Jump to content

Erytrofobia czy fobia społeczna?


niewiemkimjestem

Recommended Posts

Witam. Nie wiem od czego zacząć problemów ze sobą mam dużo ale jeden , który utrudnia mi normalne funkcjonowanie to ciągle czerwienienie się w sytuacjach które nie powinny mnie zawstydzać. Znajomy mój czy męża podejdzie przywita się ja robię się już czerwona. Ktoś zapyta o drogę nie mogę poukładać myśli zaczynam panikować co równa się czerwoną twarzą. Zakupy w sklepie to dla mnie jakiś koszmar,jak w sklepie chodzę wybieram produkty jest ok gdy idę do kasy zaczynam mieć atak paniki a gdy kasjerka kasuje a ja pakuję rzeczy to burak murowany. Mam małe dziecko boję się że będę taka beznadziejną matką że nie będę potrafiła obronić ochronić czy dać poczucia bezpieczeństwa dziecku bo sama się wszystkiego boję, kontaktów z ludźmi nawet mąż już jak do mnie mówi to robię się czerwona bez powodu. I jak zawsze udawałam że nie ma problemu tak teraz czuję się najgorsza na świecie jak inwalida społeczny jak śmieć czasem myślę że lepiej żebym umarła niż przyniosła wstyd swojemu dziecku. Czuję jakby życie toczyło się obok jakby wszyscy byli lepsi ode mnie bo ja tak prostej rzeczy jak zakupy w sklepie nie umiem zrobić. Dodam że mam 28 lat. Nie pracuje gdyż teoretycznie nie muszę ale mogłabym ale ze strachu przed kontaktem z innymi unikam podjęcia pracy. Napisałam dość ogólnie jeśli ktoś miałby ochotę się wypowiedzieć będę bardzo wdzięczna i chętnie odpowiem na wszystkie pytania żeby przybliżyć swoją beznadziejną sytuację 

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Witam. Mam 36 lat, jestem chłopakiem{raczej już mężczyzną:)} i mam to samo. Skończyłem technikum, zdałem maturę całkiem nieźle. Nawet na studniówkę jakoś poszedłem razem z koleżanką. Na balu gimnazjalnym też byłem. Ale raczej unikałem różnych imprez, dyskotek. Sylwester oczywiście w domu, chociaż raz zdarzyło mi się pójść, ale to dlatego że to mała impreza(kilka osób) i wszystkich tam znałem. Na studia na Politechnikę też poszedłem i je skończyłem. Ale to wszystko było takie jakieś nienormalne. Np w technikum jak mieliśmy poprawkę klasówki w innej klasie, to tam nie poszedłem bo lęk przed czerwienieniem dał o sobie znać. Generalnie życie przesiedziałem w domu. Jedyne wyjścia to były do lekarza, Urzędu Pracy(obowiązkowe wizyty) i tyle. Czasem wieczorem na spacer. Ale co się nasiedziałem przed komputerem oglądając filmów, seriali, słuchając podcastów, muzyki to moje:). Ogólnie jestem całkiem przystojnym(takie słyszałem opinie, ale i sam nie mam kompleksów jeśli o to chodzi). Miałem również dziewczynę na studiach(razem dojeżdżaliśmy pociągiem). Miałem wtedy 21 lat(prawie 22). Ale oczywiście wszystko się rozpadło. Usłyszałem, że podobno jestem domatorem. A ja może i jestem domatorem, ale z przymusu, a raczej przez chorobę. Ja generalnie mam cerę naczynkową, i nawet jak nic nie robię, to zawsze mam trochę czerwone policzki. I na tym tle doszło do erytrofobii. Kiedy się zawstydzę, to praktycznie tylko poliki się czerwienią. A przy cerze naczynkowej trzeba i tak unikać wielu rzeczy które ją nasilają. Chyba wybiorę się wkońcu na jakiś zabieg laserowy i zobaczymy czy coś da się z tym zrobić(4 zabiegi za 900zł, jeden gratis, bo pojedynczo 1200zł). Pocieszę cię, że po 30-stce zmniejsza się aktywność układu współczólnego i dzięki temu to czerwienienie się trochę zmniejsza lub ustępuje. Szczególnie sam lęk. Bo wiadomo, psychika się zmienia. Ale to tak bliżej 35 roku życia, niż 30- stego. No tak mniej więcej:). Niestety nikt mi tych straconych lat takiej typowej zabawy nie odda(mówię o okresie plus minus 15 -35 lat. Miełem już różny czas. Zdarzyło mi się nie jeść przez 3 dni. Chciałem umrzeć po prostu. Ale za długo by to trwało. Ogólnie i tak siebie podziwiam, że tyle wytrzymałem. Jestem teraz na utrzymaniu rodziców 75 latków, a spokojnie mógłbym pracować umysłowo. To tyle(póki co) co mógłbym o tej chorobie napisać. Są podobno zabiegi ETS(przecinania nerwu pod pachą), ale chyba już nierefundowane i ze skutkami ubocznymi. Od czasów skończenia studiów w 2011 roku, pracowałem tylko przez pół roku. 

