Jump to content

Czy ten związek jest zdrowy?


gmail34

Recommended Posts

Witam,

opiszę całą sytuację po to aby uzyskać opinię osoby z zewnątrz. Poznałam w marcu mężczyznę, jesteśmy ze sobą do tego czasu. Początki były ciężkie...co ja mówię, dalej jest ciężko. Jest starszy o ponad 20 lat. Na początku okłamał mnie 2 razy z wiekiem (pewnie dlatego, że gdybym od początku wiedziała ile lat nas dzieli to nie brnęłabym w to dalej). Pochodzimy z dwóch różnych światów, on z świata ,,premium'' (tak to nazwę po swojemu). Była to ciężka bariera do zniszczenia, jednak on zapewniał, że właśnie taką dziewczynę nie ze swojego świata chciał poznać (nie zepsutą). Zdarzały się od początku docinki ,,tragiczne masz włosy'' ,,te paznokcie'' itp... chowałam to do kieszeni, żyłam złudzeniem, że jak nam wyjdzie to przeprowadzając się do niego to się zmieni (i poniekąd tak się stało w tym przypadku). W lato zaczęły doskwierać mi dolegliwości brzucha, non stop mnie pobolewał. To w emocjach potrafił mi powiedzieć ,,jesteś kaleką, jak babcia, dziewczyna w twoim wieku nie powinna mieć żadnych problemów''. Docinał mi, że zachowuje się jak kokietka do każdego mężczyzny, bo z nimi rozmawiam, śmieje się, jestem miła, życzę miłego dnia (do kobiet również tak robię, ale tego nie widzi). Dodam, że pracowałam z ludźmi, do tego odwiedzało nas wielu przedstawicieli handlowych (uważam, że rozmowa była normalna), nie było żadnych flirtów. Dzieliło nas ponad 300 km, wieczorami miał problem gdy nie odebrałam telefonu, gdy jechałam do sklepu, bo on ,,nie wie gdzie jestem i co robię, mogę sobie mówić jedno a robić drugie''. Nie mogłam zrobić drzemki po południu, bo będę ,,latać po nocach a nie spać''. Wszystko zlewałam bokiem z myślą, że gdy zamieszkamy wspólnie problem ten zniknie. Chodź teraz patrząc, może były to sygnały aby zakończyć tą znajomość. Mieszkamy ze sobą ponad 3 msc. i niewiele się zmieniło. Gdy napisał do mnie znajomy, miałam awanturę, że powinnam wszystkich poblokować, zerwać kontakt bo rozpoczęłam nowe życie. Później awantura za wiadomość sprzed 5 msc. jak napisałam koledze aby do mnie nie pisał, ponieważ mam kogoś (to awantura, że wpier*dalam się z rodzinę, że on ma dziecko i żonę) (dla jasności znaliśmy się od liceum, nigdy nic pomiędzy nami nie było, był dla mnie kiedyś jak brat i czasem pisaliśmy co słychać. Awantury, że non stop chodzę z telefonem, że telefon ma leżeć na dole jak chodzę do łazienki bez kodu pin. I aby uniknąć kolejnych awantur, zrobiłam tak jak chciał. Gdy poprosiłam go aby podał mi swój pin do telefonu, kategorycznie zaprzeczył i twierdzi, że nie pamięta. Więc skoro on nie podał mi swojego, ja również zmieniłam. I tu kolejna awantura, bo do niego koleżanki nie pisały więc nie było powodu a do mnie non stop ktoś. Od początku wiedział, że mam psa i z nią chce się przeprowadzić. Mieszkała z nami może z 2-3 tyg., non stop awantura, że pies to pies tamto, że mało wychodzi, że on by ją uśpił, że nigdzie nie można jechać bo pies przeszkadza i go ogranicza. Zawiozłam zatem psa do Taty, mam ją prawie 10 lat, nie ukrywam że pękło mi serce i okropnie za nią tęsknie. On nie rozumie, że można mieć uczucia do zwierzęcia ,,to jak się zachowujesz to powinnaś przepracować z psychologiem bo to nie jest normalne''. Gdy poszłam zrobić paznokcie na kolor granatowy, zobaczył je i mówi ale tragiczne, boże tragedia jak u starej baby. Rozumiem, że przyzwyczajony był to insta gwiazdek, które były perfekcyjne. Cóż, mnie nie stać na takie poprawki jak one mają i z resztą nie chce tak wyglądać, mamy różny styl ubioru i wszystkiego. Dziś przegiął, gdy jechalismy do pracy zadzwonił do mnie telefon, dzwięki były na pół włączone (było słychać), lecz on twierdzi, że za słabo. On nie słyszy jak przychodzą wiadomości, że non stop z kimś pisze, że nie sprawdza mi telefonu bo wie że cały czas piszę z kolegami (nie mam nic na sumieniu, z nikim nie piszę). Okropnie się wydzierał przez całą drogę, przez głupotę. Gdy powiedziałam, że nie wydzieraj się na mnie, aż sama podniosłam głos. To usłyszałam: to nie jest koncert życzeń. Poleciała mi łza, powiedział, że mam przestać z tymi sztucznymi łzami bo one na niego nie działają i tak nie rozmawiamy cały dzień. Mówi, że jestem strasznie wrażliwa na krytykę, być może, gdy kobieta słyszałby przez tyle czasu, że non stop coś jest źle, a czasem tylko dobrze to być może podobnie by reagowała. Niestety, ja reaguję płaczem, chodź nigdy tak się nie tłukłam z mężczyzną i nie usłyszałam tyle przykrych rzeczy i nie byłam tak wrażliwa na tym punkcie. Do tego musisz chodzić na siłownię bo z ud musisz zejść, bo trzeba mieć fajny tyłek i szczupłe nogi. Mam 173 cm wzrostu i ważę ok. 60 kg, jestem szczupła a nie koścista. Uważa w takich sytuacjach, że mam problemy emocjonalne i psychiczne. Nie miałam żadnych problemów do póki go nie poznałam (dalej uważam, że nie mam), byłam optymistką jak na strzelca przystało. Wydaje mi się, że on mi to odbiera. Dochodzę również do wniosku, że on jest toksyczny. On zawsze mówi, że wszystko jest moją winą jak się kłócimy, nie widzi swojej winy. Proszę o opinię do powyższego. Gdyby coś było niejasne chętnie rozwinę swoją wypowiedź.

