Skocz do zawartości

myslenie

Użytkownik
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

myslenie wygrał w ostatnim dniu 4 Luty

myslenie ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

2 Neutralna

O myslenie

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Dzień dobry, postanowiłem włączyć się do dyskusji. W pierwszym poście autor zawarł według mnie bardzo dużo prawdy, niestety spłycając temat. Ogrom uogólnień, stwierdzeń w rodzaju - "Polak to na pewno alkoholik i złodziej". Podobnie sprawa ma się ze statystyką. Bardzo wiele osób ją przytacza by następnie wyciągać błędne wnioski. Badania statystyczne są prawdziwe, jednak błędnie zostaje to rozumiane. Zasłyszałem kiedyś bardzo ciekawe zdanie: "Statystyka w wielu wypadkach jest fatalnym miernikiem rzeczywistości, bo jeżeli do jadłodajni dla bezdomnych wszedłby Bill Gates to statystycznie mielibyśmy tam bankiet milionerów." Osobiście uważam, że wygląd i atrakcyjność jest ważna, ale nigdy nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że najważniejsza. Naprawdę tak postrzegamy ludzi - to pierwsze wrażenie, które często nieświadomie na Nas działa. Wydaje mi się, jakbyśmy mieli w mózgu taką funkcję, która automatycznie wymusza na Nas przyjęcie jakiegoś założenia o danej osobie i faktycznie osoby atrakcyjne wypadają o niebo lepiej. Tylko to nie oznacza, że to pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Zgadzam się, że powinniśmy dbać o siebie, wyglądać dobrze, dobrze się prezentować. Bazowanie na statystyce w tym wypadku jest trochę niefortunne. Tracimy wtedy indywidualizm, próbujemy być jak większość. I zamykamy się na postrzeganie sytuacji posiadając tylko jedną z niewiadomych. Każdy człowiek, nawet facet musi walczyć z tym syndromem pierwszego wrażenia, jeśli nie chce przegapić kogoś naprawdę wartościowego. Idąc tokiem myślenia, że wygląd jest najważniejszy, mogę również stwierdzić, że atrakcyjni ludzie to w zasadzie sami małorozgarnięci i głupi ludzie. W tym stwierdzeniu jest dokładnie tyle samo prawdy co w poście otwierającym ten cały temat. Za dużo w tym wszystkim emocji, mocnych słów, niż samej dyskusji i wymiany poglądów i spostrzeżeń. Jestem zdania, że każdy z Nas powinien dbać o swój wygląd i starać się uatrakcyjniać swoją osobę. Dodam pointę do swojej wypowiedzi. Najważniejszy jest wygląd ale naszej osobowości, to jak traktujemy innych i jak mocno próbujemy dbać o samorozwój i zrozumienie świata i innych ludzi. Gdzieś poza podium, lecz jednak w czołówce stawki jest aparycja, o której warto pamiętać i trochę czasu na nią poświęcić - zdecydowanie mniej niż na samorozwój. Pozdrawiam, Mikołaj.
  2. Cześć, Wydaje mi się, że jak każdemu człowiekowi brakuję Ci motywacji. To naprawdę bardzo trudne zadanie. Najłatwiej byłoby znaleźć pracę, która daje Ci satysfakcję, która Cię interesuję. Nie zamierzam Ci doradzać co powinnaś zrobić, jaką pracę znaleźć ale uważam, że musisz się zastanowić nad tym co lubisz robić, co sprawia Ci chociaż małą przyjemność. Najłatwiej jest pracować w takim miejscu, w którym wykonujesz pracę, w której jesteś naprawdę dobra. Robiąc coś, w czym Twoje wyniki będą bardzo dobre dostaniesz mocny zastrzyk motywacji. Wiele osób zmaga się z nienawiścią do pracy, którą wykonują. Bardzo