Edited by rupert201
  • Jestem za to wdzięczny 1
Link to comment
Share on other sites

Witam, miałam kiedyś problemy z cerą naczynkową i stresowało mnie to, że robi się czerwona z emocji. Też łatwo się czerwienię z emocji lub zawstydzenia. Dlatego nie lubię wychodzić z domu bez lekkiego makijażu. Ale aż tak nie utrudniało mi to życia jak Wam. Utrudnia to podjęcie pracy, więc nie ma co zwlekać z wizytą u psychoterapety. Do dermatologa też na pewno trzeba. Przepraszam, że nic więcej nie potrafię doradzić, ale chętnie poczytam, jeśli macie ochotę się wygadać. Pozdrawiam. 

  • Jestem za to wdzięczny 1
Link to comment
Share on other sites

Dnia 24.11.2022 o 22:05, rupert201 napisał:

Witam. Mam 36 lat, jestem chłopakiem{raczej już mężczyzną:)} i mam to samo. Skończyłem technikum, zdałem maturę całkiem nieźle. Nawet na studniówkę jakoś poszedłem razem z koleżanką. Na balu gimnazjalnym też byłem. Ale raczej unikałem różnych imprez, dyskotek. Sylwester oczywiście w domu, chociaż raz zdarzyło mi się pójść, ale to dlatego że to mała impreza(kilka osób) i wszystkich tam znałem. Na studia na Politechnikę też poszedłem i je skończyłem. Ale to wszystko było takie jakieś nienormalne. Np w technikum jak mieliśmy poprawkę klasówki w innej klasie, to tam nie poszedłem bo lęk przed czerwienieniem dał o sobie znać. Generalnie życie przesiedziałem w domu. Jedyne wyjścia to były do lekarza, Urzędu Pracy(obowiązkowe wizyty) i tyle. Czasem wieczorem na spacer. Ale co się nasiedziałem przed komputerem oglądając filmów, seriali, słuchając podcastów, muzyki to moje:). Ogólnie jestem całkiem przystojnym(takie słyszałem opinie, ale i sam nie mam kompleksów jeśli o to chodzi). Miałem również dziewczynę na studiach(razem dojeżdżaliśmy pociągiem). Miałem wtedy 21 lat(prawie 22). Ale oczywiście wszystko się rozpadło. Usłyszałem, że podobno jestem domatorem. A ja może i jestem domatorem, ale z przymusu, a raczej przez chorobę. Ja generalnie mam cerę naczynkową, i nawet jak nic nie robię, to zawsze mam trochę czerwone policzki. I na tym tle doszło do erytrofobii. Kiedy się zawstydzę, to praktycznie tylko poliki się czerwienią. A przy cerze naczynkowej trzeba i tak unikać wielu rzeczy które ją nasilają. Chyba wybiorę się wkońcu na jakiś zabieg laserowy i zobaczymy czy coś da się z tym zrobić(4 zabiegi za 900zł, jeden gratis, bo pojedynczo 1200zł). Pocieszę cię, że po 30-stce zmniejsza się aktywność układu współczólnego i dzięki temu to czerwienienie się trochę zmniejsza lub ustępuje. Szczególnie sam lęk. Bo wiadomo, psychika się zmienia. Ale to tak bliżej 35 roku życia, niż 30- stego. No tak mniej więcej:). Niestety nikt mi tych straconych lat takiej typowej zabawy nie odda(mówię o okresie plus minus 15 -35 lat. Miełem już różny czas. Zdarzyło mi się nie jeść przez 3 dni. Chciałem umrzeć po prostu. Ale za długo by to trwało. Ogólnie i tak siebie podziwiam, że tyle wytrzymałem. Jestem teraz na utrzymaniu rodziców 75 latków, a spokojnie mógłbym pracować umysłowo. To tyle(póki co) co mógłbym o tej chorobie napisać. Są podobno zabiegi ETS(przecinania nerwu pod pachą), ale chyba już nierefundowane i ze skutkami ubocznymi. Od czasów skończenia studiów w 2011 roku, pracowałem tylko przez pół roku. 

