Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'swobodne refleksje'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne, psycholog online, psychoterapia Skype
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Product Groups

Brak wyników do wyświetlenia.

Blogi

  • Refleksje mężczyzny

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


O mnie

  1. Jak widać na poniższych zrzutach ekranu, strona ocalsiebie.pl w ciągu ostatnich kilku lat ewoluowała dość mocno. Obecna wersja jest już trzecią z kolei. To kolejny krok w stronę idei, która przyświeca mi od samego początku: psychologia blisko ludzi. Nauka o ludzkiej psychice bywa bardzo pomocna na różne sposoby. Tak w gabinecie psychologicznym jak i w codziennym życiu. Właśnie dlatego strona nie jest zwyczajną wizytówką specjalisty, ale platformą, na której można czytać i komentować artykuły, dyskutować na forum, blogować i podejmować inne czynności. Przyszło mi już po raz tr
  2. Od dawna nachodzi mnie przeświadczenie, że ludzie- także ja sam- nie wiedzą czegoś bardzo ważnego o sobie; chociaż raczej nie tylko ja doznaję takiego wrażenia. Cóż to takiego jest, czego bardzo nam brakuje w samopoznaniu? Ja mam wrażenie, że pochodzimy z innej rzeczywistości- lepszej, bardziej sensownej, także wygodniejszej... To tak w wielkim skrócie. Prawdopodobnie to moje takie przeświadczenie ma swoje „korzenie” w tym, że dalece nie akceptuję sam siebie, a co za tym idzie, również innych osób oraz tego świata. Ale skoro sporo osób ma podobne „odczucia”, intuicje, to czy nie jest taka ewen
  3. W tym wątku nieco nawiążę do poprzedniego pt. „Czym są urojenia?”. Wiele osób, w tym chyba większość psychologów, uważa, że zjawy, duchy nie istnieją- przynajmniej nie „naprawdę”. Ale cóż znaczy „istnieć”, a „istnieć naprawdę”? Czy dla przykładowo schizofreników ich omamy są prawdziwe, czy nie? Pomijając problematyczną kwestię, czy to organizm poprzez myśli i wyobrażenia kreuje rzeczywistość, czy tylko ją „odbiera” poprzez zmysły [jako qualia], to wydaje się raczej, że to funkcjonuje w obydwie strony [choć być może w rożnym stopniu, z różną mocą]. Więc jeśli ktoś podczas porażenia przysennego
  4. Wielu ludzi ucieka przed bólem emocjonalnym i przez to uzależnia się od tego, co na chwilę uśmierza to cierpienie lub je zagłusza. Uciekają w poszukiwanie aprobaty, kolekcjonowanie dowodów uznania, uwielbienia, uwagi. Uciekają w coraz to kolejne objęcia romantycznego lub seksualnego partnera, niejako uzależniając się od miłości, seksu albo zauroczeń. Uciekają w złudzenia, konstelacje iluzji, zaprzeczanie rzeczywistości i racjonalizacje żeby poczuć się lepszymi, niż są w istocie. Uciekają w używki, by choć na moment przestać być cierpiącą wersją siebie. Uciekają w jedzenie, by doznać namiastki
  5. Dzisiaj zabrzmię pewnie jak guru jakiejś sekty, ale uspokajam, że nikomu nie przewodzę, a to, co powiem, bazuje na psychologii. Możemy przyjąć, że apatia to pasmo strapień i samoudręczenia. Analogicznie, szczęście jest natomiast pasmem radości. Wielkie powody do cieszenia się są jednak stosunkowo rzadkie, więc do bycia szczęśliwym potrzebna jest umiejętność radowania się drobiazgami. Właściwie nie tyle umiejętność, co wręcz nawyk. Nawykowe rozdmuchiwanie drobnych pociech, napawanie się wdzięcznością, wczuwanie się w nawet subtelne oznaki pokrzepienia. Nawykowe snucie takiej narracji osobistej,
  6. Ludzie mylą przyjście na świat z narodzinami tak samo często jak ciało z osobą. W efekcie przyjmują, że zmaterializowali się podczas opuszczania dróg rodnych matki i tyle wystarczy. Rodzenie się nie sprowadza się do zyskiwania dostępu do mięśni, organów. Nie objawia się krzykiem. Manifestuje w tym, jakie działania podejmuje się z oddaniem, miłością. Kto nigdy nie robi tego, co kocha, nie tylko się nie rodzi, ale wręcz ginie w zarodku. Zobacz ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