Link to comment
Share on other sites

Od takiej znajomości należy uciekać i to już w momencie pozornie błahych, nieprzyjemnych uwag o włosach czy paznokciach, nie mówiąc o okrutnych wypowiedziach na temat zwierzęcia. Jest tyle przyzwoitych ludzi na świecie, że szkoda Twojego czasu i zdrowia na znajomość, która z czasem może być jeszcze gorsza i doprowadzać do różnych nieprzewidzianych, może nawet drastycznych rzeczy. O ile oczywiście masz choć trochę szacunku do siebie. 

  • Jestem za to wdzięczny 1
Link to comment
Share on other sites

Dziewczyno, on traktuje Cie jak swoja wlasnosc majac  w dodatku podwojne standardy. To co jemu wolno, to Tobie absolutnie nie (np. dostep do telefonu). Pozbawia Cie znajomych i przyjaciol...w sensie sama sie pozbawiasz, bo sie godzisz na to zeby jego szantaze i chumorki wplywaly na to z kim konczysz relacje(znajomi), z czego rezygnujesz (pies). Jak facet sie na Ciebie wydziera to to przerwij. Wyjdz z domu/auta. Przewietrz glowe i nie pozwol, zeby to sie przeciagalo...bo na samym koncu to Ty stracisz do samej siebie resztki szacunku. 

Idz do dobrego psychologa i sobie poukladaj to wszystko w glowie, bo facet Cie omamil i przez ta znajomosc porzucilas sama siebie, osoby które lubisz, pasje. Dostosowujesz sie calkowicie do jego oczekiwan. Albo zrobisz krok w tyl i zaczniesz szanowac swoje potrzeby, albo obudzisz sie za x lat nieszczesliwa z zalem, ze stracilas najpiekniejszy czas w zyciu u boku osoby, ktora Cie w ogole nie szanuje i nie liczy sie z Twoim zdaniem. 

Z kontekstu Twojej wypowiedzi rozumiem, ze 'niezepsuta dziewczyna', to taka, która moze sobie podporzadkowac i mu sie nie postawi. Zastanów sie, czy na pewno chcesz taka byc i jak dlugo mozna w tym wytrzymac...w imie czego? Powodzenia. 

