Jump to content
Midori

problemy z tworzeniem relacji

Recommended Posts

Hej, mam 30 lat. 

W skrócie byłam 10 lat w związku, partner nie bardzo chciał chyba ze mna zamieszkać i było sporo innych problemów, generalnie, zawsze czułam się winna. 

Moi rodzice są rozwiedzeni, na razie cały czas mieszkałam z ojcem ( mimo, że było źle to bałam się wyprowadzić, ciągle słyszałam od niego, że nie dam rady itd. ) Jak mówiłam mojemu ex, że już nie wytrzymam, że muszę się wynieść, że nawet jak on nie chce ze mną zamieszkać, to nie musi, sama coś ogarnę. To mówił, żebym poczekała, że mogę sobie u taty na razie odkładać kasę, potem mówił, że jak odłoże 10 tys. to żebym dopiero wtedy o tym myślałam, ale kasę odłożyłam i dalej to samo. Było ok, i znowu , miałam już dość. Gdzieś zgubiłam pewność siebie i tą swoją siłę za dzieciaka gdzie potrafiłam stawiać czoła nawet strasznym wyzwaniom. Tak jakby lęki ex na mnie przeszły, plus słowa ojca i utknęłam. Za dzieciaka wiele robiłam, a teraz to straciłam już chęci do działania w ogóle. Nawet przyjemne projekty wydają się zbyt trudne. Ojciec nigdy nie wierzył, że będąc artystka można zarabiać. Tata ma firmę i chce abym u niego pracowała, ale ja nie chce.  Nie z nim, nie w jego firmie, spoko jak jest obok, ale ja chce się od niego wynieść , a nie jeszcze  w pracy z nim przebywać. 

Obecnie w końcu się wyniosłam, zerwałam z chłopakiem, rzuciłam pracę w polsce, pojechałam do mamy do niemiec, ona ciągle mnie namawiała, żebym do niej przyjechała. Stwierdziłam, że zaryzykuje, odłoże więcej kasy i jak wrócę to założe swoją własna jedno osobową działaność. Więc pomału wracam do działania. W styczniu wracam do polski, jeszcze tylko skończy się remont i mogę w końcu zamieszkać sama. 

 

Ale jaki mam problem, otóż zastanawiam się czy ja w ogóle potrafię zbudować relacje z drugim człowiekiem, z ojcem nie mogła wytrzymać, z ex w końcu zerwałam bo nagle po 10 latach już miałam dość podporządkowywania się wszystkiemu i czucia się wstrzymywaną, ja potrzebuje , kogoś kto powie , dasz radę. I teraz po paru miesiącach z mamą też nie jest łatwo. Każdy z nich był inny. Ale z żadnym nie mogę się dogadać, wiele się nauczyłam o granicach i tak dalej, ale mam wrażenie, że oni wszyscy ich nie szanują. Ale może to tylko moje błędne zdanie bo 3 osoby aż mają ze mną problem? 

 

Czy ktoś pomoże mi to ogarnąć? generalnie zastanawiam się obecnie jak to jest z sprzeczkami, podobno ciężko aby ich w ogóle nie było, ale… 

 

Jak właściwie powinna wyglądać reakcja na czyjeś zdanie, opinie, kiedy ktoś nam zwróci uwagę?

 

Bo to ciagle mi nie gra, z jednej strony, można i nawet należy wyrzucać z siebie to co na nas siedzi, można zwrócić uwagę, jeśli coś nas uraziło, nie podoba się, ale z drugiej strony jest też wolność , nie każdy chce się zmieniać, każdy chce być sobą, czuć się swobodnie. Więc jak reagować na czyjąś opinie? olać ? bez wyrażania zdania ? Pozwolić osobie coś powiedzieć, i po prostu robić i tak swoje ?  

 

Zawsze mi wszyscy mówią, że nie da się mi nic powiedzieć, ale i mama i tatą chcą raczej posłuszeństwa, nie dyskutuj tylko zrób. A tu chyba nie ma miejsca na moją opinie. 

Więc generalnie, jak ktoś mi zwraca na coś uwagę to czuje taką potrzebę obrony. Towarzyszą temu emocje, jestem trochę zawsze zdenerwowana. Czuję potrzebę zaprzeczania temu i wytłumaczenia.  Nie oznacza, to że ostatecznie nie przyznam racji. 