  7. Właśnie przeczytałem dokładnie artykuły w Wikipedii pod hasłem „egotyzm” oraz „me generation” [tego drugiego nie ma po polsku w Wikipedii]. Jak już pewien czas temu napisałem z własnych przemyśleń, introspekcji temat na tym forum pt. „Wrażliwy egotyk” (choć chyba powinno być „egotysta”😋), tak po przeczytaniu tego, o czym na początku tu wspomniałem dochodzę do wniosku, mam odczucie, że mocno pasuję do definicji egotysty, a także mam niektóre cechy zaburzeń osobowości charakterystycznych dla borderline. I, oczywiście nie powinienem „występować” w czyimś imieniu, ale czytając wpisy na tym forum,
  8. Witam forumowiczów. Po przeczytaniu kilku nowszych wpisów na forum naszła mnie myśl, chęć, aby przedstawić tu problem- chyba podstawowy problem ludzkiego życia- dotyczący sensu i wartości cierpienia. Odpowiadając bardziej wprost, na niektóre kwestie z Waszych wpisów, napiszę tak (choć może nie powinienem tego robić, aby nie przytłaczać): Jeśli chodzi o zrozumienie jednego człowieka do końca przez drugiego, przez inne osoby, to jest to raczej niemożliwe- przynajmniej w kontekście semantycznym; jednak mam przeczucia i przypuszczenia, a także trochę dowodów pośrednich na to, iż na pozio
  9. Z czego biorą się normy, standardy, reguły, prawa, obowiązki i t. p.? Po analizie wychodzi na to, że prawdopodobnie jedynie z obaw przed nie-życiem, z prób udoskonalania przetrwania tak mizernych, słabych- w stosunku do ziemskiej przyrody- istot, jakimi są ludzie. Jedynym wymiernym, empirycznym ich wyznacznikiem jest: jak łatwiej przetrwać, jak wygodniej żyć. Poza tym właściwie nie znamy niczego- pomijając tzw. odgórne przykazania, podobno „boskie”- co choćby wskazywało, jak żyć należy. Dlaczego więc ludzie w większości, tzw. normalni, a pośród nich [zawodowo] m. in. psychiatrzy, psychoterapeu
  10. Zacznę od tego, że od młodości i wciąż jeszcze mam problem z zaakceptowaniem rzeczywistości takiej, jaką być się wydaje. Ale przez raczej cały ten czas czułem, że moja wewnętrzna, wymyślona, wymarzona rzeczywistość jest mi bliższa, niż świat „zewnętrzny”. Czy jednak nie jest tak właśnie? Co jest dla mnie, czy dla być może każdego innego człowieka bardziej prawdziwe: jego własne wyobrażenia, poglądy, czy „narzucona”, „zewnętrzna” rzeczywistość? Wg mnie to pierwsze- i wydaje mi się, że jest to dość oczywista odpowiedź. Tzw. zdrowy rozsądek miałby wówczas wielki sens i zastosowanie, gdyby wiadomo
  11. Cześć, Od paru dni budzę się z pewną natrętną myślą. Cały czas dbam o swój rozwój. Każdy tydzień w moim życiu przynosi coś nowego. Z każdym tygodniem wiele rzeczy wiem inaczej, dojrzalej. Nawet nie wiem czy pisząc tutaj wybrałem dobre miejsce. Może powinienem raczej udać się na jakieś forum filozoficzne. Od pewnego momentu zastanawiam się... przeżyłem wiele i mogę wymieniać mnóstwo dumnych rzeczy z moim udziałem. Ale to dla mnie nie jest w żaden sposób satysfakcjonujące. Mogę brzmieć teraz pysznie - przepraszam z góry, taki ton nigdy mi się nie udzielił w normalnych kontaktach. Mam wrażen
  12. Krótkie pytanie: Czy w niektórych przypadkach, sytuacjach samobójstwo powinno być dopuszczone, a nawet uczyniona w nim pomoc? Skoro niektórzy rozważają, a w niektórych państwach jest dopuszczona [prawnie] eutanazja ze względu na bardzo uciążliwą niewydolność czy/i wielkie cierpienie fizyczne, ból, to dlaczego nie wziąć pod uwagę eutanazji ze względu na cierpienie psychiczne? Czy samobójstwo nie jest jedną z form takiej eutanazji? Zgadzam się raczej, że to, co da się uleczyć, należy leczyć; ale chyba bywają przypadki tak ciężkie, skrajne [nie wiem, czy może nie ja właśnie], że nie da się osobi
