecie pracować. Osobiście uważam, że to jedyny słuszny układ w związku. Te same obowiązki i obciążenia powodują, że nikt nikogo nie ma prawa oskarżać o żerowanie na drugim.

Innym tematem są wyzwiska i groźby. To już może być przemoc psychiczna.

Jeśli nie chcesz być finansowo zależna, to bardzo dobrze. Nie powinnaś być. Zadbaj o to.

Ja byłam sama z czwórka dzieci, w tym z dwójką w wieku 2-3 lat i jakoś pracowałam. Zarabiałam na siebie, na nie i na wynajem mieszkania. Łatwo nie było, ale miałam poczucie, że jestem w stanie zapewnić sobie i dzieciom byt. Też mi się wcześniej wydawało, że jak odejdę od męża to nie przeżyje, bo nie mam domu, pomocy od rodziny, ani pracy. Ale zawalczyłam. Znalazłam pracę i przetrwałam. Do opieki nad dziećmi musiałam błagać o pomoc lokalne władze, obcych ludzi itp. Było sporo wyzwań organizacyjnych, ale to nie jest wcale niewykonalne.

Najgorzej to siedzieć w "niewoli" i wmawiać sobie, że nie ma się innego wyjścia.

Link to comment
Share on other sites

Maz nie powinien Ciw wyzywac i grozic wyrzuceniem z domu, ale jesli.juz doszlo do tego, sprobuj moze znalezc prace na miejscu? I wlasnie, co z komunikacja miejska? Jakies busy, autobusy? Chocby na poczatek na pol etatu. Czy rodzice nie sa w stanie Ci pomoc, na.poczatku tak aby ktores znich przyjezdzalo po dziecko jesli bys Ty nie dawala.rady je przywozic do nich? 

Link to comment
Share on other sites

Mam nie ma prawa jazdy. Tata pracuje. Busów z mojej wsi nie ma wcale. Mąż pracuje od godziny 6. Szukam jakieś pracy on line ale nie interesują mnie żadne kosmetyki, a i też nie chce się nadziać na kogoś nie uczciwego, ale nie chce też siedzieć z założonymi rękoma. 

Link to comment
Share on other sites

Kiepsko, a jezzcze zapytam moze z sasiadow ktos dojezdza do.pracy moglabys sie z kims poprostu zabierac?  A maz wtedy zgodzi sie sam zawozic dziecko do tesciow?  Natomiast z mezem proponuje na spokojnie porozmawiac o tym wszystkim, wie przeciez ze dziexko.potrzebujejeszczw opieki mamy, chyba ze on.moze chce jw wyslac do.jakiegos.zlobka? Albo stac go na nianie?  Byc moze jak sie uspokoi, moze uda Wam sie razem przemyslec co da sie zrobic, mozesz mu spokojnie poaiedziec ze chxialabys pracowac, ale narazie nie masz mozliwosci. 

Link to comment
Share on other sites

Powiem szczerze, że trochę kiepsko znam sąsiadów. Moja mama się nie zajmie dzieckiem z racji tego, że pracuje do godziny 13. Następnie zajmuje się 6 letnim bratem więc troche kiepsko. Na nianie czy żłobek nas nie stać. 

Link to comment
Share on other sites

Byłam w identycznej sytuacji. Również na wsi, bo przeprowadziłam się do byłego (wtedy aktualnego) męża. Czułam się inna, bo pochodziłam z zupełnie innego środowiska. Nie podobały mi się ich zwyczaje, oni moje uznawali za dziwne. Przestałam wychodzić z domu. Z czasem mąż żył w swoim świecie, wśród rodziny i znajomych ze wsi, wolny i zarabiający kasę. Ja natomiast tylko zajmowałam się domem i dziećmi, byłam w pełni zależna od niego finansowo, sprzątałam po nim, gotowałam i usługiwałam, a on i tak wiecznie narzekał, że nic nie robię, siedzę na dupie. Też mi się wydawało, że nie ma dla mnie opcji na uniezależnienie się, na podjęcie pracy i decydowanie o sobie. Im dłużej to trwało tym większy opanowywał mnie strach i niemoc. Przemoc ze strony męża się nasilała, a ja czułam się jak w pułapce. Do tego moja rodzina za wszelka cenę chciała, żebym z nim została i wybaczała mu bez końca, bo to katolicy i rozwód dla nich był czymś niedopuszczalnym. Doszło do tego, że nie mogłam już spać w nocy. Dzień w dzień śniły mi się koszmary i konanie na różne sposoby. Miałam wszystkie objawy PTSD. Żyłam w nieustannym przerażeniu. Szukałam tylko ucieczki od rzeczywistości. Książki, gry komputerowe, cokolwiek byle na chwilę poczuć się kimś innym, w innym świecie.

Ale to była pętla zaciskająca się tylko na mojej szyi. Trzeba odważnego kroku. Podjęcia ryzyka. Skoku na głęboką wodę. Przełamania strachu. Przełamania tej całej bariery, którą zbudowano wokół ciebie z oskarżającym  i krytykujących słów. Czy nie wmawiano ci, że jesteś słaba, nic nie potrafisz, nie poradziłabyś sobie bez nich? Jeśli zaczęłaś w to wierzyć to musisz sobie powiedzieć, że to kłamstwo i że udowodnisz, że się mylą.

Ja udowodniłam. Za ciebie trzymam kciuki. Polecam Błękitną Linię. U mnie od tego się zaczęło.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.