Jump to content

Nie umiem panować nad swoimi lękami


Kamilos993

Recommended Posts

Cześć,

nazywam się Kamil i mam 28lat. Na ogół jestem w miare normalnym typem. 

Odkąd pamiętam miałem problem z relacjami międzyludzkimi. W wieku 16-17 lat było okej, miałem swoją grupę przyjaciół, spędzałem z nimi dużo czasu, swietnie sie bawilismy, mlodziencze lata, imprezy, no było super. Z czasem jednak te relacje zaczynały się kruszyć, aż w koncu zostałem sam. Majac 17lat, gdy na swojej zyciowej drodze napotykalem cos, co mnie stresowalo, traktowalem to jako wyzwanie i jakoś szło. Niestety, wraz z kolejnymi latami czuje coraz wiekszy bagaż przeszłosci w swojej głowie. 

Ale o tym za chwile. W wieku mniej wiecej 22-23lata doszedlem do takiego etapu strachu, ze potrafilem siedziec w samochodzie pod marketem 30min, zbierajac sie do wejscia tam. Raz sie udawalo, innym razem wracałem do domu. Pomyslalem, ze potrzebuje pracy z ludzmi, wiec poszedlem do firmy kurierskiej i zaczalem dla nich jezdzic, w koncu gdzie spotkam wiecej ludzi? Jeszcze był etap z kierowca taksowki. Pomoglo w duzym stopniu, w koncu dzis juz nie mam takiego problemu. Lata mijały, prace zmienilem, od 2 lat w tej samej firmie, codziennie kontakt z kilkoma obcymi ludzmi, zero stresu, a nie zawsze sa do mnie pozytywnie nastawieni, czasem to na prawde nerwowa sytuacja (ja jestem od odkrecania tego, co wydarzylo sie wczesniej w zwiazku z wspolpraca z firma w ktorej pracuje) 

I wspominajac ten czas, gdy nie umialem wejsc do sklepu, bo cos mnie blokowalo. To byl strach przed sam nie wiem czym, czasem ze spotkam kogos znajomego, ale najczesciej przed duza iloscia ludzi tam. Wyszedlem z tego, a przynajmniej tak mi sie wydawalo. Pewnie brzmi to mega chaotycznie, ale w glowie mam historie o DDA, rodzinie, znecaniu sie nade mna w podstawowce, smierc siostry, taty i pewnie cos by sie jeszcze znalazlo. 

Problem w tym, ze nie lubie ludzi. Nie sa dla mnie ciekawi, nie interesuje mnie kim sa, co robia, nie chce mi sie z nimi gadac. Nudza mnie. Nic mnie nie cieszy, pracuje w tym miesiacu od rana do nocy, po 12-16h. Przeprowadzilem sie do duzego miasta, to w 3msc nie poznalem tam ani jeden osoby, nigdzie nie wychodzilem, wrocilem do siebie na wies, bo nie umialem sie odnalezc. Mam jednego przyjaciela, z ktorym moglbym rozmawiac godzinami i kilku znajomych z ktorymi gadac mi sie nie chce. 

Nic mnie nie cieszy, nie mam celow, pracuje na etacie, wyplata co miesiac dosc duza jak na realia nasze, wiec luz. Kiedys mialem cele, mialem firme ogrodnicza, staralem sie, a teraz wszystko jest mi obojetne. 

Pisze to tak na prawde tylko i wylacznie dlatego, ze kolejny zwiazek mi sie sypie przez moja glowe. Moja dziewczyna, z ktora jestem od pazdziernika ma w niedziele urodziny. Zaproponowala kregle z jej znajomymi, w pierwszym momencie powiedzialem, ze ok. Ale juz po chwili moj mozg zaczal szukac wymowek, zaczal mnie straszyc, zaczelm sobie wyobrazac jak rzucam kula, ta wypada z toru i robie z siebie posmiewisko. Ale przeciez mam tyle dystansu do siebie, ze nie powinno mnie to ruszac, to jest glupie, ale nie umiem tych mysli wywalic. I tak jest za kazdym razem jak tylko mamy gdzies wyjsc. Escape room? W pierwszej minucie ok, lecimy, a po 10min mozg kaze mi odwolac to i szukac wymowek. Przeciez to jest popieprzone. 

