Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'swobodne refleksje'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

Znaleziono 36 wyników

  1. Wielu ludzi ucieka przed bólem emocjonalnym i przez to uzależnia się od tego, co na chwilę uśmierza to cierpienie lub je zagłusza. Uciekają w poszukiwanie aprobaty, kolekcjonowanie dowodów uznania, uwielbienia, uwagi. Uciekają w coraz to kolejne objęcia romantycznego lub seksualnego partnera, niejako uzależniając się od miłości, seksu albo zauroczeń. Uciekają w złudzenia, konstelacje iluzji, zaprzeczanie rzeczywistości i racjonalizacje żeby poczuć się lepszymi, niż są w istocie. Uciekają w używki, by choć na moment przestać być cierpiącą wersją siebie. Uciekają w jedzenie, by doznać namiastki fizycznego, ciepłego kontaktu jak wówczas, kiedy bezwarunkową miłość gwarantowało bycie w łonie mamy odżywiającej ciało swego dziecka. Czasem kobiety uciekają w przesadne głodówki, by pokarać swoją kobiecość za podobieństwo do zimnej, toksycznej matki lub odpokutować winę za rzekomo sprowokowane nadużycia ojca. Panowie uciekają w gonitwę za idealnymi kształtami kobiecych ciał, by nakarmić nienasycenie męstwa zdobywając najpiękniejsze z pań. Bez tego wszystkiego trudno niektórym poczuć, że warto żyć. Tymczasem sposobem na to, aby uporać się z bólem emocjonalnym, jest zmierzenie się z nim. Zaspokojenie potrzeb, które naprawdę się za nim kryją, ale również w pewnej mierze zaakceptowanie go jako przyrodzonej części człowieczeństwa. Dążenie do całkowitego stłumienia jego doświadczania to prosta droga do uzależnień i pogarszających sprawę przymusów. Fragment z nowej książki. Pewnie trochę za poważnej... Zobacz ten wpis na Facebook.
  2. Dzisiaj zabrzmię pewnie jak guru jakiejś sekty, ale uspokajam, że nikomu nie przewodzę, a to, co powiem, bazuje na psychologii. Możemy przyjąć, że apatia to pasmo strapień i samoudręczenia. Analogicznie, szczęście jest natomiast pasmem radości. Wielkie powody do cieszenia się są jednak stosunkowo rzadkie, więc do bycia szczęśliwym potrzebna jest umiejętność radowania się drobiazgami. Właściwie nie tyle umiejętność, co wręcz nawyk. Nawykowe rozdmuchiwanie drobnych pociech, napawanie się wdzięcznością, wczuwanie się w nawet subtelne oznaki pokrzepienia. Nawykowe snucie takiej narracji osobistej, która jest wzmacniająca i przedstawia nas jako bohatera sensownej, wartościowej historii. Nawykowe współczucie sobie i stawanie we własnej obronie, kiedy krytyczny głos wewnętrzny próbuje nas pogrążać. Nawykowe przyglądanie się z uważnością własnym przeżyciom, emocjom i myślom z dystansu, zamiast uznawania, że jestem wszystkim, co trudnego czuję, ponurego myślę. Szczęście to nie stan posiadania. Nie brak cierpienia. Nie uroda. Nie inteligencja. Nie pieniądze. Krótko mówiąc szczęście to nawyk. Warto ćwiczyć, by go wyrabiać. Zobacz ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online oferujący usługi takie jak psychoterapia przez Skype.
  3. „Prawdziwy mężczyzna” to hasło używane przez kobiety, które chcą manipulować facetami. Koniec tych bzdur! Mężczyzna przychodzi na świat i jedyne co musi zrobić, to zgłębiać przyrodzoną męskość zamiast pytać się dziewczyn, czym jest męstwo. Książka „Twarde życie mężczyzny” jest dla facetów, którzy mają dość feministycznej propagandy oraz kobietocentrycznych wizji świata i po prostu chcą pozostawać w zgodzie ze sobą. To lektura, która nie wyważa otwartych drzwi, nie wymyśla kuriozów jak „płeć kulturowa”, lecz skupia się na tym, co oznacza bycie mężczyzną we współczesnym świecie. Nie jest to poradnik, lecz co najwyżej inspiracja, bo i tak każdy facet lubi robić wszystko po swojemu. Chociaż autor jest psychologiem klinicznym i psychoterapeutą, treść książki bynajmniej nie jest wiedzą oświeconą. To punkt widzenia, który można przyjąć, by spojrzeć na pewne sprawy pod użytecznym kątem. Książka ma poręczny format B5, 220 stron, jest ilustrowana obrazami w czerni i bieli. Książkę można kupić m.in. w tym miejscu w ramach sprzedaży wysyłkowej. Premiera: 1 marca 2019 r.
  4. Jak widać na poniższych zrzutach ekranu, strona ocalsiebie.pl w ciągu ostatnich kilku lat ewoluowała dość mocno. Obecna wersja jest już trzecią z kolei. To kolejny krok w stronę idei, która przyświeca mi od samego początku: psychologia blisko ludzi. Nauka o ludzkiej psychice bywa bardzo pomocna na różne sposoby. Tak w gabinecie psychologicznym jak i w codziennym życiu. Właśnie dlatego strona nie jest zwyczajną wizytówką specjalisty, ale platformą, na której można czytać i komentować artykuły, dyskutować na forum, blogować i podejmować inne czynności. Przyszło mi już po raz trzeci publikować powitanie. Witam bardzo serdecznie zarówno osoby, które na ocalsiebie.pl trafiły pierwszy raz, jak i wszystkich dotychczasowych bywalców. Chciałbym, żeby to miejsce w sieci było swoistym azylem, w którym w przyjaznej i życzliwej atmosferze będziemy mogli rozmawiać na tematy psychologiczne, ale i o codzienności, sprawach obyczajowych. Ponadto ciepło dziękuję tym wszystkim klientom, którzy dzieląc się ze mną swoimi refleksjami i przekazując mi informacje zwrotne przyczynili się do tego, że ta platforma powstała. Życzę konstruktywnego użytkowania serwisu!