Witam:) Nie zaglądałam tu bo już myślałam że nikt nie odpisze a jednak znalazły się dwie dobre duszyczki,także bardzo mi miło:) 

Z zaciekawieniem przeczytałam Twoją historię i szczerze współczuję że bo wiem jak to jest żyć w zamknięciu przed światem,ja może trochę inaczej uciekam od świata ale jednak tez sporo mnie ominęło i omija wciąż przykładowo ja nie odwiedzam swoich rodziców unikam kontaktów z rodziną a przynajmniej je skracam jak się da. Mam dziecko także wiele nowych sytuacji mnie czeka przeraża mnie fakt że mogę zawieść swoje dziecko i okazać się beznadziejna... A to wszystko ze strachu przed zrobieniem się czerwoną gdzieś z dzieckiem nie pójdę czegoś mu nie pokaże, jestem załamana sobą. O zabiegu o którym piszesz czytałam kiedyś i skutki uboczne mnie zniechęciły, co do lasera też o tym myślę. Ale zaskoczyło mnie co napisałeś że po 35 roku życia zmniejsza się aktywność układu, mógłbyś napisać więcej na ten temat? To mnie zaciekawiło. I czy Ty jako 36 latek doświadczyłeś tej zmiany na lepsze? Bardzo mnie to interesuje.  Rozumiem że nie pracujesz z powodu erytrofobii? Jak radzisz sobie z robieniem zakupów czy zwykła rozmową z nieznaną osoba? Pierwszy raz rozmawiam z kimś na ten temat , stąd tyle pytań i jakieś przeświadczenie że ktoś przeżył podobne sytuacje jak ja i może zrozumieć. Będę wdzięczna na odpowiedź 🙂

 

 

Link to comment
Share on other sites

Dnia 27.11.2022 o 21:33, Jozefina napisał:

Witam, miałam kiedyś problemy z cerą naczynkową i stresowało mnie to, że robi się czerwona z emocji. Też łatwo się czerwienię z emocji lub zawstydzenia. Dlatego nie lubię wychodzić z domu bez lekkiego makijażu. Ale aż tak nie utrudniało mi to życia jak Wam. Utrudnia to podjęcie pracy, więc nie ma co zwlekać z wizytą u psychoterapety. Do dermatologa też na pewno trzeba. Przepraszam, że nic więcej nie potrafię doradzić, ale chętnie poczytam, jeśli macie ochotę się wygadać. Pozdrawiam. 

