Jump to content
  • psycholog-online-2-ocalsiebie.jpg

thecanicattinese@gmail.com

Zdrada i koniec, nie wiem jak sobie z tym poradzić

Recommended Posts

Dzień dobry

Mam 45 lat mieszkam na wyspach Normandzkich, długi czas pracowałem jako opiekun osób z problemami psychicznymi. Teraz pracuję agencyjnie na budowie ,ale cały czas myślę opowrocie do zawodu. Od pięciu lat byłem uwikłany w przetoksyczny związek, związałem się z tą kobietą w momencie kiedy kończyła swój poprzedni związek, początki były słodkie, nie miałem zamiaru z nią być , po prostu tak wyszło, idąc kiedys ulicą , wysłała mi sms-a dlaczego nie zauważam jej na ulicy co z nią nie tak?. No i zaczęło się, początki były wspaniałe

Do czasu kiedy pojechała na urlop do Polski, któregoś dnia miałem zamiar zadzwonić do niej wieczorem, ponieważ miałem dość dużo zajęć w ciągu dnia, zadzwoniła pierwsza z masą pretensji dlaczego się nie odezwałem wcześniej, wyjaśniłem jej sytuacje, oskarzyła mnie o kłamstwo, od tego czasu zaczęła nakręcać się spirala wspólnych oskarżeń, kłótni ,odejść ,zostawiania się, zostałem skrytykowany za wszystko, nie pozostająć dłużny też zacząłem jej wypominać różne rzeczy, cały czas wszystko we mnie krzyczało że albo trzeba ten związek  skończyć albo coś z nim zrobić, tyle że w momencie kiedy chciałem jej naświetlić jej zachowanie i prawdopdobne problemy (DDA, wiecznie krytykująca matka) mówiła mi że to ja mam problem i to ja muszę coś z tym zrobić, w ogóle nie przyjmowała rzadnych argumentów. W zeszłym roku pojechalśmy na wakacje do Francji, nie chciałem tam jechać , nie miałem pracy ,moja córka dostała zawału płuca,naturalie podniosła mi piekło, że ona chce mnie gdzieś wyrwać a ja jak zawsze nie chcę się ruszyć, po przyjezdzie do hotelu, poszliśmy do sklepu zrobić jakieś drobne zakupy, po powrocie do hotelu zrobiła mipiekło,że jestem egoistą myślę tylko o sobie nie kupiłem niczego dla niej itp.itp.Chciałem ją wtedy zostawić w tym miejscu i wrócić do domu. Po przyjezdzie rozstaliśmy się na prwie cztery miesiące, wróciliśmy do siebie ,stawałem na głowie żeby uratować tem związek,po każdej kłotni starałem się od razu rozmawiać, nie ignorowałem jej ale nie było to wystarczające, po ostatniej wymianie kiedy zaczęliśmy rozmawiać o wspólnym mieszkaniu, zaczęła mi zarzucać że jestem pasywny nie szukam mieszkania itp. Znalezienie lokum tutaj nie jest rzeczą prosta, poza tym bałem się jej powiedzieć że z jednej strony chcę uratować ten związek ale z drugiej panicznie obawiam się z nią zamieszkać i pierwsze musimy ustalić co zrobić z nami żeby funkcjonować w normalny sposób,naturalnie poszłokilka sms-ów, odpowiedziałem że to nie jest rozmowa anina telefon ani na pisanie, porozmawiamy jutro, zblokowała mnie wszędzie, nie chciała w ogóle rozmawiać, w końcu w zeszłym tygodniu oświadczyła mi że spotyka się z kimś innym, jest bardzo szczęsliwa, była raz u psychologa który stwierdził że ona nie jest zaburzona a to wszystko moja wina, z jednej strony staram się myśleć  logicznie i powtarzać sobie że prawdopodobnie się wpakowała w jeszcze większą kabałę, z drugiej ten ogromny ból, cały czas powtarzam sobie że mogłem zrobić więcej, zachować się inaczej, wykazać więcej zrozumienia, dodatkowo pwiedziałem jej kilka dosadnych słów, co wcale nie poprawiło sytuacji.  Dziękuję za odpowiedz, prawdopodobnie skontaktuję się z jednych z terapeutów, tutaj niestety nie mogę uzyskać odpowiedniej pomocy, dodam jeszcze że ja byłem numerem cztery, od każdych innych po prostu uciekałą, mi pomimo wszystko zapropnowała przyjazń, naturalnie od razu ją wszędzie zblokowałem, nie chcę mieć z nią żadnego kontaktu, myślę że po prostu chciała zostawićsobie otwartą furtkę

Link to comment
Share on other sites

Przed chwilą, thecanicattinese@gmail.com napisał:

Niekoniecznie, zasada zero kontaktu

Problem opisałem tylko powierzchownie, były kłótnie zostawianie się, ona nigdy nie była winna, kiedy ja próbowałem rozmawiać , ona zaczynała wybuchać, nigdy nie powiedziała przepraszam, podczas gdy ja przepraszałem i zawsze przyznawałem się do swojej winy.

Link to comment
Share on other sites

A czy zawsze to byla Twoja wina? Jesli brales na barki nie swoje przewinienia to nie dziw sie ze ona to wykorzystuje, taka natura ludzka. Naprawdę nieliczni sa sklonni przyznac sie do swojego błędu.. i nie jest ratunkiem dla zwiazku kiedy jedno bierze na siebie cala odpowiedzialnosc- przeciwnie.. przyczynia sie w ten sposob do rychlej zaglady zwiazku.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • ksiazka.jpg

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.