  5. Bywa, że ludzie mają tak niskie poczucie własnej wartości, iż nie dają sobie prawa zabiegać o tego, kto naprawdę może spełniać ich kryteria. Niepewne siebie, zlęknione kobiety racjonalizują swoją bezczynność wmawiając sobie, że niczego nie należy ułatwiać mężczyźnie bądź podobne bzdury. Niedowartościowani, przerażeni mężczyźni skreślają dobre partie z góry uznając, że są „zbyt drogie w utrzymaniu” albo „niedostępnymi księżniczkami”. Fatalna samoocena skłania do brania tego, co się napatoczy zamiast wykazywania się postawą proaktywną. Tkwią więc w nijakich znajomościach lub gnuśnieją i uprzedzają się do płci przeciwnej. Albo na własne życzenie są krzywdzeni, bo znoszą parszywe traktowanie. Byle tylko mieć przy sobie kogoś, kogo da się pokazać na FB, by zgarnąć parę nędznych lajków za udawanie szczęścia. Zobacz ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
  6. Ludzie na ogół nas nie zauważają, bo są skupieni na sobie. Nawet jak nas zauważą, to nie pozwalają nam mówić, bo osądzają po wyglądzie. Jak już pozwolą nam mówić, to puszczają mimo uszu. Jeśli nawet słuchają, to nie starają się zrozumieć, bo łatwiej jest oceniać. Jeśli nawet zrozumieją, to nie wierzą, bo wolą własną wizję świata. A jeżeli nawet uwierzą, to nie zapamiętają, bo pamięć to wysiłek. Właśnie dlatego bliskie związki – te romantyczne jak i przyjacielskie – są tak niezwykle cenne. Dopiero w nich jest szansa na to, że ktoś naprawdę dostrzeże nasze istnienie w całej okazałości, bez osądzania wysłucha, zrozumie, da nam wiarę i włoży trud w zapamiętanie. Niestety, dzisiaj znalezienie człowieka, który chciałby stworzyć taką relację, to wyczyn. Tak ogromny, że wielu ludzi popadło w apatię i przestało szukać albo zaczęło zadowalać się byle czym. Brak takiego porozumienia to też powód wielu rozstań. Skomentuj ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
  7. Cenię kino, w którym psychika postaci odgrywa niebanalną rolę. Ze zrozumiałych względów lubię filmy i seriale, w których pojawiają się wątki psychologiczne. Jest godnych obejrzenia pozycji. Szczególnie polecam tych kilka: Lot nad kukułczym gniazdem Jak dla mnie jest to wybitny film o moralnej wyższości odstępstwa od normy nad przyjętymi normami, które jakże często rozczarowują i pozostawiają wiele do życzenia. Przy okazji jeden z nielicznych filmów, który w mojej ocenie dorównuje książce, jakkolwiek ją również warto znać. Szósty zmysł Na pierwszy rzut oka trzymająca w napięciu opowieść o chłopcy i jego terapeucie. Ma jednak swoje drugie dno, a może i trzecie. Obraz przywołuje definicję zaprzeczenia, które to pojęcie zostało wprowadzone przez psychoanalityków. Donnie Darko Poruszająca historia chłopaka z zaburzeniami osobowości, która pozostawia trwały ślad w pamięci. Przejmujące zwroty akcji dają do myślenia. Film, który warto obejrzeć także ze względu na muzykę. Lśnienie Horror psychologiczny z niezapomnianą kreacją Jacka Nicolsona. Narastające szaleństwo zwieńczone tragicznym finałem. To trzeba zobaczyć. A jakie Wy polecanie kino z motywami psychologicznymi?
  8. Dlaczego kiedy kobieta albo mężczyzna odchodzi od swojego partnera to ta osoba, która zdecydowała się na rozstanie jest gorsza? Jest oczerniana, wyzywana, wytykiwana palcami pomimo że nikt nie wie co sprawiło że decyzja była ta, a nie inna, mało tego to nikogo nie interesuje mają to gdzieś liczy się na pokrzywdzona osoba (teoretycznie skrzywdzona) Czasami osoby które odeszły więcej zrobiły by ratować cokolwiek niż ta druga, po prostu nie miały już siły czekać na niemożliwe... Więc czemu tak jest czy ktoś umiałby to wyjaśnić??
  9. Zwykle to głównie mężczyźni na długo wpadali w czarną dziurę samotności po rozstaniu, zwłaszcza po trzydziestce. To ogólnie trudny czas, bo większość atrakcyjnych osób zdolnych do stworzenia związku jest już zajęta. Dzisiaj czarna dziura jest bardziej pojemna. Pochłania też kobiety, które pragną miłości, a otrzymują głównie oferty układów, przelotnych romansów lub fałszywe uczucie do momentu aż facet znajdzie młodszą partnerkę. Jeśli dorzucimy do tego pompowane bez końca m.in. przez media społecznościowe wymagania urastające do rozmiaru fantazji, mało kto spełnia kryteria. A że nierealistyczne oczekiwania doraźnie podbudowują tego, kto je ma, rzadko ktoś chce je zmniejszyć. Efekt? Epidemia samotności. Około 40-tki rynek matrymonialny zapełniają wprawdzie rozwodnicy i rozwódki, ale tylko 16% z nich kogoś sobie znajdzie. Reszta, zwłaszcza samodzielni rodzice, według szacunków mają na to marne szanse. A potem ludzie ukrywają się za etykietą singla i szukają znieczulenia w pracy bez umiaru i gonitwie za sukcesem zawodowym, a niekiedy w totalnym oddaniu się samorozwojowi bez końca. Tymczasem receptę zdaje się podsuwać pewien młodociany poeta, który napisał anonimowo na ścianie: „żeby tak ludzie gęby do siebie otwierali jak od siebie odwracają to by było coś”. Podcast o singlach:
  10. Minionej nocy miałem sen. Śniło mi się, że kobiety i mężczyźni głęboko szanują się, doceniają, są prawdomówni, uczciwi wobec siebie, wzajemnie zaspokajają swoje potrzeby i umieją ze sobą rozmawiać. Śniło mi się, że nie traktują się przedmiotowo i nie segregują bezwzględnie z uwagi na wzrost, rozmiar stanika, szerokość ramion albo to, jak wąska jest talia czy jak długie są nogi. Że nie traktują się instrumentalnie i nie wchodzą w związki interesownie, z wyrachowania. Obudziłem się zlany potem. To był prawdziwy koszmar. W takim świecie jako psychoterapeuta byłbym bezrobotny. Skomentuj ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, oferujący usługi jak terapia przez Skype.