ciężko jest zmienić swój sposób myślenia, swoje nastawienie. To niestety nie działa za sprawą pstryknięcia palcami i powtarzaniem sobie super pozytywnych myśli i regułek. Jeśli chodzi o to, że masz 21 lat i wiele różnych stanowisk pracy za sobą, to raczej rozpatrywałbym to jako coś pozytywnego. Oczywiście nie w 100%. Bardzo dobrze, że nie boisz się zmian, ptacowałaś już w wielu firmach, więc masz dość szerokie spojrzenie na rynek pracy. Niektórzy trwają w znienawidzonej pracy przez wiele lat, czasami całe życie i nawet nie wiedzą jak jest w innych miejscach. Możesz zestawiać te wszystkie doświadczenia i ustalić jakiej atmosfery w firmie oczekujesz, jak dużo potrafisz wziąć na siebie obowiązków, jaka forma czy fizyczna czy umysłowa bardziej Ci odpowiada. Zastanów się nad jakimiś sensownymi kursami, skoro nie myślisz o studiach. Na pewno uda Ci się znaleźć szkolenie, które Cię zainteresuje i da perspektywy na nową pracę. Dlaczego napisałem, że nie w 100% takie ciągłe zmiany są dobre? Wydaje mi się, że w pewnym momencie można zajść za daleko. Może okazać się, że będziesz miała w nawyku uciekać z pracy po krótkim okresie, a tłumaczyć to sobie będziesz wymyślonymi argumentami. Może się tak zdarzyć że zdobędziesz pracę, która daje perspektywy, obiektywnie ujmując będzie Twoją najlepszą pracą, ale zrezygnujesz z niej z wyimaginowanych powodów. Staniesz się osobą wiecznie niezadowoloną. Na pewno znasz takie osoby, których nawet jak coś miłego spotka, to przedstawią to w zaskakująco pesymistyczny sposób. Coś na zasadzie, że dostał podwyżkę, a jego pierwsze słowa brzmią: „Co?! Tylko tyle? To już bym wolał w ogóle nie dostać.” Powodzenia i sił Ci życzę! Mikołaj.
  3. Cześć, Całkiem możliwe, że Twój znajomy ma bardzo duże kompleksy, a ta postawa „ciasteczka” to próba zakłamania niskiej samooceny. Prawdopodobnie takie teksty w Twoim kierunku poprawiają jego samopoczucie, czuje się lepszy. Bardzo dużą popularnością cieszą się w telewizji programy w stylu „Chłopaki do wzięcia” „Trudne sprawy” „Dlaczego ja?”, wktórych ukazywane są historie ludzi, którzy mają problemy, są nieporadni, popełniają błędy. Mój wniosek wynikający z tak dużej popularności tych programów to właśnie porównywanie do siebie i swojego życia. Wiele osób chcę ciągłych zapewnień, że inni są słabi, brzydcy, nieporadni, głupi, bo dzięki temu sami czują się lepsi. Jego słowa nie mają nic wspólnego z prawdą, prawdopodobnie do prawdy nawet się nie zbliżają nigdy. Musisz zastanowić się nad Waszą znajomością. Przemyśleć to czy jest szczera, czy coś Ci daje. Nie jest Twoim przyjacielem - to na pewno, ale czy dobrym kolegą? Musisz odpowiedzieć sobie na wiele pytań, a potem z nim porozmawiać tak jak wyżej pisała @HonorataKlaudyna. Dodatkowo zwróciła Ci uwagę na bardzo ważną sprawę, czyli próbę obrócenia poważnej rozmowy w żart. Nie pozwól na to, bo to mechanizm obronny, albo próba wymigania się z tego co mówił. Postaw sprawę jasno i odstąpcie od emocji. Porozmawiajcie jak to się mówi „jak faceci”, „krótka piłka”. Jeśli nie widzi w tym problemu, to naprawdę nie warto z kimś takim utrzymywać zażyłej relacji. Wykorzystuje Ciebie, do doraźnej ulgi samemu Sobie. Trzeba uważać na ludzi, którzy jak pijawki wyssysają naszą pewność siebie i poczucie własnej wartości, żeby doładować swoje deficyty w tej materii. Otaczanie się ludźmi którzy Cię wspierają, którym odwzajemniasz to samo to budowanie swojej pewności siebie, silnej psychiki. Zawsze możesz na kogoś takiego liczyć. Mikołaj.