Link to comment
Share on other sites

Szczerze? Wszyscy faceta teraz "pojadą", a ja umiem go zrozumieć. Oczywiście on robi źle. I nie usprawiedliwiam go. Takie zachowanie z pewnością Cię niszczy. Jednak.. Spróbuj mu pomóc. Pogadaj z nim. Wydaje mi się, że facet nie czuje się pewnie. Czuje się zagrożony, że może Cię stracić stąd takie głupie jego zachowanie. Sam się ze sobą miota jak dziecko. Tak robią osoby niepewne siebie. Pogadaj z nim. Zupełnie spokojnie. Reakcja może być różna, ale może przemyśli.. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • SKOCZ DO: 
    Księgarnia >>>> | Apteka >>>> | Uroda >>>> | Sport >>>> | Dziecięce >>>> | Moda >>>>

  • PODCASTY.jpg

  • Blog Entries

    • 0 comments
      Ludzie chętniej próbują z kimś nowopoznanym, niż sprawdzają nowe sposoby budowania relacji, bo łatwiej jest wymienić partnera, niż skorygować własne postępowanie i przepracować coś w sobie. Jeśli chodzi o małżeństwa, w Polsce coraz częściej okazuje się, że do dwóch razy sztuka. 
       
       
    • 0 comments
      Plotka. Złośliwcy powiadają, że bywa to rodzaj przemocy pośredniej – dokuczania komuś okrężną drogą. Trochę straszne, bo – powołując się na dokument „Dylemat społeczny” – fake news roznosi się w sieci sześć razy szybciej niż fakt. Najwyraźniej rzeczywiście plotki są jak chwasty w ogrodzie; nawet jeśli zrywamy je, nowe rosną prędko. Czasami bywają to chwasty wyjątkowo toksyczne, bo używa ich się chociażby do mobbingu, gnębienia kogoś w miejscu pracy lub w związku z wykonywanym przez niego zajęciem. Na szczęście nie wszystkie plotki są takie złe. Na przykład ktoś kiedyś rozpowiedział, że podobno odziedziczyłem hotel. Kto by pomyślał, jak nagle i drastycznie może wzrosnąć atrakcyjność człowieka... 😆 Tak czy inaczej, uważajmy z tym plotkowaniem i pamiętajmy: plotka niewiele mówi o danej osobie – znacznie więcej o człowieku, który w nią wierzy. Miłego dnia.
    • 0 comments
      Kolejny podcast z cyklu psychologia relacji bez cenzury: 10 zjawisk, które psują związki. Psychologia miłości w kontekście czynników, które mogą zakłócić lub nawet przyczynić się do zakończenia relacji. 
       
       
       
    • 0 comments
      Kiedy ostatnio dane ci było doświadczyć głębokiego relaksu, któremu towarzyszy stan błogości, poczucia harmonii wewnętrznej i kojącego spokoju? Mam nadzieję, że miewasz takie odczucia nierzadko. Jeśli jest jednak inaczej, rozważmy, co można zrobić, aby sytuację poprawić. Wersja audio poniżej, a wersja tekstowa tutaj.
       
       
    • 0 comments
      Nadciąga weekend i być może niektórzy poświęcą chwilę albo dwie na jakiś serial. Nie mam na to za dużo czasu, więc wolę za często do tego typu produkcji nie zasiadać, bo niekiedy ciężko oderwać się. Wstrzemięźliwość we wszystkim – nawet we wstrzemięźliwości, więc robię wyjątki. Jako psycholog cenię barwne postacie, interesujące relacje i tym samy interakcje między bohaterami. Dramaturgia, wątki psychologiczne i niecodzienny obyczajowy kontekst też mają znaczenie. Jeśli zatem ktoś podziela sympatię do takich klimatów, może sięgnąć po „Po złej stronie torów”. Fabuła wciąga, ale jest to zarazem studium głęboko dysfunkcyjnej rodziny, która próbuje sobie radzić w obliczu splotu fatalnych okoliczności. A charaktery poszczególnych postaci zdecydowanie tego nie ułatwiają. Pierwszy sezon jest fenomenalny, natomiast pomimo słabszej jakości sezonu trzeciego, nawet tam dochodzi do takich scen, które wstrząsają nami na tyle mocno, że aż przydałyby się pasy bezpieczeństwa. Mocne. Podobało mi się. A Wy co polecacie?


  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • 05e7f642-357a-49b3-b1df-737b9aa7b7a1.jpg

  • SKOCZ DO:

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  •  
  • Podcasty i filmy o psychologii

  • Książki o rozwoju osobistym i psychologii

    83eaf72d-ea6e-4a48-ab5f-9aefa9423f3d.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.