Chciałbym po prostu miec checi do zycia, chciec poznawac nowych ludzi, a nie jak jakis czas temu, poznawac dziewczyny tylko do lozka na jedna noc, a znajomych mi nie potrzeba. 

Najgorsze jest to, ze przeciez nauka jazdy na nartach tez byla wyjsciem z mojej strefy komfortu i byla dosc wymagajaca, ale nie mialem z tym az tak duzego problemu. Na sylwestra poszedlem z nia do jej znajomych i tez bylo w miare okej, wiadomo, stresowalem sie, nie cieszylem sie na poznanie nowych ludzi, tylko martwilem jak to bedzie. No wiadomo, ze bylo spoko, bo zawsze tak jest, to sa normalne ludzkie rzeczy, a ja mam z tym taki problem. Jestem juz tym zmeczony. Oczywiscie zapisze sie do psychologa w przyszlym tygodniu, ale tak dzis pomyslalem, ze opisze to mniej wiecej na forum. Swoja droga, chyba na pierwsza wizyte u psychologa wezme sobie z 3h, bo po tym co mnie w zyciu spotkalo to bedzie mozna gadac i gadac. 

I wiecie co? Najgorsze jest to, ze ja rozumiem, ze to przeszlosc, ja rozumiem ze kregle czy wyjscie do nowych ludzi to jest luz, nic strasznego, ale moj mozg plata mi figle i wyolbrzymia to wszystko do skali jakbym mial isc na wojne. 

 

Wyjscie do restauracji? Boje sie. Ostatnio wyszedlem z dwoma kumplami z pracy, to rece mi sie tak trzesly, ze drinka dwoma trzymalem. Chore! Zamowilem jedzenie, ktorego nie zjadlem, bo jak tylko zlapalem za widelec to widzialem jak sie trzese. 

Jesli ktos z Was przeczytał to do konca, to gratuluje i dziękuje ❤️ 

Przepraszam, ze tak chaotycznie, po prostu na jakimkolwiek forum pisalem cos ostatni raz z 15lat temu, a teraz jakos tak kiepsko mi posprzatac wszystko w glowie i wypisac od a do z kazdy aspekt mojego zycia, od tego bedzie psycholog. 

Moje pytanie, juz tak finalnie, brzmi: 

Czym spowodowane jest to, że podejmuje decyzje, która jest dobra, a następnie po krótkim czasie na siłe ją zmieniam? 

Dlaczego nie lubie ludzi? DLaczego nie chce ich poznawać, nie potrzebuje ich do życia? Czy to jest normalne? Z jedną osobą, jakąkolwiek potrafie rozmawiać o niczym przez cały dzien, ale jeśli osob jest wiecej, to nagle staje się niemową. 

Czy można to jakoś pokonać? Czy mogę w koncu uwolnic sie od przeszłosci, nie myśleć o tym, co było, o tym jak nienawidzę swojej rodziny i o tym jakim byłem złym człowiekiem, kiedy krzyczałem na moja niewidomą siostrę, której już z nami nie ma? 

Dlaczego nie czuje szczęscia? Jak zdałem prawo jazdy byłem najszczęsliwszym czlowiekiem na swiecie, od tamtej pory nic. Dlaczego nie chce probowac nowych rzeczy? Najchetniej bym pracowal, pił wieczorem w samotnosci a od rana znow pracował. 

 

Moi drodzy, ja jestem już na prawdę zmeczony. Ide poczytać inne tematy, na pewno sporo z Was ma poważniejsze problemy, a ja zawracam Wam gitarę bo sie boje isc na kregle, smieszne. 

Pozdrawiam 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Kamil, dobrze,że zapisałeś się do psychologa, on pomoże walczyć z twoimi lękami. Ważne,że zauważyłeś problem i chcesz go pokonać. Nie da się żyć bez kontaktu z innymi ludźmi. Ten stan się będzie pogłębiał i będzie z czasem coraz gorzej. Mi się wydaję,że to mogą być początki  fobi społecznej. Tu tylko psycholog pomoże.  

