Jump to content

Wszystko legło


Recommended Posts

Witam, 

Mam 43 lata i moje życie znowu legło w gruzach. Ponad 5 lat temu, mąż mnie zostawił. Niczego wtedy się nie spodziewałam, spadlo to na mnie nagle. Był opryskliwy, czepiający się wszystkiego a w szczególności mojego dziadka z którym mieszkamy. Jak to starsza osoba potrzebuje pomocy, a mój mąż twierdził i twierdzi do dzisiaj, że nie może na niego patrzeć (w wielkim skrocie). Dziadek ma 93 lata i jak na swój wiek jest samodzielny, ale bardzo "upierdliwy", jest złośliwy a to wszystko przez wiek i zmiany, które zachodzą już w jego głowie . Mąż tego nie rozumie. Nie rozmawia z dziadkiem od 3 lat. Jak mąż wyprowadził się te 5 lat temu, to zamieszkał u koleżanki. Twierdził, że to tylko koleżanka i że tylko u niej mieszka. Ale aż tak naiwna to nie byłam....  Chcialam rozwodu, ale on nie chcial. W koncu stanęłam na nogi po wszystkich przykrościach z jego strony. Po prawie roku poznałam kogoś, mąż się o tym dowiedział i wrócił do domu a ja go przyjęłam .  Na dzień dzisiejszy mąż zachowuje się i traktuje mnie znowu tak samo jak wtedy za nim się wyprowadził. Brak rozmow, obojetność, zero seksu i żadnej czułości.  Moja intuicja mi podpowiadała, że znowu ktoś się pojawił w jego życiu. Nie mam siły na ratowanie małżeństwa. Od wczoraj wiem, że spotkał się z kobietą, którą widziałam dwa razy i powiedział jej, że mu się podoba ( nie mogę powiedzieć mu, że o tym wiem) Ona go odtrąciła i składając wszystkie "klocki" od tego czasu jest dla mnie opryskliwy. Nie mamy dzieci, kredytu, będę musiała spłacić zachowek za mieszkanie, które dostalam od dziadka. Boję się strasznie, że sobie nie poradzę. Boję się wojny, że nie będę miała gdzie uciec. A z drugiej strony wiem, że radziłam sobie przez ten rok, gdy go nie było przy mnie. Nie mam siły już płakać, w pracy mam dużo stresów i nerwów, w domu z jednej strony dziadek a z drugiej mąż. Czuję, że wariuję,  Czuję, że moje życie sie skończyło, Nie udało mi się uratować małżeństwa a naprawde się starałam . Wiem, że muszę z nim porozmawiać, ale jak to zrobić. On nie umie prowadzic dialogu od razu sie wkurza, zamyka się w sobie a mnie karze milczeniem. Te kilka lat wstecz mówiłam, że możemy wyprowadzić się od dziadka,że będę do niego jeździć i mu pomagać jak będzie tego potrzebował. Szukaliśmy nawet dom i na szukaniu się skończyło. Co bym nie znalazła, to mówił za drogie , za daleko, za blisko, za mały garaz itp.  Czuję, że nie jestem żoną tylko, że mieszkam ze współlokatorem... Jak mu powiem, że chcę rozwodu, to będzie znowu mnie oczerniał przed wszystkimi jak wtedy... Mam straszny mętlik w głowie...

Link to comment
Share on other sites

Zbierasz niestety żniwo sprzed 5 lat. Zastanawiam się jako kobieta po co i dlaczego zakończyłaś związek, który mógł nadal trwać a pozwoliłaś na powrót męża, który zresztą wrócił do domu jak syn marnotrawny być może znudzony już swoją koleżanką. Historia się powtarza - piszesz a mąż nie zmieni się i będzie nadal tym samym toksycznym człowiekiem. Jeśli nie macie wspólnych zobowiązań, potomstwa, wspólnych planów a cała reszta jak komunikacja, szacunek i miłość zgasły to walcz o własny spokój wewnętrzny, o swoją kobiecą godność i zakończ nieudane małżeństwo. Zrób to dla siebie. Szkoda Twojego zdrowia. Wsród bliskiego otoczenia masz zapewne osoby, które Tobie pomogą nawet jeśli ta pomoc to czas na rozmowy i słowa otuchy. Twoje życie się nie kończy, a dopiero zacznie w nowym etapie. Zdobądź się na szczerą rozmowę z mężem, który tak na prawdę nic nie wniósł i nie poprawił od swojego powrotu, udowodnij sobie, że możesz.  

Link to comment
Share on other sites

Przeczytaj to co napisałaś jeszcze raz i zastanów się.. Jeżeli Ty to wszystko znosisz i jeszcze nie zwariowalaś to jesteś bardzo silną kobietą więc dasz sobie radę ze wszystkim.

Nie proś się o jego uwagę, zainteresowanie, czas.. Jeżeli on nawet nie może postarać się spokojnie z Tobą porozmawiać to albo mu faktycznie w ogóle nie zależy albo owinąl sobie Ciebie wokół palca i jest pewnym siebie manipulantem, który wie, że i tak zostaniesz, że nie dasz rady, że nie możesz odejść.. 

Nie pozwól sobie na to. Każdy zasługuje na szczęście.

Boisz się, że będzie Cię oczerniał przed wszystkimi - Ci prawdziwi zawsze staną za Tobą murem i zostaną po Twojej stronie, a tych nieprawdziwych to ...wiesz co 😉

Jeszcze poznasz kogoś, dla kogo nie będziesz którąś z opcji, a dla kogo będziesz bezwzględnym priorytetem. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  • Podcasty i filmy o psychologii

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.