  11. Udało mi się zauważyć, z mojej ograniczonej perspektywy, że ludzie, którzy mają problemy psychiczne, męczy ich depresja i zdarzenia z przeszłości, to przy bliższym poznaniu okazują się wspaniałymi ludźmi ze smutnymi lub nawet tragicznymi historiami. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym pchnął mnie w kierunku większej wiary w ludzkie dobro i w większą ufność wobec innych, a z takim nastawieniem mi lepiej. Z tej samej strony, skoro inni są wspaniali lub we skromniejszej wersji - dobrzy i wartościowi, to co ze mną? Zgodnie z tradycją wypadałoby zacząć od negatywów w charakterze oraz dolegliwości czy doświadczeń minionych, a obecnie mnie męczących, ale mając potrzebę wyjątkowości, uczepię się swoich plusów. Główne zainteresowania, to gry komputerowe, branża gamedev, socjologia, psychologia (tu chyba każdy się tym interesuje), pisanie, jednak bez Opus Magnum. Ze sportów szachy przez internet i idzie mi cholernie słabo, a jak nie gram, to o nich oglądam na YT. Czasem pogrzebię w plikach. Ciągle mam przeczucie, że to skromny repertuar zainteresowań i z chęcią rozbuduję listę o: taniec, kaligrafię, języki obce, grafikę, grę na jakimś instrumencie. Ogólnie, o pakiet artystyczny. Słucham muzyki w różnych językach, popu, rapu, zdecydowanie rzadziej disko, a klasycznej w remiksach, metal, new age. Ostatnio, mięsiąc-dwa, to melodic techno i psychodelic trance. Jakby ktoś chciał posłuchać: Infected Mushroom - Becoming Insane Joachim Pastor - Reykjavik N'to - Alter Ego Z innych rzeczy, to na pewno chcę żyć. Moje kilkuletnie samoskładanie siebie do kupy nie przynosi mi efektów, praktycznie wszystkie filary mojej osobowości są przewlekłym stanie, o ile w ogóle istnieją. Nie mam wątpliwości, że potrzebna mi pomoc psychiatry. Tylko, gdzie nigdy nie pracująca, bezrobotna, dorosła osoba (24), dostanie kopa, który da szansę na przywrócenie własnej autonomii.
  12. Witam, mam pewne pytanie jeśli chodzi o psychologie. Otóż zapomniałem swoją pierwotna wersje pewnej hipotezy, rozwijała się rozwijała i zapomniałem co było na początku. Nie zapisuje tego nigdzie są to takie dylematy wszechświata które próbuję jakoś sobie wyjaśnić mózgową bo jest mi łatwiej i szybciej (Jestem osoba umysłowa) i tu jest problem czy to jest normalne że zapomniałem coś nad czymś spędziłem wiele godzin rozmyślałem. było to jakieś 6 miesięcy temu.. Teraz nie pamiętam tej pierworodnej myśli tylko to co jest teraz,.
  13. Gdy komuś jest źle z jakiegoś powodu i nie potrafi tego zmienić, to zaczyna narzekać i biadolić, co za chwilę pewnie uczynię. Nie liczy się wiek, czy płeć. Nie narzekają tylko ludzie, którzy nie mają na co, bo nie chcą znaleźć powodu do narzekania. Nie ważne co się w życiu osiągnęło, jakim się jest, ani jakie dobra materialne się posiada, bo czasem w swoi myślach bardzo łatwo stać się nikim; zapomnianym, niewyrzuconym do kosza śmieciem. Mam 20 lat, jestem na pierwszym roku dziennych studiów inżynierskich, nie jestem samotna. W każdej chwili mogę zadzwonić do rodziny lub szczerze porozmawiać z przyjacielem, lecz oni albo nie chcą albo nie potrafią mnie zrozumieć i tak jest od 2 lat. Przyznaję, rozmowa ze mną czasem nie należy do najłatwiejszych, ale staram się prowadzić dialog szczerze i otwarcie, ale skoro według nich wypowiadane przeze mnie monolologi nie mają całośćiowo sensu, a statystycznie rzecz biorąc, bardziej prawdopodobne jest to, że jest coś nie tak z 1 małpą niż z pięciorgiem, to problem tkwi we mnie, ale zapewne nigdy nie poznam jego etiologii, ponieważ 100 czy 150 zł za godzinę próby naprawienia mnie, to zdecydowanie zbyt wiele, skoro nawet przed jednym z najważniejszych momentów w życiu - maturą nie miałam tyle, chociażby na 2 godziny korepetycji. Dlatego zapewne dusząc się od środka powoli będę czekać z utęsknieniem na mój koniec lub pewnego dnia wreszcie namówię siebię na odpuszczenie sobie codziennego teatrzyku szczęścia odgrywanego wobec ludzi dookoła mnie. Wiem, że jestem żałosnym nieudacznikiem, ale jak mogę czuć się nieszczęśliwa skoro są tacy, co mają gorzej niż ja?!
