Jump to content

Czy to ma sens? Chciałbym wiedzieć, na czym stoję...


Kakadz

Recommended Posts

Dzień Dobry,

Jestem 31-letnim już chłopakiem, niepełnosprawnym od urodzenia, który większość czasu spędza na wózku. Jeszcze nigdy nie byłem w związku. Dlaczego? Nie wiem. Nie raz zastanawiałem się, czemu tak jest i nie potrafię znaleźć na to odpowiedzi.  Nie raz już poznałem dziewczynę/kobietę, która mi się spodobała, jednak za każdym razem, niestety, najwyraźniej błędnie odczytywałem ich intencje i tylko z mojej strony było coś więcej. Ze strony dziewczyn było to zawsze zwykłe koleżeństwo/przyjaźń i raz coś, co mógłbym nazwać zabawą moimi uczuciami. Z tego względu problem, którym chciałbym się podzielić, jest dla mnie trudny. Z góry przepraszam, jeśli mój wpis będzie długi, ale zależy mi na możliwie dokładnym przedstawieniu sytuacji i problemu, aby uzyskać jak najlepszą odpowiedź. Nie chciałbym niczego istotnego pominąć. Otóż... Dwa lata temu za pośrednictwem znanego wszystkim portalu społecznościowego, którego nazwy - myślę, nie muszę wymieniać, poznałem pewną dziewczynę. Co prawda z innego miasta, ale łączyło nas kilku wspólnych znajomych i przede wszystkim - wspólna pasja, więc postanowiłem przyjąć jej zaproszenie do znajomych. Od samego początku fajnie nam się pisało, choć tego kontaktu nie było za wiele. Pewnego dnia, podczas jednej z takich rozmów okazało się, że ma rodzinę w mieście, w którym mieszkam i niebawem przyjedzie ją odwiedzić. Przyjęła moją propozycję skorzystania z okazji, żeby poznać się osobiście. Udało nam się spotkać i porozmawiać jakieś pół godziny. Ku mojemu zdziwieniu na powitanie dała mi buziaka i przytuliła mnie. Nie spodziewałem się tego, ale nie ukrywam, że było to miłe. Na dodatek podczas rozmowy miałem wrażenie, jakbyśmy znali się od dawna. Po tym spotkaniu nasz kontakt był dość sporadyczny. Pisaliśmy od czasu do czasu o niezbyt istotnych tematach, choć kilka razy pomogłem jej w pewnej kwestii. W zeszłym roku sprawa przybrała dla mnie obrót, który do dziś nie daje mi spokoju. Odezwała się do mnie, gdy byłem na wczasach. Oznajmiła, że za kilka dni też przyjedzie do tej miejscowości ze względu na imprezę związaną z naszą pasją. Między innymi dlatego i ja tam wtedy byłem. Dodała, że przyjedzie też kilkoro naszych wspólnych znajomych i planują na dzień przed imprezą zorganizować wieczorne spotkanie w knajpce. Zapytała, czy nie chciałbym na to spotkanie przyjść i skoro jestem już na miejscu, to czy nie chciałbym jej pomóc poszukać jakiegoś fajnego pubu. Oczywiście zgodziłem się w obu przypadkach. Gdy tylko przyjechała, spotkaliśmy się, przywitała mnie w taki sam sposób, jak wtedy za pierwszym razem. Po wstępnej, dość długiej rozmowie, poszliśmy szukać miejsca na wieczór. Wybór padł na drugi z rzędu, odwiedzony lokal. Było jeszcze wczesne popołudnie, ale nie mieliśmy innego planu, czas nas nie gonił, więc postanowiliśmy zająć już sobie stolik, usiąść przy piwie i pogadać. Sam nie wiem, kiedy minęło te kilka godzin. Wczesnym wieczorem, poprosiliśmy pierwszych przybyłych znajomych, żeby popilnowali zarezerwowanych nam stolików, a my w tym czasie pójdziemy do hotelu ogarnąć się przed wieczorem. W drodze koleżanka powiedziała, że założy sukienkę. Zrobiło mi się trochę głupio, bo nie byłem przygotowany na takie okoliczności. Pół żartem, pół serio odpowiedziałem, że nie mam ze sobą garnituru, ani żadnej marynarki. Stwierdziła, że spokojnie - mam koszulę, więc jest OK. Poza tym najważniejsze, żebym się ubrał tak, jak będzie mi wygodnie. O samym przebiegu tamtego wieczoru długo by pisać, ale skończył się on całkiem późną nocą, jeszcze około godzinną rozmową sam na sam przed hotelem, w którym nocowała koleżanka. Mam wrażenie, że gdyby nie to, że następnego dnia musieliśmy rano wstać, to moglibyśmy tak gadać do rana. Wróciłem do hotelu i i tak nie mogłem zasnąć, bo myślałem o tym wieczorze. Zacząłem analizować i zdałem sobie sprawę, że całe to popołudnie i wieczór wyglądały tak, jakby ci nasi wspólni znajomi niejako ułatwili naszej dwójce spotkanie się i spędzenie tego czasu razem. Następnego dnia rozpoczęła się impreza związana z naszą pasją i wyszło tak, że akurat tego dnia się nie spotkaliśmy. Tak to czasem bywa na imprezach masowych. Kolejnego dnia imprezy (była ona dwudniowa) napisała do mnie rano z pytaniem, kiedy wyjeżdżam. Odpisałem, że jutro. Odpowiedziała, że świetnie, bo miała wracać dzisiaj, ale właśnie przedłużyła sobie zakwaterowanie o jedną dobę. Zaproponowałem więc pożegnalne piwo wieczorem. Zgodziła się. Kilka godzin później spotkaliśmy się na drugim dniu imprezy. W sumie widzieliśmy się wtedy kilka razy, ale dość w "biegu". Wrócił temat pożegnalnego "piwka" i koleżanka stwierdziła, że może zjedlibyśmy też jakąś kolację. Oczywiście się zgodziłem. Dosłownie w tym momencie zjawił się nasz wspólny znajomy. Wtedy, koleżanka powiedziała do niego, jakby pół żartem, pół serio, że ma randkę, po czym zerknęła na mnie z uśmiechem. Również uśmiechając się, odpowiedziałem bez namysłu, że szybko poszło. Jak zaplanowaliśmy, tak zrobiliśmy. Po powrocie z imprezy masowej, spotkaliśmy się około 19.00. Zjedliśmy kolację, wypiliśmy pożegnalne piwo, siedząc i rozmawiając do zamknięcia lokalu około północy, po czym wróciliśmy pod hotel, w którym nocowała koleżanka. Staliśmy tak rozmawiając jeszcze do około 2.00 w nocy. Do momentu, kiedy stwierdziliśmy, że niestety trzeba już jednak iść, a wracać do domu