Np. mama odkurza i mówi, że smarkatki to mogłabym podnosić z ziemi, na co ja mówię, że nie rzuciłam smarkatki na ziemię celowo, gdybym wiedziała, że spadła to bym podniosła, a nie wpadłam na pomysł, że aż tam mogła się zaplątać ( może kot ją tam wrzucił podczas zabawy, nie ważne) Chodzi mi o, to że może mi się wydaje ale rodzice często zwracają tak uwagę, że brzmi to tak jakbym ja celowo czegoś nie zrobiła. Tak z czystego lenistwa. Ale jak akurat to ja bym odkurzała, to bym to zauważyła pierwsza i po prost podniosła. Próbuje im wytłumaczyć, że mój mózg nie działa tak jak ich. Ja nie myślę o tym tak przenikliwie, i tak często. Gdybym chciała sprostać tym wymaganiom to byłabym bardzo zestresowana, bo pilnowanie dla mnie każdej drobnej rzeczy jest bardzo ciężkie. Dla przykładu starałam się przez pewien czas, pilnować wszystkiego aby nie zdenerwować ojca, przed wyjściem z kuchni , wiele razy zaglądanie tu i tam , czy aby napewno wszystko posprzątane, wytarte, ale i tak często zdarzyło się coś ominąć , nie zauważyć plamy pod stołkiem. Nie ważne jak bardzo się starałam zawsze coś umknęło. Trochę to wygląda tak, że pierwszego dnia sprawdzacie blat i blat obok czajnika. Okazuje się , że pominęliście stołek, to następnym razem sprawdzacie blat, czajnik i stołek, ale teraz dochodzi szafka, i tak każdego dnia lista rzecz do sprawdzenia wzrasta i dostajecie pomału szału. Nie wiem, staram się im wytłumaczyć, że mój mózg działa inaczej niż ich. Mój ex też ciągle miał pretensje, że się zamyślam zbyt często, że ziewnęłam jak z nim rozmawiałam, a ja tylko chce czuć się swobodnie, nie mam nigdy złych intencji nawet jeśli czasem kogoś urażę. Musiałam się cały czas przy nim pilnować, bo jak się nie poprawię to zerwiemy, albo będzie trzeba pomyśleć, więc przy ojcu nigdy nie wiedziałam, kiedy wybuchnie, bo odłożyłam ręcznik jak nie trzeba a przy ex, że kiedy ze mną zerwie, bo się rozkojarzyłam i nie słuchałam podczas rozmowy. 

Rodzice cały czas, żebym może pomyślała, że żebym zaczęła zwracać uwagę. Ale to tak nie działa u mnie. Czuje się głupia i ograniczona im dłłużej prubóje z kimś żyć. 

 

Ale no tak z jednej strony każdy ma prawo zwrócić drugiej osobie uwagę prada ? i nie zawsze musimy się ze sobą zgadzać, co nie oznacza, zaraz, że nie można nam nic powiedzieć. Powiedzieć możesz, ale ja mogę podjąć dyskusję , wymienić argumenty ? 

 

I tutaj znowu w drugą stronę, mojej mamie to w ogóle się nic nie da powiedzieć, bo jak powiesz to wybucha, żebym jej nie oceniała, nie mówiła jaka ma być, że przeprasza , że lepiej będzie jak nie będzie się odzywać, każde mi się uciszyć i wybiega. A to jest znowu ucieczka i to też nie wygląda za dobrze. To jak w końcu to ugryźć, jak zwracać uwagę , kiedy trzeba się zgadzać, a kiedy nie? 

A powiedziałam, mamie tylko, żeby nie sugerowała, że na moim nowym mieszkaniu ,cały ładny projekt, zagrace. Ona lubi pedantyzm i to jest ok, ale dla mnie to strata czasu  i dla niej może to tak wyglądać, ale dla mnie to będzie dalej piękne. Nie musi się ze mna zgadzć, ale może chociaż wysłuchać moich argumentów i chociaz sprobowac zrozumiec?

I jak ja mam reagować jak ktoś zwraca mi uwagę, po prostu przytaknąć?  Nawet jeśli nie uda mi się temu sprostać? czy mogę coś powiedzieć ? Nie dyskutuje ze wszystkim, bo jak czuje że faktycznie o czymś zapomniałam to mówię, ok. (np ej zużyłaś papier  to weź wyłóż, i tu często, idę przynieść, ale po drodze coś mnie rozkojarzy i zapominam, no to moja wina , Ale jak tylko czuje, że nie miałam na coś wpływu, lub nie byłam wstanie przewidzieć to czuje potrzebę wytłumaczenia się najpierw.  Czasami mam też wrażenie, że to trochę zależy od tego jak ktoś zwraca mi uwagę, dlatego się zastanawiam jak to robić właściwie, żeby też nie urazić innych ? 

Z jednej strony uważam, że można komuś zwrócić uwagę, ale z drugiej też chce żeby się nawzajem akceptować, ale ludzie często podchodzą do tego jakby to się jedno z drugim wykluczało i ja trace głowę już.

Edited by Midori
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.