Jump to content

Mam ochotę się poddać


Recommended Posts

Od kilku miesięcy spotykałam się z mężczyzną, znaliśmy się od kilku lat, jednak dopiero niedawno przypadkiem wpadliśmy na siebie, w wyniku czego spotkaliśmy się na kawę, drugi raz i trzeci. Spotkania robiły się coraz luźniejsze, a on nie krył zainteresowania fizycznego moją osobą, co na tamtą chwilę było mi niezwykle potrzebne (3 wcześniejsze związki zakończone ze względu na nagły zanik pociągu fizycznego u partnerów, totalnie straciłam poczucie atrakcyjności). Zaczęłam się angażować, a kiedy mu o tym mówiłam, podkreślał, że na chwile obecną nie chce się wiązać, ale że mnie bardzo lubi, że mu się bardzo podobam, "zobaczymy co będzie". Zaczęliśmy sypiać ze sobą regularnie. To był najcudowniejszy seks jaki do tej pory przeżyłam. Nauczyłam się o sobie bardzo dużo. Byłam szczęśliwa. Wciąż jednak ja chciałam czegoś więcej, a on się przed tym bronił, dystansując się w każdej sytuacji, kiedy robiło się choć trochę poważniej. Ja robiłam sobie nadzieję w tym, że powiedział o nas swojemu bratu i najlepszemu kumplowi, kupił prezent, zabrał na wycieczkę - co było wyjściem z domu - jego strefy komfortu. Zauważyłam jednak, że tak bardzo mi zależy, że totalnie nie jestem sobą. Bałam się powiedzieć cokolwiek, żeby go nie urazić i nie stracić, bo Ona bardzo łatwo odpuszczał. Kilka razy się z nim żegnałam, mówiąc, że nie radzę sobie z tym, że jemu na mnie nie zależy, on odpuszczał, po czym po kilku dniach sam pierwszy się odzywał, nawet mówiąc, że tęsknił. Prosiłam go tylko o jedno - aby powiedział mi wprost kiedy będzie pewien, że nic z tego więcej nie będzie. Nie oczekiwałam deklaracji, oczekiwałam tylko, że damy sobie spokój w momencie, w którym on uzna, że nie chce już sprawdzać co będzie, bo jest pewien, że między nami nie będzie nic. Kiedy po kolejnym "powrocie" kolejny raz usłyszałam, że jemu jest dobrze samemu, że on nie szuka związku, nie byłam w stanie tego udźwignąć. Poprosiłam o konkrety, zadałam kilka pytań. Powiedział, że przez te kilka miesięcy nic do mnie nie poczuł mimo tej intymności i namiętności, że jestem wspaniała i dlatego chce utrzymać kontakt, że coś go do mnie bardzo przyciąga,ale od początku mówił, że nie będzie z tego nic więcej - co jest ewidentnym kłamstwem. Dodał także, że nie będzie mi tłumaczył czego się boi, bo "gdyby chciał się otworzyć to by poszedł do psychologa", chamsko wykrzykując, że nie jestem jego terapeutką, że to ze mną jest coś nie tak, że mam dziwne "odpały" i że po tym spotkaniu mogę być pewna, że już się do mnie nie odezwie. Chcąc być twardą odpowiedziałam mu tylko, że nie muszę znosić takich zachowań, że powinien zauważyć też swoje błędy, że nie musi być dla mnie bezczelny bo nie zrobiłam nic złego okazując mu jak bardzo mi na nim zależy. W tak beznadziejnej atmosferze przebiegła nasza ostatnia rozmowa. Czas leczy rany - tak mówią. Problem polega na tym, że on często odwiedza moje miejsce pracy, niestety wtedy mijamy się. On jak gdyby nigdy nic mówi mi "cześć", ja odpowiadam półgłosem, po czym wracam do swojego biura i mnie rozbija na tysiące malutkich kawałków, trzęsę się, płaczę, mam ogromny wyrzut adrenaliny, który trwa około godziny przynajmniej, a po tym czasie czuję się jakbym przebiegła maraton. Jestem cholernie zmęczona. Po takich sytuacjach dopada mnie ogromny żal, smutek, myśli o tym jak beznadziejna jestem, że znów nie zasłużyłam na szczęście, że znów zostałam zraniona, ale przecież to pewnie jest moja wina, bo jestem za miękka, za głupia, za szara, zbyt wrażliwa. Obecny świat stawia przecież poprzeczkę bardzo wysoko. W najgorszych momentach tych stanów - co przeraża mnie najbardziej - miewam myśli o zabiciu się. Nie mam siły na życie, nie czerpię z niczego radości, jestem samotna, nikt za mną płakał nie będzie, a mi będzie już wszystko jedno. Myślę wtedy o tabletkach lub o zjechaniu na przeciwległy pas podczas prowadzenia samochodu. Nie robię tego, bo wiem, że to nie jest sposób na załatwienie problemu, ale te myśli są ode mnie silniejsze i wracają. Wiem, że inni mają ważniejsze problemy niż niespełniona miłość, dlatego nie poruszam tego tematu żaląc się przyjaciołom. Przyjaciołom, którzy z resztą uważają mnie za duszę towarzystwa i bardzo pozytywną, mądrą i piękną kobietę. Oczywiście nie wierzę w ani jedno ich słowo, bo przecież "mówią to bo mnie kochają". Jak sobie z tym poradzić? Jak przestać płakać i myśleć o nim i o tym jak nieszczęśliwa jestem? Jak nabrać na nowo chęci do życia czy chociażby do rozmawiania  ludźmi? Proszę o pomoc.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • SKOCZ DO: 
    Księgarnia >>>> | Apteka >>>> | Uroda >>>> | Sport >>>> | Dziecięce >>>> | Moda >>>>