się nie chce. Przytuliła mnie wtedy na pożegnanie. Weszła na schodki przy wejściu, odwróciła się do mnie i spoglądając na mnie westchnęła mówiąc "Chodź tu..." raz jeszcze do mnie podeszła, aby mnie jeszcze mocniej i dłużej przytulić i dać buziaka. Co z resztą odwzajemniłem. Od tamtej pory, nasz kontakt nie był zbyt intensywny. W kolejnych miesiącach spotkaliśmy się na kilku kolejnych imprezach związanych z naszą pasją. Nie ukrywam, że pojechałem na nie już nie tylko ze względu na swoje zainteresowania, ale także, a może i głównie po to, żeby się z nią zobaczyć. W trakcie kilku z tych następnych spotkań zauważyłem jej kolejne zachowania wobec mnie, podobne do tych, jakie dostrzegłem podczas wakacji. Na przykład - siedząc obok mnie, oparła swoją dłoń na ramie mojego wózka. Tyle, że zrobiła to w taki sposób, że swoją dłoń trzymała w zasadzie na mojej. Wydaje mi się, że podobnie jak inne, podobne zachowania z jej strony, nie były zwykłym przypadkiem. Nasze ostatnie, jak na razie spotkanie, niestety nie przebiegło dla mnie zbyt pomyślnie. Była z grupą innych znajomych i w zasadzie udało nam się zamienić raptem kilka zdań. Poczułem się nawet w pewnym sensie zignorowany. Potem, przez kolejne miesiące nasz kontakt ponownie nie był zbyt intensywny. Od tamtej pory, parę razy była w mojej okolicy. Niestety, pomimo wstępnych ustaleń, że można by się przy okazji spotkać do ponownego spotkania nie doszło. Praktycznie za każdym razem o tym, że była w okolicy dowiadywałem się po fakcie, jak już wyjeżdżała. Nawet w sytuacjach, gdzie tydzień wcześniej pisała mi, że będzie w okolicy i moglibyśmy się spotkać, gdybym miał czas i ochotę, co zawsze potwierdzałem, że jasne, oczywiście i z chęcią. Następnie, nasze relacje zaczęły się ponownie zmieniać. Z czasem, powoli zaczęliśmy pisać coraz częściej. Obecnie, piszemy ze sobą praktycznie codziennie. Mniej lub bardziej intensywnie i na najróżniejsze tematy. Od pewnego czasu, rozmawiamy też przez telefon. W zasadzie można przyjąć, że regularnie raz w tygodniu. Wtedy za każdym razem rozmawiamy naprawdę długo, dobre kilka godzin. Potrafimy zacząć wieczorem, a nawet popołudniu i zwykle kończymy rozmawiać po północy. Często dzieli się też ze mną osobistymi sprawami, problemami, którymi dzielenie się z drugą osobą wymaga pewnego zaufania. Parę razy mówiła mi też, że spławiła kilku chłopaków, którzy próbowali ją podrywać. Kilka razy - co mnie zdziwiło, konsultowała nawet ze mną zakup ubrań, czy butów. Wydaje mi się, że to dość nietypowe zachowanie kobiety wobec zwykłego kolegi, czy nawet przyjaciela. Czasem zdarzy się też, że nazwie mnie w jakiś pieszczotliwy sposób. W sposób, w jaki nie nazywała mnie jeszcze nigdy żadna koleżanka, czy nawet przyjaciółka. Przez to wszystko, co wydarzyło się przez ostatni niecały rok i o czym wspomniałem powyżej uświadomiłem sobie, że mimo tego, że sporo nas dzieli, to jakoś tak, bardzo ją polubiłem (może nawet za bardzo), postrzegam ją raczej jako kogoś więcej, niż koleżankę, czy przyjaciółkę i mi na niej naprawdę zależy. Niestety nie wiem, jak powinienem interpretować jej zachowanie wobec mnie i jak odczytać jej intencje. Są momenty, że jestem praktycznie pewien, że z jej strony jest coś na rzeczy, ale zaraz potem przychodzi zwątpienie. Szczególnie w pewnych przypadkach. Oboje mamy taką pasję, która naprawdę łączy ludzi. W związku z tym oboje mamy dużo znajomych podzielających tę samą pasję. Czasem pisze mi, że idzie na piwo z jakimś kolegą. Przy czym raz zaznaczyła, że z jednym idzie dlatego, że ją od dłuższego czasu o to męczył. Z innym z kolei poszła dlatego, że sama mu to zaproponowała, potem nawet rozważała przez chwilę, żeby się z tego spotkania wycofać, ale ostatecznie stwierdziła, że nie wypada. Niestety, każda taka informacja z jej strony sprawia, że się od razu dołuję. Wiem, że to źle i być może nie powinienem się tym tak przejmować, ale naprawdę nie potrafię. Dawno nie miałem w głowie tak wielkiego mętliku związanego z dziewczyną. Kompletnie nie mam pojęcia, co o tym wszystkim myśleć. Boję się, że po raz kolejny źle interpretuję zachowanie i intencje dziewczyny wobec mnie. Boję się, że z jej strony nie ma na rzeczy nic więcej, niż zwykła znajomość. Z drugiej strony nachodzi mnie myśl, że może jest szansa na coś więcej, a jeśli tak, to bardzo boję się, że ją zepsuję, przegapię, stracę. A kiedy wiem, że idzie na spotkanie z jakimś kolegą, wtedy boję się tego szczególnie. Bo ci koledzy są bliżej, a ja dużo dalej (dzieli nas sporo ponad 100 km). Sam chciałbym do niej pojechać, żeby się z nią spotkać. W tym miejscu muszę jednak dodać, że w moim przypadku z uwagi na moją niepełnosprawność, mój wyjazd samemu gdzieś dalej i na dłużej jest praktycznie niemożliwy. Głównie ze względu na podejście do sprawy moich rodziców, którego od kilku lat w żaden sposób nie mogę zmienić. A to też mi nie pomaga... Bardzo chciałbym wiedzieć na czym stoję, jeśli chodzi o znajomość ze wspomnianą koleżanką, ale boję się z nią ten temat poruszyć. Boję się "wyłożyć kawę na ławę", bo do tej pory źle na tym wychodziłem i wiem, że mogę to zepsuć. Co więcej, mamy już ustalony, można powiedzieć, wspólny wyjazd na tę samą imprezę, co rok temu. Tylko, że tym razem chcemy sobie zrobić wakacje i planujemy wspólnie spędzić niemal tydzień. Chciałbym wiedzieć z jakim nastawieniem powinienem do niego podchodzić... Z góry dziękuję za ustosunkowanie się do mojego problemu i radę, co zrobić.