  13. Witam Forumowiczów, odrazu na wstępie przepraszam, za długość posta 🙂 od jakiegoś czasu mam problem z kolegą, nazwijmy go "Maćkiem" (nieprawdzie imię) z którym dosyć często spędzaliśmy czas (mieszkamy blisko siebie, podobne zainteresowania). Jednak od jakiś 3 miesięcy zacząłem źle się czuć w tej znajomości, co ciekawe nie kiedy przebywam z nim, ale kiedy coś napisze (sms, messanger) lub zrobi coś co mnie urazi. Do rzeczy - mam wątpliwość czy powinienem utrzymywać z nim kontakt, ponieważ to co mówi/robi wpływa jakby na obniżenie mojego poczucia własnej wartości, dodatkowo mam wątpli
  14. Wciąż jakże aktualne „Kultura, jako źródło cierpień” Sigmunda Freuda... Ale ja odrobinę o czymś innym, lecz tylko odrobinę. Czy lepsze to, co naturalne, co zastane, co tradycyjne, czy raczej to, co przynosi przyszłość, to, do czego dążymy? Wg mnie odpowiedź jest jedna: NIE WIEMY. I niestety, ale jest to odpowiedź ludzi na wszelkie pytania, ponieważ, nie mając oglądu całościowego, „boskiego”, a tylko wnioskując z ograniczonych danych wejściowych, z wąskiej perspektywy, niczego nie możemy być pewni. I trochę głupi ten, kto nie zgadza się z sentencją „Wiem, że nic nie wiem”. Jednak powracając d
  15. Coraz bardziej zbliżamy się do okresu, do punktu w ewolucji człowieka, gdy będziemy w stanie wytworzyć maszynę, a prawdopodobnie również [w przyszłości] „produkt” biologiczny lub mieszany, czyli cyborga, którego nie da się odróżnić- przynajmniej bez poddania badaniom- od żywego, „prawdziwego” człowieka. Stanowi to wyrazisty, ale nie jedyny, przykład, że ocenianie, sądzenie po podobieństwach może być mylne szczególnie, jeśli chodzi o samoświadomość, o jaźń. Bowiem to, co wyglada i zachowuje się niemal dokładnie, jak człowiek, wcale człowiekiem być nie musi. Wobec czego nikt nie może być pewien
  16. Cenię kino, w którym psychika postaci odgrywa niebanalną rolę. Ze zrozumiałych względów lubię filmy i seriale, w których pojawiają się wątki psychologiczne. Jest godnych obejrzenia pozycji. Szczególnie polecam tych kilka: Lot nad kukułczym gniazdem Jak dla mnie jest to wybitny film o moralnej wyższości odstępstwa od normy nad przyjętymi normami, które jakże często rozczarowują i pozostawiają wiele do życzenia. Przy okazji jeden z nielicznych filmów, który w mojej ocenie dorównuje książce, jakkolwiek ją również warto znać. Szósty zmysł Na pierwszy rzut oka trzymająca w
  17. Czy, skoro mamy ciała, to..musimy je męczyć? Na początku już zaznaczę, że będzie nieco o transhumanizmie. Dla wielu osób wydaje się zapewne, że aby przeżyć, to trzeba pracować. I niby tak, skoro jakimś dziwnym „trafem” dążymy zazwyczaj do ładu, do uporządkowywania [życia?swego?], a tzw. strzałka entropii zawsze na ogół temu przeczy i świat naturalnie dąży do chaosu coraz większego. Już po tym widać, iż to raczej „syzyfowa praca”; ale na razie kwestię tą pominę. Wracając do tematu tego wątku: czy pracować należy używając własnego ciała? Do niedawna odpowiedź prawdopodobnie wydawałaby się oczywi
  18. Jaka jest cena postępu cywilizacyjnego? Wg mnie ogromna, jeśli patrzeć na to z moralnego punktu widzenia; być może postęp w technologiach nie jest wart niszczenia tych cech w człowieku, które powszechnie raczej uważa się za „dobre”. Podam kilka przykładów: 1. Największe skoki w postępie zachodzą- w ogólności z powodu walki o przetrwanie ziemskie, w szczególności- z powodu rywalizacji i wojen. 2. Najokazalsze, najtrwalsze dzieła, szczególnie architektoniczne powstały z wykorzystaniem siły roboczej „biedoty”, nierzadko przez pracę niewolniczą, ku chwale..hm..skurwysynów. 3. Inne dzieła literatur