Dziękuję za odpowiedź 🙂 Napisałaś że również masz cerę naczyniowa i masz problem z czerwienieniem ale nie masz takiego problemu. Jak sobie radzisz w takich sytuacjach? Jakie masz podejście do tego że w stresujących momentach albo w zupełnie zwykłych robisz się czerwona. Czy podchodzisz do tego na luzie czy stresuje i martwi Cię ten fakt? Bardzo miło że napisałaś z przyjemnością przeczytałam Twoją odpowiedź 🙂

 

 

Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, niewiemkimjestem napisał:

Witam:) Nie zaglądałam tu bo już myślałam że nikt nie odpisze a jednak znalazły się dwie dobre duszyczki,także bardzo mi miło:) 

Z zaciekawieniem przeczytałam Twoją historię i szczerze współczuję że bo wiem jak to jest żyć w zamknięciu przed światem,ja może trochę inaczej uciekam od świata ale jednak tez sporo mnie ominęło i omija wciąż przykładowo ja nie odwiedzam swoich rodziców unikam kontaktów z rodziną a przynajmniej je skracam jak się da. Mam dziecko także wiele nowych sytuacji mnie czeka przeraża mnie fakt że mogę zawieść swoje dziecko i okazać się beznadziejna... A to wszystko ze strachu przed zrobieniem się czerwoną gdzieś z dzieckiem nie pójdę czegoś mu nie pokaże, jestem załamana sobą. O zabiegu o którym piszesz czytałam kiedyś i skutki uboczne mnie zniechęciły, co do lasera też o tym myślę. Ale zaskoczyło mnie co napisałeś że po 35 roku życia zmniejsza się aktywność układu, mógłbyś napisać więcej na ten temat? To mnie zaciekawiło. I czy Ty jako 36 latek doświadczyłeś tej zmiany na lepsze? Bardzo mnie to interesuje.  Rozumiem że nie pracujesz z powodu erytrofobii? Jak radzisz sobie z robieniem zakupów czy zwykła rozmową z nieznaną osoba? Pierwszy raz rozmawiam z kimś na ten temat , stąd tyle pytań i jakieś przeświadczenie że ktoś przeżył podobne sytuacje jak ja i może zrozumieć. Będę wdzięczna na odpowiedź 🙂

 

 

 

11 godzin temu, niewiemkimjestem napisał:

Dziękuję za odpowiedź 🙂 Napisałaś że również masz cerę naczyniowa i masz problem z czerwienieniem ale nie masz takiego problemu. Jak sobie radzisz w takich sytuacjach? Jakie masz podejście do tego że w stresujących momentach albo w zupełnie zwykłych robisz się czerwona. Czy podchodzisz do tego na luzie czy stresuje i martwi Cię ten fakt? Bardzo miło że napisałaś z przyjemnością przeczytałam Twoją odpowiedź 🙂

 

 

 

11 godzin temu, niewiemkimjestem napisał:

Czy erytrofobia lub fobia społeczna może być dziedziczna? Zastanawia mnie czy jest szansa że moje dziecko równiez będzie cierpiało na tę dolegliwość? Czy mam jakiś wpływ na to by tego uniknąć?