  4. Cześć, Pozwól, że napiszę kilka słów od siebie. Uważam, że naprawdę bardzo chcesz zamknąć tamtą sprawę raz na zawsze i żyć teraźniejszością i przyszłością. Moim zdaniem nigdy nie powinnaś mieć dylematów czy o czymś mówić swojemu terapeucie. Nie zapominajmy o tym, że to On jest dla Ciebie, a nie odwrotnie. Jestem pewien, że nie pomyśli nawet przez sekundę, że chcesz podważać jego kompetencje. Wydaje mi się że jedyną drogą na wyjście z traumy to absolutna szczerość. Musisz przejść mu wszystko co Cię nadchodzi we śnie, o wszystkich codziennych przemyśleniach i uczuciach jakich doświadczasz. Musisz mu przynieść cały materiał, aby mógł pomóc Ci nadać kształt Twojemu prawdziwemu silnemu JA. Chciałbym żebyś myślała o sobie, o swoim życiu i szczęściu w nim. Zawsze można udać się do innego terapeuty, jednak to będzie się wiązać raczej z powrotem do początku i przechodzeniem przez wszystko jeszcze raz ale może to dobry kierunek, pomyśl o tym. Terapeuta to też człowiek i każdy jest inny. Może ktoś inny wyzwoli w Tobie więcej siły do poradzenia sobie z problemem. Trzymam kciuki, że już za rogiem stoi rozwiązanie Twoich problemów i uruchomisz magazyny siły która na pewno gdzieś się w Tobie chowa. Mikołaj.
  5. Niestety nie wiem jak dokładnie to wygląda od strony autora umieszczającego tam treści. Platformy Streamingowe takie jak Spotify, która jest najpopularniejszą na świecie z założenia daje możliwość wstawiania głównie muzyki, a jej twórcy dostają profity za ilość odsłuchań. To technologia, która wyparła totalnie sprzedaż płyt. Osobiście kupuję tylko z sentymentu i dla posiadania kolekcji. Generalnie to platforma, która twórcą daje zysk z ich produkcji, ale wynik mierzony jest ilością odsłuchań. Sam jako użytkownik konta premium, muszę płacić miesięczny abonament, ale otrzymuję za to dostęp do całej muzyki świata, do premierowych albumów i także podcastów. Bez reklam, bez ograniczeń, z możliwością pobrania wcześniej całych produkcji - dzięki czemu bez dostępu do internetu można słuchać wszystkiego czego się chce. To jest według mnie nieuchronna przyszłość, a podcasty jeszcze nie są tak popularne w Polsce jak za granicą - jak powszechnie wiadomo, w Polsce mamy zawsze delikatne opóźnienie - ale przyjdzie i do Nas. Dostęp do Spotify jest też darmowy, ale podobnie jak na YouTube pełen reklam i są jeszcze pewne ograniczenia. Podsumowując, nie mam wiedzy jak to wygląda od strony twórców, ale liczę że jeśli jeszcze nie teraz to za jakiś czas Ocal Siebie zabrzmi w moim Spotify.
  6. Nie wiem czy widziałeś filmy na kanale Ocal Siebie na YouTube, ale w jednym z nich o ile dobrze pamiętam był o tym wątek. Niestety nie mogę teraz przywołać z pamięci w którym z nich. Mogę jednak napisać coś od siebie. To co opisałeś spotyka wydaje mi się wszystkich. Presja rodziny, ale też znajomych, abyś żył tak jak oni - czyli w odpowiednim wieku był w związku, miał partnerkę. Ostatnio rozmawiałem z młodszą koleżanką, która podczas świąt Bożego Narodzenia, właśnie musiała się