Jump to content

będąc ZAgranicą


pinkrose

Recommended Posts

Jestem dwudziestoletnią studentką za granicą i nienawidzę tutaj być. Właśnie zaczęłam drugi rok studiów w ogromnym mieście, nie mogę nikogo za to obwiniać, bo była to moja własna decyzja, a rodzicom, którzy w pełni wspierają mnie finansowo jestem bardzo wdzięczna, że dają z siebie wszystko by zapewnić mi dobrobyt za granicą, nawet dla mojej lepszej psychiki opłacają mi nowoczesny akademik w centrum miasta. W skrócie opowiem o pierwszym roku. Było ciężko, przeprowadziłam się kompletnie sama do innego kraju, mieszkałam w bardzo ponurym miejscu, nie pracowałam, w między czasie zmarł mój bliski kolega, jedyni znajomych, których tu miałam w dziwny sposób się odwrocili, był moment że zostałam kompletnie sama. Mialam niesamowite wsparcie w przyjaciółce, rodzicach i chłopaku. No właśnie... chłopaku. To głównie będzie o nim. Myślę, że on jest główną przyczyną mojego nieustającego płaczu i stresu będąc tutaj...

X jest ode mnie rok młodszy, poznaliśmy się za granicą w szkole językowej, on jest Polakiem choć nigdy nie mieszkał w ojczyźnie, ale świetnie mówi po polsku. Zauroczyłam sie juz w trakcie wyjazdu, a im więcej czasu minęło po kursie tym bardziej chciałam go lepiej poznać. W końcu się udało, po pół roku! Myślę, że obydwoje się nie spodziewaliśmy, że tak sobie przypadniemy do gustu. Nasi rodzice byli w stanie zapewnić nam comiesięczne spotkania, raz ja za granice do niego, raz on do mnie. I tak już będzie w styczniu od dwóch lat. Brzmi idealnie, prawda? Studiuję za granicą, mam super chłopaka za granicą, rodzinę, która mi pomaga, tak jakby.. niczego nie brakuje... a jednak... X był u mnie w zeszły weekend. Nie wspomniałam o tym jaką jest osobą... jest bardzo troskliwy, uczuciowy, zabawny, wspiera mnie każdego dnia, w naszej relacji uwielbiam to, że poniekąd jesteśmy tacy sami, bo obydwoje jesteśmy ambitni, mamy duże marzenia i podobne obawy i właśnie wtedy, gdy nadchodzi moment niepewności i stresu obydwoje jesteśmy w stanie sobie pomóc i wesprzeć. NIgdy nie wstydzę się go zapoznać z moimi znajomymi, bo wiem, że odnajdzie się w każdym towarzystwie i nie muszę się o niego stresować. Ale X jest też bardzo skryty, pokazał mi prawdziwe emocje 3 razy w życiu i powiedział, co go trapi. Nie wymagam od niego, żeby zwierzał mi sie ze wszystkiego, bo wiem, ze to chłopak, oni nie są tacy jak większość nas- bab. Mimo wszystko wspieram go jak mogę i uświadamiam go jak wartosciowy jest, ponieważ w jego domu nikt mu nie przekazał takiej wartości jak wiara w siebie. X podobnie jak ja jest po rodzinnych przejściach między rodzicami, jednak u niego skończyło się rozbitą rodziną, mimo to wciąż ma dobry kontakt z rodzicami i oni między sobą.

W czym więc tkwi mój problem i co składnia mnie do pisania na tym forum?

