Jump to content
  • psycholog-online-kolo.jpg

Pomoc osobie w depresji, czy zrobiłam błąd.


Serafina
 Share

Recommended Posts

Dzień dobry wszystkim,
Mam 34 lata.
Sama przechodziłam w swoim życiu kilka epizodów depresji, ale nie do końca o mnie chce dziś napisać. Chyba jestem niedojrzała emocjonalnie, poczucie własnej wartości bliskie zeru, z byle powodu czuję się jak śmieć. Ale teraz poprostu nie wiem co robić.
Poznałam przypadkowo  mężczyznę w internecie (długo by opowiadać, a to nie ważne).
Mamy kilka wspólnych tematów, a poza tym bardzo podobne doświadczenia życiowego.
Wogóle czasem mamy wrażenie, że jakbyśmy czytali samych siebie, tak jesteśmy podobni;)
On ma od wielu lat depresje, leczył się u różnych psychiatrów, różne leki, ale ciągle to wraca. Obecnie nic nie bierze i nie widzi już sensu leczenia. Rzucił pracę i zmienił na dużo gorszą, która go wykańcza fizycznie i psychicznie.
Poznałam go w momencie kiedy właśnie planował na dniach samobójstwo.
Później mi się przyznał, ale właśnie dlatego go zaczepiłam bo w jego wypowiedziach dostrzegłam drobne sygnały, że jest źle.
Teraz czasami pisze, że żyje tylko ze względu na mnie i dzięki temu, że mnie poznał.
Jestem chyba dość empatyczną osobą, znam ten ból depresji więc zawsze go wspieram w trudnych chwilach. (Nie pierwszy raz wspieram osobę w depresji).  Rozmawiamy codziennie od kilku miesięcy.
Panują pomiędzy nami można powiedzieć przyjacielskie kontakty, choć raz gdy był pijany wyznał mi miłość.
Ogólnie jest od kilku lat samotny.
A ja odwrotnie, jestem w związku od 15 lat. Dzieci, kredyt itp.
Mój partner jest moim najlepszym przyjacielem, dlatego wie o tym wszystkim.
Jest taką osobą, która mi ufa i nie okazuje zazdrości. Nie wiem czy to dobrze.
Mamy do siebie dużo zaufania i szacunku.
I każde pragnie szczęścia drugiego.
Tylko on nie rozumie, jak można mieć depresje, uważa to za słabość. Dlatego i ja mu się nie zwierzam z moich dołów za bardzo, bo co najwyżej czeka mnie wzruszenie ramion.
Wracając do poznanego chłopaka.
Starałam się namówić mojego znajomego na poszukiwanie dziewczyny, ale brak mu jakoś motywacji, szybko się zniechęca.
Często powtarza, że nie zna lepszej dziewczyny niż ja :/
Czasami i ja mam wrażenie, że zaczyna się to zmieniać w coś więcej niż przyjaźń.
Proponowałam kilka razy spotkanie, bo wydaje mi się, że może poznając się na żywo, znikła by ta tajemniczość, emocje by trochę ostudziły się. Poza tym, gadamy codziennie, czasem brakuje mi takiego normalnego kontaktu.
On nie chcę, boi się, że to pójdzie w drugą stronę, a nie chce mi rozwalać poukładanego życia.
W sumie szanuję go za to jeszcze bardziej.
Sama nie wiem co robić, bardzo się o niego martwię.
Czuję, że mógłby się zabić.
Czasem ma straszne dni, nie odzywa się nawet, a ja też cierpię, martwiąc się i modląc o niego.
Raz wylądował w szpitalu, próbował się zabić.
Czułam się wtedy strasznie, sama to bardzo odchorowalam, nie pierwszy raz zresztą.
Bardzo mi jednak zależy, aby żył i był szczęśliwy. Jest naprawdę wyjątkowo dobrym i mądrym człowiekiem.
Co jakiś czas nachodzą mnie myśli, że lepiej by dla niego było gdyby mnie nie poznał.
Ale boje się, że moje odsunięcie się od niego teraz spowoduje więcej złego niż dobrego.
Sama nie wiem co robić.
Chciałabym być jego najlepszą przyjaciółką, ale boję się, że to wszystko zaczyna nam się wymykać z spod kontroli. Za dużo emocji, rozmów, smutków i radości.
Niby nie przekraczamy granic przyjaźni, ale gdzieś tam czasem niby niewinnym żartem się zdarza.
Najlepiej jak by kogoś poznał i teoretycznie problem by zniknął.
Nie osądzajcie mnie proszę, bo nigdy nie zdradziłam męża.
Ale teraz sama się gubię w swych uczuciach.
Nie chcę go skrzywdzić, pragnę tylko aby wyzdrowiał i był szczęśliwy.
Często pogrążam się w ogromnych wyrzutach sumienia, aż sama zaczynam myśleć o śmierci.
Najlepiej było by to skończyć, ale bardzo się o niego boję.
Nie wiem, może jednak być przy nim, aż będzie lepiej, bo wierzę, że będzie kiedyś.
Może kiedyś wszystko samo się naprostuje, ale obecnie miotam się pomiędzy poczuciem winy, strachem, smutkiem i czasem radością.

Wiem, że to wszystko bezsensu i glupie:(

Calyczas próbuje go namówić na powrót do leczenia.

Może macie jakieś konkretne przykłady jak sprawić, aby zmienił zdanie.

Link to comment
Share on other sites

Dzień Dobry,

czytając to co Pani napisała zastanawiam się czy z punku widzenia Pani znajomego nie pełni Pani dla niego częściowo roli psychoterapeutki?

Natomiast sugerowałabym Pani konsultacje z psychologiem aby mogła Pani porozmawiać o:

- Pani poczuciu własnej wartości

- relacji ze znajomym z internetu (z jednej strony odczytuję, że chce Pani tej relacji, z drugiej, że chciałaby Pani ją zakończyć)

- Pani związku z obecnym partnerem

Może to pomogłoby Pani poradzić sobie z obecną sytuacją.

Pozdrawiam, Katarzyna

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • ksiazka.jpg

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.