Link to comment
Share on other sites

Może ona nie widzi z Twojej strony żadnych ewidentnych sygnałów, że jest kimś więcej niż koleżanką. W swojej wypowiedzi skupiasz się tylko na tym jak ona zachowuje się wobec Ciebie. Może powinieneś spróbować delikatnie z nią poflirtować i popchnąć znajomość na mniej koleżeńskie tory ;)

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedź. Faktycznie, powyżej skupiłem się tylko na jej podejściu do mnie. Napiszę więc co nieco o swoim podejściu do niej. Na początek, jeśli chodzi o flirtowanie - mój problem polega na tym, że nie jestem typem podrywacza. Jestem chłopakiem, któremu brak pewności siebie i jestem strasznie nieśmiały wobec kobiet. Czasem myślę sobie nawet, że to niemożliwe, żebym w ogóle się jakiejś kobiecie podobał w jakikolwiek sposób. Krócej rzecz ujmując - nie umiem flirtować. A nawet gdy przyjdzie mi coś takiego do głowy, to nie wiem, jak to ująć, żeby nie wyjść na głupka, albo niechcący nie wywrzeć jakiejś presji. Nie wiedząc, jak to wygląda z jej strony, boję się narzucać. Co prawda w międzyczasie skorzystałem z niejednej okazji, aby sprawić jej komplement, choć ciężko mi ocenić, jak je odebrała, bo zwykle nic w tych momentach nie odpowiedziała, albo mimo wszystko stwierdzała - "No, ale wiesz...". W każdym razie - nie obraziła się za nie. Od pewnego czasu wspieram ją w istotnych dla niej kwestiach, pomagam, jak umiem, kiedy tego potrzebuje, czy staram się wesprzeć w trudnej chwili, okazać zrozumienie i choć trochę pocieszyć. Ostatnio przejąłem się też, kiedy się dość mocno pochorowała. Nie wiem, czy to dla niej dobry sygnał, że no... nie jest mi obojętna...

Edited by Kakadz
Pominięcie pewnej kwestii
Link to comment
Share on other sites

Hej. Myślę, że "nastawianie" się na wyjazd i z góry planowanie (co zrobić, jak się zachować, co powiedzieć) po prostu przyspoży Tobie stresu i sztucznego zachowania na wyjeździe tym bardziej, że pisałeś,  że jesteś troszkę jakby nieśmiały 😉 i nie wiesz jak masz zacząć flirtować ale wiedz że to nic złego. Po prostu jedź tam bądz sobą i może właśnie wtedy wydarzy się coś co rozwieje Twoje wątpliwości.  A propos dnia kobiet to np fajny pomysł (oczywiście w miarę Twoich możliwości) znajdź w necie kwiaciarnie blisko zamieszkania tej dziewczyny zadzwoń zapytaj o możliwość dostawy do domu (bardzo dużo kwiaciarni mają taką opcję) i nie musi to być mega bukiet wystarczy cokolwiek (koniecznie czerwona róża) 😃 . To będzie gest mowiący sam za siebie. 

Edited by Uległa
Link to comment
Share on other sites

Cześć. Dzięki za kolejną odpowiedź. Samym wyjazdem się nie martwię i tym, jak będzie. No dobra, momentami się martwię, ale bardziej tym, co będzie do tego czasu i jak to może wpłynąć na ten wyjazd. Niestety, nie są to pozytywne myśli. Na samym wyjeździe będzie, co będzie. Za wiele też nie planuję w związku z wyjazdem, bo wiem, że w takim przypadku nie ma co planować. Scenariusz napisze się sam. W ogóle, to z planowaniem tego wyjazdu wyszło dość dziwnie. Jeszcze w zeszłym roku, właściwie podczas tamtego wyjazdu powiedzieliśmy sobie oboje, że za rok trzeba tam wrócić. Później ten temat od czasu do czasu wracał, aż przyszedł czas dokładniejszego planowania. Początkowo zakładał on, że jedziemy grupą znajomych i rezerwujemy nocleg dla większej ilości osób. A jak przyszło co do czego, to koniec końców my dwoje (jak na razie) jedziemy w ustalonym wspólnie terminie. Reszta znajomych stwierdziła, że w sumie, to nie wiedzą, kiedy dokładnie będą mogli pojechać, więc oni sobie coś ogarną na własną rękę. Nie wiem, czy powinienem się w tym czegoś doszukiwać, bo wiem, jak to czasem bywa z takimi wyjazdami planowanymi większą grupą, ale jednak dało mi to do myślenia.

