Jump to content

zaburzenie narcystyczne- czy możliwy jest happy end? Oraz czy moja cierpliwość to przypadkiem nie jest zaburzenie?


Recommended Posts

Cześć! Od dwóch lat spotykam się z mężczyzną. Bardzo ciężki charakter, przyznam szczerze, że nigdy nie miałam z takim do czynienia. Oczywiście nie raz słyszałam o toksycznych ludziach, ale dopiero kiedy zaczęłam doświadczać przykrych sytuacji z partnerem, zaczęłam głębiej analizować to określenie. Teraz wiem, że na mojej drodze pojawiały się już takie osoby, ale one nie miały na mnie takiego wpływu, tzn. że z dużo większą łatwością przychodziło mi postanowienie o zerwaniu relacji. Z moim partnerem poznaliśmy się 10 lat temu, mieliśmy ze sobą pewien epizod, ale to był szalony czas, byłam młoda i z obecnej perspektywy uznaję, że również głupia. Potrzebowałam jeszcze zabawy, nie umiałam się zaangażować na poważnie. W dodatku teraz kiedy patrzę na swoje życie, to uważam, że i ja byłam toksyczna. Nie umiałam sobie radzić ze swoimi emocjami, choć pewnie była to także wina hormonów. Dziś po wielu przejściach, jestem mądrzejsza, wiem kim jestem (chociaż....), wiem czego pragnę i jakie wartości są dla mnie ważne. W tym roku kończę 30 lat, mój partner skończył 35. Niestety czuję, że emocjonalnie jest między nami przepaść. Jestem osobą, która od zawsze dużo analizuje. Odpowiedzi na swoje pytania często szukałam w wątkach psychologicznych. On natomiast jest jej totalnym ignorantem. Ja jestem osobą wrażliwą, uczuciową, empatyczną....on przeciwnie, choć pewnie by się z tym nie zgodził. Ostatecznie próbując rozgryźć jego charakter i dotrzeć do jego serca (co uważam za swoją porażkę) uważam, że ma zaburzenie narcystyczne. Mniej więcej pół roku temu, kiedy po raz kolejny się wyprowadziłam z jego mieszkania, okazał skruchę i postanowił, że zapisze się na terapię. Wcześniej jej nie sugerowałam, myśl o tym jak by zareagował mnie skutecznie zniechęcała. Spojrzał w historię przeglądarki, gdzie oczywiście było mnóstwo stron na temat zaburzeń osobowości oraz biernej agresji, którą okazało się, że stosuje wobec mnie. Szybko z terapii zrezygnował, odbywała się ona online i z tego co wywnioskowałam, głównie opierała się na tym że wylewał swój żal związany z pracą a terapeuta go "głaskał po głowie" i przytakiwał. Mniej więcej tak to wyglądało z opowiadań partnera. Uznał, że to nie przynosi żadnych efektów, choć ja uważam, że on nawet nie do końca wierzył w to, że ma jakiś problem. I tak oto kolejny raz znalazłam się w tym samym kole. Od prawie tygodnia jesteśmy pokłóceni i nie rozmawiamy. Była też duża kłótnia, w której sporo z siebie wyrzuciłam. Coś jakby odezwały się we mnie dawne demony. Spokój, który odnalazłam został zdeptany. Powiedziałam, że nikt nie potrafi wzbudzić we mnie tak wielu negatywnych emocji jak on... nie przechodzi mi, a jednocześnie wciąż mam problem z odejściem. Wciąż jest we mnie jakaś nadzieja na jego zmianę. I mówi się, że ludzie się nie zmieniają...ludzie TACY JAK ON się nie zmieniają...to nie chce w to wierzyć. Ja sama uważam, że we mnie zaszła ogromna zmiana. Nauczyłam się rozmawiać, rozwiązywać problemy, słuchać.  Zrozumiałam, jak bardzo jest to ważne w zdrowym funkcjonowaniu związku. Problem w tym, że nie umiem rozmawiać z nim. A on nawet nie próbuje. Ponieważ jak to zwykle bywa z osobą z zaburzeniem narcystycznym, wiele bierze do siebie, wyolbrzymia, niemal wszystko traktuje jak atak, przez co kiedy za każdym razem próbując odwrócić kota ogonem, sugeruje że to ja wszystkiego się czepiam i mam o wszystko problem. 

 

Dużo by pisać.... powiedzcie: Czy znacie historie, gdzie dwa takie charaktery w końcu znalazły wspólny język? Czy to możliwe, by go wyleczyć? Co powinnam, zrobić? Terapia dla par? O tym często myślę, że brakuje nam osoby trzeciej, która obserwowałaby nas z boku, ktoś kto by mnie poparł i udowodnił mu, że nie zawsze ma rację. On nie rozmawia z nikim na takie tematy. Rozmawia o pracy, polityce, sytuacji na świecie, filmach czy muzyce. To wszystko. Mi nie raz pomogła mama, czy koleżanka, wsłuchując się i potrafiąc dostrzec błędy, których sama nie widziałam, dlatego uważam że to dobre. Ale wracając.... Czy to w ogóle ma sens? Wszyscy mówią/piszą "odpusć sobie", "uciekaj od takiego jak najdalej". Ale kiedy on sam zdecydował się na terapię (tak krótką) a impulsem były różne rzeczy, które przeczytał na stronach które przeglądałam, między innym wyżej wymienione komentarze... to ze smutkiem zapytał, jak takie osoby jak on mają się zmienić, skoro każe się innym od nich uciekać? To był jeden z niewielu przypadków kiedy poczułam, że mówi coś z serca i że są w nim jakieś emocje. Czego trzeba, oraz ile czasu? Bo nie wiem, czy dam radę. Wiem, że to indywidualne... po prostu liczę na cokolwiek co mną poruszy i znajdę w sobie siłę albo by walczyć, albo by zakończyć to wszystko. 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Cześć,

"jak takie osoby jak on mają się zmienić, skoro każe się innym od nich uciekać?" - nie widzę problemu w tym, aby zmieniali się w samotności.

