Jump to content

Problem z akceptacją dziewczyny mojego syna


Comenius

Recommended Posts

Jestem ojcem 26-letniego syna (mam 55 lat). Mój syn od 5 lat jest w związku z dziewczyną, mieszkają razem .Dopiero  po 2 latach znajomości poznaliśmy (ja i moja żona) oficjalnie dziewczynę. Syn przez te 2 lata tłumaczył nam,że nie przyjeżdża do domu z dziewczyną ze względu na długą 8 godz. podróż i krótki weekendowy pobyt. Tak byliśmy zbywani do czasu,gdy żona otwarcie stwierdziła,że to wszystko dziwnie wyglądą,że syn zna rodzinę swojej dziewczyny, natomiast ona naszej nie. Syn przed ich wspólnym przyjazdem powiedział nam, że musimy wykazać się zrozumieniem, bo dziewczyna jest introwertyczką, potrzebuje czasu, żeby zaaklimatyzować się w nowym miejscu, żebyśmy nie byli przesadni ze swoją gościnnością, otwartością, ciepłem. Dostosowaliśmy się do prośby syna, z którym zawsze mieliśmy dobry kontakt. Faktycznie podczas pierwszego spotkania, dziewczyna była bardzo zestresowana. Natomiast później już chętnie rozmawiała, opowiadała o swoim dzieciństwie itp. Ale po krótkim czasie, znikała w pokoju syna, przed laptopem i generalnie,gdybysmy nie zajrzeli czasem do pokoju z propozycją posiłku lub napoju, nie wiedzielibyśmy o jej istnieniu. I tak minęły kolejne 3 lata w podobnym nastroju, uprzejmego unikania się i zdawkowych rozmów. Wydaje mi się, że to nie tylko kwestia jej introwertyzmu, ale wygodnej postawy życiowej, która przejawia się w braniu od ludzi i życia tego co chce , natomiast nie potrafi dawać z siebie. I taka mała sugestia : nigdy nie otrzymaliśmy od niej życzeń na świętą, nigdy nie podziękowała za drobne prezenty, które otrzymała od nas. Może były zbyt drobne ( bo pochodzi z majętnej rodziny, w kórej nikt nie miał czasu dla niej, natomiast zaspakajano jej kosztowne zchcianki).Syn zrezygnował dla niej ze swoich pasji, zawsze był osobą bardzo towarzyską, sam mówił o sobie,że nie mógłby żyć bez kontaktu z innymi ludźmi. A tymczasem widzimy,że za przykładem swojej dziewczyny, zamyka się na otaczający świat i ludzi. To bardzo boli. Z jednej strony syn, który kocha swoją dziewczynę, roztacza nad nią parasol ochronny, trwa przy niej bezgranicznie - to powinno cieszyć,że takim jest człowiekiem, z drugiej natomiast, widzimy , że jest tak w nią zapatrzony i waleczny, że bardzo trudno jest mu przyjąć nasze uwagi dotyczące tego jak jest traktowany, jaką rolę pełni w związku. On nie widzi tego, jak bardzo jest omotany wizją świata i życia wg jego dziewczyny, a jak bardzo mało pozostało jego samego.

Ale to tytułem wstępu i to okrojonego.

Młodzi kupili sobie mieszkanie (kredyt). Po kilku miesiącach pojechaliśmy do nich z wizytą. Mieszkają 600km od nas. I tu pojawia się problem. Nie wiem jak mam się do tego ustosunkować. Nie umiem sobie poradzić z negatywnymi emocjami, które mi towarzyszą od tego czasu, a minęło już kilka miesięcy.

Przyjeżdżamy z żoną, witamy się i jesteśmy poinformowani przez syna, że oto jego dziewczyna wychodzi na siłownię...Zamilkliśmy ze zdumienia. I tu popełniliśmy błąd, że od razu nie zadaliśmy pytania typy: no  jak to, my przyjeżdżamy, a ty wychodzisz? Ale ,żeby nie robić ciężkiej atmosfery przemilczeliśmy sprawę. Przez 2 dniowy pobyt, nie usłyszeliśmy pytania o kawę, herbatę, czy coś do jedzenia. Tylko syn starał się robić dobrą minę do złej gry. Wyjeżdżając rano, musieliśmy czekać na nią, żeby wyszła z pokoju, aby się pożegnać. Niesmak i rozgoryczenie po wizycie są bardzo silne

Mam problem z dziewczyną syna bo: nie mogę zaakceptować jej zachowania, zastanawiam się, czy jej zachowanie jest wynikiem braku szacunku ( kilka razy powiedziała, że lekceważy to jak jej mama chce z nią rozmawiać), czy braku savoir vivre?