  14. Paula

    Problemy DDA

    Hej, mam 27 lat. Od zawsze czulam ze cos jest nietak. Jakis smutek towarzyszyl mi od zawsze. Wychowywalam sie z mama i ojczymem,moj tata byl alkoholikiem, niedawno zmarl. W tym samym momencie kiedy odszedl, poznalam chlopaka. Wyjechalam do niego do Anglii, tam pracowalismy i mieszkalismy razem. Szybko okazalo sie,po jakis dwoch latach, ze nie pasujemy do siebie, spakowalam sie i wrocilam do Polski. Podejrzewalam, ze dosypuje mi narkotyki, poniewaz bardzo sie rozchorowalam. W Polsce zglosilam sie do psychiatry. Sama nie wierzylam, ze tak wyladowalam, ale objawy nasilaly sie, zamykalam jedzenie w pokoju, mialam wrazenie, ze ktos mnie sledzi kiedy prowadzilam samochod. Bardzo podejrzliwa w stosunku do rodziny bylam. Balam sie jesc, na miescie tez,bo wszystko krecilo sie wokol tego ze ktos cos dosypal. Troche wizyt u lekarza, dobral mi odpowiednie leki(wciaz przyjmuje) ,ale jest lepiej. To tak w skrocie,bez szczegolow. Ale teraz zaczelam bawic sie chlopakami. Spotykam kogos, zwykle na pierwszym spotkaniu sypiamy ze soba. Zaszlam w ciaze, stracilam. Czuje, ze brakuje mi kogos, ale z drugiej strony mam zal. Nie lubie siebie, czesto popijam alkohol przez to. Potrzebuje obiektywnego zdania na ten temat.
  15. Pewna wybitna pani psycholog, nawiasem mówiąc moja promotorka z okresu studiów, w zwyczajowy dla ludzi z tytułem profesora sposób rzekła w jednym z wywiadów, iż „Badania pokazują, że ludzie, którzy priorytetyzują pozytywność, naprawdę są szczęśliwsi niż ci, którzy niczego w tym kierunku nie robią.” Tymczasem ja, jak przystało na szeregowego, który walczy z chorobami takimi jak depresja będąc na pierwszej linii frontu, to znaczy w gabinecie psychoterapeutycznym, ująłbym to przystępniej. Znacie to uczucie, kiedy planujecie urlop i w końcu po dłuższym czasie klamka zapada? U niektórych osób, w tym u mnie, pojawia się takie nastawienie, że co by się tam na miejscu nie stało i co by się nie okazało, nic nie popsuje mi urlopu i koniec, basta. Ileż łatwiej jest zachować dobry humor nawet jeśli dobre opinie w sieci okazały się zamówionym przez hotel marketingiem szeptanym a biuro podróży zapomniało wspomnieć o przykrych niespodziankach. Albo okazuje się, że masz zapalenie płuc i musisz spędzić połowę wakacji w szpitalu. Ten sam myk można stosować częściej aż wejdzie to w krew i stanie się nawykiem. Sprawi, że co by się nie działo człowiek będzie skłonny z uporem maniaka szukać pozytywów i kurczowo trzymać się jasnej strony życia. Nie po to, by zaprzeczać mrocznej stronie, bo ona i tak nie da o sobie całkiem zapomnieć, lecz po to, by się na niej nie koncentrować. By akceptując istnienie ciemności zmierzać w stronę światełka w tunelu zamiast załamywać ręce. By, jak to mawiają samozwańczy guru od rozwoju osobistego, umieć robić słodką lemoniadę z kwaśnych cytryn. By dostrzegać coś hartującego w wędrówce przez piekło, jeśli przyjdzie nam nim podróżować. Z blizn można być dumnym jak ci twardzi faceci w filmach akcji z lat 80-tych albo traktować je jak piętno, balast, kulę u nogi czy świadectwo słabości. „Podziurawiło mnie, pokiereszowało, ale przeżyłem, więc jestem mocny.” Podsumowując, profesor Ewa Trzebińska ma rację – sprzyja się poczuciu szczęścia podejmując świadomy wysiłek, czasem bardzo duży, by dostrzegać coś pozytywnego w tym, co nas spotyka. W przeciwnym wypadku narażamy się na wzmożone doświadczanie bólu istnienia, a to przecież raczej nie jest potrzebne. Sam z siebie daje on w kość wystarczająco. Wersja audio + bonus: CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online oferujący usługi takie jak terapia online, psychologiczne porady przez Internet, pomoc psychologiczna za pośrednictwem Skype.
  16. Są ludzie jak wulkany – pozostawiają po sobie zgliszcza i popiół. Bywają ludzie jak fale – z nikim się nie liczą, więc jeśli stawisz im opór, podtopią cię. Albo pociągną za sobą na dno. Są także ludzie bluszcze – pozbawieni samodzielności nie odstępują innych na krok. Niektórzy są jak kaktusy – ranią, jeśli nie umiesz do nich podejść. Zdarzają się również ludzie kwiaty – trzeba ich dobrze traktować w zamian za to, że cieszą oko. A moim ulubionym rodzajem człowieka jest osoba, która posiada wszystkie te cechy w przyjaznych dawkach. Ma gorące serce, potrafi ponieść jak fala, otula bez uwieszania się, umie wyznaczać granice i chroni to, co jest jej bliskie. Natomiast na widok motyla cieszy się jakby od jego przybycia zależało przetrwanie. Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog kliniczny, psychoterapeuta online.