A no, wiem, że najważniejsze to być sobą. Na początku miałem w tym przypadku spory problem, bo się mocno stresowałem, przez co momentami zachowywałem się dość sztucznie, jak nie ja (przynajmniej ja sam miałem tego świadomość i mnie to dodatkowo stresowało), ale z czasem coraz bardziej podchodzę do naszej znajomości na luzie. A przynajmniej staram się tak podchodzić na tyle, na ile to możliwe biorąc pod uwagę, że mi zależy. I to mnie trochę cieszy, bo nie ukrywam, że jest mi sporo łatwiej, niż na początku.

Jednak najgorszy jest ten mętlik w głowie i pytania, na które nie potrafię, nie mogę, znaleźć odpowiedzi. Rozmawiałem o całej sprawie z kilkoma zaufanymi, znajomymi osobami. O tym, jak to wygląda, jakie zachowania zauważyłem na początku i dość regularnie nadal zauważam z jej strony do dziś. W pierwszym swoim wpisie wspomniałem o zaledwie kilku, a było ich więcej, mniej lub bardziej znaczących. Mógłbym je tu opisać, ale nie chciałbym nikogo zanudzać... W każdym razie, ile osób zapytałem, tyle uzyskałem opinii i w sumie nie ma w tym nic dziwnego. Kilka osób jednak stwierdziło, że z tego co mówię, to faktycznie, może być z jej strony coś na rzeczy.

Niestety, przez moje dotychczasowe doświadczenia związane z tym, jak do tej pory kończyły się dla mnie przypadki, kiedy zaczynałem czuć coś więcej do dziewczyny (o czym wspominałem wcześniej), naprawdę bardzo się obawiam, że jedynie coś sobie wmawiam, że tylko mi się wydaje. To, żeby faktycznie z jej strony było wobec mnie coś więcej, jest dla mnie wręcz nierealne. Ta myśl, że jedynie coś sobie wmawiam jest o wiele silniejsza i nie potrafię się jej pozbyć. Cały czas, gdzieś z tyłu głowy mam myśl, że to kolejny przypadek, który skończy się dla mnie cierpieniem przez moją głupotę. Z drugiej strony pomimo tego, że sporo nas różni, ba - nawet są pewne rzeczy, które mi w niej nie do końca pasują, to coś mnie do niej z dnia na dzień coraz bardziej ciągnie i sprawia, że coraz bardziej zaczyna mi na niej zależeć.

Niestety, ale wszystko to mocno odbija się na moim samopoczuciu. Naprawdę dawno już nie byłem tak przybity, jak w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Bywają dni, że przez tą całą sytuację nie chce mi się jeść, albo nie mogę zasnąć... Był moment, że udało mi się na pewien czas uspokoić myśli i podchodzić do sprawy na zasadzie - będzie, co będzie. Jeśli znów nie wyjdzie - cóż, mam w tym wieloletnie doświadczenie, dam sobie radę, heh... Jednak nie trwało to długo... Obawiam się, że zbyt mocno mi już zależy, żebym tak do tego podchodził. Niestety jestem osobą, która bardzo szybko robi sobie nadzieję i bardzo szybko się angażuje. Zbyt szybko... Co rzecz jasna ani trochę nie pomaga... Wracając do kwestii złego samopoczucia, to chyba najbardziej dobijają mnie momenty, kiedy wiem, że idzie z kolegą/znajomym na piwo, dajmy na to w weekendowy wieczór. W końcu spotkania ze znajomymi w weekend po tygodniu pracy, to w sumie normalna sprawa. Wierzę jej, że to po prostu znajomy/kolega, ale z drugiej strony nie znam intencji kolegi, ani tak naprawdę samego charakteru spotkania. Żeby nie było - nie mam jej oczywiście za złe, że spotyka się ze znajomymi, ale najzwyczajniej w świecie bardzo boję się tego, że po jednym z takich spotkań stracę tę (uznajmy, że istnieje) szansę, bo jakiś jej kolega, który jest zdecydowanie bliżej, może wykorzystać okazję. Wiem, że to pewnie głupota z mojej strony, ale tak to właśnie wygląda... Bardzo chciałbym do tego podchodzić inaczej, ale nie wiem, czy potrafię na chwilę obecną. W sytuacji, kiedy nie wiem, na czym stoję, że tak to ujmę. Chciałbym to podejście zmienić, ale nie wiem, jak to zrobić. Zastanawia mnie też, czemu od czasu do czasu zdarza się, że sama informuje mnie o takich spotkaniach. Czy świadomie z góry zaznacza, że idzie na takie spotkanie z kimś, kto jest po prostu kolegą, żebym nie myślał sobie nie wiadomo czego (co głupi ja - i tak robię, heh...), czy nieświadomie informuje mnie o swoich planach na resztę dnia, ale z jakiegoś powodu nie podkreślając kontekstu spotkania, bo o tym praktycznie nigdy nie mówi. No, ale przecież nie musi tego robić, wiadomo. Nie wiem... Wiem jedynie, że za każdym takim razem nie daje mi to spokoju i zdecydowanie źle na mnie wpływa...

Rany, ale się rozpisałem... Nie spodziewałem się, że tak się rozpiszę. Zupełnie tego nie planowałem. Aż mi trochę głupio... :/

Na koniec odniosę się jeszcze do kwestii 8 Marca i flirtowania, zaczynając od tego drugiego. Znając mnie, prędzej powiem coś głupkowatego i wyjdę na gamonia. :P Co do róży - szczerze mówiąc nie pomyślałem o tym. Dzięki za pomysł. Jednak pierwsza rzecz - 8 Marca wypada w niedzielę i nie wiem, czy znajdę taką kwiaciarnię, która dostarczyłaby taką przesyłkę tego dnia mimo, że to Dzień Kobiet. :/ Na chwilę obecną przejrzałem kilka i najszybsze terminy dostawy pokazało mi w poniedziałek, a nawet wtorek. Druga rzecz, jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi - nie znam jej dokładnego adresu zamieszkania... Znam miasto i dzielnicę, w której mieszka. Mógłbym zapytać o adres, ale jak to pytanie usprawiedliwię, żeby nie zepsuć niespodzianki? Hyh... Trzecia sprawa - A co, jeśli... Eeehhh... No nie wiem, jak mogłaby taki prezent odebrać... Czy nie pomyśli, że się narzucam...