  • PODCASTY.jpg

  • Blog Entries

    • 0 comments
      Ludzie chętniej próbują z kimś nowopoznanym, niż sprawdzają nowe sposoby budowania relacji, bo łatwiej jest wymienić partnera, niż skorygować własne postępowanie i przepracować coś w sobie. Jeśli chodzi o małżeństwa, w Polsce coraz częściej okazuje się, że do dwóch razy sztuka. 
       
       
    • 0 comments
      Plotka. Złośliwcy powiadają, że bywa to rodzaj przemocy pośredniej – dokuczania komuś okrężną drogą. Trochę straszne, bo – powołując się na dokument „Dylemat społeczny” – fake news roznosi się w sieci sześć razy szybciej niż fakt. Najwyraźniej rzeczywiście plotki są jak chwasty w ogrodzie; nawet jeśli zrywamy je, nowe rosną prędko. Czasami bywają to chwasty wyjątkowo toksyczne, bo używa ich się chociażby do mobbingu, gnębienia kogoś w miejscu pracy lub w związku z wykonywanym przez niego zajęciem. Na szczęście nie wszystkie plotki są takie złe. Na przykład ktoś kiedyś rozpowiedział, że podobno odziedziczyłem hotel. Kto by pomyślał, jak nagle i drastycznie może wzrosnąć atrakcyjność człowieka... 😆 Tak czy inaczej, uważajmy z tym plotkowaniem i pamiętajmy: plotka niewiele mówi o danej osobie – znacznie więcej o człowieku, który w nią wierzy. Miłego dnia.
    • 0 comments
      Kolejny podcast z cyklu psychologia relacji bez cenzury: 10 zjawisk, które psują związki. Psychologia miłości w kontekście czynników, które mogą zakłócić lub nawet przyczynić się do zakończenia relacji. 
       
       
       
    • 0 comments
      Kiedy ostatnio dane ci było doświadczyć głębokiego relaksu, któremu towarzyszy stan błogości, poczucia harmonii wewnętrznej i kojącego spokoju? Mam nadzieję, że miewasz takie odczucia nierzadko. Jeśli jest jednak inaczej, rozważmy, co można zrobić, aby sytuację poprawić. Wersja audio poniżej, a wersja tekstowa tutaj.
       
       
    • 0 comments
      Nadciąga weekend i być może niektórzy poświęcą chwilę albo dwie na jakiś serial. Nie mam na to za dużo czasu, więc wolę za często do tego typu produkcji nie zasiadać, bo niekiedy ciężko oderwać się. Wstrzemięźliwość we wszystkim – nawet we wstrzemięźliwości, więc robię wyjątki. Jako psycholog cenię barwne postacie, interesujące relacje i tym samy interakcje między bohaterami. Dramaturgia, wątki psychologiczne i niecodzienny obyczajowy kontekst też mają znaczenie. Jeśli zatem ktoś podziela sympatię do takich klimatów, może sięgnąć po „Po złej stronie torów”. Fabuła wciąga, ale jest to zarazem studium głęboko dysfunkcyjnej rodziny, która próbuje sobie radzić w obliczu splotu fatalnych okoliczności. A charaktery poszczególnych postaci zdecydowanie tego nie ułatwiają. Pierwszy sezon jest fenomenalny, natomiast pomimo słabszej jakości sezonu trzeciego, nawet tam dochodzi do takich scen, które wstrząsają nami na tyle mocno, że aż przydałyby się pasy bezpieczeństwa. Mocne. Podobało mi się. A Wy co polecacie?


  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • 05e7f642-357a-49b3-b1df-737b9aa7b7a1.jpg

  • SKOCZ DO:

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  •  
  • Podcasty i filmy o psychologii

  • Książki o rozwoju osobistym i psychologii

    83eaf72d-ea6e-4a48-ab5f-9aefa9423f3d.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.