  • Podoba mi się to 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • SKOCZ DO: 
    Księgarnia >>>> | Apteka >>>> | Uroda >>>> | Sport >>>> | Dziecięce >>>> | Moda >>>>

  • PODCASTY.jpg

  • Blog Entries

    • 0 comments
      Ludzie chętniej próbują z kimś nowopoznanym, niż sprawdzają nowe sposoby budowania relacji, bo łatwiej jest wymienić partnera, niż skorygować własne postępowanie i przepracować coś w sobie. Jeśli chodzi o małżeństwa, w Polsce coraz częściej okazuje się, że do dwóch razy sztuka. 
       
       
    • 0 comments
      Plotka. Złośliwcy powiadają, że bywa to rodzaj przemocy pośredniej – dokuczania komuś okrężną drogą. Trochę straszne, bo – powołując się na dokument „Dylemat społeczny” – fake news roznosi się w sieci sześć razy szybciej niż fakt. Najwyraźniej rzeczywiście plotki są jak chwasty w ogrodzie; nawet jeśli zrywamy je, nowe rosną prędko. Czasami bywają to chwasty wyjątkowo toksyczne, bo używa ich się chociażby do mobbingu, gnębienia kogoś w miejscu pracy lub w związku z wykonywanym przez niego zajęciem. Na szczęście nie wszystkie plotki są takie złe. Na przykład ktoś kiedyś rozpowiedział, że podobno odziedziczyłem hotel. Kto by pomyślał, jak nagle i drastycznie może wzrosnąć atrakcyjność człowieka... 😆 Tak czy inaczej, uważajmy z tym plotkowaniem i pamiętajmy: plotka niewiele mówi o danej osobie – znacznie więcej o człowieku, który w nią wierzy. Miłego dnia.
    • 0 comments
      Kolejny podcast z cyklu psychologia relacji bez cenzury: 10 zjawisk, które psują związki. Psychologia miłości w kontekście czynników, które mogą zakłócić lub nawet przyczynić się do zakończenia relacji. 
       
       
       
    • 0 comments
      Kiedy ostatnio dane ci było doświadczyć głębokiego relaksu, któremu towarzyszy stan błogości, poczucia harmonii wewnętrznej i kojącego spokoju? Mam nadzieję, że miewasz takie odczucia nierzadko. Jeśli jest jednak inaczej, rozważmy, co można zrobić, aby sytuację poprawić. Wersja audio poniżej, a wersja tekstowa tutaj.
       
       
    • 0 comments
      Nadciąga weekend i być może niektórzy poświęcą chwilę albo dwie na jakiś serial. Nie mam na to za dużo czasu, więc wolę za często do tego typu produkcji nie zasiadać, bo niekiedy ciężko oderwać się. Wstrzemięźliwość we wszystkim – nawet we wstrzemięźliwości, więc robię wyjątki. Jako psycholog cenię barwne postacie, interesujące relacje i tym samy interakcje między bohaterami. Dramaturgia, wątki psychologiczne i niecodzienny obyczajowy kontekst też mają znaczenie. Jeśli zatem ktoś podziela sympatię do takich klimatów, może sięgnąć po „Po złej stronie torów”. Fabuła wciąga, ale jest to zarazem studium głęboko dysfunkcyjnej rodziny, która próbuje sobie radzić w obliczu splotu fatalnych okoliczności. A charaktery poszczególnych postaci zdecydowanie tego nie ułatwiają. Pierwszy sezon jest fenomenalny, natomiast pomimo słabszej jakości sezonu trzeciego, nawet tam dochodzi do takich scen, które wstrząsają nami na tyle mocno, że aż przydałyby się pasy bezpieczeństwa. Mocne. Podobało mi się. A Wy co polecacie?


  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • 05e7f642-357a-49b3-b1df-737b9aa7b7a1.jpg

  • SKOCZ DO:

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  •  
  • Podcasty i filmy o psychologii

  • Książki o rozwoju osobistym i psychologii

    83eaf72d-ea6e-4a48-ab5f-9aefa9423f3d.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.