  17. Dawno, dawno temu żył pewien człowiek, który był koneserem literatury, ale nigdy nie wychodził z domu. Jako że ludzie go szanowali, przychodzili czasem do niego z różnymi książkami. Nigdy nie był do końca usatysfakcjonowany lekturą. Nie opuszczając domu skazywał się na to, że miał do czynienia tylko z tym, co mu przynoszono. Stopniowo robił się coraz bardziej wybredny i coraz szybciej odrzucał kolejne pozycje. Było to dla niego bardzo wygodne. Miał o sobie coraz wyższe mniemanie i coraz częściej uznawał swój gust za wyjątkowy. Im większym stawał się koneserem tym bardziej był nieusatysfakcjonowany. Nie musiał też brać za to odpowiedzialności, bo zrzucał ją na innych – w końcu to oni przynosili mu książki, które go nie zadowalały i które odrzucał. Łechtał swoje ego wysokimi wymaganiami i w końcu zastąpiło mu to satysfakcję, na jaką niegdyś liczył. Zadziwiająco często ludzie robią to samo. Tkwią we własnej strefie komfortu zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje położenie, przestać skazywać się na to, co się napatoczy, wyjść i szukać tego, co ich usatysfakcjonuje. Czekają aż szczęście przyjdzie do nich samo, książę / księżniczka (niepotrzebne skreślić) przybędzie do nich i wybawi od samotności. W efekcie coraz bardziej wybrzydzają i tak długo skazują się na nieusatysfakcjonowanie, aż całkowicie się do niego przyzwyczajają. Nawet jeśli „księgarnia” jest tuż za rogiem. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook. CIEKAWOSTKA: Blog mężczyzny prowadzi facet-psycholog, terapeuta osób indywidualnych oraz par i małżeństw. Oferuje usługi takie jak terapia online i porady psychologiczne przez Internet.
  18. Psychologowie mają takie powiedzenie: „Pomaganie jest łatwe, ale pomaganie skuteczne to już zupełnie inna historia.” Jednak w skuteczności nie chodzi tylko o dobry rezultat dla tego, komu się pomaga. Ważne, by nie tracić siebie, nie wypalać się czy nie nadwerężać w sposób uniemożliwiający pomaganie innym lub samemu sobie w przyszłości. Ludzie czasem tak robią, bo mają naiwne serce albo nie panują nad swoją empatią lub próbują się tak podbudować, ale potem zostają z niczym. Pomaganie jest łatwe, ale pomaganie z głową to już zupełnie inna historia. Nie zapominaj o sobie. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook. CIEKAWOSTKA: Psychoterapia przez Skype odbywa się przez Internet z wykorzystaniem komunikatora do rozmów wideo. Psycholog online prowadzi rozmowę z klientem, która pod wieloma względami przebiega analogicznie jak kontakt w gabinecie.
  19. Moja propozycja jest taka: nie koncentruj się na byciu piękną. Niektórzy będą ci ciągle powtarzać, że kobieta musi być piękna. Szczerze mówiąc to duża przesada. Miej pazur, bądź dowcipna, błyskotliwa, elokwentna, żywiołowa, otwarta, szalona, utalentowana... Jest mnóstwo cech, które uczynią cię wyjątkową. Cała ta presja, by być pięknym na podobieństwo modnego kanonu jest jak przymus bycia czyjąś kopią, niemal klonem kogoś, kto akurat stanowi wzór. Niejedna celebrytka dla swoich korzyści będzie cię motywować, byś wyglądała tak jak ona. Miej własną definicję bycia kimś niesamowitym, bo to unikatowe, osobiste doświadczenie. To bardziej wartościowe od bycia duplikatem kogoś innego. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, psychoterapeuta dla dorosłych osób indywidualnych i dla par oraz małżeństw.
  20. Tak się zastanawiam, czy cały ten transseksualizm, to zwyczajnie choroba psychiczna, gdzie każdy pacjent zakłamuje swoją rzeczywistość, by uciec od spraw, z którymi nie może sobie poradzić. Zastępowanie wyzwań, których boją się podjąć, wyimaginowanymi problemami, na którymi już mają kontrolę? Pytam się nie ze złośliwości, a z ciekawości i chęci zweryfikowania czy okłamuję siebie.
  21. Uroda – dar czy przekleństwo? Ma swoje plusy, ale zdziwilibyście się, jak często piękno jest jak piętno. Atrakcyjnej fizycznie kobiecie trudno o męskich przyjaciół, bo w mig się zakochują. Znajome są zazdrosne, więc trzymają się na dystans, by chronić swoich facetów lub własne ego, albo złośliwie plotkują za plecami. Społeczeństwo od razu zakłada, że piękna osoba nie ma nic sensownego do powiedzenia, pracę dostała za wygląd, a jedyne jej hobby to zbieranie obserwatorów na Instagramie, robienie dziubków do obiektywu i smarowanie się mazidłami. Śliczne kobiety mają wianuszek adoratorów, ale często oni chcą tylko jednego, zaś normalni faceci boją się do nich podejść. I jeszcze to nieustające komentowanie wyglądu przy każdej okazji i przez kogo się da. W takich warunkach łatwo popaść w narcyzm – trzeba się naprawdę mocno wysilić, by pozostać sobą, i nieźle namęczyć, aby znaleźć kogoś, kto polubi twoją duszę, a nie tylko jej opakowanie. CIEKAWOSTKA: Internetowe porady psychologa oraz terapia online cieszą się w Polsce coraz większą popularnością. Tymczasem w wielu miejscach na świecie są standardem. Więcej informacji na temat taki jak psychoterapia przez Internet można znaleźć tutaj.
  22. Dziecięce poczucie, że na wszystko jest czas, przemija niepostrzeżenie. Dorośli niekiedy myślą, że czas im przecieka przez palce albo ucieka. Dzieciom należy wybaczyć, ale dorośli powinni zweryfikować swój nieadekwatny stosunek do czasu, żeby móc go spożytkować nadając swojemu życiu sens. Powinni umieć mieć czas na to, co ważne. Przynajmniej tyle człowiek może zrobić przychodząc na świat z finałem na horyzoncie. Tyle jesteśmy winni sobie i tym, których kochamy. Skomentuj na Facebook. CIEKAWOSTKA: Psycholog online oferuje nie tylko usługi takie jak porady psychologiczne i konsultacje, ale także terapia online. Wsparcie psychologiczne udzielane jest przez dostępny za darmo program do rozmów wideo przez Internet - Skype.