  19. Czy istnieje jakiekolwiek logicznie dobrze umocowane uzasadnienie, aby uważać życie ludzkie za najwyższą, za bezcenną wartość? Jeśli odrzucimy niepewne przesłanki religijne [„słowo Boże” oraz „ludzie na wzór Boga”] oraz inne wpajane nam raczej bzdury, to co pozostaje: raczej tylko „nagi” instynkt przetrwania, w połączeniu, w pomieszaniu ze świadomością istnienia własnego, co generuje obawę przed nicością. Podsumowując: wmawiamy sobie sami oraz nawzajem niezwykłą, „nadmiarową” wartość życia ludzkiego, bo..tak byśmy chcieli; to przykład prosty i trochę skrajny myślenia w istocie swej życzenioweg
  20. O, właśnie! A propos tytułu tego portalu: ocal siebie. Czy to w ogóle możliwe w tym świecie? Wg mnie raczej nie. Świat ten od samych swych podstaw jest zły, ponieważ opiera się na ścieraniu się przeciwności, na konkurencji, na walce; widać to nie tylko w prawach przyrody ożywionej, ale nawet już w cechach i funkcjach oddziaływań elementarnych. Człowiek- jako podobno wyjątek- ma wybór czynienia tzw. dobra, nawet wbrew tym prawom, zasadom- ale przecież tylko w zakresie nimi ograniczonym w znacznym stopniu. I gdybyśmy tak wszyscy byli bardzo dobrzy dla siebie, to raczej zabrakłoby postępu, bo te
  21. Okres adolescencji to czas szybkich i trudnych zmian. Rzeczywistość stawia przed nastolatkami szereg wyzwań. Mat-fiz czy biol-chem? Dokąd pójdę na studia? A może nie studia, tylko praca? Czy wyprowadzać się z domu rodzinnego po szkole? Co ja robię ze swoim życiem? Co z nim zrobię? Kim ja w ogóle jestem? Jak chcę być postrzegana przez innych? Kim chcę być? Te i inne pytania pojawiają się w głowach większości nastolatków. Zauważalne jest to, że we współczesnym świecie młodzi ludzie mają przed sobą wiele różnych opcji. Z jednej strony można uznać to za coś pozytywnego – mogą przebierać w ofertach
  22. Witam, otóż mam 20 lat, niedługo 21 i studiuję. Jakiś czas temu poznałem bardzo sympatyczną dziewczynę, jest 5 lat młodsza ode mnie. Charakter ma cudny. Uczy się w liceum. Problem pojawił się 2 miesiące temu kiedy rodzice dowiedzieli się ile ma lat. Od tamtej pory spotykam się z docinkami z ich strony, czasami próba normalnej rozmowy kończy się awanturą, że nie jest to dziewczyna dla mnie, bo ma 16 lat (jest to jeden jedyny argument, że jest gówniarą i ma mleko pod nosem). Od niedawna się zastanawiam, czy może to jednak ze mną jest coś nie tak. Dodam, że nie oglądam się specjalnie za tak młody
  23. Myślę, że sporo osób boi się iść do psychologa ze względu na powszechnie szerzące się mity na ich temat. Fajnie gdyby też udzielili się psycholodzy z forum, pewnie sprawi im sporo więcej śmiechu, niż krzywdy 😊. Pewnie słyszeli też od pacjentów różne mniemania, ja sam czasem opowiadam z czym się spotkałem 😋 Ja na pewno spotkałem się z tekstami typu: - idź pobiegaj, lekarstwo na wszystkie twoje troski, co taki psycholog ci więcej poradzi? - psycholog to też taki psychol - psychologiem zostaje osoba, która sama ma problemy psychiczne i chce się z nich wyleczyć dlatego wybiera takie studia
  24. Życie jest wykrzyknikiem nie znakiem zapytania - to zasada mojego postępowania. Sama zawsze o to dbam by moje życie nie miało czarno białych barw. Nie czekam aż w życiu lepiej mi będzie. Kto idzie na łatwiznę nigdy szczytów nie zdobędzie. Wiara w siebie - bez niej w świat nie ruszę, tylko się w drobiny rozkruszę. Takiego jestem zdania i Nigdy się nie poddaje, mym wrogom satysfakcji nie daje. Jak upadam szybko wstaje i porażki nie opłakuje. Biedny jest człowiek który nadziei nie ma. To ona napędza żagle marzeń na niepowodzeń oceanie i nie pozwala na zrezygnowanie. Gdy moje marzenia celami się s

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.