Jump to content
  • psycholog-online-2-ocalsiebie.jpg

Jurek

Czyżby wypalenie ?

Recommended Posts

Witam,

jestem dwudziestoletnim studentem, można powiedzieć, że "dopiero" zaczynam studiować, bo kończę pierwszy rok. Przechodząc do problemu, w ostatni wtorek doznałem silnego zwątpienia. Miewałem takie stany ale to były błahe drobnostki; szybko przychodziły i równie prędko odchodziły. Jednak tamten stan sprzed kilku dni różnił się stanowczo. Trwał praktycznie przez kilka godzin,  w tym czasie zacząłem rozmyślać o moim pobycie na tych studiach. Doszło do mnie, że w pierwszym semestrze pałałem chęcią do nauki, a w obecnym ta chęć się zmniejszyła (ten semestr jest znacznie cięższy od poprzedniego, mamy również przedmioty do których ciężko się przygotować). Ogarnęło mnie coś w rodzaju  smutku, że po prostu już nie dam rady. Zastanawiałem się czy po prostu tego wszystkiego nie rzucić i może nauczyć się jakiegoś zawodu. Obawiam się że odpadnę  ze studiów i w tedy będzie kiszka, ale chyba gorszy stres mam, że nie dam sobie rady teraz i że będę musiał wsiąść warunek (już na pierwszym roku...) albo ogólnie nie zdam i będę musiał powtarzać cały rok. Ewentualnie, kiedy ukończę te studia to będę zwykłym szaraczkiem na rynku pracy (i całe pięć lat nauki na marne). Od siebie mogę jeszcze dodać, że nie mam zbyt dużej pewności siebie.

Oprócz tego miałem jeszcze coś w rodzaju retrospekcji z życia, kiedy popełniałem błędy/coś mi nie wychodziło.  Głupio się przyznać ale w pewnym momencie popłakałem się. Nie było to lamentowanie, tylko parę łez (dopiero w tedy poczułem ulgę oraz te myśli stopniowo się wyciszały, aż odeszły)

Chciałbym się dowiedzieć, czy to są jakieś objawy wypalenia, czy po prostu brak wiary w swoje możliwości ? Jak mogę sobie z tym poradzić ?

Z wcześniejszymi stanami nie przejmowałem się bo to były tylko przelotne myśli, które pojawiały się w trudniejszych chwilach. 

Link to comment
Share on other sites

Dobry wieczór, do wypalenia dochodzi wtedy gdy osoba jest przeciążona i ma zbyt dużo odpowiedzialności ale zbyt mało sprawczości - nie może zmienić tego co jej nie odpowiada.

Z tego co pan pisze rozumiem, że obecnie przed sesją obawia się Pan czy zaliczy Pan ten rok. Doszły cięższe przedmioty i nie wie Pan czy zdoła się dobrze przygotować do egzaminów. Pojawił się stres, który oddziałuje na Pana myślenie o najbliższej sesji ale też rzutuje na przyszłość - i stąd pytanie czy w ogóle warto studiować.

Z treści nie wynika czy te studia to Pana wybór, czy Pan lubi i czy interesuje Pana ten kierunek? Czego się Pan obawia gdyby Pan nie zdał lub wyleciał ze studiów? Czy te obawy są uzasadnione - czy Pan już czegoś nie zdał lub czy nie zdoła się Pan nauczyć na kolejne terminy egzaminów? Czy miał Pan trudności z nauką w liceum? Czy dzieje się coś jeszcze poza studiami co Pana martwi? Czy ma Pan wsparcie w kolegach lub rodzinie? Skąd taka myśl, że po ukończeniu studiów będzie Pan "szaraczkiem"?

To są pytania, które warto sobie zadać i porozmawiać o swoich wątpliwościach z psychologiem oraz poznać przyczynę niskiej oceny samego siebie.

Pozdrawiam,

Katarzyna

 

 

Link to comment
Share on other sites

Zwracam się z podobnym problemem. Mam 26 lat, od 8 miesięcy jestem na stażu (900 zł od urzędu + bonus pod stołem, więc pieniądze niewielkie), wykonuje zawód zaufania społecznego - jest lekarzem weterynarii. Niestety jestem coraz bardziej skłonna to rzucić. Przerasta mnie odpowiedzialność związana z tą pracą, duża ilość potrzebnej (a brakującej mi) wiedzy. Właściciele zwierząt często nie są łatwymi klientami. Praca związana jest z dużą ilością stresu - czy dobrze zdiagnozowałam, czy terapia przyniesie skutek, czy właściciele będą zadowoleni, czy zrobiłam wszystko co mogłam, za co tym razem opieprzy mnie szef itd. Stres z samego faktu że jestem odpowiedzialna za zdrowie i życie żywych istot, stres spowodowany presją ze strony właścicieli (tanio, szybko i skutecznie) i stres zwiazany z presja ze strony szefa (zebym jak najszybciej zdobywała doświaczenie i kompetenecje, ale najlepiej w pojedynke i z powietrza). Od 8 miesiecy mam problemy żołądkowo jelitowe (biegunka na tle stresu, odruch wymiotny przed wyjściem do pracy), włosy wychodzą mi garściami, nie mam sił na nic.