Witam. Podziwiam, że masz dziecko. Czyli problem u ciebie może nie być wcale taki duży. Po 30-stym roku życia zmniejsza się nadaktywność układu współczulnego{czy tam przyspółczulnego:)}. Odpowiada on m.in. za przyspieszanie bicia serca, czerwienienie się itd. Dlatego to napadowe czerwienienie się zmniejsza lub nawet ustępuje. Psychika też się "utwardza". Zamieniamy się w takiego typowego dorosłego "człeka", mimo że fizycznie ciągle młodość:) Więc obyło się bez leków i zabiegu ETS. Ale jeśli ktoś jest młodszy, to wtedy trzeba raczej działać w ten sposób, a nie czekać bo szkoda życia. Ja mimo tego skończyłem przecież studia i szkołę średnią. Pomiędzy studiami a Technikum byłem na stażu(to była normlana praca, a firma dodatkowo wypłacała mi tą różnicę której nie pokrywał Urząd Pracy, więc zarabiałem normalną pensję właściwie). Po studiach też pracowałem w sumie przez pół roku i jakoś przecież dawałem radę. Spytasz, to co się zmieniło? No generalnie im dłużej się nie pracuje to się dziczeje i przyzwyczaja do takiego życia. U mnie problem ma związek typowo z czerwienieniem się samych policzków. Oczywiście jest to cera naczynkowa, i to na tym tle doszło do ertyrofobii. Ale u mnie jest tak, że kiedy się zawstydziłem, to czerwieniły się same policzki, a nie cała twarz. Tzn. reszta twarzy też prawdopodobnie, ale to na tle polików wygląda tak, jakby czoło wogóle się nie czerwieniło. Więc nawet po wyleczeniu erytrofobii(ciężko powiedzieć czy już to samo nastąpiło ze względu na wiek, czy nadal to mam, czy raczej to kwestia przyzwyczajenia do takiego życia które miało miejsce przez wiele lat) i tak muszę unikać różnych rzeczy które nasilają cerę naczynkową. Np wczoraj podczas meczu Polska -Argentyna. Było piwko plus emocje = rumieńce. Pomaga krem(którego najlepiej używać codziennie). Może też pomóc laser(teraz są lepsze niż te 20 lat temu kiedy wchodziłem w okres dojrzewania). Ale i tak żałuję że wtedy nei spróbowałem. Teraz chyba się wybiorę przynajmniej z ciekawości. Więc jak dla mnie problem trzeba leczyć w dwóch aspektach, dermatologicznym i psychologiczno-psychiatrycznym. Może jakaś terapia u psychoterapeuty obok leków? Ja już chyba sobie odpuszczę leki i skupię się na dermatologu. Co do moich wyjść i rozmów z ludźmi. Dawniej było gorzej, ale dotyczyło to tylko obcych osób. Jak już kogoś poznałem (np w pracy czy na studiach, i poznałem miejsce w które będę codziennie chodził) to nie było problemu. Najbardziej w tej chorobie boli marnowanie potencjału, bo spokojnie mógłbym pracować "głową". Dodatkowo jestem całkiem przyzwoicie zbudowany i niebrzydki(185 i +-95 kg). Dziewczyna która mnie podrywała na studiach tak mówiła(sam też nie mam kompleksów, ale narcyzem też nie jestem). Ale ta jedna rzecz spędza sen z powiek. Czuję się jak Kopciuszek na balu. Pierwsze wrażenie - wszystko wporządku. Ale prawda jest inna. A taka cera naczynkowa to jak nos u Pinokia który kłamie. Po prostu będąc czerwonym(mówię o cerze naczynkowej a nie chwilowym zaczerwienieniu) osoba która na widzi wie lub się domyśla, że przed chwilą coś robiliśmy np uprawialiśmy sport, seks itp. To tyle póki co odemnie. Pozdrawiam.

PS Były też inne fora dotyczące Erytrofobii, ale jakoś specjalnie się nie wypowiadałem, raczej czytałem. Generalnie problem jest w myśłeniu. Jeśli taka osoba sięskupi na wykonywanej czynności, to nie będzie problemu. I to psychika jest kluczowa. No chyba, że ktoś dodatkowo ma właśnie cerę naczynkową.

Edited by rupert201
Chęć dopisania i poprawy tekstu
  • Jestem za to wdzięczny 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • SKOCZ DO: 
    Księgarnia >>>> | Apteka >>>> | Uroda >>>> | Sport >>>> | Dziecięce >>>> | Moda >>>>

  • PODCASTY.jpg

  • Blog Entries

    • 0 comments
      Jakie metody mogą zwiększyć nasze osiągi wtedy, gdy działania wymagają korzystania z pamięci, związane są z uczeniem się?
       
       
    • 0 comments
      Jak uwolnić się od przymusu, nałogu konsumpcji treści dla dorosłych, w jaki sposób odzyskać wolność.
       