  23. Kiedy dni są coraz krótsze, a pogoda momentami nieszczególnie sprzyja spacerom, przydają się sprawdzone sposoby na jesienny spleen. Spotkania z przyjaciółmi są dobre na każdą okazję. Zwłaszcza gdy można ich ograć w Scrabble! Oprócz tego więcej pisuję, nadrabiam zaległości w lekturach i serialach. A jakie są Wasze patenty na poprawę nastroju w ponure jesienne wieczory?
  24. Jako psycholog pisuję różne teksty. Choć ludzie są sami odpowiedzialni za własne emocje, to jednak nie jest mi to całkiem obojętne, jak reagują na moje artykuły. Wiadomo mi, że niektóre bulwersują kobiety, a inne – mężczyzn, choć rzecz jasna nie są pisane po to, by kogokolwiek wytrącać z równowagi. Mają zwrócić uwagę na pewne zjawiska, nad którymi warto pracować, by je ograniczać. Rozmowa o przemocy może wywołać gorące emocje, ale warto mieć na względzie, że celem poniższego artykułu jest omówienie tego zagadnienia po to, by ograniczać przemoc, która rujnuje relacje. W tym wypadku stosowaną wobec mężczyzn przez kobiety. Jeśli jesteś kobietą, a chcesz przeczytać niniejszy artykuł nie biorąc go nadmiernie do siebie, wyobraź sobie, że te rzeczy miałyby spotkać twojego syna. Prawdopodobnie pozwoli to podejść do tematu bardziej empatycznie. Mężczyzna w naszej kulturze od dziecka wychowywany jest na człowieka, który nie donosi, swoje sprawy załatwia samemu, szerokim łukiem omija rolę ofiary w ostateczności dzielnie znosząc ciosy bez robienia wokół tego szumu, bo „chłopaki nie płaczą”. Nie znaczy to bynajmniej, że nie bywa ofiarą przemocy ze strony płci przeciwnej. Nie ma po prostu wewnętrznej zgody ani społecznego przyzwolenia na afiszowanie się z tym. Kobiecie mogłoby przynieść to pewien pożytek, i często jest kartą przetargową w walce o różne przywileje. Mężczyźnie o ile w ogóle dałoby to jakiekolwiek korzyści, to wiązałoby się z większymi stratami. Feministki twierdzą, że przemoc ma płeć, oczywiście męską, na poparcie tej tezy przywołując statystyki przemocy fizycznej wobec kobiet. Na podstawie tych statystyk nie można niestety wysnuć logicznego wniosku, jakoby mężczyźni rzadziej bywali ofiarami przemocy fizycznej, a jedynie taki, że bez wątpienia rzadziej to zgłaszają. Co więcej, należy również podkreślić, że przemoc fizyczna nie jest jedynym istniejącym rodzajem nadużycia. Nie mniej raniące są inne formy przemocy, na które przynajmniej w zaciszu gabinetu psychoterapeutycznego i w anonimowych relacjach zwracają uwagę jej ofiary, w tym równie często mężczyźni. Przyjrzyjmy się niektórym rodzajom kobiecej przemocy wobec mężczyzn. Przemoc słowna oraz tzw. werbalne kastrowanie – „mężczyzna zaczyna się od 190 cm”, „gdybyś był prawdziwym mężczyzną nie miałbyś problemu ze znalezieniem pracy”, „co to za facet bez samochodu”, „co z ciebie za chłop skoro masz depresję”, „jak mogę traktować cię jak mężczyznę, głowę rodziny, skoro mniej zarabiasz ode mnie”, „jesteś gorszy niż twój ojciec”, „do niczego się nie nadajesz”, „co to za man bez kaloryfera”, „gdybyś zarabiał tyle, ile powinien prawdziwy facet, nie mielibyśmy takich trudności”, „mój były mógł robić to kilka razy przez całą noc, więc ciesz się, że z tobą jestem” – oto przykłady przemocy słownej oraz tzw. werbalnego kastrowania, którym często towarzyszą obelgi. Generalnie kobieca przemoc słowna najczęściej wymierzona jest w poczucie godności, honor, dobre imię, męskość. Czasami ogranicza się do okresu, gdy związek trwa, ale nierzadko nasila się dopiero po jego zakończeniu, by zniszczyć reputację mężczyzny. Bywa, że przyjmuje formę pieniactwa – w sądzie mężczyzna jest oskarżany o najgorsze rzeczy (nawet molestowanie własnych dzieci, przemoc wobec małżonki bądź wręcz o gwałt), szkalowany pod pozorem respektowania prawa. Stosunek sądów do tych kwestii – nie licząc dobrych wyjątków, gdy kobieta naprawdę zostaje ukarana za fałszywe oskarżenia i pomówienia – jest niestety bardzo pobłażliwy. Bierna agresja – istotą biernej agresji jest celowe, ale dobrze zakamuflowane wyrażanie złości. Bierno-agresywna osoba na przykład specjalnie ociąga się w realizacji wspólnych planów choć deklarowała ich poparcie, obraża się i milczy by tak dokuczyć partnerowi, demonstracyjnie okazuje chłód emocjonalny, niby przypadkiem zapomina o ważnych dla partnera kwestiach, ewentualnie perfidnie sabotuje działania mężczyzny żeby mu dopiec, uprzykrzyć życie. Czasami bierna agresja przyjmuje wręcz formę instytucjonalną, gdy na przykład kobieta wykorzystuje swoją uprzywilejowaną w polskim prawie pozycje i, choć systematycznie otrzymuje alimenty, mimo to i tak zgłasza sprawę do komornika, by narazić mężczyznę na większe koszty i niedogodności, wstyd. Bierna agresja nierzadko przybiera formę gry mającej na celu wytrącenie partnera z równowagi, by kobieta mogła z czystym sumieniem otwarcie wybuchnąć niejako odpowiadając na atak, co czyni taką odpowiedź usprawiedliwioną. Na przykład bierna agresja może być celowo nadmierną reakcją na dostrzeżenie u partnera gniewu. Typowy