A może jest dumna,że to wszystko się tak potoczyło jak chciała? To bardzo trudna sytuacja, poniewż zastanawiam się, gdzie w tym wszystkim jest nasz syn? Czy rozmawiał i jak rozmawiał z nią o naszej wizycie? Pytałem o to i twiedzi,że rozmawiał, ale patrząc na ich relacje, to wydaje mi się,że kontekst tej rozmowy mógł być taki, aby jej nie urazić

Sytuacja jest dla nas rodziców bardzo trudna, bo prawdę mówiąc po tym jak obojętnie zostaliśmy potraktowani przez nią , czujemy się zwolnieni od bycia serdecznymi wobec niej.

Rozżalenie,rozczarowanie, dystans, mur. I ciągłe wracanie do tego tematu..jest tak trudne i zasmucjące

Jaką postawę mam przyjąć wobec dziewczyny syna? Jak przepracować tą gorycz? Jak uwolnić się o tych natrętnych myśli i powracania w rozmowach to feralnej wizyty?

Link to comment
Share on other sites

To dość bolesna sytuacja dla rodziców. Trzeba porozmawiać z synem jak on siebie widzi w tym związku, wypytać o życie codzienne,jak spędzają wolny czas. Myślę , że można też porozmawiać z dziewczyną.Może zapytać ją czy czymś ją uraziliście ( nawet jeśli nic takiego nie miało miejsca). Powiedzieć, że chcielibyście spędzać czas rodzinnie np. wypić właśnie tę kawę czy herbatę,bo u Was są takie zwyczaje.W końcu nie bywacie u siebie często że względu na dzielącą odległość.

Link to comment
Share on other sites

Cześć, jedynak? czuje sie w tym poście Twoją wielką troske o syna. Gdy poczytasz tu inne posty zobaczysz jak wielkie są problemy i ze praktycznie kazdy kogo one dotyczą nie wie jak o nich zacząć  rozmawiac. Czy oprocz czytania dziewczyny zwracasz uwage na czytanie syna? czy nie chce, nie umie lub nie wie jak ma Ci cos powiedziec. Strasznie trudno przyznac sie komus do bledu, wielu z nas dalej w nich brnie wierzac ze zdolaja to rozwiazac. To co opisujesz to bardzo powazne sygnaly i Ty to doskonale czujesz.Jeden madry czlowiwk powiedzial ze kazdy musi w zyciu depnac na swoje grabie by  cos zrozumiec, Musi zabolec .Wazne by to go nie złamało, bylo nauką nie krzywdą. To co opisujesz budzi uzasadnione obawy, ja bym szedl w kierunku rozmowy z synem ale to  tylko moje zdanie.

