Skocz do zawartości

czitkowa

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O czitkowa

  • Ranga
    Debiutant

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Próbuj, bo jak nie spróbujesz to się nie dowiesz. Musisz spróbować.
  2. Cześć. Mam wątpliwości, czy w ogóle tutaj pisać.. ale póki co mnie nie stać na wizyty u psychologa czy psychiatry.. a jest mi naprawdę źle. Mam miliardy myśli w głowie i już sama sobie nie radzę, a bliscy już mają dość słuchania o "moich problemach", które się ciągną już dobre pół roku.. więc zaryzykuję i napiszę, może poczuję się lepiej.. Jakiś czas temu rozstałam się z chłopakiem, ale nie mogę się z tym nadal pogodzić. Raz - to był mój pierwszy chłopak, dwa wszystko z nim przeżyłam pierwsze.. ale do rzeczy. W miarę nam się układało, były wyznania z jego strony typu: chciałbym z tobą zamieszkać, chciałbym z tobą założyć rodzinę.. trwało to dopóki z jego najlepszym przyjacielem nie zerwała dziewczyna. Wtenczas ten zaczął za nami łazić.. już nie będę pisać, że byłam wyrozumiała, że współczułam temu kumplowi i rozumiałam, że teraz rzadziej się widzę ze swoim chłopakiem, bo ten "musi wesprzeć brata w trudnej sytuacji". Jednak wszystko ma swoje granice. Mianowicie oni zaczęli razem pić. I to tak konkretnie... Jednak najbardziej mnie boli to, co ja słyszałam od tego pseudo kumpla: do dziś mi się to odbija echem po głowie: - twój chłopak cię nie kocha, on jest stworzony do samotności - jemu bez ciebie jest lepiej, bez ciebie jest przeszczęśliwy - twój chłopak zastanawia się jakby mu było z inną A po rozstaniu - nie dostałam żadnego wyjaśnienia od mojego już byłego, za to od jego pseduo kumpla owszem: usłyszałam, że przecież i tak nam się nie układało, że mojemu byłemu wiele rzeczy we mnie przeszkadzało i po prostu nie byliśmy zgodni co do charakterów i do siebie nie pasowaliśmy. Wszystko to w "obiektywnej opinii kumpla". Ale nigdy, przenigdy nie usłyszałam tego z ust mojego byłego. Raz prosiłam o rozmowę w smsie, to otrzymałam w odpowiedzi tylko: "ale ja jestem na nie". Minęły 3 miesięce i serce jest złamane do dziś.. Nadmienię, iż mojemu byłemu ten pseudo kumpel też mieszał w głowie. Słyszałam na swój temat od wspólnych znajomych, że ja jestem puszczalska, że wcale nie jestem wierna. Następnie słyszałam, że ten pseudo kumpel rozpowiadał także, że jestem bezpłodna i że mój chłopak ma ze mną przerąbane. A ja - zostałam z tym wszystkim sama bez konkretnych wyjaśnień...;( Znajomi i rodzina mówią: gdyby mu na mnie naprawdę zależało to by ten kumpel nie był w stanie nas rozdzielić.. i może mają rację, ale wydawalo mi się, że należą mi się jakieś wyjaśnienia. A my po prostu zaczęliśmy widywać się co raz rzadziej, aż przestaliśmy się widywać w ogóle.. na początku naciskałam, starałam się, ale było to jednostronne. On wolał spędzać czas z tym pseduo kumplem i pić, niż spotkać się ze mną.. ;( I już naprawdę nie wiem, czemu mnie to spotkało i czemu boli do dziś. Co źle zrobiłam? Podobno dzisiaj mój ex się trochę ogarnął, już nie pije. Jest nadal sam. Ale nie wiem, czy się widuje z tamtym. Do mnie też nie napisze. Usunął profil na fb i messengera. Nie mam z nim żadnego kontaktu. A boje się napisać, bo strach, że mnie znowu oleje albo nawet nie odpisze jest zbyt silny. Po prostu łatwiej by mi było jakbym dostała wyjaśnienie od mojego ex, że się odkochał, albo że w ogóle nie kochał. Że był ze mną tylko dla przyjemności, albo dla zabicia czasu. Cokolwiek.. a ja nie dostałam nic. Mogę sobie tylko dopowiadać. I staram się zająć swoim życiem: pracuję, kupiłam sobie samochód, spotykam się ze znajomymi, ale mnie to nie cieszy. Nic mnie już nie cieszy..

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.