Edited by Kakadz
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • SKOCZ DO: 
    Księgarnia >>>> | Apteka >>>> | Uroda >>>> | Sport >>>> | Dziecięce >>>> | Moda >>>>

  • PODCASTY.jpg

  • Blog Entries

    • 0 comments
      Wypalenie zawodowe pracowników może mieć szereg negatywnych skutków dla firmy. Oto kilka ekonomicznych konsekwencji wypalenia zawodowego dla przedsiębiorstwa.
      Obniżona produktywność
      Pracownicy dotknięci wypaleniem zawodowym często mają trudności z koncentracją, motywacją i wydajnością w pracy. To może prowadzić do spadku produktywności w firmie, co w rezultacie może obniżyć jej wydajność i wyniki finansowe.
      Wysokie koszty związane z absencją chorobową
      Wypalenie zawodowe często prowadzi do zwiększonej absencji chorobowej pracowników. Firmy muszą ponosić koszty związane z zastępowaniem nieobecnych pracowników, a także mogą doświadczyć straty finansowej z powodu zmniejszonej kontynuacji projektów lub zadań.
      Wzrost kosztów związanych z rotacją pracowników
      Pracownicy dotknięci wypaleniem zawodowym mogą podjąć decyzję o odejściu z firmy, co prowadzi do zwiększonej rotacji pracowników. Proces rekrutacji i szkolenia nowych pracowników jest kosztowny, więc częsta rotacja pracowników może poważnie obciążyć budżet firmy.
      Złe relacje z klientami
      Pracownicy dotknięci wypaleniem zawodowym mogą mieć trudności w utrzymywaniu dobrych relacji z klientami lub klientami. To może prowadzić do utraty klientów lub pogorszenia opinii o firmie, co w rezultacie może wpłynąć na jej dochody.
      Spadek zaangażowania i innowacyjności
      Wypalenie zawodowe może zmniejszyć zaangażowanie pracowników w pracę oraz ich zdolność do generowania nowych pomysłów i innowacji. Brak zaangażowania i kreatywności może ograniczyć rozwój firmy i jej zdolność do konkurowania na rynku.
      Zwiększone koszty związane ze zdrowiem pracowników
      Wypalenie zawodowe może prowadzić do zwiększenia kosztów związanych z opieką zdrowotną pracowników, zarówno w zakresie fizycznym, jak i psychicznym. Firmy mogą być zmuszone do pokrywania kosztów terapii, leczenia psychiatrycznego lub innych świadczeń zdrowotnych dla pracowników.
      W sumie, wypalenie zawodowe może mieć poważne konsekwencje ekonomiczne dla firmy, prowadząc do spadku produktywności, wzrostu kosztów operacyjnych oraz pogorszenia wizerunku firmy na rynku. Dlatego ważne jest, aby firmy podejmowały działania mające na celu zapobieganie wypaleniu zawodowemu i wspieranie zdrowia psychicznego swoich pracowników.
      Gabinet Ocal Siebie oferuje szkolenia dla firm poświęcone higienie psychicznej pracowników. Oferta przygotowywana jest indywidualnie w zależności od liczby uczestników, zakresu szkolenia oraz budżetu. Nasz zespół proponuje szeroki wachlarz rozwiązań. Skontaktuj się z nami poprzez e-mail, aby otrzymać więcej informacji.
        SKOCZ DO: Księgarnia >>>> Apteka >>>>  Uroda >>>> Zdrowie >>>>  Sport >>>> Dziecięce >>>>  Moda >>>>
    • 0 comments
      W dzisiejszym zabieganym i stresującym świecie, spokój może wydawać się luksusem, na który nie możemy sobie pozwolić. Jednak paradoksalnie, im bardziej zapracowani jesteśmy, tym bardziej potrzebujemy spokoju, aby odzyskać równowagę i wewnętrzną siłę. Właśnie w tym kontekście przychodzi "siła spokoju" - umiejętność odnalezienia wewnętrznego ukojenia i harmonii, pomimo zewnętrznego chaosu. Jak możemy rozwijać tę siłę i czerpać z niej korzyści?
      Znajdź czas dla siebie
      Pierwszym krokiem w budowaniu siły spokoju jest znalezienie czasu dla siebie. Wszyscy miewamy dni pełne wyzwań i zaplanowane do granic możliwości harmonogramy, ale ważne jest, abyśmy znaleźli chwilę, w której możemy uspokoić nasz umysł i odetchnąć głęboko. To może być poranna medytacja, wieczorny spacer lub cokolwiek, co pozwala nam na oderwanie się od codziennych trosk i skupienie się na naszym wewnętrznym spokoju. To bardzo ważne dla higieny psychicznej.
      Ćwicz świadome oddychanie
      Oddychanie jest naszym największym sprzymierzeńcem w poszukiwaniu spokoju. Ćwiczenia związane ze świadomym oddychaniem mogą przynieść ogromne korzyści dla naszego stanu umysłu i emocji. Skoncentruj się na głębokim, spokojnym oddychaniu torem przeponowym (tak, żeby unosił się brzuch, a klatka piersiowa mniej) przez kilka minut każdego dnia. To pozwoli ci uspokoić umysł i wyciszyć się, nawet w trudnych sytuacjach.
       