Czuję się jak w pułapce. Z jednej strony czuję jak ten staż (praca) wyniszcza mnie psychicznie i fizycznie, a z drugiej nie mam jaj by zrezygnować.
Rozmawiałam kiedyś z mamą, powiedziałam jej że w kryzysowym momencie chciałam składać CV do pracy w księgarni (jedynym warunkiem żebym mogła przerwać staż bez konsekwencji finansowych jej podjęcie zatrudnienia w oparciu o umowę o pracę). Powiedziała, że chyba oszalałam, że nie ma mowy, nie po to studiowałam. Bardzo się tym zestresowałam, bo poczulam, że w razie kiedy naprawdę już nie będę miała sił dłużej tego ciągnąć, to nie znajdę w mamie oparcia.

Z drugiej strony – co ja mam robić? Nie mam żadnych innych kwalifikacji, nie znam biegle nawet pakietu Office, nie ogarniam faktur itd.
Jestem zła na siebie, że jestem taka słaba. Że nie jestem jak koleżanka z pracy, która jest świetnym lekarzem.
Że nie jaram się weterynarią. Że nowe metody badań mnie nie ekscytują a przerażają – czy dobrze je wykonam, czy będę wiedziała kiedy wykonać, czy nie naciągnę właścicieli na niepotrzebne koszty?
Boję się, że jak zrezygnuję, to nie będę atrakcyjna dla narzeczonego i dla naszych znajomych. Że nie będą chcieli mieć w swoim gronie takich złamasów i porażek życiowych jak ja.

Nie czuje się w ogóle lekarzem weterynarii. Nie chcę nim być. Przerasta mnie odpowiedzialność, ilość rzeczy które trzeba ogarniać. Jestem za głupia na to albo zbyt leniwa, może za bardzo cenię sobie pracę „od-do” i życie prywatne po pracy, spokój. Nie mogę jednak zrezygnować, bo tyle lat studiowałam, tyle osób wspierało mnie finansowo i duchowo. Wiem, że sprawię tym zawód mamie, cioci która wspierała mnie finansowo, wielu znajomym (niektórzy może będą się cieszyli, że „Anna wymiękła, wielka pani weteryniarz”). Będę NIKIM. Szarym człowieczkiem. Sprawię zawód sobie. Że niby byłam taka super, taka mądra i ambitna, a teraz co?

Obiecałam narzeczonemu, że wytrzymam dwa lata i wtedy wydam werdykt, czy chcę sie tym zajmować czy nie. Ale nie wiem czy dam radę tak długo.

Marzę czasem, że na coś zachoruję, dostanę L4 i nie będę musiała iść do tej pracy.
 

Czekam aż ktoś mi pozwoli zrezygnować. Wręcz rozkaże.
Czy to wypalenie? Co mogę z tym zrobić?

Link to comment
Share on other sites

Dzień Dobry,

pisze Pani, że jest Pani na stażu, czyli nabiera Pani doświadczenia i uczy się praktyki. Zdarza się całkiem często, że rozpoczęcie praktyki po studiach wywołuje stres bo nie ma już ochronnego parasola w postaci uczelni czy wykładowców. Trzeba samemu podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność i nagle pojawia się uczucie - ja przecież tak mało wiem! Żadne studia nie zapewnią tej wiedzy jaką zdobywa się podczas praktyki.

Z tego co Pani pisze wynika, że jest Pani odpowiedzialną osobą i podchodzi Pani poważnie i odpowiedzialnie do swojej pracy, z troską o swoich zwierzęcych pacjentów. Doświadcza Pani presji ze strony pracodawcy i mało wsparcia. To wszystko powoduje stres i obniżenie poczucia własnej wartości.

Jest kilka obszarów nad którymi może Pani się zastanowić: czy lubiła Pani studia? Czy może Pani poprosić szefa o wsparcie w pracy? Czy ma Pani kontakt do kolegów ze studiów, żeby porozmawiać z nimi czy mają podobne trudności i wątpliwości i uzyskać od nich pomoc?

To tak na początek, zanim podejmie Pani jakieś decyzje. Może warto też zwrócić się do psychologa, który zada jeszcze więcej pytań aby mogła Pani przyjrzeć się swojej sytuacji z wielu stron.

Pozdrawiam,

Katarzyna

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • ksiazka.jpg

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.