       
    • 0 comments
      Psychologia w praktyce - jak zerwać z nałogiem.
       
    • 0 comments
      Podcast psychologiczny o tym, jak uleczyć złamane serce i mądrze otworzyć się na nowy związek: 
       
    • 0 comments
      Nie mam czasu na niemiłość, a ty? To nie są dobre czasy dla związków. Socjolodzy mówią o epidemii samotności. Psycholodzy alarmują, że żyjemy w kulturze narcyzmu i tym samym toksycznych relacji, w których królują nadużycia, egoizm, kłamstwa i manipulacje. Sytuację pogarsza fakt, że różne środowiska obwiniają się wzajemnie. Jak znaleźć miłość we współczesnym zagmatwanym, zagonionym świecie, w dobie szalejących zmian społecznych - na rynku towarzyskim popsutym przez aplikacje randkowe? Dowiedz się w kursie online: https://ocalsiebie.pl/kurs/ 
       

      Sprawdź kurs online - jak znaleźć miłość: https://ocalsiebie.pl/kurs/
       
      Cierpliwość w poszukiwaniu miłości jest kluczem do znalezienia prawdziwej, głębokiej więzi z drugą osobą. W życiu pełnym pośpiechu i natłoku bodźców łatwo stracić z oczu istotę budowania trwałych relacji. Szukając partnera, który będzie naszym dopełnieniem, warto dać sobie czas na poznanie różnych osób i odkrycie ich prawdziwych wartości. Czasem miłość przychodzi, gdy najmniej się tego spodziewamy, dlatego warto zachować otwarty umysł i serce na każdym etapie tego fascynującego procesu.
      Znalezienie odpowiedniego partnera do związku to nie tylko kwestia przypodobania się komuś czy podobnych zainteresowań. To także zdolność do wzajemnego zrozumienia, akceptacji i wsparcia w trudnych chwilach. Wybierając swojego towarzysza życiowego, warto kierować się nie tylko emocjami, ale także refleksją nad tym, czy nasze wartości, cele i plany życiowe są zgodne. Dobrze dobrany partner potrafi nie tylko uświetnić nasze najlepsze momenty, ale także być oparciem w ciężkich sytuacjach, co czyni naszą relację jeszcze bardziej wartościową.
      Kluczową kwestią w budowaniu udanej relacji jest troska o to każdego dnia. Niezależnie od tego, czy jesteśmy razem od kilku miesięcy czy kilkudziesięciu lat, ważne jest, aby stale pielęgnować więź, rozwijać się razem i szanować potrzeby partnera. Komunikacja, empatia i gotowość do kompromisu to fundamenty trwałego związku, który przetrwa nawet największe burze życiowe. Inwestowanie czasu i wysiłku w budowanie dobrej relacji z partnerem przynosi nie tylko wzajemną satysfakcję, ale także owoce w postaci głębokiej więzi i wspólnego szczęścia dzięki zaspokojeniu ważnych potrzeb psychologicznych. 
       
      Słowa kluczowe: jak stworzyć związek, dobór partnerski, relacje, związki, związek uczuciowy, relacja, gdzie i jak znaleźć partnera, jakiego szukać partnera, jak znaleźć mężczyznę do związku, w jaki sposób znaleźć kobietę do związku, kryteria doboru partnera, poszukiwanie miłości, małżeństwo, narzeczeństwo, relacja partnerka, miłość z prawdziwego zdarzenia, wysokojakościowa relacja, psychologia doboru partnerskiego, psychologia relacji, porady psychologiczne, psycholog online, porady psychologa.


  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • 05e7f642-357a-49b3-b1df-737b9aa7b7a1.jpg

  • SKOCZ DO:

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  •  
  • Podcasty i filmy o psychologii

  • Książki o rozwoju osobistym i psychologii

    83eaf72d-ea6e-4a48-ab5f-9aefa9423f3d.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.