       
      Praktykuj medytację
      Medytacja jest praktyką, która pomaga nam odnaleźć spokój i równowagę wewnętrzną. Wybierz spokojne miejsce, usiądź w wygodnej pozycji i skup się na oddechu lub powtarzaj spokojne afirmacje (które spekulują, że może być w porządku, a nie są formą zakłamywania rzeczywistości, twierdzeniami, które nijak nie rezonują ze stanem faktycznym lub prawdopodobieństwem zajścia pewnych zmian - zwłaszcza bezwysiłkowo; na przykład powtarzaj raczej "mogę zdobyć dobrze płatną pracę" a nie "jestem milionerem"). Regularna praktyka medytacji pomoże ci rozwijać umiejętność bycia obecnym w bieżącej chwili, sprowadzania się do tu i teraz, kontrolować swoje myśli i odnajdywać spokój wewnątrz siebie.
      Miej wewnętrzne, bezpieczne schronienie
      Znajdując się w stanie spoczynku, wykorzystaj technikę wyobrażeniową: pofantazjuj chwilę przywołując dobre wspomnienia lub wyobrażając sobie, że znajdujesz się w komfortowych, bezpiecznych, kojących nerwy okolicznościach. Na przykład możesz pomyśleć o tym, że jesteś nad mazurskim jeziorem, tafla wody jest gładka bo nie wieje wiatr, siedzisz na pomoście i moczysz radośnie stopy w wodzie obserwując wygrzewające się w słońcu ryby, które widać tuż pod powierzchnią wody.
      Pozwól sobie na radykalną akceptację
      Często tracimy spokój, ponieważ stawiamy opór wobec tego, co się dzieje wokół nas. Utrzymywanie się w stanie niezadowolenia i nieakceptacji tylko pogłębia nasze cierpienie. Pracuj nad akceptacją sytuacji takimi, jakie są, i pozwól sobie na odstresowanie się. Zrozum, że nie możemy kontrolować wszystkiego, co się dzieje, ale możemy wpływać na swoje reakcje i podejście do sytuacji. Akceptacja pomoże ci odnaleźć spokój i zmniejszyć stres.
      Zadbaj o swoje ciało i umysł
      Dbanie o swoje ciało i umysł ma kluczowe znaczenie dla budowania siły spokoju. Regularna aktywność fizyczna, zdrowa dieta i odpowiednia ilość snu (higiena snu) są niezbędne do utrzymania równowagi.
      ✅ Interesuje Cię właściwe pieczywo? Poszukaj go tutaj.
      Również dbanie o umysł jest istotne - czy to poprzez czytanie inspirujących książek, słuchanie relaksującej muzyki, praktykowanie jogi lub dzielenie się czasem z bliskimi osobami. Pamiętaj, że ciało i umysł są ze sobą ściśle powiązane, dlatego ważne jest zadbanie o oba.
      Unikaj niepotrzebnie stresujących czynników
      Zamiast wyprowadzać się z równowagi poprzez czytanie wiadomości, obejrzyj materiał relaksacyjny lub napawaj się widokiem liści na drzewie za oknem. Nie musisz stale być na bieżąco, wciąż przesycać się tym, co cię denerwuje. Zwłaszcza, że na przytłaczającą większość zdarzeń, które są relacjonowane przez media, nie masz wpływu. Filtruj docierające do ciebie informacje - jeśli narażasz się na przykre bodźce, informacje stresujące, nie trenujesz siły spokoju, lecz wyrabiasz w sobie nawyk bycia w ciągłej gotowości, bycia przejętym, co ostatecznie może sprawić, że permanentnie będziesz kłębkiem nerwów. 
      Wyznacz granice i wybierz priorytety
      Często tracimy spokój, ponieważ jesteśmy przytłoczeni nadmiarem obowiązków i zobowiązań. Wyznaczanie granic i wybieranie priorytetów jest kluczowe dla zachowania spokoju i równowagi. Naucz się mówić "nie" rzeczom, które nie służą twojemu spokojowi i skup się na tym, co naprawdę jest dla ciebie istotne. Zadbaj o swoje potrzeby i nie bój się delegować lub prosić o pomoc, gdy jest to konieczne.
      Ciesz się chwilą obecną
      Siła spokoju tkwi w umiejętności bycia w chwili obecnej. Zbyt często martwimy się o przeszłość lub zastanawiamy się nad przyszłością, co prowadzi do niepokoju i niezadowolenia. Pracuj nad świadomością i skup się na tym, co dzieje się teraz. Ciesz się małymi radościami dnia codziennego i zauważ piękno wokół siebie. To pozwoli ci odczuwać spokój i pełnię w życiu. 
      Praktykuj wdzięczność
      Kieruj swoją uwagę na to, za co możesz być wdzięczny, co da się docenić. Praktyka wdzięczności napawa spokojem. Wiecznie niezadowolenie zaburza równowagę wewnętrzną.
      Znaj siebie
      Kiedy masz dobrą samowiedzę i znasz doskonale swoje wartości, nieadekwatna krytyka otoczenia przestaje cię ruszać i nie wytrąca cię z równowagi. Mnie na przykład bojkotowały fanatyczne miłośniczki ideologii feministycznej, a pozostaję oazą spokoju. Na tym właśnie polega urok pewności siebie płynącej z wiedzy o tym, że jest się wartościowym człowiekiem i ma się rację.
      Siła spokoju wynika z procesu, który wymaga regularnej praktyki i zaangażowania. Pamiętaj, że spokój nie oznacza braku trudności, ale umiejętność radzenia sobie z nimi w sposób nienerwowy i konstruktywny. Wprowadzając te praktyki do swojego życia, będziesz mógł odnaleźć wewnętrzny spokój i być odpornym na chaos zewnętrznego świata.
      - psycholog Rafał Olszak, były ekspert prowadzący eksperyment
      z którego relację pokazano w "Ślub od pierwszego wejrzenia"
    • 0 comments
      Uwaga, to żart!
      Ekologiczna moda stała się już bardzo popularna, ale teraz projektanci idą o krok dalej. W Polsce właśnie zaprezentowano najnowszy trend - ubrania zrobione z resztek jedzenia!
      Projektanci mówią, że takie ubrania są nie tylko ekologiczne, ale także bardzo oryginalne i wygodne. Twierdzą, że zwykłe koszulki i spodnie to już przeszłość, a prawdziwy trend to ubrania wykonane z przeterminowanych produktów spożywczych.
      Nasze ubrania są w 100% eko - mówi jedna z projektantek. - Nie marnujemy jedzenia, tylko tworzymy z niego coś nowego i modnego. Poza tym, takie ubrania mają unikalny zapach, który z pewnością przyciągnie uwagę otoczenia.