Z jaką intencją rzeczony mężczyzna udał się do psychologa? Zrozumiał, że coś jest z nim nie tak i podjął decyzję o rozpoczęciu leczenia, czy może poszedł tam stwarzać pozory, żebyś tylko go nie zostawiała? Jeśli chce się zmienić a psycholog do którego poszedł mu nie pomógł, niech idzie do innego.

Wiesz ilu psychologów potrzeba, żeby zmienić żarówkę? Wystarczy jeden, ale to będzie długo trwało, wiele kosztowało, i żarówka musisz przede wszystkim chcieć się zmienić. Dodałbym jeszcze, że ten psycholog powinien znać się na swojej robocie. Gdy wszystkie elementy zgrają się ze sobą, da się naprawić nawet Twojego narcyza. A czy Twoja cierpliwość to też jakieś zaburzenie... nie wiem, ale całkiem możliwe, że tak. Mogłoby o tym świadczyć np. to, że siedzisz w tym od 10 lat.

Z jakich powodów miałabyś z nim zostać? Bo z jakich odejść już mniej więcej wiem.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • SKOCZ DO: 
    Księgarnia >>>> | Apteka >>>> | Uroda >>>> | Sport >>>> | Dziecięce >>>> | Moda >>>>

  • PODCASTY.jpg

  • Blog Entries

    • 0 comments
      Ludzie chętniej próbują z kimś nowopoznanym, niż sprawdzają nowe sposoby budowania relacji, bo łatwiej jest wymienić partnera, niż skorygować własne postępowanie i przepracować coś w sobie. Jeśli chodzi o małżeństwa, w Polsce coraz częściej okazuje się, że do dwóch razy sztuka. 
       
       
    • 0 comments
      Plotka. Złośliwcy powiadają, że bywa to rodzaj przemocy pośredniej – dokuczania komuś okrężną drogą. Trochę straszne, bo – powołując się na dokument „Dylemat społeczny” – fake news roznosi się w sieci sześć razy szybciej niż fakt. Najwyraźniej rzeczywiście plotki są jak chwasty w ogrodzie; nawet jeśli zrywamy je, nowe rosną prędko. Czasami bywają to chwasty wyjątkowo toksyczne, bo używa ich się chociażby do mobbingu, gnębienia kogoś w miejscu pracy lub w związku z wykonywanym przez niego zajęciem. Na szczęście nie wszystkie plotki są takie złe. Na przykład ktoś kiedyś rozpowiedział, że podobno odziedziczyłem hotel. Kto by pomyślał, jak nagle i drastycznie może wzrosnąć atrakcyjność człowieka... 😆 Tak czy inaczej, uważajmy z tym plotkowaniem i pamiętajmy: plotka niewiele mówi o danej osobie – znacznie więcej o człowieku, który w nią wierzy. Miłego dnia.
    • 0 comments
      Kolejny podcast z cyklu psychologia relacji bez cenzury: 10 zjawisk, które psują związki. Psychologia miłości w kontekście czynników, które mogą zakłócić lub nawet przyczynić się do zakończenia relacji. 
       
       
       
    • 0 comments
      Kiedy ostatnio dane ci było doświadczyć głębokiego relaksu, któremu towarzyszy stan błogości, poczucia harmonii wewnętrznej i kojącego spokoju? Mam nadzieję, że miewasz takie odczucia nierzadko. Jeśli jest jednak inaczej, rozważmy, co można zrobić, aby sytuację poprawić. Wersja audio poniżej, a wersja tekstowa tutaj.
       
       
    • 0 comments
      Nadciąga weekend i być może niektórzy poświęcą chwilę albo dwie na jakiś serial. Nie mam na to za dużo czasu, więc wolę za często do tego typu produkcji nie zasiadać, bo niekiedy ciężko oderwać się. Wstrzemięźliwość we wszystkim – nawet we wstrzemięźliwości, więc robię wyjątki. Jako psycholog cenię barwne postacie, interesujące relacje i tym samy interakcje między bohaterami. Dramaturgia, wątki psychologiczne i niecodzienny obyczajowy kontekst też mają znaczenie. Jeśli zatem ktoś podziela sympatię do takich klimatów, może sięgnąć po „Po złej stronie torów”. Fabuła wciąga, ale jest to zarazem studium głęboko dysfunkcyjnej rodziny, która próbuje sobie radzić w obliczu splotu fatalnych okoliczności. A charaktery poszczególnych postaci zdecydowanie tego nie ułatwiają. Pierwszy sezon jest fenomenalny, natomiast pomimo słabszej jakości sezonu trzeciego, nawet tam dochodzi do takich scen, które wstrząsają nami na tyle mocno, że aż przydałyby się pasy bezpieczeństwa. Mocne. Podobało mi się. A Wy co polecacie?


  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • 05e7f642-357a-49b3-b1df-737b9aa7b7a1.jpg

  • SKOCZ DO:

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  •  
  • Podcasty i filmy o psychologii

  • Książki o rozwoju osobistym i psychologii

    83eaf72d-ea6e-4a48-ab5f-9aefa9423f3d.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.