Link to comment
Share on other sites

Witaj Comenius, przeczytałam Twój post i … zaczynam myśleć co może mnie czekać za „X” lat, gdy mój niespełna 14 latek (tez jedynak) dojrzeje do roli stworzenia związku a dalej założenia własnej rodziny… Przejdę do moich przemyśleń w tym temacie. Pierwsza myśl, przebłysk rzucił mnie do wspomnień serialu pt „Domek na prerii” który dawno, dawno temu oglądałam a konkretnie drażniła mnie pewna dziewczynka o imieniu Nellie a która była córką miejscowego sklepikarza. Z charakteru i postawy bardzo przypominała swoją wyniosłą matkę. Robiła wiele złego, dokuczała, obrażała, przechwalała się do przesady bo w końcu ktos jej na to pozwolił. Z racji tego, ze rodzice prowadzili sklep w którym większość się zaopatrywała w towary mogli byc uznawani jako majętni. I z majętnej rodziny dziewczyna Twojego syna pochodzi. Małe rzeczy ją nie cieszą, bo przecież od dziecka przyzwyczajona mogła byc do wyższej wartości pieniądza i rzeczy materialnych. Rodzice w gonitwie za pieniądzem tez zapomnieli o wartościach, które winni jej przekazać. Może starali się, ale robili to nieskutecznie. Może usposobieniem przypomina któregoś z rodziców, kto wie? Delikatnie jestem zdziwiona, ze nie znacie jej rodziny (albo już poznaliście a ja inaczej zrozumiałam). Przecież jakieś plany na przyszłość ta dwójka młodych ludzi zapewne ma. Nie chodzi o ślub bo to podejście indywidualne, ale miło by było poznać się wzajemnie. Co do dziewczyny; na pewno stała się bardzo ważną osobą dla syna. To on dokonał wyboru, a tym bardziej otoczył ją parasolem ochronnym. Najwidoczniej jest mu z nią dobrze i z tym dobrze. Siłą i niechęcią nic nie wskóracie a wręcz odwrotnie może to zadziałać. Przypuszczam, ze dziewczyna traktuje innych z góry dla zasady, wszystkich i na każdym kroku. Postępuje tak, gdyz jest słaba. Nie wierzy w siebie i byc może sama ze sobą czuje się zle. Jest głodna pochwał i uznania. Odcina się od reszty. To tak jakby uciekała w bezpieczny dla niej grunt i strefę. Unika konfrontacji, rozmów z Wami, wspólnym spędzaniem czasu. Taka osoba ma problem z poczuciem własnej wartości. Mysle, ze w głębi serca czuje sie gorsza i dlatego robi wszystko by poprawić swoje samopoczucie przy okazji psując Wasze. Takie osoby boja się, aby ktos inny ich nie odkrył, i dlatego w każdym mogą widzieć zagrożenie. Nie lubią współpracować, przyznać się do błędu, nie umieją pogratulować a przede wszystkim nie potrafią dziękować i doceniać. Musiała to wynieść z domu rodzinnego, gdzie nie panowało ciepło i życzliwość. My jako rodzice zawsze chcielibyśmy jak najlepiej dla naszych dzieci, ale to one wybierają, nie my. Co możemy to tylko wspierać, udzielać subtelnych rad, ale tylko wtedy, gdy sytuacja wydaje się szczególnie alarmowa. Trzeba zawierzyć i byc dobrej myśli, choć to bardzo trudne, szczególnie dla matki bo sama nią jestem. Powinnismy budować relacje oparte na wzajemnej akceptacji. Zaufać synowi, przekonać się do dziewczyny. Tylko żeby ona jeszcze tego chciała. Kiedyś usłyszałam pewne stwierdzenie, które zapewne znasz a które po głębszych moich przemyśleniach sprawdzały się zawsze. Ludzie się nie zmieniają na lepsze, praktycznie charakteru nie zmienią i dlatego tak niezbędna jest tolerancja. Jesteś mężczyzną i łatwiej będzie Ci porozmawiać z synem, zapytać czy jest szczęśliwy czy czuje choć jakiś procent spełnienia, gdzie widzi się za kilka lat? Co do wizyt, może jeśli jest tak trudno przebić się do dziewczyny zaproponuj by sam przyjechał do Was. Może ona zrozumie, zatęskni nie tylko za Waszym synem, ale za bliskością i za prawdziwą rodziną. 

Link to comment
Share on other sites

Mih.Dziękuję za sugestie.  Co masz ma myśli mówiąc,ze syn chciałby mi cos przekazać?

Może to byłaby cenna wskazówka dla mnie. Jak mądrze przeprowadzić rozmowę z synem? Czy w takiej sytuacji warto porozmawiać z jego dziewczyną, pytając z czego wynikło jej zachowanie podczas naszej wizyty?

Link to comment
Share on other sites

Przekornie spytam czy gdy byłeś w jego wieku to rozmawiałeś otwarcie ze swoim ojcem? Dziecko to nasza kopia o wiele bardziej w psychice niz wyglądzie. Miałbym podobne myśli w sytuacji jak opisana.Z drugiej strony masz podpowiedź Margo. My jesteśmy inni niz nasi rodzice, a dzisiejsze dzieciaki sa bardzo dalekie od nas. To temat na zupelnie inny watek ale jedyny szacunek z jakim oni sie dzis identyfikują to napis na koszulce w fifie. Wszystko mają ale to wszystko dostali bez wysiłku. Moze ona poprostu ma taki charakter, synowi to troche przeszkadza ale widocznie ma coś z tego. Ja bym nie odpuszczał sprawy ale byłbym bardzo ostrożny . Zycze pozytywnego zakonczenia jakie by nie bylo.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  • Podcasty i filmy o psychologii

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.