      Wśród propozycji projektantów znalazły się m.in. koszulki zrobione z mąki, kurtki z mięsa, a nawet spodnie z ryżu. Według nich, takie ubrania są nie tylko ekologiczne, ale także bardzo tanie, bo można je zrobić z resztek jedzenia, które zazwyczaj lądują w koszu na śmieci.
      Czy ubrania zrobione z resztek jedzenia zdobędą uznanie w świecie mody? Tego jeszcze nie wiadomo, ale na pewno są to bardzo oryginalne i innowacyjne pomysły, które z pewnością przyciągną uwagę wielu osób.
      ✅ Ładne wdzianka i zacne ubranka  znajdziesz tutaj.
    • 0 comments
      O ile brak dobrych wzorców może być kłopotliwy, o tyle wielkim problemem są złe wzorce, które mogą powodować traumatyczny chaos. Nie bez powodu mawia się, że ryba psuje się od głowy. Podczas gdy psycholodzy w codziennej praktyce pomagają ludziom wyplątywać się z toksycznych związków romantycznych, toksyczne relacje polityków i tak zwanych elit z resztą społeczeństwa pozostają nietykalne. Wszystko to, co można obserwować w dysfunkcyjnych relacjach par, na dużą skalę występuje też w interakcjach między rządzącymi i podporządkowanymi. Co gorsza, prym wiodą ci, którzy są szczególnie efektywni w graniu na emocjach.  
      Kłamcy często wygrywają z prawdomównymi, bo kłamstwa wywołują silne emocje, więc nadaj się do szybkiej i skutecznej manipulacji, ponadto produkuje się je tanio, a obala drogo i długo. Nierzadko nie ma też jak pociągnąć kłamców do odpowiedzialności. Nic dziwnego, że żyjemy w kulturze kłamstwa: zakłamywania rzeczywistości, powszechnego manipulowania opinią publiczną, kłamliwych narracji i gry pozorów.
      W dobie Internetu i popularności środków masowego przekazu przybiera to postać pandemii fałszu.
      Tragizm tej sytuacji polega na tym, że nie tylko jesteśmy na nią skazani, ale nawet niespecjalnie mamy jak się przed tym bronić, nie mówiąc już o próbach zmiany tego stanu rzeczy. Prawo prasowe jest tak dalece niedoskonałe, że kłamiącym mediom na ogół uchodzi to na sucho. Kontrola nad politykami jest znikoma, więc nie ma absolutnie żadnej pewności, czy spełnią wyborcze obietnice. Instytucje, które teoretycznie miałyby chronić społeczeństwo przed nadużyciami, mają bardzo ograniczone możliwości. 
      Trudno normalnie funkcjonować znajdując się w nienormalnym położeniu, gdy notorycznie robi się z człowieka wariata, stosuje się na nim gaslighting czyli przemoc psychiczną polegającą na mieszaniu w głowie.
      Zaufanie to na gruncie filozofii przekonanie, że wierzymy temu, od kogo oczekujemy dobra. Mamy tyle do czegoś lub kogoś zaufania, ile jesteśmy w stanie zaryzykować. Dla psychologii zaufanie jest oczekiwaniem jednostek lub grup, że obietnice innych jednostek lub grup będą dotrzymane. Jest to także stan wyrażany przez pozytywne oczekiwania co do motywów postępowania innych osób. Kultura zaufania sprzyja zdrowemu funkcjonowaniu społeczeństwa. Tymczasem kultura nieufności i cynizmu oznacza w praktyce anomię. Anomia to chaos, brak jasnych norm czy regulacji, wobec których adresaci naszego zaufania byliby odpowiedzialni i które wymuszałyby ich wiarygodność. Trudno mówić o tym, by panująca w tym kraju sytuacja była godna zaufania, a podmioty, które mają na to największy wpływ, dążyły do poprawy tego stanu rzeczy. 
      "Anomia – niespójność wewnątrz systemu normatywnego, poczucie niepewności i bezcelowości w społeczeństwie w wyniku nagłych zmian społecznych i załamania się porządku społecznego." - Wikipedia
      Nie dziwią zatem pogarszające się statystyki częstotliwości występowania zaburzeń psychicznych. Narastają też niepokoje społeczne. Niewątpliwie potrzebny jest reset systemu, który zapętlił się do poziomu absurdu. Mając nadzieję, że ten reset nie będzie nazywał się „Wojna”, starajmy się zachować zdrowe zmysły poprzez stronienie od tego, co miałoby zaburzać naszą równowagę ponad miarę. Grawitujmy też ku temu, co nas regeneruje, uspokaja, chroni przed nadmiarem bodźców. Połowa sukcesu to nie pogarszać sprawy. 
      Żyjąc w świecie pełnym fałszu, kłamstwa i manipulacji, istotne jest, aby być rozsądnym i trzeźwo myślącym. Oto kilka zasad, które mogą pomóc w utrzymaniu jasnego umysłu w takiej rzeczywistości. Zawsze zachowuj zdrową dawkę sceptycyzmu wobec informacji i twierdzeń, które słyszysz lub czytasz. Zadawaj pytania, szukaj dowodów i staraj się zweryfikować fakty. Sprawdzaj wiarygodność źródeł informacji, zanim zaakceptujesz je jako prawdziwe. Unikaj opierania się na jednym źródle i poszukuj informacji z różnych perspektyw. Nie ufaj ślepo autorytetom czy opinii większości. Analizuj informacje samodzielnie i wypracowuje własne wnioski. Zrozumienie perspektywy innych ludzi może pomóc w wykryciu manipulacji czy fałszu. Kiedy pojmuje się motywy innych ludzi, łatwiej uchronić się przed ich manipulacją. Podejmuj wysiłek, aby stale poszerzać swoją wiedzę i umiejętności. Im więcej wiesz, tym łatwiej będzie ci zrozumieć świat i uniknąć manipulacji. Manipulatorzy często wykorzystują grę na emocjach do wywierania wpływu, wręcz presji na innych - uważaj na "bomby emocjonalne" czyli takie komunikaty, które powodują silne odczucia. Bądź świadomy swoich uczuć i staraj się zachować spokój w sytuacjach stresowych lub konfliktowych. Regularnie zastanawiaj się nad własnymi przekonaniami, postawami i działaniami. Bądź gotowy zmieniać swoje poglądy w oparciu o nowe informacje i doświadczenia. Trzymaj się moralnych zasad i wartości, nawet jeśli inni próbują cię przekonać do czegoś innego. Lojalność wobec swoich wartości może chronić przed manipulacją ze strony tych, dla których cel uświęca środki.
       ➡️ Lubisz czytać? Więcej do poczytania znajdziesz tutaj.
      Polecam też:
       