Samotność. Jestem tutaj sama, nie tęsknie za rodziną tak jak tęsknię za nim, oglądam zdjęcia i filmiki z nim całymi dniami, płaczę gdy patrzę w lustro. Nie mogę znieść tego, że on jest tak daleko i mimo, że mam jego psychiczne wsparcie to wciąż brak mi tego fizycznego uścisku... Wiem, że jesteśmy młodzi, że całe życie przed nami, że wszystko się może zmienić, ale na tę chwilę nie dopuszczam tego do mojego mózgu. Uczucie spokoju, szczęścia, miłości, beztroski jaka mnie ogarnia gdy jestem z nim sprawia, ze potrafię docenić i zachwycić się najzwyklejszą rzeczą. Z nim wiem, że nieważne jak cieżko jest za granicą to dam radę. Ale gdy X tylko odwraca się na lotnisku moje serce rozpada się na milion kawałków, czuję się znów samotna. Zawsze 3 dni po spotkaniu jestem bardzo depresyjna. W życiu usłyszałam już wiele rad i ciepłych słów wsparcia, przypomnień jakie mamy szczęście, ze wciąż widujemy się co miesiąc. Jego mama raz powiedziała, że ja musze przebić ten kokon, w którym się zamykam, że muszę cieszyć się na następne spotkanie, a nie rozpaczać i nieustannie myśleć, że super weekend razem właśnie dobiegł końca... Jestem jej za to wdzięczna ale cóż z tego, jak wciaż rozpaczam. Tęsknie za nim. Niesamowicie mocno. Możliwa opcja zamieszkania przynajmniej w tym samym kraju będzie dopiero za dwa lata... Mam wrażenie, że mój powód szczęścia sprawia, że jestem nieustannie smutna. Czasami wymyślam wymówki, że przez niego nie mogę korzystać z życia niezależnej, młodej studentki, a jak on pójdzie na studia to mnie rzuci i będzie miał w du*ie moje uczucia, że będzie kierował się myślą "jesteś młody więc korzystaj".  W sumie, to prawdą jest to, że ja nie chce wcale "korzystać z życia" w ten sposób, czyli doświadczania nowych erotycznych przygód. Nie mam najmniejszej potrzeby "wyrywania" chłopaków. Muszę też przyznać, że mam więcej znajomych tutaj niż to wygląda.. zawsze jest z kim wyjść chociażby na moment. Jednak gdy przychodzi wieczór, gdy wracam do swojego pokoju momentalnie łapię depresyjny mood i znów tęsknię. Jestem tu nieszczesliwa, ale dopoki nie ukończę studiów nic się nie zmieni, bo rodzice zainwestowali zbyt dużo pieniędzy, żebym ja to po prostu wszystko rzuciła.

Szukam pracy, umawiam się ze znajomymi i imprezuję w miarę możliwości, mimo to wciąż jestem nieszczęśliwa, bo jestem sama i nie mam mojego X w pobliżu. Spędziłam całe lato w domu - byłam nieszcześliwa, będąc tutaj też jestem. Z jednej strony doceniam szansę jaką mam żeby siebie rozwinać tutaj, a z drugiej chciałabym to pie*rzyć na rzecz bycia blisko ukochanej osoby. 

Nie wiem czy moje myślenie się zmieni po jakiejkolwiek radzie, ale jest mi troszkę lżej gdy wszystko przelałam na ekran komputera. 

