Jump to content

Mieszkanie z teściami


Xkasiax

Recommended Posts

Witam, 

 

Mam 27 lat, mój narzeczony 30. Jesteśmy ze sobą 2 lata, od roku mieszkamy razem. Wcześniej na wynajmowanym mieszkaniu gdzie naprawdę życie we dwójkę mimo depresji, z którą sobie poradziłam w dużej mierze dzięki partnerowi wspominam cudowne. Po 3 miesiącach od zakończonego leczenia oświadczył mi się. I tu zaczęły się schody, moi rodzice nie wtrącają się do niczego, za to rodzice narzeczonego nawet chcieli sami salę wybrać. 5 miesięcy temu zaproponowali nam wspólne mieszkanie, zgodziłam się, bo perspektywa odłożenia na wesele bez pakowania się w kredyt bardzo mi odpowiadała. To byl najgorszy błąd w moim życiu, po niecałym miesiącu mieszkania już wiedziałam, że długo nie wytrzymam. Mieliśmy sie urządzić po drugiej stronie domu jak chcemy, w rzeczywistości swoje meble i polowe ciuchów musiałam wyrzucić, bo dostałam 3 małe półki. Nie będę opisywać zachowań przyszłych teściów, ale wszystko co nie zrobię robię źle. Zaczęłam więcej pracować, żeby jak najmniej czasu spędzać w domu, do swoich rodziców jeżdżę sporadycznie, bo wracam później z płaczem, bo nie chce wracać. Odsunęłam sie od partnera w momencie jak balam sie mu powiedzieć o wszystkim, bo to jego rodzice i teraz nie potrafię zmniejszyć dystansu między nami. Sama nie wiem czy przestałam go kochać czy jest dla nas szansa, mimo tego, ze nie wiem co czuje nie wyobrażam sobie życia bez niego, cały czas mam nadzieje, ze jak zamieszkamy znowu sami to wszystko będzie jak wcześniej. Czuje jak to mnie zżera od środka, czuje się samotna, jest mi zle. Boje się mu powiedzieć co się aktualnie ze mną dzieje, bo boje się, ze go zranię, a dwa tygodnie temu popłakał się mówiąc, ze widzi, ze się odsunęłam, ze nie jestem z nim tylko obok. Widok płaczącego narzeczonego złamał mi serce, nie wiem co robić, czuje że stoję w miejscu. Czy jest możliwość odbudowania relacji sprzed 5 miesięcy, bo na ten moment zastanawiam się czy jest sens brać ślub. 

Link to comment
Share on other sites

Witaj, dobrze ujęłaś na samym początku … „i tu zaczęły się schody…” a tych schodek nie ubywa, ale będzie przybywać. Wspólne zamieszkanie z rodzicami czy z teściami zawsze jest i będzie problemem dla każdej ze stron.  Zapewne tłumaczysz sobie, ze gdyby na miejscu rodziców Twojego chłopaka byliby Twoi rodzice byłoby łatwiej… Otóż nie, gdyż dyskomfort mógłby poczuć w takim przypadku Twój narzeczony. Jeszcze naście albo i lepiej dzieści lat temu zasada była taka, ze młodzi mieszkali w domach rodzinnych a dopiero po ślubie rozpoczynali  wspólne życie w mieszkaniu tudzież domu. Trendy i zwyczaje uległy przemianom a Ty doświadczasz wlasnie takowych. Dla Ciebie jako młodej kobiety jest to trudne, bo po pierwsze zamieszkałaś zupełnie w obcym domu, gdzie panują reguły „pani i pana domu” a do których niestety musisz się przyzwyczajać. Nikłe masz szanse na dokonywanie metamorfoz i zmian w oddanej do dyspozycji częściej domu bo już na samym początku musislas pozbyć się swoich mebli i rzeczy osobistych a to duży nietakt ze strony Tych państwa. Trzy pólki w szafie to mega ograniczona przestrzeń dla przyszłej synowej. Postawienie warunków przez gospodarzy domu nie wróży nic dobrego a prowadzic może do konfliktów, wzajemnych frustracji i zniechęcenia. Nie wiem jakie planujecie wesele ale jeśli „większe” to  jest ryzyko ze Wasza dwojka nie przetrwa tego czasu. Narzeczony jest między młotem a kowadłem. W dodatku jeśli nie potrafi wprost rozmawiać z rodzicami jego uległość względem nich będzie zgubna. Do takiej uległości dążyć mogą względem Ciebie bo przecież powinnaś odwzajemnić wdzięczność za dach nad głową. Jeszcze trochę a będziecie oboje rozliczani z finansów, lub sprawdzani ile uzbieraliscie na wesele bądź powinniscie więcej dokładać się do wspólnego budżetu. Zastanów się i porozmawiaj z narzeczonym czy nie lepiej pojsc na swoje, gdzie nikt nie będzie naruszał Waszej przestrzeni i nikt nie będzie dobrym doradzcą a zrezygnować z licznego czy hucznego wesela i zorganizować mniejsze dla najbliższych z rodziny lub przyjaciół? Przecież chodzi o Was o Wasza przyszłość. Jeśli teraz ktos ingeruje w Twoje życie blokuje zmiany to po ślubie gdy tam zostaniecie nie będzie łatwiej i lepiej a wręcz odwrotnie. Twoi rodzice podjęli inne stanowisko i nie chcą się wtrącać ale tez niechętnie i z cierpieniem będą patrzeć na Twoje łzy. Cokolwiek nie powiedzą nie będzie to spójne z decyzjami i słowami rodziców narzeczonego. Jesteście młodzi i nie pozwólcie sobą manipulować już na starcie. Kochajcie rodziców i szanujcie jak Was nauczyli. Pielęgnujcie rodzinne relacje bo tego nikt Wam nie zabroni. Wytłumaczcie spokojnie swoje obawy i to ze chcielibyście zamieszkać oddzielnie by realizować swoje plany życiowe. A wesele to nie „pępek świata”, mniejsze kameralne przyjęcie może byc tez piekne tak jak i piękna biała sukienka, piękny bukiecik, wyszukane obrączki, fotograf czy kamerzysta jak i super zabawa. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  • Podcasty i filmy o psychologii

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.