Jump to content
Dorotka797.

Proszę pomóżcie uratować związek

Recommended Posts

Proszę o pomoc, o radę... W lutym nasz 9letni związek dopadł kryzys. Mój partner od 2 lat nie akceptował, tego, że utrzymuje sporadyczny kontakt z kolegą z pracy. Pracowaliśmy na innych zmianach. To była zwykła koleżeńska relacja, po prostu dobrze nam się rozmawiało. Kontakt ten był utrzymywany w tajemnicy. Przeważnie tylko maile, czasami telefon. Nie spotykaliśmy się. Jedynie dałam się namówić 3 razy na krótki spacer. Nie czułam się wtedy dobrze, bo miałam świadomość, że mojemu partnerowi się to nie podoba. 4 razy dochodziło między nami do kłótni z tego powodu, średnio co pół roku. Nie rozumiałam co robię złego rozmawiając, a właściwie pisząc raz na jakiś czas innej osoby. Maile to nie SMSy by non stop je pisać. Bardzo brakowało mi rozmów z partnerem, takich ważnych dla nas. To było głównym powodem do powstania tej "pisanej" relacji. Za każdym razem gdy odkrywal, że nadal utrzymuje kontakt, była kłótnia a ja na kilka tygodni zrywalam kontakt z kolegą i odzywałam się ponownie. Tak było do lutego. Gdy w końcu zrozumiałam swoje błędy, chciałam mu powiedzieć, że definitywnie zakończyłam tamtą znajomość, to mój partner stwierdził, że nie chciałam tego zrobić. Nawet nie dał mi szansy na szczerą rozmowę, o którą prosiłam. Po kilku dniach doszło między nami do rozmowy. Przyznałam się do wszystkiego, bo nie chciałam więcej żyć w kłamstwie. Rok temu po 8 latach oświadczył mi się. Byłam szczęśliwa. Jakiś czas wspólnie mieszkaliśmy bo razem pracowaliśmy. Bardzo często prosiłam o spotkanie, rozmowę. Nie przyjeżdżał, chociaż dawał mi nadzieję, że jednak będzie, pisał "postaram się" i nie był go. Kilka dni temu stwierdził, że będzie lepiej gdy się rozstaniemy, że bardzo go zranilam. Zapytałam czy żegnamy się na zawsze, to odpowiedzil, że możemy się spotykać i po miesiącu lub dwóch zobaczymy co będzie. Jak mam to rozumieć? Czekam już tyle dni tygodni, miesięcy... Jest mi bardzo ciężko, słabo śpię, często jestem zdenerwowana, rozkojarzona. Ciągle myślę o nim. Czy my mamy jeszcze jakąś szansę? Czy zaręczyny nic nie znaczą już? Proszę pomóżcie mi. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.