przykład to użycie słów „Nie unoś się, czego się wściekasz” w sytuacji, gdy uzasadniona złość partnera jeszcze jest całkowicie pod kontrolą, a jedynie widać, że jest zdenerwowany. Takie komunikaty nierzadko mają charakter prowokacji, unieważniają uczucia mężczyzny, co oczywiście w końcu może prowadzić do wybuchu. Wtedy kobieta osiąga swój cel i mogąc o to obwinić stronę, która pierwsza otwarcie okazała gniew, odpowiada ogniem i wreszcie wygarnia to, o co jej tak naprawdę chodziło, dumna, że nie zaatakowała pierwsza. W razie czego może wtedy o wszystko obwiniać partnera. Hejt płci – częstym zjawiskiem, zwłaszcza w Internecie, choć bynajmniej nie tylko, jest atakowanie męskości jako takiej werbalnie lub postawą, z domieszką stereotypizacji... „mężczyzna powinien móc zawsze”, „wszyscy faceci są tacy sami”, „facet to świnia”, „każdy facet zdradza”, „oj jacy mężczyźni są biedni, rozczulające, do roboty by się wzięli, żeby przynajmniej płacić alimenty, tylko do tego się nadają”, „mężczyźni to duże dzieci”, „gdzie ci mężczyźni?!”, „prawdziwych facetów już nie ma!”, „wszystko na barkach kobiet, na facetów nie ma co liczyć”, „faceci myślą tylko o jednym”, „wszyscy macie horyzonty ograniczone do szerokości rozporka” to komunikaty lub podejście do mężczyzn, które oczywiście może dotykać, bulwersować, ranić. Przemoc ekonomiczna – presja, by mężczyzna ponosił wszystkie koszty spotkań, atrakcji, randek, czy czerpanie profitów poprzez perfidne wykorzystanie obowiązku alimentacyjnego poprzez żądanie wsparcia wyższego, niż rzeczywiście niezbędne, to formy nadużyć wobec mężczyzn, jakich dopuszczają się czasami niektóre kobiety dla korzyści majątkowych. Mężczyzna bywa bezwzględnie sprowadzany do roli bankomatu pod groźbą etykietowania jako niemęski, nie dość dobry, gorszy, rodzic drugiej kategorii. Problematyczne bywają również podwójne standardy w kontekście pieniędzy: jeśli mężczyzna jest tymczasowo bez pracy lub zarabia mniej niż kobieta, ona źle na niego patrzy lub wręcz daje mu do zrozumienia, że jest nieudacznikiem, a kiedy to jej się zawodowo nie powodzi, surowo oczekuje opieki. Zatrważająca jest zuchwałość niektórych pań w zakresie stosowania tej strategii. Na pewnym zgrupowaniu kobiet jedna z prelegentek powiedziała „Drogie panie, pamiętajmy, pieniądze kobiety są kobiety, a pieniądze męża są nasze” i otrzymała owacje na stojąco. To jest właśnie wypaczony, seksistowski sposób, w jaki wiele współczesnych kobiet pojmuje równouprawnienie, co oczywiście prowadzi je do stosowania przemocy ekonomicznej względem mężczyzn. Manipulacja – na przykład w wielu miejscach w Internecie można znaleźć krótkie i bardziej obszerne dyskusje bądź artykuły na temat tego „jak złapać faceta na dziecko”; na serwisach aukcyjnych można kupić pozytywne testy ciążowe czy zdjęcia płodu, które mają ułatwić oszukanie mężczyzny. Szacuje się również, że około 10-12% ojców w Polsce wychowuje nie swoje dzieci nie mając o tym bladego pojęcia, bo ich partnerki to celowo zatajają. Systemowo podwójne standardy – przyjęło się, że mężczyzna jest też pozbawiony prawa głosu w pewnych sprawach, w których ma decydować kobieta. Na przykład gdy partnerka zachodzi w ciążę – o konsekwencjach ma decydować wyłącznie ona. Może urodzić lub przeprowadzić aborcję, a mężczyzna nie ma nic do powiedzenia i jest zdany na jej łaskę lub niełaskę. Kobieta może zrezygnować z konsekwencji macierzyństwa, a mężczyzna nie – jeśli kobieta tak zdecyduje, ma zostać jej wierzycielem na lata i koniec dyskusji. Trudno się dziwić, że ktoś potraktowany jak śmieć bez prawa głosu potem sabotuje spłatę alimentów... Szantaż emocjonalny – różne rodzaje przemocy wobec mężczyzny od stawiania ultimatum („Jeśli spróbujesz się ze mną rozwieść, to nigdy już nie zobaczysz dzieci!”, „alimenty cię wykończą”, „jak wyjdziesz do kolegów to zapomnij o miłej atmosferze”), poprzez groźby („jeśli odejdziesz, załamię się”), cierpiętnictwo (na pytanie co kobiecie dolega mężczyzna słyszy „nic”, a potem robi się chłodna i nieprzyjazna), a skończywszy na manipulacjach związanych z gratyfikacjami („między nami będzie jak dawniej pod warunkiem, że...”). Pieniactwo – mężczyźni w trakcie rozwodów bywają bezzasadnie oskarżani przez byłe partnerki o przeróżne czyny od przemocy fizycznej, poprzez zarzuty ukrywania dochodów, próby uprowadzenia własnych dzieci, a na ich rzekomym molestowaniu kończąc. Wszystko po to, by dokuczyć, narazić na jak największy stres, oczernić mężczyznę, ugrać jak największe alimenty lub odizolować od dzieci. Nastawianie dzieci przeciwko ojcu bądź utrudnianie ojcu kontaktu ze swoim potomstwem – to problem, który dotyka wielu mężczyzn w trakcie rozwodów lub po nich. Przemoc emocjonalna – ma na celu wywoływanie trudnych stanów psychicznych i napięcia, zwykle ma służyć podporządkowaniu, wywarciu presji, spowodowaniu takim chwytem pożądanej zmiany zachowania. Przejawia się na przykład poprzez oskarżanie mężczyzny przez kobietę o jej własne gwałtowne