mierzyć z tą presją. Cała ta sprawa wywołuje we mnie złość skierowaną właśnie w tych ludzi, którzy jako rodzina powinni wspierać, nie oceniać, szanować i kochać. Tak się jednak nie dzieje. Moim zdaniem dla większości osób jeśli jesteś w związku to jesteś zwycięzcą. To jest jak obowiązkowy punkt życia do odhaczenia niczym szkoła podstawowa. Nie ma znaczenia czy jesteś szczęśliwy, czy masz problemy. Jeśli jesteś w związku to dostajesz dodatkowe punkty do szacunku, traktowania i oceny Twojej osoby. Jeśli nie masz nikogo, to wysoce prawdopodobne, że usłyszysz że jest coś z Tobą nie tak. Czasami też mogą pojawić się podejrzenia o to, że może jesteś homoseksualnie zorientowany. Następnie poleci lawina złotych rad, historii jak to wujek, ojciec bądź ktokolwiek to robił i jakby z niego był "pies na baby". Nie można tego w nieskończoność zbywać i wmawiać sobie że to minie, pogadają sobie i się skończy. Nie powinienem nic radzić, więc potraktuj to raczej jako zdanie zwyczajnego kolegi. Moim zdaniem trzeba sobie uświadomić jedną bardzo ważną rzecz, że osoby które w Ciebie uderzają tymi pytaniami, zarzutami nie są żadnym autorytetem, a tylko za takowy się uważają. Błędnie zakładają, że ich życie i wybory są najlepszymi, jedynymi właściwymi. Uznają, że każdy ma takie same oczekiwania i pragnienia w życiu, co nie jest prawdą. W moim odczuciu to bardzo krzywdzące, bo jako młody człowiek nie wiesz jeszcze czego tak naprawdę chcesz, a swoim działaniem odciągają Cię od uświadomienia sobie tego. Często kończy się to w taki sposób, że przejmujemy ich pragnienia i oczekiwania i zapisujemy w pamięci w folderze "Moje prawdziwe pragnienia" mimo że nimi nie są. Bardzo ciężko jest wygrać z tym, nie ulec presji i skupić się na zrozumieniu siebie. (Przepraszam, że tak krótko to opisałem ale mam do dyspozycji tylko telefon w tej chwili, więc jeśli będziesz chciał dłużej porozmawiać w tym temacie to odpiszę z domu, bądź edytuje tego posta) Życzę Ci dużej siły i prawdziwego przyjaciela, który nie oceniać, nie będzie wywierał presji tylko wysłucha i powie co o tym myśli. Zabrzmi to trochę jak pseudo złota myśl, ale ... Musisz swoje życie prowadzić w kierunku, który nadasz sobie sam. Uprzednio musisz zrozumieć sam siebie i codziennie walczyć z próbami zainfekowania Twojej świadomości o celach i pragnieniach. Pragnienia innych nie zawsze są też Twoimi pragnieniami, trzeba do tego samemu dojść i poczuć. Wypełnianie ślepo swojeego życia poprzez przyłożenie gotowego szablonu życia innych to idealna droga do nieszczęśliwości (chociaż na początku będzie wyglądać świetnie i obiecująco). Mikołaj.
  7. Moją propozycją jest Podcast na Spotify. Nie jest to co prawda zmiana dotycząca konkretnie serwisu, a raczej rozwinięcie całej idei, która przyświecała powstaniu "Ocal Siebie". Filmy na YouTube pojawiają się tak często, że nie mogę wyjść z podziwu. Niesamowicie duża płodność, gratuluję. Podcast na Spotify to zdecydowane zwiększenie zasięgu i bardzo duża wygoda jeśli chodzi o odsłuch. Polskie Podcasty na Spotify pojawiły się stosunkowo niedawno, przez co istnieje ich dość wąska grupa, przez którą łatwo będzie się przebić. Nieuchronnie wszystko zmierza we kierunku streamingu.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.