Xx

 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • PODCASTY.jpg

  • Blog Entries

    • 0 comments
      Badania nad efektem placebo dostarczają fascynujących spostrzeżeń na temat siły umysłu i wpływu wierzeń na doświadczenia fizyczne. Efekt placebo polega na poprawie stanu zdrowia lub zmniejszeniu objawów choroby po podaniu substancji, która nie ma żadnego rzeczywistego działania farmakologicznego. To zjawisko jest często obserwowane w badaniach klinicznych, gdzie pacjenci otrzymują placebo, a ich umysły wierzą, że przyjmują lekarstwo.
      Ciekawym aspektem tego efektu jest to, że niektóre badania wykazują, iż efekt placebo może być skuteczny nawet wtedy, gdy osoba jest świadoma, że przyjmuje placebo. Mózg reaguje na oczekiwania i przekonania jednostki, co prowadzi do realnych zmian w organizmie.
      Efekt placebo podkreśla potężny wpływ psychiki na zdrowie fizyczne. Jest także ważnym elementem badań klinicznych, ponieważ ilustruje, jak skomplikowane są mechanizmy odpowiedzi organizmu na sugestie i oczekiwania. To jedno z zjawisk, które skłaniają naukowców do głębszego zrozumienia relacji między umysłem a ciałem oraz roli psychologii w procesie zdrowienia.
      Efekt placebo może działać nie tylko w kontekście zdrowia, ale także zjawisk społecznych. Jeśli przekonujące przedstawi się rozwiązanie, które ma rzekomo uleczyć jakąś problematyczną sytuację, ludzie pod wpływem tej sugestii mogą zacząć dochodzić do wniosku, że faktycznie korzystnie wpływa ono na okoliczności chociaż zupełnie inne czynniki tak naprawdę ją zmieniają. Fakt ten może być wykorzystywany w propagandzie. "To naszym rozwiązaniom zawdzięczamy pozytywne zmiany" - mogą głosić niektóre środowiska, dążąc do poprawy, wzmocnienia swojego wizerunku i pozycji. 
    • 0 comments
      Znane jest zjawisko zwanie efektem Stroopa, które zostało nazwane od nazwiska psychologa Johna Ridleya Stroopa, który je opisał w 1935 roku. W eksperymencie Stroopa badani mieli za zadanie wymienić kolory, w jakich napisane były słowa, ale problem polegał na tym, że słowa te opisywały kolory inne niż te, w których były napisane. Na przykład, słowo "czerwony" było napisane kolorem niebieskim. Ludzie mieli trudności w nazwaniu koloru, ponieważ mózg miał skłonność do automatycznego czytania słowa, zamiast skupienia się na kolorze.
      czerwony niebieski zielony
      Efekt Stroopa ilustruje zjawisko interferencji poznawczej, gdzie dwie funkcje kognitywne rywalizują ze sobą, utrudniając efektywne wykonanie zadania. To zjawisko jest szeroko stosowane w psychologii jako narzędzie badawcze do zrozumienia procesów uwagi, kontroli poznawczej i zdolności do przetwarzania informacji w mózgu. Efekt Stroopa ma również zastosowanie w psychologii klinicznej, gdzie jest używany do oceny funkcji poznawczych u osób z różnymi zaburzeniami.
    • 0 comments
      Ilu ludzi trzeba, aby zmienić żarówkę? To popularne pytanie, które często jest używane w kontekście żartów, ale istnieje również poważniejsze podejście psychologiczne do tego pytania. W psychologii społecznej istnieje koncepcja znana jako "efekt widowni" (ang. bystander effect). Obejmuje ona sytuację, w której im więcej osób jest obecnych, tym mniejsza szansa, że ktoś zareaguje na potrzebę pomocy.
      To zjawisko zostało zauważone po tragicznym zdarzeniu w 1964 roku, kiedy Kitty Genovese była brutalnie napadnięta i zamordowana na ulicy w Nowym Jorku, a liczne osoby były świadkami tego ataku, ale nikt nie interweniował ani nie wezwał pomocy. Psychologowie społeczni zaczęli analizować, dlaczego ludzie w grupie mogą wykazywać mniejszą skłonność do udzielania pomocy niż w sytuacji, gdy są sami.
      Jednym z wyjaśnień jest tzw. "rozproszenie odpowiedzialności" – w grupie każdy może zakładać, że ktoś inny już dzwoni po pomoc, co prowadzi do zjawiska bierności. To zjawisko jest ważnym obszarem badań w psychologii społecznej i przypomina nam, jak istotne jest zrozumienie, jak ludzie reagują na sytuacje wymagające pomocy społecznej.
      "Susan Catherine Genovese (ur. 7 lipca 1935, zm. 13 marca 1964; powszechnie znana jako Kitty Genovese) – mieszkanka Nowego Jorku, która została brutalnie zamordowana pod swoim domem w Kew Gardens, dzielnicy Queens w Nowym Jorku. Dwa tygodnie po pierwszej wzmiance o wydarzeniu w kronice policyjnej, The New York Times opublikował na jego temat reportaż, według którego 37–38 świadków było świadomych toczącej się pod ich oknami zbrodni, i nie zareagowało ani nie wezwało policji." - Wikipedia
    • 0 comments
      Uwodzenie - dobro czy zło, hit czy kit - czyli fakty i mity. Podcast psychologiczny:
       