zachowania lub wręcz twierdzenie, że mężczyzna na takie traktowanie zasługuje. Często polega na umniejszaniu, podkopywaniu poczucia własnej wartości, wywoływaniu poczucia winy lub złości (co czynione systemowo, tydzień po tygodniu, razem z innymi oddziaływaniami, nieuchronnie prowadzi do zmęczenia materiału, sprowokowanego wybuchu, który jest triumfem kobiety, bo daje jej kolejne argumenty możliwe do wykorzystania podczas konfliktów na całe tygodnie, a nawet miesiące). Przemoc seksualna (w tym kontrola seksu, szantaż seksualny, deprywacja seksualna) – polega na tym, że niektóre kobiety traktują seks jak kartę przetargową, stosują pewien rodzaj szantażu, bezwzględnie wywierają presję na mężczyznę, świadomie deprywując jego seksualne potrzeby, by realizować własne cele w małżeństwie (rano uwodzicielsko „jeśli to zrobisz, popieszczę cię tak, jak lubisz”, wieczorem ewidentnie fałszywie i z uczuciem triumfu na twarzy: „nie mam dzisiaj jednak ochoty, bo źle się czuję”; „dla kobiety gra wstępna trwa cały dzień, kotku...”). Zdarza się również dotykająca mężczyzn przemoc seksualna w formie niewłaściwych zachowań kobiet w miejscu pracy, prowokacji seksualnych, wykorzystywania pozycji w hierarchii firmy. Formą przemocy seksualnej bywa epatowanie seksapilem w niewłaściwych okolicznościach, a potem odwracanie kota ogonem i oskarżanie mężczyzny o brudne myśli, które zostały oczywiście wywołane z premedytacją. Rażąco nieasertywna komunikacja – ma miejsce gdy kobieta na przykład nie mówi o swoich potrzebach, a potem okazuje niezadowolenie, że mężczyzna ich nie zaspokoił, albo zamiast powiedzieć wprost, że czegoś nie akceptuje, mści się przy najbliższej okazji, ewentualnie zamiast powiedzieć, w czym tkwi problem, nie odbiera telefonu, by dokuczyć mężczyźnie, wywołać w nim przykre odczucia. Seksizm – nawet kobietom z wykształceniem psychologicznym zdarzają się niestety komentarze w stylu „mężczyzna też człowiek”, a znanym dziennikarkom „kobiety są ciekawsze, ładniejsze i bardziej barwne niż mężczyźni”. Są to delikatne przykłady seksistowskich tekstów. Wystarczy udać się w weekend do dowolnego baru, gdzie grupki młodych kobiet opowiadają sobie nawzajem z dosłownie wszystkimi szczegółami o mężczyznach, na których się natknęły w minionym tygodniu. „Ciachem” nazwany zostanie przystojny, ale już mężczyzna, który ośmielił się nie opłacić rachunku w całości, może liczyć na najgorsze obelgi. Pewną formą seksizmu są zachowania kobiet towarzyszące narzucaniu ich wymogów mężczyznom na zasadzie „facet powinien...”, a jeśli tych kryteriów nie spełnia, otrzymuje werbalny lub niewerbalny komunikat, że coś z nim nie tak. Kobieta traktuje mężczyznę jak przedmiot, który ma działać zgodnie z jej instrukcją – jeśli tak się nie dzieje, to... Najwyraźniej ten pan jest kolejnym dowodem, że trwa kryzys męskości! Przemoc fizyczna – wbrew pozorom kobiety również bywają sprawcami przemocy tego rodzaju, jakkolwiek mężczyznom, o ile w ogóle postrzegają siebie jako ofiarę, jest niezwykle trudno przemóc się, by sprawę tą zgłosić, ponieważ w naszym społeczeństwie to piętnujące i stanowi tabu. Zarzuty źle adresowane – kobiety miewają pretensje do mężczyzn za sytuacje, na które same się zdecydowały, obwiniają mężczyzn za role, które samodzielnie przyjmują, okazują gniew na mężczyzn za to, na co same przystały. Okazują rozczarowanie, kiedy partner po pracy potrzebuje odpoczynku, a jednocześnie same nie zamierzają iść do pracy, by tak wzmocnić budżet domowy i by partner nie był tym w całości obarczony w pojedynkę i w efekcie wyczerpany. Często kobiety w nadmiernym stopniu obwiniają także mężczyzn za swoje własne emocje, które pojawiły się głównie w odpowiedzi na sposób myślenia kobiety, a nie postępowanie partnera. Coraz powszechniejszym i bardziej dającym się mężczyznom we znaki jest też zjawisko dyskryminacji mężczyzn, o którym więcej informacji można znaleźć w artykule Co niszczy współczesnego mężczyznę. Na zakończenie warto również zasygnalizować, iż teza, jakoby przemoc miała płeć (męską) wydaje się bezzasadna również w świetle rozlicznych badań na ten temat. Na przykład badania przeprowadzone w USA dostarczają wiedzy, że kobiety dwa razy częściej stosują przemoc wobec dzieci. Więcej informacji o przemocy w rodzinie można znaleźć tutaj: http://www.niebieskalinia.pl/pismo/wydania/dostepne-artykuly/4961-mezczyzna-ofiara-przemocy Podsumowując, feministyczne teza, że przemoc ma płeć, jest niebezpiecznym stereotypem - to bardzo krzywdzące i niesprawiedliwe stwierdzenie, przez co właściwie samo w sobie stanowi najlepszy dowód na to, iż jest fałszywe. Niezależnie od tego, kogo dotyczy przemoc, jest to zjawisko, przed którym należy się bronić. Wprawdzie mężczyźni rzadziej w ogóle postrzegają siebie jako ofiarę przemocy, ale jeśli już ktoś rzeczywiście jest w ten sposób traktowany, warto by niezwłocznie podjął kroki na rzecz przeciwdziałania temu zjawisku.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.