    • 0 comments
      Psychologia sportu w kontekście piłki nożnej jest fascynującym obszarem, który zajmuje się badaniem wpływu czynników psychologicznych na wyniki i występy sportowców w tej dyscyplinie. Oto kilka istotnych tematów dotyczących psychologii sportu w kontekście piłki nożnej.
      Motywacja
      Badania nad motywacją sportowców w piłce nożnej są istotne dla zrozumienia, dlaczego niektórzy gracze osiągają sukcesy, podczas gdy inni nie. Czynniki motywacyjne, takie jak aspiracje, cele, dążenie do sukcesu, presja społeczna i wewnętrzne motywy, mają istotny wpływ na zaangażowanie i wydajność zawodników.
      Stres i radzenie sobie ze stresem
      Piłka nożna jest sportem wymagającym wysokiego poziomu umiejętności technicznych, taktycznych i fizycznych. Zawodnicy muszą radzić sobie ze stresem związanym z rywalizacją, oczekiwaniami kibiców, presją wyników oraz z występami przed dużą publicznością. Psychologia sportu pomaga w identyfikacji skutecznych strategii radzenia sobie ze stresem i poprawie radzenia sobie z emocjami w tych kontekstach.
      ➡️ Na marginesie, w wolnej chwili można odwiedzić sklep dla uprawiających sport.
      Koncentracja i uwaga
      W piłce nożnej istotne jest utrzymanie wysokiego poziomu koncentracji przez cały mecz. Zawodnicy muszą skupiać się na zadaniach taktycznych, czytaniu sytuacji na boisku, podejmowaniu szybkich decyzji i reagowaniu na zmienne warunki gry. Psychologia sportu oferuje techniki, takie jak trening mentalny i wizualizacja, które pomagają w doskonaleniu koncentracji i kontroli uwagi.
      Samoocena i pewność siebie
      Wiara w siebie i pozytywna samoocena mają kluczowe znaczenie dla piłkarzy. Wysoka pewność siebie może wpływać na efektywność techniczną, taktyczną i motoryczną, a także na podejmowanie ryzyka i radzenie sobie z porażką. Psychologia sportu dostarcza narzędzi i technik, które pomagają budować i utrzymywać pozytywną samoocenę u piłkarzy.
      Komunikacja i współpraca w zespole
      Piłka nożna to sport zespołowy, w którym skuteczna komunikacja i współpraca między zawodnikami są kluczowe dla osiągnięcia sukcesu. Psychologia sportu bada dynamikę zespołową, budowanie zaufania, komunikację werbalną i niewerbalną, oraz strategie integracji i współpracy w drużynie piłkarskiej.
      Zarządzanie emocjami
      Emocje odgrywają ważną rolę w piłce nożnej i mogą wpływać na wydajność zawodników. Badania nad zarządzaniem emocjami skupiają się na identyfikowaniu i regulowaniu emocji, odczuć takich jak frustracja, złość, stres czy ekscytacja, aby poprawić skoncentrowanie się i podejmowanie trafnych decyzji na boisku.
      Trening mentalny
      Trening mentalny jest istotnym aspektem psychologii sportu w piłce nożnej. Obejmuje to techniki wizualizacji, afirmacji, pozytywnego myślenia i strategii regulacji myśli w celu poprawy koncentracji, wydajności i pewności siebie.
      Zwalczanie kontuzji i rehabilitacja
      Kontuzje są nieodłącznym elementem sportu, w tym również piłki nożnej. Psychologia sportu wspiera zawodników w procesie powrotu do zdrowia, pomagając w radzeniu sobie z frustracją, utratą motywacji, lękiem przed ponownym urazem i utrzymaniem pozytywnego nastawienia do rehabilitacji.
      Rozwój kariery
      Psychologia sportu może pomóc piłkarzom w rozwoju kariery i osiągnięciu pełnego potencjału. Obejmuje to zarządzanie celami, strategie rozwoju umiejętności, radzenie sobie z presją w procesie selekcji, przejście z juniorskich drużyn do seniorskich i planowanie długoterminowej kariery sportowej.
      Coaching i przywództwo
      Psychologia sportu jest również stosowana w kontekście szkolenia i przywództwa trenerów. Badania nad efektywnymi strategiami coachingowymi, komunikacją z zawodnikami, budowaniem zaufania i inspirowaniem do osiągania wysokich standardów mogą przyczynić się do lepszego funkcjonowania drużyn piłkarskich.
      Powyższe tematy stanowią tylko kilka przykładów. Psychologia sportu w kontekście piłki nożnej jest szerokim obszarem badań, który stale się rozwija i dostarcza wiedzy na temat psychologicznych aspektów tego sportu.
      Mój YouTube, mój Instagram.
       
      Artykuł przypadł do gustu i przydał się?
      Wesprzyj autora, stawiając mu kawę.


  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • 05e7f642-357a-49b3-b1df-737b9aa7b7a1.jpg

  • SKOCZ DO:

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  •  
  •  

  • 83eaf72d-ea6e-4a48-ab5f-9aefa9423f3d.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.