    • 0 comments
      Tak zwany syndrom DDA to zespół różnych problemów, które nierzadko współwystępują u osób, które wywodzą się z domu z problemem alkoholowym, z rodziny dysfunkcyjnej. Jest to pojemna kategoria wielu zróżnicowanych trudności i nie stanowi w ścisłym rozumieniu tego słowa zaburzenia psychicznego, nie jest jednostką chorobową.
      Tzw. syndrom DDA i czym się objawia
      Faktem jest jednak, że w stopniu częstym, Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) doświadczają problemów utrudniających normalne funkcjonowanie. Jednym z nich bywa zaburzenie znane jako zespół stresu pourazowego (PTSD) związany z traumatycznymi przeżyciami z młodości i wczesnej dorosłości, zwłaszcza mającymi miejsce w domu rodzinnym. 
      Zespół stresu pourazowego PTSD - objawy, leczenie
      PTSD (zespół stresu pourazowego) to zaburzenie, które może wystąpić po przeżyciu traumatycznego wydarzenia lub serii wydarzeń, skrajnie trudnego doświadczenia rozciągniętego w czasie. Może to obejmować:
      sytuacje takie jak wojna, gwałt i molestowanie, katastrofy naturalne, przemoc domowa, chroniczne narażenie na złe traktowanie, długotrwała deprywacja najważniejszych potrzeb (poczucie bezpieczeństwa, miłość rodzicielska, zdrowie), inne doświadczenia traumatyczne. Objawy PTSD mogą obejmować nawracające koszmary (nawet wybudzające w nocy), natrętne wspomnienia traumatycznych wydarzeń, wybuchy gniewu z byle powodu, wycofanie społeczne oraz izolacja, zaburzenia snu (niemożność normalnego zaśnięcia, budzenie się przedwcześnie), nadmierną pobudliwość i impulsywność oraz inne kłopotliwe reakcje emocjonalne i fizyczne (roztrzęsienie, uderzenia zimna lub gorąc, łzy stające w oczach w sytuacjach kojarzących się z traumą), duże ryzyko szkodliwego łagodzenia przykrych emocji poprzez sięganie po alkohol i inne substancje, wysokie prawdopodobieństwo występowania niskiego poczucia własnej wartości, a także wchodzenia w toksyczne związki.
      DDA a PTSD
      W przeciwieństwie do DDA, PTSD jest uznawane za oficjalne zaburzenie psychiczne i jest klasyfikowane w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD) i Kryteriach Zaburzeń Psychicznych (DSM). Osoby cierpiące na PTSD zwykle potrzebują profesjonalnej pomocy psychologicznej bądź psychiatrycznej w celu zarządzania swoimi objawami i przystosowania się do życia po traumatycznym doświadczeniu.
      NA MARGINESIE: Dołącz na Facebooku:
      DDA - grupa psychologiczna OcalSiebie.pl prowadzi psycholog Rafał Olszak, autor tego tekstu
      https://www.facebook.com/groups/1210223780527193 
      Podsumowując, warto by DDA doznając życiowych trudności skorzystały z konsultacji psychologicznej. Diagnoza pozwoliłaby ustalić, czy i w jakiej części wynikają one z takich bądź innych następstw wychowywania się w rodzinie z problemem alkoholowym. Elementem diagnostyki jest także przyjrzenie się temu, czy osoba zmaga się z PTSD. Jeśli tak, wskazana byłaby psychoterapia, a niekiedy kontakt z lekarzem psychiatrą. 
      - psycholog Rafał Marcin Olszak

       


  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • Toksyczny związek Ocal siebie książka PDF

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  • PODCASTY.jpg

     

     

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.